Dodaj do ulubionych

Półpasiec to byłby jakiś problem?

09.09.08, 11:10
Jestem w końcówce 10 tc, moja szefowa podejrzewa u siebie półpasiec.
Pytania:
- czy mogę się zarazić, po prostu z nią przebywając?
- czy to byłoby groźne?

Będę wdzięczna za podpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • uccellino Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 09.09.08, 11:54
      Dodam, że:
      - koleżanka, która jest lekarzem potwierdziła, że to półpasiec,
      teraz szefowa poszła do Medicoveru, kazałam jej zapytać o mnie
      - chodziła z tym od tygodnia, bo myślała, że ją coś pogryzło albo
      uczuliło...
      - ja chorowałam w dzieciństwie na ospę.

      Wiecie coś, dziewczynki?
      Szkoda, że Memphis nie ma.
      • blueberry_beauty Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 09.09.08, 17:36
        Uccellino nie jestem fachowcem, wiem tyle co ty, ze obie choroby
        wywołuje ten sam wirus, nie chcę cię denerwować, pamiętam tylko ze
        moja kolezanka bardzo martwiła się w swojwej ciąży, miała kontakt z
        osobą chorą na pólpasiec i obawiała sie zarażenia. Na szczęścia
        wszystko jest dobrze. Uważam że powinnaś natychmiasta skontaktować
        się, choćby telefonicznie, ze swoim ginekologiem to najlepsze zródło
        rad i informacji. Słyszałam że w podobnych sytuacjach
        profilaktycznie podaje się immunoglobuliny? ale nie wiem czy dotyczy
        to półpaśca. Pozdrawiam.
        • marweg25 Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 09.09.08, 18:27
          Kilka faktów, bo też przez to przechodziłam:
          1. To, że chorowałaś na ospę zmniejsza sporo ryzyko zachorowania na
          pólpasieć, ale niestety go nie eliminuje.
          2. Zachorowanie niestety może, ale nie musi skończyć się poronieniem
          lub wadami wrodzonymi u dziecka
          3. Trudno jest cokolwiek zrobic oprócz czekania na przebieg wypadków
          To są min powody, dla których ludzie chorzy na półpasiec muszą
          absolutnie przebywać na zwolnieniu w domu - choć czasem choroba ma
          bardzo łagodny przebieg jak u moje męża
      • aga-agata Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 09.09.08, 20:01
        Memphis co prawda sobie urodziła i od nas poszła sad, ale jakiś czas
        temu był wątek o półpaśccu, w którym wypowiadała się,że nie ma
        zagrożnia dla płodu - to tyle w kwestii pocieszenia. Spróbuj
        poszukać tamtego wątku, bo nie pamiętam, co dokładnie pisała
        • uccellino Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 10.09.08, 10:55
          > Memphis co prawda sobie urodziła i od nas poszła

          A wiemy coś więcej?
          Wszystko OK?


          > jakiś czas
          > temu był wątek o półpaśccu, w którym wypowiadała się

          Nie znajduję sad(
          Za głupia jestem ;-(
          • aga-agata Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 10.09.08, 13:03
            wątek "niech ona już wyjdzie" z forum "w oczekiwaniu"
            memphis napisała:
            Hej, dziewczynkismile Ja też już po... Zazdroszczę tych 3h, u mnie było
            w sumie 20,
            z czego właśnie na tych ostatnich 3 h puściło zzo sad Ale na
            większość porodu nie
            mogę narzekać - nie było źle, ze znieczuleniem wrecz bosko, tylko ta
            końcówka z
            bólami krzyżowymi dała mi mocno w kość, samo parcie to już była wręcz
            przyjemnośćwink Jestem już w domu z malutką i zaczynam przechodzić ze
            schiz
            ciążowych na schizy macierzyńskie- a tak było spokojnie, jak jeszcze
            Lila
            siedziała w środku... Cieszcie się więc ostatnimi dniami spokoju.
            No, brykam
            spać, zanim mała zacznie nocne dokazywanie (ciekawe, że w dzień jest
            spokojna
            jak anioł...) smile
            a tamtego wątku o półpaćcu tez nie mogę dziś znaleźć - wyszukiwarka
            mi fiksuje ;/
            • uccellino Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 10.09.08, 13:24
              > a tamtego wątku o półpaćcu tez nie mogę dziś znaleźć -
              wyszukiwarka
              > mi fiksuje ;/


