Dodaj do ulubionych

Grupy mieszane

06.10.04, 10:59
Mój synek chodzi do niepublicznego przedszkola, gdzie nie ma podziałów
wiekowych. Są dwie grupy, w których dzieci są w wieku od 3 do 5 lat.
Młodsze wiele uczą się od starszych, natomiast starsze nabierają
odpowiedzialności, poprzez opiekowanie się młodszymi. Podobno jest to
sytuacja najbardziej zbliżona do naturalnej, bo przecież rodzeństwa są w
różnym wieku.
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • linusia_75 Re: Grupy mieszane 06.10.04, 12:13
      Tak na podstawie samego pomysłu to trudno opiniować, bo to o wykonanie idzie.
      Jeśli osobne zajęcia są dostosowane dla każdej grupy wiekowej, to nie ma
      problemu. Natomiast trochę trudno mi sobie wyobrazić jak wygląda to
      logistycznie wink.
      linusia
      • madik Re: Grupy mieszane 08.10.04, 09:38
        U nas w publicznym tez sa mieszane: grupa 3/4 latkow i starsze.
        A tak naprawde, to jesli grupy sa podzielone rocznikowo, to przeciez te ze
        stycznia i te z grudnia dzieli rok!
        Bardzo prosto dac dzieciom zadania w takiej grupie - np mlodsze koloruja
        rysunek, a starsze musza jeszcze zrobic szlaczek czy napisac literke - przeciez
        tak samo bawisz z wlasnymi dziecmi (chyba, ze masz blizniaki, a i to nie
        znaczy, ze beda mialy te same zainteresowania i ten sam poziom np manualny)
        Tak samo w grupie niby jednowiekowej - moga byc dzieci na roznym poziomie.
        Wszystko jest do zrobienia i nawet bardziej naturalne i swobodne wydaje mi sie
        rozne dobieranie zadan do dzieci, a nie na sile: wszyscy maluja kota...
        Pozdrowienia
    • gabbik Re: Grupy mieszane 08.10.04, 15:06
      Mnie się podoba. U mojej córeczki też tak jest, grupy nie są dobierne wiekowo.
      W grupie mojej córeczki przeważają 4-latki, i to chyba jest dobry układ. Jest
      też jedna specjalna grupa, tylko dla dzieci leżakujących i tu przeważają 3-
      latki.
    • milka_milka Re: Grupy mieszane 08.10.04, 16:10
      A mnie się ten pomysł nie podoba. Co innego rodzeństwo a co innego grupa w
      przedszkolu. Moja córka we wrześniu trafiła do takiej właśnie grupy (ma 4 lata)
      i musiałysmy zmnienić przedszkole. (Przeszkolu i samym paniom nie mam nic do
      zarzucenia, były super, ciepłe i troskliwe, ale naturalne jest, że musiały
      poświęcić dużo czasu tym młodszym dzieciom, które bardzo płakały i w żaden
      sposób nie stanowiły partnerów do zabawy i nauki dla starszych dzieci). W ten
      sposób moja córcia, króra z entuzjazmem szła do przedszkola tak przeżywała
      rozpacz młodszych dzieci, że musiałam zrezygnować z tego przedszkola i znależć
      takie, gdzie są tradycyjne grupy 3, 4 i 5-latków (a we wrześniu to nie łatwe).
    • anna_maria5 Re: Grupy mieszane 08.10.04, 18:40
      Ja uważam, że to nieporozumienie. Spotkałam się z taką grupą i takim
      przedszkolem - prywatnym zresztą. Tłumaczenie dyrektorki (podobnie: opieka nad
      młodszymi) odebrałam sceptycznie, bo wiadomo było, że brakuje odpowiedniej
      liczby dzieci, aby stworzyć grupę maluchów, czterolatków i pięciolatków, a bez
      zaksięgowanych wymaganych cyferek nie byłoby dofinansowania z gminy. Zabrałam
      dziecko z tegoż przedszkola, ponieważ wszystko okazało sie tutaj prowizorką
      tłumaczoną wszelkimi możliwymi "celami wyższymi". Wydaje mi się, że dzieci
      powinny być w grupie z rówieśnikami, a różnica pomiędzy trzy- i pięciolatkiem
      jest ogromna! Poza tym istnieją odpowiednie programy nauczania dostosowane
      dokładnie do odpowiedniej grupy wiekowej, więc nie wyobrażam sobie zajeć
      edukacyjnych w grupie mieszanej. To bzdura! Maluchy uczą się innych piosenek i
      wierszyków, starsze dzieci innych. Wychodzi na to, że musi istnieć podział na
      odrębne zadania edukacyjne. Czy tak jest? Podpytaj, gdzie wychodzi grupka
      dzieciaczków, np. pięciolatkow, na swoje zajęcia? Jeżeli okaże się, że nie ma
      odpowiedniego zaplecza lokalowego (pomieszczenia dodatkowego), to można śmiało
      mówić o sporych nadużyciach. Nie da się uczyć w jednej i tej samej sali, w tym
      samym czasie (są ścisłe godziny przeprowadzania zaęć edukacyjnych, np. o godz.
      9-tej) piosenki dla 3-latka, 4-latka i 5-latka.
      Pozdrwiamsmile
      • mast1 Re: Grupy mieszane 08.10.04, 21:17
        A ja uważam, że problem "edukacji" u dzieci 3-5 letnich jest sprawą
        drugorzędną. Przecież wiele dzieciaków idzie dopiero do zerówki, a jakoś potem
        wychodzą "na ludzi"...Wszystko zależy od organizacji i składu grupy, dlatego
        nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy akurat Twoje przedszkole jest OK, czy
        nie. Mój syn ma 2,5 roku, chodzi do prywatnej placówki, gdzie są dzieci w wieku
        od ok. roku do 4 lat, zupełnie mi to nie przeszkadza, robi postępy, lubi
        dzieci, integruje się z grupą,,umie się zachować i w stosunku do młodszych i
        starszych dzieci. Maluchy są b. ze sobą zżyte, pomagają sobie nawzajem, a
        zajęcia są ogólne dla wszystkich, tyle, że w szczegółach dopasowane do każdej
        grupy wiekowej. Jest OK, ale jak już napisałam, są lepsze i gorsze miejsca..
        • marianka15 Re: Grupy mieszane 09.10.04, 14:27
          mast1 napisała:

          > A ja uważam, że problem "edukacji" u dzieci 3-5 letnich jest sprawą
          > drugorzędną. Przecież wiele dzieciaków idzie dopiero do zerówki, a jakoś
          potem
          > wychodzą "na ludzi"...
          ----------
          A ja uważam, że jednak nie jest to problem drugorzędny. Moja córka ma 3 latka 8
          m-cy i rozpoczęła już trzeci rok pobytu w grupie maluchów (bardzo wcześnie
          zaczęła, w wieku 1,5 roku). Z powodu wieku kwalifikuje się do trzylatków,
          natomiast zajęcia edukacyjne dopasowane do danej grupy wiekowej zdecydowanie ją
          nudzą. Woli pisanie liter i liczenie, jak dzieci w grupie cztero- i
          pięciolatkow. Przeżywamy dramat, bo dziecko potwornie nudzi się z tzw.
          pampersowcami nie mającymi jeszcze trzech lat - a nie można go przenieść do
          grupy starszej, bo brakuje miejsc. Dlatego jestem zdecydowanie przeciw łączeniu
          dzieci w grupy o tak duzej rozpiętości wiekowej, bo młodszym to wychodzi na
          zdrowie, starszym natomiast nie - oprócz oczywiście kwestii wykształcania
          umiejętności opiekuńczych. Moje dziecko jest tego świetnym przykładem - tutaj
          nikt nie będzie pracował indywidulanie z dzieckiem dojrzalszym, gdyż po prostu
          fizyczną niemożliwością jest dopasowanie programu nauczania do poziomu 2-, 3-,
          4- i 5-latków przebywających w jednym pomieszczeniu. Oni sobie po prostu
          przeszkadzają.

          Oczywiście, dzieci radzą sobie w zerówce dobrze i "wychodzą na ludzi" nawet bez
          edukacji przedszkolnej, ale widać wyraźną różnicę pomiędzy przedszkolakiem
          dobrze wyedukowanym, a tym słabiej. Syn znajomej musiał zmienić przedszkole w
          sześciolatkach, gdyż miał ogromne opóźnienie w nauce uczęszczając do
          przedszkola prywatnego, gdzie grupy były właśnie łączone, a wszytkiemu
          przyswiecała idea podana przez autorkę wątku. Przedszkole państwowe dało mu
          lepszy start, ale w ciągu kilku ostatnich miesięcy musiał nadrobić poważne
          braki. Wychowaczyni musiała pracować z nim indywidualnie, ddodatkowo, pomagała
          pani pedagog.

          Znajome nauczycielki pracujące z dzieciaczkami w klasach pierwszych są w stanie
          powiedzieć już we wrześniu, z jakiego przedszkola przychodzi maluch: różny
          poziom, rózny stopień przygotowania. Kiedy jedne uczą sie nowych rzeczy, inne
          wloką sie z tyłu.
          Uważam, że trzeba myśleć przyszłościowo, a tradycyjny podział na grupy też uczy
          opieki nad innymi.

          Pozdrawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka