Jestem w 35 tc.
Ostatnio wieczorami moje Maleństwo strasznie sie wierci.Nie sa to juz niewinne
kopniaki,tylko tak jakby "wierzga" nózkami (sorry za określenie ale własnie z
wierzganiem mi sie to kojarzy

Do tego tak mi uciska na pecherz,że non stop chce mi się siku.Załatwie sie, po
czym wstaję,postoje minute i znów mi sie chce ...
Czy wy tez tak macie?
I druga,ta wazniejsza sprawa...jak Maleństwo zaczyna tak intensywnie sie
wiercić w moim brzuchu to mam wrażenie,że nieraz Je słyszę.To taki pojedynczy
odgłos jakby pstryknięcie,klikniecie....kurczę nie wiem jak to opisać...taki
odgłos jakby przytłumiony przez wody...zdarzyło Wam sie cos takiego?