anechca
17.04.09, 14:07
Wlasnie stanelam przed zyciowym wyborem, najtrudniejszym, jakiego
mozna sie spodziewac. W polowie grudnia urodzilam swoje drugie
dziecko, corka ma 8 lat. Od ok 1,5 miesiaca zaczelam brac tabletki
antykoncepcyjne i....zaszlam w ciaze. Jest to ok 5 tydzien. Moj
partner kategorycznie sprzeciwia sie urodzeniu dziecka, tlumaczac to
nieokreslona sytuacja finansowa, tym, ze nasze zycie zmieni sie
bardzo tragicznie a dwojka dzieci nam w zupelnosci wystarczy.
Ja natomiast mam mieszane uczucia, pomimo, ze chcialam dwojke
dzieci, to jakos nie wyobrazam sobie zabicia malej kruszynki, ktora
rosnie pod moim sercem.
Znam tez druga strone medalu...bedzie trudno i to cholernie, moj
synek wlasnie skonczy rok, kiedy jego braciszek albo siostrzyczka
sie narodzi. Poza tym boje sie, ze wszystko, co mowi moj partner
stanie sie prawda....czyli bedzie nieszczesliwy, nie bedzie sie
staral o to nasza rodzine i...taak, jak powiedzial...wszystko sie
zawali jego zycie tez.
Boje sie zycia w samotnosci w trojka dzieci a moze jeszcze bardziej
boje sie, ze nie bede mogla liczyc na partnera a jeszcze bardziej
boje sie, ze w koncu zdecyduje sie na te aborcje.
Czy ktoras z Was byla w podobnej sytuacji? Co zrobilybyscie na moim
miejscu??