Dodaj do ulubionych

40 tydzien i nic...

26.06.08, 13:04
SA JAKIES BEZPIECZNE SPOSOBY ZEBY WYWOLAC POROD? NIE CHCE OKSYTOCYNY,
WOLALABYM ZEBY SAMO SIE ZACZELO, A TY ANI WIDU ANI SLYCHU, ROZWARCIE NA 1,5
ALE JUZ GDZIES OD 2 TYGODNI, ROBIE SOBIE DLUGIE SPACERKI I MASUJE LEKKO
BRZUSZEK, ALE NIE MA ZADNYCH SKUTKOW... ZNACIE JAKIES SPOSOBY? POZDROWIONKA
Obserwuj wątek
    • margo_kozak Re: 40 tydzien i nic... 26.06.08, 14:22
      a po co wywolywac?
      jak bedzie ten moment to porod sam sie rozpocznie.
      • annubis74 Re: 40 tydzien i nic... 27.06.08, 13:17
        akurat
        a nie słyszałaś o przenoszonych ciążach
        o wywoływaniu porodu np. za pomocą oksytocyny
        o komplikacjach związanych z przenoszeniem ciąży
        oczywiście poród nie musi zacząć się książkowo, ale wiadomo że
        lekarze będą czekać tylko do jakiegoś momentu a następnie zaczną
        interweniować.
        A do autorki wątku: jestem w podobnej sytuacji, w 39/40tc, mój
        lekarz ostatnio stwierdził że już bym mogła urodzić, tym bardziej że
        jestem dość mała i drobna a brzucho mam WIELGACHNE!
        mała nie chce się ruszyć póki co chociaż potraktowałam ja długimi
        spacerkami, myciem podłóg i odkurzaniem,
        tez mam nadzieję że się w końcu się ruszy, we wtorek jestem umówiona
        na ktg oraz ewentualną decyzję co dalej
        Pozdrawiam
    • budzik11 Re: 40 tydzien i nic... 26.06.08, 14:57
      A ty byś chciała, żeby z wybiciem 40 tygodnia od razu zaczynał sie poród? wink
      Ja byłam na kontrolnym KTG 2 dni po terminie, miałam też badanie ginekologiczne,
      nic nie wskazywało porodu, szyjka długa i zamknięta, zero skurczy, NIC. A po 6
      godzinach trafiłam do tego samego szpitala, nawet ten sam lekarz na IP mnie
      przyjmował, ze skurczami co 5 minut.
    • hayley Re: 40 tydzien i nic... 26.06.08, 17:04
      jest kilka sposobow, ktore polecaja w UK, czyli: oczywiscie seks,
      herbata lisciasta z malin--i to trzeba pic 4-5 razy dziennie,
      ananasy swieze, no i siedzenie pilce lub pochylona jak najbardziej
      do przodu ( pomaga to glowce lepiej"zagniezdzic sie ")--pozycja
      kolankowa a lokcie oparte o cofee table. mam nadzieje, ze pozmoze--
      ja jestem w 39 tygodniu.
    • easyenglishpz Re: 40 tydzien i nic... 26.06.08, 22:22
      troche Cie zmartwie. urodzilam w 41 tygodniu, zadnych sygnalow
      praktycznie ( oprocz przenoszonego terminu).rozwarcie niewielkie,
      wody nie odeszly, skurcze byly nieregularne...w szpitalu pecherz byl
      przebijany, podlaczona bylam pod oksytocyne, generalnie
      nieciekawie...dzisiaj Basia ma 3,5 m-ca, czujemy sie obie b.dobrze.
      trzymam kciuki!
      • asiekok Re: 40 tydzien i nic... 27.06.08, 12:42
        Tak tak, ja przenosilam 2 tygodnie (Holandia), i dopiero wtedy mi wywolali. Nic
        mi nie pomagalo. Mowia ze chodzenie po schodach, dlugie spacery, sprzatanie,
        sex, olej rycynowy. Ten ostatni to faktycznie moze skurcze wywolac ale innego
        rodzaju smile
        Lekarz moze pomoc przez robienie masazu szyjki macicy. Ale mi tez nie pomoglo.
        Mialam dwa razy robione.
        Narazie to czekaj spokojnie, ruszaj sie duzo. Moze samo sie ruszy.
        Powodzenia.
    • fastmajcia84 Re: 40 tydzien i nic... 27.06.08, 18:38
      ja juz jedna ciaze przenosilam i wiem jak to nie milo jest rodzic po
      oksytocynie, siedzialam na porodowce przez 12 godzin, bole mialam okropne i
      rozwarcie robilo mi sie strasznie powoli, po prostu wolalabym tego uniknac po
      raz drugi, jak nie da rady to trudno, ale fajniej by bylo gdyby wody odeszly mi
      same, w poniedzialek jade na ktg i porozmawiam z lekarzem o tym masazu szyjki,
      chociaz moje kolezanki strasza mnie ze to okropnie bolesne jest...
      • asiekok Re: 40 tydzien i nic... 27.06.08, 18:56
        Hmm, przyjemne to to nie jest, ale zeby okropne.
        • fastmajcia84 Re: 40 tydzien i nic... 27.06.08, 19:41
          no ja mialam okropne bole, ale kazdy ma inaczej, prawda...
    • lenka_08 Re: 40 tydzien i nic... 27.06.08, 21:48
      najbezpieczniejszym,najskuteczniejszym i najlepszym sposobem jest seks...serio w
      dniu terminu nic nie wskazywało na to że moja córeczka chciałaby zobaczyć
      świat,wtedy lekarz "zalecił" mi współżycie(o ile ciąza nie jest
      zagrożona),poskutkowało dzień póżniej trafiłam na porodówkę i ur zdrową córeczkęsmile
      • hanalui Re: 40 tydzien i nic... 27.06.08, 21:58
        lenka_08 napisała:
        > wtedy lekarz "zalecił" mi współżycie(o ile ciąza nie jest
        > zagrożona)

        Czym ciaza moze byc zagrozona w 40 tygodniu? Przdwczesnym porodem?
        Nawet jesli sie maialo cala ciaze zagrozona...to 40 tydzien juz jest
        ciaza donoszona chyba big_grin
        Pomijam jakies wady rozwojowe dziecka czy niewydolne lozysko itp,
        ale na to to chyba juz sie jest w szpitalu.
        • fastmajcia84 Re: 40 tydzien i nic... 28.06.08, 08:50
          wiecie co dziewczynki na mnie to chyba nie dziala, bo ciagle mecze meza i nic...
          • asiekok Re: 40 tydzien i nic... 28.06.08, 08:58
            No tak na mnie tez nie dzialalo. Chyba najlepszy sposob to spokojnie czekac i za
            duzo nie myslec. Co ma byc to bedzie.Ja tez bym chciala spontaniczny porod.
            Pierwszy tez mialam wywolywany. Lezysz caly czas pod kabelkami, bole masz tak
            czesto jak lekarz chce. A na rozwarcie najlepsze jest dobre oddychanie. U mnie
            tez nic sie nie dzialo. Dopiero polozna pokazala mi jak mam oddychac i wtedy
            poszlo juz szybko.

            Zycze Ci powodzenia i zeby sie szybko zaczelo.
    • szyraf1 Re: 40 tydzien i nic... 28.06.08, 10:57
      szorowanie podlogi u mnie pomoglo i u mojej babci
    • beata7305 Re: 40 tydzien i nic... 28.06.08, 22:24
      Masowanie sutków 3 razy dziennie po pół godziny (tak radził mi ginekolog w szpitalu).
    • totorotot Re: 40 tydzien i nic... 29.06.08, 06:25
      Prawidłowa ciąża trwa 37-42 tygodni. Być może Twoja należy właśnie do tych ostatnich.
    • net.asia Re: 40 tydzien i nic... 29.06.08, 18:41
      Dwa dni temu zakończyłam 40 tc- i cisza.chciałam właśnie rozpocząć
      podobny wątek. Naczytałam się wlasnie o dzieciach z ciąż
      przenoszonych-kiedy to środowisko w brzuchu mamy się wyjaławia...
      Ale przenoszenie to przecież po 42 tc-wiec mamy chyba jeszcze czas.
      mieszkam na 4 piętrze bez windy-wiec wchodzenie po schodach nie
      pomaga.najbardziej się boję, że wody odejdą bez skurczów- a mam
      paciorkowca i musze mieć podaną ampicilinę, zeby się córeczka nie
      zaraziła. Póki wody są, to chronią. Gdzie te skurcze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka