Dodaj do ulubionych

40 tydzień - dylematy

17.11.08, 16:10
Witajcie
jutro zaczyna nam się 40 tydzień ciąży i ja mam straszna dylematy. Po pierwsze
żeby dziecku nic się teraz nie stało: przez całą ciążę tryskałam optymizmem, a
teraz martwi mnie jak na przykład obudze się w nocy i nie czuję ruchów, więc
nie moge zasnąć dopóki Mała się nie poruszy, a potem ni mogę zasnąć bo się
wierci, ale to szczegół.
Po drugie jeszcze tydzień temu byłam przekonana, że sobie poradzę z porodem,
zdawałam sobie sprawę, że będzie ciężko, ale byłam pewna, że dam radę - teraz
mam wątpliwości graniczące ze zwątpieniem.
Na razie jeszcze jestem przekonana, że jakoś dam radę z opieką nad maleństwem,
ale wiem że i w tej kwestii niedługo zacznę w siebie wątpić.
Ciągle się zastanawiam jak wiele rzeczy mogłam zrobić w czasie ciąży żeby Mała
była zdrowa i ich nie zrobiłam, podobnie ciągle myślę co mogło jej zaszkodzić.
Zaczynam popadać w paranoję.
Prosze powiedzcie, że jeszcze do końca nie oszalałam.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • liwilla1 Re: do konca - jeszcze nie :) 17.11.08, 16:51
      ale odrobinke swirujesz smile to normalne, ze masz watpliowsci odnosnie porodu big_grin
      zbliza sie godzina zero i nagle okazuje sie, ze to juz nie x tygodni, tylko
      kilka dob dzieli Cie od rozwiazania. tego nie da sie zignorowac stwierdzeniem
      "pomysle pozniej" smile ja wpadlam w panike dopiero jak juz szlam na porodowke,
      dotarlo do mnie wtedy, ze TO na co czekalam i czego tak bardzo sie obawialam
      wlasnie sie zaczelo smile w pierwszej chwili gdy sobie to uswiadomilam, chcialam
      uciec ze szpitala, ale jakos udalo mi sie pokonac strach i zachowac pozorna
      trzezwosc umyslu. urodzilam po niespelna 6 godzinach, slicznego rudego
      chlopczyka, teraz juz dwu i pol letniego. teraz "idzie" cora smile
    • katarzyna.serw Re: 40 tydzień - dylematy 17.11.08, 17:01
      nie martw sie nie zwariowalas, mnie chyba nikt nie pobije, poniewaz
      gdy bylam z pierwszym dzieckiem w ciazy to o 3 rano obudzilam meza i
      kazalam sie zawiesc do szpitala na KTG bo nie czulam ruchow, on
      oczywiscie ze mna pojechal dla swietago spokoju i oczywiscie niczym
      dojechalam to julka niezle mnie juz kopala no ale sprawdzic
      musialam. teraz z drugim tez mam pewne obawy i caly czas mysle o
      tych ruchach, staram sie jednak nie szalec, poniewaz wszystko ma byc
      w porzadku bo niby czemu mialoby nie byc, no ale jak to
      przewrazliwiona matka. wiec nie martw sie na pewno sobie poradzisz z
      porodem a juz na 100% z opieka nad bobaskiem bo to przeciez bedzie
      twoj dzidzius, glowa do gory i ciesz sie na razie przespanymi nocami.
      • malwes Re: 40 tydzień - dylematy 17.11.08, 19:14
        To zupełnie normalne odczucia. Większość kobiet tak ma pod koniec
        ciąży - strach o dziecko, strach przed porodem i to wszystko inne co
        opisałaś. Też tak miałam przy pierwszym dziecku i zapewne będę mieć
        przy drugim.

        Nie bardzo wiem, co napisać - bo wszystkie słowa wydają mi się
        banalne smile. Wg mnie słuchai intuicji a ona wiele podpowie - i w
        kwestii porodu i opieki nad dzieckiem. Nie masz być idealną mamą
        tylko "wystarczająco dobrą" mamą a taką będziesz na pewno.
        Co do porodu to ja akurat mogę pocieszyć - dentysta gorszy smile - co
        nie oznacza, że boję się trochę kolejnego wink
    • alicja0000 Re: 40 tydzień - dylematy 17.11.08, 20:58
      u mnie też 40 tc. i mam te same obawy. Wczoraj schizowałam o 2 w nocy, ze mały
      się nie rusza. Chłopak sobie spał w brzuchu a ja go telepałam, zeby dał mi znać.
      W końcu mnie walnął z nogi to się dopiero uspokoiłam i poszłam spać. Im bliżej
      porodu tym gorzej... Gdyby już się zaczęło zajęłabym się porodem a nie
      wymyślaniem głupot... smile nie jesteś sama.
    • esmeraldine Re: 40 tydzień - dylematy 17.11.08, 22:57
      Boshe, jak dobrze że trafiłam na ten wątek wink
      Ja zaczęłam 39 tc a świruję od tygodnia smile Nie dam spać biednemu
      dziecku, bo jak się nie rusza to wpadam w panikę i go szturcham.
      Zasypiam spokojnie dopiero jak dziecko wierzga. Na ktg biednego męża
      wyciągam codziennie, na szczęście dziecko chyba mnie słyszy i na
      hasło "ktg" zaraz sprzedaje kopa wink więc jeszcze nie dojechaliśmy smile
      To pocieszające, że nie tylko ja tak mam. Już myślałam, że jestem
      nienormalna wink dodam tylko, że to moje trzecie dziecko i pierwsza
      ciąża przewrażliwiona na maksa. W poprzednich jakoś to wszystko szło
      duuużo spokojniej...
    • mamaryba77 Re: 40 tydzień - dylematy 18.11.08, 10:04
      Dzięki temu wątkowi wiem przynajmniej, ze nie jestem tak do końca nienormalna,
      albo nie jestem w tym osamotnionasmile Dzięki dziewczyny. Ja schizuję zupełnie tak
      samo jak wy.
    • anga1976 Re: 40 tydzień - dylematy 18.11.08, 14:04
      Ja jestem w 40 t.c. Też chwilami mam objawy paniki i mi najbardziej
      pomagają rozmowy z zaufanymi osobami - poszłam na konsultacje z
      lekarzem ze szpitala, ale nie z moim ginem - tylko porozmawiać.
      Umówiłam się na rozmowe z położna - przez 1.5 godziny tłumaczyła mi
      po raz kolejny etapy porodu itd. Rozmawiam z mężem, któy podtrzymuje
      mnie na duchu. To mi bardzo pomaga. Nie czytam natomiast rzeczy,
      które mogłyby mnie zestresować - staram sie myśleć pozytywnie, ze w
      szpitlu będą mi pomagać urodzić i bedzie dobrze. Mam różne obawy,
      ale staram sie je wygnać z głowy. Różnie z tym bywa, ale nie duś
      tego w sobie, bo to tylko potęguje strach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka