79-biedronka-79
08.10.08, 17:54
Jestem w 6 miesiacu ciazy podejrzewam u siebie depresje.Oczywiscie
nie jest to spowodowane dzieckiem ,ciesze sie i kocham swojego
maluszka,nie jest to tez kwestia wygladu ,wagi.Chodzi tu raczej o
to ,ze od prawie poczatku ciazy musialam isc na zwolnienie,ok. niby
platne ,ale dostaje tylko polowe dotychczasowych zarobkow,gdyz
reszta to byla prowizja i nadgodziny,za wiele tego teraz nie
zostaje .Maz musial tez zmienic kilka miesiecy temu firme i niestety
zarabia jedna -trzecia mniej.Jakos wlasnie wszystko spadlo w tym
samym czasie...A tu wiadomo ciaza kosztuje
(lekarz,witaminy ,badania),pierwsze dziecko(wyprawka od A do Z),a po
narodzinach pewenie i wydatkow przybedzie.Siedze i
swiruje,zamartwiam sie o przyszlosc.Nie jestesmy biedni,dorobilismy
sie przez ostatnie lata i teraz boje sie ,ze wszystko sie konczy.O
powrocie do pracy nie mam co marzyc,maz ma tak nietrafione godziny
pracy,ze nie bedzie mial kto z dzieckiem zostac.A wiec jedna wyplata
i to mniejsza niz dotychczas ma nam starczyc na trzy osoby.Napiszcie
prosze czy wy rownie tak sie martwicie o przyszlosc,czy tylko ja tak
to wyolbrzymiam.Nie wiem czy to wina hormonow i dlatego jestem taka
przygnebiona ,czy to poprostu strach o jutro.