Kontrola ZUS i akcja Brzuszek

01.02.09, 10:29
Witam, 3 miesiące temu rozpoczęłam nową pracę. W przyszłym roku
planowalismy z mężemy in vitro ( 5 lat bezskutecznych starań i
leczenia). 2 tygodnie temu zrobiłam test i okazało się, że jestem w
ciąży. Byłam u lekarza, potwierdził ciążę i zapowiedział, że ze
względu na mój wiek 37 lat i stresującą pracę (branża reklamowa)
chce mnie wysłąć na zwolnienie.

Przeglądając internet znalazłąm bardzo wiele niepokojących postów
dotyczących kwestii związanych z ZUSem. Otóż podobno kobiety wciąży
są nagminnie kontrolowane przez ZUS i co dla mnie najgorsze,
kobietom, które rozpoczęły prace i zaszły szybko w ciąże niejako z
automatu odmawia się zasiłku macierzyńskiego w ramach tzw. akcji
brzuszek.

Bardzo prosze kobiety, które były w takiej sytuacji o podzielenie
się doświadczeniami. Czy jest szansa walki z ZUSem? Boję się, że w
moim przypadku uznają, iż celowo zatrudniłam się u obecnego
pracodawcy, aby wyłudzić zasiłek.
    • elkam80 Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 10:47
      Myślę, że jeśli byłyby aż tak duże kontrole to tyle kobiet nie dostawało by
      zwolnień! Ja osobiście jestem na zwolnieniu drugi miesiąc (z uwagi na
      plamienia), nie zdarzyła mi się kontrola. Poza tym, jeśli lekarz w L4 zaznaczy,
      że możesz chodzić, to powinni się liczyć z tym że mogą Cię nie zastać. Poza tym
      nie przedłużali by chyba ilości zwolnienia w ciąży ze 182 dni na 270.
      Myślę, ze nie ma się specjalnie co bać, tylko myśleć o zdrowiu dziecka - tego Ci
      nikt nie wróci.
      Poza tym skoro masz 37 lat, to przypuszczam, że nie jest to Twoja pierwsza
      praca, tylko po prostu zmieniona, a to też już inna para kaloszy.
      Tak więc życzę spokoju i zdrowia.
    • miska-moniska Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 10:53
      Od nowego roku ZUS płaci za 270 dni zwolnienia dla kobiet w ciąży,
      więc jest to przewidziane na cały okres ciąży. W niewielu
      przypadkach się zdarzy przekroczyć te 270 dni. A zwolnienia ZUS
      kontroluje, ale wcale to nie jest prawdą, że nie daje kobiecie w
      ciąży spokoju. Jak na zwolnieniu jest napisane że trzeba leżeć to
      trzeba po prostu być w domu. Kontrola trwa 2 minuty i ogranicza się
      tylko do podpisania protokołu, że się było w domu. U mnie panowie z
      ZUS byli na początku ciąży podpisałam im papier i już. Bez problemu
      co miesiąc dostaję pieniążku z ZUS. Jak lekarz wystawia zwolnienie
      to ZUS do 27 dni musi zapłacić nie ma wyboru
    • anulajc Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 10:55
      My u nas mielismy taki przypadek: dziewczyna pracowała w biurze na
      umowe zlecenie ( u nas tak się to odbywa że najpierw 1 rok zlecenie
      a potem jak sie sprawdzisz to um o prace na czas nieokreślony)i w 4
      m-c zlecenia zaszła w ciaze więc szefostwo dało jej umowe o prace.
      Wszystko było ok do czasu jak przyniosła zwolnienie w 7 m-cu ciąży.
      Dostała pismo ze ma sie zgłosic do ZUS-u po czym do nas też takie
      pismodoszło i kadrowa była na przesłuchaniu, dokładnie tak to
      wygladało, pytali o wszystko i o wszystkiego dociekali. Wyglada na
      to ze w naszyn prorodzinnym kraju danie kobiecie w ciąży etatu to
      straszne przestępstwo i więcej z tym problemów niz to warte. Ale
      dziewczyna dostaje macieżynski, wiec można się wybronić i się nie
      dać.

      Za jakiś czas okazalo się że jestem w ciąż i musiałm praktycznie od
      3-mca byc na L4 oczywiście nie omieszkali mnie sprawdzić i nawet sie
      nie nastawiam, że tego nie zrobia po raz kolejny.
    • judyta2000 Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 10:57
      Ja rozpoczęłam pracę będąc w 9 tygodniu ciąży. Pracowałam miesiąc i
      8 dni, ponieważ ciąża okazała się zagrożona. Umowę miałam na 3
      miesiące, o ciąży powiedziałam pracodawcy (przedstawiając L4 i
      zaświadczenie od lekarza o terminie porodu i tygodniu ciąży) będąc w
      16 tygodniu. Od tego czasu jestem na L4 - rodzę za ok. 3 tygodnie.
      Żadnych problemów z ZUS-em nie miałam. To moja trzecia ciąża,
      wcześniej pracowałam przez ponad 13 lat w różnych firmach. W
      międzyczasie straciłam jedną ciążę o którą starałam się ponad 4
      lata, więc tym razem nie chciałam ryzykować.

      Nie obawiaj się kontroli ZUS-u. Zwróć uwagę, że większość postów
      odnośnie akcji brzuszki pochodzi sprzed kilku lat (2004-2005),
      później prawie wcale nie ma tego rodzaju postów (przeglądałam
      internet setki razy, ponieważ byłam pewna, że w moim przypadku będę
      miała sporo problemów).
      W Polsce nie ma zakazu podejmowania pracy będąc w ciąży, więc w
      razie sprawy sądowej jesteś na wygranej pozycji. Na wszelki wypadek
      zbierz sobie "dowody", że Twoje zatrudnienie nie było fikcyjne, że
      rzeczywiście pracowałaś, czyli maile, kopie listy obecności itd.

      Poniżej linki, które mogą ci się przydać.

      www.kobietaiprawo.pl/co-zrobic--gdy-zus-podwaza-waznosc-umowy-o-prace-.html
      www.rodzicpoludzku.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=215
    • seytan_a_22 Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 12:37
      interesuje cie dziecko czy pieniadze? bo ja na twoim miejscu bym miala w nosie
      zasilek i ZUS, wazne byloby dla mnie dziecko. Tak dlugo czekalas na dzidziusia a
      teraz stresujesz sie (za przeproszeniem) pier...lonymi polskimi ustawami i
      rozporzadzeniami. Odpusc sobie, skup sie na ciazy, a co bedzie to bedzie.
      Przeciez i tak chodzi o dziecko, wiecej bys zaplacila za in vitro niz dostala
      tego zasilku, wiec ciesz sie tym darem.
      • babsee Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 13:22
        Jasne...a jesc można powietrze i rachunki opłacać miłoscią do
        dziecka.
        Co bedzie to bedzie...co ty piszesz dziewczyno?
        • marcowa_anula Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 13:34
          babsee napisała:

          > Jasne...a jesc można powietrze i rachunki opłacać miłoscią do
          > dziecka.
          > Co bedzie to bedzie...co ty piszesz dziewczyno?

          No własnie, tym bardziej, że nie tak dawno seytana pisałaś, że w Polsce to pary lekkomyślnie decydują się na dziecko nie mając odpowiedniego zaplecza finansowego. A tu zgoła inna opinia. To jak to jest?
          • seytan_a_22 Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 14:02
            jesli zapelczem finansowym nazywasz czekanie az panstwo da, to sorry, ale twoj
            problem. Moja mama zawsze powtarza, licz na siebie, a nie na swiat. Gdyby teraz
            nagle kolejny ''madry inaczej'' polityk zniosl zasilek to co wtedy? skoro juz
            robia takie ''hopki'' z przyznawaniem zasilkow to wcale nie wydaje mi sie taki
            projekt nierealny.
            • memphis90 Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 14:46
              Nie "państwo da"- tylko sama na zasiłki chorobowe pracujesz. Masz powody do
              bycia na zwolnieniu- kasa się należy i tyle. Nigdy nie masz gwarancji, że w
              ciąży będziesz mogła do końca pracować, a utrata jednej pensji to spora różnica.
              • seytan_a_22 Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 15:03
                kasa się należy i tyle.

                nooo tak nalezy sie, ale widac ZUS mysli inaczej skoro jest jak jest. Mnie za to
                prosze nie winic. Jak pisalam nie dostaje nic od zadnego z panstw. Wszystkie
                pieniadze z mojej 18godzinnej pracy sa odlozone lub zainwestowane wlasnie po to
                bym teraz mogla byc w ciazy, a potem cieszyc sie macierzynstwem bez przykrych
                niespodzianek. Jak sie planuje dziecko trzeba miec wszystkie mozliwe katastrofy
                przed oczami, z wlasna smiercia wlacznie i zabezpieczyc finansowo. Ryzykowac
                mozna jak sie nie jest odpowiedzialnym za mala istotke. To jest moje zdanie. W
                wypadku gdy tak jak autorka nie wiesz czy zasilek dostaniesz to juz ryzykujesz,
                dlatego uwazam, ze zawsze trzeba miec wyjscie awaryjne.
                • angela539 seytan_a_22 01.02.09, 15:48
                  "Jak sie planuje dziecko trzeba miec wszystkie mozliwe katastrofy
                  przed oczami, z wlasna smiercia wlacznie i zabezpieczyc finansowo",
                  czyli rozumiem, że trumnę i ubranko do niej już na wszelki wypadek
                  sobie kupiłaś? Śmierć jest jedyną pewną rzeczą w życiu, więc jesteś
                  na nią przygotowana?

