Dodaj do ulubionych

Wkurzające pytania

27.06.04, 23:11
Nic tak na mnie nie działa jak nieśmiertelne pytanie o termin porodu:
zagryzłabym. Nie podaję, bo co mi ma rodzina 5 minut po północy pytać, czy
już jestem na porodówce. Podobnie pytanie o samopoczucie. Czasem mam chęć
powiedzieć "jak k... w deszcz". Na czole sobie chyba wytatuuję, że jest OK!
Nawet jeśli nie, to co im do tego? Przecież niezaleznie od mojej ciąży można
zapytać, czy mi się np. film podobał? Ale wszyscy wobec kobiety w ciąży
uważają za swój obowiązek wykazać zainteresowanie jej stanem. Obłęd jakiś. A
już najgorsi są ci, co z łapami do brzucha lecą. Ostatnio objechałam taką
jedną - niby uświadomiona, prezenterka telewizyjna, a mi takie numery wycina.
I jeszcze tłumaczy, że to "dobry dotyk"! Mało w łeb nie przylałam.
Też tak macie?
Obserwuj wątek
    • agata.23 Re: Wkurzające pytania 27.06.04, 23:57
      Chyba mam nieco więcej cierpliwości, bo mnie pytania o moje samopoczucie nie
      wkurzają, tak samo nie mam nic przeciwko dotykania brzucha, a niektóre osoby
      nawet do niego mówią. Mnie irytują tylko komentarze odnośnie wyglądu a
      szczególnie dziewczyn, które już ciążę mają za soba. Ciągle słyszę, ze mam
      bardzo duży brzuch i to aż dziwne że rodzę dopiero we wrześniu - a prawda jest
      taka, że dzidziuś jest mały, wód płodowych mam tyle co trzeba, wagę trzymam
      dobrą i naprawdę nie wyglądam na 9 miesiąc.
      " Ale zapomniał wół jak cielenciem był"
      Pytania czy mam już rozstępy albo czy puchną mi nogi i że to dobrze, że nie mam
      plam na twarzy ale jeszce pewnie będę miała - wyprowadzają mnie z równowagi
      A już twierdzenie, że po ciąży to będę miała obwisłe cycki i czy teraz nie mam
      brodawek na pół cyca to istny koszmar. Słyszałam nawet, żebym nie ubierała się
      w obcisłe ciuchy, bo przecież ciążę należy tuszować - nie ma nic ładnego w
      zdeformowanym ciele!!!
      Dlatego ktoś jak się pyta czy dobrze się czuję albo chce pogłaskać brzucha w
      nadziei, że kopnie całkowicie mi nie przeszkadza.

      Pozdrawiamy!
      Agata i 29 tc Kamil
    • dosiadpl Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 00:10
      A ja cie swietnie rozumiem. Jestem w 37 tc i wkurza mnei straszliwie gdy ciagle
      tylko slysze, "nie urodzilas jeszcze?" albo "mamie sie snilo ze urodzilas,
      tak?" lub cos w stylu, "teraz to juz widac ze jestes zmeczona, bo usta ci
      napuchly i nogi, ale nie martw sie jeszcze troche" lub cos w stylu. Nie jest to
      dla mnei meczace gdy pyta kolezanka z ktora rozmawialam 2tygodnie wczesniej,
      ale gdy pyta rodzina, krewni to mozna zwariowac. Nie mam nawet ochoty odbierac
      od nich telefonow...smile Tak wiec nei jestes samasmile
    • jakasik Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 07:20
      Na pytanie kiedy mam termin odpowiadam, że październik - listopad! Pytanie jak
      się czuję nie przeszkadza mi. Brzucha nie pozwalam nikomu dotykać! Nikomu
      obcemu oczywiście! Mąż, rodzice mają wolny dostęp smile
      • emi73 Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 07:32
        Polecam Ci mój wątek, który założyłam z miesiąc temu "Uwagi na temat wyglądu"
        (przeniesiony na forum W oczekiwaniu)Jak sobie poczytasz, to Ci się raźniej
        zrobi. Ja byłam już tak wkurzona, że poszłąm na dwutygodniowe zwolnienie tylko
        po to, żeby nikt się mnie wreszcie nie czepiał (pracuję w ogromnej instytucji i
        wszystkie baby, które znam wyłącznie na dzień dobry, czują się upoważnione do
        komentowania mojego wyglądu).
        Dzisiaj ledwo przyszłam do pracy, i co? Od razu komentarz wstrętnego
        babucha: "Ale ma pani wielki brzuch. Kiedy pani rodzi?" (Dodam, że ta osoba
        zadawała mi to pytanie już niejednokrotnie). Co prawda jestem już w 35 tygodniu
        i termin mam na początek sierpnia, ale idąc za radą dziwczyn z forum
        odpowiedziałam dumnie: "W styczniu!"
    • magdulka52 Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 08:09
      Ja mam podobnie. W pracy witają się ze mną okrzykiem: "Cześć grubasku"! i
      myślą, że to takie śmieszne. A najgorsze były te ich przepowiednie: że
      współczuja mi tych upałów (gdzie one są???), tego że będę gruba, że będę miała
      rozstępy, czy już dużo jem?, jak to ja sobie poradzę w przyszłym roku, kiedy
      będę musiała się odchudzać po porodzie? a na samym początku to tylko gadali,że
      teraz będę musiała zrezygnować z alkoholu na wiele, wiele miesięcy ( no bo
      przecież będę karmić piersią!), że muszę rzucić palenie itd... Boże, jak ja to
      przezyłam, że jeszcze nikomu nic nie powiedziłam to sama sobie się dziwię...
    • mynia0 Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 09:19
      mnie też to strasznie denerwuje, a już szczególnie, jak ktoś pyta - a co
      będzie??? i jak mówię, ze nie wiem, / nie chcieliśmy wiedzieć - ma być
      niespodzianka/, to wszyscy patrzą na mnie , jak na istotę z Marsa conajmniej.
      przeczuwam, zę będzie chłopak, a mój kochany braciszek z bratową - no ale MY
      chcemy dziewczynkę!!! nie mam na tyle siły, zeby im powiedzieć - to sobie
      zróbcie, a od mojego brzuszka się odczepcie! bardzo denerwują mnie ludzie na
      ulicy, wkurza mnie ich "litościwy" wzrok - ciekawe, skąd oni się na świecie
      znaleźli. Brzuszka jeszcze nikt nie ośmielił się dotknąć / obcy/, ale jakby tak
      było, chyba bym zabiła gada!!! Mynia 40tc.
    • polarna77 Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 10:34
      Witam!
      Jestem dopiero na samym początku, ale i tak już mnie wkurzają, a najbardziej
      teściowa. Po pierwsze nie mogę nic robić na co mam ochotę bo "to zaszkodzi
      dziecku"- ja jestem tylko opakowaniem i wogóle się nie liczę! Po drugie cały
      czas mówi, że to musi być dziewczynka... A jeśli to będzie chłopiec to co...?!
      Biorąc pod uwagę charakterek mamusi to dzidziuś na 100% wytnie im wszystkim
      kawał i będzie chłopcem. Mam już dość tego gadania, więc co zrobię jak będę na
      takim etapie jak Wy (czego sobie bardzo życzę bo może się nie udaćsad )
      Olejcie ich wszystkich i życzę uśmiechu!!!
      • magdulka26 Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 10:53
        Drogie dziewczyny ja sama nie byłam w ciązy i niewiem jak to jest gdy ktoś
        zamęcza nas takimi pytaniami.Rozumiem że sama miałam bym dość gdyby ktoś co
        parę dni pytał mnie kiedy rodzę ,czy mówił ale jesteś gruba wrr.Ale jesli ja
        spotykam koleżankę naprawdę mi bliską i zapytam ją jak się czuje to chyba niema
        w tym nic zdrożnego.A co do dotykania brzucha ,niewiem czy wam to przeszkadza
        czy was drażni ,ale jak znajoma była w ciąży i dzidzia ją kopała sama mi kazała
        połozyć rękę na brzuchu i zobaczyć jakie to uczucie.Powiem wam szczerze byłam
        bardzo zadowolona że mogłam poczuć kopniaki smileWiadomo że nie dała bym sie
        każdemu obmacywać po moim brzusiu ale jak bym ktoś chciał to czemu nie.Życzę
        wam dużo pogodnych dni i szybkiego rozwiązania .Myslę że was nie uraziłam .
        • mynia0 Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 11:02
          Magdulka, ja też sama, jak dzidzia się wierci, zachęcam rodzinkę do położenia
          reki na brzuszku - to bardzo przyjemne. ale zdarza sie, ze brzuszka dotyka ktoś
          zupełnie obcy - na przykład w autobusie - to jest po prostu straszne!!! mnie
          się to nie zdarzyło / na szczęście!!!/, ale koleżanki wożące sie komunikacją
          miejską, na pewno potwierdzą. Pozdrawiam - mynia 40tc.
        • magdaaa73 Re: Wkurzające pytania 05.07.04, 09:51
          Ja jestem włąśnie w 20tc-maluch zaczyna się uwydatniać i wreszcie otoczenie
          może zobaczyć,że jest-też lubię jak dotykają mojego brzucha, jak pytają jak się
          czuję,jak się interesują.nie ma rzeczy która by mnie irytowała(jak na
          razie).Mam nadzieję tak przetrwać do porodu-i czasem komentarz nawet mniej miły
          przyjmuję z uśmiechem-w koncu mam świadomośc zmiansmile)
    • dosiadpl Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 11:09
      Mynia ma racje, co innego gdy komus na to swiadomie pozwalasz, a co innego gdy
      jktos sie sam pcha z lapami. Ja np lubie bardzo gdy malego dotyka moja mama,
      czy moj maz, czy bliscy znajomi, nawet dotyk tesciowej mi nei przeszkadza choc
      maly chyba nie rozpoznaje je cieploty ciala i natychmiast przestaje sie ruszac.
      natomiast np nie przepadam za moim tesciem i nie wyobrazam sobie by kladl mi
      rece na brzuch, nie mam tez zbyt dobrego kontaktu z ojcem i nie mam ochoty by
      kladl mi rece na brzuch. Wazne jest by samemu decydowac komu na co pozwalac.
      • herotilapia Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 11:22
        Ja dopiero na grudzień, ale brzuch już trochę widać.
        Ale z łapami precz!!! To chyba rodzinne, moja mama też tego nie cierpiała, a
        głupich pytań po xrazy nie będzie, przynajmniej od tych co choc trochę mnie
        znają hehehe
        Pozdrawiam
        Karolina
        • paulajal Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 11:49
          To ja też napiszę co mnie wkurza. Ja niecierpie dotykania brzucha, tym bardziej
          że mozna w ten sposób wywołać skurcze macicy. To MOJA intymna część ciała, jak
          chcę komus pokazać jak się dzidzi rusza, to sama mu to proponuję, ale jak mi
          stare ciotki masują brzuch intensywnie i z entuzjazmem, to naprawdę nie znoszę
          i nie wiem jak je zniechęcić. Powiedziałam im wczoraj, że lekarz zabronił
          głaskania brzucha, a one na to, ze gdzie tam, to nic nie szkodzi, a nawet
          pomoze na rozstępy. Ręce opadają, nie chcę nikogo urazić, ale czemu wszystkim
          (nierodzącym koleżankom, rodzącym 30 lat temu, mężczyznom itp.) wydaje się, że
          powinnam słuchać ich rad, a nie mojego kompetentnego i doświadczonego lekarza.
          Ogólnie męczy mnie też wysłuchiwanie w kółko tych samych pytań (zestaw pt: jak
          płeć?, czy Mąż się cieszy? I co Zdrowe? A ile utyłaś?). Teraz rozumiem, jak
          musiałam drażnić inne ciężarne swoimi pytaniami zanim sama zaszłam w ciążę.
          • jakasik Re: Wkurzające pytania 05.07.04, 11:13
            paulajal napisała:

            > czy Mąż się cieszy?

            Też mi koleżanka zadała takie pytanie, zaraz na początku ciąży. To jej
            odpowiedziałam, że mój mąż z rozpoczy poszedł się upić i nie wraca już 3
            tydzień! Tak się facet załamał. Popatrzyła na mnie dziwnie ale już nie zadała
            żadnego idiotycznego pytania!
    • lidkasuper Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 11:59
      Ja jestem dopiero 12 tydzien, ale już widać brzuszek. Jedna moja koleżanka z
      pracy od kiedo dowiedziała się że jestem w ciąży przychodzi trzy razy w
      tygodniu patrzeć czy widać. Prosi żebym wstała bo ona lubi popatrzeć. ale
      ostatnio przeszła już samą siebie kiedy przejechała ręką od biustu do dołu
      brzucha i stwierdziła że już widać i że przytyłam. Wyglądała na bardzo
      ucieszoną.
    • ryza_malpa1 Jestem zbulwersowana.... 28.06.04, 12:18
      ......pytaniem w stylu " A to planowane , czy nie?".

      Jest co najmniej nietaktowne.

      Czy oni licza na to, że ja będe im opowiadć na ulicy historie typu " jak to nam
      gumka pekła" albo " jak to robilismy i nie mogliśmy zrobić" ?????
    • inez21 Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 14:51
      hej!Macie rację mnie też wkurzają te wszystkie komentarze,najgorzej było na
      początku wszystkie koleżaneczki w pracy pytały 'to planowane czy wpadka?' czy to
      takie dziwne że zdecydowaliśmy się na drugie dziecko gdy pierwsze ma już4lata???
      Dodam że większość moich kolezanek ma po dwoje a nawet troje dzieci.Teraz
      wszyscy komentują:"a kiedy masz termin?" "ale masz duży brzuch " albo "ale masz
      mały brzuch" i snują opowieści jak to one wspaniale w ciaży wyglądały.A już
      najbardziej wkurzające jest pytanie:"a czemu ty jeszcze chodzisz do pracy"??A co
      do cholery mam robić w końcu ciąża to nie choroba!!! Pozdrawiam i życzę wam i
      sobie dużo cierpliwosci!
    • mamaagnieszka Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 16:34
      Mnie najbardziej denerwuje pytanie, czy planowalismy ta ciaze. Starszy syn ma
      juz 10 lat i ludzie pojac nie moga, ze my tak specjanie zaplanowalismy. W koncu
      zaczelam mowic, ze tak sie stalo, bo my mamy sex raz na 10 lat. A na pytanie o
      samopoczucie odpowiadam: "ja sie czuje swietnie, a ty? Bo tak niespecjanie
      wygladasz" Poza mezem i rodzicami, watpie czy komukolwiek innemu zalezy
      naprawde na moim samopoczuciu.
      • afrodyt Re: Wkurzające pytania 28.06.04, 17:53
        tak to prawda,ludzie pytaja sie niby z grzecznosci ale tak naprawde to ich to w
        ogole nie interesuje a najlepiej jakby ciezarne z domow nie wychodzily bo to
        zawalidrogi.
        Ja bardzo teraz przytylam(35tc.)i nie wygladam najbardziej sexi ale w koncu
        skoro mnie to nie przeszkadza??
        Na ulicy ciagle slysze pytania typu: A beda blizniaki ze taki brzuszek??Pani to
        chyba juz po terminie!?
        No nic tylko zabic...to nie jest mile, tak jak i komentarze znajomych i
        nazywanie "grubaskiem".Maz na kazdym kroku pokazuje mi ze wcale mu nie
        przeszkadza te 20 kilo wiecej, wrecz przeciwnie, chociaz teraz mam calkowity
        zakaz wychodzenia z lozka i zakaz sexu(co sprawilo przykrosc mezowismile).
        Ale najgorsze to sa "panie po 50-ce"ktore jakby mogly to wypytaly na jednym
        oddechu o wszystko..i te lapska!!
        • higa o płeć 01.07.04, 13:48
          staram się nie denerwować - OK ludzie często się ow iele rzeczy pytają i
          dotykają brzucha nie dlatego że są chamami ale dlatego że to
          strasznie "kosmiczny" (niecodzienny, nieodgadniony, bosko-natchniony itp) stan.
          Chcą wiedzieć jak to jest być mili i wykazać zainteresowanie (oczywiście bardzo
          często to tylko plotkarska ciekawość różnych babsztyli ale ja na szczeście mam
          fajnych znajomych).
          ale strasznie mnie już wkurza ciągłe pytanie o płeć. Co będziecie mieli?
          Ja: dziecko.
          No ale co?
          Ja: mam nadzieję, że zdrowe dziecko.
          Nie chodzisz na usg???
          Ja: chodzę ale wolę mieć niespodziankę.
          Tutaj spojrzenie jak na kosmitę...
          na początku mnie to bawiło ale teraz mnie już zaczyna wkurzać. Jak by to, że
          nie chcę znać płci było jakimś moim zaniedbaniem dziecka czy coś takiego. A ja
          się cieszę bobaskiem i na prawdę wolę mieć niespodziankę w chwili porodu - będę
          jeszcze bardziej na ten moment czekać.
          Ludzie mnie już tym pytaniem doprowadzają do lekkiej irytacji...
          higa
    • betty761 po urodzeniu malucha ciąg dalszy 01.07.04, 16:50
      i jak tam poród? bolało? jakie wymiary? ile punktów?
      karmisz? masz pokarm? dopajsz?
      i jak tam dziś maleństwo?
      itp. itd.
      a ja naiwna myślałam, że jak urodzę, to skończą się pytania dziwnej treści uncertain
      • baziaczek wkurzajace pytania 05.07.04, 15:22
        na nieszczęście pytania i durne uwagi będą zawsze, jak miałam 24 lata to
        niezmiennie od całej rodziny a głównie ojca chrzestnego słyszałam "kiedy
        wyjdziesz za mąż?" tak jakby jedyne ułożenie życia polegało na wyjściu za
        mąż??? potem pytania całej rodziny i oczywiście ojca chrzestnego kiedy będzie
        dziecko, tak jakby jedynym sposobem "realizacji pożycia małżeńskiego" były
        dzieci. niezmiennie odpowiadałam za 3 lata, no i zrobiliśmy je dokładnie 2 lata
        i 11 miesięcy po ślubie. teraz jak już jestem w ciąży, to kwestia ubierania
        się: "nie noś spódnicy tylko ogrodniczkę, bo ci brzuch bardziej widać". NO I CO
        Z TEGO!!! najwyżej ktoś odkryje, że dzieci nie biorą się z kapusty! po porodzie
        pewnie to o czym pisała betty761. ech... szkoda gadać!
    • asiao-k Re: Wkurzające pytania 01.07.04, 18:20
      Witam Was wszystkie bardzo serdecznie.
      Jestem na tym forum od wczoraj, a trafiłam tu przez wózki (trudny wybór).
      Na szczęście moi znajomi ograniczają się do pytań o samopoczucie, a od brzuszka
      trzymają ręce daleko. Ewentualnie chcą znać płeć i imię, ale te pytania mi nie
      przeszkadzają i z reguły odpowiadam, że zobaczymy po porodzie.
      Ale pytań o wagę oraz tekstów typu "ale masz brzuch" bym nie zniosła, bo to
      przecież nie ich interes.
      Pozdrawiamy wszystkie mamusie
      Asia i Tygrysek albo Fikusia (zależy od naszego nastroju)
      • roxi_hart Re: POKAŻ BRZUCH! 04.07.04, 08:59
        Zjechala sie rodzinka i tekst : pokaż brzuch - przyprawia mnie o bol glowy. Oczywiscie zbuntowalam sie i wszystkim mowie ze to moj brzuch i nie mam zamiaru pokazywac go calemu swiatu. No i dotykanie go przez np. sasiadki to juz inny temat, staram sie uciekac przed takim dotykaniem ale nie zawsze jest taka mozliwosc.
        I jeszcze jedno: szwagierka , ktora wazy o 10 kg wiecej niz ja teraz w 17 tyg. ciazy mowi do mnie "czesc gruba".
        Moja cierpliwosc powoli sie konczy.
        Pozdrawiam
    • adomi Re: Wkurzające pytania 04.07.04, 16:25
      Hej, A mnie najbardziej wkurzają pytaniem "Czy to na pewno jedno
      dziecko?"... "No bo taki duży brzuch..." (jestem teraz w 30tc) "Jak to jeszcze
      dwa miesiące?????" I jeszcze nie cierpię pytania "Kopie???" - jakby to było
      jakieś dziwne...

      A powitanie w stylu "Cześć gruba" po prostu mnie dobija smile
      Musimy jednak jakoś to wytrzymać.

      Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy.
    • sacreble Re: Wkurzające pytania 04.07.04, 17:47
      Pytania o płec dziecka, imię, jak się czuję, "wiek" ciąży i termin porodu
      kompletnie mi nie przeszkadzają, moze tez dlatego ze zadaja je osoby ktore
      znam. Gdyby pytanie zadała jakas pancia z ulicy kazałabym jej pilnowac wlasnego
      brzucha a najpierw zatroszczyc sie o głowe tongue_out
      Jesli chodzi o dotykanie: nie miałąm takiego przypadku na szczęscie, nawet ze
      strony członkow rodziny. Jedyna osoba ktora moze zawsze i wszedzie to mąż smile
      Kompletnie nie wyobrazam sobie czegos takiego jak rzucanie sie obcych z łapami
      do MOJEJ czesci ciała. To byłoby nie tyle niedelikatne i niekulturalne ale
      zwyczajnie chamskie. Reakcja byłaby odpowiednia.
      Inne komentrze zw. z brzuszkiem sa bardzo miłe i absolutnie nie rozdrazniaja
      mnie, podobnie jak okreslenia "grubasek". NIkt z mojego otoczenia nie wpada w
      histerie ciazową - rzeczowe rady i dodawanie otuchy ze strony kolezanek juz po
      porodzie bardzo cenie i czesto to ja prowokuje rozmowe na tematy ciazowe.

      Natomiast jest cos o czyms czasami mysle a zwiazane jest to z okresem kiedy
      bede swiezo po porodzie. Czytam posty dziewczyn ktore draznia wycieczki rodzin
      do szpitala, ciekawskie spojrzenia, potem pielgrzymki do domu. Pielgrzymki w
      czasie kiedy tak wazna jest intymnosc, spokoj, dojscie do siebie po porodzie,
      skupienie na dziecku ktorym przeciez nie kazda mama od razu potrafi sie
      swobodnie i idelanie zajmowac, obserwacje matki podczas karmienia piersia "zeby
      zobaczyc jak to wyglada i czy dziecko bedzie jadło", pstrykanie zdjec itp. I
      tak sie zastanawiam czy czasem te wycieczki do domu swiezo po porodzie nie sa
      znacznie gorsze od w sumie niewinnych pytan o ciaze.
      • martulinek tak tak i jeszcze raz tak! 04.07.04, 18:15
        Też o tym myślę coraz częściej, niby teksty w stylu: pokaż brzuch! naruszają
        intymność, to jednak dużo bardziej boję się zakłocania mojej intymności po
        porodzie - gdy będę zmęczona, obolała, pochłonięta sobą i dzieckiem. Moje obawy
        są uzasadnione, bo mieszkam u teściów sad niby to jest osobny domek, ale przez
        ich taras można dojść do naszych wejściowych drzwi (2 metry), dzwonka nie
        posiadamy, oni pukną raz w drzwi i nie czekając na: proszę! albo otwarcie
        drzwi - bezczelnie wchodzą. I tego się boję! W tym tygodniu idę kupić gałkę do
        drzwi wejściowych, bo klamka to bardzo złe rozwiązanie....
        Pozdrawiam ciężaróweczki smile
        Marta i malutka Hanusia (25 tydzień)
        • malizna74 Re: tak tak i jeszcze raz tak! 04.07.04, 21:34
          Jak moja córcia miała 4-5 miesięcy, to wariowałam z nudów i modliłam się żeby
          ktoś do mnie przyszedł i trochę mi pomógł i mnie rozerwał. Mam nadzieję, że
          teściowa jeszcze do czegoś Ci się "przyda".
        • malizna74 Re: tak tak i jeszcze raz tak! 04.07.04, 21:37
          A na wizyty na początku faktycznie trzeba uważać. Przed porodem powiedzcie
          jasno wszystkim (oprócz męża i własnej mamy), że nie chccecie odwiedzin w
          szpitalu, bo to faktycznie nie do zniesienia. Gorzej jest w domu - tu trzeba
          się wykazać ogromną asertywnością, której wam wszystkim życzę.
    • ariana1 Re: Wkurzające pytania 04.07.04, 19:02
      Po przeczytaniu wszystkich postów muszę stwierdzić,że ja też byłam w ciąży i
      przeżywałam huśtawkę hormonalną , ale nie reagowałam taką agresją. Dziewczyny,
      wyluzujcie, bo do końca ciąży daleko i nie ma się co tak żołądkować o byle co.
      Nie sądzę , żeby do waszych brzuchów rzucali się z rękami obcy przechodnie na
      ulicy, to jest chyba dość nietaktowne. Na pytanie o płeć odpowiadałam zgodnie z
      prawdą - wiemy , ale nie powiemy. My chcieliśmy wiedzieć a dla innych miała to
      być niespodzianka. Nawet rodzice nasi nie wiedzieli ,a tym bardziej obcy nie
      musieli. Pytanie o samopoczucie traktowałam jako troskę a nie złośliwość i
      jestem przekonana ,że jednak pytającemu zależało na moim samopoczuciu , nawet
      jeśli to była tylko znajoma z pracy. A na pytanie "jeszcze nie urodziłaś?"
      odpowiadałam spokojnie,że termin mam dopiero za 2 tyg. a nie juz teraz.
      Więcej spokoju życzę.
      • malizna74 Re: Popieram - wyluzujcie !!! 04.07.04, 21:29
        Czytałam kolejne posty i zastanawiałam się czy, jestem odporna czy może dziwna.
        Chodzę w ciąży drugi raz i jakoś nie wychodzę z siebie gdy ktoś się
        zainteresuje moim stanem. Poza tym podpisuję się pod tym co napisała Ariana.
        • magdaaa73 Re: Popieram - wyluzujcie !!! 05.07.04, 09:58
          Ja tez widoczniedo dziwnych należesmile)nawet powitanie mojego taty "czesc
          gruba"traktuję w formie żartu jak onsmile)))))
      • brn Re: Wkurzające pytania 05.07.04, 10:03
        Racja - rzucanie się z rękami do brzucha jest co najmniej nietaktowne - i
        dlatego tak oburza. Niektórzy ludzie nie wiedzą po prostu jak się zachować.
        Może wyda się to dziwne, ale z łapami do mojego brzucha pchał się bardzo
        utytułowany pan, człowiek - jak mi się wydawało- na poziomie. Byłam baaardzo
        skonsternowana.
        Czasem te pytania o samopoczucie, płeć, lekarza nie wynikają z troski, tylko ze
        zwykłego wścibstwa i plotkarskich zapędów - to też oburza.
    • milenamilena Re: Wkurzające pytania 05.07.04, 10:58
      Mnie nie wkurza zainteresowanie moja osoba, a raczej moim brzuchem.
      Nikt jeszcze nie próbował dotykać (oprócz męża oczywiście).
      A na stwierdzenie - ale masz brzuch. Odpowiadam - to od bobu.

      Pozdrawiam
      Milena + 32tc Antoś.
    • habo6 Re: Wkurzające pytania 05.07.04, 12:01
      A mnie bardzo - oprócz tych wszystkich rzeczy, o których pisałyście - wkurza
      jedna moja znajoma, która jest przy kości. I wydaje się być bardzo zadowolona,
      że ja teraz tyję. Cały czas daje mi rady typu: "Kup sobie rajstopy przeciw
      żylakom!", chociaz moja pani ginekolog po obejrzeniu moich nóg stwierdziła, że
      na razie takowych nie potrzebuję. Znajoma cały czas mówi z satysfakcją: "O, ale
      Ci brzuch urósł!". "Niedługo to się już w tę sukienkę nie wciśniesz", "Na
      twarzy też przytyłaś". Ja się za każdym razem z tego smieję, ale mój wzrok jest
      chyba morderczy! Nie wiem, czy ona chce sobie sama poprawić nastrój takimi
      komentarzami?
      Pozdrawiam Was wszystkie baaaaardzo mocno (moje 32-tygodniowe Maleństwo też)!
    • little_dream Re: Wkurzające pytania 06.07.04, 00:05
      bardzo fajny wątek, momentami zabawny, czasami smutny,ale prawdziwy...
      ja co prawda jestem dopiero na samym starcie,ale bliskie koleżanki z pracy
      wiedzą, pech chciał,że byliśmy teraz na służbowym "integracyjnym"
      wyjeździe...wiadomo co się wyrabia na takich wypadach wink)...poza abstynencją
      alkocholową, nie podarowałam sobie pieszych wycieczek po lesie, tańca do rana i
      przejażdżki turystycznym tramwajem po wybojach...ale do sedna...moje kochane
      koleżanki stanęły na wysokości zadania, dbały o mnie jak nikt (bo i nikt nie
      wiedziałwink) czym mnie wzruszyły i rozczuliły...tak więc ta troska bywa jednak
      pozytywna

      pozdr Wszystkie Mamusie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka