Dodaj do ulubionych

Strach przed cesarką.POMOCY!!

21.03.09, 20:01
Hej, jestem w 35 t.c. i ze względu na pośladkowe ułożenie płodu kwalifikuje
się do c.c.Wolałabym rodzić siłami natury, bo z tego co czytałam szybciej się
dochodzi do siebie a c.c to jednak operacja.Strasznie się boję tego bólu
pooperacyjnego, tego,że ciężko mi będzie zajmować się dzieckiem,(oprócz męża,
nikt mi nie pomoże bo mieszkamy od rodziny daleko).Sa dziewczyny co chwalą
cesarki, ale ja jakoś nie jestem przekonana.
Napiszcie jak to jest?
Czy ogólna dobra kondycja fizyczna ma znaczenie?(Prowadziłam Aerobik do 17
t.c-jestem instruktorką)
Nie bez znaczenia dla mnie jest fakt,czy po c.c gorzej schodzi brzuch, czy
rodzaj porodu nie ma tu znaczenia?
Przeraża mnie również leżenie na wznak przez 12h i niemożność karmienia i
zajmowania się dzieckiemsad
Napiszcie jak to było u Was.Z góry dziękuje.
Obserwuj wątek
    • aleks2539 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 21.03.09, 20:28
      Ja jestem po cesarce. Miałam ją w sierpniu zeszłego roku. Po pierwsze nie ma się czego bać. Naprawdę! Masz zakładany cewnik, kładą Cię na łóżko, później jedziesz na salę operacyjną, chwila strachu wink szarpnięcie i dziecko jest na świecie smile
      Później zszywanie i wracasz z powrotem na swoją salę. Co do leżenia. To zależy od szpitala. U mnie było lezenie plackiem 24 h, ale wiem, że są dziewczyny którym kazano wstać po 8 godzinach.
      Pamiętaj też że dziecko może się jeszcze obrócić. Mój synek obrócił się w 36tc. Urodzić pośladkowe dziecię też możesz, nie ma reguły. Jest powiedziane że pierworódka kierowana jest na cesarkę, ale mam koleżankę, która cesarki nie zdążyła mieć bo mimo pośladkowego ułożenia płodu dziecko szybko i bezproblemowo urodziła naturalnie.
      Ja wyszłam w 4 dobie, w byłam już na spacerze z młodym. Owszem boleć boli, ale przynajmniej krótki "poród" rekompensuje wszystko smile
      Ja zajmowałam się sama dzieckiem, pomagał mąż. Rodziny do pomocy nie miałam i nie chciałam.
      Moja kondycja fizyczna jest przecietna, a było ok. Brzuch zszedł moment.
      Leżenie na wznak nie przeszkadza w karmieniu. Mi od razu po cesarce młodego do cyca dali. I przystawiali co chwilę aby laktacja ruszyła. Rękami ruszać możesz, karmić na leżąco również.
      Bardziej dobijało mnie to że nie mogę nic jesć, ale uwierz - wszystko da się przeżyć. A tak naprawdę, to bardziej mnie męczyły pierwsze nocki w domu i karmienie przewijanie karmienie niż ta cała sytuacja związana z operacją w szpitalu.
      Będzie ok! Nie ma się czego bać smile
      Ps. tylko nie żałuj sobie środków przeciwbólowych. Mimo tego, że to "tylko" cesarka to tak naprawdę jest to rozcięcie skóry, mięsni, macicy no i "trochę" to boli...
    • tylna.szyba Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 21.03.09, 20:36
      Mam identyczna sytuacje jak ty...tez trzese porami przed cesarka,
      zwlaszcza, ze rodzilam naturalnie i chwile po porodzie smigalam jak
      mloda sarna smile Tylko z siedzeniem byl problem smile
    • amy78 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 21.03.09, 20:53
      Witaj, jestem po cesarce również z powodu ułożenia pośladkowego.
      Oprócz ułożenia znaczenie ma waga dziecka, u mnie podjęto taką
      decyzję bo dziecko ważyło powyżej 3,5 kg. Jestem pewna że kiedy już
      nadejdzie czas lekarze wybiorą rodzaj porodu najlepszy dla ciebie i
      twojego dziecka ale gdyby to była cesarka to nie ma się czego bać,
      ukłucia w kręgosłup do znieczulenia nawet nie poczułam a zadziałało
      natychmiast. Nie czując bólu urodziłam w parę minut i nie zmęczona
      mogłam poprzytulać dziecko, wszyskie dziewczyny po cesarce z
      powodzeniem karmiły piersią. Ale leżeć trzeba ile każą bo bardzo
      ważne żeby nie podnosić za wcześnie głowy (można by się nabawić
      silnego bólu głowy) Jak leżałam to mnie akurat nie bolało, gorzej po
      wstaniu ale zastrzyki przeciwbólowe pomagały, zresztą jak już ma się
      przy sobie dzicię to od razu mniej boli. Nie było problemów z
      pozbyciem się brzuszka nawet z moją słabą kondycją. A jeśli chodzi o
      zajmowanie się dzieckiem to w szpitalu zawsze pomogą a po 5 dniach
      jak wychodzisz do domu to już prawie nie boli. Pozdrawiam i życzę
      powodzenia.
      • strachliwa25aa Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 21.03.09, 21:39
        Strasznie dziękuje za wszystkie wpisy.Trochę się uspokoiłam.Wiem,że dzidzia może
        się jeszcze przewrócić, ale szansa co raz to mniejsza.Chodziliśmy z mężem na
        szkolę rodzenia do szpitala w którym będę rodzić i u mnie pośladkowo się nie
        rodzi a po c.c trzeba leżeć 12h.Położne mówiły,że nie przynoszą dziecka do
        karmienia, bo zazwyczaj kobiety nie mają niby siły.Mi jednak bardzo na tym
        zależy.Dają dziecko jak na sali jest jakaś osoba dorosła.Opróccz Ciebie
        oczywiściesmileDlatego,że leżysz i nie jesteś w stanie sam się opiekować.Będzie ze
        mną mąż więc dadzą mi dzidzie do karmienia.Bałam się właśnie czy można rękami
        ruszać i jak to ogólnie jest,Wiem właśnie,że przecina się wszystkie mięśnie i to
        mnie tak dobija, ale skoro piszecie,że ból do przeżycia,to i ja przeżyje.
        Paradoksalnie bardziej się boję bólu pooperacyjnego niż porodowych.Może
        dlatego,że nie rodziłamsmile
        • cota Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 22.03.09, 11:36
          nie bój sie, ja jestem po dwóch cc, w tym po ostatneij 1,5 misiąca temu - na
          naszym oddziale jest zakaz odwiedzi, a mamy są non stop z dziecmi. Ale są
          podawane środki przeciwbólowe (w niektórych szpitalach) - u mnie nie były, więc
          miałam swój ketonal, który naprawde niwelował ból, ze można było sie poruszać.
          Jak leżysz na łózku to ból jest znikomy, maluch moze leżec z Tobą i tak go
          karmisz. Obecnie mięsni sie już nie przecina, a tylko po otworzeniu jamy
          brzusznej są one rozsuwane hakami przez drugiego operatora, pierwszy przecina
          macicę i wyjmuje dziecko. Obecnie jest to jedna z najprostszych operacji, u mnie
          drugie cc trwało dokładnie 20 minut, szybciutko. Poza tym, z każdym dniem - jest
          olbrzymi skok jeśli chodzi o ból i samopoczucie, ja miałam cc w niedziele, a we
          wtorek rano na obchodzie juz byłam do wypisu, ale mała miała zółtaczkę i
          wyszłyśmy dzień później, kiedy sie okazało, że bilirubina nie skacze. W domu też
          brałąm ketonal, wszystko robiłam przy dziecku bez problemu. Po pierwszej cc
          miałam pokarm od razu, po drugiej - na trzeci dzień, tak to było go minimalnie,
          więc poprosiłam o dokarmienie - osłuchałam się co niemiara jaka jestem be i
          wyrodna, ale mała nie byłą przynajmniej głodna, później juz normlnie pokarm był.
          Na niektórych oddziałąch podają też kroplowki wzmacnające, co dużo daje - trzeba
          tylko być asertywnym i do bólu prosic o leki przeciwbólowe i te kroplówki, jak
          będzie mąż to niech on to załatwi. Ból jest wtedy naprawdę znośny, a nasila sie
          tylko przy chodzeniu itd, ale i tak większość czasu sie leży, więc te niby
          najgorsze chwile sobie poleżysz. Nie ma sie czego bać, ból jest naprawdę znośny.
          Ja po pierwszym cc miałam bóle obkurczania sie macicy, które podobno są podobne
          do bóli porodowych, to ból na ranie to był pikuś, naprawde boli mniej.
    • martabg Strach blady na kobiety pada 22.03.09, 20:31
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=93003699
      Cesarka to samo zło.
    • aaadddaaa83 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 22.03.09, 21:52
      Moja córka była ułożona poprzecznie i praktycznie od połowy ciąży wiedziałam, że
      będę mieć cesarkę. Miałam więc sporo czasu by się na to "psychicznie"
      przyszykować. 5 miesięcy wcześniej moja przyjaciółka miała cc i bardzo sobie
      chwaliła i zabieg i dochodzenie do siebie. Operację cc miał przeprowadzać mi
      lekarz, który prowadził moją ciążę, więc ogólnie byłam dość dobrze nastawiona.
      Niestety mój lekarz nie zdążył, bo zaczęłam mieć wcześniej bóle, ale w sumie nie
      miało już to wtedy dla mnie znaczenia, ważne by dzidziuś był już ze mną. Sam
      zabieg cc wspominam dobrze, zastrzyku w kręgosłup znieczulającego praktycznie
      nie poczułam, było mi jedynie zimno i niedobrze.
      Potem, dopóki działało znieczulenie to było o.k. Urodziłam o 4 w nocy, wiadomo,
      12 godz się leży, czyli mi wyszło do godz. 16, ale w szpitalu gdzie rodziłam do
      pionu stawiały tylko panie rehabilitantki, a one były tylko do południa, więc w
      musiałam czekać do następnego dnia rano. W sumie wyszło, że leżałam 28 h.
      Prosiłam w tym czasie panie położne, czy aby czasem przy ich pomocy i męża nie
      mogłabym wstać, ale one, że nie i prawdę mówiąc nie za bardzo się przejmowały.
      Sam moment pionowania - koszmar, w życiu takiego bólu nie czułam. Aż się
      poryczałam. Dobrze, że człowiek miał motywację (no przecież dziecko czeka!), bo
      bym chyba przez miesiąc się nie podniosła.
      Potem ból też był, ale póki byłam w szpitalu to prosiłam o zastrzyki
      przeciwbólowe i trochę pomagały. Ale i tak człowiek chodził "po ścianach" smile
      Niedogodnością był też prysznic, trzeba było uważać, by nie zamoczyć rany, więc
      jedną ręką trzymałam ręcznik na ranie a drugą się polewałam wodą i myłam.
      Wyczynem było umyć długie włosy.
      Niefajne było też to, że byłam na sali pięcioosobowej, gdzie tylko ja miałam cc
      i przykro mi było gdy patrzyłam na te inne kobiety, które kilka godzin po
      porodzie wstawały, miały przy sobie dzieci, karmiły je, przebierały itd., a ja
      nadal leżałam jak kłoda. Mi jak przyniosły i położyły córkę koło mnie to się
      nawet obrócić w jej stronę nie mogłam.
      W szpitalu spędziłam 10 dni, a w domu było już jakoś o niebo lepiej. Brzuch
      bolał, prawie 2 miesiące chodziłam taka pochylona, bo ta rana ciągnęła, ale
      obyło się już bez tabletek przeciwbólowych. Przy dziecku też dawałam radę sama,
      na pomoc męża nie mogłam liczyć, bo był po wypadku.

      Im więcej czasu upływa od porodu tym człowiek bardziej zapomina co złe i co
      bolało, stara się pamiętać te miłe i pozytywne rzeczy. Jednak następne dziecko
      bardzo chciałabym urodzić sn.

      Głowa do góry i nie smutaj się - dasz radę!

      Pytałaś czy kondycja fizyczna ma znaczenie? Nie mam pojęcia.
    • strachliwa25aa Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 23.03.09, 11:59
      No cóż każda z Was inaczej to przeżyła, bo każda ma inny organizm.Pozostaje mi
      być dobrej myśli i liczyć na to ,że szybko dojdę do siebie.Jestem przygotowana
      przynajmniej teoretycznie, jak to jest w moim szpitalu. Na szkole rodzenia
      mówili co i jak.U mnie leży się z dziewczynami po c.c i jak pisałam dziecko jest
      tylko wwtedy gdy na sali jest inna osoba dorosła.Póki będę musiała leżeć te 12h
      plackiem, to mąż mi będzie podawał małego do cyca.Przynajmniej taki mam plan,
      jak będzie to czas pokażesmileObiecuje napisać jak ze mną obyła sie matka
      natura.Po cichu liczę,że wyćwiczone mięśnie brzucha i dobra kondycja fizyczna
      pozwoli mi szybko dojść do siebie.Moja znajoma instruktorka właśnie tak miała,
      chwaliła sobie c.c i wariatka w 2 dobie skrzyżne na łóżku siedziałasmileDziękuje
      za opinie
    • zolek0 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 23.03.09, 12:48
      I ja dodam od siebie jeszcze dwa zdaniasmile
      Moją córę rodziłam w IMiDz 31 października.Cesarka minęła szybko i sprawnie.Tak samo jak pisała tu któraś z koleżanek było mi trochę zimno i niedobrze ale pani anestezjolog powiedziała że gdy tylko dzidziusia wyciągną mdłości miną.I tak właśnie było.Lekarz który robił cięcie zszył mi macicę i sobie poszedł a resztę zostawił stażystkom.Może dlatego dłuższy czas bolało mnie mocniej z lewej strony.Nawet dziś czasem czuję dyskomfort.Na sali pooperacyjnej leżałam 6 godzin.Pierwsze stawanie na nogi bolało ale też się z tego śmiałam.Potem przenieśli mnie na salę poporodową i za jakieś 3-4 godzinki do łazienki na siusiu.Gdyby nie mąż nie wiem jak bym tam dotarła.Na następny dzień znowu z pomocą męża pod prysznic, gdy skończyłam zaczęłam tracić przytomność.Jak się okazało w czasie cc straciłam dużo krwi i groziła mi transfuzja ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze.W takim przypadku trzeba wcinać dużo pietruszki, szpinaku i buraczków czerwonych.
      A tak w ogóle to trzeba jak najszybciej zacząć się ruszać(czyli już po ok 8-12 godzinach po cięciu).Siusiu, prysznic a jak nie dajesz rady to usiądź na łóżku i machaj jedną nóżką potem drugą. Będzie dobrze.Ja pomimo dużej utraty krwi wyszłam już po niecałych 48 h.Bolało jeszcze przez jakiś czas ale to wszystko szybko się zapomina.W szpitalu jak Cię boli od razu proś o coś przeciwbólowego, nie warto się męczyć jak mówili u mnie lekarze.A w domu coś na paracetamolu bo to bezpieczne dla dzidziusia.
      Jeszcze jedno może być tak że w okolicach blizny możesz mieć nieczułe miejsca.
      Co do karmienia to nic Ci nie mogę powiedzieć ponieważ ja swoją dzidzię na rękach miałam dopiero po 13 dniach(w 54 minucie życia miała operację)ale jak już zaczęłam karmić to najwygodniej było na leżąco na boczku.
      Cóż trzymam kciuki i pozdrawiam gorącosmile
      • madeleine.b Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 23.03.09, 15:23
        To może ja od siebie też coś dodam. O cesarce dowiedziałam się na pół godziny
        przed zabiegiem, więc nie miałam czasu się stresować i w sumie dobrze, bo nie
        było czym. Sam zabieg trwał 45 minut, najgorzej wspominam znieczulenie, bo pani
        anestezjolog nie mogła się dostać w dobre miejsce i trochę mi gmerała w
        kręgosłupie, co cholernie bolało, zważywszy na to, że nie można wtedy nawet
        drgnąć. Cesarkę robiła mi moja pani doktor, która prowadziła ciążę (chodziłam do
        niej prywatnie, więc traktowała mnie naprawdę "po królewsku")i mimo, że
        przykryli mnie tak, żebym nic nie widziała, wszystko odbijało się w płytkach na
        ścianie, więc mogłam sobie poobserwować co tam mi robią. Ogólnie miło wspominam
        zabieg. Pożartowałam z panią doktor i resztą personelu, mogłam pocałować
        maluszka zaraz po wyciągnięciu, atmosfera była luźna. Potem było ciężej. Leżenie
        1 godzin na wznak i bolesne obkurczanie macicy, które czułam pomimo zastrzyków
        przeciwbólowych. Szczerze, to nie wyobrażam sobie jak można karmić maluszka w
        tych pierwszych 12 godzinach leżąc na plecach, skoro nawet głowy nie wolno
        podnieść, nie mówiąc już o przewracaniu na bok. Pierwsze wstanie z łóżka
        wspominam mało przyjemnie. Ból dość duży i trudność w oddychaniu. Potem z
        godziny na godzinę coraz lepiej. Nie wiem jak innym mamom, ale mi największą
        trudność sprawiało szybkie reagowanie na płacz dziecka i próby wstania ze
        szpitalnego łóżka, w które się zapadałam...takie materace były uncertain no i w 2 dobie
        kazali mi się wypróżnić, dostałam czopek i to była dopiero jazda bez trzymanki.
        Ale ponoć im prędzej tym lepiej.
        Dziś mija 17 dzień od zabiegu a ja już nie czuję, że go miałam. Rana ślicznie
        się zagoiła i wewnątrz i na zewnątrz. Zero bólu, prawie zero śladu, za co jestem
        niezmiernie wdzięczna mojej lekarce.
        Podsumowując, u mnie nie było tragicznie. Jedyny minus w mojej sytuacji to to,
        że przez zabieg nie karmię piersią, ale to wcale nie jest reguła, raczej moja
        osobista "tragedia".
        Pozdrawiam i życzę cesarki podobnej do mojej.
        • pam_71 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 24.03.09, 15:02
          Jestem przeciwniczką traktowania karmienia dzieci mlekiem
          modyfikowanym jako "osobistej tragedii". Kochamy przecież swoje
          dzieci niezależnie od tego jak wydajną mleczrnię posiadamy wink W
          mojej rodzinie mało która kobieta długo karmiła piersią ... a jednak
          mamy inżynierów, magistrów i profesorów wink Ze zdrowiem też nie
          najgorzej.
          NIe stresujmy się niepotrzbnie ... życie i tak jest dość cężkie ...
          Powodzenia
    • suso Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 23.03.09, 15:15
      ja już kiedyś pisałam o swoich doświadczeniach.


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=90826056&a=90879195
      • usia-1984 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 23.03.09, 21:44
        jesli moge to i ja coś napisze o swojej cesarce. U mnie cesarka była
        w sumie wybawieniem bo po 17 godzinach wbólach niesamowitych
        skurczach na których niestety rozwarcie sie zatrzymało w połowie i
        grozilo vacum badz kleszcze grrr , oxy nie pomogło i wody były gęste
        i ciemno zielone więc szybka cesarka.Znieczulenie nic nie bolało ale
        byłam przerażona przez gadke anesezjologa który nic tylko klnoł i
        stwierdził ,że nie mam kręgosłupa tylko jedną wielką gąbke i ,że ma
        byc cisza jak sie wkłuwa bo jak se nie trafi to se będe jeżdzic na
        wózku dosłownie taką gade szczelał przed moją casarką wiec byłam
        przerażona podczas znieczulenie roztrzęsiona dwie położne mnie
        trzymały bo sie trzęsłam i ryczałam normalnie ale znieczulenie
        poszło sprawnie i bezboleśnie a już po 10 minutach mała była na
        świecie a ja sie śmiałam i beczałam ze szczęściasmile Po zszyciu maż z
        położną przewieźli mnie na sale po cci tam se leżałam 12godzinbez
        podnoszenia głowy.Zaszczyk przeciwbólowy dostałam raz w tyłek jak
        jeszcze znieczulenie działało a potem kroplówka i czopki
        przeciwbólowe. Po 12 godzinach pionizacja masakra okropny ból,
        ciągnięcie rany ale zawsze to plus bo sam mozesz do wc iśc i cewnik
        wyjmują odrazu. Pod prysznicem można było nas zamoczyc rane ale tak
        tylko delikatnie jak przy szybkim prysznicu wiadomo.A małą miałam
        dopiero po 3godzinach do karmienia i tak ją mi przynoszono co 3
        godziny. W 4dobie byłam już w domku brzuch niestety troche wystaje
        jeszcze ale może jakoś to sie da zrobicsmile)) Pozdrawiam i cc wcale
        nie jest takie straszne wole cc niz vacum czy kleszcze to dopiero
        koszmar podobnosad
        • strachliwa25aa Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 24.03.09, 10:15
          Witam.Któraś z Was pisała o tym ,że przez c.c nie karmi piersią i,że jest to
          osobista tragedia.Właśnie dla mnie też jest to bardzo ważne, tak bardzo
          chciałabym karmić.Jeśli nie uda mi się to w pierwszych 12h, to tylko jak
          wstanę,będę przykładać małego.Niestety przez ten czas dziecko już raz będzie
          nakarmione mieszanką, więc później jest problem, bo z cycka od razu nie leci tak
          gęste i fajne mleczko.No cóż czas pokaże jak to będzie.Im bliżej tym co raz
          większy strach
    • bacha1979 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 24.03.09, 11:30
      Raczej w tym momencie dla Ciebie i dziecka będzie lepiej jak urodzisz cc (no
      chyba, że się odwróci Młode).
      Poza tym nie ma powodów do tego by się nastawiać, że będzie źle. Będzie dobrze.
      Zwłaszcza jak zabieg jest planowany, anie robiony w sytuacji zagrożenia życia
      dziecka (ja tak miałam).
      Nie wierz w mity, że brzuch po cięciu schodzi gorzej- jestem dowodem na to, że
      nie jest to prawda. Ja na przykład w swoje przedciązowe dzinsy (akurat te z
      luźniejszych) zmieściłam się równo 2 tygodnie po cięciu.
      Problemy z karmieniem? Karmiłam równe 7 miesięcy- dotąd córka chciała, potem
      zbojkotowała cyca.tongue_outtongue_out
      A zajmowanie się dzieckiem? Przez pierwsza dobę zajmował sie Małą mąż, ale w
      ostateczności można zamówić pielęgniarkę.
      Ból??Nic jakiegoś bardzo dotkliwego. A ja z tych mało odpornych na ból.
      Powrót do formy??Od momentu kiedy pozwolono mi wstać i umyć się biegałam bez
      większych problemów.

      Szczerze Ci powiem, że jak kiedyś będę miała rodzić po raz drugi to wybrałabym
      ciecie po raz drugi. A jeśli bym jeszcze miała ciecie planowane?Luz , bez
      krzyków, wysiłku...
      • pam_71 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 24.03.09, 11:57
        To jak długo się lezy po CC zależy od szpitala ... ja miałam cc o
        22, a juz o 7 rano wstawałam na obowiązkowe "siusiu" wink Nikt nie
        mówił o rehabilitantce ... po prostu musiałam wstać i koniec. Synka
        miałam od razu przy sobie. Nie bolało jakoś masakrycznie choć dwa
        razy prosiłam o zastrzyk (pyralginę wtedy dawali). Ja akurat miałam
        problemy z pokarmem i ostatecznie moje dzieciaki były na butli (choć
        córę urodziłam dwa lata później SN). Ale to raczej nie przez CC.
        CC nie jest taka zła wink Trzeba i koniec.
        Pozdro
        • azile.oli Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 24.03.09, 12:28
          Ja Ci napiszę tak : miałam 2 cesarki i to w czasach, gdy cięto
          wzdłuż, od pępka w dół. Miałam pełną narkozę. Ja i dzieci zdrowe.
          Nie karmiłam piersią, ale nie było to spowodowane cc. A Tobie dam
          radę. Zamiast się nakręcać usiądź sobie spokojnie i powiedz kilka
          rzeczy : ''w mojej sytuacji najbezpieczniejsze dla dziecka jest cc,
          a chcę tego, co dla dziecka najlepsze. Nie będę się martwić, bo nie
          mam na to wpływu. CC trwa krótko i nie będą mi towarzyszyły godziny
          niepewności od 1 skurczu do narodzin. Poród sn też boli i jest
          nieprzewidywalny bardziej, niż planowane cc. Większość
          nieprzyjemnych objawów będę odczuwać, gdy dziecko będzie już na
          świecie, nie ędę się musiała o nie martwić. W razie bólu poproszę o
          środki przeciwbólowe. Nie mam gwarancji, że gdyby dziecko było
          prawidłowo ułożone nie miałabym cc, bo to również się zdarza. Mój
          spokój jest potrzebny dziecku i wpływa na niego kojśąco. Nie będę
          się martwiła tym, na co nie mam wpływu. ''
          Życzę pogody ducha i niezamartwiania się. Cesarka to po prostu jeden
          ze sposobów rozwiązania ciąży.
    • mond33 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 24.03.09, 12:39
      Hejkasmile
      Tydzień temu zapadła decyzja co do mojego porodu. Uznano mnie za osobnika z
      grupy o podwyższonym ryzyku i zakwalifikowano tym samym do porodu przez cc. I
      co? I nastał we mnie błogi spokój. Jeśli to ma być bezpieczna forma porodu,
      która ma dać mojemu dziecku większe prawdopodobieństwo, że wszystko skończy się
      dobrze, osobiście przeżyję i przyjmę wszystkosmile A szczerze mówiąc po operacji
      chirurgicznej z szyciem przez cały brzuch chciałam wrócić do pracy już po 3
      tygodniach jako osoba,która w pełni wróciła do normalnego stanu. Jako osoba po
      sn przez pół roku nie mogłam dojść do siebie. Także nie ma reguły. Główki do
      górysmile Pozdrawiam.
      • ewelia5 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 24.03.09, 13:20
        Mialam dwie cesarki po pierwszej corke karmilam 18 miesiecy piersia,
        po drugiej juz karmie 13 smile
        Po pierwszej przyniesiono mi mala po 4h, karmilam ja w pierwszej
        dobie rzadko, ale w nastepnych mala byla juz przy mnie i sama ja
        bralam, pielegniarki pomagaly mi ja przebierac i kapac.
        Po drugiej (porod w uk), odrazu na sali pooperacyjnej przystawilismy
        ja z mezem, strasznie plakala i szukala cycusia, byla glodna
        (cesarka planowana, po terminie 41tc).
        Wszystko zalezy od checi i zapracia. Powodzenia!
        • strachliwa25aa Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 24.03.09, 14:26
          Dziękuje Wam kochanesmileMacie racje, najważniejsze jest dziecko i trzeba myśleć
          optymistyczniesmile
          Bacha, strasznie mnie podniósł na duchu fakt, że schodzenie brzuszka nie ma
          związku z rodzajem porodu.Też mi się tak wydawało, ale człowiek sie nasłucha
          tych różnych opinii i potem myśli krążą.Jedynie z tego co wiem macica się nie co
          wolniej obkurcza, ale jak już się obkurczy to jest ok.Przecież po świecie chodzą
          kobiety z brzuszkami ,który został im po sn.Martwię się też, żeby dzidzia była
          zdrowa i wogole jak się zmieni moje życie, ale to już chyba każda przyszła mama
          sie tak martwi.Buziaczki dla Was wszystkich
          • pam_71 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 24.03.09, 14:49
            Akurat pozostający brzuszej jak i zbedne kg chyba w najmniejszm
            stopniu zależa od rodzaju porodu smile Mi po każdym dziecku zostawało
            po 5kg. (właściwie została ta 10 do dzisiaj wink). Ale ja z ćwiczeń
            polubiłam tylko aqua-aerobik ... tak więc sama sobie jestem winna.
            Jeśli lubisz ćwiczyć to do formy wrócisz ... może nie od razu
            szpagaty będziesz wywijać ..
            Pozdro
            PS: A strach ma po prostu wielkie oczy ... ja się panicznie bałam
            narkozy .. a miałam, bo 10 lat temu zniczulanie zewnątrzoponowe nie
            było takie popularne .. no i nie posmarowaliśmy anestezjologowi wink
    • zolek0 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 24.03.09, 14:46
      Po pierwsze azila.oli ma pełną rację!Wirtualnie ściskam jej dłoń smile
      Strachliwa nie martw się o karmienie.Będzie jak natura będzie chciała.Niczym moja Ewka zaczęła zajadać się cycem minęło prawie 1,5 miesiąca.Jak pisałam wcześniej mała była po operacji.Pierwszym posiłkiem po 9 dniach było mleko modyfikowane 5 ml.Do szpitala przynosiłam jej ściągnięty pokarm.A w domu TRAGEDIA.Co ja się na martwiłam że Ewa nie chce cyca.Ile przepłakałam łez dzwoniąc do mamy."Ona nigdy nie nauczy się ssać piersi.Jestem matką do niczego!"-tak wyłam do słuchawki. A mama na to:"Spokojnie dziecko.Nie denerwuj się.Spróbuj ją przystawić,niech płacze nic jej nie będzie.Jak po ok.5 minutach nic się nie uda,daj butelkę.Następnym razem znowu pomęcz ją z cycem.W pewnym momencie przestawi się w końcu na pierś".
      I mamuśka miała rację! smile
      Wiadomo z butli łatwiej jest wyciągnąć jedzonko, a z cyca trzeba się natrudzić.
      Wiesz strachliwa, mam nadzieję, że jednak moje rady Ci się nie przydadzą bo od początku Twoja niunia będzie z Tobą ładnie współpracować.I tego Ci właśnie życzę z całego serca.
      Odezwij się jak już będzie po wszystkim i troszkę sobie odpoczniesz.kiss
      • strachliwa25aa Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 24.03.09, 19:11
        Dzieki Zolek za słowa otuchy.smileZ resztą wszystkim Wam dziękuje.Dobrze,że jest
        ten internet bo już w tylu sprawach pocieszałam sie na forum hehesmileNa pewno się
        odezwę po porodzie.Jejku to jeszcze miesiącsadJuż bym chciała żeby mój chłopczyk
        był na świeciesmileZa tydzień idę do lekarza, wtedy dowiem się co i jak.Czy
        cesarka będzie dokładnie umówiona, czy mam czekać na pierwsze skurcze.Chodzę do
        lekarza prywatnie , więc mam nadzieję,że tak jak napisała koleżanka wyżej,będę
        traktowana"po królewsku"Natomiast jeszcze do karmienia piersią chciałam dodać,że
        już tak od 7 mca "kapie" mi siara z piersi.Oczywiście są to tylko kropelki, ale
        potrafi ubrudzić leciutko piżamkę.Nie wiem czy to ma wpływ na późniejsze
        karmienie, tzn czy jak teraz już mi się produkuje to znaczy,że potem będzie na
        pewno?Czy nie ma to żadnego znaczenia.
    • black-cat Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 25.03.09, 15:56
      Wyboru nie masz, więc pomyśl o zaletach cesarki:
      1. nie będziesz musiała przeżywać bólu porodowego
      2. nie będziesz miała naciętego krocza (blizna na brzuchu szybko się
      zagoi, a sikanie nie będzie źródłem stresusmile)
      3. zabieg trwa około 45 minut i maluch jest bezpieczny u mamusismile
      4. prawdopodobnie będziesz miała znieczulenie zzo albo
      podpajęczynówkowe - a zatem dziecko dostaniesz od razu
      5. brzuch po cc "schodzi" tak samo jak po porodzie naturalnym - to
      jest akurat sprawa indywidualna
      6. po zzo nie musisz leżeć na wznak, jedynie w przypadku
      znieczulenia podpajęczynówkowego, ale raczej nie będziesz miała
      ochoty na chodzenie i spotkania ze znajomymismile
      7. Dzieckiem niech zajmą się inni, jeszcze się nazajmujeszsmile, po
      porodzie naturalnym raczej nikt nie pomaga a też miałabyś ochotę
      odpocząć.
      8. wstać będziesz mogła na drugi dzień, to sprawa indywidualnej
      odporności na ból. Po porodzie naturalnym boli krocze, po cc brzuch.
      Nie jest źle, ja znacznie gorzej znoszę zastrzyki, dlatego
      zrezygnowałam ze znieczulania pyralginą.
      9. po powrocie do domu będziesz mogła z czystym
      sumieniem "eksploatować" męża, wstawanie w nocy do dziecka do
      przyjemnych nie należy, niech ci przynosi dziecko do karmieniasmile,
      podobnie pomoc w innych czynnościach.
      Ja do cc doszłam do siebie bardzo szybko, ale też chciałam mieć cc
      więc byłam nastawiona bardzo pozytywnie. Nie mam traumy związanej z
      przyjściem na świat mojej córki, same cudowne wspomnienia. Czego i
      Tobie życzęsmile
      • strachliwa25aa Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 25.03.09, 22:39
        Black-cat.Tyle zalet wymieniłaś,że teraz będę się bardziej bała sn.hehesmile
        Poważnie- dojrzałam już emocjonalnie do tej myśli i psychicznie się nastawiłam a
        podejście to bardzo ważna sprawa.Teraz jak dzidziuś się obróci to znów się
        "przestawiaj psychicznie" <lol>Podeszłam do tej sprawy tak:co ma być to będzie i
        tak na to nie mam wpływu.Widocznie tak musiało być i tyle.Wierzę ,że nic się nie
        dzieje bez przyczynysmileSerdecznie pozdrawiam i wirtualnie ściskam Was wszystkie<lol>
    • linaki Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 25.03.09, 19:10
      strachliwa nie masz sie czego bac,
      ja mialam cesarke,o ktorej dowiedzialam sie bedac na porodowce bo w
      ostatnich minutach maly owinal sie 2razy pepowina i spadlo mu tetno
      i to bardzo.wiec mialam nerwowke z innego powodu.
      ja osobiscie mialam zzo i nic nie bolalo,zostawili mi mala
      rurke ,ktora przyczepili do koszuli i tamtedy podawano mi lek.
      synka urodzilam o 18:40 a do 21 lezalam na sali
      operacyjnej..niedogodnoscia bylo to,ze bylo mi niedobrze od ilosci
      lekuuncertain
      niestety nie ma co ukrywac jak przestal dzialac zzo,to poprosilam o
      lek przeciwbolowy i dostalam mala dawke do tej rurki,co jeszcze
      tkwila w kregoslupie.
      pielegniarka przyszla o 8 rano mnie umyc,i kazala wstac abym mogla
      szybciej dojsc do siebie.uwierz sama bym tego nie zrobila bo cala
      noc nie spalam..mialam 3dni cewnik,i 5dni kroplowke..2dnia dostalam
      kubek herbaty a potem 3dnia juz normalnie jadlam.ale to czy
      dostaniesz jedzenie zalezy od tego czy pojdziesz do toalety,lub
      chociaz poczujesz powietrze w jelitach co jest oznaka ze pracuja.
      codziennie dostawalam antybiotyk przez kroplowke,i zastrzyk w brzuch
      przeciw zakrzepom(nic nie boli)...po 2dniach bylo lepiej,i uwierz z
      kazdym dniem mniej boli.ja siedzialam w klinice 7dni i jak
      wychodzilam to moglam sama po schodach schdzic.wczesniej nawet
      wstanie z lozka sprawialo mi klopot(troche boli i ciagnie).
      niestety po cc do 6tyg nie mozesz gimnastykowac sie.ja dopiero teraz
      zaczelam...wyciaganie szwow to tez bulka z maslem a balam sie jak
      diabli...
      ogolnie teraz moge powiedziec,ze jest ok chociaz gdybym mogla
      wybierac nie chcialabym cc jeszcze raz
      trzymaj sie i szybkiego i latwego porodu
    • kasia.46 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 25.03.09, 19:16
      Mi dziecko w 37tyg zrobiło fikołka i ułożyło się główką w dół więc
      może jeszcze nie wszystko stracone i będzie sn, też miałam wskazania
      do cc, ale wszystko się zmieniło na 3tyg przed terminem urodziłam
      sn,...
    • 100ania Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 25.03.09, 22:25
      > Przeraża mnie również leżenie na wznak przez 12h

      CC miałam o 11-tej rano, a 19 musiałam wstać i o własnych siłach przejść z pooperacyjnej na połoznictwo, więc te 12 godzin to chyba nie wszędzie

      ogólnie po cc doszłam do siebie szybciej niż po sn, ale to była chyba kwestia silnej woli i motywacji (bliźniaki-wcześniaki leżały na OIOM-ie i to ja musiałam doczłapać do nich, a nie one do mnie)
      • magda77122 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 26.03.09, 07:21
        Witam!naprawdę nie ma się czego bać dziewczyny!nie ma reguły naprawdę!czasami i po porodzie naturalnym są komplikacje!
        ja miałam cc i wcale tak strasznie nie było!owszem bolało ale czy naturalny poród nie boli???
        a jesli chodzi o karmienie piersią to też nie ma regułu moje dziecko leżało w szpitalu 4 tygodnie!mnie wypisali po 4dniach i udało mi sie utrzymać pokarm!wszystko szczęsliwie się skończyło synka karmiłam przez 17 miesięcy!teraz jestem w 29 tc i też szykuję sie do cesarki!!!i każdy ból zniosę modlę sie tylko o zdrowe dziecko!
        pozdrawiam serdecznie!!!!
        • strachliwa25aa Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 26.03.09, 19:18
          Dokładnie masz rację.Byle dziecko było zdrowe.My babki to dużo zniesiemysmileTak
          przynajmniej mi się wydaje, bo nigdy nie rodziłam
    • strachliwa25aa Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 15.04.09, 18:44
      Hej Mamuśki.

      Chciałam się tylko "pochwalić",że jestem już umówiona na cesarkę na
      20.04.Trzymajcie kciuki, mam strasznego stresa już nie tylko o sam poród, ale
      żeby dzidziuś był zdrowy i wiadomo- adrenalinka jest. W końcu dziecko się rodzi,
      to chyba każda się stresuje.

      Pozdrawiam, wszystkie mamuśki, napisze jak było jak już będę w stanie i jeżeli
      dziecko pozwoli.
      • strachliwa25aa Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 25.04.09, 14:05
        Hej jestem już po wszystkim.Jakoś przeżyłam, chodź nie powiem był to największy
        stres mojego życia.Dzidziuś urodził się 10.58 potem leżałam do następnego dnia
        rano, mimo ,że anestezjolog powiedział że o 19 będę mogła podnieść lekko
        głowę.Panie pielęgniarki kazały natomiast leżeć.Wolałam leżeć i nic nie
        kombinować, aby nie mieć potem migrenowych bólów głowy jako powikłanie.Z resztą
        ból był taki,że i tak sobie nie wyobrażam wstawania.Nie spałam całą noc,z bólu,
        z emocji ze wszystkiego.Podawali środki przeciwbólowe, ale w dobie 0 średnio
        pomagają.Dzień wstawania wspominam jako największy ból mojego życia, ale być
        może, jestem tak na niego nieodporna.W każdym razie było to straszne.Na
        szczęście jakoś koło 12 przynieśli mi dziecko i wtedy jakby zaczynało mniej
        bolec i z dnia na dzień było co raz lepiej.
        Dziś jestem już 6 dni po zabiegu, brzuch jeszcze ciągnie i boli przy
        kaszlnięciu, ale jest to już niczym w porównaniu do wcześniejszego.Po za tym
        dziecko sprawiło,że już o wszystkich męczarniach zapomniałam
        • magda77122 Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 25.04.09, 16:24
          gratuluję!ja to wszystko mam dopiero przed sobą!!!!
          pozdrawiam!
          • ciesia Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 26.04.09, 00:28
            Nie jest tak zle.Ja nie mialam ogolnego znieczulenia i moze to przez
            to, tylko zewnatrzoponowe, znacznie lepiej.Ja wspominam to bardzo
            dobrze, naprawde.Wcale tak w moim przypadku nie bolala rana,
            wiadomo boli ale bez przesady, chyba bardziej krocze po normalnym
            porodzie.Ja bardzo szybko dosszlam do siebie, zreszta bedziesz
            pewnie brac tez jakies srodki przeciwbolowe przez jakis czas. Glowa
            do gory.
    • ewelina.ln Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 26.04.09, 11:06
      Rozumiem Cię. sama baardzo bałam się cesarki. Pierwsze dziecko
      rodziłam sn, a drugie przez cc. W tej chwili jestem 2,5 tyg. po cc i
      muszę Ci powiedzieć, że nie ma się czego bać! Najgorsze jest
      rzeczywiście to leżenie po (ja leżalam plackiem 24h), ale da się
      wytrzymać. Ból jes bardzo znośny gdyż dostajesz środki
      przeciwbólowe, dla mnie dużo gorszy był ból przy porodzie sn. Z
      karmieniem nie miałam problemu (tytaj duża pomoc położnych oraz
      rodziny), na noc dziecko mozna zawieść na oddział noworodkowy więc
      też nie ma problemu. Tak jak wspomniałam jestem 2,5 tyg. po cc i już
      nic mnie nie boli, rana zagoiła się bardzo szybko, żadnych problemów
      z karmieniem małego. Po porodzie sn to ja wtym czasie jeszcze nawet
      porządnie siedzieć nie mogłam, ani stać ani leżeć. Wg mnie poród sn
      jest przereklamowany a te historie o dłuższym dochodzeniu do siebie
      to bujdy. U mnie było dokłądnie odwrotnie. Nic się nie bój!
      Pozdrawiam
      • strachliwa25aa Re: Strach przed cesarką.POMOCY!! 26.04.09, 14:34
        Hej ja też miałam znieczulenie przewodowe, czyli to do kręgosłupa,jestem 6 dni
        po porodzie i czuje sie super biorąc pod uwagę fakt ,że to operacja.Ból był
        owszem, ale nie rodziłam sn więc nie mam porówniania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka