Hej, jestem w 35 t.c. i ze względu na pośladkowe ułożenie płodu kwalifikuje
się do c.c.Wolałabym rodzić siłami natury, bo z tego co czytałam szybciej się
dochodzi do siebie a c.c to jednak operacja.Strasznie się boję tego bólu
pooperacyjnego, tego,że ciężko mi będzie zajmować się dzieckiem,(oprócz męża,
nikt mi nie pomoże bo mieszkamy od rodziny daleko).Sa dziewczyny co chwalą
cesarki, ale ja jakoś nie jestem przekonana.
Napiszcie jak to jest?
Czy ogólna dobra kondycja fizyczna ma znaczenie?(Prowadziłam Aerobik do 17
t.c-jestem instruktorką)
Nie bez znaczenia dla mnie jest fakt,czy po c.c gorzej schodzi brzuch, czy
rodzaj porodu nie ma tu znaczenia?
Przeraża mnie również leżenie na wznak przez 12h i niemożność karmienia i
zajmowania się dzieckiem

Napiszcie jak to było u Was.Z góry dziękuje.