Dodaj do ulubionych

Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży

03.12.08, 10:10
Hej.
Jestem w 39 tc, wczoraj byłam u lekarza, i moj doktorka złapała się
za głowę, że na wizytę przyjechałam samochodem sama za kierownicą.
Powiedziała, że jak mnie złapie skurcz to mogę spowodować
wypadek...a do porodu dała mi co najwyżej ze dwa dni smile
Ale teraz kiedy juz nie muszę leżeć aby ciążę donosić dostałam tyle
energii, mam kilka spraw do załatwienia, połaziłabym po sklepach za
kilkoma rzeczami dla malucha, i oczywiście nie zamierzam ryzykować i
chyba odpuszczę sobie siadanie za kierownicę, ale czy ten pierwszy
skurcz może być tak bolesny, że mogę się zachować aż tak gwałtownie
prowadząc samochód?
Jak to jest u WAs, proawdzicie samochody w końcówce ciąży? Słyszałam
o przypadkach gdzie kobiety przyjeżdzały same do porodu, ale chbya
są skrajne...
pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • epb3 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 10:19
      ja jezdzilam do konca. nei wiem jak jest u innych, ale u mnie owszem pierwszy
      skurcz byl dosc bolesny, ale bez przesady...gdyby nie bylo meza spokojnie
      moglabym pojechac sama do porodu smile
    • kamelia04.08.2007 prowadzę samochód 03.12.08, 10:33
      ja sie zastanawiam skad sie biora tacy lekarze i dlaczego jeszcze
      zyja. Moze jak wymrze ich pokolenie, to kobiety w ciazy zacznie sie
      traktowac jak ludzi, a nie jak zgniłe jajka, których nie nalezy
      tykac i które nie powinny sie poruszać.

      Tez jestem w 9 m-cu ciąży, energii mam duzo, czuje sie dobrze,
      wychodze codziennie na godz.-półtorej konkretnego marszu, wykonuje
      czynnosci domowe, chodzę na taniec raz w tygodniu, łaze do tego po
      slepach, robie zakupy i JEŻDŻĘ SAMOCHODEM itd.
      Teoretycznie powinnam lezec z rozłozonymi nogami i czekac, ale po
      co? chyba to to by zwariować.
      Zauwazyłam, że jak mam wiecej ruchu, to sie lepeij czuje, nie bola
      mnie w kazdym razie plecy.

      Wrcacajac do twojej lekarki, to bredzi kobieta i tyle.
      • ola_225 Re: prowadzę samochód 03.12.08, 10:46
        Ja jeździłam samochodem do samego końca - dosłownie, bo siedząc za
        kierownicą zaczęłam rodzić. Było bardzo spokojnie. Pojechałam po
        męża do pracy, w pewnym momencie poczułam skurcz, ale wówczas nawet
        nie wiedziałm że to już. Po chcwili poszły mi wody płodowe, a że
        była 1 w nocy, żadnych korków na ulicach, a mąż czekał to po niego
        pojechałam. Na miejscu oznajmiłam mu że chyba zaczęłam rodzić więc
        spokojnie zamieniliśmy się miejscami, pojechaliśmy do domu po torbę
        i do szpitala.
    • cerezanita Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 10:54
      Koleżanka była u lekarza na zwykłym sprawdzeniu, dojechała autem. Okazało się,
      że jest już rozwarcie. Wsiadła do samochodu, pojechała spokojnie do domu, wzięła
      torbę, usiadła za kółkiem, zawiozła się do szpitala smile i szczęśliwie urodziła.
      Czyli najgorzej żyć przesądami. Jeśli nie będziesz miała siły i ochoty jeździć,
      nie będziesz. A na razie leć na zakupy smile.
    • osa551 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 10:58
      Jeździłam całą ciążę. Do porodu też bym sama pojechała, gdyby nie to, że była
      sobota i mąż akurat był w domu, bo nie chciałoby mi się na niego czekać a miałam
      20km do szpitala przez miasto.

      Nie wiem u kogo ten pierwszy skurcz jest tak bolesny, bo na pewno nie był u
      mnie. Jeździłam parę dni ze skurczami jak już wiedziałam, ze ciąża jest
      donoszona to i do szpitala też bym bez problemu dojechała. Szczerze mówiąc
      zdarzały mi się większe bóle brzucha za kierownicą niż w ciąży. Największe
      opory, żebym sama prowadziła pod koniec ciąży miał mój mąż.
      • henia76 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 11:03
        Ja do porodu jechałam własnie samochodem bo moj mąż nie ma prawa
        jazdy sad( i niestety sama musiałam siebie zawieść smile))
      • henia76 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 11:04
        dodam że to byl 10 dzień po terminie.
        • myszka_1405 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 11:26
          ja teraz jestem 5 dzien po terminie i wlasnie wrocilam z KTG i z zakupow.... oczywiscie pojechalam autkiem smile
          ciaza nie przeszkadza mi w prowadzeniu, ale rzeczywiscie kazdy kto mnie zobaczy za kolkiem robi duze oczy....
        • bananarepub Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 11:26
          W pierwszej ciąży jeździłam do końca i w drugiej też jeżdzę (38tc).
          I w pełni zdaję sobie sprawę z tego, że takie postępowanie nie jest
          do końca rozsądne...
          Skurcz za kierownicą nie powinien być niebezpieczny. Zagrożeniem na
          które narażamy siebie i nasze nienarodzone jeszcze dzieci jest
          ryzyko pojawienia się wypadku drogowego. Jeżdżę bardzo dobrze i
          ostrożnie. Ale co z tego? Zawsze można trafić na jakiegoś
          brawurowego kierowcę albo nietrzeźwego na drodze... Teraz
          odpowiadamy za dwa życia. Czy pilnujecie, żeby dolną część pasa
          bezpieczeństwa przełożyć pod, a górną nad brzuszkiem. Ja tak, ale po
          jakimś czasie pas się sam przesuwa i w przypadku gwałtownego
          hamowania i napięcia pasa możemy uszkodzić dzidzię...
          Tylko proszę nie piszcie, że wszędzie może się zdarzyć katastrofa,
          nawet we własnym domu... Wiem, ze tak jest, ale jeżeli możemy
          minimalizujmy zagrożenia, a przynajmniej bądźmy ich w pełni
          świadome.
          • kontrr Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 11:59
            No tak, Bananarepublik, ale gdyby tak chcieć przez całą ciążę {czy
            choćby przez ostatnie 3 miesiące} minimalizować zagrożenia to
            wyszłoby na to, że najlepiej w domu siedzieć. Wypadek może tak samo
            dotkąć nas, jesli będziemy jechać na miejscu pasażera. Komunikacja
            miejska też nie dobra, bo spore ryzyko infekcji.

            Rozumiem rózne obostrzenia w przypadku jakiś problemów ciążowych,
            ale mam wrażenie, że lekarze lubią dmuchać na zimne, zapominając, że
            przecież my jesteśmy normalnymi kobietami, które chcą w miarę
            normalnie żyć.
            • kontrr Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 11:59
              o, końcówkę Ci do nicka dopisałam smile
          • majcikg Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 12:02
            idąc za tym tokiem rozumowania z dzieckiem w ogóle nie powinno się
            na ulicę wychodzić, a już broń boże wsiadać do samochodu. Niestety
            nie na wszystko mamy wpływ i trzeba się z tym pogodzić. Możemy tylko
            zminimalizować ryzyko. Co do pasów bezpieczeństwa, to jest taki
            fajny wynalazek jak adapter dla kobiet w ciąży. Używam go od 12
            tygodnia ciąży i bardzo fajnie trzyma pas pod brzuszkiem.
            A co do katastrof we własnym domu, to przedwczoraj mój własny pies
            mi przyniósł chrupki do pokoju i się na nich przewróciłam. Moja
            nieuwaga + zaburzone poczucie równowagi i wystarczyło żeby wylądować
            na poidłodze. Na szczęście bez negatywnych skutków.
          • osa551 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 13:35
            Czy pilnujecie, żeby dolną część pasa
            > bezpieczeństwa przełożyć pod, a górną nad brzuszkiem. Ja tak, ale po
            > jakimś czasie pas się sam przesuwa i w przypadku gwałtownego
            > hamowania i napięcia pasa możemy uszkodzić dzidzię...

            Nie pilnujemy, całą ciążę używałam specjalnego adaptera do pasów BeSafe, który
            trzymał ten pas za mnie.
          • memphis90 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 04.12.08, 10:59
            > I w pełni zdaję sobie sprawę z tego, że takie postępowanie nie jest
            > do końca rozsądne...
            A dlaczegóż to?

            Jeżdżę bardzo dobrze i
            > ostrożnie. Ale co z tego? Zawsze można trafić na jakiegoś
            > brawurowego kierowcę albo nietrzeźwego na drodze...
            Jadąc tramwajem, autobusem, autem jako pasazer lub taksówką też możemy trafić na
            oszołoma. A w tramwaju czy autobusie nawet nie chronią nas pasy.

            zy pilnujecie, żeby dolną część pasa
            > bezpieczeństwa przełożyć pod, a górną nad brzuszkiem. Ja tak, ale po
            > jakimś czasie pas się sam przesuwa i w przypadku gwałtownego
            > hamowania i napięcia pasa możemy uszkodzić dzidzię...
            Po to właśnie są nakładki trzymające pas.

            Wiem, ze tak jest, ale jeżeli możemy
            > minimalizujmy zagrożenia, a przynajmniej bądźmy ich w pełni
            > świadome.
            Tak, najlepiej od chwili poczęcia siedźmy w domu i głaszczmy się po brzusiu.
    • anneczka78 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 11:29
      Jeździłam do końca, ale do szpitala zawiózł mnie mąż wink
    • babsee Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 11:40
      Jezdzilam do 36 tc-potem bylam tak gigantyczna ze nie siegalam do
      pedalow tak,zeby brzuszek nie dotykal kierownicy.I przyznam ze
      dostalam jakiego lęku-siedzialam obok i trzymalam pas po
      brzuchem.Wolalam nie kusic losu.Acha.Pierwszy skurcz to nawet nie
      wiedzialam ze jest,gdyby nie podlaczenie do ktg to nawet bym nie
      wiedziala ze juz sie zaczelo.
    • emigrantka34 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 11:44
      jezdzilam cala ciaze. musze przyznac, ze u mnie porod zaczal sie jak
      na filmie, odejsciem wod i bardzo silymi skurczami co 5 minut. Nie
      chcialabym byc w tym czasie sama w samochodzie sad
      • nati.82 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 11:49
        Moja teściowa sama się zawiozła do porodu, bo nie chciała nikogo
        rano budzić. Tak ją wytrzęsło w "maluchu", że urodziła ekspresowo.
        • emigrantka34 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 12:15
          masz dzielna tesciowa.
          • nati.82 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 12:30
            To był jej trzeci poród. Mówiła, że była świadoma, co i jak, wiec
            bez obaw pojechała.
    • mawta Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 12:22
      Jeździłam do końca, zawiozłam się sama (mąż nie ma prawa jazdy) z
      odchodzącymi wodami. Mało tego - po drodze zatankowałam paliwo
      (musiałam to zrobić ja, bo tylko ja byłam na tyle przytomna, żeby
      wziąć kartę kredytową smile)
    • annapa7 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 12:38
      Ja też jeździłam przez całą ciązę, miałam tylko mocno odchylone
      oparcie, bo Młodemu było ciasno wink
      I żeby była całość - sama zawiozłam się do porodu, wody mi odeszły i
      pojechaliśmy, mąż akurat w tym momencie nie powinien był prowadzić,
      a ja nie miałam nic przeciwko wink
    • agakop30 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 13:21
      Prowadziłam samochód całą ciążę, na pewno nieco wolniej niż zwykle.
      Nie miałam silnego skurczu nagle.
      Mój ginekolog przestrzegał, że kobiety pod koniec ciąży mają gorszy
      reflex, wolniej reagują w nagłej sytuacji i dlatego nie powinny
      prowadzić pojazdów.
      • embeel Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 13:27
        urodziłam w niedzielę rano a w piątek pojechałam jeszcze z teściową na duuuże zakupy. Ja prowadziłam. W sobotę prawie że się sama zawiozłam do kliniki, bo mąż był w lekkim szoku po odejściu wód.
        • kamelia04.08.2007 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 14:16
          embeel napisała:

          > urodziłam w niedzielę rano a w piątek pojechałam jeszcze z
          teściową na duuuże z
          > akupy. Ja prowadziłam. W sobotę prawie że się sama zawiozłam do
          kliniki, bo mąż
          > był w lekkim szoku po odejściu wód.


          gratuluję.

          mam pare pytań: korzystałas z zzo, czy pozwolili ci wybrac pozycje
          na pierwsza i druga faze porodu, czy cie nacieli i w ogóle ile dni
          trzymali w szpitalu?
          • embeel kamelia 03.12.08, 18:34
            tak, korzystałam z zzo - podczas wizyty u anestezjologa podpisałam deklarację,
            że jeśli o nie sama poproszę, to ureguluje fakturę (mutuelle zwraca koszty).
            Co do faz porodu to na skurcze czekałam w pokoju, a właściwie chodziłam po
            ścianach.. poprosiłam o zzo kiedy były co 5 minut. Wtedy wzięli mnie na salę i
            już nie mogłam się ruszać.
            Podczas ciąży chodziłam na zajęcia z haptonomii i przed zzo powiedziałam im, że
            chcemy się sami przygotować, podczas całego porodu kontynuowaliśmy 'seans'. Co
            do pozycji w drugiej fazie, to nie bardzo mogłam wybrać, ale narzuciłam, że nie
            chcę trzymać nóg na podestach ale przeć w pozycji z podkurczonymi nogami, tak
            jakby w kucki, ale na leżąco.
            Nie miałam nacięcia, ale tylko małe rozdarcie -2 szwy 'w środku'. 10 dni po
            porodzie nic mnie nie boli, no, może tylko obkurczająca się macica, co jest mało
            przyjemne...
            A Ty na kiedy masz termin?
            • kamelia04.08.2007 Re: kamelia-off 04.12.08, 09:02
              1. tez sobie zapewniłam mozliowosc skorzystania z zzo. jednak jak
              podadzą zzo, to nie mozna sie poruszać
              2. chodzimy do szkoły rodzenia
              3. odnosnie pierwszej fazy, połozna powiedziała, ze nalezy sie
              poruszać, chodzic itd
              4. w drugiej fazie proponuja pozyzje w której sie lezy z kolanami
              podkurczonymi na brzuchu. osobiscie woloabym cos blizej pionu
              5. co do naciecia, to mówia, ze nie wykonuja każdej jak leci, byle
              szybciej skonczyc prace i pójsc do domu
              6. termin mam na 28.12, choc niektórzy twierdza, ze na 05.01.


              zobaczymy jak bedzie, wszystko wyjdzie w praniu
              • embeel Re: kamelia-off 05.12.08, 13:26
                ad. zzo - poprosilam o nie, po tym, jak mnie juz pozadnie wymeczyly skurcze
                przez 3h, i mimo, ze rozwarcie bylo na 2 palce to wierz mi, wcale nie mialam
                ochoty juz sie ruszac, czekalam tylko, aby bol wreszcie minal, a 40 min pozniej
                bylo juz 7cm, po czym w 1,5 h od tej siodemki, lezalam juz z mloda na brzuchu.
      • delfina77 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 14:08
        Bez urazy, ale Twoj ginekolog chyba sam ma slaby refleks i wolno reagujesmile Czy
        sa jakies badania potwierdzajace te teorie? Ja do konca poprzedniej ciazy
        prowadzilam samochod a poczatkowe skurcze sa na ogol na tyle slabe, ze zdazy sie
        jeszcze zrobic wiele rzeczy zanim sie urodzi.
      • kamelia04.08.2007 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 14:14
        agakop30 napisała:


        > Mój ginekolog przestrzegał, że kobiety pod koniec ciąży mają
        gorszy
        > reflex, wolniej reagują w nagłej sytuacji i dlatego nie powinny
        > prowadzić pojazdów.


        pan ginekolog powinien miec odebrane prawo wykonywania zawodu. Chyba
        za kiełbase i jajka udało mu sie zdobyc dyplom na jakis kursach
        korespondencyjnych. Gdyby sie uczył porzadnie na uczelni z
        prawdziewgo zdarzenia to by takich bredni nie pieprzył.
        • ewa.z1 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 22:28
          dla ciebie to chyba każdy lekarz jest głupi.

          Ja prowadzę samochód, równiez w 9 miesiącu, ale bardzo rzadko, bo u
          mnie właśnie tak jest. To moja trzecia ciąża. Obserwuję u siebie
          właśnie coś takiego: pod koniec ciąży jeździ mi się gorzej, bo staję
          się jakby mniej uważna i faktycznie coś z tym refleksem inaczej jest
          niż nie w ciąży. Jeżdżac muszę się bardzo wysilać psychicznie
          właśnie, bo wiem że mniej uważna jestem. To mnie męczy.
          • delfina77 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 22:45
            Moze jestes poczatkujacym kierowca i dlatego tak sie wysilasz psychicznie
            prowadzac auto - dla mnie jazda to sprawa naturalna i nie odczuwam wiekszego
            wysilku. No ale wg niektorych facetow kobiety w ogole nie powinny prowadzic
            samochodu - szkoda, ze takie brednie sie jeszcze promuje
            • ewa.z1 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 22:48
              wiesz, może jestem taka, a może siaka. Piszę o tym jak jest u mnie.
              Tyle.
            • osa551 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 22:51
              Wiesz co, to chyba nie ma związku. Ja mam prawo jazdy i jeżdżę codziennie
              samochodem od 18 lat. Robię jakieś 20 tys km rocznie więc raczej nie jestem
              początkującym kierowcą, a muszę przyznać, że pod koniec ciąży faktycznie słabiej
              mi się jeździło - a mój mąż twierdził, że mam słabszy refleks. Ale i tak
              jeździłam i tak.
              • kiniak22 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 03.12.08, 23:29
                gdyby podczas pierwszego porodu nie wyplywaly mi wody to moglabym sie sama
                zawiezc, przy drugim porodzie byloby tak samo tylko kto by potem to auto
                odprowadzil do domu??? w drugiej ciazy przyjechalam sama autem na ostatnia
                wizyte 5 dni przed terminem, mialam rozwarcie na 4 palce, lekarz zapytal z kim
                przyszlam bo niby w kazdej chwili moglam zaczac rodzic i jak powiedzialam ze
                sama to omalo na zawal nie padl smile bo wlasnie ze niby wypadek moglabym
                spowodowac jakby mnie skurcz zlapal uncertain moze ja jakas odporna jestem na bol, albo
                nie mam predyspozycji do szybkich porodow? w kazdym razie takie naprawde bolace
                skurcze to ja mialam na troche przed partymi, wiec srednio liczac mialabym
                jeszcze kilka godzin na jezdzenie samochodem po miescie zanim naprawde nie
                dalabym rady tongue_out a te mega bolace skurcze to sie od razu w filmach pojawiaja ze
                sie babka przy pierwszym w pol zngina uncertain
          • kamelia04.08.2007 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 04.12.08, 09:14
            ewa.z1 napisała:

            > dla ciebie to chyba każdy lekarz jest głupi.

            istotnie, masz rację - kazdy lekarz, który wygaduje takie brednie
            jest zwykłym nieukiem



            > Jeżdżac muszę się bardzo wysilać psychicznie
            > właśnie, bo wiem że mniej uważna jestem. To mnie męczy.

            moze masz po prostu niedostateczna ilosc szarych komórek, albo za
            mało połaczen pomiedzy nimi, skoro jeżdżenia wymaga od ciebie
            takiego wysiłku psychicznego.

            Rozumiem oczywiscie, ze jazda samochodem wymaga koncentracji i
            trzeba myslec, żeby nie spowodowac wypadku, czy zeby nikogo nie
            zabic. Niemniej jednak dla co najmniej przecietnie inteligentnej
            osoby nie stanowi ten proces wysiłku psychicznego. Zreszta zawód
            kierowcy jest juz dla osób z wykształceniem zawodowym.

            Skoro jednak jest to dla twojego umysłu tak forsowne, to moze jednak
            zaprzestan prowadzenia samochodu i przesiądź sie do autobusu, na
            rower, czy do taksówki, a bedzie to duzo bezpieczniejsze dla innych
            uzytkowników drogi.
            • ewa.z1 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 04.12.08, 20:04
              czy zdażyło ci się napisać jakiś post na tym forum bez obrażania
              kogoś? Jesteś niezwykle agresywna. To okropne! Piszę o swoich
              doświadczeniach a Ty mnie z błotem mieszasz. To nie jest w porządku,
              kamelio. Przyjmij to wreszcie do wiadomości.
    • ewa-krystyna Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 04.12.08, 03:27
      samochodemjezdzilam do konca ciazy,ale do szpitala zawiozl mnie partner, mialam
      wywolywany wiec nie bylo problemu,ale pozniej jak juz wracalam do szpitala ( po
      zaaplikowaniu zelu pozwolono nam jechac do domu na obiad i wrocic o okreslonej
      porze lub wczesniej jak "zacznie sie dziac")... przyznam,ze jadac z powrotem do
      szpitala juz bym nie dala rady prowadzic ... zas po porodzie nie moglam
      prowadzic samochodu przez 8 tygodni,bo mialam w koncu cc... to bylo ciut
      uciazliwe,ale do przezycia smile
      • paliwodaj Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 04.12.08, 05:40
        e tam, to nic wielkiego jezdziec samochodem w ciazy. Tez sama sobie
        bylam kierowca do porodu. Mialam skurcze od kilku dni co kilkanascie
        minut , no i pojechalam sprawdzic co sie dzieje do szpitala. Pol
        godzinki, autostrada, milam chyba 3 mocniejsze skurcze, trzeba po
        prostu wykazac max koncentracji i mocno zacisnac rece na kierownicy.
        Pojechalam i za kilka godzinek mialam juz Amelusie na raczkach smile

        Ale w drugiej ciazy , gdzies w polowie bylam swiadkiem wypadku. W
        samochod jadacy przede mna walnal samochod skrecajacy . Widzialam
        ta sytuacje i wiedzialam ze przy tej predkosci te auta nie
        wyhamuja, to byla chwila a tyle mysli przyszlo mi do glowy Pozniej
        huk...Nie bylo to fajne. Mysle ze taka sytuacja moze wywolac
        przedwczesny porod.


      • bzden Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 06.12.08, 21:16
        Dlaczego po cesarce nie mogłaś jeździć? Ja wsiadłam za kierownicę po
        cc po kilku dniach, kiedy tylko poczułam, że mam ochotę gdzieś
        jechać.
    • clio_1 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 04.12.08, 08:47
      Jeździłam do 8 mca, potem przestałam - było mi niewygodnie, nawet przy
      odchylonym o odsuniętym siedzeniu. Poza tym to było lato 2 lata temu, były
      okropne upały i trochę kiepsko się czułam, miałam np. zawroty głowy i po prostu
      bałam się siadać za kierownicę.
    • capricorn79 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 04.12.08, 09:15
      Ja tez do końca jeździłąm, nawet termin przejeździłam. A pierwszy skurcz nie był taki, zeby zaraz po drzewach jeździc albo tracic kontrolę....no ale kazdy inaczej to widzi
    • korrra Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 04.12.08, 20:23
      Podsumowując: po 41 postach okazuje się,że większość z nas prowadzi
      samochód pod koniec ciąży, i wygląda na to że jest to bezpieczne,a
      ten kto nie czuje się pewnie po prostu "za kółko nie wsiada". pozdr
      • kasiaikido Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 05.12.08, 15:53
        Ja jeździłam do 8 miesiąca, bo w 9 nie mieściłam się juz za kierownicą - a nie
        mogłam odsunąć fotela, bo nie sięgałam nogą do pedałów big_grin
    • bzden Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 06.12.08, 21:14
      Dzień przed porodem odbierałam wieczorem znajomych z lotniska.
      Oczywiście zawsze zapinałam pasy.
    • nglka Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 06.12.08, 21:39
      Jak się nie spodziewasz to WSZYSTKO może wywołać złą reakcję.
      Oprócz tego, że narażasz w tej sytuacji własne dziecko - narażasz też cudze
      życie. Przechodnia a byc może innego dzieck jadącego w foteliku, z mamą.
      Koleżanka spowodowała wypadek, gdy będąc w piątym miesiącu ciąży, dostała
      bolesnego kopniaka w szyjkę macicy. Na szczęście nikt nie ucierpiał (łącznie z
      dzieckiem).
      Nie twierdzę, że w cąży nie należy jeździć ale trzeba zachować szczególną
      ostrożność a odpuścić sobie miesiąc, kiedy to skurcz może być 100 x silniejszy,
      niż kopniak dziecka.
      • delfina77 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 06.12.08, 22:37
        Jak bolesny moze byc kopniak dziecka w 5tym miesiacu ciazy, jesli dziecko jest
        wtedy chyba wielkosci banana?smile Moze kolezanka po prostu nie umie jezdzic i
        znalazla wymowkesmile A jesli kobieta pracuje prawie do konca ciazy i dojezdza
        samochodem do pracy to chyba nie ma innego wyjscia, sa tez inne sytuacje gdy
        trzeba starsze dziecko zawiezc do lekarza itp. Nie robmy z siebie swietych krow,
        kazda wie chyba na co ja stac i wie kiedy przestac a kiedy jeszcze jest OK
        • nglka Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 07.12.08, 12:14
          delfina77 napisała:

          > Jak bolesny moze byc kopniak dziecka w 5tym miesiacu ciazy, jesli dziecko jest
          > wtedy chyba wielkosci banana?smile Moze kolezanka po prostu nie umie jezdzic i
          > znalazla wymowkesmile

          Być może koleżanka jest kiepskim kierowcą ale że kopniak może być na tym etapie
          bolesny, to i ja wiem wink Córka kopała mnie bardzo silnie. Zależy w co trafiła.
          Jak w wątrobę, to zdarzało mi się nawet zwinąć.
    • alicja0000 Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży 07.12.08, 15:00
      ja jeździłam do samego końca ciąży- do 41 tygodnia smile
    • zosienta Re: Prowadzenie samochodu w 9 m-cu ciąży i po 09.12.08, 14:34
      Ja jeździłam sama na ktg i ostatnim razem powiedzieli, że poód
      pojutrze - wtedy oddałam stery, ale jakbym musiała, nie miałabym
      problemu jechac sama, bo skurczy nie czułam.

      Pasy same się układały pod brzuchem. Poza tym dziecko chronią wody
      płodowe, a prędkości w korkach nie spowodowałyby dużego nacisku.
      Były upały i w samochodzie z klimą byo przyjemniej niż w domu.
      Jedyny problem to znaleśc w Warszawie miejsce parkingowe szerokie na
      tyle, aby móc się zmieścic z i do samochodu.

      Po szczęścliwej cc prowadziłam sama chyba 8 dni później.
      ----
      Nie mam alergii na cudze szczęście!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka