Dodaj do ulubionych

Wenflon ... czy potrzebny?

18.10.08, 15:55
Oczywiście przy prawidłowo i szybko przebiegającym porodzie???
Synka rodziłam w lipcu 2006 i wtedy uraczono mnie wenflonem,choć
poród był całkowicie bez komplikacji i trwał godzinkę!
Teraz w stczniu będę rodziła córeczkę i zastanawiam się czy nie
zaprotestować, jeśli oczywiście poród będzie taki jak przy synku.
Dodam, że jestem bardzo wrażliwa na jakie kolwiek igły i igiełki.
Pobieranie krwi to dla mnie spore wyzwanie. A wenflon w ręce
sprawia, że boję sięruszać ręką i bardzo krępuje.
Obserwuj wątek
    • beliska Re: Wenflon ... czy potrzebny? 18.10.08, 16:03
      Pewno przy przeważającej ilości porodów niepotrzebny, ale rozumiem, gdy się wkłuwają, bo gdyby szybko trzeba było podac jakiś lek, to szkoda czasu wtedy na szukanie żyły i zakładanie wenflonu. To zabezpieczenie dla dobra mamy, choć nie wszędzie stosowane.
    • malgosiek2 Re: Wenflon ... czy potrzebny? 18.10.08, 17:05
      A skąd wiesz jaki będziesz miałą następny poród?
      Porodu raczej nie da sie do końca przewidziec jak sie potoczy.
      No ćóż nie zakłądam oczywiście żadnych komplikacji,ale.....
      Przy krwotoku piewrsze co to żyły się po prostu "zapadają"ponieważ
      zaburzona jest homeostaza.
      Co wtedy zrobi personel?
      Ma niewielkie pole do popisu nawet anestezjolog z tzw.dojściem
      centralnym,bo wtedy trudno takie wkłucie załozyć.
      A jak będzie potrzeba podania Tobie kilka leków dożylnych.
      To co mają Ciebie kłuć np.3 razy igłą.
      Dal mnie mało sensowny jest taki opór i protest.
      Personel nie zakłada wenflonu,bo ma takie widzi misię.
      Może najlepiej na nic się nie zgodzić i protestować już na IP o
      wszytsko?
      Nawet na poród wink
    • martap_87 Re: Wenflon ... czy potrzebny? 18.10.08, 20:16
      czytam tego typu posty, i coraz czesciej sie zastanawiam co mozna jeszcze wykombinowac?
      Moze powiedz zeby cie wogole nie dotykali?
    • bafilek Re: Wenflon ... czy potrzebny? 18.10.08, 22:57
      Niedawno ktoś pisał o tym samym. A ja ci napiszę o sobie. Mdleję
      przy pobraniu krwi, dlatego każdorazowo pobiarają mi na leżąco.
      Przeraża mnie myśl o jakimkolwiek bólu, nawet tak lekkim jak przy
      wkłuciu igły. Przed porodem położna zanim założyła mi wenflon ukłuła
      mnie 5 razy. Ze strachu pochowały mi się żyły. Trwało to około pół
      godziny, bo kazała mi wolno oddychać i się uspokajać. Nic się nie
      działo, ale wyobrażasz sobie, że trwa poród, MUSZĄ podać jakiś lek,
      bo coś się dzieje, a wkłuwanie trwa tyle co u mnie na spokojnie?
      Jaką masz pewność, że drugi poród będzie identyczny?
      • marcia19 Re: Wenflon ... czy potrzebny? 19.10.08, 10:00
        Nie napisałam, że jestem pewna, żemój drugi poród będzie identyczny!
        Z przypuszczeń moich i mojej gin wynika, że prawdopodobnie będzie
        jeszcze szybszy jak to czesto jest przy drugim dziecku.

        Mam wrażenie jakby niektóre z forumowiczek drażnił fakt,że ktoś
        rodził łatwo i szybko. Może się mylę, ale to moje odczucia, nietylko
        na podstawie mojego wątku.
        • malgosiek2 Re: Wenflon ... czy potrzebny? 19.10.08, 11:49
          marcia19 napisała:

          > Mam wrażenie jakby niektóre z forumowiczek drażnił fakt,że ktoś
          > rodził łatwo i szybko.
          ???????
          Dorabiasz sobie ideologię do tego wink)
          Chodzi o to,że nie dam sobie nic zrobić,bo od razu protest.
          Bo to wg.Ciebie zbędna rzecz i w ogóle.
          Oczywiście z całego serca życzę Tobie tak lekkiego i krótkiego
          porodu jak pierwszy.
          Nie wiem czemu miałabym zazdroscić-bez sensu.

          > Może się mylę, ale to moje odczucia, nie tylko na podstawie
          mojego wątku.
          Dla mnie masz błędnew odczucia,ale to moje zdanie
        • puellapulchra Re: Wenflon ... czy potrzebny? 19.10.08, 11:58
          Ja urodziłam łatwo i szybko, a też uważam, że to głupie protestować
          przeciwko wenflonowi.
    • kasia-90 Nie atakujcie, tylko radźcie 19.10.08, 12:55
      Autorka wątku pyta, już w temacie, czy wenflon jest potrzebny. Chce
      poznać Wasze zdanie na ten temat. Dlaczego tyle u Was krytyki i
      pochopnych wniosków? Chcecie pomóc, czy ulżyć własnym emocjom?
      Jeżeli macie odmienne zdania, po prostu powiedzcie, że Wy byście nie
      zaryzykowały, że wolicie zaufać personelowi medycznemu. W ten sposób
      osoba, która ma problem, i przychodzi z nim tutaj, może na podstawie
      wypowiedzi innych doświadczonych osób wyrobić własne zdanie. Wasze
      odpowiedzi skłaniają tylko do wyciągania właśnie takich wniosków,
      jak wyciągneła marcia19 i na pewno nie pomagają w podjęciu słusznych
      wyborów. Powodują jedynie brak pewności siebie w szpitalu, co przy
      porodzie nie jest chyba wskazane, prawda?

      Mam pytanie odnośnie wenflonu, bo będę rodzić po raz pierwszy na
      początku grudnia. Podkreślam- nie mam doświadczenia. Kiedy zakładany
      jest wenflon? W którym momencie? W pierwszej czy w drugiej fazie
      porodu? Z góry dzięki za odpowiedź!
      • atra1 Re: Nie atakujcie, tylko radźcie 19.10.08, 13:28
        ja nie miałam w ogóle przy pierwszym porodzie, jak dadzą tym razem - awanturować się nie będę, wychodzę z założenia, że wiedzą co robią
      • malgosiek2 Re: Nie atakujcie, tylko radźcie 19.10.08, 14:25
        Na ogół zakładany jest w I fazie porodu.
        W drugim często byłoby nie możliwesmile
        A ja nie rozumiem do końca postawy od razu protest.
        A co to da?
        To też jest asekuracja personelu w razie jakby wyskoczyły problemy
        zdrowotne.
        Ale ja wytłumaczyłam dlaczego warto się zgodzić na wenflon,że taki
        protest to lekkomyślność i podałam przyczyny dla których się go
        zakłada.
        • himbi Re: Nie atakujcie, tylko radźcie 19.10.08, 14:55
          Dlaczego wkłucie zakładane jest na ogół na dłoni? Choć to bolesne
          miejsce? W moim przypadku (już dwukrotnie) skończyło się to
          fatalnie. Opuchnięta ręka, ból i w efekcie wkłucie odbyło się i tak
          w miejscu zaproponowanym przeze mnie na samym początku, a nie
          zaakceptowanym przez położną- poniżej zgięcia ręki. Na moje pytanie
          dlaczego na dłoni usłyszałam , "że tak będzie wygodniej". Ale dla
          kogo?
          • malgosiek2 Re: Nie atakujcie, tylko radźcie 19.10.08, 15:04
            Najczęściej jest wygodniej dla personelu.
            Niż w czasie porodu jak pacjentka ma bolesne skurcze mówić,aby
            wyprostowała rękę,bo musi podac lek.
            Choć z drugiej strony nie rozumiem owej położnej.
            Zawsze najpierw starałam sie założyć wenflon na przedramieniu,a jak
            tam nie było możliwosci w ostatecznosci zakałdany był na dłoni
            • kasia-90 co do wenflonu 19.10.08, 20:04
              No, ale zupełnie inaczej zaczęłyście pisać. Teraz pytam nie dla
              paniki (bo już mi przeszło), lecz w celach informacyjnych. Może
              trochę głupie pytanie, ale nigdy nie leżałam w szpitalu, więc nie
              wiem: Czy z wenflonem można chodzić? W sensie swobodnie się
              poruszać, wykonywać ćwiczenia, itd. Chodzi mi o pierwszą fazę
              porodu, bo wiem, ze powinnam jak najdłużej chodzić i poruszać się.
              • malgosiek2 Re: co do wenflonu 19.10.08, 21:07
                Tak,można normalnie chodzić,poruszać ręką,zginać ją.
                W niczym to nie przeszkadza.
              • osa551 Re: co do wenflonu 19.10.08, 21:12
                Spędziłam z wenflonem 2 razy po 48 godzin. można leżeć, chodzić do łazienki,
                jeść, karmić i przewijać dziecko etc.

                Jestem mega panikarą, krew pobierają mi na leżąco bo mdleję. Gdyby mi nie
                chcieli założyć wenflonu - to bym krzyczała o wenflon. Ja na cc odjechałam i w
                kilka sekund dostałam przez wenflon leki, po których wróciłam do rzeczywistości.
                Tak samo mogłam "odjechać" lekarzom podczas sn. Bo dopiero po podaniu
                znieczulenia okazało się, że ja tak na znieczulenie reaguję.

                A każdy poród jest inny, jeśli jednak autorka wątku zakłada szybki poród i bez
                komplikacji - to najlepiej udać się do domu narodzin albo rodzić w domu. Jeśli
                chce rodzić w szpitalu to znaczy, że godzi się na to, że jej założą wenflon - bo
                gdybym ja była personelem medycznym - to bym nie ryzykowała niezałożenia
                wenflonu pacjentce.
              • denea Re: co do wenflonu 19.10.08, 21:26
                kasia-90 napisała:
                Czy z wenflonem można chodzić? W sensie swobodnie się
                > poruszać, wykonywać ćwiczenia, itd. Chodzi mi o pierwszą fazę
                > porodu, bo wiem, ze powinnam jak najdłużej chodzić i poruszać się.

                Można, można smile Pamiętam, jaka byłam zdziwiona, że to zupełnie w
                niczym nie przeszkadza ani nie dokucza, bo wcześniej widok u kogoś
                wydawał mi się ździebko okropny wink Ale nie, naprawdę luzik smile
            • memphis90 Re: Nie atakujcie, tylko radźcie 20.10.08, 16:31
              Zaczyna się od dłoni, bo jak tam żyła pęknie, to można spróbować założyć wenflon
              wyżej- na nadgarstku, przedramieniu, w zgięciu łokcia. Jak pęknie od razu w
              zgięciu łokcia, to poniżej wkłuwać się już nie powinno- przynajmniej mnie tak
              uczonowink Dlatego najlepiej zaczynać zakładanie tak nisko, jak się da. Rzecz
              jasna trzeba się dostosować do człowieka- ja miałam założony od razu w zgieciu,
              bo wg. połoznej żyły poniżej były zbyt cienkie. Wygodne toto nie było (jak
              zginałam rękę, to kroplówka przestawała lecieć), ale trudnosmile Jakoś przeżyłamsmile
      • puellapulchra Re: Nie atakujcie, tylko radźcie 19.10.08, 14:33
        Mnie założyli jak się zaczęła akcja, zdjęli rano (rodziłam
        wieczorem) jak było pewne, że nic mi się złego po porodzie nie
        dzieje.
        Kasiu, poczytasz więcej forum, nie będziesz się tak burzyć na "złe"
        komentarze - w przekroju dłuższego czasu widać jakąś dziwną histerię
        co do porodów, niedługo zjawi się pytanie, czy da radę jedna z drugą
        urodzić w domu bez pomocy, bo pierwsze było łatwo i szybko, a po co
        się stresować szpitalem. I ja się nie dziwię, że dziewczyny w
        pierwszej ciąży wpadają w histerię na samą myśl o porodzie po
        naczytaniu się forum - to jest bolesne, to jest duży wysiłek i
        zdarza się, że rodzi się długo, personel nieprzyjemny itp., ale nie
        można się nastawiać, że akurat w tym przypadku będzie tak, czy
        inaczej. I na pewno nie negować na wstępie procedur medycznych, bo
        wtedy na pewno na sympatię personelu nie można liczyć.
      • memphis90 Re: Nie atakujcie, tylko radźcie 20.10.08, 16:27
        Druga faza porodu to już parcie- raczej nie ma czasu na zabawę we wkłuwanie się
        do żyły, szczególnie, że podczas skurczów partych naprawdę trudno jest
        współpracować i np. leżeć spokojnie nie ruszając ręką. Dlatego wenflon zakłada
        się w I fazie- czasem już w momencie przyjęcia do szpitala, czasem dopiero
        wtedy, kiedy zachodzi konieczność podania np. kroplówki lub leków
        przeciwbólowych. Każdy poród jest inny, szpitale mogą mieć różne zasady, więc
        trudno powiedzieć w którym dokładnie momencie i czy w ogóle wenflon założą.
    • an52 plastikowy wenflon 19.10.08, 21:32
      niedawno miałam zabieg operacyjny wkłuli mi się do żyły w zagłębienie
      przedramienia ale okazało się że do żyły wkłuli zamiast igły cieniutką
      mięką plastikową rurkę. Było o.k.
      • marcia19 Położna na en temat : 20.10.08, 08:38
        To odpowiedź połoznej z forum "Dobry poród" na mój wątek:
        Moim zdaniem nie ma takiej potrzeby, żeby wenflon był wkłuty przez
        cały poród. Wystarczy, żeby był w gotowości, założenie go nie wymaga
        zbyt wiele czasu. Poza tym nie bardzo mam wewnętrzną zgodę na taki
        sposób myślenia, że "zawsze coś może się zdarzyć". Może, jak to w
        życiu, ale naprawdę wyjątkowo dzieje się "coś" bez żadnych
        zapowiadających sygnałów. Tyle, że często się ich nie zauważa, albo
        je ignoruje. Moim zdaniem byłoby lepiej, gdybyśmy większy nacisk
        kładli na uważność, wnikliwą obserwację, nawiązanie kontaktu
        interpersonalnego. Wkłucie wenflona jest dla mnie trochę
        symboliczne... Pozdrawiam smile
        • bania23 Re: Położna na en temat : 20.10.08, 09:08
          Rodziłam 2 tyg temu, poród był tak szybki, ze nie zdążyli załozyć mi wenflonu.
          Rano na obchodzie lekarka chciała go mi zdjąć, a tu nie ma i niestety personel
          dostał niezłą naganę, więc chyba jest wazny...
          • kasia-90 Już bez paniki 20.10.08, 11:53
            Ja się obawiam tych wszystkich zabiegów szpitalnych, bo są dla mnie
            po prostu czymś nieznanym. Wolę być świadoma tego, co mnie czeka i
            wiedzieć, że inne osoby już to przeszły. Jeżeli wenflon ma dać mi
            poczucie bezpieczeństwa, to nie mam przeciw czemu protestować. Igieł
            się nie boję, na szczęście nie mam tego problemu. Wiem jednak, że
            dużo osób ma fobię na tym punkcie, co rzeczywiście może dostarczyć
            dodatkowych stresów przy porodzie. Dlatego dobrze, że ktoś porusza
            wątek konieczności tej procedury, omawiamy ryzyko.
        • osa551 Re: Położna na en temat : 20.10.08, 13:56
          W szpitalu razem z porodem jest się najczęściej ok 3 dni. Zastanawia mnie
          dlaczego kobiety robią naokoło tego tyle histerii, afer, fundacji etc. Jakby
          założenie wenflonu, czy nacięcie krocza miało zadecydować o tym, czy będą kochać
          swoje dzieci i zafundują im dobre dzieciństwo. Ja miałam 2 cc, wenflony,
          cewniki, kroplówki i nie wiem co jeszcze. Cieszę się, że mam zdrowe dzieci, o
          pobycie w szpitalu za każdym razem zapominałam bardzo szybko. Naprawdę zaczynam
          wierzyć, że żyjemy w kraju mimoz. Szczerze mówiąc jak mi robili cc to w dooopie
          miałam kontakty interpersonalne i inne tego typu a modliłam, że żeby dziecko
          było zdrowe.
          • memphis90 Re: Położna na en temat : 20.10.08, 16:35
            Naprawdę zaczynam
            > wierzyć, że żyjemy w kraju mimoz.
            Dopiero teraz??? Ja jestem o tym przekonana od czasu kiedy przeczytałam, że
            praca przed komputerem jest ciężką pracą w pozycji wymuszonej, a praca z ludźmi
            wybitnie stresująca, więc oba dają podstawę do 9-miesięcznego L4...
          • denea Re: Położna na en temat : 22.10.08, 08:20
            Nie, to chyba nie do końca tak...
            Wypowiadają się kobiety, które z perspektywy czasu i doświadczenia
            uważają, że np pewne elementy ich porodu były niekorzystne. Albo
            właśnie bardzo im coś pomogło. Porównują doświadczenia.
            I ja myślę, że to dobrze, bo poznanie cudzych doświadczeń zwiększa
            świadomość.
            No i pamiętajmy o tym, że na forum pisze się "na zimno", przeważnie
            o poszczególnych kwestiach, a nie o emocjach.
            Jasne, że w trakcie porodu nie dumałam o wenflonie i było mi
            wszystko jedno, czy natną, czy nie. Ale też nie jest tak, że to było
            tylko i wyłącznie magiczne doznanie, bo zawierało również i zupełnie
            przyziemne aspekty wink
            Na forum są też dziewczyny przed porodami, którym łatwo ulec panice
            bo działa u nich póki co tylko wyobraźnia wink Dlatego bardzo się
            cieszę, że forum odkryłam jak mały był już na świecie...

            No i oczywiście każda jedna historia jest inna. Ty byłaś 3 dni, ktoś
            był tydzień albo dwa. Twoje dzieci przyszły na świat szybko, czyjeś
            niekoniecznie. U Ciebie kwestia podejścia personelu miała marginalne
            znaczenie, u kogoś mogła mieć ogromne. I tak jest ze wszystkim.

            Nie wydaje mi się, że żyjemy w kraju mimoz. Raczej w kraju
            europejek, które z okazji porodu trafiają w miejsca, w których
            nierzadko panują muzułmańskie zasady ;P
    • memphis90 Re: Wenflon ... czy potrzebny? 20.10.08, 16:22
      Przy prawidłowo i szybko przebiegającym porodzie wenflon nie jest do niczego
      potrzebny. Ale- nigdy nie wiesz, czy poród będzie szybki i niepowikłany. Gdyby
      stało się coś złego, to może nie być warunków do założenia wenflonów (jak spada
      ciśnienie, to staje się to niemal niemożliwe), a czasem liczą się dosłownie
      minuty. Dlatego z reguły zakłada się go wcześniej, na wszelki wypadek.
    • edyta-26 Re: Wenflon ... czy potrzebny? 21.10.08, 17:59
      Nigdy nie wiadomo jak przebiegnie poród a welflon pozwala szybko
      opdać w razie zego lek. Ja uważam że jest potrzebny
    • aagaa85 Re: Wenflon ... czy potrzebny? 21.10.08, 23:17
      Założenie wenflonu jest w zasadzie takim samym odczuciem jak pobieranie krwi.
      Nieprzyjemne ale do przeżycia. Ja podczas porodu miałam także zzo czyli
      dodatkowy wenflon w kręgosłupie - to dopiero było przeżycie ciężkie dla psychiki
      bo nie bolało bardzo. Kiedy się rodzi, największym problemem są skurcze. Ja
      miałam takie, że wszystkie inne rzeczy mi wisiały i mogli robić ze mną wszystko wink
      Ja tam wolałam żeby raz założyli mi wenflon a nie kłuli 10 razy (po zzo bardzo
      spadło mi ciśnienie i dali mi coś na to a potem akcja porodowa spowolniła i
      dostałam oxy). W obliczu porodu wenflon to pikuś i nawet tego nie zauważysz wink
      a tak ps. założyli mi w górnej części ręki, zaraz za nadgarstkiem w stronę ramienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka