Dodaj do ulubionych

zgody podczas porodu

11.07.09, 10:42
może dziwne to, ale czytam różne wątki typu: przebili mi pęcherz płodowy bez
mojej zgody, podali mi oksy i nie zapytali o zgodę, wymasowali szyjkę bez
mojej wiedzy, nacieli krocze..itd.. i się zastanawiam, w jaki sposób ja
samodzielnie mogę ocenić, co jest w danej chwili konieczne. Czy chodzi tu
bardziej o potrzebę informacji o tym, co się właśnie dzieje z naszym ciałem?
Czy są rzeczy, które uznawane są za anachronizm medyczny i nie powinnam się
pod żadnym pozorem na to zgadzać? (np. masaż szyjki). eh..za drugim razem
będzie łatwiej..
Obserwuj wątek
    • smerfetka8801 Re: zgody podczas porodu 11.07.09, 11:32
      jestem zdania,że należy wybrać dobry szpital i podczas porodu ufać położnej i
      lekarzowi a nie wydziwiać.ja tam miałam nacinane krocze i do dziś jak wspomnę
      poród to mnie to cieszy tongue_out już myślałam ,że nie urodzę tongue_out możesz iść rodzić w
      szpitalu gdzie nie nacina się krocza jak leci i wtedy wiesz ,ze zrobią to kiedy
      trzeba.to ty wybierasz szpital!
      • owca2105 Re: zgody podczas porodu 11.07.09, 11:40
        zgadzam się.
        wybrałam szpital i urodziłam tak jak chciałam.
        Poprosiłam położną o ochronę krocza i mimo, że w pewnym momencie myślała, że
        będzie musiała naciąć to na mój delikatny protest tego nie zrobiła. Ale miała
        przyzwolenie, jeśli tylko stwierdzi, że coś może pójść nie tak.
        Pęcherz też mi przebiła. Wiem w którym momencie, ale nie pamiętam żeby mnie o to
        pytała. Nie widzę w tym też nic dziwnego, bo to akurat nie boli, a ja mimo że
        przyjechałam na porodówkę z pięciocentymetrowym rozwarciem, to wody mi nie
        odeszły. Przebicie pęcherza spowodowało natychmiastowe obniżenie główki i
        powiększenie rozwarcia co pozwoliło mi ekspresowo urodzić. Na porodówce
        spędziłam 1,5 godziny.
        Idź zwiedź porodówki, wybierz taką jak Ci pasuje, bo nie ma sensu iść z bojowym
        nastawieniem, bo to wprowadza tylko nerwową atmosferę.
        Ja wiedziałam, że to położna jest dla mnie i dlatego jej ufałam. Nie narzucała
        mi co mam robić, a nawet pytała jak chcę rodzić. Wspólnie wybrałyśmy pozycję
        półsiedzącą, żebym miała większą możliwość ochrony krocza.
        I oboje stwierdziliśmy z mężem, że wystarczy poprosić a uszanuje się nasze decyzje.
        • puellapulchra Re: zgody podczas porodu 11.07.09, 14:45
          > Pęcherz też mi przebiła. Wiem w którym momencie, ale nie pamiętam
          żeby mnie o t
          > o
          > pytała. Nie widzę w tym też nic dziwnego, bo to akurat nie boli, a
          ja mimo że
          > przyjechałam na porodówkę z pięciocentymetrowym rozwarciem, to
          wody mi nie
          > odeszły. Przebicie pęcherza spowodowało natychmiastowe obniżenie
          główki i
          > powiększenie rozwarcia co pozwoliło mi ekspresowo urodzić. Na
          porodówce
          > spędziłam 1,5 godziny.

          U mnie było podobnie, też 5 cm rozwarcia. Ale mnie lekarz spytał,
          czy przebić, czy czekamy. Zgodziłam się na przebicie i zgodziłam się
          na oxy. Ja od tego momentu urodziłam po 2,5h. smile

          Dużo zależy od szpitala i personelu na zmianie.
          • owca2105 Re: zgody podczas porodu 11.07.09, 14:55
            ja w sumie spędziłam 1,5 godziny a po przebiciu pęcherza to pewnie było ze 40
            minut smile więc uważam, że mimo, że nie pytała to dobrze zrobiła. Bo tak jak
            mówię, to ani nie uszkodziło mojego ciała ani nie bolało.

            Dobrze ze się zgodziłaś, bo przynajmniej nie spędziłaś tam kilku godzin więcej.
            A to pięć centymetrów to takie szybkie, nie? Bo ja w sumie to całe rozwieranie
            przespałam, a potem to już od razu przeskoczyło na 10. I dzięki Bogu smile
            A od personelu i szpitala to zależy naprawdę dużo, ale warto z nim rozmawiać
            spokojnie. Bo to zawsze pomoże bardziej niż kategoryczne nie.
            • puellapulchra Re: zgody podczas porodu 11.07.09, 15:26
              Mi te 5 cm zrobiło się zupełnie bez skurczów, ja przynajmniej ich
              nie czułam - na kontrolnym KTG mnie uświadomiono, że rodzę smile

              Gdyby mnie nie nacięli, rodziłabym dłużej, bo parłam godzinę i nic.
              Ale na nacięcie podpisałam zgodę przy przyjmowaniu na oddział -
              zresztą, na końcówce zgodziłabym się nawet na dobicie mnie, nie
              tylko na nacięcie smile. I na szpital złego słowa nie powiem, personel
              fantastyczny, urodziłam po ludzku bez opłat i jak czytam niektóre
              opisy porodu (traktowanie itp.) to włos się jeży.
              Wszystkim, które mają poród przed sobą, życzę takiego jak mój smile
              • owca2105 Re: zgody podczas porodu 11.07.09, 18:58
                ja zgodę na cięcie też podpisywałam. Tzn zgodę na niezbędne zabiegi, ale
                poprosiłam o ochronę krocza i okazało się, że się da. Pewnie gdybym o tym nie
                powiedziała to bym mnie nacięła, bo w pewnym momencie powiedziała, że chyba
                trzeba będzie naciąć. Powiedziałam, że może jednak nie i jestem cała.


                jak mówiłam ja moje 5 cm przespałam. Bo mimo, że mówiłam o 10 wieczorem do męża,
                że rodzę to mi powiedział, że ja codziennie rodzę, a jeszcze trzy tygodnie do
                terminu. I poszliśmy spać, bo nie bolało smile A powinniśmy już wtedy jechać do
                szpitala, bo miałam regularne skurcze smile
          • memphis90 Re: zgody podczas porodu 11.07.09, 18:27
            U mnie było 7 cm i błony zachowane, porod jakoś nie szedł... Podczas
            badania przez położną błony pękly, podejrzewam więc, że mogła troszkę
            im pomóc. To zupelnie nie bolało, a po pęknięciu błon poród
            przyspieszył. Ale ja i tak rodziłam dość długo- 20 godzinsmile
    • lilabe1 Re: zgody podczas porodu 11.07.09, 22:52
      Ja wszystko rozumiem ale czy to nie przesada z tymi ciągłymi
      prośbami o zgodę ? Niedługo trzeba będzie pytać o zgodę na wskazanie
      łóżka na sali, pomiar temperatury itd...Zobaczycie że tak będzie.
      Ludzkość popada w paranoję podobnej do tej w Ameryce gdzie ojciec
      nie może umyć własnego dziecka z obawy przed posądzeniem o
      pedofilię.
      • ewa-krystyna Re: zgody podczas porodu 13.07.09, 06:24
        lilabe1 napisała:
        w Ameryce gdzie ojciec
        > nie może umyć własnego dziecka z obawy przed posądzeniem o
        > pedofilię.

        a w ktorej czesci tej Ameryki? juz dawno takiej bzdury nie czytalam......
        • gabi683 Re: zgody podczas porodu 13.07.09, 10:31
          ewa-krystyna napisała:

          > lilabe1 napisała:
          > w Ameryce gdzie ojciec
          > > nie może umyć własnego dziecka z obawy przed posądzeniem o
          > > pedofilię.
          >
          > a w ktorej czesci tej Ameryki? juz dawno takiej bzdury nie
          czytalam......

          O tej sprawie było głosno,nie mow ze bzdura bo facetowi odbrano
          prawa do dziecka.

          A wracając do teamtu Ja zgode podpisze ,bo nikt mi krzywdy nie chce
          zrobic a tylko pomóc.Mam zaufanie do mojego gina ,wiec zostawiam to
          w jego rekach,oraz połoznej
          • ewa-krystyna Re: zgody podczas porodu 13.07.09, 15:50
            gabi683 napisała:

            > ewa-krystyna napisała:
            >
            > > lilabe1 napisała:
            > > w Ameryce gdzie ojciec
            > > > nie może umyć własnego dziecka z obawy przed posądzeniem o
            > > > pedofilię.
            > >
            > > a w ktorej czesci tej Ameryki? juz dawno takiej bzdury nie
            > czytalam......
            >
            > O tej sprawie było głosno,nie mow ze bzdura bo facetowi odbrano
            > prawa do dziecka.
            >
            >

            calkiem powaznie,mieszkam w pn Ameryce i nie slyszalam o tym.... mozesz mi podac
            linka na ten temat.... dzieki smile
            • gabi683 ewa-krystyna 14.07.09, 06:05
              To bylo jakies 4 albo 3 lata
              www.recogito.pologne.net/recogito_10/poczta2.htm
    • pagaa Re: zgody podczas porodu 13.07.09, 12:28
      mi położna cały czas mówiła co się dzieje. potem zapytała czy w razie
      konieczności zgodzę się na nacięcie krocza, powiedziałam, że tak. ale nie
      nacięli mnie, lekko pękło krocze, na jeden szew. nie masowała, kilka razy tylko
      nieco ugniotła, ale to nie była masaż, tylko pomoc przy wyjściu główki i nie
      bolało. lewatywa, bylam przyszykowana, że chcę, ale nie proponowali, a ja nie
      miałam głowy do tego żeby sie upomnieć, ale obyło się bez niespodzianekwink
      pęcherz mi sam pękł w czasie porodu. ale wiem, że mogłam jej zaufać i, że
      jesliby nacięła krocze, przebiła pęcherz, czy wymasowała, to dla mojego i
      dziecka dobra, a nie, że jej sie tak chciałowink
    • sroka75 Re: zgody podczas porodu 13.07.09, 12:51
      Cóż a ja myślę, że od tego, że się ktoś się nas zapyta o zgodę czy na bieżąco
      tłumaczy co "robi" z naszym ciałem to jeszcze nikomu korona z głowy nie
      spadła(podobnie jak od słów "proszę", "dziękuję" czy "przepraszam"). Te którym
      jest to obojętne nie zwrócą na to uwagi, a te które wolą być poinformowane
      to...wiadomo. I nie chodzi tu o to, żeby się od razu na nic nie zgadzać czy
      "posądzać" personel o złe zamiary (chociaż niestety to w większości to zbędna
      rutyna np. nacinanie)tylko o zasadę. Dlaczego w innych krajach jest to
      standardem, u nas ciągle wydaje się być poniekąd śmieszne czy zbędne -awet w
      opinii samych rodzących)?
      • jdylag75 Re: zgody podczas porodu 13.07.09, 13:41
        Dokładnie, nie`zawsze chodzi o zgodę na piśmie a ustne potwierdzenie poprzedzone
        krótka `informacja jaki zabieg powinien być wykoanany. To nie jest wielki
        wysiłek dla personelu, niestety u nas`promowane jest buractwo, a niezgoda na nie
        to postawa`roszczeniowa.
      • dragica Re: zgody podczas porodu 13.07.09, 16:26
        Informowanie o zabiegach a pytanie o zgode na te zabiegi to nie to
        samo.Iformacja jak najbardziej,pytanie o zgode zas na np przebicie pecherza jest
        bez sensu.Biorac pod uwage fakt,ze specjalizacja gin-pol trwa 6,5 roku,wydaje
        sie opczywiste,ze lekarz z reguly dziala dla dobra pacjentki,ktora czesto wiedze
        o ciazy bierze z for internetowychsmile
        • sroka75 Re: zgody podczas porodu 13.07.09, 16:48
          Biorac pod uwage fakt,ze specjalizacja gin-pol trwa 6,5 roku,wydaje
          > sie opczywiste,ze lekarz z reguly dziala dla dobra pacjentki
          z reguły pewnie , i owszem, niektórzy mają też takie "reguły", że "podganiają"
          na wszystkie sposoby poród (bo ma pani urodzić - i tu: na kolację, na mojej
          zmianie itp/itd...) niezależnie od naturalnego rytmu pacjentki
          I biorąc pod uwagę fakt, że wielu lekarzy po 6,5 roku specjalizacji nie zdążyli
          się nauczyć, że rodząca to nie tylko krocze i macica z dzieckiem w środku ani
          nie własność szpitala to nie koniecznie dobrze o nich świadczy
          >ktora czesto wiedz
          > e
          > o ciazy bierze z for internetowychsmile
          no, i po raz kolejny pokpiwanie, "podśmiechujki"...bo jak ktoś chce być
          traktowany z szacunkiem to naprawdę jakiś taki dziwny i niepoważny musi być....
          • dragica Sroka75 13.07.09, 17:02
            Bez ironii-naprawde istnieja babki,ktore cala wiedze o ciazy biora z for
            internetowych...I potem pojawiaja sie pytania-krwawie,co robic?,zamiast jechac
            na IP czy tez czy mozna w ciazy jesc konserwy rybne i truskawki...
            • sroka75 Re: Sroka75 14.07.09, 10:56
              smile))wiem! i nie będzie brakować takich osób (coś jakby "wypadkowa
              statystyczna"wink), są też takie co wierzą, że po tabletkach anty. jest ryzyko
              urodzenia dziecka z zespołem Downa (??!!)i w parę innych opowieści z
              kryptywink...no ale fora mają to do siebie( i chyba nic tego nie zmieni), że
              skupiają osoby czasem o tak skrajnych opiniach i tak różnorodnych, że można
              znaleźć wsród nich prawdziwe "perełki"smile,
              pozdrawiam
            • jdylag75 Re: Sroka75 14.07.09, 21:47
              Niezależnie od poziomu wiedzy pacjentki personel nie powinien robić żadnych
              wyjatków. W Karcie Praw Pacjenta stoi jak wół że każdy pacjent ma być
              informowany o proponowanym leczeniu i ma wyrazić nań zgodę, nie jest napisane,
              że jak się pacjent nie dopytuje to nic nie mówić, a jak ma kontrowersyjne
              poglądy to należy siły użyć. To są konkretne obowiązujące personel przepisy.
              • dragica Re: Sroka75 14.07.09, 22:58
                Mozesz wyrazic zgode na operacje,zabieg,ale nie popadajmy w szalenswto-lekarz
                chyba nie musi Cie pytac o zgode na podanie leku,na zmierzenie cisnienia czy
                zszycie rany...
                Informowanie jest OK,jak najbardziej,ale konsultowanie przez lekarza kazdej
                czynnosci z pacjentka jest bez sensu.
                • franczii Re: Sroka75 15.07.09, 05:39
                  W karcie praw pacjenta nie jest napisane ze lekarz musi pytac o zgode. jest tam
                  napisane ze pacjent ma prawo do wyrazania zgody na badania, zabiegi i inne
                  swiadczenia po uzyskaniu odpowiedniej informacji. Czyli to nie jest tak, ze
                  lekarz musi pytac: "Pani X, moge przebic pecherz?" Tylko: "Pani X jest sytuacja
                  taka ze ..., w tej sytuacji jedynym rozsadnym wyjsciem jest przebicie pecherza".
                  Pani X dostala informacje i ma okazje wyrazic sprzeciw, swoje watpliwosci i
                  poprosic o dodatkowe wyjasnienia lub zgode bez jakichkolwiek zastrzezen. Wrecz
                  nawet w Karcie jest napisane, ze zgoda nie musi byc wyrazona wprost a nawet
                  "poprzez takie zachowanie, które w sposób niebudzący wątpliwości wskazuje na
                  wolę poddania się proponowanym przez lekarza czynnościom medycznym" (punkt 7
                  kart praw)

                  Wiadomo ze o zbadanie temeratury czy cisnienia nikt sie nie bedzie rzucal. Ale
                  juz przebicie pecherza, dodatkowy zapis ktg, masaz szyjki, nie mowiac juz o
                  narzucaniu pozycji, wypychaniu dziecka czy nacinaniu i innnych, to sa czynnosci,
                  ktore jakies konsekwncje, mniejsze czy wieksze dla porodu i dla zdrowia maja
                  wiec powinnny zostac skonsultowane z pacjentka w sensie ze pesonel powinien o
                  nich uprzedzic i je uzasadnic.
        • franczii Re: zgody podczas porodu 14.07.09, 16:23
          Lekarz czy polozna informuja na biezaco o stanie i proponuja/sugeruja/mowia
          wprost ze jest koniecnosc np. przebicia pecherza ze wzgledu na .... i odradzaja
          nieprzebijanie ze wzgledu na ..... To takie proste, nie wiem o czym tu dyskutowac.
          Uwazam ze to nic takiego, korona z glowy nie spadnie a jak moze ulatwic
          wspolprace, wzbudza zaufanie do personelu, jest okazaniem naleznego szacunku i
          sprawia, ze kobieta, a przynajmniej te bardziej wrazliwe bo z lektury forum
          zdaje sie wielu to nie przeszkadza, nie czuje sie jak gora miecha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka