ph78
18.06.09, 12:47
Miałam taki świetny plan używać na początek kilku rodzajów muślinu
organicznego z dodatkiem wkładki 'sucha pielucha' na spacery czy
nocki plus otulaczy bawełnianych i PUL Imse Vimse, dopóki nie
zakochałam się w szortach wełnianych Disany:
www.pieluszkarnia.pl/p324,disana-welniany-otulacz-ze-sciagaczami.html
Oprócz względów estetycznych, przemawia też do mnie aspekt naturalne
włókno vs. PUL, oddychanie skóry, mniejsze ryzyko odparzeń,
eliminacja zadrapań od rzepów/napów, no i że łatwiej takie szorty
dzidziusiowi założyć niż pozapinać tradycyjny otulacz, a i samo się
nie rozepnie.
Zastanawiam się jednak, czy faktycznie jest to rozwiązanie dla
noworodka, który jest w miarę mało ruchliwy, więc ubrać się w
otulacz może da, plus nie na tyle sprawny manualnie, co by się
własnymi rączkami porozpinać... A w tym pierwszym okresie
najważniejsze jest chyba jednak nieprzeciekanie częstych psików i
mlecznych kupek - czy się mylę?
Poza tym, zastanawiam się na rozmiarem - czy S do 5kg 0-4 miesiące
będzie nam pasować?
Czy któraś z Was ma doświadczenia z szortami wełnianymi dla
noworodka? Wiem, że Storchenkinder cieszą się też dużą popularnością
ekobaby.pl/sklep.php?cat=9&id=63&ec=0