Dodaj do ulubionych

ciąża i kot

25.11.03, 13:57
Czy kot w mieszkaniu stanowi zagrożenie dla kobiety w ciąży? Co z
toksoplazmozą? Czy można przebadać kota?
Jak ustrzec niemowlę przez kotem, czy kot nie zrobi dziecku krzywdy - a może
taki problem w ogóle nie istnieje ???
Bardzo proszę o Wasze opinie.
Małgosia.
Obserwuj wątek
    • majcia74 Re: ciąża i kot 25.11.03, 15:01
      Mam kota i psa. Mieszkam w bloku więc kot siedzi w domu, a zarazki przynosi
      pies smile No i my, domownicy - na butach.
      Kuwetę kotki sprząta mój niemąż ze względu na ewentualną toxo, której ani ja
      ani kotka nigdy nie przechodziłyśmy /robiłyśmy badania smile/, ale tak naprawdę to
      chyba troszkę go wykorzystuję smile
      Bardziej realnym zagrożeniem dla mojego Groszka są kocie skoki z biblioteczki
      na mój brzuch, prosto w ramiona ukochanej Pańci, których musiałam kotkę
      oduczyć, a nie było łatwo i do teraz jestem czujna gdy kotek zamierza
      zeskoczyć smile
      Moja kotka cierpi na alergię pokarmową prze co ma często rozdrapany pyszczek i
      tendencje do infekcji skóry i to na to również mam zwracać baczną uwagę wg
      mojego weterynarza przy kontaktach z nią i kontaktach kotki z dzieckiem /mam
      już syna prawie 10 latka/.
      Tak samo należy dbać by kotka nie miała żadnych grzybków na skórze bo te łatwo
      się przenoszą na człowieka - to też opinia weta. No i oczywiście odrobaczać
      systematrycznie zwierzyniec co też czynimy smile

      Toxoplazmozą nie straszył, bo wcale jak się podobno okazuje nie jest łatwo się
      nią zarazić na co dowodem miała być jego żona - weterynarz w ciąży, która nigdy
      nie zachorowała mimo iż cały czas pracowała ze zwierzakami.

      To na razie tyle co mi przychodzi do głowy...
      Jak to będzie dalej nie wiem, ale na pewno trzeba uważać na zwierzaki przy
      dzieciach bo na drapieżną naturę nie ma rady, ale odrobina chęci i znajomości
      tematu powinny wystarczyć żeby nic złego się nie stało.

      I z tym optymistycznym akcentem...
      Pozdrawiam
      Maja i Groszek /33tyg./
    • agathea Re: ciąża i kot 26.11.03, 10:13
      Zgadzam się w pełni. Toxo można się zarazić poprzez niedogotowane mięso lub żle
      umyte warzywa. Kot, który nie wychodzi na dwór właściwie nie może być
      nosicielem - chyba, że dasz mu surowe mięso. Trzeba zbadać kota i siebie. Poza
      tym wg najnowszych badań dzieci, które rodzą się w domu, w którym są zwierzęta
      nie zapadaja tak łatwo na alergie na futro i w ogóle lepiej się rozwijają z
      psychologicznego punktu widzenia. Sama mam dwie kotki i staramy się o
      dzidziusia a jedna z nich jest tak opiekuńcza (zaadoptowała tą drugą i
      zachowuje się jak jej mama), że myślę, że i dziecko może uznać za swoje. Ha ha
      ha.
      Pozdrawiam i nie martw się absolutnie - to niepotrzebne
      • martynka30 Re: ciąża i kot 26.11.03, 10:46
        Mój ginekolog twierdzi, że ponad 80% zakażeń toksoplazmozą jest wynikiem
        jedzenia niedogotowanego mięsa, lub nieumytych warzyw. Poza tym zrób sobie
        badania na toksoplazmozę, jeśli chorowałaś kiedyś (objawy podobne do lekkiej
        grypy lub przeziebienia, także mogłaś przejść to wiele lat i o tym nie
        wiedzieć) to będziesz mieć przeciwciała. Jak masz przeciwciała - a według
        mojego gina 75% kobiet je ma - to w ogóle nie masz się czym martwić. A jak nie
        masz to nie sprzątaj kuwety i uważaj, żeby w czasie zabawy, czy małej kłótniwink
        kot Cię nie ugryzł, zarazić się można przez kontakt z ślina lub odchodami,
        natomiast na pewno nie przez głaskanie. Pozdrawiam
    • ida92 Re: ciąża i kot 26.11.03, 17:40
      Kilka lat temu kiedy zaczynaliśmy starania o dzidziusia robiłam badania na toxo
      i okazała się, ze jednak kiedyś chorowałam, co mnie specjalnie nie zdziwiło bo
      od zawsze w naszym domu były koty. Lekarz kazał mi powtórzyć badanie w 5 m-cu i
      tu troszkę się bałam, że mogę być chora bo nasz obecnie mały kot namiętnie
      atakował wszystko co się rusza w tym moje ręce i nogi i drapał niemiłosiernie,
      ale niczym mnie nie zaifekował.
      Zastanawiałam się jednak jak to bedzie, kiedy maluszek już się pojawi jak nasze
      kocisko będzie reagowało, bo charakterek to ma. No cóz zobaczymy.
      Z pozdrowieniami. Edyta i Maluszek 29 tydz.
    • julka_poznan Re: ciąża i kot 26.11.03, 20:00
      Jestem szczesliwa posiadaczka dwoch kociambrow i przyszla mama (21 tyg.). W
      zasadzie nigdy nie balam sie tokso, gdyz za duzo o niej wiedzialam. Badania
      robilam przed zajsciem w ciaze i okazalo sie wtedy ze nie mam odpornosic (czyt.
      nigdy nie chorowalam), co mnie bardzo zdziwilo bo czesto zajmuje sie bezdomnymi
      kotami. Badanie powtorzylam w 1 trymestrze. Wynik mialam negatywny. Teraz juz
      nie ma sensu ich robic, bo tokso jest tylko grozna w 1 trymestrze kiedy uklad
      nerwowy rozwija sie. Teraz jest juz wszystko uksztaltowane i tylko rosnie. Moj
      ginekolog jest bardzo normalny w tej kwestii. Nigdy mnie nie straszyl i nie
      odradzal pozbycia sie kotow. wiem ze niektorzy lekarze tak robia ale jak dla
      mnie to sa niedouczone barany. Tokso mozna sie zarazic tylko przez odchody
      kotow. Oocysty tylko tam "wychodza" na zewnatrz. Teoretycznie mozna byloby sie
      zarazic glaszczac kota. Tylko ze musialoby nastapis duzo zbiegow okolicznosci.
      Okt musialby wlasnie zachorowac, wyproznic sie, za chwile umyc (lacznie z
      dupka) Ty musialabys go w tym czasie poglaskac i jakims sposobem oocysty z
      Twojej reki musialyby sie dostac do organizmu (przez rane lub usta). Za duzo
      zbiegow okolicznosci jak dla mnie. Po prostu myj rece po kazdym sprzataniu
      kuwety a w 1 trymestrze raczej nie glaszcz obcych kotow a jesli juz to myj
      pozniej rece. Co to zachowania kot-dziecko, ja na razie sie nie martwie.
      Poniewaz mam wielu znajomych kociarzy, ktorzy maja juz dzieci wiem ze nie
      stanowi to problemu. Owszem zdarzaja sie wyjatki ale coz, wszystko sie moze
      zdarzyc. Najczesciej albo kot sie zakochuje i zaczyna robic za kocia nianke
      albo obchodzi duzym lukiem nie robiac dziecku krzywdy. Glowa do gory, bedzie
      dobrze....!!!!!
      • assia24 Re: ciąża i kot 26.11.03, 20:54
        Zupełnie się z Tobą zgadzam, że nie ma sensu panikować, jeśli chodzi o toxo,
        ale trzeba być świadomym, że jeste ona groźna na KAŻDYM etapie ciąży i dlatego
        tak ważna jest profilaktyka w przypadku braku przeciwciał.
        W pierwszym trymestrze zwykle powoduje poronienie, albo ciężkie wady płodu, ale
        w kolejnych świeże zakażenie tez może spowodować wady rozwoju, poronienie, albo
        nawet poród przedwczesny!
        Nie jest prawdą, że od kota można się zarazić tylko przez odchody -
        rzeczywiście oocysty tam tylko "wychodzą", ale później kot liżąc się roznosi je
        po całym futerku i wystarczy drobne sklaeczenie na dłoni może spowodować
        zakażenie.
    • czarka77 Re: ciąża i kot 26.11.03, 20:39
      A ja mam kota - szalonego, skaczącego, drapiącego, przybłędkę, chorowitego itd.
      od dwóch lat - i słodziutką dzidzię od 3 m-cy. Kiedy byłam w ciąży, kuwetę
      sprzątał mąż, kot mnie przytulał i lizał i nic się nie stało. Mój lekarz też
      był zdrowy na umyśle i powiedział o tym mięsie (zwłaszcza żeby dokładnie myć
      ręce po przyrządzaniu drobiu, bo na surowych kurczakach może być
      sporo "zarazy"). Nie przejmuj się i zdrowo noś dzidzię do końca!!!
      • sirod78 Re: ciąża i kot 27.11.03, 10:55
        Mam pytanie, czy robiłaś test na toksoplazmoze. Ja troche się martwie gdyż
        lekarz nie skierował mnie na takie badanie, chociaż w domu mam kota. W tej
        chwili jestem w 5 miesiącu ciąży.
    • lemona Re: ciąża i kot 27.11.03, 12:12
      Cześć kobietki
      Przez toxoplazmozę najadłam się wiele strachu.
      Opowiem Wam co mi się przydarzyło...
      Nie mam zwierzątek w domu, nie jadam tatara, pasztetowej, surowych jajek, nie
      próbuję mielonego przed usmażeniem. Teraz jestem w 25 tygodniu. Na początku
      ciąży lekarz zlecił mi badanie toxo i wyszedł wynik 250 jednostek przeciwciał
      IGG co oznaczałoby że właśie przechorowałam toxo. Byłam w szoku!
      Zostałm skierowana do Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni, tam
      powtórzono badanie - 29 jednostek - dzisięć razy mniej niż poprzednio.
      Ponieważ różnica była tak duża zrobiono mi badanie w IMMiT jeszcze raz. Wynik
      znowu na poziomie 20. Specjalista od toxo zbadał mnie dokładnie - węzły, oczy,
      palce od rąk, paznokcie i 100 innych szczegółów i powiedział że nie ma mowy o
      żadnej toxo i zebym się ie martwiła. Kolejną wizytę wyznaczył na 26.11.2003
      Była właśnie wczoraj wynik na niskim poziomie i kazał zapomnieć o toxoplazmozie.
      USG wykazuje,że nasz syncio rozwija się prawidłowo.
      Prawdopodobnie w pierwszym laboratorium pomylono wyniki, lub tez mylnie je
      odczytano. Pomyślałam też,że może ktoś dostał moje i jest cały szczęśliwy, że
      wszystko jest O.K. a właściwych nie dostał, bo mam je ja!!
      Muszę Wam powiedzieć, że kosztowało mnie to mnóstwo nerwów, toxo w pierwszych
      miesiącach uszkadza system nerwowy dzieciątka - głuchota,ślepota, niedorozwój
      mózgu, a u dorosłych przebiega jak zatrucie pokarmowe i nie szkodzi. Ten wirus
      jest na tyle wredny, że jezeli czuje nowe niezainfekowane ciałko to chętnie
      atakuje - uaktywnia się. Najistotniejsze jes aby mieć IGM w normie IGG świadczy
      o tym, że się przechorowało i nie grozi dziecku. Wysokie IGM może świadzyć o
      tym że choroba jest w trakcie.
      Mam nadzieję że horror, który opisałam nie zdarzy się więcej żadnej mamusi.
      Acha lekarz powiedział mi że wystarczy, że np. jesteś u kgoś, kto ma chorego na
      toxo kota, który wytrze tyłek w fotel, ty dotkniesz tego fotela i weźmiesz do
      buzi ciasteczko - gotowe! Trzeba uważać, na szczęście nie wszystkie kotki na to
      chorują!
      Pa
      Lemona
      Gdańśk
    • malika5 Re: ciąża i kot 27.11.03, 13:25
      Ja też mam kotka w domu i mój lekarz nie zlecił mi badań na toksoplazmozę. Na
      wszelki wypadek przestałam mu dawać surowe mięso, żeby się nie zaraził. Boję
      się jedynie, że jak będę miała już dzidziusia w domu to będzie wskakiwał do
      łóżeczka żeby z nim spać (śpi z nami). Czy taki kot nie zadusi przypadkiem
      dzidziusia- zaznaczam że mój kot waży 6kg. Proszę, napiszcie jakie macie
      doświadczenia.
      • agga_ma Re: ciąża i kot 27.11.03, 13:59
        Witam
        Ja mam niezły zwierzyniec w domu smile
        Sama dopiero jestem w ciąży z pierwszym dzieckiem, ale jak kilka lat temu
        urodziła moja siostra to nasza kotka tak się przejęła, że przynosiła myszy dla
        małej smile) kładła koło lużeczka i była z tego bardzo dumna.
        Pozdrawiam Aga
      • sirod78 Re: ciąża i kot 27.11.03, 18:08
        Malika, ja również boje się tego co będzie jak dzidzia przyjdzie na świat, jak
        zareaguju mój kot. Nasz kot tak jak twój śpi z nami.
        • julka_poznan Re: ciąża i kot 27.11.03, 20:04
          m.in dlatego nie pozwalamy naszym kotom spac w lozku. Kocur szybko to zrozumial
          i baaardzo rzadko zdarza mu sie to, a jesli nawet to od razu jest wyrzucany i
          drugi raz nie przychodzi. Z kotka jest nieco wiecej klopotow ale musimy by
          konsekwentni. Ciezko to czasami idzie ale coz.

          Jesli chodzi o tokso to jak juz wspominalam moj lekarz i nie tylko on twierdzi
          ze tokso jest niebezpieczne tylko w 1 trymestrze, tzn. zarazenie w 1 trymestrze
          jest niebezpieczne. A swoja droga nie wiem czy wiecie ale kot jest akurat
          najmniej niebezpiecznym zrodlem tokso. Mam na mysli ze najmniej osob zaraza sie
          tokso wlasnie od kotow. Czesciej przez surowe mieso czy surowa marchewke.
          • malilka Re: ciąża i kot 27.11.03, 22:17
            Przyznam, że jestem zdumiona tym bagatelizowaniem toxo w II i III trymestrze
            przez Twojego lekarza.
            "Zarazek toxoplazmozy przechodzi przez łożysko i prowadzi do uszkodzenia
            rozwijających się tkanek i narządów: przede wszystkim mózgu i oka. W
            konsekwencji dochodzi do wodogłowia, niedorozwoju psychoruchowego, umysłowego,
            ślepoty, małoocza, jaskry, zaćmy.
            Zdarza się, że dziecko rodzi się pozornie zdrowe, a toczące się, nierozpoznane
            zakażenie powoli uszkadza mózg lub gałkę oczną prowadząc do niedowidzenia czy
            upośledzenia umysłowego."
            Prawdopodobieństwo przedostania się toxo do płodu wynosi:
            w I trymestrze- 17%
            w II- 24%
            w III- 62%
            Więc naprawdę w razie stwierdzonego braku odporności warto uważać do samego
            końca.
            Natomiast prawdą jest, że wcale nie kontakt z kotem jest najgroźniejszy- 75%
            ludzi zaraża się przez przewód pokarmowy jedząc surowe/niedogotowane mięso, czy
            niedomyte warzywa.


    • elizjum Re: ciąża i kot 28.11.03, 22:46
      Ja jestem w 16 tyg. ciąży, od 3 lat mam kocura, który śpi w łóżku, na poduszce
      albo na mojej twarzy. Przed zajściem w ciążę obiecałam sobie, że nie będę
      panikować i będę żyć normalnie.
      Kot mieszka w domu, ale na dosyć sporym tarasie urządziłam sobie mini-ogród z
      setkami litrów ziemi w wielkich donicach. Zdarzało się, że kocur traktował
      moje ukochane rośliny jako toaletę i tego bałam się najbardziej.
      Miałam robione 2 badania - na poczatku ciąży, w I trymestrze IGM i IGG, a w
      drugim tylko IGM. Oba badania były ujemne, czyli nigdy nie przechodziłam tokso.
      Na poczatku próbowałam spać bez kota i wyrzucaliśmy go z sypialni, ale był tak
      obrażony i smutny, że skapitulowałam.
      Sprzątam mu kuwetę, robię to w rękawiczkach. Nie karmię go surowym mięsem, ale
      sama też go nie jadam.
      Mój lekarz powiedział, że zagrożenie minęło, żeby się nie bać i normalnie
      funkcjonować. I to też czynięsmile
      Dziewczyny, jest tylke okropnych chorób, które można złapać od ludzi w
      hipermarkecie (ospa, różyczka itd), że chyba nie warto życ pod kloszem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka