bogibogi 21.12.03, 21:12 Dziewczyny! prosze o porade! Jaki Waszym zdaniem jest najlepszy szpital do rodzenia we Wrocławiu? Prosze o rady i opowiesci o swoich doświadczeniach! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ptysia78 Re: Poród we Wrocławiu 03.01.04, 22:49 ja bede rodzic na Kamienskiego ale tylko dlatego ze tam pracuje moja pani doktor Odpowiedz Link Zgłoś
didi27 Re: Poród we Wrocławiu 04.01.04, 00:04 cześć do niedawna miałam ten sam problem...w listopadzie urodziłam bliźniaki przez cc.Zdecydowałam się na poród na Brochowie.Szpital jest naprawdę bardzo czysty. Pod tym względem to chyba nr 1 we Wrocławiu.Wyremontowane i ładnie pomalowane sale.Czyste toalety i łazienki.Pierwszą rzeczą na jaką zwróciłam uwagę to to ,że nie ma w nim tego charakterystycznego "szpitalnego " zapachu.Przy wejściu znajduje się bardzo dobrze zaopatrzony sklepik.Można tu kupić nawet odciągacz pokarmu i biustonosz dla karmiącej Jeśli chodzi o personel to sprawa wygląda trochę gorzej.Położne raczej obojętne.Większość z nich to zachowuje się tak jakby były tam za karę.Jeśli się sama o coś nie upomnisz to na pewno one ci nie pomogą.A o zwykłym uśmiechu i dobrym słowie to prawie żadna nie pamięta.Odnosiłam wrażenie ,że traktują mnie jak intruza.Tylko na sali poporodowej trafiłam na przemiłą i ludzką pielęgniarkę.Reszta praktycznie do ...bani. Lekarze ok.Pani doktor ,która mi robiła cesarkę prowadziła moją ciążę.Świetny fachowiec, a przy tym miła i ciepła.Reszta lekarzy również dobrze odnosi się do pacjentek.Nikt nie robił mi problemu jeśli potrzebowałam środków przeciwbólowych. Jeśli chodzi o pediatrów w tym szpitalu to jest dopiero katastrofa.Wszystkie to takie ważne paniusie że bez kija to nie podchodź...aż dziwne ,że sie żadna nie wywróciła ,tak wysoko zadzieraja nosa.Niestety ich umięjętnośći zawodowe pozostawiają wiele do życzenia.Komentarze typu " pani dziecko jest zdrowe ,ale jest jeszcze trochę chore" czy " zdjęcie radiologiczne wyszło prawidłowo , ale są pewne zmiany" mówią chyba same za siebie.Jedyną miłą i fachową osobą jest tam dr Jabłońska. Ogólnie to nie było tak strasznie ... dzięki innym mamom.Zawsze któraś bardziej doświadczona dziewczyna może ci doradzić czy pomóc.Zawsze ,któraś chętnie porozmawia.Czasami to aż musiałam ze śmiechu się za brzuch trzymać,żeby mi szew nie pękł ) Nikt nie robił problemu ,że odwiedziny trwają za długo ,albo że już dawno po godzinach odwiedzin.Jedzenie całkiem nawet smaczne I bardzo miłe salowe...pogadają,pośmieja się,w miarę możliwości pomogą. Myślę ,że gdybym jeszcze raz miała wybra szpital to mimo wszystko , zdecydowałabym się na Brochów. Podrdawiam i mam nadzieje ,że choć trochę ci pomogłam. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa.analityk1 Re: Poród we Wrocławiu 04.01.04, 18:41 Na Kamieńskiego tak samo. Za to czystość na Kamieńskiego to rzecz względna, strasznie dużo dzieci zaraża się różnymi syfami i w badaniu Sanepidu oddziałów noworodkowych Brochów wypadł najlepiej we Wrocławiu. Co do porodów to 2 koleżanki stwierdziły że Brochów wygrywa z Kamieńskiego i Dyrekcyjną. No i poród rodzinny bezpłatny na Brochowie, na Kamieńskiego trzeba płacić. Ja wybiorę teraz albo Trzebnicę, albo Brochów z opłaconą położną. Odpowiedz Link Zgłoś
parturek Re: Poród we Wrocławiu - na Kamieńskiego 06.05.04, 11:45 Chciałem podzielić się opinią i doświadczeniem z porodu rodzinnego na Kamieńskiego. Otóż przed porodem wiele osób odradzało nam ten szpital - że fatalna obsługa, itd - nie pisze bo i tak okazało się to nieprawdą. Ponieważ osoby które te złe opinie wystawiały - z natury na wszystko narzekają jak to w naszym społeczeństwie - nie przejęliśmy się tym za bardzo i na przekór postanowiliśmy rodzić na Kamieńskiego. Planowaliśmy dla porównania zobaczyć szpital na Brochowie, ale nie zdążyliśmy bo ostatni miesiąc żona musiała leżeć. Gdy dwa miesiące przed porodem zwiedzaliśmy sale do porodów rodzinnych na Kamieńskiego, mieliśmy okazję porozmawiać z jedną z położnych, która opowiadała nam o porodach w wodzie - pozytywnie - i przekonała nas do tego co i tak wcześniej planowaliśmy. Na początku kwietnia zjawiliśmy się o 8 rano w szpitalu, bo od godz. 4-tej Magda miała regularne bóle. Po ponad 2 godzinach spędzonych na ibie przyjęć czy rejestracji, trafiliśmy o 10.30 na salę porodową. Pierwsza opinia położnej to że za szybko i że powinniśmy trafić na patologię, jednakże bóle były coraz silniejsze i pozwolono nam zostać. Wydawało się że czeka nas dzień i noc na sali, ale póxniej wszystko się potoczyło szybciej. Najpierw zastrzyk przyśpieszający skurcze, potem po odejściu wód zgoda lekarza na wejście do wanny. Była to godzina 14.30, i bóle były już tak silne od godziny, że postanowiłem się nie odzwywać żeby nie denerwować żony, tylko cały czas masaż, liczenie skurczy, pilnowanie prawidłowego oddechu. Szkoła rodzenia bardzo się przydała, obsługa podziwiała nas za wiedzę. Jak tylko żona weszła do wanny, poczuła ulgę, bóle się zmniejszyły. Ja siedziałem przy wannie od strony głowy, i informowałem żonę cały czas że wszystko idzie ok. Sam poród był nietypowy jak na poród w wodzie, gdzie dziecko powoli sobie wychodzi, bez parcia. Nasz synek miał chyba za dużą głowę, bo nie chciał przejść, do tego za krótkie skurcze - więc konieczna była interwencja, aby za długo główka nie była "zakleszczona". Wszystko trwało w tym momencie jakieś 3 minuty - przyszła druga położna i lekarka, w pogotowiu czekał pediatra. Wypychanie, nacięcie (nawet nie widziałem kiedy to było) - i nagle o 14.55 wyciągnęli małego Huberta, który od razu zakrzyczał - co rzadko się zdarza przy porodzie w wodzie. Radość, że już po wszystkim była ogromna. Po następnej godzinie Magda leżała już na sofie i odpoczywała, ja z synkiem przy niej. Nie docierało do mnie że już po wszystkim, bo rano prasowałem koszulę do pracy i myślałem że za szybko aby jechać do szpitala. W każdym razie nasze uwagi: - w szpitalu na Kamieńskiego jest wspaniała obsługa i pełen profesjonalizm, niestety nie pamiętam imion i nazwisk, ale podziękowania należą się wszystkim, szczególnie położnej Wiolecie która odbierała poród i mocno podtrzymywała na duchu (później dowiedziałem się, że jest jedną z najlepszych położnych więc mieliśmy szczęście), pozostałe panie na sali porodowej również były pomocne, uprzejme, więc czuliśmy sie w dobrych rękach. - uważamy że dokonaliśmy dobrego wyboru jeśli chodzi o poród w wodzie - nie mam oczywiście porównania, ale w wodzie żona czuła się bezpieczniej, ból był mniejszy; jeśli chodzi o nacięcie - to to dla nas najmniejszy problem, jak ktoś się takimi duperelami przejmuje, to niech się zastanowi co jest najważniejsze, bo wg mnie zdrowie matki i dzidziusia, w końcu poród to życie a nie zabawa, wszyscy chcemy by był łatwy i krótki, ale nie mamy na wszystko wpływu, trzeba zaufać położnym bo przy porodzie nie ma czasu na dyskusje. - bardzo duże podziękowania dla dr Różańskiej - wsześniej czytałem na forum dobre opinie, mogę potwierdzić - wspaniałe podejście do pacjenta, Jeśli kiedyś będziemy rodzić we Wrocławiu, to na pewno na Kamieńskiego i w wodzie. Żona stwierdziła, że nie wyobraża sobie porodu w samotności, zachęcam do porodów rodzinnych - to wspólne niepowtarzalne przeżycie, jedyne w swoim rodzaju. Informacje praktyczne - koszt niezbędnych badań aby rodzić w wodzie około 100 zł - być może w publicznych przychodniach trochę taniej. Koszt porodu na Kamieńskiego - 250 za poród w wodzie, 150 za poród rodzinny. Koszt sali indywidualnej na położnictwie - 70 zł za dobę - uważam że warto, bo mogłem być przy dziecku i żonie do późnej nocy, nie przeszkadza płacz innych dzieci ani wizyty gości, na miejscu prysznic i WC, wszystko po remoncie. Jak po 3 dniach wychodziliśmy ze szpitala, to dosłownie bili się o pokój osoby z sal wieloosobowych, bo tylko są 4 pokoje 1-osobowe. Podsumowując, polecam szpital na Kamieńskiego ze względu na profesjonalną obsługę, polecam szkoły rodzenia (Rond-Med na rondzie przy Powstańców Śląskich, pani Jadwiga Wolna) i porody rodzinne bo jak obsługa widzi że rodzice są zaangażowani, mają pewną wiedzę i nie panikują z byle powodu, to osobiście uważam, że traktuje pacjenta poważniej. I odwrotnie, jeśli kobieta nie ma od nikogo wsparcia (jeśli mąż słabeusz to przecież może być przy porodzie ktoś inny) a do tego ma roszczeniowe i aroganckie podejście do pracowników, to niech nie oczekuje cudów, szpital to nie McDonald. I jeszcze jeden morał, należy słuchać dobrych rad i pozytywnych doświadczeń oraz być ostrożnym jeśli chodzi o negatywne opinie - bo mogą okazać się nieuzasadnione. Czasem złą opinię szpitala wystawia jeden pracownik, a reszta kadry, która sumiennie pracuje na tym niepotrzebnie traci. Odpowiedz Link Zgłoś
leliwina Re: Poród we Wrocławiu 04.01.04, 01:37 Nigdy na I Maja!!! Omijaj to miejsce z daleka! Syf, kił i mogiła! Nie zapewniają nic. Nie ma ligniny, papieru toaletowego, łazienki syfiaste z karaluchami, jedzenie- lepiej nie mówić!! Obsługa może być, ale to nie jest to! Natomiast nie mogę się zgodzić z opinią o Brochowie! Rodziła tam bratowa (wcześniaka, którego życie wisiało na włosku) i była b. zadowolona i z pielęgniarek, i z lekarzy!!! Nota bene dzięki nim dzidzia żyje!! Ale w łapę biorą wszyscy - i ci z I Maja, i ci z Brochowa... Powodzenia i szczęśliwego rozwiązania!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bogibogi Re: Poród we Wrocławiu 05.01.04, 19:42 Dzięki za odpowiedzi. Myslę nad Dyrekcyjną, bo tam leżałam tydzień (na patologii) i byłam zadowolona. Tylko te łazienki... Najbardziej przekonują mnie fachowcy i dobry sprzęt dla dziecka i dla kobiety. Co myślicie o Dyrekcyjnej? jkakie macie doświadczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.mama.wojtusia ja urodziłam na Dyrekcyjnej 05.01.04, 21:14 witaj,ja rodziłam na Dyrekcyjnej w 2000r i byłam bardzo bardzo zadowolona,pewnie ze nie jest to hotel 5 gwiadkowy,ale ja się nastawialam nie na to czy jets pieknie i kolorowo ,priorytetem było dla mnie co ten szpital oferuje mojemu dziecku i mnie i pod tym wgledem sprawdzil się znakomicie.Poród mialam wspaniały,naturalny,było przy mnie 3 lekarzy,dwie połozne,wszyscy serdeczni,połozna cudowna kobieta(zaznaczam ze nie zaplacilam ani grosza),zgadzam się z Tobą ze lazenki pozostawiały wiele do zyczenia ale w koncu to tylko 3 dni i mozna to jakoś przezyc a jednak w porównaniu do szpitala na Brochowie to tu mają doskonały sprzet i gdyby coś się działo (odpukac)to na pewno bedzie szybka reakcja,dla mnie to było najwazniejsze,Całą ciaże przechodzilam bez zadnych problemów ale chcialam być pod dobrą opieką w razie czego bo róznie bywa.Leżąc po porodzie napatrzylam się jakie dzieci tam ratują ,były wczesniaki urodzone w 23tyg ciązy i żyły!teraz drugi raz jestem w ciazy i wybieram Dyrekcyjną,jesli bedziesz miala jeszcze jakies pytania to pisz malgorzacia@interia.pl gg 5424960 Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
buffo10 Re: jestem 3 tyg. po porodzie na Dyrekcyjnej 06.01.04, 21:51 Mam świeże informacje o Dyrekcyjnej bo rodziłam tam 3 tyg. temu. Jestem BARDZO zadowolona. Po tych wszystkich opowieściach o służbie zdrowia pełna obaw szłam do szpitala, ale było w porządku. Opieka super! położne i lekarze bardzo pomocni i nikt nie sugeruje, że "coś" sie za to należy jak na Brochowie. Ja jestem bardzo zadowolona i gdybym miała jeszcze raz wybierac wybrałabym z pewnością Dyrekcyjną. Głównym powodem jest nie tylko opieka (bo człowiek jest w stanie wiele znieść), ale przede wszystkim sprzęt i doskonale rozwinięta neonatologia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaoli Re:macie namiary na dr Jabłońską? 06.01.04, 22:59 czesc dziewczyny, wiecie moze gdzie przyjmuje dr Jablonska z brochowskiego szpitala? czy ma jakas prywatna praktyke? a moze ktoras z was posiada do niej numer tel? pozdrawiam wszystkie. mama oli(20.11.2002) Odpowiedz Link Zgłoś