Dodaj do ulubionych

Poród z mężem-za i przeciw.

    • triss_merigold6 Re: Poród z mężem-za i przeciw. 14.03.04, 13:47
      U mnie będzie bez męża. O swojej decyzji informowałam zanim jeszcze zaszłam w
      ciążę. Ani ciąży ani porodu nie traktuję jak mistycznego doznania tylko jako
      zjawisko fizjologiczne i obecność mężczyzny nie będzie mi w tych godzinach
      potrzeba. Co to znaczy, że kobieta nie poradzi sobie psychicznie? Bez przesady.
      Będę mieć znieczulenie lub opłaconą cesarkę bo mam autentyczną paranoję na
      punkcie bólu, towarzystwo połoznej, lekarza i np. koleżanki z zupełności
      wystarczy. Nie życzę sobie epatowania swoim widokiem: spoconej, zaryczanej, we
      krwi i śluzie. Ostatecznie od nikogo z rodziny (o ile nie jest lekarzem) nie
      oczekuje się asysty przy operacji więc dlaczego miałabym zmuszać faceta do
      oglądania czegoś czego sama nie chciałabym być świadkiem.
      Moje koleżanki w ciąży (dwie) właśnie wymusiły na mężach poród rodzinny.
      Panowie ulegli ale wcale nie są zachwyceni ta perspektywą.
      Mój będzie miał okazję sprawdzić się jako ojciec. Cieszy się z dziecka,
      podkarmia mnie, ogląda płaski jeszcze brzuch, wybiera imiona ale nie upiera się
      przy obecności podczas porodu.
    • aniao3 Re: Poród z mężem-za i przeciw. 15.03.04, 23:08
      Widze ze watek wraca jak bumerang smile
      Nie zdazylismy pojsc do szkoly rodzenia - porod byl wywolywany w 29 tyg. Nie
      bylismy do tego przygotowani szkola rodzenia, wiec wstepnie planowalam, ze mzoe
      nastepnym razem bedziemy rodzic wspolnie. Ale jak zaczely sie skorcze a on bylo
      obok to wiedzialam ze potrzebuje by byl przy mnie. Na badania wychodzil, na
      czas parcia tez byl za drzwiami. Bylo wtedy wokol mnie tyle ludzi, ze juz go az
      tak nie potrzebowalam. Ale te kilka godzin skorczy bez niego byloby koszmarne.
      A jego punkt widzenia byl taki, ze musi przypilnowac, by mi ktos nie zrobil
      krzywdy, i choc czul straszna bezsilnosc ze mnie boli a on nie moze mi pomoc,
      to czul ze daje mi poczuce bezpieczenstwa. Po tym doswiadczeniu jestesmy ze
      soba jeszcze bardziej blisko. I choc pozostaly mi rozstepny na piersiach i 10
      kg nadwagi - dla niego jestem absolutnie doskonala smile i seks jest rownie (a
      moze nawet bardziej) cudowny. Czego i tobie zycze smile))
      anka
      • aniutek do anio3 16.03.04, 01:15
        Aniu,
        jak sie czuje Twoje malenstwo ?
        mam nadzieje, ze wszystko w pozadku,
        pozdrawiam i gratuluje :smile))
        anka
    • mariza1 Re: Poród z mężem-za i przeciw. 16.03.04, 10:14
      Uważam, że ten wybór należy do kobiety, a meżczyzna, który odmawia udziału we
      wspólnym porodzie tłumacząc się swoją wrażliwością i tym że to zbyt
      naturalistyczne nieestetyczne i wogóle be to trzeba się zastanowić nad takim
      partnerem, bo jest świetny zadatkiem na osobnika opuszczającego żoną gdy
      zachoruje, zbrzydnie, zestarzeje się. Poza tym choć natura ustanowiła że rodzą
      kobiety, mężczyzna powinien w stopniu w jakim tylko jest to możliwe odczuć czym
      jest poród i jak cierpi jego kobieta, by miał świadomość!. Poprostu śmieszy i
      wkurza mnie oszczędzanie Panu nieprzyjemnych widoków w trosce o zachowanie
      dobrego związku (a tak na marginesie ciekawe dla kogo dobrego?).
      • malgosiek2 Re: Poród z mężem-za i przeciw. 16.03.04, 11:15
        Cześć mariza1 ile ludzi tyle opinii.Sama jestem położną i razem z mężem
        postanowiliśmy,że nie będziemy rodzić wspólnie i nie ze względu wrażliwości czy
        estetyki.Poprostu uznaliśmy,że jest to nam niepotrzebne i mąż mi nie wiele
        pomoże.W zeszłym roku miałam guza na piersi i operację poktórej miałam
        zniekształconą pierś TU DOPIERO BYŁO WSPARCIE MĘŻA.Mąż stwierdził,że blizna
        itd. mu nie przeszkadza BO PATRZY NA MNIE CAŁOŚCIOWO,A NIE SZCZEGÓŁOWO i kocha
        mnie równie mocno nawet z taką piersią.Uważam,że poród rodzinny to sprawa
        osobista każdego związku.Ja osobiście nie namawiam do porodów rodzinnych.Z
        całym szacunkiem dla wszystkich Małgorzata
        • mariza1 Re: Poród z mężem-za i przeciw. 16.03.04, 12:52
          witaj malgosiek2
          Przykro mi, że miałaś takie problemy zdrowotne. Oczywiście zgadzam się z Tobą
          jeśli chodzi o sytuacje kiedy kobieta nie chce by przy porodzie obecny był jej
          partner, ale jeżeli jego obecność jest dla niej ważna i stanowi duże wsparcie a
          on tłumaczy jak bardzo jest wrażliwy i jego delikatne oczka nie zniosą takiego
          widoku to dla mnie nadaje się do przedszkola, a nie na męża. Sama właśnie
          zastanawiam się, czy chcę by mój mąż był obecny gdy będę rodzić (jestem w 38
          tyg.).Może jest to trochę sadystyczne z mojej strony (bo wiem że nie przyda mi
          się on na wiele, ponieważ sama muszę sobie poradzić z bólem i innymi
          niedogodnościami) niemiej jednak chcę by zobaczył jak to się odbywa i ile
          poświęcenia i cierpienia wymaga od kobiety.

          Pozdrawiam
    • amaterasu79 Re: Poród z mężem-za i przeciw. 10.08.04, 21:07
      Wiem, że chcę rodzić z mężem. Raczej nie będę się czuła skrępowana ponieważ mój facet od początku mojej ciąży chodzi ze mną razem do lekarza, jest obecny przy badaniu i mamy zamiar razem zacząć uczęszczać do szkoły rodzenia. Nie wyobrażam sobie porodu bez niego. Liczę na jego pomoc, wsparcie, zdrowy rozsądek. Poza tym uważam, że jeśli nawet trafię na jakąś wredną położną to być może ze względu na niego obejdzie się bez jakichś nieprzyjemności z jej strony i wrednego traktowania, co nie jest rzadkością w szpitalach. I tyle. Mam nadzieję, że On się nie rozmyśli bo póki co jest bardzo na TAK.
      • asiulek7 Re: Poród z mężem-za i przeciw. 11.08.04, 08:49
        Ja rodziłam z mężem i nie wyobrażam sobie, zeby było inaczej. Mój poród był
        ciężki, zakończył się cc po 10h. Jego wsparcie, pomoc przy oddychaniu była
        ogromna. To on trzeźwo myślał, rozmawiał z lekarzem, gdy ja już padałam.
        I nie wiem czy nie to, że dosadnie powiedział lekarzowi, że może coś się nam
        stać, spowodowało, ze w końcu zdecydowali o cc. Paulinka była wentylowana,
        naprawdę umęczyła się tym porodem. Oczywiście, nie zmuszałam mojego męża do
        udziału w porodzie. Bał się, ale sam chciał. POmogła też szkoła rodzenia.
        Pozdrawiam.
        Asia i Paulinka (17.10.03)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka