Dodaj do ulubionych

balonik na szyjkę

10.04.09, 11:21
czy zakładanie takiego balonika i chodzenie z nim jest bolesne?
Obserwuj wątek
    • nikol021 Re: balonik na szyjkę 10.04.09, 11:31
      pewnie ze nie smile mozna normalnie funkcjonowac (chodzic do toalety
      spac itp.) w niczym on nie przeszkadza i nie boli
    • artdesign84 Re: balonik na szyjkę 10.04.09, 13:18
      moja przyjaciółka miała zakładany
      mówiła że po założeniu jest w miarę spoko, ale jakjej zakładali to
      wyła z bólu ;/
    • markus0123 Re: balonik na szyjkę 10.04.09, 14:06
      Może w niczym nie pomogę ale przepraszam, że zapytam

      O co chodzi z tym balonikiem??
      • monikaa1982 Re: balonik na szyjkę 10.04.09, 15:41
        jest to jedna z metod wywyływania porodu. polega na mechanicznym
        rozwieraniu szyjki macicy przez założenie specjalnego cewnika z
        balonikiem, a potem napełnieniu tego balonika wodą. tyle sie
        dowiedziałam- brzmi to strasznie brrr. i mnie właśnie
        najprawdopodobniej to czekasad
        • a.bc Re: balonik na szyjkę 10.04.09, 17:50
          o matko a oksytocyna w kroplówce nie pomoze?
          Poza tym co to sredniowiecze, jak szyjka nie ma rozwarcia to się
          robi cesarkę!
        • markus0123 Re: balonik na szyjkę 10.04.09, 19:07

          brrrr
          faktycznie nie wygląda to najlepiej. Wygląda to też na jakiś
          archaiczną metodę. Nie ma jakiegoś nowszego sposoby i moze mniej
          drastycznego??

          W kazdym bądź razie. TRZYMAJ SIĘ.
        • ayak Re: balonik na szyjkę 10.04.09, 19:20
          Strasznie? To brzmi jak horror. Ale niech żyje naturalny poród za
          wszelką ceną. Tylko... co ma wspólnego jedno z drugim?
          Nie zgodziłabym się na taka metodę i poprosiłabym o cc.
        • kamajaz Re: balonik na szyjkę 10.04.09, 19:42
          byłam wczoraj w szpitalu na kontroli rozmawiałam z dziewczyną która miała
          wywoływany poród 2,5 roku temu i miała to zakładane powiedziała że straszny ból
          i one jej pękały bo nie chciała się szyjka rozwierać ja się zastanawiam dlaczego
          takie coś robią na siłę w takich wypadkach np. jak są długo skurcze a szyjka się
          nie rozwiera powinni zrobić cesarkę po tym co od niej usłyszałam nastawiłam męża
          na protest w razie takiej praktyki. uważam to za oburzającą metodę
          przyspieszania porodu. co prawda ona twierdziła że tylko dlatego ponieważ
          zapłaciła lekarzowi za poród on miał akurat dyżur a oni teraz podobno nie mogą
          przyjeżdżać do pacjentki jak to nie ich dyżur a kasę wiadomo chcą mieć. chore
          nie dość że takie pieniądze zapłaciła to jeszcze tak się nacierpiała. jednak
          może ktoś inny ma nieco inne doświadczenie bo ja jak pisałam wiem to od kogoś
    • szampanna Re: balonik na szyjkę 10.04.09, 19:36
      ło matko, to mnie ominęła nawet wiedza o takowym wynalazku, a co
      dopiero o jego użyciu. Brrr
    • krztyna Re: balonik na szyjkę 11.04.09, 00:03
      Zakładanie było dość nieprzyjemne i lekko bolesne (szczypanie jak
      przy zakładniu cewnika). Chodzi się z tym ustrojstwem dość
      niewygodnie, bo wystaje toto z pochwy a żadna z nas raczej nie jest
      przyzwyczajona, ze coś jej majta między nogami smile
      Mnie rozwieranie samo nie bolało - najpierw zaaplikowano żel który
      miał spowodować poddanie się szyjki. Bolały natomiast skurcze jakie
      się wkrótce pojawiły, ale to już normalna "przyjemność" porodu.

      Paniom, które piszą o archaiczności metody, średniowieczu i
      wykonywaniu natychmiastowego CC, polecam najpierw skonsultowanie
      konkretnego przypadku z lekarzem. Gdyby nie mój pierwszy poród
      wywoływany właśnie taką metodą, poewnie nie miałabym teraz dwójki
      dizeci a miałabym wielkie szczęście gdyby choć jedno pojawiło się w
      mojej rodzinie...
      -----------
      Platek, Skorpek i Hans Helmut
      • marta.kin Re: balonik na szyjkę 11.04.09, 14:50
        Ja moglabym dlugo o wywolywaniu porodu opowiadac. Lezalam na
        patologii 6 dni. Mialam 3 krotnie oksytocyne podawana, zel Prepidil
        zakladany do szyjki oraz cewnik Foleya - tzw balonik.
        Wszystko po to aby uniknac cc, ktora to jest zwykla operacja i nie
        jest czyms naturalnym. Chcialam urodzic naturalnie tak jak nas pan
        bog stworzyl i lekarze robili wszystko, aby tak sie stalo. Wiec
        bardzo prosze nie wypowiadac sie o archaicznosci tylko chwile sie
        zastanowic. Dodam, ze rodzilam w jednym z nejlepszych wwskich
        szpitali (ponad 4400 porodow w 2008) i lekarzem prowadzacym jest
        dyrektor szpitala.
        A teraz do rzeczy. Zakladanie cewnika do szyjki NIE BOLI. Boli i to
        cholernie zel Prepidil, wkladanie cewnika-rurki jest w ogole nie
        odczuwalne. Jedyne co jest bardzo nieprzyjemne to obciazenie, ktore
        przyczepia sie do cewnika. Ja mialam doczepiona plastikowa butelke z
        jakims preparatem (taka butelka-kroplowka). Chodzi o to zeby
        mechanicznie "otworzyc/poruszyc" szyjke macicy. Chodzilam z tym
        cewnikiem i dyndajaca butelka jakies 4 godziny potem cewnik sam z
        siebie wypadl. Efekt? Szyjka otwarta na 2 cm.
        Niestety... porod i tak zakonczyl sie cc. Po przebiciu wod I faza
        porodu nie postepowala tzn szyjka nie chciala sie bardziej rozwierac.
        Mimo wszystko uwazam, ze metoda moze byc skuteczna. 2 kolezanki z
        patologii po zalozeniu cewnika urodzily po paru godzinach. Nie martw
        sie! Wszystko bedzie ok. Jak masz jeszcze jakies pytania to wal.
        -
        https://m1.lilypie.com/x6XNp1/.png
        • monikaa1982 Re: balonik na szyjkę 11.04.09, 17:58
          dziekuję za te odpowiedzi, trochę mnie pocieszyłyście z tym że to
          wcale nie takie archaiczne metody są i że ból do przeżycia. w środę
          muszę się stawić w szpitalu na wywołania a z każdym dniem tracę
          nadzieję że jednak samo się zaczniesad
          • nikt111 Re: balonik na szyjkę 11.04.09, 19:31
            a ja chciałam powiedzieć że podawanie żelu NIC nie boli. Skurcze są po nim mega
            bolesne, ale sam o podanie żelu nie. Ja bym sobie tego balonika nie dała założyć.
          • koniczyna60 Re: balonik na szyjkę 13.04.09, 21:19
            Hej, ja mialam zakladany cewnik Foleya(luty 2009).
            W terminie nic nie wskazywało na poród (szyjka długa, twarda i
            uformowana)i lekarz zdecydował na wywołanie tydzień po terminie.

            Zabieg nie jest bolesny, trochę nieprzyjemny. po założeniu zaczęły
            mi się lekkie skurcze (miałam założony po południu i do rana). Rano
            3 cm rozwarcia i oksytocyna. Po 3h40min Lena była ze mną.

            Nie taki diabeł straszny, a uwierz mi, ze bałam się paniecznie
            indukcji porodu i jeszcze dzień przed położeniem się do szpitala
            popakowałam do mojego gina, zeby poprosić o cesarkę. Powiedział, ze
            najpierw spróbujemy dołem, a później ewntualnie cc.

            I jestem bardzo zadowolona, ze nie miałam cc. Poród, wiadomo skurcze
            bolą, ale do wytrzymania jak dla mnie.

            Nie bój się, to naprawdę nic strasznego ten cewnik Foleya i głowa do
            góry. Trzymam kciukismile)
            • monikaa1982 koniczyna60 13.04.09, 22:14
              dziekuję za pocieszeniesmile jutro idę do szpitala ( 8 dni po terminie)
              i jesli szyjka nadal nie zmieniona to wywoływanie. mam nadzieję że
              pójdzie tak sprawnie jak u ciebie. pozdrawiam serdecznie!
    • miska-moniska Re: balonik na szyjkę 11.04.09, 19:53
      Ja bym się na taki zabieg nie zgodziła. Owszem, poród naturalny jak najbardziej,
      ale nie za wszelką cenę. Ale niestety, jak długo będą takie oszołomy, które będą
      się na to zgadzać "bo tak każe matka natura" to szpitale będą praktykować porody
      zabiegowe, z oksytocyną, masażami szyjki, cewnikami i innymi takimi
      średniowiecznymi metodami tortur. Brawo. A potem na forum będą się żalić jaki to
      horror przeżyły, bo przecież macierzyństwo ma boleć, musi, im bardziej się baba
      namęczy, tym jest lepszą kobietą i matką.
    • lorek08 Re: balonik na szyjkę 17.04.09, 10:55
      ja to mialam bo kroplowka nie zadzialala. wkladanie nie boli-jedynie
      nieprzyjemne jak rozszerzaja pochwe zeby wlozyc ale to nie bylo okropne.gorzej
      bylo pozniej jak po 2 godz dostalam skurczy. po kilku godz minely. wtedy
      kroplowka i po 5 godz dzidzia na swiecie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka