Dodaj do ulubionych

Niewydolność szyjki macicy.

04.10.08, 18:22

Mam nastepujący problem. Jestem w 7 miesiącu ciąży i okazało się że
mam niewydolność szyjki macicy. Leżę już od 2 miesięcy bo grozi mi
przedwczesny poród. Leżę już tyle i strasznie zaczynaja mnie boleć
plecy. Tak sobie myślę i może któraś z was wie czy przy takim
schorzeniu można trochę siedzieć. Wizytę u lekarza mam za 2 tygodnie
i wtedy mogę dopiero zapytać. Chodzi o to czy przy siedzeniu szyjka
sie nie skraca i rozwiera?
Dziękuje za wszystkie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • a-n-i-k-a Re: Niewydolność szyjki macicy. 04.10.08, 18:45
      Ja z powodu niewydolnosci spedzilam w szpitalu 10 tygodni (od 26 tc).
      Lekarze zabronili mi siadac, podobnie z pozycja pol-lezaca, bo - jak tlumaczyli
      - siedzac czy tez pol-siedzac płod napiera na szyjke. Pozwalali mi sie kawalek
      przejsc, bylebym nie siadala, bo nacisk gdy sie siedzi jest inny, niz gdy sie
      chodzi (podczas chodzenia dziecko plywa, unosi sie i nacisk sie inaczej rozklada).
      Tyle ja wiem.
      Z plecami od tego lezenia mialam i mam nadal (2,5 roku po porodzie) problem.
      Warto pomyslec o jakis masazach czy rehabilitacji jak najszybciej sie da po
      porodzie. Ja nie pomyslalam i cierpie do dzis.
    • alicja0000 Re: Niewydolność szyjki macicy. 04.10.08, 22:20
      Matko Boska współczuję i nie wyobrażam sobie jak można leżeć 2 miesiące. Ja
      około 25 tygodnia też miałam ni by leżeć ale wytrzymałam 3 dni. Wymyślałam sobie
      co chwilę ubikację, herbatkę, picie, wietrzenie pokoju-wszystko byle by tylko
      wstać. Plecy mnie bolały niemiłosiernie, boki, nogi... To było nie do
      zniesienia. W końcu stwierdziłam, że co ma być to będzie i normalnie
      funkcjonowałam. Kładłam się od czasu do czasu w ciągu dnia ale na góra 15 minut.
      Leżenie nie dla mnie dlatego podziwiam i wręcz sobie nie wyobrażam tyle leżec
      nawet nie siedząc-szok. To jest jakaś trauma. Na szczęście moja
      nieodpowiedzialność nie skończyła się źle, rozwarcie się zmniejszyło i tak
      pozostało. Latam cały czas, obecnie 34 tydzień-myję okna, latam z siatami ,
      sprzątam i nie mam zamiaru się kłaść. Jak to moja babcia mówi: "jeszcze się
      należę aż mi oczy wylizą"..
      Pełny szacun dziewczyny leżące. Pozdrawiam Was i bądźcie wytrwałe.
      • a-n-i-k-a Re: Niewydolność szyjki macicy. 04.10.08, 23:19
        W domu tez bym pewnie nie polezala i to chyba jeden z powodow dla ktorych tyle
        mnie trzymano w szpitalu, bo raczej bylam z tych niepokornych... I niby
        wiedzialam, ze to dla mojego dobra, ale jednak tez mnie nosilo, bo potwierdzam -
        takie lezenie to katorga straszna. Takze a to automat z herbatka, a to kiosk z
        gazeta, a to kolezanka z innej sali, a to toaleta... Ale musialam to robic
        dyskretnie, bo jak tylko zostalam zlapana na "spacerach" przez polozne albo
        lekarza to cala tyrada na mnie spadala... Co tez mnie nie dziwilo, bo wiem ze
        odpowiedzialne to do konca nie bylo i ze mialam duzo szczescia. Troche sie
        napatrzylam na nieszczescia przez te 10 tyg...
        Ale wiem tez, ze w domu bym nie lezala na pewno, bo wystarczylo, ze mnie
        wypuscili z przykazem lezenia, a ja zaczelam pakowac ksiazki i inne bambetle w
        kartony, jezdzac nimi po calym mieszkaniu, bo sie akurat szykowalismy do
        przeprowadzki. Potem maż nasyslal na mnie tesciowa, bo jakos nie chcial wierzyc,
        ze sie te kartony same popakowaly albo ze zrobilam to na lezaco smile. A o kilku
        wypadach samotnych do sklepu to do dzis nie wie... Co prawda wtedy juz ciaza
        miala 34 tyg. (ale za to rozwarcie szyjki 2 cm) i wiedzialam, ze porod na tym
        etapie ciazy juz nie jest taki straszny jak np. w 26 tc kiedy sie zaczely
        problemy i moze dlatego juz sie tak nie przejelam tym przykazem lezenia.

        Takze alicjo - nie wiem czym byl spowodowany Twoj nakaz lezenia, ale po pierwsze
        - nie dziwie sie, ze nie dalas rady, bo bez nadzoru, tak samej z siebie to na
        pewno trudne. A po drugie - grunt, ze wszystko jest ok. Mysle, ze gdybys
        musiala, to bys wytrwala - w koncu cel jest bardzo szczytny smile.
    • ewelina290 Re: Niewydolność szyjki macicy. 05.10.08, 13:32
      Jak tak trochę pomyśleć to rzeczywiście przy siedzeniu dziecko
      naciska na szyjkę. Ale naprawdę z tym leżeniem już ne mogę. Kończę
      dopiero 28 tydzień wiec jeszcze jakies 7 tygodni oszczedzania.
      Najgorzej jest w nocy, spac nie moge, bolą boki. W dzien tez nie
      lepiej bo przeciez ładna pogoda, chciało by sie na powietrze.
      Ciekawe czy dam rade.
      Pozdrawiam wszystkie leżące.
      • loca20 Re: Niewydolność szyjki macicy. 05.10.08, 14:43
        Kochaniutka, doskonale Cię rozumiem z tym leżeniem i bólem, bo osobiście leżę
        całą ciążę plackiem i wstaję tylko do toalety! W szpitalu byłam 3 tygodnie w 27
        tyg ciąży na podanie sterydów na szybszy rozwój płucek dziecka, bo z powodu
        niewydolności szyjki, która miała zaledwie 0,5 cm (i nadal tyle ma!) groził mi
        przedwczesny poród. Leżałam calutką ciążę, nie mogłam przez to spać, bo organizm
        tak przyzwyczaił się do odpoczywania za dnia, że w nocy chciał funkcjonować. Od
        leżenia mam zanik mięśni i wstając do toalety zdarzało mi się przewrócić, bo po
        prostu nogi nie miały siły mnie "nieść". Obecnie zaczęłam 38 tydz ciąży i mam
        nadzieję, że niebawem urodzę. Leżenie przez 7 miesięcy dało mi tak ostro w kość,
        że chyba zabiję wszystkich, od których kiedykolwiek usłyszę, że ciąża to
        najpiękniejszy okres w życiu kobiety wink Od tygodnia już normalnie funkcjonuję,
        tzn. chodzę po domu, siedzę, sprzątam... Z domu nie wychodzę (tylko na wizyty
        kontrolne), bo po prostu od kiedy wstaję z łóżka strasznie puchnę i nie mieszczę
        się w żadne buty uncertain Ale mimo wszystko jestem szczęśliwa, że w końcu wstaję!
        Nawet (głupio to zabrzmi, ale) jem na siedząco! smile Do tej pory nawet to robiłam
        leżąc, przez co miałam tak straszną zgagę, że to się w głowie nie mieści! Ale
        czego nie robi się dla dobra dziecka?! Jakbym miała jeszcze raz przeleżeć te 7
        miesięcy to bym leżała. Tyle co się nacierpiałam to jest nie ważne, bo dzięki
        temu mój synek przyjdzie na świat cały i zdrowy smile I już nie mogę się tego
        doczekać!!! A Tobie życzę dużo wytrwałości i mam nadzieję, że również doczekasz
        do szczęśliwego rozwiązania w terminie!!! smile Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka