Dodaj do ulubionych

Aborcja?? Co Wy na to??

17.04.09, 14:07
Wlasnie stanelam przed zyciowym wyborem, najtrudniejszym, jakiego
mozna sie spodziewac. W polowie grudnia urodzilam swoje drugie
dziecko, corka ma 8 lat. Od ok 1,5 miesiaca zaczelam brac tabletki
antykoncepcyjne i....zaszlam w ciaze. Jest to ok 5 tydzien. Moj
partner kategorycznie sprzeciwia sie urodzeniu dziecka, tlumaczac to
nieokreslona sytuacja finansowa, tym, ze nasze zycie zmieni sie
bardzo tragicznie a dwojka dzieci nam w zupelnosci wystarczy.
Ja natomiast mam mieszane uczucia, pomimo, ze chcialam dwojke
dzieci, to jakos nie wyobrazam sobie zabicia malej kruszynki, ktora
rosnie pod moim sercem.
Znam tez druga strone medalu...bedzie trudno i to cholernie, moj
synek wlasnie skonczy rok, kiedy jego braciszek albo siostrzyczka
sie narodzi. Poza tym boje sie, ze wszystko, co mowi moj partner
stanie sie prawda....czyli bedzie nieszczesliwy, nie bedzie sie
staral o to nasza rodzine i...taak, jak powiedzial...wszystko sie
zawali jego zycie tez.
Boje sie zycia w samotnosci w trojka dzieci a moze jeszcze bardziej
boje sie, ze nie bede mogla liczyc na partnera a jeszcze bardziej
boje sie, ze w koncu zdecyduje sie na te aborcje.
Czy ktoras z Was byla w podobnej sytuacji? Co zrobilybyscie na moim
miejscu??
Obserwuj wątek
    • ula243 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:11
      nieusunelabym nawet gdyby mnie zostawil,pozatym mysle ze sie z tym oswoi
      i bedzie kochal te dziecko.A wszystko sie samo ulozy-jak dajecie rade wychowywac
      dwojke -to i trzecie wychowacie.A te problemy ktore widzicie teraz -za jakis
      czas wydadza wam sie blache.
      • senait Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:19
        W życiu bym nie usunęła! Wiem, że miałabym wyrzuty sumienia do końca życia. W
        żadnym wypadku nie słuchaj męża. Jeśli zrobisz to pod jego naciskiem, jest duże
        ryzyko, że potem go znienawidzisz, moim zdaniem wasz związek może być jeszcze
        bardziej zagrożony, niż jeśli urodzisz to dziecko. Moja teściowa urodziła 11
        dzieci, mieszkanie 3-pokojowe, a na utrzymanie rodziny mieli jedną marną pensję
        ojca rodziny. Ludzie naprawdę bywają w gorszej sytuacji niż Twoja. Życzę
        podjęcia słusznej decyzji...
    • mw144 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:14
      Zakładam, że to kiepska prowokazja, ale jeśli nie, to na Twoim
      miejscu pozbyłabym się, ale partnera. Chyba, że chcesz powiedzieć
      kiedyś swoim dzieciom: wiecie, mieliście jeszcze siostrę/brata, ale
      tata kazał go zabić.
    • rufcio Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:17
      Aborcja....???? O czym Ty dziewczyno piszesz... Z tego co mi jest w
      ogóle wiadomo to bez koniecznych wskazań jest ona ZABRONIONA !
      Zabiłabyś własne dziecko dla faceta...???? Przestań się zamartwiać,
      cisz się i uważaj na siebie. Twoje dzieci ucieszą się z kolejnego
      rodzeństwa i kiedyś Ci za to podziękują, że nie są same na tym
      świecie - mają siebie, mogą na siebie liczyć. Jak dajecie radę z
      dwójką to czemu nie dacie rady z trójką...??? Cała wyprawka już jest
      i to w dwóch wersjach dla córeczki po córeczce i dla synka po
      synku smile)))/ ABORCJA - NIE ! Trzymam kciuki
    • anechca Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:19
      Mieszkam w Angli a tu aborcja, niestety, jest legalana i to do 24
      tygodnia.
      Nie chce zabijac dziecka dla faceta ale jednoczesnie boje sie byc
      sama z trojka dzieci. To nie jest takie proste.
      • rufcio Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:26
        Wszysto jest zrozumiałe...to że nie chcesz być sama jest oczywiste,
        ale nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś dla swoich
        dzieci całym ich światem, bezpieczeństwem i schronieniem... Patrzą
        na Ciebie oczkami i widzą postać MAMY, która zna receptę na
        wszystko smile. JESTEŚ MAMĄ - MAMA NIE ZABIJA. Jeśli twój partner Cię
        zostawi to będzie to tylko dowód na to, że dobrze zrobiłaś rodząc
        dzidziusia. Życie doświadcza ludzi w różny sposó, często wieloma
        nieszczęściami niestety, jeśli twój partner zostawi cię przez
        dziecko to powiedz mi jak by się zachował gdyby wydarzyło się jakieś
        nieszczęście ????? Życzę Ci wszystkiego dobrzego. ABORCJA - NIE !!!!
        A na świecie jest masę fajnych facetów którzy marzą o dzieciach,
        poza tym nie będziesz sama TWOJE DZIECI NIGDY CIĘ NIE OPUSZCZĄ BO
        KOCHAJĄ BEZWARUNKOWO I CAŁYM SERCEM nie tak jak facet !!!
        • nutka07 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:40
          rufcio napisała:
          > poza tym nie będziesz sama TWOJE DZIECI NIGDY CIĘ NIE OPUSZCZĄ BO
          > KOCHAJĄ BEZWARUNKOWO I CAŁYM SERCEM nie tak jak facet !!!

          Nie mozesz dac jej ZADNEJ powtarzam ZADNEJ gwarancji, ze jej dzieci nie
          opuszcza. Argument w sam raz dla matki, ktora nie da zyc samodzielnie doroslym
          dzieciom.
          • rostfrau Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 16:52
            Tu masz rację, ale przyjrzyj się wcześniejszym słowom rufcia: "Życie
            doświadcza ludzi w różny sposó, często wieloma nieszczęściami
            niestety, jeśli twój partner zostawi cię przez dziecko to powiedz mi
            jak by się zachował gdyby wydarzyło się jakieś nieszczęście ?????".
            Czy nie jest to prawda?
      • bbuziaczekk Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:27
        ja bym nigdy w zyciu nie usunela bedac w twojej sytuacji, nawet by
        mi to na mysl nie przyszlo, zycie dziecka i dziecko jest wazniejsze
        niz pieniadze bo tego juz nie cofniesz a pieniadze to rzecz nabyta
        raz sa a raz ich nie ma
      • anulla1 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:34
        > Nie chce zabijac dziecka dla faceta ale jednoczesnie boje sie byc
        > sama z trojka dzieci. To nie jest takie proste.

        A kto powedział że wszystko ma być proste????
        rozumiem że sądzisz, że aborcja jest najprostszym rozmiazaniem....
        Jest ryzyko kłopotów, na wszelki wypadek pozbądźmy sie dziecka....
        no wiadomo, tylko co jak wasza niepewna sytucja, jeszcze sie
        pogorszy, będziecie losować z którego kolejnego dziecka rezygnujecie-
        wzgledem dzieci urodzonych proponuje oddać do adopcji, nie
        zabijać...
        • anechca Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:38
          Aborcja jest najprostszym rozwiazaniem dla mojego partnera....nie
          dla mnie, ale zastanawiac kazdy by sie zastanawial, jesli co
          najmniej 30 razy dz\iennie o tym slyszy
          • anulla1 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:53
            Wybacz co z niego za ojciec????
            Jak możesz w kontekście waszych starszych dzieci akceptować takie
            jego zachowanie.
            Cofnij sie myslami rok i stwórz analogiczną sytację, wasze drugie
            dziecko jest niepalanowaną wpadką, partner oczekuje aborcji, ty
            rozwazasz takie rozwiazanie... a teraz popatrz na synka i go przytul.
        • rostfrau Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 16:53
          Bardzo przekonujący argument.
      • drosophila.melanogaster Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 16:55
        Czasem bycie samemu jest lepsze niz bycie z glupim facetem...Skoro mieszkasz w UK,to na pewno wiesz,ze tutejszy system pomocy socjalnej bardzo dba o samotne matki( i w ogole o wielodzietne rodziny).Po drugie nie rozumiem dlaczego Twoj maz/partner tak dramatyzuje,tutaj przeciez o wiele latwiej jest zarobic na utrzymanie rodziny niz w PL.Macie juz dwojke dzieci wiec odpada spory wydatek jakim jest wyprawka.Poza tym z Twojego postu wynika,ze nie jestes zdecydowana na aborcje(nazywasz to dziecko ,,kruszynka''itd),raczej nawet chcesz tego dziecka,wiec jesli usuniesz je za namowa partnera,to moim zdaniem bedziesz tego zalowac.Poczytaj troche o depresjach jakie maja niektore kobiety po aborcji,to naprawde powazna sprawa.Uwazam,ze spokojnie dacie sobie rade z 3 dziecismileJesli Twoj facet temu nie podola,to znaczy,ze jest po prostu kompletnie niedojrzaly i nie warto sobie nim glowy zawracac!
    • zlosliwe_malpisko Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:23
      to nie jest chyba najlepsze miejsce na zadanie takiego pytania. Są
      fora poświęcone tej tematyce. Tutaj większość napisze Ci, żebyś tego
      nie robiła, może kilka poprze Twojego partnera, nie wiem czy to Ci
      dużo da.
      Ja też odradzam aborcji tym bardziej, że swoje dziecko nazywasz
      już "kruszynką" czyli traktujesz go jako dziecko, nie jak płód czy
      zlepek komórek. Oznacza to, że możesz później bardzo cierpieć z
      powodu dokonanej aborcji. Pomyśl o tym zanim będzie za późno.
      • mumi7 Re:Do Małpiska 17.04.09, 15:03
        Chyba jest wolnośc slowa?? Niech dziewczyna pisze gdzie i co chce.
        Nie Twoja rola, żeby ją stopować tylko dlatego, że większośc
        dziewczyn tutaj chce dziecka
        • zlosliwe_malpisko Re:Do Małpiska 17.04.09, 15:13
          nikogo nie stopuję, chodzi mi o to, że gdzie indziej może otrzymać
          lepszą pomoc.
    • kasiak37 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:27
      tutaj nie licz za bardzo na wsparcie i zrozumienie.Sprobuj zalozyc watek tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20823
    • easyblue Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:35
      > czyli bedzie nieszczesliwy, nie bedzie sie
      > staral o to nasza rodzine i..
      Rozumiem jego obawy. Ale jak Twoje dzieci dowiedzą sie ze je pokochałaś, a ich
      brata/siostrę już nie, to nie wiem, czy będzie im łatwo znieść taką prawdę. I
      nie będą rozliczać ojca, ale Ciebie.
    • basiulka78 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:40
      Nie oceniam, ale mam łzy w oczach. Nie rób tego. To także, a może
      przede wszystkim Twoje dziecko i Twoj partner nie tylko nie moze nic
      na Tobie wymuszać. Ale nie on bedzie potem cierpial psychicznie jak
      usuniesz. Pozatym to tez jego sprawka trochę. Jak mysmy bardzo nie
      chcieli wpadki to uwazalismy oboje (tabletki plus prezerwatywa). A
      on, z tego, co piszesz, stawia warunki jakby to byla Twoja wina.
      Jestem wielką przeciwniczka aborcji, a w Twoim przypadku widze, że
      juz teraz mówisz, że to kruszynka. Więc sądze, że nie dasz rady
      potem sama ze sobą. Spójrz na Twoje dzieciaki: czy któregoś byś nie
      chciała? Proszę nie rób tego!

      Co do przyszłości... Jesli wasza sytuacja jest taka a nie inna, to
      po urodzeniu trzeciego bejbika idź do lekarza i podwiąż jajniki.
      Uchroni Cię to przed kolejną niespodzianką.

      Trzymaj sie i nie daj sie!
      Jest takie powiedzenie: Jak Pan Bog zamyka drzwi to otwiera okno wink
      • basiulka78 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:46
        I jescze jedno mi sie nasunelo: Piszesz, ze 30 razy o tym slyszysz.
        Pamietaj, ze to twoja wola, twoje dziecko i twoje cialo. Jesli nie
        chcesz, a tak mi sie wydaje, to mow mu 31 razy nie. Nie mozna na
        kogos tak naciskac! Nie daj sie do cholery! Nie jestes mala
        dziewczynką tylko dorosłą kobietą!

        A w szostym tygodniu już bije serduszko. Jak pojdzisz na aborcje, to
        najpierw przejdziesz serię badań. To serduszko tez uslyszysz...
        Wytrzymasz to?
    • szampanna Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:45
      Ja też jestem w trzeciej ciąży - nie planowanej (ani teraz, ani w
      ogóle). Mimo, że byłam bardzo negatywnie nastawiona na początku, w
      sumie załamana, nie przyszło mi na myśl, a na pewno nie doszło do
      rozważań na serio, czy poddać się aborcji. Owszem, miałam problem,
      ale wiedziałam, że w końcu zaakceptuję stan rzeczy - i tak się
      stało. Dla mnie jest to po prostu nieetyczne (nie jestem wierząca) -
      w końcu dziecko samo z siebie się nie pojawiło, a skoro to w części
      ja do tego dopuściłam, muszę teraz zachować się odpowiedzialnie. I
      już. A życie nie jest takie straszne, na jakie w momentach załamania
      wygląda, nawet z trójką dzieci i nawet bez męża (a jakbyś owdowiała,
      to co, byłoby inaczej?). Uważam, że to forum jest równie dobre na
      takie dywagacje, jak każde inne - w końcu nie nazywa się upragniona
      ciąża i poród wink
      • maroco1977 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 14:57
        To twoj wybor i twojego partnera i nie ma sie co kogos pytac na forum. ja tam
        jestem za aborcja do 12tyg ciazy. To jest plod, a nie zadne dziecko i tyle. Twoj
        partner zyciowy, maz czy jak go tam zwal ma tez prawo do wypowiedzenia swego
        zdania. Ja mam za soba aborcje choc byla ona podyktowana wzgledami medycznymi i
        nie zaluje, przynajmniej ja zyje i mam sie swietnie. Potem zaszlam znow w ciaze,
        tak jak ty wpadka z pigulkami, maz bal sie ze mi sie cos stanie,ale
        zdecydowalismy sie, ze jednak sprobujemy i jakby co od razu ratuja mnie na
        pierwszym miejscu. na moje szczescie choc z komplikacjami urodzilam zdrowego
        chlopca. Sama aborcja w sobie nie jest straszna, jesli ten plod ma ci zniszczyc
        zycie to nie wiem czy warto ryzykowac.To gadanie, ze samej z 3dzieci nie jest
        zle pisza szczesliwe mezatki co chlopa przy sobie maja.Powiem na pryzkladzie
        mojej mamy, zycie samej z 3dzieci to jedno wielkie g... i tyle. Musisz sama
        podjac decyzje, to twoje zycie i nikogo na tym forum i nikt nie ma prawa cie
        potepiac jesli usuniesz.
        • maroco1977 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:01
          aha i dla mnie wazniejsze byloby dobro i szczesliwa rodzina dla tych dzieci co
          juz sa
          • magda010 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:08
            Nigdy w zyciu aborcji, masz dwoje dzieci, tym bardziej chyba
            rozumiesz czym jest macierzynstwo i cud zycia. Szkoda, ze twoj
            partner tak reaguje, ale absolutnie sie nie zgadzaj. Sumienie cie
            zagryzie, a dodatkowo zaszkodzisz swojemu zdrowiu. Musi sie wszystko
            ulozyc, rozumiem, ze ta sytuacja to zaskoczenie, ale ludzie radza
            sobie w gorszych warunkach, trojka dzieci to nie sajgon. Pokochacie
            malenstwo oboje na bank. Poza tym rozumiesz, ze aborcja jest
            przestepstwem? I ze osoba trzecia, ktora do tego naklania - a wiec
            twoj maz czy partner moze za to siedziec? Trudna sytuacja materialna
            nie daje prawa do aborcji. Ja na pewno nie mialabym sumienia, mam
            nadzieje, ze ty tez nie ulegniesz, bo rade dasz sobie na pewno,
            dziecko wcale nie musi az tyle kosztowac, ciuszki masz po
            rodzenstwie, wykarmic - wykarmisz, sprzety rozne tez masz po
            starszych dzieciach. Jesli naprawde twoja sytuacja bylaby tragiczna,
            a mysle, ze tak zle nie jest, to zawsze mozesz urodzic i oddac
            dziecko do adopcji - zrzeknij sie wtedy praw rodzicielskich, a
            maluch trafi natychmiast do czekajacych na niego z utesknieniem
            rodzicow. To na pewno o wiele lepsze rozwiazanie, chociaz ostateczne.
            • maroco1977 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:16
              magda010 napisała:
              Sumienie cie
              > zagryzie, a dodatkowo zaszkodzisz swojemu zdrowiu.

              przeszlas aborcje, ze wiesz, mnie sumienie nie gryzie, i mojemu zdrowiu nie
              zaszkodzila tylko wrecz pomogla

              Pokochacie
              > malenstwo oboje na bank.

              a ty kto, wrozka jestes?

              Poza tym rozumiesz, ze aborcja jest
              > przestepstwem? I ze osoba trzecia, ktora do tego naklania - a wiec
              > twoj maz czy partner moze za to siedziec?

              Ona mieszka w Anglii i nie jest tam przestepstwem, z tego co wiem tylko w
              katolandzie jest traktowana jak najwieksza zbrodnia i pewnie dlatego tak fajnie
              zamarynowane dzieci w beczkach potem odnajduja:/sad

              Trudna sytuacja materialna
              > nie daje prawa do aborcji. Ja na pewno nie mialabym sumienia, mam
              > nadzieje, ze ty tez nie ulegniesz, bo rade dasz sobie na pewno,
              > dziecko wcale nie musi az tyle kosztowac, ciuszki masz po
              > rodzenstwie, wykarmic - wykarmisz, sprzety rozne tez masz po
              > starszych dzieciach.

              tu nie chodzi tylko o sytuacje materialna tylko przede wszystkim o trwalosc tej
              rodziny. Ty bedziesz tlumaczyc dzieciom dlaczego tatus odszedl czy ona?
              najlepiej patrzec z innego punktu siedzenia i slodkopierdziecuncertain
              to zawsze mozesz urodzic i oddac
              > dziecko do adopcji - zrzeknij sie wtedy praw rodzicielskich, a
              > maluch trafi natychmiast do czekajacych na niego z utesknieniem
              > rodzicow. To na pewno o wiele lepsze rozwiazanie, chociaz ostateczne.

              taa najlepiej naklonic kogos by tachal dziecko ktorego nie chce 9miesiecy tylko
              po to by uszczeliwic jakichs rodzicow.Domy dziecka sa przepelnione wiec popytu
              duzego nie ma. nikt nie mysli co czuje kobieta. Sprowadzasz kobiete do bycia
              inkubatorem.
              • basiulka78 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 20.04.09, 11:49
                Szlag mnie normalnie trafia...

                <tu nie chodzi tylko o sytuacje materialna tylko przede wszystkim o
                trwalosc tej
                rodziny>

                czyli przepraszam co? Selekcja kogo wpuszczamy do tej rodziny, a
                kogo nie? Obżydliwe!!!.
              • as.iak durne zaklamanie 21.04.09, 12:54
                czytam twoje wpisy jedyny wniosek jaki wyciagam to zaklamanie:

                zabiłaś swoje dziecko, bo nie umialas sie zabezpieczyć, ewentualnie, skoro ciaza
                rzekomo zagrazala twoiemu zyciu, moglas poddac sie zabiegowi sterylizacji!
                głosno mówisz o tym jakie jej zycie bedzie straszne z trojka dzieci, nie piszesz
                otwarcie USUN, ale atakujesz kazda ktora mowi, by nie usuwała, jezeli ty masz
                wypaczona moralnosc nie znaczy, ze kazda kobieta takową posiada, i nie bedzie
                gryzlo jej sumienie po tak zbrodniczym zabiegu!!!

                Tak, dla mnie jak i dla wielu matek to morderstwo, sama nie moglam zajsc bardzo
                dlugo w ciaze, i jedyne co czuje do matek ktore usuwają ciążę bo sa zaglupie by
                zastosowac w 100% skuteczna antykoncepcje: TO ODRAZA I WSTRĘT
                • maroco1977 Re: durne zaklamanie 21.04.09, 16:21
                  a skad ja mialam wiedziec, ze moja ciaza bedzie zagrazac mojemu zyciu? duchem
                  swietym jestem
                  nie ma 100% antykoncepcji dziecino
                  a ja napisalam co mysle, napisalam, ze to ich decyzja, ale jakby co to aborcja
                  nie jest jakas straszna zbrodnia, mam prawo miec odmienne zdanie, nie musi ci
                  sie podobac, ze jestem za aborcja. oczywiscie , ze nie napisalam USUn, bo to jej
                  wybor i ja nie jestem od kazania jej czegos. Ma dziewczyna prawo wiedziec jak
                  wyglada aborcja od strony osoby, ktora ja przezyla. Takie mundra jestes, bo
                  g...wiesz o aborcji jako takiej, no ale PUNKT WIDZENIE ZALEZY OD PUNKTU
                  SIEDZENIA:kiedys tez sie zarzekalam jak ty, oby twoje zycie nie zweryfikowalo
                  twoich pogladow na ta sprawe
                  • as.iak Re: durne zaklamanie 21.04.09, 17:13
                    widzisz niekazdy jest taki jak ty!!!
                    Jedna osoba rzuca slowa na wiatr, a druga jak mowi to stanowczo, ja np. w
                    niewielu kwestiach jestem do konca stanowcza, ale jestem bardzo rzeczowa osoba i
                    jesli juz cos postanowie, to zdania nie zmienię: aborcji nie mialam i NIGDY, bym
                    jej nie dokonała, nawet jesli ciaza zagrazalaby mojemu zyciu!!!(co pośrednio, za
                    sprawa mej wady serca, miało miejsce)
                    Mialam za to dwa razy ciaze martwa, mialam łyżeczkowanie i wiem jak pusta sie
                    czułam po zabiegu! Jak przeżyłam to emocjonalnie, dla ciebie niczym mogla byc
                    aborcja, ale dla osoby bardziej wrazliwej mógłby to byc koniec swiata, wiec nie
                    mow jak ktos będzie czuł poprzez pryzmat wlasnych odczuć!!!

                    > nie ma 100% antykoncepcji dziecino
                    dziecinko, chyba nie chcesz mi wmówić, ze wysterylizowana kobieta jest w stanie
                    zajsc w ciaze?

                    > a ja napisalam co mysle, napisalam, ze to ich decyzja, ale jakby co to aborcja
                    > nie jest jakas straszna zbrodnia, mam prawo miec odmienne zdanie, nie musi ci
                    > sie podobac, ze jestem za aborcja. oczywiscie , ze nie napisalam USUn, bo to je
                    > j

                    Gdybys napisala cos raz ok, moglby to byc jaki godny uwagi poglad, ale ty
                    szczekasz na kazdego i ośmieszasz kobiety, ktore maja odmienny poglad od
                    twojego, w dodatku znacznie bardziej moralny!
                    A co do usuwania, fakt nie napisalas USUN, ale w kolo i w kolo powtarzasz, ze
                    zycie po aborcji jest normalne, ze trudniej będzie zyc samej bez meza i z 3
                    dzieci, ze kobiety ktore nie przezyly aborcji nie wiedza o czym mowia, a to w
                    rzeczywistosci nic takiego!!! to nie jest bezpośrednie - USUN, ale posrednie
                    NAMWIANIE DO USUNIECIA!!!

                    kiedys tez sie zarzekalam jak ty, oby twoje zycie nie zweryfikowalo
                    > twoich pogladow na ta sprawe

                    nie zweryfikowało do tej pory i nigdy nie zweryfikuje!!! nie oceniaj kazdego
                    wzgledem siebie, nie kazdy tak łatwo ulega!!!
                    • maroco1977 Re: durne zaklamanie 21.04.09, 17:58
                      napisalabym nieladnie co mysle, ale nie chce lamac regulaminu.

                      tak, tak slowa na wiatr. Dziecino ty nie wiesz co to jest aborcja, jakbys
                      stanela przed takim wyborem ty czy dziecko to moglybysmy podyskutowac. Bo poki
                      co teoretycznie mowisz, ze NIGDY bys tego nie zrobila. Zaloze sie, ze wcale bys
                      sie nie chciala z tym swiatem rozstawac i osierocic dzieci gdyby przyszlo co do
                      czego.I nie wiem co ma do tego wrazliwosc, ja sie ciesze, ze zyje!to jest plod,
                      zlepek komorek, ktory nawet nie ma systemu nerwowego w 5ty. by cos czuc.

                      no zobacz znam kobiete po sterylizacji, ktora zaszla w ciaze, do tej pory
                      lekarze glowia sie jak. ja zaszlam w ciaze mimo pigulek plus stosunek
                      przerywany. Czasami natury nic nie oszuka.

                      Od kiedy osoby , ktore sa na nie aborcji sa bardziej moralne? w czyjej ocenie?
                      kosciola katolickiego zapewne.

                      Dla mnie zycie po aborcji jest normalne, super, ze to zycie mam. Natomiast malo
                      normalne jest zycie z 3dzieci dopytujacych sie o tatusia. Znam kobiete samotnie
                      wychowujaca trojke dzieci, jej zycie nie jest uslane rozami.Bedziesz utrzymywac
                      autorke i jej trojke dzieci?

                      To nie jest NAMWAIANIE DO USUNIECIA, bo decyzje pozostawilam autorce.
                      Przedstawilam racjonalny punkt widzenia, ktorego tobie niestety brakuje.
                      Dziewczyna ma prawo wiedziec co na nia czeka w zwiazku z aborcja lub
                      wychowywaniem samotnym trojki dzieci.

                      Nie naduzywaj slowa NIGDY
                      NIGDY NIE MOW NIGDY
                    • echtom Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia 21.04.09, 18:14
                      Jeżeli zaszłaś w ciążę po długich staraniach, nie możesz wiedzieć, co czuje
                      kobieta, która po urodzeniu dwójki dzieci wpadła z trzecim. Tak to jest, że
                      jedne kobiety bez stosowania antykoncepcji mają tylko jedno dziecko, a inne są
                      tak płodne, że zachodzą w ciążę mimo spirali lub tabletek. Ja też znam kobietę,
                      która zaszła w ciążę po sterylizacji i prawdopodobnie nie jest to ta sama osoba,
                      o której pisze Twoja dyskutantka.
        • agick Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:07
          i ja się zgadzam z maroco. mogą mnie ukrzyzować.
          powiem więcej, jestemw 20 tc. ciąży bym w życiu nie ususnęła (ale ja
          mam chłopa, który mnie kocha i chce mieć dziecko). nie usunełabym
          nawet jakbym tego chłopa nie miała - ale czym innym jest samotna
          matka z jednym dzieckiem, czym innym z trójką.
          to też Twoje zycie, dlaczego ma ono być katorgą samotnego
          macierzyństwa?
          • olga1305 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 19.04.09, 22:25
            Ale autorka watku mieszka w UK a nie w Polsce, a tam panstwo otacza opieka
            samotne matki (rowniez te z kilkorgiem dzieci). Poza tym nawet jesli teraz mu
            ulegnie, skad wiesz ze facet nie odejdzie od niej za pare lat z innego powodu?
        • a.nancy Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 17:03
          > jestem za aborcja do 12tyg ciazy. To jest plod, a nie zadne dziecko i tyle.

          ja tez tak mysle
          ale dla autorki watku to JEST dziecko i ma spora szanse decyzje o aborcji
          przyplacic depresja, i wcale nie jest powiedziane, ze jej zwiazek to przetrwa.
      • wilma.flintstone Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 16:25
        szampanna napisała:

        >Uważam, że to forum jest równie dobre na
        > takie dywagacje, jak każde inne


        Chyba zartujesz. To jest dobre forum na taka rozmowe? Popatrz po
        wpisach - jakze one sa "realistyczne"! Kazda tylko: nie rob tego,
        nie zabijaj dzieciatka, pozbadz sie faceta! To sa emocje a nie proba
        postawienia sie w sytuacji tej dziewczyny, ktora, byc moze, zostanie
        sama z trojka dzieci. Ciekawe ktora by sie na to zdecydowala bez
        mrugniecia okiem...Wszystkie tylko szafuja latwymi wyrokami i
        popelniaja zasadniczy blad mowiac "nigdy". A nigdy nie mow nigdy, bo
        w takiej sytuacji nie ma prostej recepty. Tu kazdy wybor niesie za
        soba mozliwosc bolu, rozczarowania, wyrzutow sumienia.


        Nie wiem co bym zrobila w takiej sytuacji. Gdybym chciala dziecka -
        probowalabym przeczekac niechec i protesty partnera, ale tez i nie
        wiem czy moglabym potem z nim zyc. Gdybym sama sie bala, byc moze
        bym usunela, ale tez by pewnie pozostal osad i pretensja do partnera
        ze mi na to pozwolil...I tak zle i tak niedobrze. Wsluchaj sie w
        siebie, zadne forum ci nie powie co robic. Tylko ty znasz swojego
        partnera, mozesz zinterpretowac jego pobudki, ocenic czy sa na tyle
        racjonalne, zeby sie do jego opinii przychylic. To nie jest przeciez
        tak, ze wskoczylas do lozka beztrosko i teraz chcesz sie pozbyc
        klopotu. Zawiodla cie jedna z najskuteczniejszych metod
        antykoncepcji (po szklance wody "zamiast"), co nie oznacza ze w
        przypadku aborcji bylabys rozgrzeszona, ale na pewno byloby to
        racjonalnym wyjasnieniem Twojej decyzji. A jesli dziecka chcesz - to
        rodz i nie pytaj nikogo o zdanie.
    • 18_lipcowa1 Powiem Ci tak 17.04.09, 15:01
      Nie jestem obronczynia zycia poczetego, jestem w stanie zrozumiec
      czyjes wybory, nie krytykuje kobiet ktore dokonaly aborcji, bo
      rozumiem ze czasem nie ma wyjscia.
      Ty mozesz tez tej aborcji dokonac i zrob ja jesli- Ty tego chcesz,
      Ty czujesz, Tobie nie potrzebne kolejne dziecko. Nigdy przenigdy nie
      kieruj sie opinia faceta- partnera ktory twierdzi ze nie chce
      kategorycznie i nie wierz w to ze Cie zostawi jak tego nie zrobisz -
      bo moze Cie zostawic rownie dobrze z jednym dzieckiem, dwojka albo
      i bez dzieci.
      Nie kieruj sie nigdy opinia faceta w tej sytuacji.

      Co do strony prawnej - do aborcji zmusic Cie nie moze, natomiast Ty
      jego do placenia alimentow juz tak.
      • 18_lipcowa1 Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 15:07
        aha i zle forum wybralas na to pytanie
        tutaj panie kieruja sie oszalalymi z powodu ciazy emocjami,
        zwyzywaja Cie, pouczaja, maja nawet lzy w oczach z ogromnej
        wrazliwosci, probuja wplynac na twoje sumienie, bla bla bla

        Nie sluchaj ich, tylko tego co ci napisalam i siebie.
        • magda010 Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 15:14
          Jak dla kogos 12 tygodniowa ciaza to tylko plod a nie dziecko, to
          powiedz mi kiedy wg ciebie zaczyna sie dziecko? dzien pozniej? 12
          tyg + 1 dzien to juz jest dziecko, a wczesniej tylko plod, czy jaka
          ty masz granice? Tu nie ma granicy po prostu, od poczecia to jest
          zywa istota, rozwijajace sie dziecko i innego momentu na okreslenie
          kiedy powstaje czlowiek, nie ma. Widzialas w ogole 12 tygodniowy
          plod? Wiesz co wszystko czuje i robi? Dla mnie to jest albo
          znieczulica, albo brak wyobrazni. Nie wiem jak mozesz kogos zachecac
          do aborcji.
          • 18_lipcowa1 Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 15:17
            magda010 napisała:

            > Jak dla kogos 12 tygodniowa ciaza to tylko plod a nie dziecko, to
            > powiedz mi kiedy wg ciebie zaczyna sie dziecko? dzien pozniej? 12
            > tyg + 1 dzien to juz jest dziecko, a wczesniej tylko plod, czy
            jaka
            > ty masz granice?


            Ja mam 14 tydzien i nadal mowie np lekarzowi ze chce zrobic usg
            plodu, bo lekarz wtedy ze mna normalnie rozmawia a nie jak z
            histeryczka.
            Sama w domu mowie dziecko, odkad dowiedzialam sie ze jestem w ciazy,
            wsrod autorytetow i publicznie staram sie uzywac normalnego
            dostosowanego do sytuacji slownictwa.
            Medycznie w 12 tyg to jest plod jesli nie wiesz.


            Tu nie ma granicy po prostu, od poczecia to jest
            > zywa istota, rozwijajace sie dziecko i innego momentu na
            okreslenie
            > kiedy powstaje czlowiek, nie ma. Widzialas w ogole 12 tygodniowy
            > plod? Wiesz co wszystko czuje i robi?


            Nie przesadzaj. Widzialam swoj 12tyg plod i wygladal przeslicznie.
            Niemniej nie oceniaj ludzi ktorzy dokonuja albo zastanawiaja sie nad
            takim wyborem.


            Dla mnie to jest albo
            > znieczulica, albo brak wyobrazni. Nie wiem jak mozesz kogos
            zachecac
            > do aborcji.


            Bo jestes ograniczona i tyle.
            • rufcio Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 15:23
              prześliczny płód....???? Lipcowa to ty ....???????
              • 18_lipcowa1 Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 15:24
                rufcio napisała:

                > prześliczny płód....???? Lipcowa to ty ....???????



                Nie, matka boska z jezusem chrystusem w lonie.
                • rufcio Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 15:28
                  nie bluzgaj pseudo - kobieto
                • a.nancy Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 17:05
                  > > prześliczny płód....???? Lipcowa to ty ....???????
                  > Nie, matka boska z jezusem chrystusem w lonie.

                  ROTFL
                  a swoja droga: moj tez byl niczego sobie smile
                • mloda19877 Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 22:17
                  18_lipcowa1 napisała:

                  > rufcio napisała:
                  >
                  > > prześliczny płód....???? Lipcowa to ty ....???????
                  >
                  >
                  >
                  > Nie, matka boska z jezusem chrystusem w lonie.
                  >
                  >
                  >
                  nie obrażaj przynajmniej matki boskiej normalny człowieku bo do
                  niej Ci jeszcze daleeeeeeeeeeeeeeeeeeeko oj daleko
            • mloda19877 Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 22:16
              18_lipcowa1 napisała:

              > Ja mam 14 tydzien i nadal mowie np lekarzowi ze chce zrobic usg
              > plodu, bo lekarz wtedy ze mna normalnie rozmawia a nie jak z
              > histeryczka


              buhahahatongue_out Ty to w ogóle idealna jakaś jesteśtongue_out a jakbyś mówiła że
              chcesz zobaczyć swoje dziecko na usg to lekarz by cię traktował jak
              histeryczke?? wesssssss utop sietongue_out
      • rufcio Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 15:09
        Aborcja - tak jeśli "Tobie nie potrzebne kolejne dziecko...????????
        A Twoje dziecko lipcowa to po co sobie zrobiłaś, do czego ci jest
        ono potrzebne...bo chyba nie do szczęścia co...???
        • 18_lipcowa1 Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 15:14
          rufcio napisała:

          > Aborcja - tak jeśli "Tobie nie potrzebne kolejne
          dziecko...????????
          > A Twoje dziecko lipcowa to po co sobie zrobiłaś, do czego ci jest
          > ono potrzebne...bo chyba nie do szczęścia co...???


          Wez troche hormony w cugle dziecko.
          • rufcio Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 15:20
            W cugle to ciebie powinni wziaść . Chociaż wystarczyłoby gdyby
            poprostu ktoś mądrzejszy zabrał Ci klawiaturę ... chmmm choć pewnie
            wtedy udzialałabyć się w audiotele... Najpierw urodź sobie kogoś, a
            potem mów do swojego potomka dziecko... Bo ja jakoś sobie nie
            przypominam żebym Ci na to pozwoliła
            • 18_lipcowa1 Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 15:23
              rufcio napisała:

              > W cugle to ciebie powinni wziaść . Chociaż wystarczyłoby gdyby
              > poprostu ktoś mądrzejszy zabrał Ci klawiaturę ... chmmm choć
              pewnie
              > wtedy udzialałabyć się w audiotele... Najpierw urodź sobie kogoś,
              a
              > potem mów do swojego potomka dziecko... Bo ja jakoś sobie nie
              > przypominam żebym Ci na to pozwoliła


              Nie musisz mi na nic pozwalac dziecino. Wez emocje w cugle tak jak
              radzilam.
              • rufcio Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 15:26
                dziecino...chmmm jak słodko.... zmiękłaś czy co ...???? To do ciebie
                nie podobne... Wiesz co nie wiem czy wiesz ( choć chyba trochę za
                pusta jesteś ), że twoich rad nikt nie słucha... halo dotarło !!!
                • maroco1977 Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 15:27
                  rufcio napisała:

                  > dziecino...chmmm jak słodko.... zmiękłaś czy co ...???? To do ciebie
                  > nie podobne... Wiesz co nie wiem czy wiesz ( choć chyba trochę za
                  > pusta jesteś ), że twoich rad nikt nie słucha... halo dotarło !!!

                  nie sluchaja ich slodkopierdzace mamusie i nie musza, ale ona ani ja nie
                  bedziemy przez to opinii zmieniac i plody niuniusiami nazywac
                • 18_lipcowa1 Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 15:27
                  rufcio napisała:

                  > dziecino...chmmm jak słodko.... zmiękłaś czy co ...???? To do
                  ciebie
                  > nie podobne... Wiesz co nie wiem czy wiesz ( choć chyba trochę za
                  > pusta jesteś ), że twoich rad nikt nie słucha... halo dotarło !!!

                  Jestes do bolu infantyla.
                  Dziekuje za uwage.
                  • rufcio Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 15:30
                    super smile
          • mloda19877 Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 22:21
            18_lipcowa1 napisała:

            > rufcio napisała:
            >
            > > Aborcja - tak jeśli "Tobie nie potrzebne kolejne
            > dziecko...????????
            > > A Twoje dziecko lipcowa to po co sobie zrobiłaś, do czego ci
            jest
            > > ono potrzebne...bo chyba nie do szczęścia co...???
            >
            >
            > Wez troche hormony w cugle dziecko.
            >
            >
            >



            no jak to? lipcowej dziecko potrzebne do tego żeby miała się na kim
            wyżyć jak się zdenerwuje. Troche powjeżdżać na ambicje, zjechać jak
            zada wg lipcowej głupie pytanie. Czasami wpie....l spuścić. No nie
            wiesz?
      • mond33 Re: Powiem Ci tak 17.04.09, 19:36
        18_lipcowa1 napisała:

        > Nie jestem obronczynia zycia poczetego, jestem w stanie zrozumiec
        > czyjes wybory, nie krytykuje kobiet ktore dokonaly aborcji, bo
        > rozumiem ze czasem nie ma wyjscia.
        > Ty mozesz tez tej aborcji dokonac i zrob ja jesli- Ty tego chcesz,
        > Ty czujesz, Tobie nie potrzebne kolejne dziecko. Nigdy przenigdy nie
        > kieruj sie opinia faceta- partnera ktory twierdzi ze nie chce
        > kategorycznie i nie wierz w to ze Cie zostawi jak tego nie zrobisz -
        > bo moze Cie zostawic rownie dobrze z jednym dzieckiem, dwojka albo
        > i bez dzieci.
        > Nie kieruj sie nigdy opinia faceta w tej sytuacji.

        Przeczytałam bardzo dokładnie cały wątek oraz odpowiedzi. Temat postu dość
        kontrowersyjny. Skopiowałam odpowiedź koleżanki 18_lipcowej1. Dlaczego? Ponieważ
        pod jej odpowiedzią mogłabym w zasadzie się po prostu podpisać dając tym samym
        wyraz pełnej akceptacji co do treści. Przeważnie nasze odpowiedzi w różnych
        tematach różnią się od siebie. Czasem nawet gdzieś tam się zetrzemy mając inne
        poglądy. Tu? Nic nie mogę dodać i nic ująć. Zgadzam się w 100%, a zatem by nie
        powtarzać słów "toczka w toczkę" pozwolę się podpiąć.
    • ewelina.ln Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:02
      Nie wiem jak może Ci to przyjść do głowy??? Żeby zabić własne
      dziecko?? Tylko dla własnej wygody? Takie gdybanie co by było
      kiedy... jest bez sensu. Mimo reakcji Twojego partnera i tych jak na
      razie wyimaginowanych kłopotów nie byłabym w stanie tego zrobić.
      Wspólczuję Ci że stanełaś przed takim wyborem, ja wolałabym już
      stracić męża (choć nie wyobrażam sobie bez niego życia) niż tego
      życia pozbawić własnego dziecka.
    • nutka07 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:10
      Ja nie robilabym nic wbrew sobie. Nie poddawaj sie aborcji, jezeli tego nie chcesz.
      Partner zastosowal szantaz. Dlaczego odrazu zaklada, ze nie bedzie sie staral o
      rodzine??? Ze jego zycie sie zawali??
    • markus0123 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:13
      Dlaczego mam wrażenie, że zbierasz informacje o nastawieniu ludzi do aborcji, a
      twój post to jedna wielka ściema.
      Założyłaś konto 19 listopada w zeszłym roku. Byłaś wtedy samotna i miałaś tylko
      jedną córkę.
      Tutaj jest link do twojego profilu
      ludzie.gazeta.pl/anechca/0,0.html
      a to jest to co w nim napisałaś


      O mnie: Jestem kobieta na stale mieszkajaca w Slough, UK. Samotnie wychowuje
      cuudowna coreczke, Aleksandre, ktora ma 7 latek. Aktualnie czekamy z wielka
      necierpliwoscia na Nasz maly Skarb, Christine, ktora ma przyjsc na swiat w
      Grudniu. Z zawodu jestem dziennikarka, ale nie pracuje w zawodzie, chyba za mala
      znajomosc jezyka angielskiego, hehe...
      Ulubiona muzyka: ROCK>ROCK>ROCK< a poza tym POP, ale tylko ten dobry w wykonaniu
      Michaela Jacksona
      Ulubione filmy: I-szy "Kwiaty na poddaszu"
      II-gi "Drugi brzeg"
      Hobby: muzyka, cztanie ksiazek..pisanie->doslownie wszystkiego->wierszy, bajek i
      opowiadan...
      Poza tym uwielbiam robic paznokciesmilesmilesmile
      • nutka07 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:16
        Przeciez napisala w pierwszym poscie, ze urodzila w grudniu.
        • markus0123 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:22
          Tak napisała.. Ale napisała też, że jest samotna.

          Nawet jeśli jest z facetem 2-4 miesiące i po takim czasie chce zabić swoje
          dziecko dla fanaberii faceta, to nawet nie będę się silił na określenie takiego
          postępowania.
          • anechca Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:27
            Jestem z nim od dawien dawna. Kiedy bylam w ostatniej ciazy
            mielismy "przerwe", bo nie potrafilismy sie dogadac. Ale nei bede
            tego wszystkiego dokladnie tlumaczyc, mi chodzi o moja sytuacje
            teraz a nie 8 miesiecy temu.
            • echtom Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 16:55
              Ja może krótko o sobie, bo ta "przerwa" zapaliła mi czerwoną lampkę w głowie.
              Też miałam z mężem "przerwę" od końca drugiej ciąży, potem w ramach ratowania
              małżeństwa wpadło nam trzecie, po dwóch latach ostatecznie się rozstaliśmy, a po
              następnych kilku ułożyliśmy sobie sensowną, przyjacielską relację. Samotne
              wychowywanie trójki dzieci nie jest może najlepszym pomysłem na życie, ale nie
              wspominam tego jako katorgi - zaliczyłam tylko trochę problemów w okresie ich
              dojrzewania (3 dziewczyny). Decyzji sprzed 15 lat nie żałuję - póki co, z
              najmłodszą mam najmniej problemów. Jedno jest pewne - nie podejmuj decyzji "pod
              faceta", bo jak będzie chciał Cię zostawić, zawsze sobie znajdzie jakiś pretekst
              (oczywiście będzie wmawiał Ci winę), niekoniecznie trzecie dziecko.
              • a.bc Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 17:05
                ups a ja powiem tak jak twój partner jest taki mądry to niech sam
                się idzie wykastrować!!!!!!!!!!!!

                Rozumiem,ze sama zaszłaś w ciążę? Kolejne dziecko wychowa się samo
                przy dwojgu starszych, akcesoria masz, dlatego wydatki będą nieduże
                A jesli chodzi o pomysły twojego partnera to niech sam sie idzie
                okaleczać nie tylko fizycznie ale i duchowo. Taki zabieg jak aborcja
                ma konsekwencje( jestem daleka od wymiaru duchowego) mówię tu o
                hormonach, samopoczuciu, samym nieprzyjemnym zabiegu!
                Może ty w odwecie na propozycję swojego partnera poprosisz go o to
                zeby on pierwszy przeszedł zabieg podwiazania nasieniowodów- zobacz
                ile zaoszczedzicie kasy na tabletki antykoncepcyjne i bedziecie sie
                mogli kochać do woli....
    • sophie2202 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:17
      Ja jestem w trzeciej ciazy, nieplanowanej, w domu mam dwie córeczki
      2 i 3 latka. Bardzo płakałam gdy zrobiłam test, byłam załamana tym
      bardziej ze zaczełam nowa prace. Tez mieszkam w Anglii, i usuniecie
      nie stanowiłaby jakiegos prawnego problemu. Nie brałam jednak tego
      pod uwage bo to nie wina dziecka, i nie mogłabym go pozbawic
      zycia.Teraz jestem w 20 tygodniu w zeszłą środe mielismy usg i
      bedzie chłopak. Maż mimo ze tez był załamany na poczatku tą ciażą
      teraz chodzi dumny i przeszczęsliwy. Nie mozemy sie juz doczekac
      naszego trzeciego maleństwa choc wcale nasza sytuacja finansowa nie
      bedzie wtedy najlepsza. Zycze madrej decyzji.
      • anechca Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:24
        To nie jest prowokacja. Urodzilam synka w grudniu, dokladnie 12...
        Zycie zmienia sie z dnia na dzien..
        Zaproponowalam mojemu partnerowi, zeby uderzyl mnie mocno w brzuch
        to moze poronie, powiedzial, ze ne chce mnie ranic. Wtedy
        zaproponowalam, ze urodze i oddamy do adopcji, a on ze w zyciu
        swojego dziecka nie odda, ze to juz inna historia. Nie rozumiem
        tego...
        A ja nie chce tej aborcji!!!!!!!!!!
        • 18_lipcowa1 oj dzieci 17.04.09, 15:27

          > Zaproponowalam mojemu partnerowi, zeby uderzyl mnie mocno w brzuch
          > to moze poronie, powiedzial, ze ne chce mnie ranic. Wtedy
          > zaproponowalam, ze urodze i oddamy do adopcji, a on ze w zyciu
          > swojego dziecka nie odda, ze to juz inna historia.



          Oj dzieci smieci. Ferie jakies macie czy cos?
          Durne pomysly do glowy przychodza i uwierzyc ze sie tyle
          naprodukowalam zeby Ci cos konstruktywnego odpisac.
          Jesli naprawde jestes w tej ciazy to idz ja przerwij, szkoda
          dziecka dla takich glupich rodzicow. Brrrr.
          • maroco1977 Re: oj dzieci 17.04.09, 15:28
            popieram, jesli takie glupoty miedzy soba wyczyniacie to lepiej przrwij i zajmij
            sie pozostala dwojka
          • anechca Re: oj dzieci 17.04.09, 15:29
            Nie znasz sytuacji. Chcialam, zeby to on czul sie odpowiedzialny za
            to, do czego mnei namawia. Nie potrafil. I to byl cel tego, co
            powiedzialam a nei dziecinne zachowanie.
            • 18_lipcowa1 Re: oj dzieci 17.04.09, 15:30
              anechca napisała:

              > Nie znasz sytuacji. Chcialam, zeby to on czul sie odpowiedzialny
              za
              > to, do czego mnei namawia. Nie potrafil. I to byl cel tego, co
              > powiedzialam a nei dziecinne zachowanie.



              Tak czy siak- brawa kochani!
            • qwerty3.5 Re: oj dzieci 17.04.09, 15:37
              odpowiedzielność ponosicie razem , nie tylko twój partner.Jesteście
              rodziną wieć musicie razem podjąc decyzję.Może przedstaw mu pozytywy
              drugiej ciązy, optymistyczne podejscie.Znajdz porządne argumenty za
              tą ciązą i mu je powiedz, może zrozumie i zaakceptuje i się
              przekona - jeśli cie kocha.Jeśli nie zrozumie, no to wiesz...
              trudno,ale tzn. co coś jest między wami złego na rzeczy.
        • a.nancy Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 17:10
          > zaproponowalam, ze urodze i oddamy do adopcji, a on ze w zyciu
          > swojego dziecka nie odda

          ile on ma lat, 15?
        • as.iak dno 21.04.09, 09:58
          ja bym cie chetnie uderzyla, ale jak juz urodzisz!!!

          dziecko to najwiekszy skarb, a ty jestes dupa nie matka jesli o tym nie wiesz i
          rozwazasz ewentualnosci zabicia dziecka, w dodatku dlatego, ze jakis burak ci
          tak powiedzial,dno!!!
    • elllisia29 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:38
      nie czytałam całego wątku,bo nie mam na to dziś czasu, nie wiem, co
      napisały Ci inne forumowiczki.Jednak napiszę od siebie: nie rób
      tego, nie dokonuj aborcji, daj szansę przyjść na świat istotce,
      która będzie Cię kochać.Moja koleżanka ze studiów zaszła w ciążę na
      II roku studiów z chłopakiem, który namówił ją do usunięcia
      ciąży,.Przyczyniły się do tego także namowy rodziców z obu
      stron.Dziewczyna załamana tym wszystkim usunęła ciążę, myślała
      wtedy,że kiedyś zapomni o tym, że przestaną śnić jej się koszmary.
      Nie mam z nią teraz kontaktu,ale od znajomych wiem, że ta decyzja
      zaważyła na całym jej życiu i do chwili obecnej dziewczyna ma
      straszne problemy psychiczne, leczy się, nie jest z nią dobrze,
      miała nawet próbę samobójczą...Nigdy nie wiesz, czy kiedyś, w
      przyszłości nie odezwie się sumienie...Dasz radę, na pewno, z mężem,
      czy bez niego...Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo zdrowia i
      podjęcia właściwego wyboru
    • igwiazda Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 15:46
      Nie dam żadnej rady. Czy ma znaczenie co ja napisze, co napisze kilkaset innych dziewczyn? Czy Ty chcesz robisz referendum? Czy pomyślałaś w ogóle, że weźmiesz te opinie pod uwagę? Sadzę, ze nieistotne bedzie czy więcej będzie na "tak" czy na "nie". Tak na prawdę decyzję musisz podjąć sama, a z tego co piszesz, zupełnie sama i przykre,że nawet ktoś (wydawało by się tak bliski Twemu sercu) w żaden sposób Ci tego nie ułatwia. Życze podjecia najbardziej trafnej dla Ciebie decyzji. Trzymam kciuki.

      https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/7859.png
    • hoop_cola proponuję aborcję partnera:) 17.04.09, 15:47
      • maroco1977 Re: proponuję aborcję partnera:) 17.04.09, 16:03
        mdli mnie jak czytam te wypowiedzi jak to ta malutka istotka bedzieja cale zycie
        kochac i nie opusci. Skad to wiecie, moze akurat wyrodne dziecko bedzie, a z
        reszta kiedys i tak odejdzie, a ona zostanie SAMA, bo facet ja opusci juz w
        czasie ciazy i SAMA bedzie wychowywac a istotke i dwojke innych niczemu nie
        winnych dzieci. Jak mozna myslec na pierwszym miejscu o tych co nawet jeszcze
        nie maja wyksztalconego systemu nerwowego, w 5tyg. nawet nie bije serce i
        harodek ma cale 2milimietry. takie cos stawiac na pierwszym miejscu niz wlasne
        zycie i zycie juz dzieci. glupota
        • hoop_cola Re: proponuję aborcję partnera:) 17.04.09, 16:08
          ja sie trzymam swojej wersji - abort partnera i tyle. skoro miał jaja zeby zrobic, to niech ma jaja wychowac, a nie bania w piasek i usuń.

          a poza tym - w 5 tc serce moze juz bicsmile biegnij dziecinko na biologięsmile
        • nutka07 Re: proponuję aborcję partnera:) 17.04.09, 16:09
          Aborcja wbrew sobie pod wplywem szantazu partnera tez jest zlym pomyslem.

          Usunelabys, gdybys nie chciala?
      • markus0123 Re: proponuję aborcję partnera:) 17.04.09, 16:34
        Popieram... dodatkowo, faceta wykastrować a jej zaszyć. Nie będą mieli więcej
        takich dylematów
    • kasia.46 Re: Aborcja i tak i nie... 17.04.09, 16:09
      Popieram aborcje ze względów medycznych, jeżeli życie matki jest
      zgrożone bądz płód/nienarodzone dziecko będzie obciążone wadami
      genetycznymi, bądz upośledzone... Gdybym miała to szczęście się o
      tym dowiedziec' w odpowiednim czasie nie wachałabym się usunąc'
      takiej ciąży, a wręcz namawiała bym inne mamy w takiej sytuacji na
      aborcje podając masę odpowiednich argumentów... choc' szanuje zdania
      odmenne. Jeżeli chodzi o aborcje ze względów tzw wygodnictwa bądz
      braku wyobraźni i zastosowania odpowiedniej antykoncepcii stanowczo
      mówie jestem PRZECIWNA!!! Skoro się nie zabezpieczyliście i byliście
      na tyle beznadziejni (nie gniewaj się, ale nazywam rzeczy po
      imieniu) by spłodzic' dziecko mimo braku warunków bądz braku chęci
      podięcia jego wychowania muicie onieśc' za to konsekwencje i je
      urdzic' i kochac' jak pozostałe, jeżeli facet Cię przez to zostawi
      to wybacz ale co to za życiowy partner a tym bardziej dobry
      ojciec??? Jak chcesz to usuń i żyj ze świadomością jaką spapraną
      będziecie rodziną... Brak wyobraźni do czegoś zoobowiązuje.
      • maroco1977 Re: Aborcja i tak i nie... 17.04.09, 16:16
        a ja popieram czytanie ze zrozumieniem i wogole czytaniebig_grin autorka napisala
        wyraznie , ze tabletki brala, ale nie zaskutkowaly i nie uwazam za wygodnictwo
        stawianie na pierwszym miejscu dobra materialnego juz narodzonych dzieci. A co
        do kochanai na sike, watpie czy moze ktos kogos zmusic do pokochania
        niechcianego dziecka. to wlasnie takie dzieci laduja najczesciej na smietniku.
        Cale spoleczenstwo wmawia im, ze musza podjac trud wychowania i pokochac.
        Ja usunelam i spaprana rodzina nie jestesmy. Nie pisz wiec glupot.
        • embeel Re: Aborcja i tak i nie... 17.04.09, 16:27
          nikt ci chyba nie poradzi, bo decyzje musisz podjac sama. jedno jest pewne, nowa
          ciaza 4 mce po poprzedniej to bardzo powazne obciazenie dla organizmu matki,
          choc oczywiscie mozna dac rade... pamietaj tez o tym, ze dwojke, ktora masz,
          ktos musi przeciez wychowac. nie wiem, co bym zrobila na Twoim miejscu, a
          mieszkam w kraju, gdzie aborcja jest legalna. Zycze Ci duzo samozaparcia i
          wyboru zgodnego z własnym sumieniem. Nie oceniam, nie szastam słowami,
          współczuję, bo decyzja naprawdę trudna. Przytulam.
          --
          Zdobyliśmy Południe
        • kasia.46 Re: Do maroco1977 17.04.09, 16:28
          Ja również popieram czytani ze zrozumieniem tym bardziej swoich
          wypowiedzi... napisałaś że usunełaś z powodów medycznych, ja tam nie
          wnikam czy popierasz każdą aborcję czy nie i jak było w twoim
          przypadku. Nie mam zamiaru również więcej wchodzic' z Tobą w
          dyskuje, ponieważ prowokujesz a nie o twój post tu chodzi, szukasz
          zaczepki... Jesteś młoda mało doświadczona a to czego szukasz na tym
          forum to chyba trochę zrozumienia którgo w domu rodzinnym nie
          uzyskałaś, wogóle chyba kiepsko Cię kochaliwink Masz duże problemy ze
          swoją samo-oceną bo wyżej srasz niż pupę masz... Nie biorę nic serio
          co piszesz bo twoje wypowiedzi są na niskim poziomie... Sama pisałaś
          ż wchodzisz tu ze względu na rozrywkę... ale to Ty jej wszystkim
          dostarczasz....
          • maroco1977 Re: Do maroco1977 17.04.09, 22:27
            zabolal komentarzyk widzebig_grin nie umiesz czytac ze zrozumieniem nie moja wina, ja
            swoja opinie wyrazilam, nie musi ci sie ona podobac. jestem za aborcja iuwazam,
            ze jesli kobieta tego chce co podkreslilam to niech to robi i niech nie slucha
            tych slodkopierdzacych mamus z toba na czele co by nigdy dzieciaczka nie
            usunely. To nie jest w 5tyg. dziecko to jest plod i kazdy lekarz ci to powie. A
            co do mojego domu rodzinnego, kochali mnie wystarczajaco i pokazali, ze zycie
            nie jest tylko czarno biala. Aborcja nie jest czarno biala, nie jest zla ani
            dobra. i tyle.
          • as.iak popieram 21.04.09, 12:59
            madra ocena
            popieram
    • nati.82 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 16:32
      Nie rozumiem, dlaczego pytasz na forum o tak prywatne i trudne sprawy. Co ci da,
      że obce baby napiszą: dokonaj aborcji, będziesz miała spokój czy nie zabija się
      dzieci, wyrzuć faceta? Jeśli ktoś nie był w takiej sytuacji, to sobie może pogdybać.
    • siabaska Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 16:35
      Zawsze miałam problemy z zajściem w ciążę, więc pewnie dlatego nie
      potrafię uwierzyć, że ktoś zachodzi biorąc prawidłowo tabletki
      antykoncepcyjne.
      • markus0123 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 16:44
        Niom... tylko prawdopodobnie ona zaczęła brać tabletki w momencie gdy już była w
        ciąży, albo właśnie zachodziła. Tabletki nie zadziałają od razu po zażyciu tylko
        następnego dnia albo jeszcze później. Może myślała, że jak weźmie tabletkę to od
        razu po niej może się przespać z kimś.

        1.5 miesiąca bierze tabletki i jest w 5 tygodniu ciąży. Jeśli licząc to, że
        zapłodniona komórka pokonuje drogę do macicy w ciągu 5-7 dni to wychodzi na to
        samo. I tu 1.5 miesiąca i tu 1.5 miesiąca.

        Brak odpowiedzialności i tyle.
      • sophie2202 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 16:46
        >Zawsze miałam problemy z zajściem w ciążę, więc pewnie dlatego nie
        > potrafię uwierzyć, że ktoś zachodzi biorąc prawidłowo tabletki
        > antykoncepcyjne

        Można i to nie tylko przy tabletkach, ciocia położna mi ostatnio
        mówiła że maja pacjentke która zaszła w ciaze po 5 latach po
        podwiazaniu jajowodów.
        Najlepiej chyba sosowac i łączyć z dwie metody, tak w razie czego
        jesli jest sie bardzo płodnym.
    • lorna.doone Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 16:44
      Bardzo Ci współczuję, stoisz przed bardzo trudnym wyborem.

      Zgadzam się, że po pierwsze to forum nie jest dobrym miejscem na zadanie pytania - są na pewno inne fora gdzie odpowiedzi będą mniej emocjonalne, gdzie będziesz mogła porozmawiać o za i przeciw, gdzie będą osoby które stanęły przed podobnym wyborem.

      Moim zdaniem powinnaś iść z partnerem do kliniki, która dokonuje aborcji - tam na pewno będziecie musieli przejść kilka rozmów z psychologiem, odpowiedzieć wspólnie na różne pytania, we dwójkę (z pomocą specjalisty) zastanowić się nad Waszą sytuacją. Taką decyzję musisz podjąć Ty, nie sugerowałbym się opiniami internautów.
    • sanciasancia Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 16:49
      Nie wyobrażam sobie ciąży i urodzenia niechcianego dziecka.
      Nie wiem, co zrobiłabym, gdybym zaszła w ciążę, której byłby niechętny mój mąż.
      Myślę, że musicie wspólnie dojść do kompromisu. Partner musi też zrozumieć Twoje
      obawy i obiekcje i dać Ci większe wsparcie, bo tak naprawdę to zawsze jest
      sytuacja (czy zdecydujesz się urodzić, czy nie) trudniejsza dla kobiety, w
      której kobieta ponosi daleko większe koszty i psychiczne i fizyczne i to
      wsparcie należy się jej, jak psu zupa.
      Nie oczekiwałabym innej odpowiedzi niż "jak możesz zabić swojeg nienarodzonego
      dzidziulka" od obecnych tu Pań, bo generalnie piszą tu kobiety w ciąży albo
      chcące w nią zajść. A rzadko kto potrafi zrozumieć, że inni mogą mieć inne
      doświadczenia, przekonania i potrzeby.
      • wilma.flintstone Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 17:06
        sanciasancia napisała:

        > Nie oczekiwałabym innej odpowiedzi niż "jak możesz zabić swojeg
        >nienarodzonego dzidziulka" od obecnych tu Pań, bo generalnie piszą
        >tu kobiety w ciąży albo chcące w nią zajść.

        I na dodatek w przytlaczajacej wiekszosci majace facetow, ktorzy
        chca tego samego. Nieliczne jednak maja na tyle wyobrazni, zeby
        pomyslec o polozeniu kobiety, ktora zostaje sama z trojka dzieci...
        • echtom Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 18:35
          Nieliczne jednak maja na tyle wyobrazni, zeby
          > pomyslec o polozeniu kobiety, ktora zostaje sama z trojka dzieci...
          >

          Jeśli ma dobry zawód, da radę. Nie żyje na bezludnej wyspie.
          • sanciasancia Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 18:53
            > Jeśli ma dobry zawód, da radę. Nie żyje na bezludnej wyspie.
            > /
            I kto ja zatrudni z dwojka dzieci ponizej 3 lat i jeszcze jednym ok.10-ciu?
            • maroco1977 Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 22:30
              no tak, bo kobiecie do szczescia potrzeba tylko dobrego zawodu...uncertain skoro tak po
              co wychodzilas za maz i robilas dziecko? przeciez zawod wystarczy
              • echtom Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 23:08
                Najlepiej mieć jedno i drugie - widzisz jakieś przeciwwskazania? wink
          • wilma.flintstone Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 19:02
            echtom napisała:


            > Jeśli ma dobry zawód, da radę. Nie żyje na bezludnej wyspie.


            To juz nawet nie z bezludnej wyspy jest uwaga, a jakby z innej
            planety. Dziewczyna martwi sie o sytuacje materialna nawet teraz,
            zakladajac ze maz nie odejdzie. Czyli raczej prezydentem
            miedzynarodowego koncernu zadne z nich nie jest. Po drugie - jako
            kobieta trzeba miec naprawde swietny zawod, zeby sobie
            bezproblemowo poradzic z trojka dzieci, bo chyba nie jest tajemnica
            ze zarabiamy mniej niz mezczyzni i czesto zajmujemy nizsze
            stanowiska, nawet majac te same kwalifikacje. A po trzecie - nie
            tylko o utrzymanie dzieci tu chodzi, ale o samotne macierzynstwo,
            wychowywanie, brak wsparcia...Widac strasznie latwo sie udziela
            takich rad, czyzby dlatego ze w gre tu wchodzi wychowywanie cudzych
            dzieci, a to jest zawsze, niezaleznie od kontekstu, najprostsze...?
            • echtom Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 19:07
              Widac strasznie latwo sie udziela
              > takich rad, czyzby dlatego ze w gre tu wchodzi wychowywanie cudzych
              > dzieci, a to jest zawsze, niezaleznie od kontekstu, najprostsze...?

              Pisałam o sobie.
              • wilma.flintstone Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 20:09
                echtom napisała:


                > Pisałam o sobie.


                A to pardon, nie wiedzialam ze w tym watku jest mowa o Tobie...
                • echtom Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 20:48
                  To nie jest watek o mnie. Podalam tylko na swoim przykladzie jeden z mozliwych scenariuszy z 3. nieplanowana ciaza..
                  • wilma.flintstone Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 21:17

                    Na pewno mozna i tak. Ale nie wchodzac w Twoje zycie prywatne smiem
                    twierdzic ze latwe to byc nie moze i trudno sie dziwic jesli ktos
                    sie zastanawia...
        • sanciasancia Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 18:50
          No co Ty. Wszak bezwarunkowa milosc dziecka jej wszystko wynagrodzi.
          A jak Bog dal dzieci, to da i na dzieci, nie?
    • a.nancy Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 16:58
      zaznaczam, ze nie jestem prolajfersem, ale:

      > Ja natomiast mam mieszane uczucia, pomimo, ze chcialam dwojke
      > dzieci, to jakos nie wyobrazam sobie zabicia malej kruszynki, ktora
      > rosnie pod moim sercem.

      to jest powazny argument. jezeli czujesz tak, jak to opisujesz, to - w glebi
      duszy juz podjelas decyzje.

      > Poza tym boje sie, ze wszystko, co mowi moj partner
      > stanie sie prawda....czyli bedzie nieszczesliwy, nie bedzie sie
      > staral o to nasza rodzine i...

      a to jest szantaz.
      • 3.mamuska Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 17:07
        Najważniejsze, aby decyzja jaką podejmiesz należała tylko i wyłącznie do Ciebie.
        Pamiętaj jednak aborcja to nie jedyne wyjście, jest wiele rodzin które pragną
        dziecka i Ty masz szansę "komuś" nie dać. Sądzę, że byłoby to lepsze
        rozwiązanie. Wierzę, że podejmiesz słuszną decyzję, życzę powodzenia
    • semi-dolce Re: Aborcja?? Co Wy na to?? 17.04.09, 18:22
      Na twoim miejscu zrobiłabym to, co mówi mi moje serce. Czy jakis "głos
      wewnetrzny", jak zwał tak zwał. Nie słuchałabym faceta. Chcesz urodzić i mieć to
      dziecko - ok. Chcesz usunąć - ok. Jedno i drugie rozwiązenie będzie w porządku,
      ale tylko pod warunkiem, że ty i tylko ty, będziesz go całkowicie pewna i będzie
      to twój wybór. Twój, nie faceta.

      A jak chłop ci mówi, że sie starał nie będzie to pogoń już teraz. Po co ci taki?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka