Dodaj do ulubionych

pierwsza milosc...

17.08.09, 15:07
chodzi o pierwsza milosc mojej "siostry".Dziewczyna ma 20 lat, od 2
jest z chlopakiem, jest w nim zakochana do tego stopnia,ze nie da mu
sie dotknac do niczego bo sie skaleczy, po spadnie, bo cos mu sie
stanie...ok, jest zakochana,ale zakochana dziewczyna powinna tryskac
radoscia, szczesciem- a ona widze,ze z dnia na dzien robi sie coraz
smutniejsza, wycofana, mowi,ze nie moze spac, mowi,ze boi sie,ze
sobie nie da rady w roznych sytuacjach zyciowych itd.Martwie sie,ze
to depresja, martwie sie,ze jest tak bardzo zakochana,ze do niej nie
dociera,ze cos moze pojsc nie tak, ona uwaza,ze ten to WLASNIE
ten,ze zawsze razem...Widzac jej przygnebienie zaproponowalismy jej
wyjazd (tygodniowy tylko)ale odmowila bo ustalily z tym
chlopakiem,ze nie beda sami wyjezdzac.Zrozumialabym gdyby jechala z
kolezankami, ale z siostra.Zrozumialabym gdyby powiedziala- nie jade
ze zgredamismile ale taka argumentacja,ze ona nie moze go zostawiac,ze
on by sam nie pojechal...Powiedzialam jej,ze zobaczy jak to jest
zatesknic za soba, bo widuja sie dzien w dzien, nic do niej nie
dociera.Chcialam zeby pojechala zeby poobserwowac ja.Uwazam,ze
powinna isc do jakiegos psychoterapeuty, psychiatry.Boje sie ,ze jak
cos nie wyjdzie jej z tym chopakiem to bedzie jakas
tragedia...Kurcze ja tez mialam 20 lat, kolegow, kolezanki, pilam
wino do rana i dyskutowalysmy z kumpelami o tylkach kolegow,
dlatego jestem w szoku,ze mozna sie tak zakochac, moje
przyjaciolki, kolezanki tez mialy po 20 lat i takiego stanu nie
widzialam u nich...A Ta moja bida chodzi jak zbity pies, kolezanek
nie ma, poszla na studia i przez rok nie nawiazala zadnej znajomosci
z ludzmi z roku, nie poszla na zadna impreze organizowana choc
goraco ja namawialam.O co chodzi??Dodam,ze taka nie byla, wczesniej
byla dusza towarzystwa, energiczna, wszedobylska, organizatorka, a
teraz wycofala sie i tylko ten facet...czy tak wyglada wielka
milosc??
Obserwuj wątek
    • zabeczka84 Re: pierwsza milosc... 17.08.09, 15:17
      > teraz wycofala sie i tylko ten facet...czy tak wyglada wielka
      > milosc??

      nie wiem, moja wygladała inaczej, tetniła życiem i radością, jednak sie
      skończyło z mojej winy i teraz cierpię katusze już od przeszło 6 lat
      A tutaj bym bardziej poobserwowała relacje między chłopakiem a dziewczyną, może
      wina tkwi w nim a nie w zakochaniu?
      • broceliande Re: pierwsza milosc... 17.08.09, 15:21
        A ja jestem z pierwszą miłością od lat i zachowywałam się bardzo
        podobnie, jak Twoja siostra, nawet jak starsza byłam - 22, 23 lata.
        Bałam się śmiertelnie, uważałam, że się zabiję, jeśli mu się coś
        stanie.
        Cała ta miłość była taka... cierpiąca.
        Ale nie leczyłam się, miłość dojrzała.
        Będzie dobrze.

        Ja się nie dziwię, że nie chce jechać z siostrą. Chce cały czas być
        z ukochanym.
        • jantarowo Re: pierwsza milosc... 17.08.09, 15:30
          no ja czegos takiego nie przezylam ale tlumacze sobie ,ze sa i
          malzenstwa, ktore sie nie rozstaja , zawsze razem, nawet na jeden
          wieczor on czy ona nie wychodza samotnie...W sumie to juz nie o ten
          wyjazd chodzi bo tak jak napisalas, jestem mniej atrakcyjna od
          chlopaka:p tylko dlaczego ona taka smutna jest, placzliwa, chodzaca
          rozpacz...ta milosc ja unieszczesliwia a jednoczesnie nie widzi sie
          bez niego...A moze to sa dwie oddzielne sprawy...
          • broceliande Re: pierwsza milosc... 17.08.09, 15:36
            Każdy przeżywa inaczej.
            Smutno jej, bo wie, że już nie będzie szczęśliwa, jeśli on nie
            będzie, że któreś umrze pierwsze, a drugie będzie opłakiwać i
            zostanie samo.
            Ja to tak przeżywałam. To było szczęście. Płacz ze szczęscia.
            Wiersz nawet napisałam o tym - opublikowanysmile - a ze trzy dni
            ryczałam, kiedy urodziłam dziecko. Bo takie małe, bezbronne, a ja
            bedę je kochać i umrę, jeśli coś mu się stanie.
            No, to już miałam pogadankę o depresji i też wiersze pisałamsmile
            • jantarowo Re: pierwsza milosc... 17.08.09, 15:39
              ale zawsze taka bylas wrazliwa czy to od tej miloscismile?
              • broceliande Re: pierwsza milosc... 17.08.09, 15:40
                Chyba od tej miłości.
                Ale zdarzało mi się wcześniej płakać nad książką.
                • jantarowo Re: pierwsza milosc... 17.08.09, 15:49
                  ale widzisz ja jestem tez mega wrazliwa, potrafi mi sie glos lamac
                  jak czytam dziecku bajke, lzy mi leca na informacjach,
                  filmach...Meza bardzo kocham ale nie mysle o tym,ze mogloby mu sie
                  cos stac, czy o umieraniu- bo to nie ma sensu.Czyli moze jednak
                  jakis specjalista powinien z nia porozmzwiac, uswiadomic jej,ze nie
                  trzeba sie meczyc miloscia a cieszyc nia...Ja jak wyjezdzalam sama z
                  chlopakiem na wakacje to szalelismy, bylam szczesliwa,ze jestem poza
                  domem, jestesmy tylko dla siebie, a ona jak byla na wyjezdzie z nim
                  to jak sie do niej zadzwonilo to glos przygnebiony,smutny, na
                  pytanie czy wychodza gdzies wieczorami, czy sa jakies fajne kluby
                  odpowiadala ,ze oni wieczorem to juz sa zmeczeni, inni znajomi
                  wychodza ale oni to nie...no ludzie - 20 latki??
                  • broceliande Re: pierwsza milosc... 17.08.09, 15:58

                    To może faktycznie coś nie tak w relacjach z nim?
                    Może jest bardzo zazdrosny albo lubi manipulować, terroryzować?
                    A Ty go lubisz?

                    Ja ciągle myślę, że to taka faza "tylko we dwoje". Po co jej pub,
                    jeśli chce tylko patrzeć mu w oczy?
                    • jantarowo Re: pierwsza milosc... 17.08.09, 16:09
                      lubie, fajny, spokojny chlopak, moze nawet za spokojny no i
                      przystojny tez jest jak na moje okosmileIdzie teraz na studia, jako
                      starsza siostra patrze tez na jego rodzine, tez nie mazna nic
                      zarzucic.Tylko taki flegmatyczny jest troche i pierwsze co nam sie
                      juz jakis czas temu rzucilo w oczy to , to ze mloda zaczela mowic
                      tak samo wolno jak on.
                      > Może jest bardzo zazdrosny albo lubi manipulować, terroryzować?
                      tego nie wiem, nie zauwazylam...moze to faktycznie ta faza, jak sama
                      piszesz tez tak mialas, czyli sa dziewczyny, kobiety, ktore tak
                      przezywaja milosc, tylko wiesz jak to jest , kazdy chcialby zeby
                      mloda byla szczesliwa, a tu ciagle patrzysz na te wielkie smutne
                      oczy i nie wiesz co sie dzieje...
                      • broceliande Re: pierwsza milosc... 17.08.09, 16:16
                        Jak miły i fajny, to już nie wiem.
                        Nie wiem, czego potrzebuje. Rozstawać się z nim nie chce, rozumiem
                        też, że niewiele mówi.
                        Pewnie to tak sobie mocno przeżywa w środku.
                        Normalnie masz z nią kontakt, taki, wiesz, rozumiecie się?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka