Dodaj do ulubionych

reforma szkol

16.06.13, 19:31
www.edziecko.pl/edziecko/1,105020,14099566,Jak_wychowac_ambitna_dziewczynke_i_zrewolucjonizowac.html
Sie moge podpisac pod artykulem (drobne zastrzezenia nie zmaca tego poczucia). Zeby nie bylo, dziecko me jedyne idzie juz do 4 klasy wiec nie jestem grupa targetowa wink ale nauke zaczal w wieku lat 5 gdyz zaczynal ja w kraju gdzie do szkoly ida 4-5 latki. I bylam zadowolona! Mimo ze nauke rozpoczal majac slaba znajomosc jezyka (po 3 miesiacach mowil biegle, po 3 latach zdobyl maksymalna ilosc punktow w tescie z angielskiego dla anglojezycznych dzieci co oznacza ze jego kompetencje jezykowe oceniono na 10 w 10 stopniowej skali dla dzieci dla ktorych pierwszym jezykiem jest angielski). Wiec dlaczego jestem przeciw reformie (ktorej kiedys tam bylam zwolenniczka)? I szczerze smieszyly mnie akcje "ratujmy maluchy" bo uwazam ze dzieci sa ciekawe, chlonne wiedzy, zdolne i generalnie nadajace sie do wczesnej edukacji (co innego robimy uczac 18-miesieczniaka kolorow i jezyka?). Ano wlasnie dlatego ze z uplywem czasu postrzegam coraz mocniejszy element wzoru "panstwo wie lepiej". A na to mam straszna alergie!
Dlatego ze w demokracji wladza powinna byc przy spoleczenstwie a jej okreslone emanacje byc wykonywane przez obieralne (gdy to tylko mozliwe) organy na najnizszym mozliwym szczeblu. Panstwo, w ktorym wladza uwaza ze po wolnych wyborach ma juz prawo mowic spoleczenstwu jak ma zyc, w co wierzyc, kogo popierac, jak wychowywac dzieci itd. itp. nie jest demokratyczna!!!! (i to bez wzgledu na to czy w konkretnej sprawie sie z jej przedstawicielami zgadzam czy nie). Panstwa dziela sie na takie ktore maja obywateli i na takie ktore maja poddanych (z punktu widzenia rzadzacych). Oczywiscie tych drugich jest znakomita wiekszosc. I niestety, polskie wladze (co widac i po wypowiedziach i poslow i po wypowiedziach czlonkow organow wkonawczych i po traktowaniu obywatelskich projektow ustaw - wszystkie w koszu) uwazaja ze maja poddanych. A ja poddanym nie chce byc. I dlatego zaczynam popierac akcje "ratujmy maluchy" choc uwazam ze do przygotowanej szkoly z dostosowanym programem i kadra spokojnie (i szczesliwie) isc moze i 4-latek
Obserwuj wątek
    • 1zorro-bis Re: reforma szkol 16.06.13, 20:13
      nasze dzieci - trojka - poszly w wieku 5 lat. I maja sie dobrze. 10 razy lepiej niz my - rodzice.big_grin
      • maadzik3 Re: reforma szkol 16.06.13, 20:21
        ale przeciez nie kwestionuje wczesnego wieku szkolnego, moje tez poszlo jako 5-latek, kwestionuje zupelnie co innego
        • jottka Re: reforma szkol 17.06.13, 11:51
          maadzik, ale w tym momencie - choć rozumiem twoją motywację - zaczynasz działać nie w imię dobra takiego czy innego, tylko po to, żeby dowalić władzy. a to też niedobrze, bo można wylać nomen omen dziecko z kąpielą.

          znaczy w skrócie, bo co innego muszę robić, powinniśmy założyć fundację na rzecz demokracji oddolnej na bazie zdrowego rozsądku w granicach prawasmile
          • maadzik3 Re: reforma szkol 17.06.13, 14:15
            moze, nie wiem, generalnie moge poprzec te 6-latki w szkolach jezeli WPIERW pokaze sie sensowny program i sposob przejscia. Natomiast ideologicznej podpuszczki bez merytorycznego opracowania i przygotowania nie kupuje smile I bez prob wysluchania glosu zainteresowanych. Mysle ze gdyby tych rodzicow potraktowac powaznie, omowic szczegoly, poswiecic czas na ich uwagi i odpowiednio zmienic sposob wprowadzania reformy opor bylby znacznie znacznie mniejszy
            • pavvka Re: reforma szkol 17.06.13, 14:45
              Ale czy nie jest tak, że przeciwnicy wysyłania 6-latków do szkół to mniejszość, tylko bardzo głośna?
              • maadzik3 Re: reforma szkol 17.06.13, 15:42
                nie wiem, ale odczucia co do zawlaszczania przez panstwo domen calkowicie prywatnych mam odnosnie wielu rzeczy i wielu krajow europejskich. Na tym sie glownie skupilam (no i jak czytam ze ZADEN z obywatelskich projektow ustaw, a bylo sporo z wielka liczba podpisow nie wszedl porzadnie pod obrady o uchwaleniu nie mowiac to mi sie scyzoryk otwiera). I w tym zakresie z tego co widze artykul jest bardzo prawdziwy. Gdyby zrobic porzadne konsultacje spoleczne, mozliwosc zglaszania watpliwosci itd. to pewnie okazaloby sie gdzie naprawde jest problem i ile osob uwaza ga za niezwykle istotny (w tym wypadku niewatpliwie duzo sadzac po zbieranych podpisach, ale warto wiedziec wiecej). Ja glownie zarzucam to ze nieprzygotowana reforme usiluje sie gardlem wcisnac zwalajac wine na obywateli ze tacy niedojrzali (to moze do wybierania poslow tez i ci powini mandaty zlozyc?) i nie moga wszak o swoich dzieciach decydowac sami. Generalnie pachnie mi tu "przypadkowym spoleczenstwem" i tego najbardziej sie czepiam i najbardziej mnie wkurza
                • pavvka Re: reforma szkol 17.06.13, 15:48
                  Ja się zastanawiam czy to nie jest utopia żeby wszystkie ustawy przed ich uchwaleniem konsultować ze wszystkimi zainteresowanymi. Pomysł trudny do zrealizowania i w praktyce mocno by wydłużył proces legislacyjny, na którego tempo i tak już wszyscy narzekają.
                  Demokracja przedstawicielska polega jednak na tym, że naród wybiera parlament żeby ten w jego imieniu ustawodawał. A jeśli naród jest z pracy przedstawicieli niezadowolony, to daje temu wyraz w następnych wyborach.
                  • maadzik3 Re: reforma szkol 17.06.13, 16:00
                    po pierwsze przy naszej ordynacji mozliwe jest sprawowanie funkcji poselskiej przez kogos na kogo nikt nigdy nie glosowal (westchnienie) a poza tym oczywiscie masz racje, wszystkich projektow sie nie da i bylaby to utopia. Ale sa pewne, spolecznie wrazliwe, ktore wyjatkowo starannie powinny byc przygotowane, ludzie przekonani, wprowadzac je trzeba po dobrym przygotowaniu i warto rozwazyc konsultacje. Dlatego ze dotycza szczegolnie wrazliwych sfer. Takie "nic o nas bez nas" we wspolczesnej wersji. Ten projekt sie tu lapie. A przekaz ze panstwo wie lepiej jak wychowywac nasze dzieci, a ty rodzicu siedz cicho jest wyjatkowo pelen wdzieku slonia w skladzie porcelany.
                    Generalnie jestem zwolenniczka edukacji w ktorej duza rola przypada rodzicom (i sa kraje, niektore europejskie, gdzie to dziala). Maja (w pewnych granicach) role decyzyjna kiedy dziecko pojdzie do szkoly i o jakim profilu (znaczy widac ze niektore, nawet zwykle podstawowe szkoly sa nastawione bardziej na sport/ jezyki/ prace z uczniami o szczegolnych potrzebach/ prace z dziecmi imigrantow itd itp). Programy sa bardziej autorskie (nauczyciel/ szkola) no i nie ma rejonizacji. A u nas wciaz urawnilowka zalezna (teoretycznie ale czasem i praktycznie) od archaicznego obowiazku meldunkowego
                    • szarsz Re: reforma szkol 18.06.13, 23:47
                      maadzik3 napisała:

                      > A przekaz ze panstwo wie lepiej jak wychowywac nasze dzieci, a ty rodzicu siedz cicho jest
                      > wyjatkowo pelen wdzieku slonia w skladzie porcelany.

                      Faktem jest, że parcie na wprowadzenie reformy jest gigantyczne i coraz bardziej myślę, że musi chodzić o równie gigantyczną kasę, której nie potrafię do końca oszacować.
              • kindzie Re: reforma szkol 18.06.13, 23:01
                pavvka napisał:

                > Ale czy nie jest tak, że przeciwnicy wysyłania 6-latków do szkół to mniejszość,
                > tylko bardzo głośna?

                No właśnie można się przekonać, czy większość, czy mniejszość , organizując referendum. Ja jestem przeciwniczką reformy - w sytuacji kiedy szkoły są likwidowane (co skutkuje tym, że dzieci miałaby być dowożone do innych miejscowości), nauczyciela zwalniani (co skutkuje tym, że pomimo niżu klasy będą większe zamiast mniejsze), kasa na przygotowanie szkół do przyjęcia młodszych dzieci obcięta do jakichś śmiesznych groszy - rządowe parcie na tę reformę podnosi mi ciśnienie.
                A jeśli przy okazji tego referendum dałoby się jeszcze zlikwidować tę bzdurę, jaką są gimnazja - to byłoby cudownie.
              • szarsz Re: reforma szkol 18.06.13, 23:43
                pavvka napisał:
                > Ale czy nie jest tak, że przeciwnicy wysyłania 6-latków do szkół to mniejszość,
                > tylko bardzo głośna?

                Poguglaj sobie za liczbami. W ubiegłym roku mniej więcej co siódmy sześciolatek poszedł do szkoły. Rodzice dopóki mogą, głosują - NIE zapisując swoich sześcioletnich dzieci do szkół.
                Nawet w roku 2011, który miał być ostatnim rokiem przed obowiązkiem szkolnym, w pierwszych klasach wylądował średnio co piąty sześciolatek. A i tu głównym motywem był lęk przed kumulacją roczników, co widać porównując tę liczbę z kolejnym rokiem, dzięki temu znacznie mniej licznym.
                Rzekłabym - miażdżąca większość jest przeciw wysyłaniu sześciolatków do szkół.
                • pavvka Re: reforma szkol 19.06.13, 09:00
                  OK, być może miażdżąca większość rodziców aktualnych 6-latków jest przeciw, ale to może wynikać z obaw przed zamieszaniem w okresie zmian. To nie oznacza automatycznie, że większość społeczeństwa jest co do zasady przeciwna posyłaniu 6-latków do szkół.
                  • szarsz Re: reforma szkol 19.06.13, 20:12
                    pavvka napisał:

                    > większość społeczeństwa jest co do zasady przeciwna posyłaniu 6-latków do szkół.

                    sądzę, że większość społeczeństwa temat ani ziębi ani grzeje, jak też wiele tematów, które nie dotyczą ich bezpośrednio....
                    • pavvka Re: reforma szkol 20.06.13, 09:40
                      szarsz napisała:

                      > pavvka napisał:
                      >
                      > > większość społeczeństwa jest co do zasady przeciwna posyłaniu 6-latków d
                      > o szkół.
                      >
                      > sądzę, że większość społeczeństwa temat ani ziębi ani grzeje, jak też wiele tem
                      > atów, które nie dotyczą ich bezpośrednio....

                      To też prawda, że takiemu np. mnie jest zasadniczo wszystko jedno. Ale podejrzewam, że gdybyś zapytała rodziców dzieci w wieku 0-3 lata, czyli zainteresowanych w dłuższej perspektywie, to też odpowiedzi byłyby inne. Bo rodzice rocznika reformowanego bardziej boją się zamieszania w okresie reformy niż są przeciwko nauce 6-latków jako takiej - taka jest moja teoria.
    • paszczakowna1 Re: reforma szkol 17.06.13, 12:03
      > rel="nofollow">www.edziecko.pl/edziecko/1,105020,14099566,Jak_wychowac_ambitna_dziewczynke_i_zrewolucjonizowac.html
      > Sie moge podpisac pod artykulem (drobne zastrzezenia nie zmaca tego poczucia).

      Jedna rzecz tam jest sensowna, ze polskie podręczniki są szalenie seksistowskie. (Nie tylko podręczniki zresztą, cala edukacja.) Reszta to mało dla mnie zrozumiała paplanina.
      • 1zorro-bis Re: reforma szkol 17.06.13, 14:20
        seksistowskie??!smirk
        A co tam takiego jest?smirk
        • verdana Re: reforma szkol 17.06.13, 14:28
          Mamusia przy garach, tata przy komputerze, zadania matematyczne zawsze brat tłumaczy siostrze, nigdy odwrotnie, lekarze to faceci, kobiety są pielęgniarkami, babcia piecze szarlotkę (cholera, ciekawe dlaczego zadna nie umie upiec sernika?), a dziadkowie majsterkują i opowiadają o wojnie (chyba część z nich to zombie).
          • kooreczka Re: reforma szkol 17.06.13, 17:47
            Żywe trupy z poprzedniej epoki.
            Może ja to pobiję- mój brat przerabiał niedawno opowiadanie Dąbrowskiej bodajże o chłopaku, któremu w czasie I wojny umarła mamusia i musiał opiekować się siostrą- dość fajna historia jak łapie różne prace, kupuje drewno i jedzenie na wsi, bo taniej, zbiera podobnych sobie chłopaków. I w ostatnim akapicie jeden z nich wpada na pomysł, żeby towary ze wsi sprzedawać drożej w mieście- a chłopina na to, że on nie spekulant, tylko robotnik.

            Ja generalnie miałam niezły rozjazd z rzeczywistością podręcznikową- moja babcie nie walczyły na wojnie, jedną widywałam rzadko a druga pracowała i nie lubiła gotować, zaś tata nie był upośledzony w ciężkim stopniu jak większość podręcznikowych ojców, co objawiało się tym, że wychowując mnie sam przez rok nie zamorzył mnie głodem ani nie zarosłam brudem. To był taki świat alternatywny, coś w rodzaju angielskiego XIX wieku czy Bullerbyn i nie należało go mieszać z rzeczywistością.
          • paszczakowna1 Re: reforma szkol 19.06.13, 00:20
            >dziadkowie majsterkują i opowiadają o wojnie (chyba część z nich to zombi
            > e).

            Znaczna część, a być może wszyscy, biorąc pod uwagę, że opowiadają, jak walczyli na wojnie. Babcie natomiast prały na tarze i w balii (słowo daję, zeszyt do ćwiczeń mojej córki, trzeba było wpisać, czego używała do prania babcia i to były prawidłowe odpowiedzi).
            • maadzik3 Re: reforma szkol 19.06.13, 08:03
              big_grin od dwoch pokolen tego nie zmieniali czy jak?
              • jottka Re: reforma szkol 19.06.13, 08:35
                podejrzewam, że od najmarniej trzech, a może i czterech... w spisach lektur są ciągle przedwojenne albo tużpowojenne książeczki o swojskim życiu na wsi i pracy na roli, pełne codziennych informacji o chomątach, lnianych paździerzach, a reszty nie pamiętam, bo też nie rozumiem. a na edziecku można poczytać rozpaczliwe posty ludzi, którzy pamiętają, jak ich mamusie usiłowały im tłumaczyć sens tychże książeczek te 30 parę lat temu i też nic nie rozumiały, a babunie już wtedy miały niejakie problemy z wyjaśnianiem cholernych chomąt. albo paździerzy.
                • kooreczka Re: reforma szkol 19.06.13, 14:33
                  Z drugiej strony są Narnia, książki Nesbit i Lindgren które też prezentują inne realia. Nie mam nic przeciwko temu, bo dla dzieci takie rzeczy też są ciekawe jeśli spojrzy się na to jako kawałek historii-w drugiej klasie poszliśmy całą grupą oglądać konny pług śnieżny, który u kogoś się uchował, trochę później "Ucho od Śledzia" było też czytane z przyjemnością, a po "Bezgrzesznych Latach" zaczepiałam obsługę Słowackiego, czy mieli tu stojące miejsca (mieli, na samej górze tam, gdzie stoi teraz oświetlenie, patrzy się jak w studnie) - ale nie jako współczesna literatura a właśnie przeplatanie się historii i sztuki.
                  • pavvka Re: reforma szkol 19.06.13, 14:58
                    kooreczka napisał:

                    > Z drugiej strony są Narnia, książki Nesbit i Lindgren które też prezentują inne
                    > realia. Nie mam nic przeciwko temu, bo dla dzieci takie rzeczy też są ciekawe
                    > jeśli spojrzy się na to jako kawałek historii - ale nie jako
                    > współczesna literatura a właśnie przeplatanie się historii i sztuki.

                    Nikt chyba nie twierdzi, że w spisie lektur powinna być wyłącznie literatura współczesna, ale należy zachować jakąś równowagę. Taki np. "Plastusiowy pamiętnik" kiedy wszedł do spisu lektur był zapewne na czasie, i jego wartość polegała właśnie na tym, że ówczesne dzieci mogły odnaleźć tam coś ze swoich doświadczeń szkolnych. A dzisiejsi uczniowie, czytając o kałamarzach i stalówkach, nie mają bladego pojęcia o co cho. Nie wierzę, że nie da się znaleźć równie dobrej książki napisanej w ostatnich 20 latach, z którą dzieci potrafiłyby się identyfikować.
                    • jottka Re: reforma szkol 20.06.13, 09:33
                      > kooreczka napisał:
                      >
                      > > Z drugiej strony są Narnia, książki Nesbit i Lindgren które też prezentują inne
                      > > realia. Nie mam nic przeciwko temu, bo dla dzieci takie rzeczy też są ciekawe, jeśli spojrzy się na to jako kawałek historii


                      ale mnie chodzi o to, że lektury szalenie skomplikowane pod względem tak realiów świata przedstawionego, jak i samego języka są w spisach lektur dla klas początkujących, kiedy wiele dzieci dopiero uczy się czytać. no bo postawmy się w sytuacji takiego małego analfabety - jak skołowanym okiem zobaczę wśród runów coś, co się będzie zaczynać na "lap...", to dośpiewam sobie radośnie "laptop!" i wzmożona sukcesem ruszę do dalszej lektury, a jak zobaczę "cho... chom... chon??", to za cholerę nie zgadnę, że chodzi o chomąto.

                      a nawet jeśli tego dokonam, to się okaże, żem i tak głupia, bo dalej nie wiem, o co chodzisad bestsellery w rodzaju wspomnianego plastusia są dobre dla młodocianych erudytów, co to już i z czytaniem nie mają problemów, i są ogólnie rozwinięci literacko-historycznie, ale to nie jest większość. a za to sporą (i chyba coraz większą grupę) najmłodszych pracowicie zniechęcamy do czytania. no nikt nie każe dorosłym uczyć się angielskiego na szekspirze czy niemieckiego na goethem, że tak dopieszczę wieszczkę kownackąsmile
            • hankam Re: reforma szkol 19.06.13, 12:00
              Ciekawe, że żaden dziadek nie strajkował.
              Bo mój pepeesowy dziadek strajkował, a babcia wałówkę mu do zakładu nosiła. I walczył w pierwszej wojnie.
              Wojna i tara dotyczy chyba raczej pradziadków obecnych ucznów.
              A dlaczego pradziadkowie zawsze walczą, a żaden nie szmugluje cukru albo mięsa?
              Dlaczego żaden nie pędzi bimbru? wink
              • ginny22 Re: reforma szkol 19.06.13, 12:19
                > A dlaczego pradziadkowie zawsze walczą, a żaden nie szmugluje cukru albo mięsa
                > ? Dlaczego żaden nie pędzi bimbru? wink

                Zwłaszcza że to się przecież nie wykluczało wink
                • jottka Re: reforma szkol 19.06.13, 12:34
                  bo oficjalny dyskurs państwowoszkolny jest nadal martyrologiczno-bogoojczyźnianysad

                  to mi przypomina wywiad z pilchem w sobotniej gw, gdzie wygłosił on genialne zdanie o tym, że sławny tekst "ocalałeś nie po to aby żyć... itd" to zabobon i masakra:


                  - Czyżby dawanie świadectwa nie było zadaniem literatury?

                  - To zabobon. Słynny cytat z Herberta "ocalałeś nie po to aby żyć/ masz mało czasu trzeba dać świadectwo" jest cytatem upiornym. Morderczym wręcz. Facet przeżywa wojnę, wygrzebuje się spod sterty trupów, jakimś cudem ucieka z więzienia, unika pościgu albo wraca z frontu, bo nie ma tylko jednej nogi, przychodzi do domu, a tam przy stole posępny delegat z optymizmem mu obwieszcza, że ocalał nie po to, żeby żyć. Mnie się zdaje, że ta martyrologiczna retoryka wyleciała w powietrze. Owszem, ocalałeś, żeby żyć, i żyjąc, jak zechcesz, dać świadectwo twojego losu, ale to ma być twój wybór, a nie terror polskości nad egzystencją.


                  no właśnie, a podejście pisarza należałoby zastosować i w edukacji, i ogólnie w przestrzeni publicznej.
                  • maadzik3 Re: reforma szkol 19.06.13, 15:28
                    tez mi sie ten wywiad bardzo podobal smile w ogole lubie Pilcha
              • pavvka Re: reforma szkol 19.06.13, 15:02
                U Borowskiego było mało bogoojczyźniane opisanie życia obozowego, łącznie z burdelem w Auschwitz. To taki jeden kontrprzykład z lektur szkolnych który mi się nasuwa.
    • apfelstrudel Re: reforma szkol 19.06.13, 20:08
      > Ano wlasnie dlatego ze z uplywem czasu postrzegam coraz mocniejszy
      > element wzoru "panstwo wie lepiej". A na to mam straszna alergie!
      A ustalona, też przez państwo, granica 7 lat nie przeszkadzała? Też chyba nie była konsultowana ze społeczeństwem.
      • maadzik3 Re: reforma szkol 19.06.13, 20:37
        pochodzi z czasow gdy w oczywisty sposob niczego z nikim nie konsultowano. Z ciekawostek: po wprowadzeniu obowiazkowej edukacji w UK wspolczynnik skolaryzacji spadl gdyz wiekszosc rodzicow dbala wczesniej o wyksztalcenie (wlasciwie w kazdej wiekszej parafii byla szkola) a przejecie tego przez panstwo podkopalo te male, niezle szkoly i spowodowalo czasowo obnizenie ilosci dzieci w szkolach. Nie, nie nawoluje do powrotu do tego stanu, ale zwracam uwage ze powszechna edukacja nie zaczela sie z panstwowym obowiazkiem tejze, w wiekszosci rozwinietych krajow wpierw wiekszosc rodzicow wysylala dzieci do szkol a potem panstwo sie tym zainteresowalo smile
        • paszczakowna1 Re: reforma szkol 19.06.13, 22:47
          >po wprowadzeniu obowiazkowej edukacji w UK wspolczynnik skolaryzacji
          > spadl gdyz wiekszosc rodzicow dbala wczesniej o wyksztalcenie (wlasciwi
          > e w kazdej wiekszej parafii byla szkola) a przejecie tego przez panstwo podkopa
          > lo te male, niezle szkoly i spowodowalo czasowo obnizenie ilosci dzieci w szkol
          > ach.

          Nie wątpię, że UK miało bardzo dobry system szkół elementarnych przed 1870 r, ale nie sądzę, by to co piszesz było prawdą (że wspolczynnik skolaryzacji spadł). Zresztą to nielogiczne - jeśli istniejące wcześniej szkoły podupadały, to przecież właśnie dlatego, że dzieci uczyły się gdzie indziej. Z jakiego źródła wzięłaś to twierdzenie?
          • mmoni Re: reforma szkol 20.06.13, 01:03
            No i jeszcze pytanie, jakie to były te szkoły przed wprowadzeniem edukacji państwowej. Spora część to były "dame schools", prowadzone przez miejscowe starsze panie, które uczyły w najlepszym wypadku czytania, pisania i niewiele więcej. Polecam opis takiej szkoły w "Wielkich nadziejach" Dickensa.
          • maadzik3 Re: reforma szkol 20.06.13, 09:01
            to sa twarde dane, sprobuje znalezc zrodlo, tez mnie to wtedy zaskoczylo, ale bylo dobrze uzasadnione. Obiecuje ze w wolnej chwili poszukam zrodla

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka