Dodaj do ulubionych

Czy Was to nie irytuje ?

15.04.08, 12:56
Chodze do gina i za kazdym razem cos mi przypisuje: jak nie kwas
foliowy to suplement witamin, potem magnez, a nastepnie jakis
grzybek sie pojawi to walczymy z nim przez 3 wizyty i za każdym
razem innym medykamentem potem pare leukocytow ponad norme wydzie w
moczu i zaraz urosept itd. czy to nie jest irytujące ? Przeciez
ciąza to nie choroba a nie sztuką jest będąc w ciązy naszprychowac
się lekami. Przeciez nie o to chodzi. wazne jest zdrowie dzidzi
Obserwuj wątek
    • elza78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 12:58
      zeczywiscie kwas foliowy to rzecz zbedna tongue_out
      • yoku Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 13:03
        a leki na infekcję pęcherza to już prawdziwa fanaberia wink
    • manieczkagrosik Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 13:02
      to po co w ogole chodzisz do lekarza, skoro Ci to przeszkadza? On
      nie robi tego dla wlasnej przyjemnosci, bo to Twoje dziecko a nie
      jego....Nie rozumiem takich pretensji do lekarza, nie chcesz to nie
      bierz...Nowotworu tez na sile nikt nie kaze Ci leczyc jesli nie
      bedziesz chciala
      • id.kulka Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 13:11
        Masz rację, strasznie to wkurzające... Niepoważny ten lekarz,
        pozwoliłby Ci się wpędzić w anemię albo chociaż w jakąś solidną
        infekcję dróg moczowych (której byś byle uroseptem nie zwalczyła, a
        kuracją antybiotykową), a nie głowę zawraca... No a z tym kwasem
        foliowym to przegiął...big_grin
        Ludzie to nie mają się już czym irytować, naprawdę smile
        Mają rację poprzedniczki - odpuść wizyty u lekarza, odstaw
        suplementy i leki i prowadź ciążę sama, w zgodzie z naturą i prawami
        kosmosu. Nie będziesz się miała czym irytować...
    • lenorka1 Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 13:02
      No właśnie,ważne jest zdrowie maleństwa,dla tego czasem tak jest że trzeba
      pobrać różne rzeczy żeby kruszynka była zdrowa.Kwas foliowy bierze się właśnie
      po to,żeby dzidzia była zdrowa,nieleczony grzybek również może zaszkodzić
      smykowi.Ja również miałam problemy z drogami moczowymi,ale ufam swojej lekarce i
      zawsze stosowałam się do jej zaleceń i jak na razie (35tc) mała jest zdrowa i
      prawidłowo się rozwija
      • chrabina111 Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 13:09
        dodam jeszcze że czasem trzeba wziąśc paracetamol ,bo głowa boli.
        Mówię to dlatego ze ze slyszenia wiem ze jeszcze w latach 70 -tych
        wiele kobiet w ciązy nie chodziło do gina i nie przyjmowały żadnych
        leków ani suplementów witamin a dzieci rodziły się zdrowe. Nie
        neguje chodzenia do gina ( wiadomo usg, wiele wytłumaczy czy
        wyjaśni, zbada, poradzi itd. ) ale irytuje mnie przyjmowanie
        środków farmaceutycznych w różnorakiej postaci
        • yoku Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 13:15
          chrabina111 napisała:

          > Mówię to dlatego ze ze slyszenia wiem ze jeszcze w latach 70 -tych
          > wiele kobiet w ciązy nie chodziło do gina i nie przyjmowały
          żadnych
          > leków ani suplementów witamin a dzieci rodziły się zdrowe.

          Tak? To zalecam podrążenie tematu zwłaszcza w zakresie umieralności
          noworodków w Polsce w latach 70-tych zanim znowu czymś błyśniesz na
          forum.
          • ewuncia.a Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 13:21
            Yoku, ale po co te złośliwości z Waszej strony? Dziewczyna ma wątpliwości to pyta - po to jest to forum. Nie dziw jej się - tyle się mówi teraz o ograniczaniu stosowania leków w ciąży, a lekarze też różni bywają. Jeśli już coś piszesz to postaraj się rozwiać jej wątpliwości, a nie naskakuj, bo to nie ma sensu.
            • yoku ewuncia.a 15.04.08, 13:30
              mam wrażenie, że miałyśmy już dyskusję tu na forum nt. pewnych
              postaw wink wciąż nie zamierzam pretendować do tytułu królowej
              wyrozumiałości tego forum a Ciebie za to szczerze podziwiam za tyle
              cierpliwości wobec ludzkiej bezmyślności
              dostęp do statystyk i opracowań nt. śmiertelności noworodków w
              latach 70ma każdy
              • elza78 Re: ewuncia.a 15.04.08, 13:37
                jeszcze wady ukladu nerwowego mozna by dolaczyc do umieralnosci...
                kilkaset lat temu ludzie w jaksiniahc mieszkali i kijem sie od wilkow oganiali wink
              • annubis74 Re: ewuncia.a 15.04.08, 14:45
                myślę że chrabina111 źle może wyraziła swoje wątpliwości, ale chyba
                rozumiem o co jej chodzi. Nie o zażywanie leków w ogóle lub leczenie
                poważnych infekcji tylko o to że niektórzy lekarze lubią naszpikować
                pacjentkę wszelkimi możliwymi medykamentami (nie mówię o lekach na
                konkretne infekcje lub problemy wymagające zdecydowanej kuracji)Moze
                przykład z kwasem foliowym nie był najlepszy, ale już z suplementami
                witaminowymi owszem. Są lekarze (i badania), które zdecydowanie
                odradzają przyjmowanie preparatów witaminowych w pierwszych 3
                miesiącach), ale ja też trafiłam poczatkowo na lekarza ktory przy
                pierwszej wizycie zapisał mi luteinę i jakieś witaminy - do dziś nie
                wiem dlaczego i przyznam że nie stosowałam zadnego z tych
                preparatów. Nie chcę broń boże podważać kompetencji lekarzy, ale
                niestety czasem warto też użyć własnego zdrowego rozsądku. Ja sama
                jestem tego przykładem - gdyby nie zdrowy rozsądek mojej mamy
                mogłabym zostać kaleką dzieki mylnej diagnozie pewnego pana
                profesora.
                • gaja78 Re: ewuncia.a 15.04.08, 14:55
                  annubis74 napisała:

                  > myślę że chrabina111 źle może wyraziła swoje wątpliwości, ale chyba
                  > rozumiem o co jej chodzi. Nie o zażywanie leków w ogóle lub leczenie poważnych
                  infekcji tylko o to że niektórzy lekarze lubią naszpikować pacjentkę wszelkimi
                  możliwymi medykamentami (nie mówię o lekach na konkretne infekcje lub problemy
                  wymagające zdecydowanej kuracji)

                  Jeśli w ciąży dopuści się do rozwoju poważnej infekcji, to na skuteczne leczenie
                  jest za późno. Nie ma czym tego leczyć przecież. ożna się tylko modlić i liczyć
                  na fuksa, że łagodne leki cudem pomogą i do poronienia/porodu przedwczesnego nie
                  dojdzie. Dlatego przepisuje się łagodne leki na byle "pierdoły", żeby nic
                  poważnego się nie rozwinęło.
                  • annubis74 Re: ewuncia.a 15.04.08, 15:05
                    napisałam że nie chodzi o rzeczywiste infekcje, które należy leczyć,
                    tylko o to że niektórzy lekarze czasem na wszelki wypadek stosuja
                    preparaty, które pewnie nie zaszkodzą ale i nie pomogą
                    podałam przykład z suplementami witamin i z luteiną - luteinę
                    stosuje się profilaktycznie na podtrzymanie ciąży, chociaż ponoć jej
                    skuteczność nie jest do końca potwierdzona
                    u mnie ewidentnie została zastosowana na wszelki wypadek i pewnie na
                    ciążę by mi jakoś bardzo nie zaszkodziła, ale na samopoczucie tak,
                    bo jak się okazało u mnie poziom hormonów ciążowych był wysoki.
                    Luteina może powodować lub nasilać mdłości i wymioty, a ja i tak
                    miałam w nadmiarze takich atrakcji.
                    • gaja78 Re: ewuncia.a 15.04.08, 15:16
                      annubis74 napisała:

                      > napisałam że nie chodzi o rzeczywiste infekcje, które należy leczyć, tylko o
                      to że niektórzy lekarze czasem na wszelki wypadek stosuja preparaty, które
                      pewnie nie zaszkodzą ale i nie pomogą

                      Chyba się nie rozumiemy smile
                      Właśnie napisałam, że jak dojdzie do "rzeczywistej" infekcji to już jest
                      pozamiatane, bo niezwykle trudno leczy się taką "rzeczywistą" infekcję podczas
                      ciąży. Dlatego właśnie przepisuje się na wszelki wypadek Urospet czy leki
                      przeciwgrzybiczne przy byle odchyleniu od normy.

                      > podałam przykład z suplementami witamin i z luteiną - luteinę
                      > stosuje się profilaktycznie na podtrzymanie ciąży, chociaż ponoć jej
                      skuteczność nie jest do końca potwierdzona
                      > u mnie ewidentnie została zastosowana na wszelki wypadek i pewnie na ciążę by
                      mi jakoś bardzo nie zaszkodziła, ale na samopoczucie tak,
                      > bo jak się okazało u mnie poziom hormonów ciążowych był wysoki.
                      > Luteina może powodować lub nasilać mdłości i wymioty, a ja i tak
                      > miałam w nadmiarze takich atrakcji.

                      Czy ja coś przeoczyłam czy autorkę wątku akurat luteina nie denerwuje (nic o
                      niej nie wspomniała) ? Za to denerwują ją leki przeciwgrzybiczne, witaminy,
                      magnez oraz Urosept. Czy spotkałaś się z ich negatywnym wpływem na
                      zdrowie/samopoczucie ciężarnej ?
            • id.kulka Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 13:34
              ewuncia.a napisała:

              > Yoku, ale po co te złośliwości z Waszej strony? Dziewczyna ma
              wątpliwości to py
              > ta - po to jest to forum. Nie dziw jej się - tyle się mówi teraz o
              ograniczaniu
              > stosowania leków w ciąży, a lekarze też różni bywają. Jeśli już
              coś piszesz to
              > postaraj się rozwiać jej wątpliwości, a nie naskakuj, bo to nie ma
              sensu.

              Ewuncia, jeśli dorosła (jak zakładam) kobieta w ciąży ma
              wątpliwości, czy brać kwas foliowy, woli hodować sobie infekcję dróg
              moczowych czy grzybicę, niż wziąć leki, do tego powołuje się na
              zdrowie dzidzi, bo przecież od pana dr jest mądrzejsza - to dla mnie
              sytuacja jest dziwaczna co najmniej.
              Można pocieszać czy rozwiewać wątpliwości, gdy się ma dylematy
              dotyczące stosowania leków, stanowiących realne zagrożenie dla
              rozwijającego się płodu (choć tu przede wszystkim autorytetem
              powinien być LEKARZ), ale jeśli się nie wysili, by sprawdzić, jaki
              wpływ na ciążę może mieć niedobór kwasu foliowego czy nieleczona
              infekcja dróg moczowych - no to ręce opadają. Z szelestemwink
              • ewuncia.a Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 14:05
                id.kulka - różni są ludzie i trzeba to zrozumieć. To, co dla mnie, czy dla Ciebie jest oczywiste, jasne, zrozumiałe u innych budzi lęki. Nic przecież nie wiemy o autorce wątku, trudno zatem ją oceniać. Ja tam myślę, że jak dziewczyna ma wątpliwości i chciała się wyżalić się na forum to lepiej powiedzieć jej: NIE MARTW SIĘ, BO NIE MASZ CZYM; LEKARZ WIE, CO ROBI niż krytykować.

                Pozdrawiam !!!
        • dragica Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 13:45
          No to po co sama idziesz do ginekologa??????Po co robisz USG?????
          • chrabina111 Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 14:06
            Po co chodze do gina to czytaj uwazniej bo pisałam wyżej. Zapytałam
            tylko czy Was to nie irytuje a Wy zrobiłyście z tego wielkie halo
            jakbym propagowała metody i styl zycia kobiet w ciązy nie z tego
            stulecia. Co do kwasu foliowego to wiadomo ze trzeba go brac.
            Wymienilam go tylko dla tego zeby podkreślic ilośc łykanych proszków
            ( no przeciez nie konkretnie chodzi mi o kwas foliowy a Wy juz za to
            wyzywacie sie na mnie ). Nie mowiłam o infekcji dróg moczowych a o
            niewielkim przekroczeniu ( 1 czy 2 ) ilości leukocytów w badanym
            moczu. Nie przekręcajcie moich słów i nie wyolbrzymiajcie tematów bo
            nie chodzilo mi o to a by Was sprowokować i obalac współczesne
            standardy leczenia i prowadzenia ciąży. A co do umieralności w
            latach 70 to bede obstawac iz wieksza w tym zasluga rozwinięcia sie
            takiej dziedziny medycyny jak neonatologia.
            • dragica Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 14:18
              Nie sadze, ze umieralnosc byla wieksza tylko dlatego,ze neonatologia
              nie byla rozwinieta.Kiedys kobiety z konfliktem serologicznym nie
              mialy szansy na urodzenie zdrowego dziecka,kobiety y cukrzyca,
              chorobami tarczycy...Stosowanie lekow moze czasem POMOC urodzic
              dziecko-sama doswiadczam tego codziennie-dzieki lekom moge sie
              cieszy kazdym nowym dniem ciazy.
    • ewuncia.a Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 13:13
      Myślę, że lekarz wie, co robi. Rozumiem Twoje obawy, bo tyle mówi się o stosowaniu leków w ciąży. Ale musisz ufać swojemu lekarzowi - on wie, że jesteś w ciąży i wie, jakie leki możesz stosować, a jakie nie. Ja przez znaczną część ciąży miałam potworną infekcję bakteryjną, którą trudno było zwalczyć i musiałam brać antybiotyki. Ale ufałam lekarce - wychodziłam z założenia, że skoro przepisuje mi dany lek to znaczy, że jest to konieczne. Jestem teraz w 39 tc i wszystkie badania wskazują, że z moja córeczka miewa się w brzuszku dobrze smile

      P.s. Nie przejmuj się ostrzejszymi komentarzami koleżanek z forum smile
    • anika772 Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 13:17
      Nie irytuje, bo ja tak nie mam.
      Może faktycznie coś Ci dolega, i lekarz uznał że konieczne jest
      leczenie.
    • anadien Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 14:17
      Weź nie przesadzaj - lekarz przepisuje ci witaminy albo urosept (ziołowy) a ty
      narzekasz? Co mają powiedzieć mamy, które dostają silne lekarstwa nierzadko z
      adnotacja "stosować jeśli korzyść dla matki przewyższa... itd"? Może: "Nie
      sztuką jest naszprycować się lekami i nie poronić/donosić?" i nie zażywać co?
    • annubis74 Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 14:32
      ja na szczęscie mam lekarza o zdrowym podejściu
      kwas foliowy łykałam jak najbardziej, ale już suplementy witaminowe
      mi odradził twierdząc ze ważniejsza jest prawidłowa dieta
      wyniki mam jak chłop od pługa, więc leczyć póki co też nie ma czego
      ale też na szczęście nie ma takich zapędów. Jedyne co zrobił
      dziwnego to skierowanie mnie na badania obciążenia 75g glukozy mimo
      że po 50g miałam b. dobry wynik
      Masz dwa wyjścia - zmienić lekarza, albo nie stosować się do jego rad
      • id.kulka Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 14:37
        annubis74 napisała:


        > Masz dwa wyjścia - zmienić lekarza,

        I tu się zgadzam, bo beznadziejna jest sytuacja, gdy ma się lekarza,
        któremu się nie ufa.

        > albo nie stosować się do jego rad

        Według mnie bezsensowne wyjście - patrz wyżej. Albo zmiana lekarza,
        albo słuchanie zaleceń obecnego. Po co chodzić do lekarza, któremu
        się nie ufa i którego rady i zalecenia się lekceważy???
    • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 14:50
      chrabina111 napisała:

      > Przeciez
      > ciąza to nie choroba a nie sztuką jest będąc w ciązy naszprychowac
      > się lekami. Przeciez nie o to chodzi. wazne jest zdrowie dzidzi

      Dziwne stwierdzenie. Sądzę że nieprzemyślane smile

      Zaawansowanych infekcji nie da się w ciąży leczyć skutecznie i jednocześnie
      bezpiecznie dla zdrowia dziecka. Dlatego robi się wszystko, żeby do rozwoju
      infekcji nie dopuścić. Urosept, leki przeciwgrzybiczne - mają szansę pomóc
      właśnie w początkowej fazie infekcji. Jeśli ten etap się zaniedba, niewiele
      będzie można zrobić potem tak, żeby nie zaszkodzić dziecku. Jednocześnie
      infekcje dróg rodnych i moczowych to ogromne ryzyko porodu przedwczesnego ->
      patrz zdrowie dziecka.

      Witaminy - jeśli morfologia nie jest idealna, lepiej łykać przede wszystkim dla
      siebie. Anemia po porodzie to podobno paskudna sprawa sad
      • kasiak37 Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 15:16
        proponuje przy nastepnej wizycie powiedziec lekarzowi ze Cie to irytuje no i w
        tym wypadku w sumie szkoda czasu i dlugopisu na wypisywanue recept.
    • memphis90 Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 15:21
      Nie, mnie to nie irytuje. Wolę łyknąć sobie witaminy w tabletkach niż szprycować
      się wypryskanymi do granic możliwości nowalijkami czy chemicznymi owocami.
      Szczególnie po zimie, kiedy na pewno mam różne niedobory witaminowe. Leków nie
      łykam jak cukierków- ale pewne bierze się profilaktycznie (żelazo, magnez,
      foliany), inne w razie konkretnej potrzeby (np. leki na infekcje dróg moczowych
      czy pochwy). Niestety, żyjemy w takim świecie, że trudno o naturalne, zdrowe
      produkty, nasza dieta nie jest dobrze zbilansowana, a żywność zbyt przetworzona.
    • simonkapl Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 16:55
      Nie, bo od poczatku nic mi nie przepisala smile
    • tanoshii Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 17:38
      No własnie: ważne jest zdrowie dzidzi, jak już napisałaś. A skoro twoje wyniki odbiegaja od norm, a można wziąć np urosept, to w czym Ci to przeszkadza? Tak ciężko jest połknąć dwa razy dziennie tabletkę..? Rozumiem, żeby Cie lekarz faszerował jakimis antybiotykami. Ale witaminy? Poza tym każda niewielka infekcja, może skonczyc sie tragicznie, jesli będzie przez dłuzszy czas lekcewazona- bo z niewielkiej, zrobi się wielka. Jak bym sie cieszyła, że mam takiego lekarza, który reaguje na każdą nieprawidłowość. A magnez, kwas foliowy i suplementy diety to nie leki, a witaminy, których bardzo często brakuję w ciąży, bo dziecko wyciąga je z Ciebie i ciąglę potrzebuje więcej do prawidłowego rozwoju. Ciekawe co byś powiedziała na branie leków na podtrzymanie przez całą ciąże? Też by Cię to zirytowało?
      Zdecydowanie nie rozumiem tego, co piszesz i powodu Twojej irytacji. Jest to dla mnie wręcz głupie. I przepraszam za tak szczerą wypowiedz, ale po prostu szlag mnie trafia, jak ktos marudzi, bo musi brac witaminki i jeszcze nie widzi w tym zadnego sensu, a inne kobiety musza brac mnostwo silnych leków, hormonow i do tego TE witaminki i jakoś zadna nie ma takich prolemow.
    • mamikola Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 18:26
      A ja tam wolę kiedy lekarz jest przewrażliwiony niż jak olewa większość spraw.
      Przynajmniej jest szansa, że nie przeoczy ewentualnych problemów. Ja mam taką
      lekarkę, która najchętniej przykułaby mnie do szpitalnego łóżka, żeby mnie mieć
      na oku. Albo przechodziłaby tą ciążę za mnie smile
      Mam wrażenie że czasami przesadza ze swoim "dmuchaniem na zimne", ale nie
      zamieniłabym jej na żadnego innego lekarza...
      • gonia28b Re: Czy Was to nie irytuje ? 15.04.08, 22:23
        mnie też to nie irytowało...
        sama poszłam do lekarza jeszcze zanim zaciążyłam, a podjęliśmy już
        mężem decyzję, że chcemy mieć dziecko.

        Szczęśliwie ciążę przeszłam dość bezproblemowo, ale zdawałam sobie
        sprawę z tego, iż taki "obcy" we mnie w jakiś tam sposób obciąża
        omój organizm i potrzebne jest wspomaganie.
        A więc: oprócz w miarę prawidłowej diety przyjmowałam feminatal N
        (witaminy+minerały), żelazo, ponieważ badania krwi wskazały, że
        hemoglobina się wyraźnie obniżyła, łykałam też urosept (ziołowy
        prepara) ponieważ jakieś małe bakteryjki pojawiły się w moczu.
        Wszystko po to, żeby mojemu dzidziusiowi było u mnie brzuszku jak
        najlepiej i ja sama, żebym jak najlepiej zniosła ten trud noszenia
        pod sercem maleństwa i po porodzie w jak najlepszj formie być.
        Nawiasem mówiąc w szpitalu usłyszałam, ze mam piękną morfologię smile
        a to mnie cieszyło, a nie irytowało...
        • aleksa51 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 07:55
          Ja denerwuję się jak płacę w aptece, potem jak muszę spamiętać co
          mam brać i ile czasu przed jedzeniem, ile czasu po jedzeniu.
          Aktualnie biorę: Luteinę, Prenatal, No-spę forte, Magnez, Witaminę
          B6, Żelazo i 2 rodzaje gałek dopochwowych. Nie dyskutuję czy te leki
          są potrzebne, bo wiem, że gin nie przepisuje mi ich dla swojej
          przyjemności. Te gałki są trochę na zapas, bo mam aktualnie
          zaleczoną grzybicę. Ale 2 lata temu urodziłam 6 tygodni przed
          terminem córkę z powodu infekcji wewnątrzmacicznej. A wcześniej gin
          z prywatnego i gin z państwowego gabinetu oglądali moje wyniki bad.
          krwi z podniesionym poziomem leukocytów i żaden nie zareagował.Nie
          irytuj się, że może lekarz reaguje trochę na zapas bo lepiej
          wcześnie niż zbyt późno.
          • agnes0101 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 09:32
            Ja natomiast się wyłamię i przyznam rację autorce postu, że może
            mieć wątpliwości czy nie za dużo tego wszystkiego. W moim np
            przypadku zaróno w pierwszej jak i obecnie w drugiej ciąży stosuję
            minimum konieczne. W pierwszej ciąży zanim trafiłam do lekarza który
            mi całkowicie odpowiadał "przerobiłam" 3-ch, którzy faktycznie
            chętnie by mnie szprycowali wszystkim. Natomiast ten ostatni z
            kolei, zresztą bardzo znany i ceniony lekarz, miał bardziej
            zdroworozsądkowe podejście do ciąży i opieki. Nie był zresztą też
            takim wielbicielem kwasu foliowego, zapewne ku zdziwieniu wielu z
            was. Na ostatnie 2 mc-e ciąży chodziłam również do innego lekarza -
            również cenionego lekarza z IMiDZ. Na pierwszej wizycie u niego, po
            przeanalizowaniu karty ciąży stwierdził: "nareszcie mądra kobieta
            nie faszeruje się lekami". I tu zaczął się rozwodzić jak to niektóre
            przyszłe mamy, jak i wielu lekarze często nagminnie i niepotrzebnie
            wypisuje tyle leków. Teraz jestam w drugiej ciąży, prowadzi mnie
            inny lekarz a i tak biorą tylko Feminatal. Ostatnio niby pan dr
            stwierdził że mam lekki spadek żelaza i nawet wahał się czy mi nic
            nie zapisaś, choć ostatecznie stwierdził żebym póki co próbowała
            ratować się odpowiednim jedzeniem.
            • kasiak37 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 13:28
              Agnes to poszperaj w necie czym grozi niedobor kwasu foliowego skoro Twoj znany
              i ceniony lekarz nie jest jego fanem.
    • happyhorse Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 09:57
      zgadzam sie z opinia chrabiny111- lekarze przesadzaja z lekami,
      suplementami itp. nie neguje przyjmowania lekow, ale BEZ SENSU jest
      proba przepisania mi w ciazy na "wszelki wypadek" antybiotyku (bo
      mialam katar)albo innego antybiotyku na zapalenie pęcherza (a nie
      mialam zapalenia, tylko jak sie okazalo nie zachowalam odpowiedniej
      higieny przy oddawaniu moczu do sloiczka). Ginekolodzy leczą mi
      BEZSKUTECZNIE od 11 lat infekcję pochwy (przepisali mi już chyba
      wszystkie dostępne w Polsce leki - i nic!). Skupiliby się Ci lekarze
      na profilaktyce, na naturalnych sposobach leczenia (kwas mlekowy,
      dużo wody do picia, jak przeziębienie to łóżko i homeopatia itd.)A
      propos witamin z tabletki- wchłanianie ich jest w granicach kilku
      procent, wiec na pewno nie zastapia prawdziwych warzyw. A rozsadna
      kobieta w ciazy nie kupuje świeżej sałaty i pomidora zimą, tylko je
      mrożonki, warzywa i owoce które wyrosły latem i przetrwały
      przechowywanie no i domowe przetwory, są też warzywa z certyfikatem
      ekologicznym.
      • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 10:46
        happyhorse napisała:

        > BEZ SENSU jest
        > proba przepisania mi w ciazy na "wszelki wypadek" antybiotyku (bo
        > mialam katar)

        Ja bym więcej do takiego lekarza nie poszła.

        > albo innego antybiotyku na zapalenie pęcherza (a nie
        > mialam zapalenia, tylko jak sie okazalo nie zachowalam odpowiedniej
        > higieny przy oddawaniu moczu do sloiczka).

        Z ciekawości - jak to się okazało ? Jak się weryfikuje takie rzeczy ? Skąd się
        dowiedziałaś, że jednak to nie była infekcja ?
        • chrabina111 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 13:02
          Tak sie większośc z Was zachwala braniem suplementów witaminowych a
          ja proponuje poczytac ciekawy artykuł na ten temat :

          wiadomosci.onet.pl/1731128,12,item.html
          Sens tego artykułu jest taki, iz gdy nie trzeba, podkreslam gdy NIE
          TRZEBA to nie nalezy brac PROFILAKTYCZNIE ZADNYCH WITAMINEK ,
          ANTYBIOTYKOW CZY INNYCH MEDYKAMENTÓW bo to napewno nie działa
          pozytywnie na matke i dziecko. Oczywiście jak wyniki np morfologi są
          złe, czy tez sa inne okolicznosci uzasadniajace ingerencję
          farmaceutykami to jak najbardziej nalezy sie leczyc. Leki nalezy
          brac z bowiem z glową, tym bardziej w ciązy. Pozdrawiam
          • agnieszkaela Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 13:12
            Zdecydowanie w Polsce za duzo lekow sie przypisuje i to nie tylko
            ciezarnym-i to wlasnie "na wszelki wypadek". Wiekszosc ciezarncyh
            bierze witaminy, spora grupa luteine czy duphaston-o leczeniu kataru
            antybiotykiem nie wspomne...
            Inna sprawa, ze Polak lubi byc leczony, a jeszcze fajniej samemu sie
            leczyc. o fenomenie reklam lekow w polskiej telewizji juz pisano...

            Ale warto wybrac lekarza do ktorego ma sie zaufanie, ze nie
            przypisuje lekarstw bez powodu i nie irytowac sie.
          • kasiak37 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 13:30
            no a najlepiej zupelnie olac farmaceutyki,miec niedobor kwasu foliowego i jodu i
            urodzic malego kretyna.I do kogo potem pretensje?
            • ellana1 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 13:46
              Kwas foliowy i witaminy to jest tak strasznie dużo medykamentów ???
              Plus jeszcze urosept ?
              Ja miałam tuż przed porodem zap ukl moczowego i zakonczyło się tak
              ze moje dziecko tez miało bakterie w moczu i przez 10dni brało
              antybiotyk .
              Może gdyby lekarz działał od razu udałoby się zapalenie wyleczyć .

              Są lekarze którzy przesadzają zgadzam się .
              Ale to co napisałaś Chrabino to nie jest przesada tylko zwykłe
              traktowanie kobiety w ciąży .
              Możesz przecież odmówić przyjmowania leków (ja witamin nie brałam bo
              mój lekarz powiedział ze mogę brac a le nie muszę).

              Ja wlasnie dlatego ze zalezało mi na zdrowiu dziecka (nie dzidzi bo
              to określenie mnie dobija) wolałabym lekarza który przesadnie o mnie
              dba niż takiego który wszystko olewa .
              A gdybym była przeciwniczką leków pytałabym po co to biorę i jakie
              mogą być skutki niebrania tych leków .
    • osa551 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 13:38
      A nie uważasz, że czasem lekarz uważa, że doleczenie czegoś będzie zdrowsze dla
      dzidzi niż nie wzięcie przez Ciebie leków i kontynuowanie choroby? Ja brałam w
      ciąży 3 antybiotyki i trochę globulek na grzybicę. Dziecku nic nie jest,
      natomiast w mojej sali była dziewczyna, która przeszła w ciąży 1 zapalenie
      zatok. Po porodzie okazało się, że dziecko wykazuje objawy zakażenie
      wewnątrzmacicznego, co oznacza hospitalizację przez jakiś tydzień lub dwa,
      wenflon większy od dłoni noworodka i 2 razy dziennie pompa infuzyjna z
      antybiotykiem podane noworodkowi przez cały okres hospitalizacji. Pomijam inne
      badania typu ciągłe pobieranie krwi dziecku etc. to ja dziękuję - wolę już w
      ciąży wziąć wszystkie leki przepisane przez lekarza.
    • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 14:02
      Mam tez nadzieje ze zwolenniczki lekarstw zdaja sobie sprawe ze duzo
      lekow przepisywanych ciezarnym w Polsce w innych krajach jest
      niedopuszczona na rynki lub w ciazy zakazana np bardzo popularna
      i "nieszkodliwa" No-spa lykana jak cukierki smile czy Duphaston.
      Wiekszosc lekow, ktore zleca sie podczas ciazy jest zapisywanych
      jako ostatnia ostatecznosc a nie na wszelki wypadek.

      Swoja droga z moich obserwacji i doswiadczen (dotyczacych opieki nad
      ciaza oraz potem nad niemowlakiem za granica) widze ze gro Polek
      wrecz jest nieszczesliwych jesli ida do lekarza i uslysza ze
      wszystko jest dobrze, ze to cos drobnego np i powinno niedlugo
      przejsc i nie dostaja zadnej recepty na syrop, tabletki czy
      antybiotyk - a zagraniczni lekarze nie sa chetni do wypisywania
      srodkow na wszelki wypadek tak jak polscysmile.
      Dlatego tez szukaja polskiego lekarza ktory nawet jesli nic nie jest
      to zawsze cos znajdzie i zapisze lekarstwa. I tak na wszelki wypadek
      polski lekarz zapisal dziecku antybiotyk, na zaczerwienione gardlo,
      choc byla to trzydniowka; sterydy na podejrzenie AZS choc byl to
      tradzik niemowlecy.
      A juz szczytem wszystkiego bylo przyjscie z dzieckiem do kontroli po
      przeziebieniu...juz w Polsce. Wszystko bylo OK, zadnych problemow,
      dziecko super...tylko ze jak sie pani doktor dowiedziala ze zza
      granicy to zaczela sie dokladniej przygladac i dopatrzyla sie
      zapadajacego biodra (choc bioderka byly po kontroli i w porzadku),
      asymetrii i zeza. I ogolnie stwierdzila ze jakas fizjoterapia by sie
      przydala ...i kilka wizytowek do przyjaciol lekarzy wcisnela. I tak
      sobie pomyslalam ze przyszlam z dzieckiem zdrowym a wychodze z
      krzywym, garbatym i zezowatym big_grin.
      Zdrowego rozsadku zycze smile
      • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 14:19
        hanalui napisała:

        > Mam tez nadzieje ze zwolenniczki lekarstw zdaja sobie sprawe ze duzo
        > lekow przepisywanych ciezarnym w Polsce w innych krajach jest
        > niedopuszczona na rynki lub w ciazy zakazana np bardzo popularna
        > i "nieszkodliwa" No-spa lykana jak cukierki smile czy Duphaston.
        > Wiekszosc lekow, ktore zleca sie podczas ciazy jest zapisywanych
        > jako ostatnia ostatecznosc a nie na wszelki wypadek.
        >
        > Swoja droga z moich obserwacji i doswiadczen (dotyczacych opieki nad
        > ciaza oraz potem nad niemowlakiem za granica) widze ze gro Polek
        > wrecz jest nieszczesliwych jesli ida do lekarza i uslysza ze
        > wszystko jest dobrze, ze to cos drobnego np i powinno niedlugo
        > przejsc i nie dostaja zadnej recepty na syrop, tabletki czy
        > antybiotyk - a zagraniczni lekarze nie sa chetni do wypisywania
        > srodkow na wszelki wypadek tak jak polscysmile.


        Troszkę mylisz dwie sprawy. Autorka wątku nie wspominała o antybiotykach czy o
        nospie łykanej profilaktycznie, ale o Urospecie i lekach przeciwgrzybicznych
        stosowanych przy lekkich odchyleniach wyników badań od normy. Te specyfiki
        przepisuje się właśnie po to, by uniknąć w ciąży ewentualnej konieczności
        stosowania antybiotyków.

        Odnośnie leków przeciwgrzybicznych - czy nie jest przypadkiem tak, że Polska
        jest w tej kwestii wyjątkiem jeśli chodzi o dostępność takich medykamentów bez
        recepty ? Niemal na wszystkie specyfiki dopochwowe oraz maści stosowane w ciąży
        muszę mieć w polskiej aptece receptę. Z tego co słyszałam w innych krajach
        Europy leki te są dostępne na półce na zasadzie "obsłuż się sam". Zwiększona
        kontrola nad lekami chyba się trochę nie zgadza z teorią o wyjątkowym
        faszerowaniu nimi kobiet w ciąży, prawda ?. Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić.
        • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 14:46
          gaja78 napisała:

          > Odnośnie leków przeciwgrzybicznych - czy nie jest przypadkiem tak,
          że Polska
          > jest w tej kwestii wyjątkiem jeśli chodzi o dostępność takich
          medykamentów bez
          > recepty ? Niemal na wszystkie specyfiki dopochwowe oraz maści
          stosowane w ciąży
          > muszę mieć w polskiej aptece receptę. Z tego co słyszałam w innych
          krajach
          > Europy leki te są dostępne na półce na zasadzie "obsłuż się sam".
          Zwiększona
          > kontrola nad lekami chyba się trochę nie zgadza z teorią o
          wyjątkowym
          > faszerowaniu nimi kobiet w ciąży, prawda ?. Jeśli się mylę, proszę
          mnie poprawi
          > ć.

          No nie wiem jak w innych krajach, ale u mnie nawet zel do higieny
          intymnej musisz kupowac w aptece co prawda bez recepty smile, a srodkow
          przeciwgrzybiczych z pewnoscia na polce nie ma do wziecia smile. W
          farmacji moga ci sprzedac saszetki z wyciagiem z aronii, ale jak
          powiesz ze jestes w ciazy to kaza sie skonsultowac z lekarzem, albo
          poleca pic sok z aronii i beda sklonni niesprzedac smile. Musisz miec
          juz naprawde fatalnie zeby lekarz przepisal ci cos na recepte smile.
          Ostatnio nawet zmienili prawo i np srodki na przeziebienie, tabletki
          na gardlo musi ci podac sprzedawca i nie sprzeda ci wiecej niz 2
          paczki smile, choc to nadal bez recepty smile, i nie z roznych rodzajow
          tylko ewentualnie tego samego big_grin.
          O lekach dla niemowlat nie wspomne - srodki na zbicie goraczki
          jedynie sa bez recepty i to wydawane przez farmaceute. Zadnych
          syropow, zadnych kropelek, masci, witamin itd dla dzieci ponizej 2
          lat. Jesli cos potrzeba trzeba miec recepte big_grin. Aaaa...zel na zabki
          jest big_grin
          • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 22:01
            hanalui napisała:

            > W
            > farmacji moga ci sprzedac saszetki z wyciagiem z aronii, ale jak
            > powiesz ze jestes w ciazy to kaza sie skonsultowac z lekarzem,
            albo
            > poleca pic sok z aronii i beda sklonni niesprzedac smile.

            Zurawiny...ciagle mi sie to myli big_grin big_grin big_grin
        • budyniowatowe Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:20
          gaja78 napisała:

          >
          > Troszkę mylisz dwie sprawy. Autorka wątku nie wspominała o
          antybiotykach czy o
          > nospie łykanej profilaktycznie, ale o Urospecie i lekach
          przeciwgrzybicznych


          Urosept jest preparatem ziolowym, a zol nie zaleca sie w ciazy bo
          nikt nie badal ich wplywu na ciaze. Natomiast istnieja antybiotyki,
          ktore sa bezpieczne w ciazy.

          A tutaj kwiatek z ulotki Uroseptu:
          "Ciąża:
          Ze względu na brak danych potwierdzających bezpieczeństwo
          stosowania, nie zaleca się stosowania preparatu w okresie ciąży."
          • yoku Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:28
            budyniowatowe napisała:

            > Urosept jest preparatem ziolowym, a zol nie zaleca sie w ciazy bo
            > nikt nie badal ich wplywu na ciaze. Natomiast istnieja
            antybiotyki,
            > ktore sa bezpieczne w ciazy.
            >
            > A tutaj kwiatek z ulotki Uroseptu:
            > "Ciąża:
            > Ze względu na brak danych potwierdzających bezpieczeństwo
            > stosowania, nie zaleca się stosowania preparatu w okresie ciąży."

            nikt nie przebadał zarówno wpływu ziół jak i antybiotyków na ludzki
            płód... tylko, że zioła kobiety w ciąży przyjmują od setek lat a
            antybiotyki od kilkudziecięciu a może nawet mniej...
    • polcia_uk Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 14:11
      hm, no reakcje sa rozne musze przyznac, ale
      ... chyba bo mnie to irytowalo. NIe zaprzeczam ze kwas foliowy jest
      niezbedny ale te wszystkie inne rzeczy...
      W Anglii lekarze odradzaja branie w ciazy jakichkolwiek
      supplementow, a jednak przezywalnosc noworodkow jest wieksza niz w
      Polsce (nie wspominajac o tej w latach 70. Ach strach pomyslec ze
      jestem w 6 m-cu i do tej pory nie widzialam ginekologa i jak dobrze
      pojdzie to nie zobaczesmile A jednak mam swiadomosc ze gdybym nadal
      zyla w POlsce to co chwile bieglabym do lekarza i szprycowala sie
      tymi wszystkimi "niezbednymi" lekami. Nie wiem od czego to zalezy
      ale tutaj ciazy nie traktuje sie stanu zagrozenia zycia i jak
      idziesz do lekarza ten przepisze leki tylko w przypadku
      koniecznosci. Mam wrazenie ze w Polsce czasami szprycuje sie
      pacjenta zeby go uspokoic, choc czasami nie ma co leczyc, ale tak na
      wszeslki wypadek i co by pacjent nie czul sie zaniedbany
      • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 14:28
        polcia_uk napisała:
        > Mam wrazenie ze w Polsce czasami szprycuje sie
        > pacjenta zeby go uspokoic, choc czasami nie ma co leczyc, ale tak
        na
        > wszeslki wypadek i co by pacjent nie czul sie zaniedbany

        Ja tez mam takie wrazenie niestety big_grin

        A i pod rozwage zwolenniczek lekarstw wszelakich, czy zastanawialy
        sie co znaczy lek bezpieczny dla kobiet w ciazy?
        Znaczy tyle ze testowany na jakis zwierzakach np bialych myszkach
        (bo przeciezy chyba nie na kobietach w ciazy big_grin) nie wykazal
        negatywnych skutkow i uszkodzen plodow myszek.
        Ale ... my nie jestesmy biale myszki...wiec testujacy i lekarze
        zakladaja ze tak samo zadziala na plod ludzki. Ale czy tak bedzie
        naprawde?
        Ile w historii lekarstw zdarzalo sie pomylek. Cos co wydawalo sie
        bezpieczne po latach dawalo skutki uboczne...jak chociazby slynny
        srodek antykoncepcyjny...po ktorym niektore kobiety rodzily dzieci
        bez konczyn. Jaka macie gwarancje ze dzis brany duphaston nie
        spowoduje ze w przyszlosci wasza corka czy syn nie zechce zmienic
        plci bo nadmiar hormonow inaczej niz trzeba uksztaltuje jej mozg?
        • yoku Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 15:28
          hanalui napisała:

          > Ile w historii lekarstw zdarzalo sie pomylek. Cos co wydawalo sie
          > bezpieczne po latach dawalo skutki uboczne...jak chociazby slynny
          > srodek antykoncepcyjny...po ktorym niektore kobiety rodzily dzieci
          > bez konczyn. Jaka macie gwarancje ze dzis brany duphaston nie
          > spowoduje ze w przyszlosci wasza corka czy syn nie zechce zmienic
          > plci bo nadmiar hormonow inaczej niz trzeba uksztaltuje jej mozg?

          akurat duphaston to dość kontrowersyjny temat, niektórzy lekarze
          zapisują go z marszu przy poronieniu zagrażającym inni uważają, że
          nic nie daje i nie ma czegoś takiego jak poronienie zagrażające a
          jak masz poronić to poronisz i nic tego nie zatrzyma... anyway, czy
          Ty przychodząc do lekarza w takim stanie podziękowałabyś za receptę
          na środek podtrzymujący - jakikolwiek by on nie był? wróciłabyś do
          domu modliłabyś się, zeby Twoje dziecko przeżyło bez pomocy?
          pewnie nie, łykałabyś go garściami jak każda matka, która chce
          uratować swe dziecko przed śmiercią. zresztą - jaki taka matka ma
          wybór? medycyna alternatywna rozkłąda ręce a natura stosuje w tym
          wypadku metodę selekcji - najsłabszy przegrywa...
          • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 15:51
            yoku napisała:

            > hanalui napisała:
            >
            > > Ile w historii lekarstw zdarzalo sie pomylek. Cos co wydawalo
            sie
            > > bezpieczne po latach dawalo skutki uboczne...jak chociazby
            slynny
            > > srodek antykoncepcyjny...po ktorym niektore kobiety rodzily
            dzieci
            > > bez konczyn. Jaka macie gwarancje ze dzis brany duphaston nie
            > > spowoduje ze w przyszlosci wasza corka czy syn nie zechce
            zmienic
            > > plci bo nadmiar hormonow inaczej niz trzeba uksztaltuje jej
            mozg?
            >
            > akurat duphaston to dość kontrowersyjny temat, niektórzy lekarze
            > zapisują go z marszu przy poronieniu zagrażającym inni uważają, że
            > nic nie daje i nie ma czegoś takiego jak poronienie zagrażające a
            > jak masz poronić to poronisz i nic tego nie zatrzyma...

            No wasnie kontrowersyjny, pewnie ani polowa nie wie jak moze byc
            szkodliwy...i przerazajace jest z taka liczba ciezarnych w Polsce
            lyka go z pewnoscia niepotrzebnie na wszelki wypadek, o czym lekarze
            nie mowia...

            > anyway, czy
            > Ty przychodząc do lekarza w takim stanie podziękowałabyś za
            receptę
            > na środek podtrzymujący - jakikolwiek by on nie był? wróciłabyś do
            > domu modliłabyś się, zeby Twoje dziecko przeżyło bez pomocy?
            > pewnie nie, łykałabyś go garściami jak każda matka, która chce
            > uratować swe dziecko przed śmiercią. zresztą - jaki taka matka ma
            > wybór? medycyna alternatywna rozkłąda ręce a natura stosuje w tym
            > wypadku metodę selekcji - najsłabszy przegrywa...

            Wg mojego podrecznika odnosnie prowadzenia ciazy i opieki nad
            ciezarna (nie polski) - 98% ciaz jest zdrowymi i niewymagajacymi
            interwencji lekarskiej, znikomy % kobiet ma problemy z
            niewydolnoscia szyjki macicy, ulamek % potrzebuje sztucznego
            podtrzymywania ciazy....i tak sobie mysle...ze chyba tak
            nieszczesliwie sie skalda ze wszystkie te przypadki chorobliwe i
            kliniczne zyja jedynie w Polsce, a juz z pewnoscia bywaja na tym
            forum big_grin
            • yoku Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 15:55
              no a gdzie mają być jak siedzą w domu na podtrzymaniu? wink
              • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 15:59
                yoku napisała:

                > no a gdzie mają być jak siedzą w domu na podtrzymaniu? wink

                Nie zaczynaj...temat nie o tym big_grin
            • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 17:39
              hanalui napisała:

              > Wg mojego podrecznika odnosnie prowadzenia ciazy i opieki nad
              > ciezarna (nie polski) - 98% ciaz jest zdrowymi i niewymagajacymi
              > interwencji lekarskiej, znikomy % kobiet ma problemy z
              > niewydolnoscia szyjki macicy, ulamek % potrzebuje sztucznego
              > podtrzymywania ciazy....i tak sobie mysle...ze chyba tak
              > nieszczesliwie sie skalda ze wszystkie te przypadki chorobliwe i
              > kliniczne zyja jedynie w Polsce, a juz z pewnoscia bywaja na tym
              > forum big_grin

              Nie bardzo wiem co w tym zabawnego.
              Zazdroszczę ci tego, że nigdy się z problemem powikłań nie spotkałaś.
              Zazdroszczę tej beztroski w komentowaniu. Odległości tematu.

              Nie bardzo wiem co sugerujesz, że dziewczyny na forum wymyślają sobie dolegliwości ?
              • id.kulka Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 17:46
                > hanalui napisała:
                >
                > > Wg mojego podrecznika odnosnie prowadzenia ciazy i opieki nad
                > > ciezarna (nie polski) - 98% ciaz jest zdrowymi i niewymagajacymi
                > > interwencji lekarskiej, znikomy % kobiet ma problemy z
                > > niewydolnoscia szyjki macicy, ulamek % potrzebuje sztucznego
                > > podtrzymywania ciazy....

                ...przy założeniu, że o ciąży mówimy po 12 tc, kiedy minie pierwszy
                trymestr?... W końcu na światłym zachodzie nie podtrzymuje sie
                wcześniejszych ciąż.
              • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 20:18
                gaja78 napisała:

                > hanalui napisała:
                >
                > > Wg mojego podrecznika odnosnie prowadzenia ciazy i opieki nad
                > > ciezarna (nie polski) - 98% ciaz jest zdrowymi i niewymagajacymi
                > > interwencji lekarskiej, znikomy % kobiet ma problemy z
                > > niewydolnoscia szyjki macicy, ulamek % potrzebuje sztucznego
                > > podtrzymywania ciazy....i tak sobie mysle...ze chyba tak
                > > nieszczesliwie sie skalda ze wszystkie te przypadki chorobliwe i
                > > kliniczne zyja jedynie w Polsce, a juz z pewnoscia bywaja na tym
                > > forum big_grin
                >
                > Nie bardzo wiem co w tym zabawnego.
                Zabawne??? Nie zabawne to nie jest...powiedzialabym ze dla mnie
                zastanawiajace ...Jak to mozliwe ze ta proporcja chorych do zdrowych
                w Polsce jest dokladnie odwrotna do tego co podano w mojej ksiazce

                > Zazdroszczę ci tego, że nigdy się z problemem powikłań nie
                spotkałaś.
                > Zazdroszczę tej beztroski w komentowaniu. Odległości tematu.

                Wiesz tu nie ma czego zazdrscic...tu wystarczy popatrzyc jak do
                ciazy podchodza kobiety na "zgnilym zachodzie"...ale one z pewnoscia
                nie martwia sie o swoje nienarodzone dzieci i im nie zalezy zeby
                byly zdrowe tak jak Polkom, maja z pewnoscia gdzies co sie z ich
                brzuchem dzieje sad
                >
                > Nie bardzo wiem co sugerujesz, że dziewczyny na forum wymyślają
                sobie dolegliwo
                > ści ?

                O nie...z pewnoscia nie wymyslaja...to robia akurat robia doskonale
                lekarze utrzymujac je w swoistej psychozie strachu. Poczytaj: bylam
                dzis na usg - 8 tydzien, dziecko nie fika, a pan doktor powiedzial
                ze powinno, co robic, czy cos nie tak; usg 12 - doktor powiedzial ze
                dziecko owiniete pepowina, co robic?; 4 tydzien...lekarz nie widzi
                pecherzyka, umieram ze strachu...co robic...i tych przykladow
                moznaby mnozyc...
                • ellana1 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 20:26
                  Czyli co : lekarz nie powinien mówić matce dziecka ze jest owiniete
                  pepowiną??? Ma tylko wpisać coś po łacinie dla położnika i
                  nieswiadomą matkę odesłać z informacją ze wszystko jest ok ???

                  Już zaczyna powoli mnie smieszyć to porownywanie Polski i reszty
                  swiata .
                  Polska zła , lekarze straszą i przepisują tabletki (o matko kwas
                  foliowy !!!!) i Anglia , Norewgia itp itd fajna bo lekarze
                  wyluzowani i wszystko jest tak takie super .

                  Ja prowadziłam ciąze w Polsce . Nie było leków , straszenia . A
                  jakby mi lekarz mówił ze coś jest nie tak to bym od razu pytała co z
                  tą pępowiną albo dlaczego moze nie widziec pecherzyka .
                  • yoku Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 20:33
                    ellana1 napisała:

                    > Czyli co : lekarz nie powinien mówić matce dziecka ze jest
                    owiniete
                    > pepowiną???

                    prawdę mówiąc akurat tego nie powinien mówić bo dziecko do porodu
                    odwinie i zawinie się jeszcze wiele razy a matka umiera z
                    niepokoju...
                    • ellana1 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 20:38
                      A mi się jednak wydaje ze jednak lekarz powinien mówić matce prawde .
                      Szczegolnie jesli to jesta np ostatnie usg przed porodem np 38tc - i
                      tak musi wpisac to w karte wiec powinien powiedziec matce ale
                      poinformowac ją dokładnie co się może dziac .
                      Lekarz odbierajacy porod powinien miec takie informacje zeby
                      wiedziec jak działac .
                      Mi po przyjeciu do szpitala w dniu porodu juz usg nie robili więc
                      dane z ostatniego usg są bardzo ważne .

                      Ja wolę być informowana ze szczegolami a lekarz powinien rzeczowo
                      odpowiadac na wszystkie pytania i informować o możliwych
                      scenariuszach .
                      • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 20:53
                        ellana1 napisała:

                        > A mi się jednak wydaje ze jednak lekarz powinien mówić matce
                        prawde .
                        > Szczegolnie jesli to jesta np ostatnie usg przed porodem np 38tc -

                        Ale widzisz roznice miedzy 12 a 38 tygodniem?
                        Problem ze lekarze mowia tych prawd tak wiele ze kazda prawda
                        zaczyna byc czyms groznym....lekarze cos mowia, baby nie rozumieja
                        dokladnie o co chodzi i panikuja
                      • yoku Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 20:58
                        owszem powinien mówić prawdę ale po co ma mówić, ze w danym momencie
                        pępowina jest blisko lub na szyi jak to się zmienia nawet kilka razy
                        w ciągu doby bo dziecko się nieustannie porusza? albo karmić
                        przyszłą matkę wszystkimi scenariuszami jakie są tylko możliwe?
                        nie zapomnę jak mój gin strasznie wkurzył się na ultrasonografistę,
                        który sprzedał mi info, że pępowina oscyluje wokół szyi mojego
                        dziecka (pomimo tego, ze ja średnio się tym przejęłam bo wiedziałam,
                        ze nie ma czym)...

                        skoro wolisz wiedzieć absolutnie wszystko i być na wszystko
                        nastawiona to wyobraź sobie usg w 6 tc, na którym lekarz widzi
                        bijące serduszko ale mówi Ci, że i tak możesz jeszcze poronić... to
                        się może stać, prawda? to możliwy scenariusz, nieprawdaż?

                        nie wiem czy masz dzieci czy dopiero jesteś w ciąży ale wiedz, że
                        mnóstwo dzieci rodzi się owiniętych pępowiną a tylko u ułamka z nich
                        ten fakt pociąga za sobą przykre konsekwencje... dla położnej
                        średnie znaczenie ma info z usg czy dziecko się owinęło czy nie bo w
                        trakcie porodu sytuacja może być już diametralnie inna niż ta
                        zastana 2 tygodnie wcześniej... wszystko zależy od wprawy i
                        doświadczenia położnej przyjmującej taki poród, one mają na to nawet
                        specjalną nazwę - dziecko urodzone "w koralach" wink

                        poza tym, jest jeszcze KTG podpinane w trakcie porodu... owinięcie
                        pępowiną to akurat słaby przykład, uwierz
                        • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:06
                          yoku napisała:

                          > owszem powinien mówić prawdę ale po co ma mówić, ze w danym momencie
                          > pępowina jest blisko lub na szyi jak to się zmienia nawet kilka razy
                          > w ciągu doby bo dziecko się nieustannie porusza?

                          Ejj no rzućcie linkiem do tego wątku z pępowiną w 12 tygodniu. Bo nie wiem czy mówicie o czymś co faktycznie miało miejsce, czy o czymś hipotetycznym sad
                          • yoku Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:09
                            ja akurat nie nawiązuje to tego o czym pisze hanalui (12 t.c.) tylko
                            do mojej z 30 t.c. smile
                          • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:13
                            gaja78 napisała:

                            > yoku napisała:
                            >
                            > > owszem powinien mówić prawdę ale po co ma mówić, ze w danym
                            momencie
                            > > pępowina jest blisko lub na szyi jak to się zmienia nawet kilka
                            razy
                            > > w ciągu doby bo dziecko się nieustannie porusza?
                            >
                            > Ejj no rzućcie linkiem do tego wątku z pępowiną w 12 tygodniu. Bo
                            nie wiem czy
                            > mówicie o czymś co faktycznie miało miejsce, czy o czymś
                            hipotetycznym sad
                            >

                            Bylo tu na forum...jak znajde chwilke to ci poszukam...bo tez mnie
                            to zaskoczylo ze lekarz cos takiego dziewczynie powiedzial smile
                          • gaja78 Juz chyba mam .. 16.04.08, 21:16
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=58156372&a=58174088
                            Nijak nie mogę się w tym doszukać celowego wywoływania strachu u dziewczyny. Dam sobie rękę uciąć, że owinięcie pępowiną wyszło podczas komentowania tego, co widać na obrazie USG - może nawet na życzenie samej pacjentki smile Pewnie lekarce do głowy nie przyszło, że ktoś może się tym przejąć.
                            • hanalui Re: Juz chyba mam .. 16.04.08, 21:30
                              gaja78 napisała:

                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=58156372&a=58174088
                              > Nijak nie mogę się w tym doszukać celowego wywoływania strachu u
                              dziewczyny. Da
                              > m sobie rękę uciąć, że owinięcie pępowiną wyszło podczas
                              komentowania tego, co
                              > widać na obrazie USG - może nawet na życzenie samej pacjentki smile
                              Pewnie lekarce
                              > do głowy nie przyszło, że ktoś może się tym przejąć.

                              Celowe czy nie celowe, taka informacja podana wywoluje panike i
                              strach. Nie uwazasz ze jesli juz nawet lekarz o czyms informuje to
                              powinien sobie zdawac sprawe ze laik niekoniecznie zrozumie to
                              dobrze czy zinterpretuje to dobrze...To on jest odpowiedzialny za
                              wlasciwy przekaz...nie tylko suche slowa czy termin. Jak dla mnie
                              kiedy czytam te zapytania...mysle ze to wlasnie lekarze sa
                              nieodpowiedzialni podajac takie dokladne szczegoly, bez wlasciwego
                              ich wytlumaczenia na jezyk zrozumialy dla pacjentki...i stad wlasnie
                              tak wiele psychozy tutaj.
                              • gaja78 Re: Juz chyba mam .. 16.04.08, 21:35
                                hanalui napisała:

                                > Celowe czy nie celowe, taka informacja podana wywoluje panike i
                                > strach. Nie uwazasz ze jesli juz nawet lekarz o czyms informuje to
                                > powinien sobie zdawac sprawe ze laik niekoniecznie zrozumie to
                                > dobrze czy zinterpretuje to dobrze...To on jest odpowiedzialny za
                                > wlasciwy przekaz...nie tylko suche slowa czy termin. Jak dla mnie
                                > kiedy czytam te zapytania...mysle ze to wlasnie lekarze sa
                                > nieodpowiedzialni podajac takie dokladne szczegoly, bez wlasciwego
                                > ich wytlumaczenia na jezyk zrozumialy dla pacjentki...i stad wlasnie
                                > tak wiele psychozy tutaj.

                                Zgadzam się co do tego, że informacja powinna być przekazywana w przystępnej, zrozumiałej formie.

                                Natomiast inna sprawa jest taka, że lekarz przekazując jakąś informację zakłada zapewne, że rozmówczyni jest w temacie biologii/medycyny na poziomie zwykłej szkoły średniej. Gdyby tylko czytali fora internetowe może zrozumieliby, że zbyt optymistyczne jest to założenie ;P
                        • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:12
                          yoku napisała:

                          > trakcie porodu sytuacja może być już diametralnie inna niż ta
                          > zastana 2 tygodnie wcześniej... wszystko zależy od wprawy i
                          > doświadczenia położnej przyjmującej taki poród,

                          2 tygodnie???? 2 tygodnie to szmat czasu smile...niektore dzieci robia
                          numery podczas porodu smile, kolezance mala obrocila sie dupka podczas
                          porodu i szybko robili cesarke big_grin
                        • ellana1 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:12
                          Dziecko mam jedno .
                          Nieowiniete pępowiną więc w temacie nie siedzę ale jesli w 38tc
                          ciązy by tak wyszło na usg to raczej marne szanse ze pępowina się
                          odkręci . No ale podobno nawet 2 tygodnie przed porodem dziecko
                          potrafi się przekrecic i z pozycji posladkowej ulozyc się glowa do
                          dolu .

                          Ja pod koniec ciazy mialam malowodzie . Lekarka kazala tylko zrobic
                          dodatkowe badania (przeplywy) i powiedzial ze nie ma sie czym
                          martwic .

                          Wg mnie prawda nie jest grozna tylko glupota .
                          Kobieta powinna wypytac dokladnie lekarza jesli mowi ze cos nie
                          tak , nie dac sie odprawic z kwitkiem .
                          A zamaist tego szuka w internecie albo pyta na forum .
                          A moze czasem po prostu histeryzuje mimo ze lakarz dokladnie ja
                          poinformowal zeby na forum ktos ja dodatkowo uspokoil ewenualnie o
                          chrzanil za wyimaginowane problemy .
                          • yoku Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:23
                            u mnie pod koniec ciąży pępowina była jeszcze daleko od szyi małej a
                            dziecko urodziło się "w koralach" i dostało 10 pkt i gdyby lekarz
                            zdołał na ostatniej wizycie mnie skutecznie wystraszyć, ze moje
                            dziecko może urodzić się owinięte i niedotlenione, zamiast fajnego
                            przeżycia jakim był poród miałabym kawał porządnego stresu...
                            od kiedy przebadałam się niepotrzebnie w 20 tc na CMV wyznaję
                            zasadę - lepiej nie wiedzieć o rzeczach, na które i tak nie mam
                            wpływu
                            • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:31
                              yoku napisała:

                              > u mnie pod koniec ciąży pępowina była jeszcze daleko od szyi małej a
                              > dziecko urodziło się "w koralach" i dostało 10 pkt i gdyby lekarz
                              > zdołał na ostatniej wizycie mnie skutecznie wystraszyć, ze moje
                              > dziecko może urodzić się owinięte i niedotlenione, zamiast fajnego
                              > przeżycia jakim był poród miałabym kawał porządnego stresu...

                              No cóż, nie masz prawa wymagać od lekarza, żeby łamał prawo, bo prawo nakazuje mu udzielania tobie wszystkich informacji. No chyba że rokowania są złe, wtedy może coś przemilczeć, jeśli sama nie zarządasz informacji.

                              Nie sądzę żeby kwestia prawa pacjenta do informacji różniła się jakoś zasadniczo w poszczególnych krajach Europy.
                              • yoku Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:35
                                to nie tak... na jednym z ostatnich usg dostałam wiadomość od
                                ultrasonografisty w stylu "pępowina jest obok szyi i dziecko nie
                                jest w nią owinięte ale to się wszystko może zmienić" - czy to
                                nazywasz udzieleniem informacji o moim stanie zdrowia? ja to nazywam
                                niepotrzebnym straszeniem
                                • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:40
                                  yoku napisała:

                                  > to nie tak... na jednym z ostatnich usg dostałam wiadomość od
                                  > ultrasonografisty w stylu "pępowina jest obok szyi i dziecko nie
                                  > jest w nią owinięte ale to się wszystko może zmienić" - czy to
                                  > nazywasz udzieleniem informacji o moim stanie zdrowia? ja to nazywam
                                  > niepotrzebnym straszeniem

                                  No to faktycznie, trochę kicha sad Nie znam takich przykładów z własnego otoczenia. Na szczęście. To chyba nie był twój ginekolog - na szczęście ?
                                  • yoku Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:42
                                    nie, w moim przypadku lekarz prowadzący i ultrasonografista
                                    (skądinąd bardzo dobry ale nieco nieokrzesany specjalista) to dwie
                                    różne osoby smile
                              • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:43
                                gaja78 napisała:

                                > No cóż, nie masz prawa wymagać od lekarza, żeby łamał prawo, bo
                                prawo nakazuje
                                > mu udzielania tobie wszystkich informacji. No chyba że rokowania
                                są złe, wtedy
                                > może coś przemilczeć, jeśli sama nie zarządasz informacji.
                                >

                                No Gaju to troche chyba tu naciagasz. Dlaczego niby jesli informacje
                                czy rokowania sa zle to ma cos lekarz przemilaczac? Czy podany przez
                                ciebie paragraf nalezy sobie dowolnie interpretowac w zaleznosci od
                                zdrowia?
                                Dlaczego niby lekarz ma ukrywac ze pacjent ma nowotwor a ze dziecko
                                owiniete pepowina to juz nie?

                                > Nie sądzę żeby kwestia prawa pacjenta do informacji różniła się
                                jakoś zasadnicz
                                > o w poszczególnych krajach Europy.
                                Mysle ze sie nie roznia...tylko przynajniej ja zawsze dostawalam
                                jasne inrormacje, ba ...nawet wyniki np morfologii maja
                                lopatologicznie rozpisane ze moja hemoglobina to tyle...a norma jest
                                w widelkach takich a takich...tak ze nie masz zadnej watpliwosci czy
                                wynik jest dobry czy nie. big_grin
                                • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:50
                                  hanalui napisała:

                                  > No Gaju to troche chyba tu naciagasz. Dlaczego niby jesli informacje
                                  > czy rokowania sa zle to ma cos lekarz przemilaczac? Czy podany przez
                                  > ciebie paragraf nalezy sobie dowolnie interpretowac w zaleznosci od
                                  > zdrowia?
                                  > Dlaczego niby lekarz ma ukrywac ze pacjent ma nowotwor a ze dziecko
                                  > owiniete pepowina to juz nie?

                                  Widzisz, nie zadałaś sobie trudu żeby zerknąć na ustawę o zawodzie lekarza, o której wspomniałam, zanim skrytykowałaś to co napisałam. Wystarczylo wpisać w wyszukiwarkę kawałek zacytowanego przeze mnie fragmentu artykułu tej ustawy, żeby dowiedzieć się, jak wygląda cały artykuł 31.

                                  BTW dlaczego mam przeczucie, ze zdarza ci się to częściej ? Ostra krytyka oparta na pochopnych interpretacjach ?

                                  > Mysle ze sie nie roznia...tylko przynajniej ja zawsze dostawalam
                                  > jasne inrormacje, ba ...nawet wyniki np morfologii maja
                                  > lopatologicznie rozpisane ze moja hemoglobina to tyle...a norma jest
                                  > w widelkach takich a takich...tak ze nie masz zadnej watpliwosci czy
                                  > wynik jest dobry czy nie. big_grin

                                  To coś nadzwyczajnego jest w tym, że na wydruku z laboratorium są informacje dotyczące norm liczbowych według tego właśnie konkretnego laboratorium ?
                          • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:27
                            ellana1 napisała:

                            > Wg mnie prawda nie jest grozna tylko glupota .
                            > Kobieta powinna wypytac dokladnie lekarza jesli mowi ze cos nie
                            > tak , nie dac sie odprawic z kwitkiem .
                            > A zamaist tego szuka w internecie albo pyta na forum .
                            > A moze czasem po prostu histeryzuje mimo ze lakarz dokladnie ja
                            > poinformowal zeby na forum ktos ja dodatkowo uspokoil ewenualnie o
                            > chrzanil za wyimaginowane problemy .

                            Zgadzam się.
                            Prawo do informacji jest czymś, co nam się należy ze strony lekarzy. Reguluje to ustawa o zawodzie lekarza.

                            " Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu."

                            Udzielanie wszelkich informacji ze strony lekarza to nie celowe wywoływanie strachu, tylko coś co lekarz musi zrobić. Natomiast lekarz nie odpowiada za ilość absurdalnej paniki, jaka wytworzy się w wyobraźni pacjentki smile
                            • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:35
                              gaja78 napisała:

                              > ellana1 napisała:
                              >
                              > > Wg mnie prawda nie jest grozna tylko glupota .
                              > > Kobieta powinna wypytac dokladnie lekarza jesli mowi ze cos nie
                              > > tak , nie dac sie odprawic z kwitkiem .
                              > > A zamaist tego szuka w internecie albo pyta na forum .
                              > > A moze czasem po prostu histeryzuje mimo ze lakarz dokladnie ja
                              > > poinformowal zeby na forum ktos ja dodatkowo uspokoil ewenualnie
                              o
                              > > chrzanil za wyimaginowane problemy .
                              >
                              > Zgadzam się.
                              > Prawo do informacji jest czymś, co nam się należy ze strony
                              lekarzy. Reguluje t
                              > o ustawa o zawodzie lekarza.
                              >
                              > " Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu
                              przedstawicielowi
                              > przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu,
                              proponowanych oraz
                              > możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się
                              przewidzieć nastę
                              > pstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz
                              rokowaniu."
                              >
                              > Udzielanie wszelkich informacji ze strony lekarza to nie celowe
                              wywoływanie str
                              > achu, tylko coś co lekarz musi zrobić. Natomiast lekarz nie
                              odpowiada za ilość
                              > absurdalnej paniki, jaka wytworzy się w wyobraźni pacjentki smile

                              A nie powinien tak poinformowac zeby pacjentka zrozumiala o co
                              chodzi i nie wpadala w psychoze? big_grin
                              Sztuka informacji polega na tym chyba by poinformowac a nie
                              zdezorientowac...a to poniekad robia lekarze kiedy niewlasciwie
                              dobiora terminy czy slowa big_grin
                              • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:38
                                hanalui napisała:

                                > A nie powinien tak poinformowac zeby pacjentka zrozumiala o co
                                > chodzi i nie wpadala w psychoze? big_grin
                                > Sztuka informacji polega na tym chyba by poinformowac a nie
                                > zdezorientowac...a to poniekad robia lekarze kiedy niewlasciwie
                                > dobiora terminy czy slowa big_grin

                                Jak najbardziej powinien !

                                Znasz takie konkretne przykłady, gdzie lekarz zdezorientował pacjentkę zamiast ją poinformować ? Bo ten przykład z pępowiną w 12 tc to się raczej nie kwalifikuje tutaj, ja bym w życiu nie wpadła na to, że ktoś się może taką informacją poczuć zdezorientowany tongue_out
                                • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:49
                                  gaja78 napisała:

                                  > hanalui napisała:
                                  >
                                  > > A nie powinien tak poinformowac zeby pacjentka zrozumiala o co
                                  > > chodzi i nie wpadala w psychoze? big_grin
                                  > > Sztuka informacji polega na tym chyba by poinformowac a nie
                                  > > zdezorientowac...a to poniekad robia lekarze kiedy niewlasciwie
                                  > > dobiora terminy czy slowa big_grin
                                  >
                                  > Jak najbardziej powinien !
                                  >
                                  > Znasz takie konkretne przykłady, gdzie lekarz zdezorientował
                                  pacjentkę zamiast
                                  > ją poinformować ? Bo ten przykład z pępowiną w 12 tc to się raczej
                                  nie kwalifik
                                  > uje tutaj, ja bym w życiu nie wpadła na to, że ktoś się może taką
                                  informacją po
                                  > czuć zdezorientowany tongue_out
                                  >

                                  Oj Gaju!! Nie mow ze nie widzisz tu takich watkow. Jak dla mnie tu
                                  stanowczo za wiele, jak nie tu to na noworodku...od tego sie wrecz
                                  tu roi...lekarze niezbyt dokladnie tlumacza, wyniki badan nie maja
                                  interpretacji, jesli juz to opis taki ktory srednio cos znaczy dla
                                  laika. Jak dla mnie to niepotrzebane stresowanie pacjentek.
                                  • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:55
                                    hanalui napisała:

                                    > Oj Gaju!! Nie mow ze nie widzisz tu takich watkow. Jak dla mnie tu
                                    > stanowczo za wiele, jak nie tu to na noworodku...od tego sie wrecz
                                    > tu roi...lekarze niezbyt dokladnie tlumacza, wyniki badan nie maja
                                    > interpretacji, jesli juz to opis taki ktory srednio cos znaczy dla
                                    > laika. Jak dla mnie to niepotrzebane stresowanie pacjentek.

                                    No nijak nie widzę wątku typu "nie zrozumiałam co lekarz do mnie powiedział". Natomiast widzę cały tumult postów typu:
                                    - "lekarz powiedział to i to ale ja i tak się martwię bo się naczytałam",
                                    - "mam wyniki badań ale jeszcze nie byłam u lekarza, proszę o interpretację",
                                    - "nie ufam swojemu lekarzowi",
                                    - "denerwuje mnie podejście mojego lekarza" - patrz wątek bieżący. Swoją drogą aż się chce powiedzieć: to go zmień kobieto ! tongue_out
                                    • yoku Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 21:58
                                      jest jeszcze jeden wypadek:
                                      - "lekarz powiedział/zapisał mi to i to ale ja nie miałam odwagi
                                      spytać dlaczego i po co więc niech mi ktoś z forum teraz pomoże"
                                      • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 22:00
                                        yoku napisała:

                                        > jest jeszcze jeden wypadek:
                                        > - "lekarz powiedział/zapisał mi to i to ale ja nie miałam odwagi
                                        > spytać dlaczego i po co więc niech mi ktoś z forum teraz pomoże"

                                        smile))
                                    • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 22:08
                                      gaja78 napisała:
                                      > No nijak nie widzę wątku typu "nie zrozumiałam co lekarz do mnie
                                      powiedział". N
                                      > atomiast widzę cały tumult postów typu:
                                      > - "lekarz powiedział to i to ale ja i tak się martwię bo się
                                      naczytałam",
                                      > - "mam wyniki badań ale jeszcze nie byłam u lekarza, proszę o
                                      interpretację",
                                      > - "nie ufam swojemu lekarzowi",
                                      > - "denerwuje mnie podejście mojego lekarza" - patrz wątek bieżący.
                                      Swoją drogą
                                      > aż się chce powiedzieć: to go zmień kobieto ! tongue_out
                                      >

                                      No Gaju...ale chyba zdajesz sobie sprawe jak malo jest kobiet
                                      majacych w miare trzezwe i rozsadne podejscie do ciazy big_grin tak jak
                                      Ty , Yoku, ja czy jeszce moze kilka osob tutaj big_grin
                  • annubis74 Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 14:17
                    chodzi o to że niektórzy lekarze (moim zdaniem) żerują na lękach
                    dziewczyn i naciągają je na różne preparaty (z których sprzedaży
                    mają pewne profity)lub dodatkowe badania.
                    Mam znajomą, która przejęta swoją pierwszą ciążą wylądowała u
                    lekarza w 4tc - wizyta 200PLN, wszystkie możliwe badania zapisane
                    prywatnie (ok 180PLN) wyznaczenie kolejnej wizyty w terminie 2
                    tygodni, później usłyszała że ciąża prawdopodobnie się nie rozwija i
                    musi przychodzić na wizyty co tydzień!!!! żeby monitorować sytuację.
                    Moim zdaniem nie ma cudownych lekarstw, które pomogłyby rozwinąć się
                    ciąży, która ma się nie rozwinąć, nie ma lekarstw, które
                    podtrzymałyby ciążę skazaną na poronienie. Prawda jest taka że spory
                    procent bardzo wczesnych ciąż ulega samoistnemu poronieniu często
                    poza świadomością kobiety i pewnie dzieje się tak nie bez przyczyny
                • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 20:31
                  hanalui napisała:

                  > Zabawne??? Nie zabawne to nie jest...powiedzialabym ze dla mnie
                  > zastanawiajace ...Jak to mozliwe ze ta proporcja chorych do zdrowych
                  > w Polsce jest dokladnie odwrotna do tego co podano w mojej ksiazce

                  chyba masz problem z rozumieniem określenia "dokładnie odwrotna" smile

                  > Wiesz tu nie ma czego zazdrscic...tu wystarczy popatrzyc jak do
                  > ciazy podchodza kobiety na "zgnilym zachodzie"...ale one z pewnoscia nie
                  martwia sie o swoje nienarodzone dzieci i im nie zalezy zeby byly zdrowe tak jak
                  Polkom, maja z pewnoscia gdzies co sie z ich
                  > brzuchem dzieje sad

                  Nie rozumiem co chcesz przez to powiedzieć.


                  > O nie...z pewnoscia nie wymyslaja...to robia akurat robia doskonale
                  > lekarze utrzymujac je w swoistej psychozie strachu. Poczytaj: bylam
                  > dzis na usg - 8 tydzien, dziecko nie fika, a pan doktor powiedzial
                  > ze powinno, co robic, czy cos nie tak; usg 12 - doktor powiedzial ze dziecko
                  owiniete pepowina, co robic?; 4 tydzien...lekarz nie widzi
                  > pecherzyka, umieram ze strachu...co robic...i tych przykladow
                  > moznaby mnozyc...

                  Możesz rzucić linki ? Zwłaszcza do tego owinięcia pępowiną w 12 tygodniu ? To co
                  podajesz za przykłady to przecież klasyczne panikowanie świeżo zaciążonych,
                  jakiego pełno na tym forum. Z moich obserwacji wynika, że niewiele ma to
                  wspólnego z podejściem lekarzy, którzy zazwyczaj sami śmieją się z takich rzeczy.

                  Ale może ja znam innych lekarzy niż ty. I z pewnością znam ich mniej niż ty - ja
                  mieszkając w Polsce, a ty za granicą smile))
            • gaja78 Ad. Duphastonu 16.04.08, 17:43
              Czekam na informacje co do jego strasznej szkodliwości. Poparte oczywiście
              wiarygodnymi źródłami smile
              • yoku Re: Ad. Duphastonu 16.04.08, 18:40
                nie ma, nie było i nie bedzie badań dot. szkodliwości duphastonu w
                ciąży i jego wpływu na płód ludzki - nikt nie zgodzi się na tego
                typu eksperymenty na dzieciach nienarodzonych zatem cała ta dyskusja
                nosi znamię akademickich rozważań a każda matka stając w obliczu
                straty ciąży bedzie faszerować sie czym popadnie byle tylko
                zwiększyć szansę dziecka na przeżycie... polscy lekarze natomiast,
                nie będą odsyłać z kwitkiem krwawiących pacjentek ze skurczami do
                domu, żeby spokojnie poroniła tak jak dzieje się np. w Norwegii...
                inna kultura, inne zapatrywania na kwestię ochrony życia poczętego,
                inna definicja ciąży
        • aniael Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 12:15
          Akurat jesli chodzi o badania nad bezpieczeństwem leków dla kobiet w
          ciązy (i wogóle leków), to się bardzo mylisz. Badania na białych
          myszkach to tylko wstep do badań. Potem następuje szereg kolejnych
          etapów badań klinicznych, w których biora udział ludzie chętni do
          takich badań - pdpisują odpowiednie zgody, itp biora owe leki.
          Potem grupa badanych jest stopniowo zawężana, ale wciąż biorący
          udział w badaniach mają świadomośc swego udziału w programie
          klinicznym. Przykłady - insulina analogowa. kiedy 5 lat temu wykryto
          mi cukrzyce ciężarnych i musiałam brac insulinę, dostawałam ludzką,
          bo tylko ta była dopuszczona dla kobiet w ciązy. Ale leżąc w klinice
          widziałam pacjentki, które braly udział w programie - kobiety w
          ciązy z długoletnią cukrzycą dostawały (oczywiście po uprzedzeniu o
          prgramie i podpisaniu zgody) insuline analogową. W ramach programu
          miały szereg udogodnień, bezpłatny dostęp do insuliny i wielu
          środków potrzebnch diabetykom. Dziś znów jestem w ciąży i dostaję
          własnie analog. Już poza programem - jest oficjalnie dopuszczony do
          leczenia kobiet w ciązy.
          Inny przykład - w pierwszej ciąży groził mi poród przedwczesny od 24
          tc. Leżalam w klinice, proponowano mi udział w badaniu - jesli
          dziecko sie teraz miałoby urodzić, musialoby mieć respirator i
          podane surfaktanty. Więc badają nowy, syntetyczny surfaktant (w
          analogii do tego pochodzenia odzwierzęcego), i czy podpisze zgodę na
          wzięcie udziału w tym badaniu. Poprosiłam o czas do namysłu, pani
          neonatolog więcej nie przyszła, a córke na sczescie donosiłam do
          czasu, gdy jej żadne surfaktanty nie były potrzebne.
          Wcześniej oczywiście były testowane na donoszonych dzieciach z
          problemami oddychania, z czasem gruba badanych "wiekowo" się
          obnizała do coraz młodszych wczesniaków. Dzieci biorące udział w
          programie miały zapewnione opiekę kliniczną do chyba 5 lat -
          bezpłatne, częste kontrole, sczegółowe badania, itp.
          I to tyle w kwestii badań, czasem lepiej nie pisac rzeczy, o których
          sie nie ma pojęcia, bo mozna głupot wysmarować.
          • aniael To wyżej to do Hanalui 17.04.08, 12:25
            Odnosnie postu o badaniach nad lekami i ich bezpieczeństwem w ciąży.
            Podpiął się niestety za daleko, przepraszam.
          • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 12:37
            aniael napisała:

            > Akurat jesli chodzi o badania nad bezpieczeństwem leków dla kobiet
            w
            > ciązy (i wogóle leków), to się bardzo mylisz. Badania na białych
            > myszkach to tylko wstep do badań. Potem następuje szereg kolejnych
            > etapów badań klinicznych, w których biora udział ludzie chętni do
            > takich badań - pdpisują odpowiednie zgody, itp biora owe leki.
            > Potem grupa badanych jest stopniowo zawężana, ale wciąż biorący
            > udział w badaniach mają świadomośc swego udziału w programie
            > klinicznym.

            Ze tak sie dzieje nie mam watpliwosci...ale ze tyczy sie to kobiet w
            ciazy to jestem zaskoczona. I ze w ogole sa kobiety ktore pozwalaja
            na sobie takie eksperymenty robic bedac w ciazy surprised ... no coz
            czlowiek sie uczy przez cale zycie smile
            A mozesz mi jeszcze wytlumaczyc jak to sie dzieje ze srodek
            dopuszczony do stosowania jako bezpieczny dla kobiet w ciazy w
            Polsce jest jednoczesnie zakazanym srodkiem w innym panstwie?
            Czy nie jest moze tak ze Polska poeksperymentowala na swoich
            pacjentkach, niekoniecznie wydala na to duzo kasy bo wiedomo jak to
            jest...i dopuscila na rynek cos co w innym panstwie po wykonaniu
            drogich testow i badan wykazalo ze jednak nie jest to bezpieczne do
            konca?
            • aniael Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 13:03
              To nie jest tak, że leki dopuszczone w Polsce są zakazane na
              Zachodzie, bo tam badania wyszły inaczej. Wększości leków nie ma na
              liście dopuszczonych do stosowania w ciązy, bo po prostu w danym
              kraju nikt nie robił badań w tym kierunku z danym lekiem. Np
              Duphaston o ile wiem, na zachodzie nie jest stosowany w ciąży, bo
              tam się ciąży do któregos tam tygodnia nie podtrzymuje wogóle. W
              Polsce się to robi i stąd badania. Brałam Duphaston w 1 ciązy od 9
              tc, kiedy to trafiłam do szpitala z krwotokiem - w takiej np Angli
              zostalabym z problemem sama - przezyje albo i nie). Jest tez tak, że
              za granicą leczy się kobiety w ciąży lekami, które w Polsce są
              niedopuszczone, bo nie zbadane, np Metformina - tabletki na cukrzycę
              II typu. W Polsce cukrzyczka II typu w ciąży z automatu przechodzi
              na insulinę. W niektórych krajach zostają na metforminie, na dodatek
              podobno z korzyścią dla kobiet.
              • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 13:35
                aniael napisała:

                > To nie jest tak, że leki dopuszczone w Polsce są zakazane na
                > Zachodzie, bo tam badania wyszły inaczej. Wększości leków nie ma
                na
                > liście dopuszczonych do stosowania w ciązy, bo po prostu w danym
                > kraju nikt nie robił badań w tym kierunku z danym lekiem. Np
                > Duphaston o ile wiem, na zachodzie nie jest stosowany w ciąży, bo
                > tam się ciąży do któregos tam tygodnia nie podtrzymuje wogóle.

                Alez oczywiscie ze sa zakazane, a jesli nie zakazane to
                niedopuszczone do sprzedazy lub nie stosuje sie ich w niektorych
                wypadkach tak jak w Polsce.
                Na anglojezycznej wersji ulotki o Duphastonie napisano ze nie
                powinny go brac kobiety w ciazy lub planujace byc w ciazy gdyz moze
                powodowac uszkodzenia plodu. Czy myslisz ze nikt nie zbadal i ot tak
                sobie to napisal?
                Ba...nawet wiedza jakie uszkodzenia moze wywolywac...wiec jak dla
                mnie ten srodek byl zbadany.

                Do not take Duphaston:
                • if you have any blood clotting problems, or have had a stroke or a
                heart attack;
                • if you have liver or gall bladder disease;
                • if you have ever had jaundice (yellowing of the skin or eyes),
                which can occur with an intense generalised itching during
                pregnancy, or run in families;
                • if you have, or are suspected to have, cancer of the breast or
                genitals, or some form of oestrogen (female hormone) dependent
                cancer;
                • if you have had liver cancer due to taking oral contraceptives;
                • if you have unusual vaginal bleeding that has not been seen by a
                doctor;
                • if you know you have abnormal red blood cells (sickle cell
                anaemia);
                • if you are pregnant, or are planning to become pregnant;

                Duphaston may affect your developing baby if you take it during
                pregnancy.
                • if you have ever had herpes during pregnancy;
                • if you have had a certain type of miscarriage known as missed
                abortion;
                • if you are breastfeeding.
                www.betterhealth.vic.gov.au/bhcv2/bhcmed.nsf/pages/smcdupha/$File/smcdupha.pdf
                • gaja78 Znalazłam coś ciekawego :))) 17.04.08, 14:31
                  Hanalui to co cytujesz to fragment ulotki producenta Duphastonu - Solvay
                  Pharmaceuticals. No. Troche poszperałam i znalazłam obszerniejszą broszurkę,
                  również autorstwa Solvay Pharmaceuticals,
                  www.pbs.gov.au/pi/smpdupha30207.pdf
                  gdzie po trosze wyjaśniono o co chodzi z tymi wadami rozwojowymi płodu, na
                  stronie 10 można m.in. znaleźć taki akapit:

                  " Abnormalities of the genito-urinary tract were found in a four-month old baby
                  whose mother had taken dydrogesterone 20 mg daily from week 8 to week 20 of
                  pregnancy and 10 mg daily from then until term. The mother had also been given
                  hydroxyprogesterone hexanoate 250 mg weekly from week 8 to week 20."

                  I do tego miejsca wszystko pięknie się zgadza. Hanalui ma rację.

                  A teraz uwaga. Ulotka w języku polskim.
                  www.solvaypharma.pl/preparaty/group/product/0,,39286-11-0,00.htm
                  Producent: TEN SAM, czyli SOLVAY PHARMACEUTICALS z siedzibą w Holandii. Co w
                  ulotce napisano na temat stosowania leku w czasie ciąży ?

                  "Do chwili obecnej nie istnieją dowody na to, iż stosowanie dydrogesteronu w
                  czasie trwania ciąży jest przeciwwskazane."

                  No ręce i nogi opadają... teoretycznie informacje nie są sprzeczne. Bo w jednej
                  ulotce jest napisane, że MOŻE powodować wady rozwojowe (w szczególności według
                  broszurki Solwey jest to grupa ryzyka D, czyli może lub podejrzewa się że może
                  powodować wady). W broszurce napisano, że zdarzył się jakiś tam przypadek (ani
                  słowa o tym że dowiedziono, iż to właśnie z powodu Duphastonu). W polskiej
                  ulotce - że nie udowodniono, bla bla bla.

                  Ale wydźwięk jakże różny w różnych wersjach.

                  Ostre, co ?
                  Normalnie aż mam ochotę napisać do przedstawiciela firmy w Polsce z zapytaniem,
                  o co kaman tongue_out
                  • hanalui Re: Znalazłam coś ciekawego :))) 17.04.08, 14:49
                    Gaja...ja i podobnie jak kilka osob tutaj wiem ze ten srodek jest
                    kontrowersyjny...jedni mowia tak, drudzy tak, jedni lekarze
                    zalecaja, drudzy nie.
                    W USA jest on zabroniony w ogole i niedopuszczony do sprzedazy, ale
                    np w takim Tajwanie stosuje sie go podobnie jak w Polsce.
                    Moze dlatego ze mieszkam gdzie mieszkam i mam w zwyczaju czytac
                    wszystkie ulotki od deski do deski zarowno jesli chodzi o zabawke
                    mojego dziecka jak i ulotki medyczne to widze roznice w
                    tlumaczeniach, to co niekiedy znajduje sie w mojej ulotce, nie ma w
                    polskiej. Niekiedy ten sam srodek...dokladnie identyczny ze
                    wszystkimi parametrami tu dopuszczony jest od 2-3 roku zycia, w
                    Polsce od 6 miesiecy. Stad moje watpliwosci teraz do czegokolwiek.
                  • hanalui Re: Znalazłam coś ciekawego :))) 17.04.08, 14:57
                    gaja78 napisała:

                    > No ręce i nogi opadają... teoretycznie informacje nie są
                    sprzeczne. Bo w jednej
                    > ulotce jest napisane, że MOŻE powodować wady rozwojowe (w
                    szczególności według
                    > broszurki Solwey jest to grupa ryzyka D, czyli może lub podejrzewa
                    się że może
                    > powodować wady). W broszurce napisano, że zdarzył się jakiś tam
                    przypadek (ani
                    > słowa o tym że dowiedziono, iż to właśnie z powodu Duphastonu). W
                    polskiej
                    > ulotce - że nie udowodniono, bla bla bla.
                    >
                    > Ale wydźwięk jakże różny w różnych wersjach.
                    >
                    > Ostre, co ?
                    > Normalnie aż mam ochotę napisać do przedstawiciela firmy w Polsce
                    z zapytaniem,
                    > o co kaman tongue_out


                    Wiesz...jesli nie wiedomo o co chodzi...to chodzi o ...kase. Ktos
                    musi w koncu miec z tego kase. W USA za byle pie.. mozna wytoczyc
                    proces i wygrac odszkodowanie na grube miliony. A w takiej Polsce
                    czy Tajwanie...prawo takie, ze nawet jak sie cos stanie to bedzie to
                    mozna pieknie zatuszowac, owinac w bawelne i z pewnoscia nic
                    podobnego nie ujrzy swiatla dziennego...wiec moze dlatego dzieje sie
                    tak jak sie dzieje. To oczywiscie tylko moja spiskowa teoria
                    dziejow big_grin
                    • gaja78 Re: Znalazłam coś ciekawego :))) 17.04.08, 14:59
                      hanalui napisała:

                      > Wiesz...jesli nie wiedomo o co chodzi...to chodzi o ...kase. Ktos
                      > musi w koncu miec z tego kase. W USA za byle pie.. mozna wytoczyc
                      > proces i wygrac odszkodowanie na grube miliony. A w takiej Polsce
                      > czy Tajwanie...prawo takie, ze nawet jak sie cos stanie to bedzie to
                      > mozna pieknie zatuszowac, owinac w bawelne i z pewnoscia nic
                      > podobnego nie ujrzy swiatla dziennego...wiec moze dlatego dzieje sie
                      > tak jak sie dzieje. To oczywiscie tylko moja spiskowa teoria
                      > dziejow big_grin

                      Ja nie mam wątpliwości że tak właśnie jest smile
              • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 13:54
                aniael napisała:

                > To nie jest tak, że leki dopuszczone w Polsce są zakazane na
                > Zachodzie, bo tam badania wyszły inaczej.

                Co do lekow to np banalny przyklad z syropami na kaszel dla
                niemowlat. Ostatnio zarowno w Stanach jak i na Wyspa wycofano ze
                sprzedazy wszystkie syropy na kaszel dla dzieci do lat 2, w USA 3.
                Jesli juz cokolwiek mozna dostac to tylko na recepte. PRzeprowadzono
                badania i wyszlo im ze syropy moga byc niebezpieczne dla b.malych
                dzieci, ich stosowanie przynosi wiecej szkody niz pozytku, zdarza
                sie rodzicom przesadzac z dawkami, zdarzylo sie kilka wypadkow
                smiertelnych.
                Natomiast z tego co wiem...w Polsce bez najmniejszego problemu
                dostaniesz dla tak malych dzieci cos na kaszel...do wyboru do koloru
                medykamentow.

                Jak dla mnie rynek medyczny i dostepnosc lekow w Polsce diametralnie
                rozni sie od tego co mam tutaj. Tutaj nie kupie tylu rzeczy bez
                recepty i na kazda okazje, co bez najmniejszego problemu zrobie w
                Polsce...cokolwiek to znaczy, czy dobrze czy zle smile
                • aniael Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 14:24
                  Nie wiem, gdzie mieszkasz, pewnie cos pominełam. Co do napisów na
                  ulotkach (nie doczytałam dokładnie, slabo znam angielski), to
                  producenci pisza różne rzeczy, żeby się zabezieczyć. I nie dlatego,
                  że badania były, tylko własnie dlatego, że ich nie było - producent
                  zabezpiecza sie, by potem w razie czego nie byc ciąganym po sądach.
                  Ja np dostałam kiedyś lek o nazwie Aulin - poczytaj sobie ulotke,
                  jak znajdziesz w neciesmile Pół godziny czytałam na temat, co może
                  wywołac ten lek. Miałam wrażenie, że w zasadzie juz po nim tylko
                  trumna i autentycznie bałam się go zażyćsmile A to tylko przezorność
                  producentów. W jednym przypadku na przysłowiowy milion lek może coś
                  tam wywołać i producent to podaje, jako jedna z ewentualności. Ale
                  tak naprawdę nie ma leków 100% bezpiecznych, każdy lek to jest jakas
                  tam ingerencja w organizm i KAŻDY może u kogos cos tam wywołać.
                  Dlatego bierze się pod uwage prawdopodobieństwo i co będzie z
                  większą korzyścią dla pacjenta.
                  Wracając do Duphastonu, tu u siebie masz info o mozliwych wadach
                  płodu. We Francji z kolei sie nie podaje Duphastonu, bo tam "nie
                  pomoże, ale i nie zaszodzi", więc się w ciązy nie stosuje. Więc co
                  kraj to obyczaj. Ja osobiscie uważam, że dzieki niemu zachowalam
                  obie ciąże, obie zagrożone - jedna od 9 tc (krwotok), druga od 5 tc
                  (plamiłam przez 5 tygodni).
                  Co do syropów dla dzieci - pewnie zalezy jakie. Pewnie nie chodzi o
                  jakieś syropki tymiankowe, czy inne takie, ale raczej o
                  chemioterapeutyki, typu Eurespal. W Polsce rzeczywiście się go zbyt
                  często stosuje, a matki, które raz podały na zlecenie lekarza,
                  podaja go potem na własną rekę przy każdym kaszelku jako "syropek"
                  własnie. Osobiście napotkałam dwie takie matki. Tyczasem
                  ten "syropek" w nadmiarze może zwyczajnie pozbawic dziecka wątroby.
                  Tak, że tu masz racje, u nas jest zbyt szeroki dostep do leków, zbyt
                  mala wiedza na temat leków i niefrasobliwość niektórych lekarzy.
                  Jako społeczeństwo uwielbiamy się leczyć.
                  Żadna skrajność nie jest dobra.
                  • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 14:40
                    aniael napisała:

                    > Nie wiem, gdzie mieszkasz, pewnie cos pominełam. Co do napisów na
                    > ulotkach (nie doczytałam dokładnie, slabo znam angielski), to
                    > producenci pisza różne rzeczy, żeby się zabezieczyć. I nie
                    dlatego,
                    > że badania były, tylko własnie dlatego, że ich nie było -
                    producent
                    > zabezpiecza sie, by potem w razie czego nie byc ciąganym po
                    sądach.
                    > Wracając do Duphastonu, tu u siebie masz info o mozliwych wadach
                    > płodu. We Francji z kolei sie nie podaje Duphastonu, bo tam "nie
                    > pomoże, ale i nie zaszodzi", więc się w ciązy nie stosuje. Więc co
                    > kraj to obyczaj.


                    NO nie wiem...Na Duphastonie pisze ze ze nie powinny go brac kobiety
                    w ciazy i kropka.
                    A przebadany byc musial skoro wiadomo ze moze powodowac obumarcia
                    plodow, maskulinizacje plodow zenskich czy rozszczep podniebienia i
                    zjecza warge.
                    To juz nie tylko stwierdzenie...moze wywolywac zawroty glowy czy
                    mdlosci


                    > Co do syropów dla dzieci - pewnie zalezy jakie. Pewnie nie chodzi
                    o
                    > jakieś syropki tymiankowe, czy inne takie, ale raczej o
                    > chemioterapeutyki, typu Eurespal.

                    Nie, nie ma zadnych syropow. Niczego dla dzieci ponizej 2go roku
                    zycia, co mozna byloby sobie kupic bez recepty. Ani ziolowych, ani
                    kwiatkowych ani innych. CHcesz cos stosowac...muszisz miec zgode i
                    recepte lekarza big_grin
                    Swoja droga nawet jesli dostaniesz jakis srodek czy tabletki czy
                    cokolwiek...masz dokladnie wyliczona ilosc, tak ze po wybraniu serii
                    nic nie zostanie ci na wszelki wypadek, na potem, do zaoferowania z
                    pomoca kolezance, na nastepna chorobe smile
                    • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 14:58
                      hanalui napisała:

                      > A przebadany byc musial skoro wiadomo ze moze powodowac obumarcia
                      > plodow, maskulinizacje plodow zenskich czy rozszczep podniebienia i
                      > zjecza warge.
                      > To juz nie tylko stwierdzenie...moze wywolywac zawroty glowy czy
                      > mdlosci

                      Ale zobacz że w broszurce producenta stoi jak byk, że:
                      zdarzyły się przypadki że powodował LUB może powodować LUB podejrzewa się że
                      może powodować. Po czym wymieniony zostaje jeden przypadek czegoś tam. Ten sam
                      producent w ulotce polskiej pisze, że NIE UDOWODNIONO wpływu duphastonu na wady
                      rozwojowe płodu. Przecież nie pisałby czegoś takiego, jeśli przeprowadzone
                      badania wykazałyby, że jednak powoduje, prawda ?

                      Ja mam wniosek taki, że istnieją pewne podejrzenia co do Duphastonu i istnieją
                      pewne pojedyńcze przypadki wad rozwojowych płodów u matek, które brały
                      Duphaston. Jednak nie udało się udowodnić związku Duphastonu z owymi
                      "komplikacjami". To chyba jedyna wersja wydarzeń nie pozostająca w sprzeczności
                      ze wszystkimi zalinkowanymi tekstami firmy Solvay Pharmaceuticals.
                      > > Co do syropów dla dzieci - pewnie zalezy jakie. Pewnie nie chodzi
                      > o
                      > > jakieś syropki tymiankowe, czy inne takie, ale raczej o
                      > > chemioterapeutyki, typu Eurespal.
                      >
                      > Nie, nie ma zadnych syropow. Niczego dla dzieci ponizej 2go roku
                      > zycia, co mozna byloby sobie kupic bez recepty. Ani ziolowych, ani
                      > kwiatkowych ani innych. CHcesz cos stosowac...muszisz miec zgode i
                      > recepte lekarza big_grin
                      > Swoja droga nawet jesli dostaniesz jakis srodek czy tabletki czy
                      > cokolwiek...masz dokladnie wyliczona ilosc, tak ze po wybraniu serii
                      > nic nie zostanie ci na wszelki wypadek, na potem, do zaoferowania z
                      > pomoca kolezance, na nastepna chorobe smile
                      • aniael Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 15:11
                        gaja78 napisała:

                        > Ale zobacz że w broszurce producenta stoi jak byk, że:
                        > zdarzyły się przypadki że powodował LUB może powodować LUB
                        podejrzewa się że
                        > może powodować. Po czym wymieniony zostaje jeden przypadek czegoś
                        tam. Ten sam
                        > producent w ulotce polskiej pisze, że NIE UDOWODNIONO wpływu
                        duphastonu na wady
                        > rozwojowe płodu. Przecież nie pisałby czegoś takiego, jeśli
                        przeprowadzone
                        > badania wykazałyby, że jednak powoduje, prawda ?

                        No więc własnie to próbuje cały czas powiedziec. To, że się
                        zdarzyło, iz wada wystąpiła w przypadku brania leku nie oznacza, że
                        miala ona związek z lekiem. Wady tego typu są częste i wystepują i
                        bez leku.
                        Gdybyśmy zechciały przeczytać ulotki z wszystkich krajów na temat
                        tego samego leku, zostałoby Nam leczenie ziółkamiwink
                        Wszystko to kwestia badań przeprowadzanych w danym kraju, stąd
                        producent dostosowuje się do aktualnego stanu badań w danym kraju.
                        Jeśli w jednym kraju stwierdzono, że komplikacja nie miała związku z
                        lekiem, to producent tego nie pisze. Jesli w innym kraju lek
                        pozostaje w podejrzeniu, to tez to producent pisze - musi, by nie
                        brac na siebie odpowiedzialności, czyli okrężną drogą, ale może
                        chodzić o pieniądzewink
                      • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 15:12
                        gaja78 napisała:
                        > Ja mam wniosek taki, że istnieją pewne podejrzenia co do
                        Duphastonu i istnieją
                        > pewne pojedyńcze przypadki wad rozwojowych płodów u matek, które
                        brały
                        > Duphaston. Jednak nie udało się udowodnić związku Duphastonu z
                        owymi
                        > "komplikacjami".

                        A ja mysle ze dokladnie wiedza o co chodzi i co moze taki srodek
                        spowodowac...ale takie wypadki stanowily tak niewielki % ze po
                        prostu je zlano. Moze nawet nikomu sie nie chce udowadniac ze moze
                        miec szkodliwy wplyw...jak moze tez przyniesc korzysci....to co
                        napisalam wczesniej...kasa i wlasciwy rynek sprzedazy, gdzie nie
                        bedzie w razie problemow zadnych komplikacji.
            • aniael Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 13:22
              hanalui napisała:

              > Ze tak sie dzieje nie mam watpliwosci...ale ze tyczy sie to kobiet
              w
              > ciazy to jestem zaskoczona. I ze w ogole sa kobiety ktore
              pozwalaja
              > na sobie takie eksperymenty robic bedac w ciazy surprised

              No, zbyt wiele takich kobiet nie ma, dlatego jest taki niewielki
              wybór leków, jesli chodzi o farmakoterapię w ciązy. Większość leków
              jest niedopuszczona dlatego własnie, że nie było badań, a nie
              dlatego, że udowodniono, że szkodzą. Oczywiście sa tez takie, ktore
              szkodzą.
              Są też przypadki, że lekarze powołując się na wyniki w innych
              krajach wdrażają lek do leczenia, który w Polsce jest na liście
              leków niedopusczonych do stosowania w ciązy.
      • gaja78 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 14:31
        polcia_uk napisała:

        > W Anglii lekarze odradzaja branie w ciazy jakichkolwiek
        > supplementow, a jednak przezywalnosc noworodkow jest wieksza niz w
        > Polsce (nie wspominajac o tej w latach 70.

        Dlaczego sądzisz że przyjmowanie suplementów witaminowych ma jakiś istotny wpływ
        na przeżywalność noworodków ? Trochę z kosmosu ten argument smile
        Owszem, kwas foliowy ma dla rozwoju zarodka/płodu duże znaczenie - i rozumiem że
        w Anglii też się go zaleca.

        Natomiast witaminy łykam przede wszystkim dla siebie. Żeby mieć morfologię jak
        trzeba, żeby nie czuć osłabienia, rozkojarzenia. Żeby nie wpakować się w anemię
        po ewentualnie trudnym i "krwawym" porodzie.
        Odnośnie przyjmowania witamin istnieją odcienie szarości - nie trzeba ich łykać
        codziennie. Można co 2,3, 4 dni modyfikując schemat przyjmowania w zależności od
        wyników badań.


        > jestem w 6 m-cu i do tej pory nie widzialam ginekologa i jak dobrze
        > pojdzie to nie zobaczesmile

        Gratuluję smile Gdybym ja nie zobaczyła ginekologa w pierwszej ciąży, zwyczajnie
        bym poroniła lub urodziła skrajnego wcześniaka. Lepiej wyglądałoby poronienie
        oczywiście, bo się do statystyk umieralności noworodków nie wlicza. Jak w Anglii smile

        A jednak mam swiadomosc ze gdybym nadal
        > zyla w POlsce to co chwile bieglabym do lekarza i szprycowala sie
        > tymi wszystkimi "niezbednymi" lekami. Nie wiem od czego to zalezy
        > ale tutaj ciazy nie traktuje sie stanu zagrozenia zycia i jak
        > idziesz do lekarza ten przepisze leki tylko w przypadku
        > koniecznosci. Mam wrazenie ze w Polsce czasami szprycuje sie
        > pacjenta zeby go uspokoic, choc czasami nie ma co leczyc, ale tak na wszeslki
        wypadek i co by pacjent nie czul sie zaniedbany

        Chodzi o kasę, o nic więcej smile Różnice w podejściu do ciąży w Polsce i w Anglii
        wynikają z zarządzania pieniędzmi. W Polsce jeszcze się nie robi kalkulacji: czy
        opłaca się podtrzymywać ciążę i zapobiegać poronieniom. Ale jeszcze trochę i
        będzie jak w Anglii. I nie będzie już o czym burzliwie dyskutować wink)))wink)))
        • ellana1 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 14:49
          A ja myślę ze niektóre Panie przesadzają z tym ze w Polsce tak
          strasznie dużo lekarstw zalecają lekarze .
          Ja brałam tylko kwas foliowy . Witamin nie bo lekarz nie uznał tego
          za niezbedne .
          Zadnych nosp nie kazal brać . Miałam skurcze od ok 28 tc - zbadał i
          powiedział ze wszystko jest ok - normalna sprawa macica przygotowuje
          się do porodu .

          A ze w Anglii czy innym kraju ciężarna nie chodzi do ginekologa to
          zadna sensacja . Bo ogląda je regularnie polozna ktora na temat
          ciazy ma taka sama wiedze jak ginekolog . Po prostu inny system .
          Tam od tego jest przeszkolona polozna a u nas ginekolog .

          I na temat brania antybiotyków . Moje prawie 2 letnie dziecko kilka
          razy złapało katar . Szłam do lekarza przestarszona tym co
          wyczytałam na forum ze zaraz dostanie antybiotyk . Bzdura .
          Lekarka kazała tylko podawac nurofen przez 3 dni i czyscic
          regularnie nos .
          Przy nastepnym katarze nie szłam nawet do lekarza .

          Może czasem się trafi jakiś fanatyk antybiotyków ale to nie oznacza
          ze cała nasza słuzba zdrowia jest do niczego i ze szprycuje
          wszystkich lekami . A zagraniczna jest taka cudowna - bo taki
          odniosłam wniosek czytając wpisy pań mieszkajacych a Anglii czy
          gdzies tam indziej .
        • polcia_uk Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 14:54
          pewnie ze chodzi o kasesmile zwlaszcza ta wyszarpana od klienta, bo
          wiekszosc ciaz jest chyba prowadzonych prywatnie wiec dlaczego
          lekarz mialby powiedziec ze wszystko jest ok.
          Nie neguje ze sa przypadki, kiedy co miesieczne wizyty u lekarza sa
          niezbedna i ze w Angli rzeczywiscie nie podtrzymuje sie ciazy, taj
          jak w Polsce. Ale wystarczy przeczytac w watku o Norwegi ze tam i w
          wielu innych krajach opieka kobiet ciezarnych wyglada podobniesmile
          Jak mieszkalam w Polsce gin powiedzial mi ze bede miala problem z
          zajsciem a potem z donoszeniem... Przyznaje, ze zostaly mi jeszcze 3
          m-ce, ale jakos z zajsciem nie mialam wiekszych klopotow. Mam
          nadzieje, ze z donoszeniem tez tak bedziewink
          Pozdrawiam wszystkie e-mamysmile
        • aleksa51 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 14:54
          Jasno tu widać, że kilka ostatnich wypowiedzi napisały kobiety,
          które na własnej skórze nie odczuły co to komplikacje ciążowe,
          poronienie, przedwczesny poród...
          Dowiedziałam się też od nich, że jestem taka, a nie inna bo brałam
          duphasron (a w tej ciąży luteinę, która zapewne też by im się nie
          spodobała), żeby nie poronić. A i jeszcze no-spę zamiast
          cukiereczków sobie biorę, bo mam takie widzimisę, żeby nie urodzić
          wcześniaka, który nie przeżyje...no ale cóż może po jednym porodzie
          przedwczesnym i jednym poronieniu stałam się histeryczką.
          • ellana1 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 15:02
            W innym wątku wyczytałam ze w Polsce przesadzają i ciężarne chodzą
            na samym poczatku ciązy do ginekologa a pierwsze usg mają już w 8tc
            zeby tylko pecherzyk zobaczyc .
            A gdzies tam (chyba w norwegii) pierwsza wizyta w 12tc .

            No fajnie ale moja znajoma juz od 7tc ciazy miała problemy odklejała
            się kosmówka (bo tak chyba sie nazywa lozysko na poczatku) .
            Lezala w szpitalu , brała leki .
            Pewnie by poroniła a teraz ma super dzieciaka . Warto było latac po
            lekarzach i brac leki .
            • chrabina111 Re: Czy Was to nie irytuje ? 16.04.08, 15:22
              Widzę ze rozpętałam niezłą burzę wśród e-mam smile. Podkreślę, ze nie
              chodzilo mi o bojkot stosowania leków w tak skrajanych przypadkach
              jak : odklejanie kosmówki, podtrzymywanie ciązy w sytuacji gdy jest
              zagrozona itd. To jest bezsporne, ze wtedy nalezy zaufac lekarzowi a
              co za tym idzie "jechac" na lekach. Prosże więcej więc nie
              podawajcie takich oczywistych przypadkow!!! także niewdzięczny kwas
              foliowy znalazł obrończynie wsrod Was. Tu tez nie mam zastrzezen
              pomimo ze go wymienilam w pierwszym watku. Sama go brałam w I
              trymestrze i wszystkie podreczniki i lekarze zalecaja brac
              folik.Jednakze zakladajac ten watek mialam wrazenie ze niektorzy
              lekarze po kazdej wizycie wypisuja po pare recept na jakies tam ich
              zdaniem schorzenia, nie baczac np. ze wynik leukocytow w moczu
              jezeli przekroczy gorna granice o 1 czy 2 nie musi byc od razu
              spowodany zakazeniem drog moczowych ( przy brakow jakichkolwiek
              objawow typu pieczenie itd. ), ze nawet juz jezeli wystapi grzybica
              to siega sie po antybiotyk doustny zamiast leczyc bezpieczniejszymi
              lekami i wytlumaczyc kobiecie o koniecznosci zachowania higieny,
              uzywania np. reczniczkow paierowych rumianku, wyleczeniu partnera
              itd.
    • deodyma Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 09:47
      przez cala ciaze bralam Centrum Materna. pod koniec tylko zelazo a
      po 28 tyg gin zalecil bym lykala jeszcze Nospa Forte trzy razy
      dziennie. jednak co do niej mialam watpliwosci bo doszlam do
      wniosku, ze nie ma sensu, bym sie nia faszerowala skoro nic mnie nie
      boli. wiec staralam sie jej nie brac. lyknelam ja moze ze trzy razy
      w miedzy 28-41 tyg.
      • polcia_uk Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 11:32
        rozumiem ze donosilas swoja dzidzie bezpiecznie i do konca?

        I wlasnie o takie przypadki chodzi i w takich przypadkach irytuje
        zapisywanie przez lekarza coraz to innyc lekow bez ktorych jak widac
        mozna sie obejsc...
        Nie zawsze podkreslam, ale tak jak napisalam wczesniej, mi lekarz
        powiedzial ze bede miala problem z zajciem a potem z donoszeniem i
        pewnie gdybym byla w polsce to do tej pory nalykalabym sie roznych
        roznosci... Ale jakos okazalo sie to nie potrzebne poki cosmile
        • chrabina111 Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 12:02
          A propo irytacji to troche z innej beczki ale irytuje mnie jak piszą
          tu niektóre Polki, które poczuły sie za granica jak wielkie damy i
          wypisują, iż cytuje :"bałambym sie teraz prowadzic ciąże i urodzic
          dziecko w Polsce".Ludzie kochani ! Nie róbcie z Polski kraju
          trzeciego świata. Moze standardy leczenia i warunki nie sa tak dobre
          w Polsce jak w krajach Europy Zachodniej no ale bez przesady, zeby
          takie brednie wypisywac. Nie zakłamujcie rzeczywistości.
          • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 12:45
            chrabina111 napisała:

            > A propo irytacji to troche z innej beczki ale irytuje mnie jak
            piszą
            > tu niektóre Polki, które poczuły sie za granica jak wielkie damy i
            > wypisują, iż cytuje :"bałambym sie teraz prowadzic ciąże i
            urodzic
            > dziecko w Polsce".Ludzie kochani ! Nie róbcie z Polski kraju
            > trzeciego świata. Moze standardy leczenia i warunki nie sa tak
            dobre
            > w Polsce jak w krajach Europy Zachodniej no ale bez przesady, zeby
            > takie brednie wypisywac. Nie zakłamujcie rzeczywistości.

            Wiesz do luksusu czlowiek w tempie ekspresowym sie przyzwyczaja...i
            jak patrzy w tyl...to ogarnia przerazenie i strach. BO wiesz...i bez
            biezacej wody mozna zyc, i bez pradu, i bez auta, i bez luksusowych
            warunkow...ale jak juz je masz to naprawde ciezko z nich
            rezygnowac big_grin
          • aniael Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 12:54
            Chrabino, odnosnie lekocytów w moczu, to wiesz, że moga świadczyć o
            stanie zapalnym? A bakterie Ci nie wyszły w moczu? Bo objawy nie
            musza wystepować. Ja mialam pecha, bo na samiuteńkim początku ciąży
            dostałam zap pęcherza. Urosept pomógł o tyle, że objawy sie cofneły
            rzeczywiście, jednak w moczu wyszło multum bakterii, znaczy infekcja
            nie przeszła. Miałam robiony posiew z opornością i dostałam
            antybiotyk. Więc brak objawów nie zawsze oznacza, że się jest
            zdrowym. Znam przypadek że dziecko po porodzie przeszło cięzkie zap
            płuc, spowodowane infekcją pęcherza u matki w ciązy. Walczyło o
            życie i wygrało, ale mogło być gorzej.

            Co do służby zdrowia - akurat Anglia jest fatalnym porównaniem, bo
            słuzba zdrowia angielska stoi na bardzo niskim poziomie. Jedyny plus
            to taki, że nie szafują w nadmiarze antybiotykami, bo z kolei w
            Polsce z tym się przesadza, w wielu przypadkach z innymi lekami
            również. Co też skutkuje np tym, że mamy najwięcej szczepów bakterii
            lekoopornych w Europie. A co za tym idzie - sepsa i inne kwiatki.

            Akurat w ciąży brałam wszystko co zalecali (obie ciąże mocno
            skomplikowane), ale dziecku nie podawałam wszystkiego co zalecili
            pediatrzy, zaufałam jednej, takiej która antybiotyków bez wyraźniej
            potrzeby nie podaje i jej się trzymam. A dziecko (obecnie lat prawie
            5) antybiotyk miało raz - na szkarlatyne. Ale z przychodni zdarzyło
            się, że wyszłam z receptą a antybiotyk i go nie podałam. Nie był
            potrzebny. I rzeczywiście, jak ktoś powiedział, część lekarzy woli
            coś wynaleźć i leczyć, żeby pacjent wrócił, bo żyć z czegos trzeba.
            Takich lekarzy znam. Własnej rodziny i siebie w ten sposób nie
            leczą. Znam tez takich, którzy na ból głowy biorą ampicylinę, a
            osłuchując niemowlaka zapominają nałożyć stetoskop na uszy. No
            poprostu trzeba uważać i lekarza wybrać swiadomie. Tu tez sa
            niekompetentne egzemplarze (że nie wspomnę o aferach, gdzie lekarz
            po latach pracy okazuje się byc oszustem, studia medyczne zaczął ale
            nie skończył, uczył sie w "praktyce" - takich przypadków tez znam
            dwa. Dodam, że nie z mediów).
            I jeszcze jedno - to do tych wszystkich, dla
            których "podtrzymywanie" ciąży to powód do smiechu i drwin - drogie
            panie, zdrowa ciąża, to_nie_wasza_zasługa. Moge Wam tylko
            pozazdrościć, gratulowac nie ma czego.
            Tyle.
            • chrabina111 Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 12:59
              aniael napisała:

              > Chrabino, odnosnie lekocytów w moczu, to wiesz, że moga świadczyć
              o
              > stanie zapalnym? A bakterie Ci nie wyszły w moczu?

              No własnie mocz poza paroma leukocytami w normie.
              • aniael Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 13:10
                No to jak w normie, to w normie. Może lekarz faktycznie
                zapobiegawczo Ci ten Urosept daje, ale może miał w karierze
                przypadki sepsy u dzieci, lub innych groxnyxh powiklań i woli na
                zimne dmuchać?
                Ja mam sklonność do nawrotów infekcji pęcherza, stąd Urosept pod
                ręką mam stale, brałam chyba dwa razy. W pierwszej ciąży zresztą
                też, bo tez miałam bakterie. Jak nie chcesz, to możesz nie brać,
                skutków myśle nie będzie, czasem decyzję lekarza też trzeba poddac
                ocenie własnej intuicjismile jak tak czasem robiłam i nigdy nie wyszłam
                na tym źle, ale to częście już w kwestiach zdrowia dziecka, niż
                siebie. No nie ufam za bardzo lekarzom, zwłaszcza pediatrom i
                internistomsmile
          • id.kulka Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 14:03
            chrabina111 napisała:

            > A propo irytacji to troche z innej beczki ale irytuje mnie jak
            piszą
            > tu niektóre Polki, które poczuły sie za granica jak wielkie damy i
            > wypisują, iż cytuje :"bałambym sie teraz prowadzic ciąże i urodzic
            > dziecko w Polsce".

            Eheś. Trafiłaś w sedno. Euforia mija, gdy zaczynają się kłopoty
            (znajoma w Holandii po kolejnym poronieniu w pierwszym trymestrze
            usłyszała, że najwyraźniej jest negatywnie nastawiona i ma
            popracować nad psychiką i pozytywnym myśleniem) uncertain Wtedy nasi
            przewrażliwieni lekarze okazują się jednak nie tacy źli...
            A drwiny z podtrzymywania ciąży też wydają mi się takie trochę
            niesmaczne.
            • ellana1 Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 14:13
              A jesli chodzi o porownywanie Polski z reszta świata :
              Mnie zadziwiła jedna pani która przez 4lata mieszkała we Francji .
              Powiedziała ze jak będzie rodzić w Polsce nie zdecyduje się na zzo
              bo wg informacji które otrzymała od kolezanek ktore rodziły dzieci
              zzo w Polsce jest wysoko ryzykowne i prawie zawsze dzieje się coś
              złego .
              Na jakim świecie ona żyje ?
    • gabriel51 Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 14:12
      masz rację, jest to irytujące mozna jednak porozmawiać z lekarzem,
      czy przepisywane przez niego specyfiki są rzeczywiście konieczne,
      jeśli jest mało elastyczny to zmiń go,
    • alicja0000 Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 14:54
      A czy myślisz, że lekarz przepisuje Ci te wszystkie leki żeby dziecku
      zaszkodzić? Zastanów się nad tym co napisałaś...
      • hanalui Re: Czy Was to nie irytuje ? 17.04.08, 15:00
        alicja0000 napisała:

        > A czy myślisz, że lekarz przepisuje Ci te wszystkie leki żeby
        dziecku
        > zaszkodzić? Zastanów się nad tym co napisałaś...

        Wiesz...po aferach pavulonowych i innych cudach...w wiele rzeczy
        jestem w stanie uwierzyc....
        Moze dlatego ze znam takich lekarzy co zapisuja srodki ktore ani nie
        pomoga ani nie zaszkodza specjalnie smile
        Dobrymi intencjami to nawet czasem pieklo brukowane big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka