Witam wszystkie dziewczyny,
jestem w końcówce 7 tc, ostatnie usg miałam 1,5 tyg temu (w połowie 6
tygodnia), na kolejne mam jechać we wtorek... Ostatnie pani doktor
powiedziała, że wszystko jest poprawnie, zmierzyła pęcherzyk itp. Serduszko
jeszcze nie biło - ale podobno to normalne, bo za wcześnie było jeszcze. We
wtorek mam jechać z mężem, żeby i on usłyszał serduszko...
ALE.... żyję w ciągłym strachu o maleństwo, bardzo BARDZO chcę być mamą... ale
ciągle się boję

Nie mam żadnych niepokojących objawów, żadnego plamienia,
krwawienie..nic co dałoby mi podstawy do obaw...ALE ja ciągle panikuję...
Poradźcie jak się uspokoić... co robić... czy powinnam się martwić?