Dodaj do ulubionych

znieczulenie podpajęczynówkowe w cc

31.07.08, 08:40
Miałam jedno cc w znieczuleniu podpajęczynówkowym, za pól roku też
będę mieć cc i zastanawiam sie nad tym znieczuleniem. Czy te, które
też miały cc w zppn miały podobne objawy-ja od połowy operacji
miałam zawroty głowy, lampa nade mną wirowała - (powiedziałam do
anestezjologa, ze chyba zaraz zemdleje, on powiedział,ze ułozenie na
to nie pozwoli, ja na to: no to umre, on: eee, nie tak szybko smile),
miałam wrażenie miejśćami, że się zapadam. Ponadto strasznie mną
szarpali, jak wyciągali dziecko, miałam wrażenie, że wyszarpują mi
wnętrznosci. Po cc miałam straszne dreszcze, było 30 stopni, a ja
leżałam pod kołdrą i sie cała trzęsłam. czy miałyscie podobnie? czy
można np. poprosić o zzo przy cc? czy można porposić anestzejologsa
o zostawienie np. cewnika w kręgoslupie, aby tam był podawanay
środek przeciwóbólwy? - słyszałam o takim rozwiązaniu - u mnie w
szpitalu nie podają kompletnie żadnych środków przeciwbólowych -
chce sie jakos przygotować, jeśłi nie cewnik od anestezjologa to np.
jakie leki wziąć , aby w miare funkcjonowac?
dzięki za info
Obserwuj wątek
    • kaja_p Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 31.07.08, 09:25
      Miałam podobne odczucia jak ty. W trakcie operacji szarpali, bo musieli
      wyciągnąć dziecko i nie myślę, żeby to był skutek uboczny znieczulenia. Zawrotów
      głowy nie miałam, ale dreszcze owszem.
      Podczas drugiego cc sama poprosiłam o znieczulenie podpajęczynówkowe, bo bałam
      się właśnie tego cewnika w kręgosłupie i że np za małą dawkę leku mi zaaplikują
      i będę wszystko czuć. Za drugim razem było dużo lepiej.
      Taki cewnik zostawiają właśnie podczas znieczulenia zewnątrzoponowego. Przed
      operacją przyjdzie do ciebie anestezjolog, więc powiedz mu o swoich obawach.
      Nie rozumiem tego:

      > szpitalu nie podają kompletnie żadnych środków przeciwbólowych -
      > chce sie jakos przygotować, jeśłi nie cewnik od anestezjologa to np.
      > jakie leki wziąć , aby w miare funkcjonowac?

      przecież dostaniesz znieczulenie do operacji, więc o jakich lekach mówisz??? A
      jeśli bardzo się boisz, to może rozważ cc pod narkozą?
      • slonko1335 Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 31.07.08, 09:29
        Dostawałam po cc leki takie jak Ketonal Forte, Tramal, dziewczyny dostawały
        morfinę. Lekarz zapewniał że zupełnie nie szkodzą dziecku, a po wyjściu ze
        szpitala rodzinny powiedział, że absolutnie nie wypisze mi takich leków jak
        karmię...na szczęście w szpitalu nie brałam wszystkich dawek, prosiłam tylko
        wtedy jak już nie mogłam wytrzymać z bólu, na co niektóre położne też dziwnie
        reagowały, że wymyślam, że nikt mi dziecka nie otruje, itd..
        Jeśli chodzi o samo cc to mam wspomnienia takie jak Ty, to był koszmar i łudzę
        się, że już za niecałe dwa miesiące urodzę sn.
        • memphis90 Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 28.12.08, 17:34
          > Dostawałam po cc leki takie jak Ketonal Forte, Tramal, dziewczyny dostawały
          > morfinę.
          Morfinę???
      • nec_nec Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 31.07.08, 09:41
        > szpitalu nie podają kompletnie żadnych środków przeciwbólowych -
        > > chce sie jakos przygotować, jeśłi nie cewnik od anestezjologa to
        np.
        > > jakie leki wziąć , aby w miare funkcjonowac?
        >
        > przecież dostaniesz znieczulenie do operacji, więc o jakich lekach
        mówisz??? A
        > jeśli bardzo się boisz, to może rozważ cc pod narkozą?
        Po cc nie podają żadnych środków przeciwbólowych, a natomiast jak
        rodziłą moja koleżanka w innym szpitalu to po operacji dostawała i
        czopki i kroplówki itd, a ja nic..
        • kaja_p Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 31.07.08, 11:24
          ok. myślałam, że jeszcze przed operacją chcesz brać jakieś leki. Ja dostawałam
          po cc pyralginę dożylnie, dolargan domięśniowo, jak już mogłam chodzić to
          pyralginę w czopkach. Pyralginę w czopkach możesz sama sobie kupić, tylko
          wcześniej musisz poprosić o receptę.
        • maurra Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 17.12.08, 08:57
          > Po cc nie podają żadnych środków przeciwbólowych>

          a jakie jest uzasadnienie tego barbarzyństwa?
          Miałam cc w zpp, szarpania nie wspominam jakoś specjalnie źle, a dreszcze po
          operacji nie bolą, jeden koc więcej i po paru godzinach mija, bo to raz
          człowiekowi zimno w życiu?
          z tych wszystkich atrakcji najmniej mile wspominam pierwsze wstawanie no ale na
          takie momenty są środki przeciwbólowe, nie rozumiem dlaczego nikt Ci tego nie
          zaproponuje, w imię czego masz cierpieć?
          Ja przez pierwsze 12 godzin dostawałam środki przeciwbólowe przez kroplówkę,
          potem w tabletkach. I było oczywiste, że trzeba je podać byleby nie wołać co 2
          godziny.
    • variuss Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 31.07.08, 09:40
      W znieczulenie zzo tez sie czuje, co robią, tak samo jak w pp. Żeby nic nie czuć
      musiałabyś mieć narkozę - dobrze by było, jakbyś poszła przed cc na konsultacje
      do anestezjologa, powiedziała mu że np miałaś atak paniki na stole operacyjnym (
      możesz tak trochę ubarwić)i chciałabyś mieć następna cc w narkozie. Może napisze
      ci takie wskazanie.
      Po cc dają różne środki przeciwbólowe, ale co konkretnie i ile, to zależy od
      szpitala.
      Co do znieczuleń, polecam ci portal: www.znieczulenie.yoyo.pl/
      • asiaiwona_1 Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 31.07.08, 11:42
        Też tak miałam. Podczas cc nawet wymiotowałam, kręciło mi się w
        głowie, chciało mi się spać - powiedzieli, żebym sobie pospała, ale
        nawet nie pamiętam czy faktycznie usnęłam czy nie. Po cesarce przez
        kilka dni, najczęścij w nocy budziłam się ze strasznymi dreszczami.
        Trzęsło mną strasznie, aż się mąż wystraszył. Ale po kilku dniach
        przeszło.
      • memphis90 Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 28.12.08, 17:39
        Powiem tak- miałam ostatnio szkolenie z anestezjologiem i powiedział, że nie ma
        nic gorszego niż intubowanie ciężarnej (czyli zakładanie rurki do oddychania do
        gardła, niezbędnej przy znieczuleniu ogólnym). W sensie- jest tak trudne
        technicznie do wykonania. Więc naprawdę nie wiem, czy jest sens "ubarwiać",
        skoro można sobie- i dziecku- tylko zaszkodzić. Szczególnie, że po ogólnym tak
        samo (a nawet częściej) są mdłości i wymioty, wyziębienie organizmu. Tyle tylko,
        że nie czuć szarpania- ale za drugim razem uczucie to nie powinno być już tak
        zaskakujące.
    • ridibunda Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 31.07.08, 22:09
      Miałam tak samosad
      Noc po cc to był koszmar, miałam cały czas jakieś majaki i uczucie spadania,
      które co chwila sie pojawiało.
      Nie wyobrażam sobie niepodawania leków przeciwbólowych po cc, może miałaś w
      kroplówce albo w zastrzyku i nawet nie wiedziałaś, że Ci podali? Jeśli nie, to
      jest jakiś koszmar!
      Trzymam kciuki za lżejszy poród.
    • asia2008zo Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 25.08.08, 20:00
      To jest najlepszy serwis o znieczuleniach, nazywa sie Morfeusz 2001 i jest
      prowadzony przez anestezjologa. Nie wiem, czy wiecie, ale można tam zadać
      pytanie przez SKYPE lub przez Gadu-Gadu i po prostu porozmawiac sobie z
      anestezjologiem! Jest pod www.znieczulenie.yoyo.pl
    • anka.76 Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 25.08.08, 20:35
      A ja miałam zzo i bardzo sobie chwalę nic nie czułam ,potem też było
      dobrze żadnych wymiotów czy bólu głowy ,a środki przeciwbóle
      dostawałam w kroplówce i był to ketonal ,żle wspominam tylko te 24
      godziny leżenia plackiem a potem wstawanie ,ale ogólnie wszystko
      dobrze ,teraz za 2 tyg znów mam mieć cc i myślę że będzie tak samo .
      • tebacha Zespół żyły dolnej głównej 25.08.08, 20:55
        to się nazywa. Wrzuć w google i poczytaj. Też to miałam. Dobrze jak anastezolog
        już na moment zszywania chociaż zapoda coś na uspokojenie dożylnie, bo te
        uczucia "zapadania" się i omdlenia to bardzo nieprzyjemne i dużo nerwów. I ta
        pipcząca maszyna spowalniająca sygnałwink Brrrrr.
      • aleks2539 Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 25.08.08, 20:55
        Ja miałam znieczulenie podpajęcz... i nie mogę narzekać. Zrobiło mi
        się trochę słabo na stole ale podali tlen i było już ok. Cała
        cesarka w porządku, bez komplikacji. Już po żadnych dreszczy itd,
        zawrotów głowy czy bólu głowy. Ale faktem jest że zastosowałam się
        do tego co mówił lekarz i przez 24 h nawet głową nie ruszyłam.
        Po cesarce dolargan (nie zadziałał) i ketonal przez 3 dni. A w 4 już
        żadnych leków. Wspomnienia dobre smile
        • tebacha Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 26.08.08, 18:29
          24h nie ruszałas głową? Ja po 12h poszłam się umyć a potem już zajmowałam się
          córeczką. Co szpital to obyczajwink)))
    • a.be.bb Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 16.12.08, 23:50
      rodziłam przez cc z zzo 13 m-cy temu i wspomnienia mam podobne do Twoich...;/
      czułam wyszarpywanie dziecka, rozciąganie mięśni, było mi niedobrze, myślałam,
      że zwymiotuje albo się uduszę!! zaraz po podaniu zzo puls z 90 skoczył mi na
      150!! autentycznie byłam pewna,że umieram!! a najgorzej było podczas czyszczenia
      macicy - wtedy już się wydarłam, że wszystko czuję i niech coś zrobią, bo nie
      wytrzymam z bólu. dostałam coś dożylnie jakiegoś "głupiego jasia" chyba, bo
      humor miałam nieziemski i zaczęłam opowiadać jakieś bzdury, wszystko pamiętam,
      ale normalnie bym o tym z lekarzami na sali operacyjnej nie rozmawiała hahaha
      po miałam dreszcze i było mi zimno, ale tylko przez jakąś godzinę. Po 6
      godzinach od cięcia byłam już na nogach. a co do cewnika pozostawionego w
      kręgosłupie to... ja mam mieszane uczucia za każdym razem kiedy wstrzykiwali mi
      kolejną dawkę przeciwbólowego znowu miałam dreszcze i nieprzyjemne uczucie, po
      24h zrezygnowałam z tego cewnika i podawali mi kroplówki i tabletki głównie
      ketonal forte, ale też często nie brałam, bo bałam się, że synek dostanie w mleku...
      za 11tyg rodzę drugiego synka też przez cc i zastanawiam się nad
      podpajęczynówkowym tym razem, ale na pewno nie zamierzam leżeć 12 czy 24h
      plackiem!! chcę wstać max po 8h i jeżeli będzie to zależało od rodzaju
      znieczulenia to ponownie będę chciała zzo... mimo wszystko.
      decyzję podejmę wspólnie ze szpitalnym anestezjologiem.
      pozdrawiam i życzę bezbolesnego cc!!
      • a.be.bb Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 17.12.08, 08:38
        dziewczyny dzięki za link do "morfeusza"
        czytałam wczoraj i wcale nie ma zaleceń do leżenia plackiem po
        podpajęczynówkowym. zzo już miałam, to chyba tym razem pp. zobaczymy jak będzie.
        • uleczka.pl Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 18.12.08, 11:09
          Nie chce mi się wierzyć żebyś wstała po 6 godzinach smile u mnie w tym
          czasie jescze pewnie ,,schodziło ''znieczulenie wiec nie zabardzo
          czyłam nóg , a pozatym mogło by dojść do krwawienia , więc pewnie
          nie na darmo zalecane jest te 12 godzin leżenia .Ja czyłam się
          dobrze , też miałam dreszcze po jak leżałam na sali pooperacyjnej ,
          ale przeszło po kilu godzinach i więcej nie miałam .
          • poranna_zorza Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 18.12.08, 12:08
            Właśnie ja leżałam po ppn 24h i dla mnie leżenie było chyba najgorsze, więc
            zapytałam wczoraj mojego gina o znieczulenia bo w kwietniu znowu czeka mnie
            cesarka. I mój lekarz powiedział że po zzo faktycznie można wstac po 6h ale po
            ppn trzeba odleżeć minimum 12 a najlepiej 24h
          • a.be.bb Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 27.12.08, 22:01
            wstałam po 6h i bardzo to sobie chwalę. jak lekarz dowiedział się, że już się
            podniosłam wyjął mi cewnik i już nie miałam wyjścia musiałam chodzić na siusiu.
            położna mi doradziła, żeby zacząć się jak najszybciej jak tylko będę w stanie
            przekręcać powoli w łóżku z boku na bok po troszku i coraz bardziej coraz
            częściej. nie było wcale łatwo, bezboleśnie i kolorowo - tego nie mówię. bolało
            jak cholera, ale chciałam i musiałam. najpierw usiadłam i nie mogłam wstać, bo
            nie czułam nóg od kolan do bioder, jak bym zupełnie ich nie miała, kazali mi się
            położyć i odczekać chwilę i za jakiś czas spróbować znów. zróbowałam po 15
            minutach i starałam się wstawać co godzinę, żeby się "nie zastać". ja chyba w
            ogóle jestem jakaś masochistka, bo jak mi położne chciały pomóc i wzięły dziecko
            na noc po cc - miałam to poczłapałam
            • a.be.bb Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 27.12.08, 22:10
              miałam rano, to poczłapałam po synka i przywiozłam go do siebie, bo nie
              chciałam, żeby był gdzieś indziej niż jasmile
              teraz też planuję wstać po 6h nawet po podpajęczynówkowym i też chcę mieć
              drugiego synka jak najszybciej przy sobie i sama się nim zajmować. zobaczymy jak
              będzie. Dziewczyny napiszę Wam za jakieś 10tyg czy bolała mnie głowa, że się tak
              szybko zerwałam po znieczuleniu podpajęczynówkowym - rodzę za 9 tygodni, a jeśli
              będę mieć zzo to bankowo wstaję po 6h!!
    • bafilek Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 18.12.08, 23:07
      Miałam dwa cc - pierwsze w zo, drugie w zpp. Za pierwszym razem nie
      zadziałało zzo, a zpp nie mogli mi wbić, więc zostało tylko zo.
      Pamiętam tylko, jak anestezjolog mówi do lekarzy: macie 10 minut.
      Więc wszystko było przygotowane przed. Narkoza i faktycznie (to juz
      wiem od męża) po 10 minutach dziecko było w jego ramionach, ja
      wyjechałam po kolejnych 30 min. Za drugim razem rodziłam w tym samym
      szpitalu, więc juz w karcie mieli, że zzo nie działa, więc myślałam,
      że znowu zo, a tu niespodzianka. Anestezjolog mówi: chce pani dobra
      dziecka? To robimy zpp. No i zrobili. Jeśli chodzi o mnie to
      zdecydowanie zo. Nie trzeba leżeć płasko, po 5 godzinach kazali
      próbowac wstawać, nie boli kręgosłup. Teraz prawie 4 miesiące po zpp
      nadal boli mnie w miejscu wkłucia, jak tylko dźwignę coś cięższego,
      co wcześniej się nie zdarzało. Podobno przy źle wykonanym zpp boli
      głowa, a plecy to norma, więc może kiedyś przejdzie. Jedyny minus,
      to tutaj od razu pokazali mi dziecko, a wcześniej po narkozie
      dopiero po 1,5 godzinie spojrzałam przytomnie na córkę. Oboje moich
      dzieci urodziło się bez żadnych powikłań, przy 10 pkt Apgar, więc
      nawet córce ta narkoza nie zaszkodziła.
    • deodyma Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 27.12.08, 22:23
      mialam znieczulenie podpajeczynkowe i nie mialam zadnych z objawow, ktore tu
      opisalas. ale ze podczas 24 godzinnego lezenia kilka razy sie zapomnialam i
      podnioslam lepetyne, przez kolejne 4 dni odczuwalam potem tego skutki. potwornie
      bolala mnie glowasad
      • slonko1335 Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 27.12.08, 22:29
        Pisałam już wcześniej w tym wątku, jakiś staroć odkopanysmile. Ja już po drugim cc,
        jakże innym od poprzedniego.
        Miałam dwukrotnie znieczulenie podpajęczynówkowe, po pierwszym kazali leżeć i
        nie podnosić głowy 24 godziny i wstawanie to był dramat...po tym drugim, 3 m-ce
        temu uruchamiali po 7-8 godzinach i nie ma nawet porównania, bo wstałam bez
        najmniejszego problemu (możliwe, ze działało jeszcze znieczulenie więc ból nie
        był tak silny), doszłam do siebie bardzo szybko a po 3 dniach byłam już w domu w
        pełni sił.
        Moja przyjaciółka rodziła w szpitalu gdzie uruchamiają po 6 godzinach i też
        bardzo chwaliła.
        • ada1 Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 28.12.08, 16:28
          Ja też wstałam po 6 godzinach, nie dlatego że chciałam, taki zwyczaj
          w IMiDz że pionizują po 6 godz. ołożna zarządziła wstawanie i trzeba
          było zwlec się w łóżka. Nie było tak źle. Żadnych zawrotów głowy,
          nogi w pełni sprawne, tylko ten cholerny ból brzucha... nie do
          wytrzymania wręcz. Pierwszy szpitalny prysznic i ubieranie przy
          pomocy męża, sama nie dałam rady. Później z każdą godziną było
          lepiej. Do domu wyszłam w trzeciej dobie po cc.

          Wracajac do twoich obaw. Dreszcze - normalka, tak musi być gdy
          puszcza znieczulenie. Szarpanie podczas wyjmowania dziecka też nic
          nadzwyczajnego. Jeślii lekarz tnie małą dziurkę w brzuchu a dziecko
          np: ma większą główkę lub jest duże muszą jakoś je wyciągnąć.
          Szarpania można uniknąć rozcinając cię od boku do boku. Tylko która
          z nas by chciała mieć tak pochlastany brzuch po całości... wink

          Środki przeciwbólowe dają sami, jeśli za mało wystarczy poprosić a
          podadzą więcej. Można dożylnie - Pyralgina, Ketonal, Dolargan, można
          czopki Diclofenac, później doustnie Paracetamol.

          Co do uczucia omdlenia podczas znieczulenia pp, też miałam podobnie.
          Dostałam więcej telnu i jakoś dotrwałam do końca szycia, ale nie
          było to przyjemneuncertain
          • lamciad Re: znieczulenie podpajęczynówkowe w cc 28.12.08, 22:08
            Jako,że się wymęczyłam 20 godz.rodząc naturalnie to przeżyłam
            zarówno zzo jak i pp.Po pierwszej dawce zzo luzik,ale dwie następne-
            tragedia,nie dośc,że dzialały bardzo krótko to jeszcze te
            drgawki.Przy skurczach cała byłam spieta i w ogóle nie mogłam się
            rozluźnić,bo bałam się,że zlecę z łóżka,tak mną telepało!Na sali
            operacyjnej jak tylko podali pp od razu wielga ulga,w koncu
            przestało boleć.Nie czułam absolutnie nic,żadnego szarpania,może
            bylo to wynikiem wcześniejszych znieczuleń,tego nie wiem.Drgawki
            miałam,również mdlałam,ale bylo to wynikiem wyczerpującego i
            dlugiego porodu,bo jeszcze na porodówce musieli mnie na rękach
            przenosić na wozek.
            Do pionu zostałam postawiona po 8 godz.,leki przeciwbolowe
            dostawałam cały czas,przez pierwsze 2 dni zastrzyk,potem czopki z
            paracetamolu.W zasadzie 4 i 5 dnia już nic nie brałam mimo,że
            przynosili,ale mnie już nie bolało w ogóle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka