oledaj34
10.03.08, 18:18
Hello babeczki! Tak sobie błądzę po stronach i czytam co też nam tu
radzą. Trzy torby mnie po prostu rozłożyły na łopatki. Jak Boga
kocham, nie wiem, która z udających się na porodówkę "dyga" z sobą
(albo u męża na plecach) trzy torby z takimi pierdołami jakie są
wymienione w poradzie. Zacznę od końca, torba z ubrankami dziecka
powinna byc uszykowana, owszem, ale w domu i czekać aż mąż czy inny
członek rodziny przywiezie ją w dniu wypisu. Zostały nam dwie torby.
Zapewniam Was, że przydatnośc drugiej torby mogę osobiście
potwierdzić. Rzeczywiście większość z tych rzeczy nam się przyda.
Natomiast pierwsza torba na tzw. poród. Poród czy gabinet SPA? Czy
osoba, która nam doradza rodziła siłami natury czy miala cudnie
przeprowadzoną cesarkę? Ja rodziłam sama, w nowoczesnym szpitalu, na
nowoczesnej porodówce, sala była do mojej dyspozycji, pilot do
łóżka, prysznic, cisza, spokój... ale powiem Wam, że do głowy mi
wtedy nie przychodziło by skrapiać sobie twarz wodą w aerozolu, czy
też przykładac termofor na zmiane z kostakami lodu. Zapewniam, że
gdyby mój mąż lub któraś z uroczych położnych zatruwała mi d...
takimi rzeczami zaczęłabym pokazywac na co stać moje struny głosowe.
Kobiety, nie zabierajcie 3 toreb, bo nawet w najprywatniejszej
klinice czy w najpospolitszym szpitalu miejskim położne Was
wyśmieją, co zresztą nie jest istotne, ale będzie to dla Was (a
właściwie męża) dodatkowy ciężar, całkowicie zbędny. Wystarczy jedna
torba. Pozdrawiam wszystki pierworódki - nie taki diabeł straszny
(ja rodziłam 22 h hehehehe)