Dodaj do ulubionych

poród - picie wody, martwię się

25.09.08, 23:25
Usłyszałam od położnej którą "wynajełam" że wody podczas porodu pić nie mogę.
Wiem że to przestarzała praktyka i martwię się sad Co jeśli będę rodzić
kilkanaście godzin, wymiotować, pocić się - przecież się odwodnię sad nie
wyobrażam sobie porodu bez możliwości picia - samo pragnienie będzie dodatkową
udręką.
Mam zamiar pić mimo zakazów - co myślicie? Wiele z was piło wodę w trakcie porodu?
Obserwuj wątek
    • zuzka4063 Re: poród - picie wody, martwię się 25.09.08, 23:53
      Moja położna co prawda nic mi nie mówiła,ale jak rodziłam to nie myślałam o
      niczym innym niż o bólu.Ale zaraz jak urodziłam ok.1 godz.po porodzie to wypiłam
      1 litr wody w przeciągu 15 minut,bo tak się organizm domagał.
      • edyta-26 Re: poród - picie wody, martwię się 28.09.08, 13:26
        Źle to pojmujesz - niw wolno pić nie dlatego że ktoś ma widzi-misie
        tylko w r a z i e komplikacji i konieczności cc - co jest operacją
        NIE wolno pić jeść itd. Niektóre wypowiedzi są naprawdę
        nieprzemyślane. Twoje pojęcie to : na złośc mamie odmrożę sobie
        uszy.....
    • kasiak123 Re: poród - picie wody, martwię się 25.09.08, 23:59
      Mi też połozna nie pozwoliła pic bo to w razie komplikacji
      niebezpieczne ze wzgledu na ewentualne znieczulenie ogólne (tak mi
      wytłumaczyła a przynajmniej tak zrozumiałam)
      Mimo to wypiłam 1,5 l wody

      ale oczywiście nie namawiam do lekkomyslności jaka ja sie wykazałamsmile
    • rupiowa Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 00:15
      suche usta mozna moczyc niewielka iloscia wody. Jesli bedziesz rodzila dlugo a
      juz tym bardziej jak bedziesz wymiotowac to Cie nawodnia kroplowka. Ja bym nie
      szalala z nadmierna iloscia bo nie wyobrazam sobie zygania po cesarce jak masz
      pol brzucha pocharatane a o to wlasnie chodzi - przy ewentualnym znieczuleniu
      tak to sie moze skonczyc.
      • zonka77 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 00:20
        ok - rozumiem. Przy pierwszyzm porodzie piłam sporo wody i nikt nie zwracał
        uwagi, nie wymiotowałam a picie było mi bardzo potrzebne.
        Wezmę wodę ale jeśli nie będę musiała to się powstrzymam. Jak nie dam rady to
        może na jakiegoś łyczka czy dwa od czasu do czasu sobie pozwolę smile
    • artdesign84 ja rodziłam29 h i też nie piłam 26.09.08, 00:49
      możesz sobie zwilżać usta, poza tym masz kroplówkę nawadniającą więc
      nie czuć aż tak bardzo tej suchości
      • przeciwcialo Re: ja rodziłam29 h i też nie piłam 28.09.08, 13:01
        10 lat tamu podczas 22 godzinnego porodu nikt nie żałował mi wody
        czy herbaty słodkiej.
    • tu_mama Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 07:38
      mi o tym, żebym mało piła powiedziała koleżanka - matka 3 dzieci w
      wieku "przedszkolnym" (więc rodziła niedawno i wie co mówi). Ale
      powiedziała żebym piła mało i ewentualnie łyczek, dwa.. i przerwa z
      innego powodu niż wyżej opisane. Mianowice powiedziała, że picie
      dużej ilości płynów powoduje/potęguje tzw. NAWAŁ MLECZNY po
      porodzie!
      ja nie dyskutuje z jej doświadczeniem smile i będe pić mało.
      • zonka77 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 10:54
        nawał mleczny chyba nie bedzie problemem - będę mieć blokowany pokarm od razu.
      • memphis90 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 18:19
        Z tym to się akurat zupełnie nie zgodzę... Nawał ma się nijak do picia wody, a
        już szczególnie PODCZAS porodu. Chyba, że któraś tak się odwodni, że zwyczajnie
        na mleko nie wystarczy wody w organizmie- ale to raczej głupia praktyka.

        Ja popijałam wodę przez cały poród, nawet między skurczami partymi- kroplówka
        kroplówką, a usta i tak wysychają od głębokiego oddychania. Po porodzie wpadłam
        w amok picia i piłam po 2.5-3l płynów dziennie. Nawału w zasadzie nie miałam,
        jeden dzień piersi były twardsze, ale Lila ładnie zessała wszelkie nadmiarysmile
        • ciociacesia kroplówka kroplówka 27.09.08, 18:11
          ale kroplówka to ci potem idzie głownie w nogi (obrzeki) - ja dostałam kroplowke
          dopiero przy podaniu oxy i druga przed znieczuleniem, ale juz mniejszą, a picie
          miedzy partymi to prawidziwy hardkor - zwłaszcza jak skurcze leca jeden za
          drugim a ty przy drabinkach bardzo sie starasz zeby juz wyszedl na swiat ten
          człowieczek
          • memphis90 Re: kroplówka kroplówka 27.09.08, 22:01
            Ja miałam bóle krzyżowe- czyli skurcze nie puszczały nawet na chwilę, stawały
            się tylko b. bolesne i trochę mniej bolesnesmile Ale pić musiałam i tylesmile
    • gryzun Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 08:47
      Kiedy rodziłam pierwsze dziecko też nie pozwolili mi ani jeść ani pić (myślałam,
      że z głodu padnę) i biorąc pod uwagę to, że kiedy jestem głodna robi mi się
      słabo, zażyczyłam sobie kroplówkę (dostałam od razu). W związku z tym kiedy (po
      10 latach ) miałam rodzić drugie dziecko, najpierw (poród się już zaczął)
      najadłam się w domu "na zapas", a w szpitalu przeżylam wielkie zdziwienie. Kiedy
      tylko przyjęto mnie do szpitala (około godziny 7/8) na porodówkę wparowała
      położna ze śniadaniem dla mnie. Panie, które odbierały mój poród wręcz dbały o
      to, żebym się tylko nie zrobiła głodna.
    • pychu Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 08:58
      A podczas mojego porodu położna kazała mężowi podawać mi wodę.
    • smerfetka8801 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 09:03
      mnie nawet położna dawała wodę...jak moja mi się skończyła to mi
      doniosła...
      • arabela27 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 09:33
        mi podczas 1 porodu również nie pozwolono pić a IP trafiłam o 10 a poród
        zakończył sie cc o 21! Teraz nie będę już "taka głupia" i będę pić po kryjomu -
        wszelkie dolegliwości związane z piciem wody to przestarzały mit. Wystarczy
        poczytać wczorajszy "dziennik" o Konferencji ginekologów we Wrocławiu. Artykuł
        dotyczy przestarzałych metod jakie nadal stosuje sie w Polsce a o których już
        dawno zapomniano w UE - jest m.in. wspomniany mit o piciu podczas porodu.
        Polecam artykuł w dzisiejszymi wydaniu zresztą temat dalej jest poruszany.
        • anulka25 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 10:36
          mi tez nie polozna pozwolila ale mialam ze soba taki spray z woda do
          odswiezania. jak tylko polozna wychodzila to sobie pryskalam w usta
          jak nienormalna...
          wiesz, to teraz masz takie mysli, uwierz mi ze w dniu porodu myslisz
          tylko o tym zeby zobaczyc Twoje malenstwo i dobiero po wszystkim
          chce ci sie jesci pic smile
          • zonka77 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 10:57
            ja już jeden poród mam za sobą i przy nim niestety nie myślałam za wiele o
            maleństwie bo w krytycznych chwilach wyłam jak zwierzątko i nie myślałam o
            niczym innym tylko o tym żeby to się skończyło. Akurat woda była mi strasznie
            potrzebna - to pamiętam.
            Czytam i czytam i widzę rozbieżności - sporo osób twierdzi że to nie picie wody
            to przestarzałe metody, inni uważają że to ma sens. Ja po rozważeniu postaram
            się pić jak najmniej - małymi łyczkami tylko w razie konieczności ale nie będę
            usychać na siłę męczyś się dodatkowo pragnieniem.
            • zonka77 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 10:58
              dzięki za odpowiedzi dziewczyny smile
              • agaguru Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 11:59
                Ja pilam caly porod, wypilam z 3 butelki wody mineralnej, a przed
                przyjazdem do szpiatla jeszce kilka kaw (dojechalm do szpitala przed
                6 rano z pelnym rozwarciem). Nic mi nie bylo, zadnych wymotow,
                nawalu itp. Nie jadlam bo mi sie niechcialo, a polozne oferowaly
                wode, kanapki, soki.
    • emiliah Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 12:58
      Mi przy pierwszym porodzie położna kazała pić i nawet tą biedną szpitalną zupkę
      dała zjeść (a drugie danie dała taciesmile).
      Przy drugim nie zdążyłam nic pić bo tak szybko poszłowink).
    • madza2 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 13:10
      Ja podczas pierwszego porodu piłam muszynianke bez ograniczeń .
      Rodziłam od 13 do 23 więc nie wyobrażam sobie inaczej . Po porodzie
      byłam bardzo głodna więc polecam zabrac np . biszkopty .
      • anettchen2306 Re: ja pilam!!!!! 26.09.08, 13:19
        Ja pilam, na dobry wieczor (bo z bolami dotarlam do szpitala okolo
        polnocy) polozne wreczyly mezowi butelke wody i mial przypilnowac,
        bym wystarczajaco pila!!!! Moglam pic tez herbatki ziolowe, wode bez
        ograniczen, moglam zjesc nawet cos lekko slodkiego (wafelka).
        Siedzac w wannie - nadal pilam. Ale rodzilam w Niemczech, tu maja do
        porodu zupelnie inne podejscie. A chodzac po szpitalnych korytarzach
        wypilam ze 2 cappuccino z automatu (bo w przerwie miedzy bolami chce
        sie pic a nawet czasem jesc). Pic przestalam (bo juz z obrzydzeniem
        patrzylam na szklanke, tyle litrow wypilam) przy bolach partych smile)
        A godzine po porodzie dostalam pyszne sniadanko i dzbanek prawdziwej
        kawy, lepszej w zyciu calym nie pilam. Pijcie dziewczyny na zdrowie!
        I nie dajcie sobie wmowic, ze beda jakies komplikacje przy
        znieczuleniu (najwyzej zwymiotujecie), bo wenflon profilaktycznie
        tez mialam zalozony (komplikacje przy pierwszym porodzie, krwotok)
        gdyby nagle cos poszlo nie tak. Nie wyobrazam sobie takiego wysilku,
        jakim jest porod, bez uzupelniania plynow.
    • alpepe Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 13:24
      ja następnym razem bym nie piła.
      I nie przesadzaj, w saunie nie będziesz rodziła, nie odwodnisz się.
      Możliwe, że jak będziesz piła, to nic ci nie będzie, ale miałam straszne
      mdłości, no, ale mnie niestety o tym żadna położna nie uprzedziła wcześniej, a
      na tych wszystkich portalach było tylko, by mieć coś pod ręką do picia i
      jedzenia w czasie porodu.
      Dziękuję bardzo, jakbym miała rodzić trzeci raz, to wolę umierać z pragnienia
      niż "umierać" z mdłości.
      • denea Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 15:17
        Alpepe, ale wymioty mogą być fizjologiczną reakcją na poród. Tak po
        prostu.
        Ja nie jadłam i prawie nie piłam ponad dobę przed porodem i
        wymiotowałam żółcią. To, że żołądek był pusty nie miało znaczenia wink
      • anettchen2306 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 20:31
        Dziękuję bardzo, jakbym miała rodzić trzeci raz, to wolę umierać z
        pragnienia niż "umierać" z mdłości.
        Mdlosci powodowane sa glownie przez zmiany hormonalne, wywoluja je
        takze sytuacje stresujace. Picie wody nie prowadzi do mdlosci.
        Wiekszosc kobiet mdlosci podczas porodu nie ma. Utrata 2% wody w
        organizmie zmniejsza jego wydajnosc o 20 % !!! A jednym z objawow
        odwodnienia sa ... wlasnie mdlosci smile
        Jezeli kobieta chce pic, to niech sie napije. Zadne wskazania
        medyczne tego nie zbraniaja.
    • gku25 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 13:28
      Na dzień dobry dostałam półlitrową butelkę wody, którą miałam pić powoli i
      małymi łykami. To był nakaz od położnej.
    • kammik Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 13:46
      Nie mam zamiaru stosowac sie do szpitalnych zalecen o niepiciu i niejedzeniu.
      Wychodzac z zalozenia o komplikacjach przy ew. operacji - nie powinnismy nigdy
      nic pic i niczego nie jesć - w kazdej chwili mozemy miec wypadek, po ktorym
      konieczna bedzie operacja.
      Przy pierwszym maluchu pilam i jadlam w szpitalu bez problemow. Mlody urodzil
      sie o 18, a ja kolo 13 dostalam jeszcze szpitalny obiad. Jeszcze na sale
      porodowa przyniesiono mi kilka kanapek i herbate. Bez najmniejszych skrupulow
      "przemyce" sobie butelke wody i jakies przegryzki - biszkopty, chrupki chleb itp.
    • denea Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 15:28
      Never ever nie dam sobie więcej wmówić tych dureńskich zakazów.
      Gdyby mi przyszło jeszcze kiedyś rodzić, to wodę będę popijać, a
      jakże (zresztą w malutkich ilościach pozwalali), a i w jakąś
      landrynkę czy czekoladę się zaopatrzę tongue_out Choćbym miała żreć w kiblu
      jak poczuję, że potrzebuję to będę żarła tongue_out !
      Kiedyś z ciekawości sobie przedzwoniłam na porodówkę z głupim
      pytaniem czy można sobie wziąć coś do przekąszania w trakcie porodu.
      Powiedzieli, że absolutnie nie, bo pacjentki wymiotują i trzeba
      sprzątać O_O
      Przy pierwszym porodzie i tak wymiotowałam, mimo pustego żołądka,
      natomiast ponaddobowy przymusowy post w połączeniu z wysiłkiem i
      tropikalnym upałem o mało mnie nie zabił uncertain
      • ciociacesia ja dostałam zezwolenie 27.09.08, 18:15
        na landrynki - ale nie wiecej niz jedna na 2 godziny, absolutny zakaz czekolady
        i nakaz picia wody - troche tez dlatego zeby dziecko mi sie na sucho nie
        rodziło. rodziłam na Żelaznej
    • kingadaw Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 15:35
      nie obawiaj sie odwodnienia, "zatankują" Cie kroplówką. Ja rodziłam w czerwcu,
      14 godzin, na czczo, przy upale, a w ogóle nie chciało mi się pić. Pozwolono mi
      wypic kilka łyków wody i była to raczej ulga dla wyschniętych ust niż potrzeba
      picia.
    • m00nik Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 15:49
      A ja własnym oczom nie wierzę, że pic nie pozwalają.
      Byłam oglądać porodówkę i pytałam położną co mam zabrać. Pierwsze co mi
      powiedziała po wynikach badań, to dużo niegazowanej wody mineralnej.
      Nawet śmiałyśmy się, że jak będę jechać to spakuję kanapki dla męża, wodę dla
      siebie a ona dodała, żebym jeszcze siły spakowała i możemy rodzić.
      A jeśli chodzi o to, że w każdej chwili możne nastąpić konieczność operacji to
      wcale się tym nie martwię.
      Bo przecież jak ktoś ma wypadek samochodowy i w trakcie wsuwał pizzę, to co? nie
      zrobią mu operacji bo jadł?
      Jakoś to do mnie nie przemawia.
      • vivianna_82 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 17:09
        to dziwne, ja tydzien temu bylam "umowic sie" z położna i jak pytalam o rzeczy
        jakie moge miec, to sama mi mowila - wode mineralna do porodu, to wazne, bo
        czesto pic sie chce...
    • moofka Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 17:25
      wez wode w spraju - bardzo pomaga
      ale dziwie sie w sumie
      ja pilam ile chcialam
      a przy skurczach co dwie minuty i 6 cm mi obiad z dwoch dan przyniesli,
      nie powiem zjadlam z apetytem ale siedzialam opieralam sie kawalkiem pupy na
      brzegu krzesla, bo polozna nie pozwolila na glowce siedziec big_grin
      • ciociacesia ale czad 27.09.08, 18:17
        ja przy partych myslałam juz tylko o parciu - obiad mi przyniesli dopiero po tym
        jak dziecko zabrali smile ale polozna dała mi pogłaskac małą po włoskach jak tylko
        juz mozna było bez wpychania reki nie wiadomo jak głeboko - niezłej mi to
        motywacji do parcia dostarczyło
        • ciociacesia woda w sprayu 27.09.08, 18:18
          ratowala mi zycie cały poród i potem przez 4 dni pobyru - w pokoju było pikło bo
          2 dzici lezała na lampach - nagolasa wiec mamy nie pozwalały wietrzyc
    • elza78 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 17:40
      wypilam litr wody gazowanej w trakcie parcia i zyje ja i dziecko smile wszystko
      oczywiscie wbrew zakazom poloznej wink
    • agg3 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 18:45
      bosche, co w tym kraju sie dzieje! czy zdajecie sobie sprawe, ze
      wiele "faktow" dot. ciazy, porodu i połogu ma zastosowanie tylko w
      Polsce, nigdzie ondziej.nie rodzilam w polsce. pilam i jadlam.
      zalecanym jest wrecz "przezuwac" cos slodkiego, np. zelki, aby dodac
      energii. zabrania sie jedynie jesc i pic w przypadku cesarki. ja
      mialam nagla.ie w
      moze niech wypowiedza dziewczyny, ktore rodzily poza granicami
      Polski, bo ja juz nerwow nie mam na te polskie praktyki uncertain
      • anettchen2306 Re: swieta prawda! 27.09.08, 10:33
        W Polsce podlacza cie pod "kable", przykuwajac tym samym do lozka
        (no chyba, ze lecac do kibelka telepie sie kroplowke ze soba),
        uniemozliwiajac zmiane pozycji, a jak zachce ci sie do toalety to
        zaproponuja cewnik smile) (mialam tak przy pierwszym "polskim"
        porodzie). Poza ojczyzna podaje sie po prostu wode do picia.
        Pamietam jak przy pierwszym porodzie nie kazali nic pic, byl
        styczen, w szpitalu sauna (ogrzewanie pelna para szlo) a mi jezyk do
        podniebienia przysychal. I te hektolitry wypite tuz po porodzie
        (gdzie tez moga wystapic komplikacje i potrzeba naglej
        operacji....). Nigdy wiecej! Przy drugim "zagranicznym" porodzie byl
        wrecz nakaz picia i jak piszesz podjadania czegos wysokokalorycznego
        (suszone owoce, kawalki czekolady, zelki). Znioslam te wysilek
        nieporownywalnie lepiej, mimo iz mala meczyla mnie cala noc smile)
        • ciociacesia cewnik nie jest taki zły 27.09.08, 18:22
          ja po drugiej dawce znieczulenia za nic nie mogłam sie wysikac wiec polozna mnie
          wspomogła smile ale telepanie sie z kroplowka do lazienki rzeczywiscie niefajne
    • nglka Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 19:30
      Ja piłam. Wolno małymi łyczkami.
      • barabasia2 Re: poród - picie wody, martwię się 26.09.08, 19:51
        ja wypiłam 3 litry wody w czasie porodu, bo nie mogłam wytrzymac z pragnienia smile oczywiście co wypiłam to zwymiotowałam, ale to mnie nie przeraziło, więc piłam dalej smile
        • usia-1984 ja piłam pepsi:) 26.09.08, 20:51
          Całą ciąże piłam pepsi litrami bo uwielbiałam poprostu w ciąży a na
          porodówke zajechałam z 1L pepsi w ręcesmile położna mi nic nie
          powiedziała podczas oczekiwania 17 godzinnego mężuś mi biegł po
          kolejną litrową pepsi i nikt mi nie zabronił chociaż widzielismile
          Chciałam jeszcze się napic pepsi bo wiedziąłam że jak już będe
          karmic cycemsmile to już się pepsi długo nie napiję. Pozdrawiam..
          A pepsi w ciąży podobno też było zabronionesmilesmile a dzidzia
          zdrowiutkasmile
    • sylwia080 Re: poród - picie wody, martwię się 27.09.08, 16:35
      rodziłam 10 godz. byłam głodna i piłam wode...ale po porodzie tak mi
      sie chciało siusiu że pielęgniarka nie zadążyła przychodzić,
      poniewaz sama próbowałam wstać i o mały włos nie padłam na
      podłoge...oczywiście nic nie powiedziałam ze opiłam sie wody...
    • ciociacesia ja zapominałam o piciu 27.09.08, 18:01
      i dostawałam za to regularny ochrzan ale ciezko mi bylo pamietac, bo ja
      generalnie malo pije a w trakcie porodu w ogole przysypiałam i w koncu wypiłam
      moze z litr przez 12 godzin
    • beatka223 Re: poród - picie wody, martwię się 27.09.08, 18:31
      dziewczyny gdzie Wy rodziłyscie w jakiś obozach czy co, ja rodziłam
      w Polsce i mogłam sobie pić ile chciałam i kiedy chciałam wrecz to
      było zalecane, nawet juz na sam koniec porodu podczas bóli partych
      popijałam, przed urodzeniem połozna mnie zcewnikowała i było ok.
      tylko jeśc nie mozna było ale jak juz opadałam z sił to miałam nakaz
      zjedzenia 2 kostek czekolady albo jakigos ciasteczka
    • tanoshii a mi położna kazała zabrać wodę na porodówkę 27.09.08, 21:59
      powiedziała, że to najważniejsza rzecz, bo na pewno zachce mi się
      pić smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka