Dodaj do ulubionych

Metki a rzeczywistosc. Jak pielegnowac ciuchy?

11.01.12, 18:58
Na pewno kazda z Was zetknela sie juz z ciuchem, ktory wg deklaracji z metki ma np. 100% bawelny, ale nalezy prac go wylacznie recznie. Albo wrecz tylko w pralni.

Zastanawiam sie, na ile takie zastrzezenia sa tylko polityka producentow, zeby nie dalo sie zareklamowac ciucha (nie prala pani swoich dzinsow recznie tylko wrzucala do pralki, to sie popruly z winy uzytkownika), a na ile rzeczywista potrzeba.
Czy istnieja techniki przygotowywania bawelny czy lnu, ktore uniemozliwiaja ich jakies okreslone pranie lub suszenie? Co z wloknami sztucznymi? Czesto amerykanskie topy z elastanem nadaja sie do suszarki, europejskie nie. Czy jak nie wyrwe mojej matce, ktora suszy wszystko jak leci (ale w niskich temperaturach), mojej wiskozowej biubluzki, to bede ja musiala spisac od razu na straty?

Ktos umie sie odnalezc w tym gaszczu?
Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: Metki a rzeczywistosc. Jak pielegnowac ciuchy 11.01.12, 19:01
      Ja jestem niepoprawna i wszystko wrzucam do pralki :)

      Prałam nawet rzeczy z oznaczeniem czyszczenia chemicznego i nic im się nie stało. W sumie żadnego ciucha nie uszkodziłam w pralce (nie liczę ufarbowanych na szaro czy różowo ręczników :P).

      Biubluzek nie suszę w suszarce, bo i tak ładnie schną. Suszę tylko ręczniki czy frotowe prześcieradła, albo tiszerty bawełniane. Zero problemów.
    • besame.mucho Re: Metki a rzeczywistosc. Jak pielegnowac ciuchy 11.01.12, 19:22
      Ja tak jak Yaga - ładuję wszystko jak leci do pralki. Suszę też wszystko - tzn. pranie zazwyczaj robię dużymi partiami jak mi się przypomni, więc pierwsze dwa rozwieszam, bo lubię zapach suszącego się prania, a później już nie mam miejsca więc suszę. Wszystko, łącznie ze stanikami, delikatnymi materiałami, itd.
      Popsułam do tej pory tylko jedną sukienkę, no ale uprałam ją w 80 stopniach a następnie wysuszyłam w gorącej suszarce, a to było 100% wełny, więc mogę mieć pretensje tylko do siebie ;).

      Wydaje mi się że zalecenia na metkach są często przesadzone - na większości ciuchów mam metki max 30 stopni (a teraz to już w ogóle coraz częściej jest oznaczenie, że ciuch nadaje się tylko do prania ręcznego - nie delikatne bajery, tylko normalne bawełniane koszulki). Co ciekawe ciuchy te na pierwszy rzut oka nie różnią się od tych, które kupowane kilka lat temu miały na metkach więcej stopni.

      Czyli jednym zdaniem - w gąszczu się odnaleźć nie umiem, więc go ignoruję ;)
      • yaga7 Re: Metki a rzeczywistosc. Jak pielegnowac ciuchy 11.01.12, 19:24
        O właśnie, nigdy nie piorę w 30 stopniach, zwykle minimum to 40. I nigdy nic się nie stało z ciuchami, które mają oznaczenie 30 czy pranie ręczne. I też mi się wydaje, że to na wyrost.
        • turzyca Re: Metki a rzeczywistosc. Jak pielegnowac ciuchy 11.01.12, 20:05
          A ja wlasnie chetniej piore w 30 stopniach. Bardzo sobie cenie M&Sowe sweterki, ktore mozna prac w 40°C, ale M&S proponuja, zeby prac w 30°C i zrobili je tak, ze sie dopieraja, to jest fajne. Mam pare rzeczy, ktore prane w za niskiej temperaturze niestety sie nie dopieraja, zachowuja zapach ciala.
    • kis-moho Re: Metki a rzeczywistosc. Jak pielegnowac ciuchy 11.01.12, 19:46
      A ja nie jestem pewna, bo raz przeprowadziłam eksperyment długofalowy, i wychodzi na to, że sposób prania ma znaczenie. Kupiłam (w H&M) dwie koszulki polo - jedna granatowa, druga turkusowa. Granatową prałam w 40 stopniach z ciemnymi rzeczami i suszyłam w suszarce, turkusową ręcznie z innymi intensywnymi niebieskościami (mam fioła na punkcie farbowania). Po 1,5 roku granatowa sięga mi nieco poniżej pępka, turkusowa do połowy bioder, jak na początku... Jak nic od tego prania/suszenia jedna mi się skurczyła. I teraz już nie jestem taka pewna, że suszarka nic złego nie robi... Fakt, że mamy w domu starą, bez żadnych programów ani temperatur, nie wiem, czy może nowsze mogą być delikatniejsze?
      • turzyca Re: Metki a rzeczywistosc. Jak pielegnowac ciuchy 11.01.12, 20:09
        Fakt, że mamy w domu starą, bez żadnych programów a
        > ni temperatur, nie wiem, czy może nowsze mogą być delikatniejsze?


        Chyba tak. Ja sama korzystam z suszarki tylko gdy mam wielkogabarytowe pranie niemieszczace sie na stojaku, suszarka do uzytku kamienicy jest stara i ma jakies 10 programow, dosc malo opcji dostosowania do potrzeb. Suszarka mojej matki (ktora suszy wszystko namietnie, zeby potem nie prasowac) jest nowa, ma wiecej programow, mozna znacznie dokladniej dobrac stopien wysuszenia i temperature, a przede wszystkim regularnie bada mokrosc ciuchow i do tego dostosowuje swoja prace.
        • martulka_s OT suszarka a prasowanie 12.01.12, 21:27
          Czy naprawdę rzeczy suszonych w suszarce nie trzeba potem prasować? Nie ogarniam jak to możliwe, żeby wyszły z bębna niepogniecione ale jeśli tak jest to od jutra molestuję męża żebyśmy ustrojstwo nabyli. Tak całkiem nie trzeba? Wcale?
          • besame.mucho Re: OT suszarka a prasowanie 12.01.12, 21:45
            To zależy. Jak napcham suszarkę po brzegi, to rzeczy są tak strasznie wygniecione, że nawet żelazkiem trudno je doprowadzić do porządku. Ale jak suszarka jest załadowana mniej więcej do połowy, to nie prasuję. Ale ja w ogóle nie prasuję ciuchów, chyba że gdzieś muszę iść ubrana w elegancką koszulę, rozwieszam na płasko i moim zdaniem to zupełnie akceptowalny stopień wyprasowania ciucha, jak dla kogoś niewystarczający, to i ciuchy po suszarce mogą mu się nie podobać :)
          • turzyca Re: OT suszarka a prasowanie 13.01.12, 09:07
            Besame odpowiedziala prawie prawidlowo. Bo jednak moja matus z racji funkcji musi byc dosc odprasowana (ale koszul praktycznie nie nosi), wiec stad suszarka - bo ciuchy wyjete z niezbyt zaladowanej suszarki od razu po skonczeniu suszenia praktycznie nie maja zadnych faldek i zagniecen. Wiesza sie je na wieszaczkach, odnosi do szafy i juz.
            Ale jak sie je zostawi w suszarce do ostygniecia, to umarl w butach, do odprasowania tych zagniecen trzeba gooooodzin.

            Aha, nowa bajerancka suszarka ma tez opcje "iron aid", w ktorej wklada sie suche ubrania, a ona je przedmuchuje lekko wilgotnym powietrzem i wychodza jesli nie akceptowalnie wyprasowane, to przynajmniej latwiusie do uprasowania.
            • martulka_s Re: OT suszarka a prasowanie 13.01.12, 16:26
              Dzięki dziewczyny, brzmi zachęcająco. Nigdy by mi to do głowy nie wpadło. Laikiem będąc obstawiałam, że prasowanie po suszarce jest bardziej, niż konieczne. Idę zgłębiać temat.
      • anka-ania Nie, nie, nie 12.01.12, 14:56
        To nie suszenie, tylko koszulka. Z twojego eksperymentu jasno wynika, że granatowe się kurczą, a turkusowe nie. ;)

        Powinnaś IMO przetestować dwie identyczne koszulki, żeby sprawdzić, czy na pewno automatyczne pranie/suszenie szkodzi.
        • kis-moho Re: Nie, nie, nie 12.01.12, 17:15
          > To nie suszenie, tylko koszulka. Z twojego eksperymentu jasno wynika, że granat
          > owe się kurczą, a turkusowe nie. ;)

          Wiesz, ja mam duszę eksperymentatora, a te koszulki są w H&M na stałym wyposażeniu od lat, więc nieczego nie wykluczam :o)
          • besame.mucho Re: Nie, nie, nie 12.01.12, 17:31
            Jeśli chodzi o H&M to ja mam wrażenie, że to nie tylko model, ba, nawet nie kolor, ale po prostu egzemplarz ;). Mam od nich trochę tiszertów, takich zwykłych bawełnianych bez elastanu (czyli nie te które sprzedają w trzypakach z działu logg, tylko chyba z classic) - lubię je i noszę prawie codziennie, więc mam chyba ze cztery czarne, nie licząc starych do sprzątania albo poplamionych farbami do malowania, i trzy szare. Piorę tak samo, bo są identyczne więc nawet nie wiem który jest który, i każdy jest innej długości i inaczej się rozciągnął wszerz. One są akurat z takiej bardzo cieniutkiej bawełny, te z grubszej trochę elastyczne z logga kształtu nie zmieniły wcale.
    • madzioreck Re: Metki a rzeczywistosc. Jak pielegnowac ciuchy 11.01.12, 21:21
      Gdzieś, chyba na STOFF, pytałam też o takie coś, kiedy mnie rozwaliła metka od dżinsów - recznie czy tam delikatnie.
      Mój ostatni kwiatek: ręcznik, normalny ręcznik, 100% bawełna - 40 stopni. Ręcznik, rozumiecie. Żenua, że tak powiem. Nie, żeby mi to przeszkadzało, bo ja i tak wszystko piorę w 30-40 stopniach,a le czasem puszczam 90st. dla dobra pralki i wtedy najczęściej wrzucam ręczniki, ścierki, po co ma na pusto latać.

      Ja robię tak: biorę tę metkę przed oczy, czytam skład i decyduję, ręcznie czy do pralki. Jak mam wątpliwości, dzwonię do mamy i jej czytam skład.
    • mszn To może mi powiecie 11.01.12, 23:40
      Mam płaszczyk zimowy z Orsaya, taki standardowy udający wełnę, pewnie ze 40% jej tam ma. Brudny aż wstyd. Normalnie poszłabym do chemicznej pralni, ale w święta w Polsce zapomniałam, a mam ostatnio taki nastrój, że prędzej kupię nowy płaszcz niż pójdę do pralni konfrontować się z miejscowym dialektem. No i teraz: jak go wrzucę do pralki to zginie czy nie?

      Acha, już wiem. Metka mówi: 60% wełna, reszta poliester, nie prać w wodzie, prać chemicznie. No ale czy na pewno? Przecież na deszczu ma wodę i krzywda mu się nie dzieje.
      • anna-pia Re: To może mi powiecie 12.01.12, 10:48
        Takie rzeczy wrzucam do pralki i wybieram najkrótszy możliwy program, piorę w proszku (żel nie dopiera tak dobrze) i zimnej wodzie, potem wirowanie z najmniejszą liczbą obrotów albo i bez wirowania, jeśli to pierwsze pranie, potem natychmiast na wieszak, schnie i kapie do wanny.
        • besame.mucho Re: To może mi powiecie 12.01.12, 10:55
          Ja tez piorę z pralce, wybieram tylko niską temperaturę, program do delikatnego prania i nie wiruję (albo wiruję tak jak Anna-pia - z najmniejszą liczbą obrotów)
          • mszn Re: To może mi powiecie 12.01.12, 14:29
            Hm, no to chyba dam mu szansę. Ciekawe tylko, co będę nosić w czasie, jak on będzie schnął.
      • agusiazabrze Re: To może mi powiecie 12.01.12, 15:35
        piore plaszcze w pralce, na 30 st, bez wirowania, i nic sie nie dzieje
        • mszn Re: To może mi powiecie 12.01.12, 23:17
          Okej, jutro się zapisuję na pralkę w sobotę po południu i jakby co, to Wasza wina :)
    • mszn Re: Metki a rzeczywistosc. Jak pielegnowac ciuchy 08.02.12, 22:37
      No to się zdziwiłam. Kupiłam w grudniu pas Nylonessy, czerwony z czarną lamówką. Niedawno, w pierwszym praniu, część tej lamówki zafarbowała paskudnie, pas w zasadzie nie nadawał się do noszenia. Wymieniłam kilka maili z Nylonami, kazali przysłać pas do naprawy, podejrzewając swoją farbiarnię o sknocenie sprawy.

      No i dostałam właśnie odpowiedź, że według ich technologa wina leży po mojej stronie, bo wyprali u siebie identyczny pas i nic nie zafarbowało = na pewno prałam niezgodnie z metką, w dodatku w gorącej wodzie, bo uznali, że zapięcie jest z tego gorąca skurczone. Tyle dobrego, że reklamację, chyba w ramach budowania wizerunku, uznali i tak i naprawili mi pas. Tylko że, kurczę, wiem dobrze, że nic źle nie zrobiłam. Poza tym szycie z tkanin, które lekko ciepła woda niszczy i zniekształca, mija się trochę z celem - mowa tu przecież nie o jedwabiach, a o zwykłym nylonie i innych poliestrach.

      W sumie piszę głównie po to, żeby się wygadać, ale może mnie nauczycie przy okazji. Co to znaczy pranie ręczne? Wszystkie pasy (staniki zresztą też) piorę zawsze ręcznie, ale jak widać to nie wystarcza. Nie wrzucam rzeczy do zimnej wody, bo raz, że to nieprzyjemne dla mnie, dwa, że mam (złudne zapewne) wrażenie, że nic w ten sposób nie wypiorę. No ale jak poznać, kiedy ciepła woda może już być za ciepła? A może jeśli w dłonie jest mi ciepło, to już jest źle?
      • sbarazzina Re: Metki a rzeczywistosc. Jak pielegnowac ciuchy 09.02.12, 12:27
        Mszn, z doswiadczenia laboratoryjnego powiem Ci, ze woda o temp 40°C jest dosc zimna :-) Gdy jeszcze nie mialam doswiadczenia i przygotowywalam wode o takiej temp na oko, zazwyczaj wychodzilo mi cos ok 60°C. Teraz juz sie nauczylam i wiem, ze 40°C to dosc letnia woda. Mozesz sprawdzic termometrem.
      • turzyca Re: Metki a rzeczywistosc. Jak pielegnowac ciuchy 08.03.12, 02:38
        A Twoja pralka nie wariuje? Ja ktoras z pralek przylapalam na tym, ze po praniu na 30°C beben pralki byl po jakims kwadransie od zakonczenia prania wyraznie cieply w dotyku. Podejrzewam, ze termostat zwariowal i pranie kotlowalo sie raczej na 60°C, ale nie wzywalam serwisu, pare tygodni pozniej poszla w takie rece, ze nie mialo to znaczenia.
    • kis-moho Merino a suszarka 07.03.12, 15:54
      Nie mam gdzie suszyć, miałam dość rozkładania swetrów na ręczniku, i wrzuciłam mój sweterek z merino do suszarki. Mam sweter dla dziecka... Tego się pewnie nie da odkręcić. I tak mnie drapał, ale strasznie mi szkoda.
      • tfu.tfu Re: Merino a suszarka 07.03.12, 16:04
        oj :-(
        • kis-moho Re: Merino a suszarka 07.03.12, 16:19
          No niestety :o( Niech to będzie ku przestrodze, czasem metki mają rację.
      • kasica_k Re: Merino a suszarka 07.03.12, 17:25
        Chyba każdy kiedyś musi tego doświadczyć. Jak kiedyś wyprałam wełniany koc z wirowaniem, to wyjęłam z pralki wełnianą chusteczkę do nosa. No, w każdym razie był to dużo mniejszy koc :)
        • kis-moho Re: Merino a suszarka 07.03.12, 20:14
          > Chyba każdy kiedyś musi tego doświadczyć.

          No chyba tak. Do tej pory się zastanawiam, co ja myślałam wkładając ten sweter do suszarki. Chyba nic.
          • tfu.tfu Re: Merino a suszarka 07.03.12, 20:40
            może nie pocieszę, ale jak się sfilcował, to możesz przerobić na torebkę ;-)
            uściski!
        • ochanomizu Re: Merino a suszarka 07.03.12, 21:22
          Koc dla kota ;)
          • kasica_k Re: Merino a suszarka 08.03.12, 00:04
            A żebyś wiedziała, że właśnie kotom posłużył :)
    • wiadomoto Re: Metki a rzeczywistosc. Jak pielegnowac ciuchy 03.10.19, 18:32
      Zappraszam na bloga www.wiadomoto.pl/oznaczenia-na-metkach/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka