Widzę, że sporo osób używa tetry. Czy powodem sa finanse czy jest
ona dla Was tak wygodna? Pytam, bo w czasie, kiedy bardziej wymyslne
pieluszki były na synka za duże, a jednorazówki doprowadzały mnie do
szału, przez chwile uzywałam tetry. I było to oczywiście fajniejsze
niż jednorazówki, ale trudny dla mnie element to było zapinanie
agrafek - mały się kręcił, bałam się, żeby go nie ukłuć (mąż w ogóle
nie podejmował się tego wyzwania

), trudno było mi dobrze złapać
pieluchę, wiecznie była za luźna... Jak to jest u Was? Widzę, że z
części pieluch szybko wyrośniemy i nie wiem, może zamiast kupować
kolejne, powinnam z powrotem włączyć tetrę? A może szkoda zachodu,
skoro finanse nie są problemem?