od wczoraj marnie sie czuje, jest mi zimno (ale nie są to objawy przeziebienia), nie moge sobie znalezć miejsca ani pozycji.
bóle macicy jak przy @, 2xnospa pomaga na 2,5 h., kuje mnie tak jakby w lewym jajniku (az boli), oczyszcza mi sie żołądek - dzis chyba 4-5 razy, apetytu brak, chociaz burczę az miło. cos cienko ze mną.
i tak jak nie należę do panikar, to od rana jestem doś mocno zaniepokojona
czyzby dziecko rosło w takim tempie ze mnie w srodku az tak ciągnie i kuje i osłabia moje samopoczucie? kiedy dzieci rosną najszybciej? w piątym mc?
cholera, cos czujeze ze mnie dzis IP nie ominie
słowa: próby wyjasnienia tego stanu, wsparcia, otuchy i dywagacje mile widziane