                  Pracując 18 godzin dziennie, nie masz czasu na nic. Pracujesz
                  oczywiście na czarno? Inaczej miałabyś przecież prawo do świadczeń
                  typu chorobowe i macierzyńskie, od twojego wynagrodzenia byłyby
                  odprowadzane składki do ZUS-u, podatki itd.

                  Z tego co napisałaś wynika, że pracujesz w kilku państwach i nie
                  masz żadnego dokumentu potwierdzającego miejsce zamieszkania. Jeśli
                  miałabyś dokument potwierdzający miejsce zamieszkania, otrzymałabyś
                  becikowe bez problemu. Więc albo ściemniasz, albo nieźle łamiesz
                  prawo.

                  Dla mnie osoba pracująca na czarno i chwaląca się tym nie jest
                  wiarygodna, ale nie rozumiem dlaczego, zabierasz innym prawo do
                  świadczeń, które im się słusznie należą, właśnie z tytułu płacenia
                  owych składek, których ty nie płacisz.
                  • seytan_a_22 Re: seytan_a_22 01.02.09, 17:27
                    "Jak sie planuje dziecko trzeba miec wszystkie mozliwe katastrofy
                    > przed oczami, z wlasna smiercia wlacznie i zabezpieczyc finansowo",
                    > czyli rozumiem, że trumnę i ubranko do niej już na wszelki wypadek
                    > sobie kupiłaś? Śmierć jest jedyną pewną rzeczą w życiu, więc jesteś
                    > na nią przygotowana?

                    wykupiona polisa dla dziecka, rozporzadzone kto ma sie nim zajac gdyby mi sie
                    cos stalo, a takze moja polisa,ktora rodzina ma przeznaczyc na ''trumne i ubranko''

                    > Pracując 18 godzin dziennie, nie masz czasu na nic. Pracujesz
                    > oczywiście na czarno? Inaczej miałabyś przecież prawo do świadczeń
                    > typu chorobowe i macierzyńskie, od twojego wynagrodzenia byłyby
                    > odprowadzane składki do ZUS-u, podatki itd.

                    Pracowalam po 18godzin, obecnie nie pracuje, odlozylam wystarczajaco duzo
                    pieniedzy, by moc sobie pozwolic na luksus bycia bezrobotna.Nie pracuje na
                    czarno. Osoby, ktore posiadaja wlasna dzialalnosc nie maja tu gdzie mieszkam
                    prawa do swiadczen, mimo odprowadzania podatkow. Musza same sie ubezpieczac gdyz
                    panstwowe ubezpieczenie im nie przysluguje. W dodatku zarabiajac wiecej niz jest
                    zapisane tym bardziej nie dostaje zadnych pieniedzy od panstwa.

                    Z tego co napisałaś wynika, że pracujesz w kilku państwach i nie
                    > masz żadnego dokumentu potwierdzającego miejsce zamieszkania

                    Pracowalam do czasu ciazy w jednym panstwie, a obywatelstwa mam dwa, stad
                    wzmianka dwoch panstwach.Owszem posiadam papier potwierdzajacy miejsce
                    zamieszkania, posiadam wszystkie mozliwe dokumenty, lacznie z numerem NIP jako
                    firma (oczywiscie zawieszona dzialalnosc mam). Tu gdzie mieszkam nie ma
                    ''becikowego''.
                    Tak wiec trafilas jak kula w plot i jesli juz sie zabierasz za komentowanie to
                    chociaz spytaj najpierw co i dlaczego, a nie oskrzasz kogos o lamanie prawa.
                  • seytan_a_22 Re: angela539 01.02.09, 17:55
                    I wiesz co wkurza mnie takie podejscie gdy ktos nie znajac drugiej osoby zarzuca
                    jej najgorsze z mozliwych czyny. Dla twojej wiadomosci harowalam tak duzo, by
                    zapewnic mojemu dziecku godny start w zycie, wogole pozwolic sobie na ciaze, bo
                    jak widzisz przepisy sa takie a nie inne i jakos sie nie uzalam nad soba i
                    niczego nie boje.A to ile ja wydaje na jedna wizyte na lekarza wy wydajecie na
                    cala wyprawke dla dziecka i nadal nie przymieram mimo tego glodem, ani nie mam
                    obaw o przyszlosc, wiec daruj sobie dobrze. Kazdy zyje wedlug swojego systemu,
                    jak widzisz moj sie lepiej sprawdza, bo nie mam takich problemow czy
                    ''nawiedzi'' mnie ZUS czy dadza mi zasilek i czy urlop bede miala dwa tyg.
                    dluzszy czy krotszy. a... i nie zabieram nikomu prawa do swiadczen, po prostu
                    stwierdzam, ze na panstwo czekac to widac co sie dzieje. Dziewczyna zamiast
                    cieszyc sie dlugo wyczekiwana ciaza, martwi czy dostanie pieniadze na ktore
                    harowala na ''panstwowej'' posadzie. wole wiec swoj sposob zarabiania kasy,
                    wiem, ze co mam w kieszeni, lokatach i gdzie kolwiek indziej nikt mi nie
                    zabierze ani nie bedzie sprawdzal co i jak.
                    • elkam80 Re: angela539 01.02.09, 18:18
                      Niestety pieniądze rzecz ulotna, nawet te na lokatach, polisach itd. Nigdy nie
                      masz gwarancji czy się TU nie rozleci, czy bank nie padnie.
                      A podkreślanie na każdym kroku, że to ty sama sobie wszystko opłacasz, że masz
                      własną działalność itd uważam za lekko niestosowne. Nie wszyscy mają możliwość
                      pomyśleć o czymś swoim, nie wszyscy mają łatwy start. Niektórzy po prostu muszą
                      pracować u kogoś i martwić się kolejnym dniem i tym czy mu państwo zapłaci.
                      Rozumiem wymiarem tego czy się będzie dobrym rodzicem jest to, ile ma się
                      porobionych oszczędności i polis? Inaczej się do niczego nie nadaje? Może lepiej
                      w takim układzie zrezygnować z dziecka albo wcale się na nie nie decydować
                      dopóki się czegoś nie osiągnie?
                      • seytan_a_22 Re: angela539 01.02.09, 18:33
                        > A podkreślanie na każdym kroku, że to ty sama sobie wszystko opłacasz, że masz
                        > własną działalność itd uważam za lekko niestosowne

                        zarzucono mi prace na czarno, jak mialam odpowiedziec wiec?

                        Nie wszyscy mają możliwość
                        > pomyśleć o czymś swoim, nie wszyscy mają łatwy start.

                        no tak, bo jak ktos dal rade zalozyc wlasna dzialalnosc to juz mial latwy start,
                        otoz ja na wlasna dzialanosc sama zapracowalam.

                        Rozumiem wymiarem tego czy się będzie dobrym rodzicem jest to, ile ma się
                        > porobionych oszczędności i polis? Inaczej się do niczego nie nadaje? Może lepie
                        > j
                        > w takim układzie zrezygnować z dziecka albo wcale się na nie nie decydować
                        > dopóki się czegoś nie osiągnie?
                        >
                        Chodzi o to, by nie decydowac sie na dziecko nie majac mozliwosci wychowac go w
                        godnych warunkach, ale to juz odeszlismy i tak od watku, moim zamiarem od
                        poczatku bylo powiedzenie autorce, by cieszyla sie tak dlugo wyczekiwana ciaza,
                        a nie martwila ZUSem bo czy on jej wyplaci to swiadczenie czy nie to i tak
                        najwazniejsze jest zdrowe dziecko. To tyle w tym temacie.
                    • angela539 Re: angela539 01.02.09, 20:55
                      Skoro nie pracowałaś w Polsce, nie płaciłaś tutaj ZUS-u, podatków,
                      to nie rozumiem, dlaczego masz pretensje do państwa polskiego , że
                      nic nie dostaniesz?

                      Na dodatek zgrywasz wielką bohaterkę, super materialistkę. "ja
                      wydaje na jedna wizyte na lekarza wy wydajecie nacala wyprawke dla
                      dziecka" Skąd ta pewność? Czyli wy małe żabki, ja mam pieniądze i
                      jesteście dla mnie niczym, ponieważ ja jestem bogata, a wy musicie
                      pracować dla innych (ha, ha)?

                      „Osoby, ktore posiadaja wlasna dzialalnosc nie maja tu gdzie
                      mieszkam prawa do swiadczen, mimo odprowadzania podatkow. Musza same
                      sie ubezpieczac gdyz panstwowe ubezpieczenie im nie przysluguje” –
                      to dlaczego się sama nie ubezpieczyłaś, miałabyś wtedy prawo do
                      świadczeń?

                      „Tu gdzie mieszkam nie ma ''becikowego''. - czyli chwaliłaś się, że
                      nie dostaniesz czegoś, czego u ciebie nie ma? „Podziwiam” z dużą
                      dozą współczucia.
                      To tak, jakbyśmy my w Polsce mówiły, że nie mamy (bodajże) 14
                      miesięcy macierzyńskiego, czyli tyle ile mają kobiety w Niemczech. I
                      żądały, żeby inni nas z tego powodu podziwiali, ponieważ wracamy do
                      pracy po 20 tygodniach. W Polsce są takie przepisy, a nie inne i do
                      nich się stosujemy.

                      Jeśli ja pracuję w Polsce, płacę uczciwie ZUS (nie mam wyboru, tak
                      jak ty miałaś), to dlaczego mam rezygnować z tych świadczeń, które
                      mi się należą?

                      Ciekawa jestem o jakim kraju piszesz, moja firma miała
                      przedstawicielstwa w wielu krajach i tam świadczenia "należne"
                      matkom były dużo wyższe niż w Polsce. Naturalnie, jeśli ktoś
                      uczciwie pracował, płacił składki (również te nieobowiązkowe) itd.
                      Napisz proszę w jakim kraju kobieta ciężarna nie ma żadnych praw,
                      jestem bardzo ciekawa. Tak jak napisała jedna z
                      przedmówczyń, „pieniądz rzecz ulotna”. Sytuacja może się zmienić i
                      wtedy zmienisz punkt widzenia, a tymczasem nie zgrywaj super
                      bogaczki, skoro nie musisz żyć w Polsce i nie szykanuj kobiet
                      uczciwie tutaj pracujących i korzystających z praw na które
                      zapracowały. Jak to się mówi „syty, głodnego nie zrozumie”, więc
                      kończę dyskusję z kimś, kto nie ma pojęcia o czym pisze.
                      • seytan_a_22 Re: angela539 02.02.09, 00:12
                        Skoro nie pracowałaś w Polsce, nie płaciłaś tutaj ZUS-u, podatków,
                        > to nie rozumiem, dlaczego masz pretensje do państwa polskiego , że
                        > nic nie dostaniesz?

                        alez ja nie mam pretensji, mowie tylko, ze nic nie dostane i wcale mnie to nie
                        martwi

                        to dlaczego się sama nie ubezpieczyłaś, miałabyś wtedy prawo do
                        > świadczeń?
                        >
                        gdybys znala realia ubezpieczenia prywatnego to wiedzialabys dokladnie, ze nie
                        zwaracaja wszystkich kosztow to po pierwsze, a po drugie trzeba najpierw
                        zaplacic z wlasnej kieszeni rachunek, by zwrocili. W dodatku trzeba placic
                        wysoka skladke co miesiac nie wazne czy jest sie w ciazy, chorym na raka czy cos
                        innego i sie nie pracuje. Ubezpieczenie takowe posiadam.

                        „Tu gdzie mieszkam nie ma ''becikowego' .owszem dla mnie nie ma, bo jak pisalam
                        mam wlasna dzialalnosc, a tu pieniadze przysluguja na dziecko do pewnej kwoty
                        zarobku rodzicow.

                        > Jeśli ja pracuję w Polsce, płacę uczciwie ZUS (nie mam wyboru, tak
                        > jak ty miałaś), to dlaczego mam rezygnować z tych świadczeń, które
                        > mi się należą?

                        nigdzie nie napisalam, ze autorka ma rezygnowac ze swiadczen, tylko, ze ma sie
                        zajac swoja ciaza, a nie ZUSem, po co jej stres w pierwszych tyg. ciazy

                        Ciekawa jestem o jakim kraju piszesz, moja firma miała
                        > przedstawicielstwa w wielu krajach i tam świadczenia "należne"
                        > matkom były dużo wyższe niż w Polsce. Naturalnie, jeśli ktoś
                        > uczciwie pracował, płacił składki (również te nieobowiązkowe) itd.
                        > Napisz proszę w jakim kraju kobieta ciężarna nie ma żadnych praw,
                        > jestem bardzo ciekawa.

                        Nie napisalam, ze kobieta ciezarna w Niemczech, (bo tu mieszkam) nie ma zadnych
                        praw tylko, ze ani mi ani mojemu M nie przysluguja one ze wzgledu na wlasna
                        dzialalnosc i wysokie dochody.

                        Sytuacja może się zmienić i
                        > wtedy zmienisz punkt widzenia, a tymczasem nie zgrywaj super
                        > bogaczki, skoro nie musisz żyć w Polsce i nie szykanuj kobiet
                        > uczciwie tutaj pracujących i korzystających z praw na które
                        > zapracowały. Jak to się mówi „syty, głodnego nie zrozumie”, więc
                        > kończę dyskusję z kimś, kto nie ma pojęcia o czym pisze.

                        Ty czytasz prawde, ktora chcesz przeczytac. Ja nikogo nie szykanuje i nigdy nie
                        szykanowalam. Uwazam jednak, ze zeby miec dzieci to trzeba miec odpowiedni
                        poziom zycia, a po drugie nie mozna sie zdawac tylko na zasilek, bo o ile wiem
                        nie przysluguje on wiecznie i zanim sie ma dziecko trzeba co nieco odlozyc.Co
                        potwierdza inny watek zalozony przez dziewczyne, ktora chce koniecznie
                        ''wyciac'' dziecko przed terminem nie zwazajac na to czy jest ono do tego
                        gotowe, bo inaczej nie dostanie macierzynskiego. Wybacz, ale ryzykowac zdrowie
                        dziecka dla macierzynskiego to przesada, a dla tej kobiety jedyne wyjscie, by
                        miec pieniadze i czas dla malucha. To jest moje podejscie, nikt nie kaze ci miec
                        tej samej opinii co moja. Ja pozostaje przy stwierdzeniu, ze zanim sie dziecko
                        splodzi trzeba miec chociaz minimum na wyprawke i pare miesiecy godnego zycia.
                        Gdybym byla w sytuacji tej dziewczyny nie zdecydowalabym sie na dziecko i tyle,
                        a nie ryzykowala jego zdrowiem.
                        • angela539 Re: angela539 02.02.09, 06:57
                          Czyli miałam rację, że nie masz pojęcia o realiach życia w Polsce, a
                          na forum zgrywasz bogaczkę. Nie da się porównać życia w Polsce, do
                          życia w Niemczech (mieszkałam tam kilka lat, więc wiem).

                          Drobny przykład. W Niemczech możesz być na macierzyńskim 14
                          miesięcy, dostając max. ok 67% wynagrodzenia, ale nie więcej niż
                          1.800 Euro netto, czyli ponad 7.200 zł (tobie ono się nie należy, no
                          bo przecież masz dużo większe dochody i własną działalność). W
                          Polsce po 20 tygodniach, jeśli twoje dochody nie przekroczą ok. 120
                          Euro na członka rodziny, masz prawo do płatnego wychowawczego na
                          którym dostajesz ok. 100 Euro (piękne proporcje 1.800 do 100).

                          Koszty życia w Polsce jak wiadomo są tak samo wysokie jak w
                          Niemczech, a w niektórych obszarach dużo wyższe, przy zarobkach
                          nieporównywalnie niższych.

                          W Niemczech możesz za 250-300 Euro (1000-1200 zł) zatrudnić sobie au-
                          pair, która jest do Twojej dyspozycji 24 godziny na dobę (naturalnie
                          zgodnie z umową powinna pracować mniej, ale być do dyspozycji przez
                          całą dobę) i robi wszystko przy dziecku, dodatkowo sprząta, pierze i
                          gotuje (teoretycznie ma 1 wolny dzień w tygodniu). Podczas, gdy w
                          Polsce taką sumę płacisz opiekunce za 8 godzin (jeśli naturalnie
                          masz dużo szczęścia i za takową sumę znajdziesz, która tylko zajmuje
                          się dzieckiem, o sprzątaniu nie ma mowy). Polska i Niemcy są to dwa
                          różne światy, których nie da się porównać.

                          Tak więc wyśmiewanie się z osób, które żyją w Polsce i pokazywanie,
                          jaka to ja jestem bogata (moje dochody przekraczają maksymalne progi
                          i dlatego od państwa nic nie dostanę) uważam za wysoce
                          niekulturalne. Gdybyśmy mówili o tych samych realiach (i
                          możliwościach odłożenia kilku pensji, aby mieć dziecko) , to w życiu
                          nie przyszłoby ci do głowy „naśmiewać” się z dziewczyny, która już
                          teraz martwi się jak sobie da radę bez zasiłku macierzyńskiego lub
                          chorobowego, gdy wróci pani, którą zastępuje. Gdyby autorka wątku
                          miała wybór, taki jak ty, z całą pewnością nie martwiłaby się
                          finansową stroną i mogła cieszyć z macierzyństwa. Ale realia są inne
                          i uwierz mi, nic bardziej nie stresuje przyszłej mamy, jak właśnie
                          fakt, czy da sobie radę finansowo (przed i po porodzie).

                          No ale tak jak powiedziałam wcześniej „syty głodnego nie zrozumie”,
                          a twoje porady są jak Marii Antoniny „nie mają chleba? Niech jedzą
                          ciastka”.
                          • kalamutka droga seytan_a_22 02.02.09, 09:42
                            Przedstawie Ci moją sytuację, w czerwcu zeszłego roku mój facet zrezygnował z pracy w Polsce, na rzecz wyjazdu za granice i "zarobienia na godny start", ja także złożyłam wypowiedzenie z pracy ponieważ mieliśmy "dorobić się" razem. W międzyczasie okazało się, że jestem w ciąży, więc wypowiedzenie cofnełam.Praca mojego faceta była dobrze płatna, ale niestety tylko przez 3 m-ce bo okazało się, że pracownicy z Polski potrzebni są żeby szybko skończyć robote i won do domu.Po powrocie szukaliśmy dla niego pracy przez prawie 3 m-ce(naprawde intensywnie), ok. praca się znalazła pracuje za granicą miesiąc, ale co się okazuje, że znowu bedą zwalniać Polaków bo robota się konczy. Tak więc na tą chwile będziemy żyć praktycznie z mojej pensji a rodze za 5 tygodni i co mam zostawić dziecko w szpitalu bo nie mam na lokacie 100 tysięcy?Nie użalam się nad sobą bo wiem że sobie poradzimy, owszem martwie się, ale kocham moje dziecko i zrobie dla niego wszystko, chodź bym miała stanąc na głowie to bede miałą na wszystko co jest potrzebne mojemu dziecku. Życie płata nam figle, raz mamy pieniądze a raz nie, ale to nie znaczy, że jestem wyrodną i nieodpowiedzialną matką (mam 2 ręce do pracy i mój facet też),damy sobie rade napewno!
                          • seytan_a_22 Re: angela539 02.02.09, 11:48
                            Powiem tyle, by byc teraz w ciazy musialam odkladac, bo nie jestem w stanie
                            pracowac i zajmowac sie dzieckiem, w dodatku ciaze nie znosze najlepiej co tez
                            jest powodem zawieszenia dzialalnosci, jednym slowem siedze w domu juz 8miesiecy
                            i w tym czasie musze zyc z tego co oszczedzilam, bo tu jest taki przepis, ze
                            nawet jesli nie zarabiam obecnie to i tak zarabialam wiecej wczesniej i z tego
                            okresu sa rozliczenia, a wiec mimo 8miesiecy bez pracy, dochod 0euro, nie
                            dostaje nic. I na pewno dlugo bede jako ''bezrobotna'', bo jak pisalam wczesniej
                            moja praca wymagala ode mnie bardzo duzej ilosci czasu spedzanego poza domem, co
                            jest nie do pogodzenia z opieka nad dzieckiem, a nie chce, by sie wychowywalo
                            wsrod nianiek. Tak wiec idea oszczedzania nie jest mi obca jak widzisz i to co
                            mam musi starczyc dlugofalowo. Dlatego najpierw bylo oszczedzanie potem dziecko.
                            Owszem poradzic mozna sobe zawsze, ale ja nie chce dla mojego dziecka oszczedzac
                            na niczym, chce by mialo wszystko, w rozsadnych granicach co prawda, ale jednak
                            najlepszej jakosci. Dlatego tak wielka uwage przywiazuje do oszczedzania. Postaw
                            sie w sytuacji autorki watku gdy ZUS jej nie daj boze nie wyplaci swiadczen, bo
                            uzna wszystko za przekret. stoi wtedy ''gola i wesola'' i musi albo walczyc z
                            ZUSem co w jej w stanie; spory stres; jest nie wskazane, albo dalej pracowac
                            mimo zalecen lekarza. Uwazam, ze w zyciu TRZEBA BYC PRZYGOTOWANYM NA ROZNE
                            EWENTUALNOSCI. (tez zamierzalam sobie popracowac do 5miesiaca i g... z tego
                            wyszlo, wec wiem, ze plny sa planami) Oczywiscie zycze jej jak najlepiej i
                            uwazam, ze wszystkie kobiety placace skladki powinny dostawac L4 bez ceregieli i
                            nawet wtedy gdy nie ma medycznych przeciwskazan do pracy. No ale, zyczenia sa
                            zyczeniami, a panstwo, panstwem. Aha ja sie z nikogo nie nasmiewam, tylko
                            stwierdzam fakt, ze majac niepewna przyszlosc i decydujac sie na posiadanie
                            dziecka to chyba sie troche za bardzo ryzykuje. Pozostane przy mojej opinii, mam
                            do niej prawo i tak jak pisalam w niektorych przypadkach przedstawianych w
                            watkach nie zdecydowalabym sie na potomstwo.
        • seytan_a_22 Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 13:57
          jesli kogos stac na in vitro to i stac na dziecko, nie wierze, ze nie odkladali
          kasy...chyba, ze nastawienie jest takie, ze liczy sie tylko na macierzynski, ale
          w tym wypadku w to waptie, bo dziecko bylo niespodzianka. Ja macierzynskiego nie
          mam i zyje, wogole nie mam nic od panstwa, nawet becikowego nie dostane, i jakos
          mnie stac na ciaze. Nie wierze, ze kobieta w jej wieku zyje z dnia na dzien i
          nie ma zadnych oszczednosci. Jesli jednak to tylko gratulowac przezornosci.
    • sagittarius_84 Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 13:08
      Wydaje mi się, ze ZUS nie ma prawa odmowić Ci zasiłku. Nalezy Ci się to jak osu
      buda.
      Poproś lekarza, żeby na zwolnieniu wyoisał Ci kod 2 - czyli ze mozesz chodzic i
      problem z głowy!!
    • zielonaporzeczka Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 16:33
      Jeśli wszystkie papiery są ok, ZUS nie będzie miał do czego się przyczepić.
      Sprawdź czy masz zaświadczenie od lekarza medycyny pracy wystawione z datą
      zatrudniena, że jesteś zdolna do podjęcia tej pracy, oraz zaświadczenie o
      przejściu szkolenia BHP. Podczas kontroli pracownik ZUSu może w Twojej firmie
      doszukiwać się "dziury w całym", tzn dociekać kto przed tobą był odpowiedzielny
      za "działkę" która teraz należy do Twioch obowiązków, itd, ale na to trzena być
      przygotowanym.
      Pozrdrawiam
      • judyta2000 Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 16:51
        Każdy przed rozpoczęciem nowej pracy musi przejść badania w
        medycynie pracy. Ja oczywiście też przechodziłam (3 tygodnie po
        rozpoczęciu pracy), powiedziałam lekarzowi, że jestem w ciąży i
        dlatego nie będę robić RTG płuc. Bez problemu otrzymałam zdolność do
        podjęcia pracy.
    • mama_frania Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 17:12
      Myslę, ze skoro przepracowałas te 3 miesiące to nie powinni się zbytnio czepiać.
      Gorzej mają te dziewczyny, które są zatrudniane już bedąc w ciązy i idą na
      zwolnienie, bo to już dla ZUSu jest mocno podejrzane.
      Ja czekalam ponad dwa miesiące na wypłatę macierzyńskiego, bo zostałam
      zatrudniona w 12 tyg. ciązy i już samo to było dla ZUsu podejrzane i robili
      jakąś kontrolę podobno. Na zwolnieniu byłam od 36 tygodnia (akurat mam fajną
      pracę, że mogłam i chcialam pracować).
    • klara154 Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 17:38
      Rudka! Ty sobie w ogóle tym głowy nie zawracaj. Dbaj o siebie i nie myśl o
      kontrolach z ZUS - u. Owszem zdarzają się, ale to więcej u pracodawcy jest
      zamieszania, niż u Ciebie (wysyłają pismo do pracodawcy z prośbą o udostępnienie
      kopii dokumentów poświadczających świadczenie pracy np. list obecności,
      podpisywanych faktur, delegacji, wypełnianych i podpisywanych druków). Do Ciebie
      mogą przyjść do domu, mówisz dzień dobry i ewentualnie podpisujesz protokół z
      kontroli, że zwolnienie lekarskie wykorzystujesz zgodnie z przeznaczeniem (czyli
      nie zastają Cię na drabinie w roboczym ubraniu jak naprawiasz rynny).
      Serdecznie gratuluję ciąży i trzymaj się zdrowo!!!
      • ankaanka Re: Kontrola ZUS i akcja Brzuszek 01.02.09, 22:06
        jeśli macie tvn warszawa to właśnie jest ten temat poruszany
    • pestka_ks kontroluje-ale bez paniki:) 02.02.09, 09:25
      Mogę ci powiedzieć na podstawie mojego doświadczenia w wypadku firm, którym
      prowadzę dokumentację, również i zus-owską.
      Kobiety, które idą na zwolnienie z powodu ciąży tuz po zatrudnieniu (miałam
      takie dwa przypadki w firmach), mają prawie 100 % pewne, na odwiedziny kontroli
      w domu, a zakład pracy na kontrole autentyczności zatrudnienia, a w tym czasie
      wypłacanie świadczenia przez zus jest wstrzymane. No i cóż mogą znaleźć-
      kontrolują, sprawdzają czy wszystko się zgadza i w końcu po paru miesiącach dają
      spokój (o ile w dokumentach jest wszystko ok).
      Generalnie jednak, jeśli pracownica jest już dłużej zatrudniona, to nie zawsze
      jest kontrolowana na zwolnieniu- ja mam do czynienia z dwoma różnymi zus-ami i
      jeden z nich kontroluje, a drugi nawet na prośbę pracodawcy o taka kontrolę
      (tak, tak!) nie reaguje, twierdząc, że kobiet w ciąży z zasady nie kontrolują.
      To tez zależy od polityki danego zus.
      W każdym razie, jeśli masz na l-4 kod 1, czyli "leżeć", to niestety musisz być w
      domu "oczekując" na ewentualną kontrol, jedynym usprawiedliwieniem może być
      okazanie zaświadczenia, że byłaś w czasie nieobecności u lekarza.
      Naprawdę aż tak źle to nie wygląda, a nawet typowe kombinatorstwo nie jest wcale
      łatwo udowodnić, jeśli zakład pracy dokumentację ma w porządku, a konbieta nie
      wyjeżdża sobie np. na wycieczkęwink
Pełna wersja