Hej.
Jestem w 39 tc, wczoraj byłam u lekarza, i moj doktorka złapała się
za głowę, że na wizytę przyjechałam samochodem sama za kierownicą.
Powiedziała, że jak mnie złapie skurcz to mogę spowodować
wypadek...a do porodu dała mi co najwyżej ze dwa dni
Ale teraz kiedy juz nie muszę leżeć aby ciążę donosić dostałam tyle
energii, mam kilka spraw do załatwienia, połaziłabym po sklepach za
kilkoma rzeczami dla malucha, i oczywiście nie zamierzam ryzykować i
chyba odpuszczę sobie siadanie za kierownicę, ale czy ten pierwszy
skurcz może być tak bolesny, że mogę się zachować aż tak gwałtownie
prowadząc samochód?
Jak to jest u WAs, proawdzicie samochody w końcówce ciąży? Słyszałam
o przypadkach gdzie kobiety przyjeżdzały same do porodu, ale chbya
są skrajne...
pozdrawiam