ale sie wpakowalam!
tak jakos sprytnie wyszlo, ze robie sylwka na 6 osob.
I niby mam sie nie przejmowac, ale"no wiesz, zetrzyj polki" "zrob cos do
jedzenia" itp
to "cos" to szarlotka (a nie mam blaszki i trza kupic) i salatka grecka.
ale sprzatanie jest najgorsze.
Pieczenie czy gotowanie to chociaz tworcze dzialania, a sprzatanie?
Jak jest posprzatane - to nikt nie widzi i nie docenia, a jak nie - to widza
wszyscy.
I tak sobie mysle, ze bedzie mi smutno jak reszta bezciazowych gosci bedzie
sie slodko upijac a ja na piwku bezalkoholowym, buuuu
I nawet w zadna kiecke nie wejde

Eh...
Pocieszcie jakos w niedoli bo za oknem niby w\zima (slyszalam ze grudzien
nawet? buahahhahahah) ale
platkow :licza 0
mrozu: brak
tylko szarosci pod dostatkiem...
dodam, ze slodyczy mi nie wolno jesc na pocieszenie bo mam sklonnosci do
skaczacego cukru.
eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee tam
Renia