              Też miałam wrażenie, że nie działa uncertain/
              Dobrze wiedzieć, ze to nie moja głupota wink)
              • aga-agata Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 10.09.08, 15:53
                znalazłam smile to jak mi się wydaje najistotniejszy cytat z wypowiedzi
                memphis: "Ale w półpaścu dziecko chronione jest przez przeciwciała
                matczyne.
                Wirus nie krąży we krwi- jest tylko na skórze- i nie ma kontaktu z
                łożyskiem. Nie ma żadnego ryzyka przeniesienia choroby na płód."

                jak chcesz cały wątek, to wrzuć w wyszukiwarkę "Półpasiec w ciąży"
                jako tytuł wątku

    • olik1980 Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 09.09.08, 20:48
      Sądzę, że gdyby ospa/półpasiec były niebezpieczne dla płodu, to panowała by
      wokół niego taka sama histeria jak w przypadku różyczki czy tokso (oczywiście w
      tych dwóch przypadkach strach jest uzasadniony). Półpaśca leczy się witaminami B
      z tego co pamiętam. Ja sama miałam i ospę, i półpaśca, więc zakażenie po
      przejściu ospy jest niestety możliwe, aczkolwiek ja nie przebywałam na
      zwolnieniu i nikogo z otoczenia nie zaraziłam.
      • dzikielabedzie Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 09.09.08, 21:36
        > Sądzę, że gdyby ospa/półpasiec były niebezpieczne dla płodu, to panowała by
        > wokół niego taka sama histeria jak w przypadku różyczki czy tokso (oczywiście w
        > tych dwóch przypadkach strach jest uzasadniony).


        Połpasiec/ospa wietrzna jest tak samo groźny jak różyczka czy toxo i razem z
        nimi należy do najgroźniejszych dla nienarodzonego dziecka. W przypadku
        zachorowania na te choroby u cięzarnych można stosowac immunoglobuliny ale to
        też nie jest takie proste. Trudno mi powiedzieć czemu akurat w tym przypadku nie
        ma histerii, nie ma też histerii w przypadku świnki, czy HCV, czy paru inych
        wirusów. Pewnym wytłumaczeniem jest to, że większość ludzi chorowała w
        dzieciństwie i przynajmniej teoretycznie jest odporna a szczepienie jest mało
        skuteczne i drogie. ja przed ciążą robiłam sobie przeciwciała na ospe, niestety
        nie jestem odporna, nie chorowałam i szczepiłam sie, po szczepieniu przez 3
        miesiące nie można zajść w ciąże.

        Co do kwestii autorki watku. Nie ma co sie martwić na zapas, trzeba za to
        odizolować sie od szefowej i skontaktować z ginekologiem, najprawdopodobniej
        jestes odporna i maleństwu nic nie grozi, tym bardziej ze łożysko je też chroni,
        ale na wszelki raz trzeba zachować czujność.
        • vivianna_82 Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 09.09.08, 22:50
          nie wiem jak jest z półpaścem dokladnie, ale wiem, ze wywoluje go ten sam wirus
          co ospe, natomiast zetkniecie z ospa w ciazy moze (ale nie musi!!!) byc
          niebezpieczne i to bardzo nawet. Czytalam kiedys artykul i troche zapamietalam,
          tymbardziej ze nie przechodzilam ospy w dziecinstwie - ze po zetknieciu sie z
          chorym na ospe ciezarna w ciagu 72 godzin powinna przyjac specjlany zastrzyk...
          najlepiej zrobisz jak skontaktujesz sie ze swoim ginekologiem w tej sprawie...
          • zoja1977 Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 09.09.08, 23:10
            Ja byłam w trochę podobnej sytuacji. Moje starsze dziecko chorowało
            (łacznie z połową przedszkola) na ospe a ja byłam wtedy w 7tc. Ja w
            dzieciństwie chorowałam a mój ginekolog twierdził, że faktycznie
            mozna się zarazić tym półpaśccem, ale skoro chorowałaś to masz juz
            jakieś przeciwciała i one chronią dziecko. Więc w razie czego nie
            jest to groźne. Ponadto jak mnie zapewniał nie spotkał sie w swojej
            karierze zawodowej z ciężarną zarażoną właśnie półpaścem i z
            powikłaniami ciąży (co innego jakbys nie chorowała na ospę - wtedy
            jest to groźne). Wiem jak sie denerwujesz ale spokojnie nic się nie
            stanie.
      • janana Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 10.09.08, 12:22
        > Sądzę, że gdyby ospa/półpasiec były niebezpieczne dla płodu, to panowała by
        > wokół niego taka sama histeria jak w przypadku różyczki czy tokso.

        Ospa jest bardzo niebezpieczna dla płodu w ciągu 20 pierwszych tygodni, może
        powodować liczne uszkodzenia narządów, jak większość chorób wirusowych.
        Jeżeli matka ospę przechodzi później, dziecko może mieć półpaśca po paru latach,
        a jeżeli krótko przed porodem to może się urodzić z pełnoobjawową ospą.

        > Ja sama miałam i ospę, i półpaśca, więc zakażenie po
        > przejściu ospy jest niestety możliwe

        Zachorowanie na półpaśca jest możliwe właśnie po uprzednim przebyciu ospy.

        No i witaminami to raczej wirusa się nie zwalczy...
    • mruwa9 Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 10.09.08, 00:13
      Z tego, co pamietam, nie mozna zarazic sie polpascem. Polpasiec jest
      wywolywany przez wirusa ospy wietrznej. Po przechorowaniu ospy
      wietrznej wirus moze pozostac w organizmie, przyczajony, aby u
      niektorych osob , w momencie np. obnizonej odpornosci, objawic sie w
      postaci polpasca. Jesli chorowalas na ospe wietrzna, mozesz byc
      spokojna. Jesli nie- moglas sie zarazic teraz (dowiesz sie w ciagu
      najblizszych 2 tygodni). Jesli plote bzdury, niech mnie jakis lekarz
      poprawi.
    • uccellino Re: Półpasiec to byłby jakiś problem? 10.09.08, 09:18
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi smile)

      Aktualny stan jest taki, że:
      - szefowa siedzi w domu i bardzo źle się czuje sad(
      - lekarz z Medicover stwierdził, że nie zaraża (tzn. zarazić się
      można by, dotykając jej wysypki, czego nie czyniłam wink))
      - moja lekarka jest na wakacjach i dziś po 15. jestem umówiona na
      konsultację telefoniczną z inną, która ją zastepuje.

      Wrzucę Wam tu potem, co i jak smile))
      Denerwować się nie zamierzam, bo przecież, co było to było - już nic
      nie poradzę.
    • uccellino Wyjaśnienia lekarki 10.09.08, 15:12
      W ciąży potencjalnie groźne są pierwsze zachorowania na chorobę
      wywoływaną przez dany wirus. Wtórne zakażenia nie są niebezpieczne,
      a półpasiec to forma wtórna.

      Jeśli miałabym jeszcze jakieś wątpliwości powinnam przedzwonić do
      szpitala zakaźnego i rozmawiać z lekarzem dyżurnym (w Wawie to
      szpital przy Wolskiej).

      Gdyby wystąpiły objawy, mam się udać do lekarza chorób zakaźnych -
      nie internisty (i dotyczy to każdej choroby zakaźnej w ciąży)!
      Dostałam namiar na jakiegoś magika od tego w Wawie - wrzucić,
      interesuje kogoś?
      • blueberry_beauty Re: Wyjaśnienia lekarki 11.09.08, 09:53
        Wrzuć uccellino. Oby nie było potrzebne, ale jak ktoś bedzie kiedyś
        potrzebował ma szanse znaleźć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka