turzyca
11.01.12, 18:58
Na pewno kazda z Was zetknela sie juz z ciuchem, ktory wg deklaracji z metki ma np. 100% bawelny, ale nalezy prac go wylacznie recznie. Albo wrecz tylko w pralni.
Zastanawiam sie, na ile takie zastrzezenia sa tylko polityka producentow, zeby nie dalo sie zareklamowac ciucha (nie prala pani swoich dzinsow recznie tylko wrzucala do pralki, to sie popruly z winy uzytkownika), a na ile rzeczywista potrzeba.
Czy istnieja techniki przygotowywania bawelny czy lnu, ktore uniemozliwiaja ich jakies okreslone pranie lub suszenie? Co z wloknami sztucznymi? Czesto amerykanskie topy z elastanem nadaja sie do suszarki, europejskie nie. Czy jak nie wyrwe mojej matce, ktora suszy wszystko jak leci (ale w niskich temperaturach), mojej wiskozowej biubluzki, to bede ja musiala spisac od razu na straty?
Ktos umie sie odnalezc w tym gaszczu?