agati77
14.08.09, 09:35
Nie wiem czy był już tutaj poruszany taki temat,nie mogłam nic
znalezc...
W tym roku skończyłam 32 lata i boję się,że nigdy nie zdecyduję się
na dziecko.Nie dlatego,że nie chcę,tylko dlatego,że przeraża mnie
perspektywa bycia w ciąży,a jeszcze bardziej wizja porodu.To nie
jest taki zwykły lęk jak np.przed dentystą...ja po prostu panicznie
się tego boję,a poród kojarzy mi się z niewyobrażalnym bólem i w
ogóle z najgorszą rzeczą jaka może przydarzyc się
kobiecie...Wystarczy, że przeczytam o porodzie jakiejś kobiety, a
już trzęsą mi się ręce, a na twarz występują mi wypieki i poty...jak
słyszę opowieści kobiet o męczarniach jakie przeżywały, koszmarne
opowieści o kilkunastogodzinnych porodach,pęknięciu sromu, zerwaniu
mięśni, szwach i uszkodzeniu pęcherza to po prostu robi mi sie
słabo...ja po prostu nie wyobrażam sobie,że mogłabym to przeżyc...Po
prostu nie mieści mi się w głowie,ze w XXI wieku kobiety nadal tak
strasznie cierpią rodząc dzieci...Ból,krew,potworne krzyki,jęki jak
na torturch-to dla mnie zbyt duzo.
Rozmawiałam o tym z róznymi lekarzami,ale żaden nie potarktował mnie
poważnie.Z reguły nie byli zbyt mili z twierdzili,że
przesadzam,panikuję a kobiety sa po to zeby rodzic,więc najlepiej
jak się od razu wezmę do roboty.
Chciałabym miec dziecko,ale ten paniczny lęk jest silniejszy i
pewnie nawet jakby udało mi się zajśc w ciążę to mój lęk przed
zbliżającym sie porodem sprawiłby,że ciężko byłoby mi ją donosic.
Rzeczą której boję się najbardziej na świecie jest ból...po prostu
kiedy mnie coś boli dłużej niż godzinę to wpadam w panikę i wydaje
mi się ze jestem strasznie chora i umieram.Nawet jak mam okres to
jestem półprzytomna i z reguły idę po zastrzyk na pogotowie.Dlatego
właśnie poród tak bardzo mnie przeraża...
To samo jak widzę jakieś filmy,czy zdjęcia z porodówki-dostaję
wypieków,nogi jak z waty,wpadam w panikę i zbiera mi się na wymioty
kiedy pomyślę,że mnie też kiedyś mogłoby to spotkac...
Wiem,ze rozwiązaniem może byc cesarka,ale po pierwsze lekarze nie sa
zbyt chętni do tego typu rozwiązania,a po drugie nie wyobrażam sobie
żeby ktos wbijał mi igłę w kręgosłup.
Naprawdę myśl o tym,że miałabym rodzic przeraża mnie do tego
stopnia,że kiedy tylko o tym pomyślę to robi mi się
niedobrze,słabo,kręci mi się w głowie...
Czy któraś z was ma podobne odczucia?I czy to da sie w ogóle
przezwycięzyc?