"Pani mi ustąpi miejsca!"

11.04.04, 08:06
Dziewczyny kochane, muszę Wam to napisać, bo pękałam dziś ze śmiechu!
Siadłam sobie w tramwaju z moim ogromnym brzuchem (w zasadzie na dniach
rodzę) i spokojnie patrzyłam w okno. Tramwaj napełnił się ludźmi, obok
siedziało sporo młodych ludzi, w tym mężczyzn. Nagle ktoś do mnie
mówi:"przepraszam panią!". Patrzę zdziwiona, a tu starszy pan, pod krawatem,
pachnący na kilometr wodą brzozową daje mi wyraźnie do zrozumienia, że mam mu
ustąpić miejsca. Akurat byłam w obcisłym golfie i nikt nie mógł miec złudzeń,
czy nie zauważyc mojego stanu. Patrzę i nie dowierzam, że on na serio każe mi
wstać. Zwłaszcza, że obok było tylu innych młodych. Pan jednak niecierpliwie
powiedział:"no chcę usiąść, przepraszam panią!!". Był tak zdeterminowany i
zawzięty, że wstałam cięzko i odepchnęłam go brzuszyskiem prawie się śmiejąc,
bo myślałam, że teraz zrobi musię głupio. Nic z tych rzeczy! Pan pachnacy
siadł mierząc mnie cięzkim i zgorszonym spojrzeniam, że ta
dzisiejsza "młodzież"to... I pokazał na znaczek inwalidy na szybie. Zbił mnie
z tropu. Na dodatek byłam z wózkiem wypełnionym moim synkiem i torbą. I nikt
nie był skłonny mi ustapić miejsca. Cóż, bywa. Za chwilę przesiadłam się do
innego autobusu, ledwo się wcisnęłam z wózkiem i stoję spokojnie. wszyscy
patrzą na mnie jak się kiwam i nikt, rzecz jasna nie wstał. Zdecydowałam się
w końcu na pouczenie społeczeństwa i poprosilam o miejsce siedzące. jednak
zanim ktoś się pofatygował, to autobus szarpnął, ja wylądowałam na wózku,
wózek na kimś i zrobił się harmider. Wysiadłam, pomyslałam, że w sumie to
było egzotyczne doświadczenie i podreptałam dalej. Na szczęście z reguły mam
poztywne doświadczenia.
Pozdrawiam ciepło
kalpa
    • ryza_malpa1 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 11.04.04, 09:16
      Hm..szczerze mówiąc odpowiedzialabymn " Pan chyba żartuje" i siedziałabym dalej.
      Ewentualnie wdałabym sie w polemikę - chyba że byłaby to ledwie chodząca
      babuszka lub prawdziwy inwalida a nie "polski rencista".
      • aninia1 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 11.04.04, 09:54
        Witam,
        Dlaczego ten Pan skierował sie wlasnie do Ciebie? Tego nie rozumiem.Ja
        poprosiłabym go,zeby zwrocil sie do kogos innego.Moze to egoistyczne ale sama
        jestem w ciazy i wiem ,ze w takim stanie szczegolnie w autobusie lepiej
        posiedziec.Na pewno ktos obok zwolnilby miejsce.Swoja droga jak stoje w kolejce
        czy gdziekolwiek to zawsze musze odstac swoje.Nikt nie przepusci,nic z tych
        rzechy.A brzuszek spory-na pewno go widac.Takie mamy spoleczenstwo.Szkoda
        gadacsadPrzeciez nie bede krzyczec ani sie tlumaczyc ,ze sie zle czuje i prosze
        mnie przepuścic...
        Pozdrawiam,
        Zycze duzo usmiechu i pogodu ducha jak w tym liscie co napisalassmile
        Ania +Maleństwo (33tydz)
        • 18lipiec Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 11.04.04, 10:08
          Hehe niezle. Tacy sa wlasnie polscy emeryci i rencisci. "Ach ta dzisiejsza
          mlodziez, chamska, wulgarna, niekulturalna", tylko ze emeryci i rencisci
          niczym mlodziezy nie ustepuja. Czasem nawet sa gorsi, bardzo czesto. Pamietam
          nie raz, jak zostalam szurnieta z lokcia i to bardzo silnie przez
          starszego "schorowanego" pana albo gdy sobie siadlam slyszalam komentarze "a
          pani w ciazy?"Odpowiadalam najczesciej " a co to pana obchodzi" albo " jakby
          pan zgadl " chociaz wcale nie bylam. Nie raz stukaly mnie silnie po ramieniu
          biedne staruszki z siatami domagajac sie miejsca, to okropne.
        • katiuszka78 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 13.04.04, 18:49
          To wcale nie egoistyczne, też pomysł, sama jestem w 32 tc. Dodam swoje trzy
          grosze na temat kolejek. Na poczcie jak jest długa kolejka zawsze ide pod
          okienko i załątwiam swoją sprawę bez kolejki. Rzadko wychodzę z domu ale np. w
          salonie Idei poszłam do obsługi klienta bez kolejki, to samo w urzędzie pracy
          jak był kilometr ludzi - poprosiłam pana pierwszego mnie przepuścił. A ostatnio
          to było mi głupio i na prawdę przykro - -tydzień temu pojechałąm z mężem do
          szpitala do laboratorium odebrać wyniki posiewu i zrobić krew i mocz,
          musielismy iść kawałek a ja po dwóch pobytach w szpitalu i ze skurczami,
          zwłaszcza że były one ostatnio nasilone, więc dosżłam zgięta w pół i prawie z
          bólem. Patrzymy a tam kilometr samych staruszków do rejestracji a drugi do
          laboratorium. Myśl e sobie - no sorry ale ja NIE MOGE STAĆ W KOLEJCE, poszłam
          do okienka zapytać czy mogę być bez kolejki i panie mi pozowliły. Potem
          zapukałam przed jakąś kobieciną do laboratorium i tez mi pozwoliły wejść. Jak
          wyszłam to zobaczyłam inną ciężarówkę z wielkim brzucholem która też z mężem
          stanęła na samym końcu, podeszłam i mówię jej żeby poszła bez kolejki bo mamy
          takie prawo do tego, i szkoda tych wszystkich ludzi ale nasze i dzieci zdrowie
          jest najważniejsze, to ją przekonało i poszła też. Niestety ale nie moge
          postępować inaczej, nie czuję się na siłąch stać w kolejkach a jeśli człowiek
          sam się nie zatroszczy to niestety, nikt go w tym nie wyręczy.
    • nesla Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 11.04.04, 10:25
      kalpa, podziwiam ze zachowalas poczucie humoru w calej tej sytuacji. Ja bym
      miejsca nie ustapila i dziwie sie, ze nikt inny sie nie zaoferowal... ale coz,
      zdarza sie.
      Ale skoro masz poczucie humoru to tutaj inna sytuacja, z ktora mialam do
      czynienia: siedze sobie w autobusie, ani nie jestem w ciazy, ani chora, ani nic
      z tych rzeczy, pare lat temu to bylo, wiec w wieku studenckim, ale przeciez
      jesli jest duzo miejsca to dlaczego by nie usiasc? Wsiada babcia z wnuczka i z
      miejsca biegnie ku mnie i juz mialam jej ustapic miejsca, ale zanim to zdazylam
      zrobic babcia agresywnie tego miejsca zazadala mowiac ze jest starsza i jej sie
      to miejsce z tej racji nalezy. Mysle, ok, ustapilam miejsca, a babcia szarpnela
      wnuczke za ramie i usadowila ja na moim miejscu, a sama stala jak stala. Mysle,
      co to ma znaczyc? Wiec wzielam wnusie za ramie, usunelam z miejsca i usiadlam
      na nim twierdzac, ze w takim razie to ja jestem starsza i mnie sie nalezy to
      miejsce. Zachowalam sie nieladnie, wiem o tym, ale kobieta mnie sprowokowala
      swoja postawa, jesli ktos jest uprzejmy to nie mam nic przeciwko, ale jesli sie
      czegos domaga na podstawie jakichs niepisanych regul to niech bedzie
      konsekwentny.
      Tyle ode mnie.
      Mam nadzieje, ze cie nic podobnego juz nie spotka.
      • 18lipiec Jakbym slyszala swoja historie 11.04.04, 11:18
        Mialam dokladnie tak samo. Tylko ze ja sama ustapilam a ona posadzila wnusia. I
        tez dzieciaka zdjelam i siadlam z powrotem.
        • cytrynka3 Re: Nie lubię starszych ludzi i nie tylko wrrr 18.06.04, 17:47
          Wiem, wiem, ja też kiedyś będę starszą panią (mam nadzieję) i nie wiem, jak będę
          patrzeć na świat, na młodzież, kobiety w ciąży. Mam nadzieję, że moje poglądy
          nie zmienią się rażąco. Na szczęście ciążę spędzam w USA, mam święty spokój. No
          niby ostatnio jakaś pani patrzyła na mnie krytycznym wzrokiem, ale nie
          komentowała - pchałam wózek z córeczką (mam prawie 29 lat, moja córeczka
          niedługo skończy 14 miesięcy, jestem w 25 tygodniu ciąży). Brzuch mam spory i
          wyglądam ponoć bardzo młodo, może ta pani pomyślała sobie źle o mnie, ale nic
          nie mówiła, no i dobrze.
          W pierwszej ciąży półtora miesiąca spędziłam w Polsce. Wkurzało mnie, że patrzą
          na mnie jak na kosmitkę. Fakt, mimo mojej niechęci do staruszków, to właśnie
          starsza pani ustąpiła mi miejsca w metrze, kiedy na twarzy zrobiłam się lekko
          zielona. Inne panie, w wieku koło 40-50 lat patrzyły na mnie bez zupełnego
          skrępowania, jakbym była jakimś ciekawym zjawiskiem.
          Poza ciążą wielokrotnie żwawe staruszki popychały mnie, kiedy siedziałam, bądź
          sprintem biegły do najbliższego miejsca. Moja koleżanka kiedyś jedną panią
          poprosiła o miejsce w autobusie. Powiedziała, że jej słabo (nie była w ciąży).
          Spotkała się z odmową, za chwilę straciła przytomność.
          Nie szanuję tych, którzy mnie nie szanują. Nie ustępuję miejsca, chyba że
          naprawdę potrzebującym. I mam problem, jak wychować moje dzieci, by miały
          zdolność empatii, ludzkie odruchy, szacunek dla innych?? Bo powinnam, dać im
          przykład, ale kiedy czuję niechęć do części naszego naburmuszonego i wiecznie
          złego społeczeństwasad((
          Cytrynka
    • poleczka2 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 11.04.04, 11:01
      Ja też bym nie ustąpiła. Co za bezczelny dziad smile
      • tyldak Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 11.04.04, 21:14
        Ha, mialam podobna syt tyle ze moglam sobie tlumaczyc, ze pani nie widziala...
        Za to sposob w jaki zwrocila mi uwage... szkoda gadac
        Za to mialam tez inna komiczna sytuacje, kiedy to pijaczyna zrobil mi iejsce
        robiac przy tym zamieszanie na caly tramwaj, a gdy potem wsiadla jakas
        starowinka o dwoch kulach i chcialam jej zrobic msc bo akurat nikogo mlodego w
        poblizu nie bylo, to mnie trzymal, i krzyczal ze ejstem w ciazy i ze musze
        siedziec. Myslalam ze sie pod ziemie zapadne...
        Ale fakt jest taki, ze ile razy siedze w tramwaju to czuje na sobe pelne
        zgorszenia spojrzenia i to jest dobijajace.
        Pozdrawiam!!!
    • kaczusia81 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 11.04.04, 21:27
      Ja jak jechałam w tramwaju w 8 miesiącu ciąży to też miałam niemiłą sytuację.
      Wsiadłam i zobaczyłam wolne miejsce, no to skorzystałam. Na następnym
      przystanku wsiadł dziadek i patrząc na mnie wzrokiem, który zabija
      wrzeszczy: "ta dzisiejsza młodzież" ( cieszę się,że wyglądam jeszcze na
      młodzież) Odpowiadam mu, że jestem w ciąży na to rzuciły się na mnie wszystkie
      stare baby (przepraszam za nazwę), że ciąża to nie choroba, że jak umiałam
      zajść to mogę postać itp. Zrobiłam się czerwona jak burak, ale nie wstałam. Co
      najlepsze dziadek wysiadł na następnym przystanku.
      Pozdrawiam
    • mama007 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 11.04.04, 22:20
      jak bylam w widocznej ciazy to jechalam tramwajem w straszny upal, a tu wsiada
      jakies stare babsko (nie babcia z laska, tylko energiczna starsza pani) i wali
      na mnie z okrzykiem 'jestem chora, prosze mi ustapic miejsca!' i pokazuje mi ze
      to miejsce dla chorej osoby, a ja wtedy delikatnie i uprzejmie mowie: 'ale ja
      jestem w ciazy'. co najlepsze to w tramwaju bylo jedno wolne miejsce i bardzo
      malo ludzi!! starsza pani, ktora siedziala przede mna zwrocila na to uwage, a
      ten babsztyl mowi 'ale ja chce w cieniu!' zamurowalo mnie!! powiedzialam, ze
      jestem w ciazy i zle sie czuje, a ta baba 'w ciazy, w ciazy, ja tez bylam w
      ciazy...' i wiecie co...? caly tramwaj wtedy (gl mlodzi ludzie) wybuchnal
      smiechem smile)) babie zrobilo sie glupio, mi przyjemniej i posadzila swoje 4
      litery na wolnym mijescu...
      oby takich historii jak najmniej! nawiasem mowiac zawsze ustepuje miejsca matce
      z wozkiem czy malym dzieckiem, nie mowiac o kobiecie w ciazy, ale pani/panowi w
      srednim wieku prawie nigdy (chyba ze widze ze zmeczona/y)
      i jeszcze jedna refleksja - jak bylam w ciazy najszczesciej miejsca ustepowaly
      mi KOBIETY, i to w srendim wieku... wstyd, panowie, wstyd!
      pozdrowienia i nie dajcie sie wygonic z miejsc siedzacych, wam sie tez
      naleza!! smile)
      • marysiaur Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 12.04.04, 01:08
        Dziewczyny, jestem pelna podziwu dla waszej cierpliwosci- gdyby jakas osoba
        zwrocila mi uwage ze "jak moglam zajsc to moge i postac" to nie
        zmilczalabym...no nie dalabym rady. Jakos mnie to do tej pory nie spotkalo,
        teraz jak brzuch widoczny jest wszystko ok, gorzej bylo jak nie bylo widac i
        musialam znosic pogardliwe spojrzenia panstwa w wieku emerytalnym. Nie bylo to
        przyjemne ale czasem nie bylo wyjscia.
        • wieczna-gosia Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 12.04.04, 12:40
          Ja ostatnio jechalam podmiejskim. Wsiadlam tlok nieziemski wiec poprosilam
          jakiegos chlopaka zeby mi ustapil- ustapil oczywiscie a tu pani z przeciwka
          powiedziala cos w stylu ze "gowniarstwo narobilo sobie dzieci i potem rzada
          ustepowania czy cos". Prawde mowiac wzruszylo mnie to- 30 lat na karku a ona do
          mnie per "gowniarstwo" zasuwa wink)))) dobrze zakonserwowana jestem nie ma co wink)
          Ale za to w globi w kasie bynajmniej nie uprzywilejowanej pani kasjerka mie
          wypatrzyla gdzies na koncu- kolejka byla dluugasna ale kazdy mial po 5 rzeczy
          wiec nawet nie planowalam sie domagac wink) ale oczywiscie jak mnie zawolala to
          juz poszlam i kazdy mi tak slicznie ustepowal mowiac "ale jasne prosze bardzo"
          a ja rozdawalam "dziekuje" na lewo i prawo wink)))) Cudo wink) kazdemu zycze wink)))
          • malwes Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 12.04.04, 12:50
            No... ja bym też powiedziała parę "miłych" słów temu panu...

            Pozdrawiam,
            Gosia
    • miska77 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 13.04.04, 21:46
      Pamietam jak bylam juz po terminie i jechalam autobusem do szpitala na KTG...
      Wsiadlam na 2 przystanku, zajelam miejscowke, z kazdym przystankiem przybywalo
      coraz wiecej starych ludzi ("dzielnica seniorow") i kazdy patrzyl sie na mnie z
      pogarda i jakby spojrzenie moglo zapijac to podziurawona bym byla jak
      po "kałaszu". Zima, ja siedze, kurtka rozpieta, brzuch widodczny...jakas baba
      sie nie trzyma i leci po innych starych ludziach i jakis stary fagas glosno
      skomentowal "mlodziez siedzi a tu starsze osoby sie poprzewracaja" ,
      powiedzialam mu, ze gdyby sie trzymaly to by sie nie przewracaly, on do mnie,
      ze jestem bezczelna i powinnam ustapic miejsce, powiedzialam mu, ze to on jest
      facetem i to on powinien ustapic miejsce bo ta baba mi napewno by nie ustapila,
      a on, ze mi sie nie nalezy, odpowiedzialam, ze mi sie z calego autobusu nalezy
      najbardziej, unioslam glowe i udawalam DAME, zlalam totalnie faceta. Komentarze
      oczywiscie coraz glosniejsze ale facet nie ustapil tamtej babce miejjsca. Kilka
      przystankow dalej wysiadalam i przeszlam obok faceta jeszcze wypinajac
      brzucho... Chyba mu sie glupio zrobilo, bo sie zaczerwienil i szybko odwrocil
      glowe...
      Raz jechalam z mezem tramwajem i siedzialam na miejscu "z krzyzykiem", wsiadl
      jakis stary facet i wisiaj nade mna, prawie mnie przygniatajac. W koncu moj maz
      sie wk.. i mowi :" co sie pan tak kladzie na zone ??? Nie widzi pan, ze jest w
      ciazy ?" Nagle sie wyprostowal jakby kij polknal...
      Pozdrawiam,
      Ewa i Grzes (19.01.2004)
    • akve Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 13.04.04, 22:35
      Teraz rzadko jeżdże komunikacja ,ale pamietam z poprzedniej ciąży pełne
      oburzenia ( złości, wściekłośći?)spojrzenia i komentarze,że siedzę z brzuszkiem.
      Wreszcie ja nie wytrzymałam i powiedziałam ,ze nosze w brzuchu obywatela RP i
      podatnika,który będzie zapewne płacił na renty i emerytury tego pana co tak
      komentuje i pomstuje .
      To zadziałoło b. skutecznie.
      pozdrawiam
      Ewa
      kalpa, jeszcze nie urodziłaś ?Ja też nie...Powodzenia smile
    • mamula_anula żenada!!!! 14.04.04, 09:44
      śmieszne a czasami żenujące są te wszystkie sytuacje kiedy ktoś "niewidzi"
      kobiety z wielkim brzuchem przed sobą. Miałam śmieszną sytuację ostatnio w
      kościele. w wielki czwartek byłam w kościele ze starszym synem- 7lat i staliśmy
      przed samym ołtarzem na wysokości drugiej ławki (ja 38tc - wielki brzuch)i
      nikt, dosłownie nikt nie ustapił mi miejsca (msza trwała 1,5 godz), dopiero
      może z 5 minut przed końcem jakaś kobieta spytała "może chce pani usiąść"
      grzecznie podziękowałam i powiedziałam że dziekuje uprzejmie ale jeszcze chwile
      postoje. W piątek znowu poszliśmy z synusiem do kościoła ale znacznie
      wcześniej, sądziłam,ze jak pójdę pół godziny przed msza to będzie jakieś wolne
      miejsce, niestety rozczarowałam się wszystkie miejsca były zajęte, w kościele
      tłok, więc staneliśmy znowu w tym samym miejscu, żeby maciek wszystko widział,
      po chwili obok nas stanął starszy człowiek (widać schorowany)i staliśmy tak
      sobie. Oczywiście NIKT włącznie z ministrantami, którzy zajmowali dwie pierwsze
      ławki nie widział mnie i mojego brzuszka, ani starszego jegomościa. Cała msza
      trwała ponad 2 godziny, po godzinie z zahrysti wyszedł proboszcz i usiadł przy
      ołtarzu, po chwili wstał podszedł do pierwszej ławki z ministrantami wziął
      jednego za rękaw i usawił do pionu i zawołał mnie, żebym usiadła, wszyscy
      popatrzyli się na mnie nieco dziwnym wzrokiem, ja usiadłam.Cała sytuacja
      wyglądała dość komicznie aż śmiać mi się chciało.
      Dodam,że nigdy nie wykorzystywałam swoich brzuszków w żadnych kolejkach czy
      innych sytuacjach, sama natomiast zawsze ustępuje miejsca starszym ludziom, czy
      kobietom wciąży lub z małym dziećmi.

      pozdrawiam słonecznie
      aneta 38tc
      • redmiss Re: żenada!!!! 17.06.04, 19:38
        Aaaaaa, w kościele to norma.
        Chyba tacy nawiedzeni siedzą, że nic dookoła nie widzą wink
    • gumitex Re: "Trochę gimnastyki!" 17.06.04, 17:36
      Jak byłam tydzień po terminie, więc brzuch już naprawdę widoczny i opuszczony,
      robiłam zakupy w spożywczym i staruszce przede mną posypały się drobne. Mój
      pierwszy odruch był, żeby pomóc, ale myślę sobie "spokojnie, raz może się kto
      inny schyli". No więc niestety nikt się nie schylił, a staruszka do mnie, żeby
      jej pomóc. Myślę sobie - niedowidzi, więc tłumaczę, że jestem w 9 miesiącu
      ciąży. A ona na to, że trochę gimnastyki mi nie zaszkodzi. Do dziś nie wierzę,
      że mi się to zdarzyło.
      • marjotka Re: "Trochę gimnastyki!" 17.06.04, 17:50
        Ja tez mialam nieprzyjemne przezycia. Bylam w 6 mies, brzuszek nie az taki
        olbrzymi ale widoczna ciaza no i slabo sie czula, a na dodatek w tramwaju
        sporawy tlumek popychajacy mnie ciagle na barierki. Jak sie zwolnilo miejsce to
        usiadalam. Na ktoryms tam przystanku wsiadla starsza kobieta (ale nie babcia
        bron boze!) i stanela chyba jakies dwa miejsca dalej, bo wogole jej nie
        widzialam. No i co? Oczywiscie siedzialo pelno studentow i mezczyzn ale babsko
        upatrzylo sobie mnie i jak wstalam zeby wysiasc na moim przystanku,
        ryknela: "No nareszcie podnioslas te swoja d...." na caly tramwaj. Po prostu
        zabraklo mi slow, wysiadlam z tramwaju i doslownie sie rozryczalam. Dzis mysle
        ze chyab na zlosc bym sie cofnela i pojechala jeszcze jeden przystanek. Ale to
        byla moja pierwsza taka sytuacja....
    • roxy_roxy Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 17.06.04, 20:27
      do tego, że w autobusie nikt nie ustapi miejsca już się przyzwyczaiłam, chociaż
      za każdym razem mnie to oburza. Ale jakiś miesiąc temu byłam w przychodni
      ginekologicznej. Czekała tam na swoją wizytę dziewczyna w ciąży z swoim mężem.
      Pełno kobiet w przychodni, a facet siedzi. Ja byłam w 6-tym miesiącu, więc
      uznajmy, że z tego względu zostałam "olana". Ale pojawiła się dziewczyna w 9 -
      tym miesiącu i stanęła obok.I co ? Facet oczywiście siedział i gładził swoja
      niunię - która będąc sama w ciąży (ok. 6 m-ca) powinna jednak zareagować, ale
      widocznie wydawało jej się to normalne, że jej mężulek siedzi (zdrowy facet,
      lat ok. 30), a kobieta z wielkim brzuchem stoi. I to gdzie to się odbywało? - w
      poradni dla kobiet. Skandal. Życzę tej kobietce, żeby ją tak samo traktowali i
      nikt jej nie ustępował miejsca. Może jestem okropna, ale sama sobie zasłużyła.
      Dodam jeszcze, że jak zaczęła spacerować, skomentowałam to do męża, tak żeby
      słyszała, ale jej to niewzruszyło. Pogatulować obojgu. W momencie, kiedy mój
      mąż zobaczył co się dzieje i chciał zwrócić gościowi uwagę, babka spacerowała i
      miejsce teoretycznie było wolne, ale oczywiście nikt nie śmiał go zająć, bo to
      jej miejsce. Głupio też było zwracać uwagę, bo powiedzieliby, że przecież
      miejsce jest wolne..... Brrr...
    • afrodyt nie pierwszy i nie ostatni taki przypadek 17.06.04, 20:57
      ja kiedys prawie mdlalam nad panienka(20 lat moze miala)zle sie czuje ostatnio
      bo jest duszno a w autobusach jest mase osob, szczegolnie u mnie bo
      mam "szczescie"wsiadac na przystanku na zadanie...wiec wisze tak w polowie
      lezac wlasciwie na kasowniku a mloda dama poprostu udala ze bardzo interesuja
      ja jej wlasne buty i pol godziny(bo tyle zajmuje mi dojazd do centrum miasta)
      przygladala sie wlasnym czubeczka bucikow...
      Co do miejsc siedzacych i gapiow to juz przywyklam ale jednego nie moge pojac...
      wszystkie te babcie stojac na przystanku w momencie gdy podjezdza autobus
      dostaja takiego wigoru ze gory moglyby przenosic i szkoda ze na ogol w tym
      momencie obrywa sie kobieta w ciazy albo z malymi dziecmi, bo przeciez
      taka "babcia"musi wejsc pierwsza zeby ta okropna mlodziez dupska nie posadzila.
      Notabene nie tak dawno sama mialam zaszczyt prawie wyladowac pod kolami autobusu
      (34tc)szturchnieta przez schorowana "babulinke"w wieku moze 45 lat...i powiem
      szczerze ze nawet nie poruszylo ja moje zapewnienie ze nie zajme jej miejsce bo
      widze ze ma dupsko takie ktore utrzymac reszty cielska nie moze...olalasmile)
    • keth Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 17.06.04, 21:15
      Ja najpierw poprosiłabym o legitymację inwalidzką i dopiero potem ustapiła
      miejsca.
      A co do kościoła to macie rację. Ja zawsze ide conajmniej 10-15 minut wcześniej
      aby nie przeżywać takich sytuacji. Ale wiecie co mnie w kurza, ze stare baby i
      faceci przychodzą do kościoła równo z księdzem i patrzą na ciebie w wyrzutem ze
      nie ustąpisz im miejsca. Wychodzą z założenia ze jak są w podeszłym wieku to
      zawsze im sie miejsce należy. Raz byłam w innej sytuacji. cała msze siedziłam i
      poszłam do komunii wracam do ławki a w ławce siedzi sobie jakaś baba i patrzy
      ma mnie z miną zdziwioną czego ja chcę, dodam ze w ławce zostawiłam cześć
      swoich rzeczy na których ta baba sobie usiadła.
    • mpienio Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 17.06.04, 21:24

      Wchodzę do autobusu (36 tydz.). Przede mną wpadła zażywna pani (lat 50, kg 100)
      i zajęła ostatnie wolne miejsce. Stanęłam koło niej bo akurat tam mogłam się
      czegoś przytrzymać. Jechałam kilka przystanków, a ona cały czas mruczała do
      siebie rozglądając się: trzeba by pani ustąpić, ale nie ma kto...

      Długo jej nie męczyłam, tylko kilka przystanków. Rozbawiłam się na cały dzień...
      • agunek1 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 18.06.04, 07:00
        Dwa przypadki.
        Pierwszy: ok. 20 tc, prawie nie widać brzucha, młody chłopak prawie mnie wcisną
        na siedzenie w autobusie, chociaż nie chciałam bo jechałam tylko dwa
        przystanki, ale musiałam usiąść, bardzo był dumny, że ustąpił mi miejsca.
        Drugi: ok. 39 tc, jadę z mężem autobusem do lekarza (auto nie ruszyło z
        miejsca, wielkie zaspy) pełno ludzi, i nikt nie ustąpił miejsca, stanęłam nawe
        przy miejscu dla matki z dzieckiem i też nic. Wsiada młoda mama z dzieckiem ok.
        2 lat i również zero reakcji, dopiero mój mąż nie wytrzymał i na głos
        powiedziam, że może tak ktoś by ustapił miejsca wręcz spotkaliśmy się z
        oburzeniem (nawet tej matce z dzieckiem nie ustąpiono miejsca, chociaż na
        wyznaczonum miejscu siedział facet bez dziecka w sile wieku).
    • risto2004 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 18.06.04, 09:50
      To jest straszne i ilość postów jest dowodem na to,że powszechne.Mnie wkurza
      fakt,że gdy idę ulica i mam choć odrobinę odsłonięty brzuch to wszyscy bez
      najmniejszego problemu gapią się jakbym była conajmniej w paski, są wsród nich
      również tacy którzy głośno komentują takie "wulgarne" odsłanianie brzucha (i to
      nie tylko starsze panie!!) ale jak wsiadam do autobusu to robię się
      przezroczysta jak mgiełka i musiałabym chyba wystąpić w bikini, żeby ktoś
      zerknął w moją stronę !!!!!
      • wieczna-gosia Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 18.06.04, 10:33
        teraz juz jestem po wink) wiec sie dopisze jak to jest z wozkiem. Najczesciej
        jezdze z wozkiem i dwojka dzieci. Wozek mam fajny wink wiec zawsze sie paru
        delikwentow znajdzie co sie lapia wink nawet jak nie prosze. A jak sie nie lapie
        zadnej delikwent- to ja sobie sama spokojnie do tramwaju wjezdzam wiec nie ma
        problemu.
        Ale zauwazylam taka prawidlowosc- wsiadam przy uczelni wyzszej a czasami przy
        samochodowce. Faceci z uczelni wyzszej pomagaja. Z samochodowki generalnie nie.
        Wczoraj bylam na wizicie u gina i od azu na pobraniu krwi bo ja sie z
        sniadaniami nie wyrabiem wink) i bylam w szoku ze panie siedzace do pobrania krwi
        mnie nie przepuscily. Fakt bylo ich duzo, ale ja przeciez jestem z noworodkiem
        prawie!! oczywiscie po zgodnej odmowie wszystkich pan ze NIE posiedzialam
        spokojnie przed gabinetem az wyszla pielegniarka zeby poprosic nastepna osobe,
        a ona oczywiscie powiedziala "pania z tym maluszkiem poprosze" hehe. I pozniej
        mi kobiety w gabinecie powiedzialy ze zawsze wychodza bo kolejka nie chce
        poscic nawet ludzi na badanie cukru kiedy to krew trzeba pobrac dokladnie o
        pewnej porze.
        A jeszcze ostatnio jechalam tramwajem i w miejscu dla wozkow staly trzy. Wiec
        ciezko sie wsiadalo i w ogole. I tuz przy miejscu dla wozkow siedzial pan. Co
        chwila jakis wozek wpadal mi na nogi no bo wiadomo tramwaj szarpie a wozkow nie
        mozna bylo zablokowac bo na kazdym przystanku trzeba je bylo przesuwac... on
        tam siedzial, bluznil, ale chyba dla zasady wink) nie wstal. a moim malym
        dzieciom miejsca ustapil chlopak trzy miejsca dalej. No to mowie temu panu co
        przy wozkach siedzi ze moze sie zamienimy i niech tu moje dzieci usiada. A on
        ze nie bo on tu sobie wybral wink)
    • anek.anek Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 18.06.04, 10:36
      ja wychodzę z założenia, że oni naprawdę nie widzą. Czasem jak siedzisz, to
      brzuch wygląda jakby to była otyłość, a nie ciąża.
      Ja w takich sytuacjach mówiła: "przepraszam, ale jestem w ciąży i niestety
      muszęsiedzieć, bo nie najlepiej się czuję) - oczywiście jesli akurat tak było i
      faktycznie nie dałabym rady stać.
      • oldbay Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 23.06.04, 12:47
        Siedź nawet jak czujesz że mogłabyś stać. Tak jest zawsze bezpieczniej.
        Dziewczyny nie ustępujcie ludziom miejsc a szczególnie "schorowanym" staruszkom
        które mają siłę by sprintem biec to wolnego miejsca w cieniu.
    • dobra26 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 18.06.04, 10:53
      Miłe Ciężarówki, ja mimo tego ze mam tylko dwa miesiace do porodu, to jestem
      dosc szczupla, wiec cale 8 kg wyeksponowalo sie na brzuchu. Jakis miesiac temu,
      jadac tramwajem, usapila mi miejsce mloda studentka- zrobilo mi sie milo, bo to
      zawsze ja ustepowalam i mimo tego ze jestem w ciazy to nie domagam sie wolnego
      miejsca. W ciagu osttnich tygodni w tramwaju ustepowaly mi zawsze kobiety, kolo
      40-50 lat, widac wiedza co to znaczy byc w ciazy. A prawda jest taka ze zaden,
      absolutnie zaden facet sie nie ruszy z miejsca jak wchodze, wrecz przeciwnie,
      nagle jest mnostwo interesujacych rzeczy za oknem uncertain Smutne.
      Pocieszmy sie tym ze w ciazy jest sie tylko 9 miesiecy, a potem "odciazone"
      mozemy dalej spokojnie stac w srodkach komunikacji wink hihi
      Pozdrawiam
      Dobra i 32 tyg. Synuś

      Don't worry, be happy smile
      preg.fertilityfriend.com/pregticker/5027b/
      • fyde Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 18.06.04, 11:05
        Dokladnie tak jest!!!W zyciu mi nie ustąpił facet, zawsze się gapią a potem w
        drugą stronę walą głupasmile Natomiast ustępują mi miejsca zawsze młode
        dziewczyny, takie raczej studentki. Bardzo miło mi się zawsze wtedy robi. Mam
        pytanie do Was, czy korzystacie z przywileju wchodzenia bez kolejki na pobranie
        krwi??Ja nie , bo nie wiem za bardzo co mam powiedziec a nikt raczej się nie
        rwie z kolejki do przepuszczania... Pozdr.
        • rendziak Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 18.06.04, 11:32
          ja coprawda jestem w dopiero w 16 tyg ale brzuszek się już zaokrąglił....byłam
          ubrana w bardzo obcisła bluzeczkę więc było go widać - w autobusie tłok jak
          cholera a miejsca ustąpił mi właśnie mężczyzna ok 50 lat.... nawet nie siedział
          z brzegu tylko pod oknem więc musiał się przcisnąć obok młodych
          dziewczyn....... to było bardzo miłe - potem drugi raz również w zatłoczonym
          autobusie zwolniło się miejsce ale bliżej niego stał straszy pan (ok 70 lat -
          naprawde był strauszkiem) i wiecie co??? powiedział że może ja skorzystam z
          miejsca bo zauważył że jestem w "błogosławionym " stanie - tak się rozczuliłam
          że stwierdziłam że to dopiero 4 miesiąc więc mogę postać::smile)) aczkolwiek wiem
          z wcześniejszych obserwacji że takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadkosad
        • miska77 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 18.06.04, 12:16
          u mnie w przychodni okienko do rejestracji pobran jest obok otwartego gabinetu
          poloznych. Jak szlam na badania i stawalam w kolejce to polozna na caly glos
          krzyuczal: "kobiety w ciazy nie stoja w kolejce ! prosze podejsc do okienka"
          wszyscy sie rozgladali a ja podchodzilam smile
          Ale te zabijajace spojrzenia bab... tego sie nie da opisac...

          Pozdro,
          Ewa i Grzes (19.01.2004)
    • doros1 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 18.06.04, 11:37
      Kalpa ,podziwiam ,że masz do tego taki dystans i traktujesz to z poczuciem
      humoru, nawet może trochę w szoku jestem-po prostu Twoja reakcja jest tak inna
      od mojej- przewidywalnej( ja jestem z gatunku kłótliwych i pyskatych). Ale to
      dobrze ,że są tak różni ludzie smile.Ja jestem w 5 miesiącu, brzuch widoczny, ale
      jeszcze usprawiedliwiam społeczeństwo( nie każdy ten brzuch musi interpretować
      jako ciążowy).Ale za 3 miesiące będę wymuszać pierwszeństwo w kolejkach i
      miejsce siedzące w autobusie!
      Pozdrawiam
    • martulinek Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 18.06.04, 12:01
      No cóż jestem w 6 miesiącu - ciążę widać...no może brzuch nie jest jeszcze
      imponujący, ale widać, że to nie tluszczyk... Stoję w tramwaju - dość pusty,
      wszystkie miejsca zajęte - głównie przez młode ok.17 letnie dziewczyny.
      Zwalniają się dwa miejsca, odwracam się, wsiadają dwie dziewczyny ok.20 lat,
      siadają i patrzą na mnie. Po czym na cały tramwaj rozpoczynają rozmowę - kto
      jest w ciąży, a kto nie, jakiej wielkości ma brzuch, itp. A ja słaniam się, bo
      upał straszny. Przede mną stoi kobieta, lat może 35 - obok mnie zwalnia się
      miejsce, tramwaj hamuje, w tym momencie babka przede mną zręcznie mnie wymija i
      siada na wolnym... Na szczęście wytrzymałam te 25 minut w upale o własnych
      siłach...W drodze powrotnej - również pusty tramwaj, ja dodatkowo z siatami
      pełnymi zakupów - wsiadam, od razu podążam na sam koniec, żeby broń boże nie
      rzucać się w oczy. Z miejsca w początekowej części tramwaju wstaje młoda
      dziewczyna, idzie w moją stronę i mówi: Proszę usiąść. Czułam się jak w niebie.
      No cóż, bywa różnie. Ostatnio wsiadłam do autobusu - na dworze leje jak z
      cebra. Podrywa się ok. 50letni pan - Niech pani siada na moim miejscu, bo to
      obok jest mokre od deszczu. Dodam, że było jeszcze kilka innych wolnych
      miejsc...
      • yellow1 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 18.06.04, 12:15
        Ostatnio jechalam potwornie zatloczonym autobusem, ktory dojezdza do jednej z
        najwiekszych szkol srednich w miescie, wiec oczywiscie siedzialo pelno
        mlodziezy. I do kompletu dwoch panow, mlodych, eleganckich, w gajerkach, z
        aktowkami, takie "mlode wilczki" wink Jak mnie zobaczyli (8 miesiac, calkiem
        sporawy brzuszek), natychmiast zaslonili sie gazetami, jak na komende tongue_out Tak
        mnie to rozbawilo, ze rzucilam do nich "niech panowie siedza, taki tlok..."
        Nawet nie zauwazylam czy jakos zareagowali, bo przez cala droge mieli twarze
        szczelnie zasloniete gazetkami smile
    • fey Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 18.06.04, 14:36
      1. Mnie ostatnio energiczna starsza pani siłą usadziła na miejscu, z którego ZA UCHO (z tekstem:
      'wstydziłbyś się, kobieta w ciąży stoi a ty wygodnie siedzisz!!!') ściągnęła młodego chłopaka, który
      naprawdę mógł mnie nie widzieć, bo był tłok a ja dopiero co wsiadłam i dzieliło nas, nie przymierzając,
      pół tramwaju. Chłopak oczywiście czerwony. A ja miałam wysiąść na następnym przystanku, ale
      pojechałam jeszcze dwa...

      2. Jak co dzień (do tej pory-a to już 39tc), przed 9 do pracy. Wsiadam na przystanku i nauczona
      doświadczeniem staję pokornie na końcu, bo przynajmniej oprzeć się można o tył siedzeń i jakoś
      sensownie złapać. A tu ze środka pani koło 50tki (cały tramwaj młodzieży!) z pełnymi siatami wstaje,
      żeby mi ustąpić miejsca. Na szczęście wysiadała przystanek dalej.

      3. Generalnie do pracy nie mam daleko - 2,3 przystanki. Pechowo jednak, szczególnie uciążliwe w
      drodze powrotnej, wszyscy wysiadają na tym przedostatnim (W-wa Wileńska) i robi się luźniutko. Ci, co
      wsiadają patrzą zdziwieni, czemu nie siadam. A mnie się napawdę nie chce siadać na jeden przystanek,
      kiedy kiwałam się już 15min przez cały most Śląsko-Dąbrowski w korku.
    • bellafe Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 18.06.04, 14:40
      Ja jak na razie-7 miesiąc ciąży- spotkałam się z miłym potraktowaniem w banku.
      Stanęłam w kolejce "obsługa klientów indywidualnych", żeby podpisać 2 umowy, a
      mąż stanął w kolejce do "informacji", żeby wziąć formularz do 1 umowy. On
      dotarł wcześniej i mnie zawołał. Pani w informacji powiedziałam,że u niej
      podiszę wszystkie umowy i nie muszę już stać tam-co raczej nie zdarza się. Ja
      jeszcze z pewną dozą nieśmiałości pytam, czy może mi podać moje saldo; a ona:
      Już dawno Pani je wydrukowałam; ja:nie chciałabym tak Pani wykorzystywać
      (przecież nie należy to do jej obowiązków); a ona :no przecież po to tu jestem!
      Bardzo miło mi się zrobiło. Była to osoba po 30-tce
      • cytrynka3 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 18.06.04, 18:21
        Hej, to naprawdę miłe.
        Najbardziej mnie denerwują głupie komentarze. Nie mam zbyt wiele negatywnych
        doświadczeń, ale jak czytam o przykrościach, które spotykają inne dziewczynysad((
        Ja wiem, że każdy ma prawo usiąść, młody chłopak, dziecko czy starsza osoba,
        tyle tylko że wielu ludzi nie jest nauczonych empatii. Myślą tylko o czubku
        własnego nosa, no bo co ich obchodzi czyjś brzuch, czy samopoczucie. To bardzo
        smutne. Kiedyś ustępowałam miejsca wszystkim starszym osobom i nie tylko, tak
        mnie nauczono, ale teraz czasem krew mnie zalewa, jak widzę dystyngowane
        wydawałoby się staruszki używające w stosunku do innych ludzi takich słów, które
        można usłyszeć pod przysłowiową budką z piwem. Nie rozumiem, jak można komuś
        powiedzieć, np. dała dupy, to niech stoi (przepraszam), czy że młodzież się
        puszcza a potem wymaga praw. Ja naprawdę tracę szacunek do takich ludzi, tracę
        chęć pomagania im, zaczyna być mi obojętne, że sa starsi, schorowani itd.
        Młodzi też nie są często lepsi, no może raczej nie komentują ciąży i "złego
        prowadzenia się" przyszłej mamy.
        W 7 miesiącu ciąży załatwiałam obiegówkę na uczelni. Stałam chyba z 40 minut w
        kolejce w BN. Nikt nie musiał mi ustapić miejsca, ale dlaczego przyglądali mi
        się, jednocześnie udając że mnie nie widzą. Przecież ciąża to stan jak
        najbardziej normalny, fizjologiczny. Ci studenci też byli noszeni pod sercami
        swoich matek no i nie poczęli się z powietrza.
        Kurczę nie powinnam czytać takich wątków, bo strasznie się irytuję.
        Jeszcze jedno, jako młodziutka dziewczyna jechałam z siostrą tramwajem. Wsiadła
        młoda kobieta w ciąży. Nie zauważyłam, że jest w ciąży, usiadłam (o ile dobrze
        pamiętam na jedynym wolnym miejscu). Miała bardzo zasmuconą minę, ale nie
        powiedziała mi ani słowa. Dopiero moja siostra szepnęła mi, że pani spodziewa
        się dziecka. Było mi strasznie głupio, chyba długo ją przepraszałam. Mam
        nadzieję, że większość osób siedzi i nie ustępuje, bo nie zdaje sobie sprawy z
        odmiennego stanu współpasażerki.
        Cytrynka
    • ula27wawa piekarnia LUBASZKA-mila odmiana ;-) 22.06.04, 21:27
      Przynajmniej znam jedno miejsce gdzie przyjemnie jest byc kobieta w ciazy wink
      To wymieniona w temacie piekarnia LUBASZKA. Zawsze, pracujace tam mile Panie,
      obsluguja mnie poza kolejnoscia a na dokladke czesto wciskaja jeszcze
      gratis "ciasteczko dla dzidziusia" choc mamusia i tak dobrze wyglada wink To
      naprawde bardzo mile po tym co spotyka nas na codzien w autobusach, tramwajach
      czy innych publicznych miejscach...
      • marteczka271 w ciąży - pijana !!! 23.06.04, 11:59
        Ja niestety też miałam niemiłe przejścia z naszymi "schorowanymi
        renistkami".Otóż dziwne ,ale wymioty zaczęły mi sie dopiero ok 28 tc więc
        brzuszek miałam już spory.Idąc rano na badania(na czczo) zrobiło mi się słabo
        wiec stanęłam sobie w bramie i oparłam o sciane,a dotego doszły wymioty.Stałam
        tak przez dłuższą chwilę jak stanęły dwie starsze panie i z litośćią popatrzyły
        na mnie wulgarnie stwiedzając : " Taka młoda!! w ciąży i pijana !!! " Nie
        miałam siły co kolwiek powiedziec...ale to mnie poprostu załamało,bo czasem
        idzie pijak jak się przewróci to wszyscy mu pomagają,ale jak człowiek się źle
        czuje to nikt nie zwróci uwagi.A czasem to własnie młodzież pomoże niż jakaś
        emerytka,która tak na tą młodzież bruździ.
        Pozdrawiam wszystkie mamy.
        Marta z 33 tygodniowym Igorkiem.
    • karolina751 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 23.06.04, 12:25
      Dziewczyny, no to ja wam opowiem, jak jest gdzie indziej, a zachwycicie sie
      polska...
      jestem obecnie w Halle (na szczescie juz ostatni dzien), na stazu. To jest w
      bylym NRD, 2 godziny od Berlina. Mam widoczny brzuch, duzy jak na 20 tydzien i
      nosze obcisle ciuchy. Kiedy w pociagu POPROSILAM pana zwracajac sie do niego
      OSOBISCIE czy moglby mi pomoc wstawic walizke na polke, pan popatrzyl sie na
      mnie,wyjal swoja gazete i usiadl ze stoickim spokojem na swoim miejscu,
      odwracajac sie do mnie pupskiem. Stalam jak ta pipa ze swoim bagazem (mam zakaz
      noszenia cvzegokolwiek ciezszego), dopiero jakas pani sie nade mna zlitowala.
      Kiedy wsiadlam do tramwaju, okazalo sie ze zachowanie tego pana jest calkiem na
      miejscu. tu sie nikomu nie ustepuje. Chociaz to spoleczenstwo staruszkow, nikt
      z mlodych nawet nie udaje ze nie widzi jakiejs babci, ktora trzesie sie nad
      nim, ledwo stojac. Patrzy sie na nia obojetnym wzrokiem i siedzi dalej. A one
      nawet nie nalegaja zeby wstac... Kiedy wsiada "ciezarowka" jest dokladnie tak
      samo, nie raz zdarzylo mi sie stac przez kilkanascie przystankow. Tak samo np
      matka z wozkiem, psem i dwojka zmeczonych dzieciakow. ani jej, ani dzieciom
      nikt tutaj nie ustepuje. Ja na szczescie czuje sie spoko, ale wspolczuje
      tutejszym mamom ktore sa w gorszej formie... I mysle, ze jedna z
      najwazniejszych rzeczy jakiej naucze mojego dzidziusia jak podrosnie, bedzie
      wlasnie ustepowanie miejsca ;o))
      mysle, ze moze ten pan od brzozowej wody urodzil sie w Halle ;o)
      pozdrawiam was cieplo.
      • bourgeonek Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 23.06.04, 12:44
        No a mnie w dlugoweekendowy piatek nieomal nie zlinczowano w Geancie. Kolejka
        byla jak przed swietami (nie przesadzam), goraco, a moj starszy synek zostal w
        domu z dziadkami, ktorych czesto nie widuje. To byl moj 38 tydzien, wiec nie
        bylo zludzen co do mojego stanu.
        Poprosilam pania z obslugi klienta, zeby mi pomogla. Ta wskazala mi kase do 5
        artykulow i tam kazala stanac. No i sie zaczelo. Lincz! KOBIETY z trzech
        kolejek zaczely mnie niemal wyzywac, ze chamka, ze przesadzam, ze wszyscy stoja
        (my mielismy pelen koszyk, a oni stali np. z 2 butelkami wodu min. lub paczka
        chusteczek higienicznych...), ze jestem bezczelna. No i do[prowadzili mnie do
        lez. Odeszlam na chwile z kolejki, bo nie moglam sie uspokoic. Oczywiscie
        paniusie caly czas nadawaly. Moj maz ze stoickim spokojem i usmiechem na ustach
        zwrocil sie do kolejki "szanowni panswto, uprzejmnie prosze sie odpier...".
        Chamstwo, prostactwo - okrzyki z kolejki.Ale to pozwolilo mu sie wyluzowac.
        Za nami wstawilo sie kilku mezczyzn (sic!).
        Jak podeszlam do kasy, to zostalam zm,ierzona takim wzrokiem, jakby conajmniej
        listy goncze byly za mna wysylane.
        Kasjerce grozono, wogole total.
        Ciekawe co by bylo, gdybym tak nagle ze stresu zaczela tam rodzic?

        Pozdrawiam,

        Bourgeonek

        PS Palec Boze polega na tym, ze moj 21 miesieczny synek nie byl tego swaidkiem
        • oldbay Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 23.06.04, 12:57

          To rzeczywiście szczyt wszystkiego... Dziewczyny, po tym co tu czytam ciarki mi
          przechodzą po plecach
          -
          Oldbay
    • black-cat Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 23.06.04, 14:12
      Na szczęście rzadko mam przyjemność korzystać ze środków komunikacji miejskiej,
      ale kilka miesięcy temu, jechałam z moją przyjaciółką (była w 38 tygodniu).
      Tłok jak cholera i oczywiście nikt jej nie widzi. Jako, że Iza zawsze miała
      tupet, uwiesiła sie ze swoim wielkim brzuchem nad panem lat około 50 (który
      dalej jej nie widział bo z uwagą obserwował to co się dzieje za oknem)i
      zbolałym głosem powiedziała: czy mógłby mi pan ustapć miejsca, jestem w ciąży,
      źle się czuję i zaraz będę wymiotować (tu zakryła usta i wywróciła oczami).
      Efekt był natychmiastowy. Pan zerwał się (coś tam sobie mrucząc pod nosem), Iza
      usiadła zadowolona a wokół nas zrobiło sie nagle dziwnie dużo miejsca. Później
      mi powiedziała, że ten tekst przydaje jej się odkąd zaszła w ciążę. Podobno
      działa zawsze.
    • kachwi1 Re: "Pani mi ustąpi miejsca!" 23.06.04, 15:47
      dziewczyny, zajrzałam na to forum przypadkiem, bo mój synek niedługo już 5 lat
      skończy!!! ale mam taki komentarz: nawet jak głupio wam poprosić o ustąpienie
      miejsca to schowajcie dumę w kieszeń. jak byłam w piątym miesiącu (nie
      pamiętam, który tydzień), brzuch średni, widoczny, nikt mi oczywiście nie
      ustąpił, nic nie mówiłam, czułam się nieźle - autobus zahamował gwałtownie, i
      przewróciłam się na podłogę, padłam kurcze jak kłoda akurat na ten brzuch.
      myślałam, że zwariuję ze strachu, spanikowana poleciałam do lekarza, na usg,
      ale na szczęście nic się nie stało. od tego czasu jestem przewrażliwiona. w
      autobusie wręcz wypatruję, czy jakaś babka w ciąży nie stoi. pozdrawiam
      serdecznie i życzę łagodnego rozwiązania wszystkim!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja