Dodaj do ulubionych

Podróż do domu

25.01.08, 08:35
Moje pytanie dotyczy transportu maleństwa ze szpitala (po porodzie)
i jego podróży do domu. Nie mam samochodu , więc nie przewiduję
(przynajmniej na początku) zakupu fotelika samochodowego. Czy w
związku z tym mogę przewieźć szkraba samochodem mając go na rękach,
czy też koniecznie powinnam pożyczyć od kogoś fotelik?
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: Podróż do domu 25.01.08, 09:01
      Wypożyczyć fotelik.
      Wątki na ten temat:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=74082610&a=74082610
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=73542859&a=73542859
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=66818490&a=66818490
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=60855556&a=60855556
      • bedada Re: Podróż do domu 25.01.08, 09:11
        Koniecznie trzeba pożyczyc fotelik!!!!!
      • ge-mini23 Re: Podróż do domu 25.01.08, 09:12
        Wielkie dzk.
    • kakuba Re: Podróż do domu 25.01.08, 09:21
      możesz sprawdzic w korporacji taksówkowej czy dysponują fotelikami
      dla dzieci
      u mnie jest tak, że można (z wyprzedzeniem) zamówić taksówkę
      wyposażoną w fotelik

      bez fotelika (lub odpowiednio zamontowanej gondolki z atestem
      samochodowym) dziecka w samochodzie przewozić nie wolno!
    • deela przewiez na raczkach 25.01.08, 09:49
      po co ci fotelik
      najwyzej jak ktos ci wjedzie w dupe (nie nie na pewno nie wiedzie, przeciez
      bedziecie jechac powoli i ostroznie a przed i za samochodem bedzie biec ohotnik
      z wielka flaga ostrzegawcza : "uwaga w tym samochodzie jedzie noworodek, uprasza
      sie o nie wjezdzanie nam w dupe w bok i gwaltowne nie hamowanie przed nami) to
      najwyzej twoje slodkie nowonarodzone malenstwo wyleci z twych kochanych maminych
      raczek wyleci przez przednia szybe jak pocis rozsmaruje swoja slodka buziuchne
      na jezdni a maly mozdzek rozplasnie sie w okolicach studzienki kanalizacyjnej
      dokad scieknie przy pierwszym deszczu
      jak najbardziej jedz z dzieckiem na raczkach
      polecam!
      pozdrawiam wszystkie bez_fotelikowe mamusie!
      • deela oCHotnik * 25.01.08, 09:49

        • 24lena Re: oCHotnik * 25.01.08, 12:03
          deela powinnas pisac ksiazki instruktarzowe big_grin
          • bognams Re: oCHotnik * 25.01.08, 12:30
            popieram smile
      • ge-mini23 Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 13:17
        Grzeczne pytanie - brutalna odpowiedź. Mimo wszystko dzk. Nie wiem
        co chciałaś osiągnąć tak obrazową wypowiedzią, ale gratuluję
        wyobraźni. Pierwsza odpowiedź była na tyle kulturalna, że
        zdecydowałam się na fotelk rezygnując z opcji ciągnęcia na zderzaku
        żadnych wnętrzności.
        • krypteia Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 13:34
          ge-mini23 napisała:

          > Grzeczne pytanie - brutalna odpowiedź. Mimo wszystko dzk. Nie wiem
          > co chciałaś osiągnąć tak obrazową wypowiedzią, ale gratuluję
          > wyobraźni. Pierwsza odpowiedź była na tyle kulturalna, że
          > zdecydowałam się na fotelk rezygnując z opcji ciągnęcia na zderzaku
          > żadnych wnętrzności.

          od wielu lat w Polsce jest obowiązek przewożenia dzieci w fotelikach, więc nie
          dziw się, że pytanie takie jak twoje które swoją drogą pojawia się z
          częstotliwością raz na tydzień może budzić agresję
          • ge-mini23 Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 13:44
            Agresją nic się nie osiągnie - odpowiedź jest oczywista: FOTELIK,
            ale prosze nie dziwić się tak głupim pytaniom jak moje, bo pojawiać
            się ich będzie jeszcze mnóstwo - codziennie jakaś przyszła mamuśka
            będzie chciała podzielić się swoimi wątpliwościami, zadać pytanie. I
            choćby było one skrajnie głupie i banalne można na nie odpowiedzieć
            w kulturalny sposób.
            • aniuta75 Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 14:56
              ge-mini23 napisała:

              odpowiedź jest oczywista: FOTELIK

              Więc po co pytanie, skoro to oczywiste smile?
          • 24lena Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 13:45
            Tyle sie trabi o fotelikach i bezpieczenstwie,
            ze sam pomysl przewozenia dzieci na rekach powinien byc karany smile
            • ge-mini23 Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 13:55
              Chwała Wam za to - macie jedną uświadomioną osobę więcej smile
        • laminja pytanie głupie... 25.01.08, 14:50
          bardzo głupie. Stąd taka, a nie inna odpowiedź.

          Czego się spodziewałaś? Odpowiedzi w stylu: "jedź kochana, zero ryzyka, nie
          łamiesz przepisów, po co Ci taki zbędny wydatek, to przecież tak blisko, itp."?
          Na szczęście takich tu nie dostaniesz.
          A dzięki odpowiedzi deeli może nie wpadnie Ci do głowy, żeby sobie fotelik
          odpuścić. Na stronie poświęconej fotelikom samochodowym jest prosta odpowiedź na
          Twoje pytanie. Zacytuję: "nie zabijaj".
        • moniqua3 Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 17:20
          alez obrzydliwa postac!!!!!!! ze takie sie jeszcze tu zdarzaja....
          ktos uprzejmie pyta a ta rozrzuca dziecko w kawalki.... nie
          wystarczy zwyczajnie acz stanowczo odpowiedziec? nie przejmuj sie-
          gratulacje MLODA MAMO smilesmilesmilesmile
        • memphis90 Re: przewiez na raczkach 26.01.08, 13:16
          Ge-mini, nie miej pretensji do Deeli, ale ten temat wraca jak bumerang i zawsze
          znajduje się kilka specjalistek, które udowadniają, ze można przewozić dziecko
          bez fotelika. Bo mu się główka w foteliku kiwa, bo mają blisko, bo będzie mu
          wygodniej, bo kiedyś fotelików nie było, bo jeżdżą ostrożnie itd itp. I
          niektórym nie wytłumaczysz, że szkoda ryzykować życiem dziecka- trzeba z grubej
          rury i obrazowo. Tak że nie bierz tego do siebie...
      • 24marta24 Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 14:49
        gratuluję wyobraźni i lekkiego pisania, nic tylko brac się za horrory, też uważam że fotelik to podstawa ale w wyjątkowych sytuacjach dzieci wracają trzymane na rękach i jakoś w teleekspresie nie pokazują codziennie tych wypadniętych mózgów na środku ulicy, a ile dzieci wraca taksówkami, które nie mają takich małych fotelików
        • laminja Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 14:54
          niestety jak ktoś już pierwszego dnia sobie odpuści to zrobi to pewnie jeszcze
          kilka razy, bo skoro w drodze z domu do szpitala nic się nie stało, to następnym
          też się pewnie uda. Jest jednak podstawowe pytanie - czy warto kusić los i w tak
          głupi sposób narażać zdrowie i życie własnego dziecka. Foteliki nie są drogie.
          Mogłabym nie kupić masy rzeczy dla dziecka, ale fotelik bym kupiła nie zależnie
          od tego czy posiadam samochód czy nie.
        • id.kulka Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 14:56
          24marta24 napisała:

          > gratuluję wyobraźni i lekkiego pisania, nic tylko brac się za
          horrory, też uważ
          > am że fotelik to podstawa ale w wyjątkowych sytuacjach dzieci
          wracają trzymane
          > na rękach i jakoś w teleekspresie nie pokazują codziennie tych
          wypadniętych móz
          > gów na środku ulicy, a ile dzieci wraca taksówkami, które nie mają
          takich małyc
          > h fotelików

          I chcesz być tą, którą właśnie pokażą?
          Zresztą masz rację, nie tragizujmy, nie zawsze mózg się rozmaśla na
          ulicy, może akurat dziecko przeżyje, a będzie tylko kaleką?...
          • 24marta24 Re: przewiez na raczkach 26.01.08, 11:14
            nie mędrkuj już bo ja akurat mam i samochód i fotelik, piszę o tych naprawdę biednych rodzinach dla których np podróż taksówką ze szpitala to już jest bardzo dużo, bo inaczej wracały by z małym tramwajem, znam takie przypadki, i tacy ludzie nie kupia fotelika
            • id.kulka Re: przewiez na raczkach 26.01.08, 11:25
              24marta24 napisała:

              > nie mędrkuj już bo ja akurat mam i samochód i fotelik, piszę o
              tych naprawdę b
              > iednych rodzinach dla których np podróż taksówką ze szpitala to
              już jest bardzo
              > dużo, bo inaczej wracały by z małym tramwajem, znam takie
              przypadki, i tacy lu
              > dzie nie kupia fotelika

              1. Zamawiają, jeśli w ich mieście jest taka możliwość, taksówkę z
              fotelikiem.
              2. Pożyczają od kogokolwiek.
              3. Wracają tramwajem smile
            • memphis90 Re: przewiez na raczkach 26.01.08, 13:20
              Biedne rodziny dostają 2tyś becikowego- można kupić fotelik- najtańszy ok.90 zł,
              używane pewnie jeszcze mniej. Te 100 zł można przecież w ratach przez 10 m-cy
              odłożyć do skarpetki. A jak kogoś nie stać na wydatek rzędu 10zł miesięcznie, to
              za co chce dziecko utrzymać? Pieluchy kupić? Nie daj Boze- leki, jeśli
              zachoruje? A jak nie- to zostaje tramwaj.
        • 24lena Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 20:31
          jakoś w teleekspresie nie pokazują codziennie tych wypadniętych móz
          > gów na środku ulicy

          I to jest argument? A doroslych pokazuja jak sie zmasakruja
          w wyniuku upadku,pokazuje sie ich mozgi na drodze czy rozkwaszone glowy ? Teleekspres nie jest chyba wyznacznikiem tego co bezpieczne a co nie ?
      • nilem Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 15:57
        deela - wyjdź za mnie;D
        • deela nilem 25.01.08, 18:16
          zapytam meza czy moge :F
      • sar-a17 Re: do Deela (przewiez na raczkach) 25.01.08, 17:00
        ciekawa jestem kochana mamusiu jak będziesz wiozła swoje maleństwo w foteliku
        owinięte w koc ( na porę chłodną )który po zwinięciu wygląda jak naleśnik i
        jeszcze spróbuj go zgiąć aby wszedł do fotelika, oczywiście nie zapinając o tym
        że fotelik należy przypiąć jeszcze pasami, które mają odpowiednie miejsca do
        wprowadzenia pasów.chyba że ubierzesz dziecko tylko w sweterek i posadzisz jak
        starego, czyli na siedząco, tylko nie zapomnij że to maleństwo nie ma jeszcze
        ukształtowanego kręgosłupa, który w tym przypadku ma istotne znaczenie.
        • id.kulka Re: do Deela (przewiez na raczkach) 25.01.08, 17:29
          sar-a17 napisała:

          > ciekawa jestem kochana mamusiu jak będziesz wiozła swoje maleństwo
          w foteliku
          > owinięte w koc ( na porę chłodną )który po zwinięciu wygląda jak
          naleśnik i
          > jeszcze spróbuj go zgiąć aby wszedł do fotelika, oczywiście nie
          zapinając o tym
          > że fotelik należy przypiąć jeszcze pasami, które mają odpowiednie
          miejsca do
          > wprowadzenia pasów.chyba że ubierzesz dziecko tylko w sweterek i
          posadzisz jak
          > starego, czyli na siedząco, tylko nie zapomnij że to maleństwo nie
          ma jeszcze
          > ukształtowanego kręgosłupa, który w tym przypadku ma istotne
          znaczenie.

          Żaden problem. Do fotelików są polarowe śpiworki z dziurami na pasy
          (nie są droższe niż zwykłe koce, a używać ich można nie tylko do
          fotelika): do fotelika wkłada się śpiworek, przez dziury przeciąga
          wewnętrzne pasy fotelika, potem wkłada dziecko, zapina pasami i
          ewentualnie zapina śpiworek, jeśli jest chłodno, a jak samochód się
          nagrzeje, to można śpiworek odpiąć, by nam się dziecko nie
          ugotowało. A fotelik przypina się do siedzenia pasami. Żadna
          filozofia, dziecko nie musi przy tym wszystkim siedzieć. A jeśli
          śpiworka nie mamy, to przykrywamy zapięte w foteliku dziecko kocem i
          po sprawie. Nie ma to jak sztucznie wynajdować sobie problemy...
          • sar-a17 Re: do Deela (przewiez na raczkach) 25.01.08, 18:11
            id.kulka napisała:

            > sar-a17 napisała:
            >
            > > ciekawa jestem kochana mamusiu jak będziesz wiozła swoje maleństwo
            > w foteliku
            > > owinięte w koc ( na porę chłodną )który po zwinięciu wygląda jak
            > naleśnik i
            > > jeszcze spróbuj go zgiąć aby wszedł do fotelika, oczywiście nie
            > zapinając o tym
            > > że fotelik należy przypiąć jeszcze pasami, które mają odpowiednie
            > miejsca do
            > > wprowadzenia pasów.chyba że ubierzesz dziecko tylko w sweterek i
            > posadzisz jak
            > > starego, czyli na siedząco, tylko nie zapomnij że to maleństwo nie
            > ma jeszcze
            > > ukształtowanego kręgosłupa, który w tym przypadku ma istotne
            > znaczenie.
            >
            > Żaden problem. Do fotelików są polarowe śpiworki z dziurami na pasy
            > (nie są droższe niż zwykłe koce, a używać ich można nie tylko do
            > fotelika): do fotelika wkłada się śpiworek, przez dziury przeciąga
            > wewnętrzne pasy fotelika, potem wkłada dziecko, zapina pasami i
            > ewentualnie zapina śpiworek, jeśli jest chłodno, a jak samochód się
            > nagrzeje, to można śpiworek odpiąć, by nam się dziecko nie
            > ugotowało. A fotelik przypina się do siedzenia pasami. Żadna
            > filozofia, dziecko nie musi przy tym wszystkim siedzieć. A jeśli
            > śpiworka nie mamy, to przykrywamy zapięte w foteliku dziecko kocem i
            > po sprawie. Nie ma to jak sztucznie wynajdować sobie problemy...

            Skoro wynalazłaś jakiś śpiworek do fotelika to może jeszcze znajdziesz fotelik
            leżankę, który by spełniał wymogi bezpieczeństwa bo jakoś nie widziałam takiego,
            a wszystkie foteliki są w pozycji siedzącej. jak widzę do końca mnie nie
            zrozumiałaś bo przede wszystkim chodzi mi o te tworzenie jak sama napisałaś
            sztucznych problemów dotyczący samego przewozu w foteliku gdyż kiedyś fotelików
            nie było a jakoś maluchy dojeżdżały do domu. W dodatku pominęłaś jedną istotną
            rzecz dotyczącą wątłego jeszcze kręgosłupa maleństwa i tu twój cyt. "Żadna
            > filozofia, dziecko nie musi przy tym wszystkim siedzieć." kształt fotelika
            zmusza wręcz do pozycji siedzącej!!!!!!!!
            • id.kulka Re: do Deela (przewiez na raczkach) 25.01.08, 18:38
              sar-a17 napisała:

              > W dodatku pominęłaś jedną istotną
              > rzecz dotyczącą wątłego jeszcze kręgosłupa maleństwa i tu twój
              cyt. "Żadna
              > > filozofia, dziecko nie musi przy tym wszystkim siedzieć."
              kształt fotelik
              > a
              > zmusza wręcz do pozycji siedzącej!!!!!!!!

              Pominęłam, bo uznałam za oczywistą. Widziałaś kiedyś fotelik dla
              dzieci w klasie 0+, czyli 0-13 kg? Potocznie mówi się na nie
              kołyski. Wiesz czemu? Bo dziecko w nich nie siedzi - jest w pozycji
              półleżącej, do tego specjalne wkładki dla noworodka dodatkowo
              trzymają główkę. Zapewniają w pełni stabilne oparcie dla dziecięcego
              kręgosłupa, do tego mocowanie fotelika tyłem do kierunku jazdy
              minimalizuje obciązenia przy hamowaniu (czy zderzeniu). Mówiąc
              prościej: główka dziecka nie leci siłą bezwładności do przodu.
              www.fotelik.info.pl - jakbyś jednak zdecydowała się poczytać więcej
              w temacie.
            • laminja Re: do Deela (przewiez na raczkach) 25.01.08, 18:41
              śpiworków do fotelików jest na pęczki. Można zamiast śpiworka założyć dziecku
              kombinezon. W foteliku z grupy 0-13kg dziecko jest przewożone w pozycji
              półleżącej - poczytaj zalecenia fizjoterapeutów dotyczące noszenia noworodków -
              nie nosi się ich w pozycji wyprostowanej tylko na tzw. "literkę C" - polecam
              lektury i wypowiedzi specjalistów na ten temat. Dziecko w łonie matki też nie
              było wyprostowane. Jeśli jednak opinie specjalistów do Ciebie nie przemawiają
              zawsze możesz użyć gondoli przystosowanej do przewozu małych dzieci - jest
              wyposażona w system do przypinania pasami samochodowymi oraz pasy dla leżącego w
              niej dziecka. Kilku producentów oferuje takie gondole. Jeśli ktoś dba o
              bezpieczeństwo swojego dziecka, a nie posiada samochodu, może skorzystać z
              takiego rozwiązania i kupić wózek z taką gondolą. Nie ma dla mnie żadnego
              wytłumaczenia dla osób, które przez własną głupotę, a może skąpstwo narażają
              swoje dzieci na niebezpieczeństwo. Odnoszenie się do przeszłości nie ma sensu -
              wtedy było zupełnie inne natężenie ruchu. Nie było też wymogu prawnego. Jeśli
              więc względy bezpieczeństwa nie trafiają do niektórych osób, może kwestie
              łamania przepisów do nich przemówią. Taniej kupić fotelik niż zapłacić mandat.
            • memphis90 Ge-mini- i po to są posty Deeli- sama widzisz... 26.01.08, 13:26
              Proszę bardzo:
              fotelik.info/
              Pierdylion atestowanych fotelików, opracowanych przy pomocy neonatologów,
              pediatrów, fizykoterapeutów i specjalistów różnej maści. Ale, oczywiście, TY
              wiesz lepiej, ze fotelik wrogiem dziecka i najlepiej mu w kocyku na tylnej
              kanapie...
        • deela Re: do Deela (przewiez na raczkach) 25.01.08, 18:11
          kochana sar-a17
          uprzejmie cie inforumje ze moje urodzone 15,5 m-ca temu jechalo do domu w
          foteliku samochodowym ubrane w body spiochy koszulke sweterek, polarowy
          kombinezon, przypiete w foteliku i nakryte kocem
        • memphis90 Re: do Deela (przewiez na raczkach) 26.01.08, 13:23
          Jak to noworodek nie ma ukształtowanego kręgosłupa? Oczywiscie, że ma! I to od
          ładnych kilku miesięcy. Myślisz, ze co lekarz bada na każdym usg począwszy od
          12tc? Właśnie budowę kręgosłupa... Że nie wspomnę o tym, że przez całą ciążę
          dziecko siedzi w macicy zwinięte w pół (pozycja płodowa- tak to się nazywa),
          więc identyczna pozycja w foteliku w niczym absolutnie mu nie zaszkodzi.
      • ewuncia.a Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 17:16
        Deela, wstydu nie masz. Po co Ty w ogóle się wypowiadasz skoro tylko jadem
        plujesz? Jeśli masz gorszy dzień to nie wyładowuj się na innych.
        A odnośnie fotelika - co prawda jestem za - ale kiedyś takowych nie było i
        maluchy też jakoś bezpiecznie docierały do domów. Także nie przesadzaj z tymi
        drastycznymi opisami.
        • laminja Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 17:20
          do niektórych chyba tylko drastyczne opisy mogą trafić, bo własnej wyobraźnie
          nie mają za grosz sad(
        • 24lena Re: przewiez na raczkach 25.01.08, 20:37
          ale kiedyś takowych nie było i
          maluchy też jakoś bezpiecznie docierały do domów. Także nie przesadzaj z tymi
          drastycznymi opisami.



          Tak kiedys nie bylo szczepien,a teraz sie zagryzacie ze przeciez
          to obowiazkowe...
          Kiedys bylo tez mniej samochodow na drogach,mniejszy ruch tym samym,
          a poto wymyslono foteliki by z nich korzystac,po to wymyslono foteliki klasy 0+,by przewozic odpowiednio noworodki.
          Po to sie trabi o fotelikach dla dzieci i o bezpieczenstwie z tym zwiazanym,by wbic to ludziom do glowy i unikac takich postow.
        • memphis90 Re: przewiez na raczkach 26.01.08, 13:30
          "Jakoś..." dobre słowo. Wielu ludzi też jeździ bez zapiętych pasów i "jakos" nie
          umierają wszyscy naraz hurtwo. Do czasu. Bo jak już zdarzy się wypadek, to
          niestety ci bez pasów trafiają z reguły do kostnicy. Kiedyś nie było fotelików,
          ale na drodze było zdecydowanie mniej samochodów i jeździły zdecydowanie
          wolniej. A ponieważ aut nie było, to też mniej dzieci wracało samochodem do domu.
    • kaktusek23 Re: Podróż do domu 25.01.08, 14:05
      Czeze mowiac tamta wypowiedz,tez mnie zszokowala;bo jak mozna byc
      tak nie czulym uncertain Ja po pierwszym porodzie rownierz w aucie mialam
      synka na raczkach i tak samo mam zamiar zrobic po drugim porodzie smile
      Pozdrawiam.
      • laminja Re: Podróż do domu 25.01.08, 14:56
        na co nieczułym? Na głupotę niektórych rodziców?!
      • aniuta75 Re: Podróż do domu 25.01.08, 15:00
        kaktusek23 napisała:

        Ja po pierwszym porodzie rownierz w aucie mialam
        > synka na raczkach i tak samo mam zamiar zrobic po drugim porodzie smile

        Chwalisz się czy co? Zbyt mądre to nie było a jeżeli zrobisz to jeszcze raz i ze
        śmiechem o tym informujesz to świadczy tylko o rodzaju Twojej wyobraźni...
        • kika32easy Re: Podróż do domu 25.01.08, 15:37
          Ja np.troszke sobie nie wyobrazam przypiecia pasami fotelika takiego
          malego dzidziusia.Mam takrze wrazenie,ze to nie zdrowe dla jego
          jeszcze nie ukrztaltowanego kregoslupika...
          • mhanutka Re: Podróż do domu 25.01.08, 15:46
            1. Gdyby było niezdrowe, foteliki nie dostawałyby atestów.
            2. W foteliku noworodek nie musi spędzac długich godzin.
            3. Wypadek bez fotelika jest znacznie bardziej niezdrowy.
            • kika32easy Re: Podróż do domu 25.01.08, 15:50
              Faktycznie,nie ma co ryzykowac.
          • michasia1303 link do zdjecia 26.01.08, 00:35
            3-dniowy noworodek wraca do domu w foteliku

            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5759319ff7857e02.html
        • ewuncia.a Re: Podróż do domu 25.01.08, 17:18
          Myślę, że skoro jest coś takiego, jak fotelik to warto go użyć. Ale nie
          przesadzajmy - kiedyś ich nie było, a mamy wraz ze swymi pociechami bezpiecznie
          docierały do domu. Nie wyolbrzymiajmy problemu.
          • laminja Re: Podróż do domu 25.01.08, 17:22
            chyba zapominasz o tym, że mocno zmieniły się realia. To po pierwsze. Po drugie
            prawo nakazuje przewożenie dzieci w fotelikach. Po trzecie rodzice, którzy
            odpuszczą już za pierwszym razem pewnie odpuszczą sobie w przyszłości jeszcze
            nie jeden raz. Niestety widuję ludzi wożących dzieci bez fotelików.
          • id.kulka Re: Podróż do domu 25.01.08, 17:31
            ewuncia.a napisała:

            > Myślę, że skoro jest coś takiego, jak fotelik to warto go użyć.
            Ale nie
            > przesadzajmy - kiedyś ich nie było, a mamy wraz ze swymi
            pociechami bezpiecznie
            > docierały do domu. Nie wyolbrzymiajmy problemu.

            Kiedyś nie było szczepionek na wiele niebezpiecznych chorób, a
            ludzkość jakoś nie wymarła. Po co w takim razie szczepić dzieci? Nie
            wyolbrzymiajmy problemu.
      • deela kaktusek23 odpowiem ci jednym słowem 25.01.08, 18:27
        SPLASH!
      • 24lena kaktusek23 25.01.08, 20:39
        Gratulacje,mam nadzieje ze nie bedziezs jedna z tyh osob,
        ktore trafia na pijanego/nie uwaznego czy spieszacego sie kierowce.
      • memphis90 Re: Podróż do domu 26.01.08, 13:35
        No to sobie wieź na rękach... Byle nie z takim finałem, ale wtedy pretensje miej
        tylko do siebie:
        www.youtube.com/watch?v=xU2jrQ4uunU
        Myślisz, ze dziecko jest w stanie przeżyc cos takiego? Podpowiadam- nie może...
    • kika32easy Re: Podróż do domu 25.01.08, 18:02
      Fotelik to sluszna sprawa,ale kazda mama ma prawo decydowac o tym
      sama.Jezeli kobieta mysli logicznie to go uzyje,ale uszczypliwe
      odpowiedzi i tak nie zmusza,jezeli ktos nie zechce go uzyc.Takze
      poco ta pyskowka drogie mamy...
      • laminja Re: Podróż do domu 25.01.08, 18:31
        czy matka ma prawo przez własną głupotę narażać swoje dziecko na utratę zdrowia
        lub życia?
        • kika32easy Re: Podróż do domu 25.01.08, 18:41
          Tak to juz czasami jest.Mimo tego co piszecie beda takie co nie
          urzyja fotelika i co zrobic...? Nie ma prawa,ale jezeli sie upsze to
          nikt temu nie zaradzi,a wtedy tylko dobry los dla dzidzi.
          • laminja Re: Podróż do domu 25.01.08, 18:45
            1. powtarzać do znudzenie - jak w tych wątkach, że dzieci TRZEBA przewozić w
            fotelikach. Jak widać po lekturze tego wątku, wciąż pojawiają się tu osoby,
            które mają lepsze pomysły uncertain i oczywiście masę argumentów i usprawiedliwień.
            2. lobbować na rzecz zaostrzenia przepisów tak, aby a)mandaty za przewożenie
            dziecka bez fotelika było karane bardzo wysokim mandatem - przewyższającym
            znacznie wartość fotelika b) szpitale nie wypuszczały matek z noworodkami ze
            szpitala jeśli te nie mają dla nich fotelika.
      • id.kulka Re: Podróż do domu 25.01.08, 18:40
        kika32easy napisała:

        > Fotelik to sluszna sprawa,ale kazda mama ma prawo decydowac o tym
        > sama.

        Póki co, kodeks drogowy nakazuje jej wozić dziecko w foteliku.
        • kika32easy Re: Podróż do domu 25.01.08, 18:44
          Jak juz pisalam,tez jestem tego zdania,ale glupota mam czesto
          niestety sie zdaza.
          • ge-mini23 Re: Podróż do domu 25.01.08, 21:09
            Okazuje się (przynajmniej wskazuje na to ta zaciekła dyskusja), że
            fotelik to nie jest taka oczywistość. Mnie przekonała pierwsza
            wypowiedź + linki. Pzdr. i więcej spokoju życzę smile)
      • maadzik3 Re: Podróż do domu 28.01.08, 14:41
        Nie, nie ma prawa. Jesli tak zrobi prawo lamie. Jesli dziecko zginie a mama
        przezyje mozna ja za to zamknac w wiezieniu.
    • ewuncia.a Re: Podróż do domu 25.01.08, 21:10
      Podobnie jak któraś z przedmówczyń również nie pojmuję po co ta pyskówka na
      łamach forum. Ge-mini zadała pytanie i wystarczyło najzwyczajniej w świecie jej
      odpowiedzieć zgodnie ze swoimi przekonaniami, po prostu doradzić, a tymczasem
      rozpętała się kłótnia. Ja również popieram foteliki, o czym pisałam (ale czego
      niektórzy zdają się nie zauważać), bo z pewnością zwiększają bezpieczeństwo
      dziecka w czasie podróży. Ale nie rozumiem, dlaczego wątpliwości niektórych
      przyszłych mam co do konieczności ich użycia uważać od razu za głupotę i na nie
      naskakiwać. Czy Wy - tak ostro krytykujące - w każdej kwestii będąc w ciąży
      postępowałyście idealnie? Zanim zaserwujecie komuś ostry komentarz pomyślcie o
      swoim zachowaniu, czy zawsze było ono w 100% właściwe.
      • 79gosia Re: Podróż do domu 25.01.08, 22:42
        Wiem, że się pewnie narażę co niektórym ale odpowiem również na woje pytanie.
        Jestem zwolenniczką fotelików ale nie posiadam samochodu więc nie jest mi on
        potrzebny. Mój brat- policjant powiedział, że mogę przewieźć dziecko na rękach
        siedząc z tyłu i pewnie tak zrobię.
        • dorianne.gray Re: Podróż do domu 25.01.08, 22:47
          Oooo, brat policjant, ho ho, to ci autorytet! Pozdrowienia dla brata
          policjanta, oby nie musiał spisywać protokołu z miejsca wypadku.
          • laminja Re: Podróż do domu 25.01.08, 22:49
            i odpowiadać na pytania ze znajomości przepisów big_grin
        • laminja Re: Podróż do domu 25.01.08, 22:48
          no to mamy policję na bardzo wysokim poziomie :p
          • deela Re: Podróż do domu 25.01.08, 23:39
            i stad sie biora dowcipy o policjantach a twoj brat to ten czytaty czy ten pisaty?
            • laminja Re: Podróż do domu 25.01.08, 23:43
              proponuję, żeby przewoził siostrę i jej dziecko (oczywiście bez fotelika)
              radiowozem - nie zapłacą mandatu big_grin
        • memphis90 Re: Podróż do domu 26.01.08, 13:38
          No to wkleję jeszcze raz, specjalnie dla Ciebie. W razie czego możesz,
          oczywiscie, winić brata-policjanta, przecież pozwolił...
          www.youtube.com/watch?v=xU2jrQ4uunU
      • kika32easy Re: Podróż do domu 26.01.08, 08:09
        To juz nie jest dyskusja o bezpieczenstwo dziecka,bo bardziej
        przypomina przekupki na rynku.Czytajac to jest nie do uwiezenia,jak
        potrafia te mamusie dokopac innym za swoja wypowiedz,a kazdy ma
        prawo do swojej wlasnej.Ha... tu juj nie o ten fotelik raczej
        chodzi...
        • memphis90 Re: Podróż do domu 26.01.08, 13:43
          Wiesz, ja mogę dyskutować spokojnie godzinami o wyższosci budyniu czekoladowego
          nad śmietankowym czy o sposobach na mdłosci. Albo czy picie rycyny na wywołanie
          porodu jest mądre, czy idiotyczne. Ale przewożenie dzieci samochodem to nie
          kwestia czyjegoś widzimisię, osobistej opinii- są konkretne przepisy, są
          konkretne zagrozenia z tego wynikające, jak i konkretne statystyki
          śmiertelności. I nie zamierzam dyskutować na ten temat, bo to nie jest sprawa do
          dyskusji. A że do niektórych- użyjmy śmiało tego słowa- idiotek nie dociera, to
          trzeba im łopatologicznie odmalować na co się piszą. Bo ich dzieci mi żal...
          Potem sobie taka idiotka napisze w sygnaturce, ze ma aniołka w niebie i będzie
          wylewać żale.
    • budzik11 Re: Podróż do domu 26.01.08, 10:48
      1. kiedyś też np. nie było pasów w samochodzie - teraz nie zapinacie? Czy szkoda
      wam kasy na mandat?
      2. kiedyś nie trzeba było jeździć na światłach cała dobę - czy teraz jeździcie
      bez świateł? Czy szkoda wam kasy na mandat?
      3. Kiedyś nie było fotelików, nie było obowiązku ich używania - czy teraz nie
      szkoda wam kasy na mandat?
      4. Obowiązkowe jest ubezpieczenie samochodu (tak samo jak używanie fotelika) -
      czy też dyskutujecie nad tym, czy warto ubezpieczać samochód? Przecież
      ubezpieczenie "działa" tylko w razie wypadku, tak samo jak fotelik. Nigdy jakoś
      nie spotkałam się z opinią, że nie warto ubezpieczać samochodu, "bo jeździmy
      przecież ostrożnie, wolno i wypadek się nam nie zdarzy". Prawda?
      5. Kiedyś w końcu nasi przodkowie siedzieli na drzewach - to my nadal mamy na
      nich siedzieć?
      • deela budzik11 26.01.08, 14:14
        niniejszym wyznaje ci milosc oraz wale czolem o glebe z podziwu za cierpliwosc
        mi sie juz nawet nie chce pisac takich oczywistosci.... niektorzy to za grosz
        wyobrazni nie maja
        • budzik11 Re: budzik11 26.01.08, 16:27
          Bo wiesz, głupota jest nieuleczalna, ale dzieci szkoda.
          • ge-mini23 Reasumując 26.01.08, 17:16
            Witam, dla zainteresowanych - właśnie dziś kupiłam fotelik dla
            mojego dziecka, mam nadzieję,że będzie przeszczęśliwe (podczas
            zakupu robiło namiętnie koziołki w brzuchu - czyżby z radości smile.
            Pzdr.
            • deela Re: Reasumując 27.01.08, 20:06
              bardzo sie ciesze
    • lejla81 Re: Podróż do domu 27.01.08, 18:38
      Ja nalegałam na fotelik, ale moja rodzina wiedziała lepiej i wymyślili, że
      przewieziemy dziecko do domu w tej wyjmowanej części od wózka. Niestety
      postawili na swoim i po prostu fotelika ku mojej wściekłości nie wzięli. Potem
      jeszcze Mały w ciągu kilku pierwszych dni życia był gdzieś wożony i mimo
      niezadowolenia rodziny (bo on przecież taki malutki! nie może siedzieć w tym
      foteliku!) powiedziałam, że bez fotelika nigdzie nie idę. I teraz
      najśmieszniejsza rzecz... Co robi mój Narzeczony? Jest strażakiem i skutki
      niejednego wypadku widział na własne oczy sad Nie wiem, co jest z tymi
      mundurowymi, czy oni jakoś pewniej się czują? czy uważają się za takich
      świetnych kierowców? Ktoś pisał o bracie policjancie, ja mam wujka policjanta z
      drogówki - namiętnie z moją mamą jeżdżą bez zapiętych pasów. Mnie szlag trafia,
      jak to widzę, ale niektórym do rozsądku nie przemówisz.
      • id.kulka Re: Podróż do domu 27.01.08, 18:51
        Masz racjęsmile Mundurowi - i z tego, co zauważyłam: też taksówkarze.
        Jeden strasznie ze mną dyskutował, bym nie zapinała fotelika pasem,
        bo PO CO, przecież się fotelik zaklinuje między tylną kanapą a
        oparciem. Nie wiem - bał się, że mu zniszczę??
        • dzika41 my mieliśmy wypadek 28.01.08, 13:05
          Kiedy ponad rok temu urodziłam Maję powiedziałam mężowi że jeśli nie przyjdzie
          do szpitala po nas z fotelikiem (jechaliśmy taksówką) to pójdę do domu na
          piechotę i nie dam mu dziecka.
          Fotelik kupiliśmy, przydał nam sie raptem 5 razy, na jeżdżenie taksówką do
          lekarza jak córa była chora. Nie żałuję tych pieniędzy.

          Wypadek mieliśmy ponad miesiąc temu podczas podróży na święta. My jechaliśmy
          wolno (60 km/h, dopuszczalna prędkość była 70), Ślubny uderzył w inny samochód
          bo on wyjechał na nas z podporządkowanej 'nie zauważyłem państwa'....
          Maja była w foteliku, NIC JEJ SIę NIE STAłO!
          Mnie szarpnęło porządnie, bo byłam zajęta czytaniem i nie patrzyłam na drogę
          więc poleciałam całą siłą bezwładu. Siniaki i krwiaki na obojczyku, piersi i
          brzuchu miałam przez 2 i pół tyg po wypadku.... Gdyby Maja nie była w foteliku
          nie wiem gdzie byśmy ją znaleźli i nie chcę o tym myśleć....

          WOźCIE DZIECI W FOTELIKACH
          To że Wy jedziecie bezpiecznie to nie znaczy że jakiś dureń w Was nie
          pie#######!!!!!
          • maadzik3 Re: my mieliśmy wypadek 28.01.08, 14:54
            Moje szcescie tez przezylo stluczke - oczywiscie w foteliku - nawet sie nie
            skrzywil. Stluczka byla niewielka, ale fotelik i tak wymienilam. Pamietajcie
            prosze i o tym ze fotelik ktory bral udzial w wypadku nie nadaje sie do dalszego
            uzywania nawet jesli wyglada dobrze.
            Aha, ta stluczka byla kompletnie nie z mojej winy, drugie auto dobilo do mnie
            gdy stalam na swiatlach. To a propos "jezdzimy ostroznie i powoli". Ja stalam. A
            kregoslup bolal mnie 3 dni po szrpnieciu pasami. W aucie zadrapany byl zderzak
            (drugie bylo bardziej uszkodzone, ale tez niewiele, ot, stluczka jakich wiele).
            Gdyby Mlody nie byl przypiety strach pomyslec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka