19.11.08, 11:02
Witam wszystkie dziewczyny,
jestem w końcówce 7 tc, ostatnie usg miałam 1,5 tyg temu (w połowie 6
tygodnia), na kolejne mam jechać we wtorek... Ostatnie pani doktor
powiedziała, że wszystko jest poprawnie, zmierzyła pęcherzyk itp. Serduszko
jeszcze nie biło - ale podobno to normalne, bo za wcześnie było jeszcze. We
wtorek mam jechać z mężem, żeby i on usłyszał serduszko...

ALE.... żyję w ciągłym strachu o maleństwo, bardzo BARDZO chcę być mamą... ale
ciągle się boję sad Nie mam żadnych niepokojących objawów, żadnego plamienia,
krwawienie..nic co dałoby mi podstawy do obaw...ALE ja ciągle panikuję...

Poradźcie jak się uspokoić... co robić... czy powinnam się martwić?
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: boje się 19.11.08, 11:07
      To normalne, że się martwisz, że przeżywasz. Niestety - JAKOŚ
      musisz znieść ten czas oczekiwania. Po usg poczujesz zapewne ulgę
      i radość, że wszystko jest dobrze, a potem... - jeśli masz takie
      usposobienie - zaczniesz się martwić i straszliwie bać aż do
      następnego badania. Ale co Ci można powiedzieć? "Nie miej takiego
      usposobienia?" - łatwo mówić, gorzej wykonać smile
      Trzymaj się! (jakoś)
      • anick5791 Re: boje się 19.11.08, 11:14
        Też tak miałam. Teraz (16 tc) już trochę odpuściło, ale i tak od czasu do czasu
        napadają mnie obawy. Staraj się być dobrej myśli - wiele tu poradzić się chyba
        nie da. Trzeba przeczekać i przynajmniej dodatkowo się nie nakręcać (np.
        czytając o poronieniach). Powodzenia smile
        • 1osiolek Re: boje się 19.11.08, 11:45
          Jej, Dziewczyny - nawet nie wiecie jak takie słowa pocieszają smile
          nie mam za bardzo z kim pogadać o tym co się ze mną dzieje, mój mąż mówi, że
          panikuję - i ma rację sad

          Dziękuję, za ciepłe słowa i.. cieszę się, że ja jedyna nie mam takich urojeń
          (wiem, że brzydko to zabrzmiało, ale razem raźniej)
          DZIĘKI
    • malamufka Re: boje się 19.11.08, 12:33
      Ja mam tak samo, zwłaszcza jak się naczytam o różnych przypadkach, które tu nieraz są opisywane sad(( Oczywiście nie mam nic przeciwko forum, ale kiedy człowiek ma takie pesymistyczne nastawienie jak ja, wyobraźnia zaczyna pracować i nieszczęście gotowe.
      Mój mąż też mówi, że panikuję i że wszystko jest w porządku - wiadomo, że to takie głupie gadanie, ale trochę mnie to uspokaja... a zaraz potem włącza mi się "a skąd ty to możesz wiedzieć?" i znowu na powierzchnię wypływają czarne myśli.
      Podobno każda kobieta boi się o swoje nienarodzone dziecko, ale niestety u niektórych ten strach jest spotęgowany (u mnie np. przez złe ciążowe doświadczenia w przeszłości).

      Staram się cieszyć tym czasem i nie panikować, ale niekiedy jest to naprawdę trudne! Pomagają mi:
      - spotkania ze znajomymi i rozmowy o pierdołach
      - oglądanie filmów/czytanie książek (mowa o tych niezwiązanych z ciążą)
      - przytulanie się do mojego Słoneczka smile
      - chodzenie na jogę
      - nie czytanie smutnych wątków albo takich, z których wynika, że dziecku może zaszkodzić praktycznie wszystko (a niestety takich jest sporo...)
    • magluu Re: boje się 19.11.08, 13:30
      Musisz się do tego przyzwyczaić. Strach większy lub mniejszy będzie
      Ci towarzyszł do końca ciąży, niestety. Za każdym razem przed wizytą
      u ginekologa będziesz zdenerowana. Tak samo będzie jak coś Cię
      zakłuje, jak gorzej się poczujesz itd. Powodów do stresu w ciągu
      okresu ciąży, strachu o dziecko jest mnówstwo. Musisz mieć tego
      świadomość i musisz nauczyć sobie radzić ze stresem, a z czasem się
      troszeczkę uodpornisz. Każdy ma inny sposób radzenia sobie ze swoimi
      lękami. Moja ciąża nie jest łatwa: leżałam 3 tygodnie w szpitalu,
      teraz leżę w domu, u lekarza ląduję co tydzień z
      różnymi "nowościami" a to dopiero 16 tc. Nie mniej jednak nie
      zadręczam się negatywnymi myślami. Staram się walczyć ze swoimi
      lękami. Mi pomaga wyciszenie się, powtarzanie sobie, że moje
      zamartwianie się i tak w niczym nie pomoże oraz że wszystko i tak w
      rękach Boga. Ale to są moje sposoby, moje przekonanie. Ty musisz
      wypracować swoje. Najważniejsze, żebyś nie wpadała w panikę
      niepotrzebnie, nie wyszukiwała sobie problemów i nie spodziewała się
      najgorszego.
      Życzę powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka