pawlinka 10.05.05, 23:04 Tak sobie pomyślałam po przeczytaniu tej wiadomości: www.interklasa.pl/portal/index/strony?mainSP=wiadomosci&mainSRV=prasa&page=main&action=news&nw_oid=7049 teraz czekam na informację o przedszkolach nocnych... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kerstink Re: koniec świata? 11.05.05, 07:47 Moze 15 godzin to przesada, zreszta pisza tam, ze dziecko nie moze byc dluzej niz 10 godzin. W Warszawie niestety te 10 godzin to dla wielu dzieci codziennosc, a rachunek jest prosty: 8 godzin pracy rodzicow plus 2 godziny dojazdy do pracy (tam i z powrotem - i czesto to nie wystarczy). K. Odpowiedz Link Zgłoś
herr2 Re: koniec świata? 11.05.05, 10:03 Gdzieś słyszałem, że zemstą za żłobki, są domy starców. Za takie przedszkola pewnie też... Odpowiedz Link Zgłoś
aniko16 Re: koniec świata? 11.05.05, 10:24 Takie przedszkole może okazać się wybawieniem dla rodziców pracujących na zmiany. Po prostu godziny pobytu w przedszkolu będzie można zgrać z godzinami pracy. Często to właśnie osoby ubogie pracują na zmiany i z powodu sztywnych godzin pracy "zwykłego" przedszkola zmuszone są do zatrudniania opiekunek. W końcu nie chodzi o to, żeby z dzieckiem być akurat wieczorem, ale o to aby w ogóle z nim być! Matka zaczynająca pracę o 14.00 będzie mogła przed tą godziną oddać dziecko do przedszkola i odebrać wieczorem. Gdyby zmuszona była odprowadzić dziecko wcześnie rano, wcale by z min nie przebywała. Pewno zaraz rozlegną się głosy n/t grafiku zajęć ale ja uważam, że w wieku przedszkolnym bliski kontakt z rodzicami jest sprawą pierwszorzędną i inne schodzą na drugi plan. Brawa dla przedszkola. Odpowiedz Link Zgłoś
orlando Nie koniec świata?... 11.05.05, 14:25 Hehe, a co powiecie na tygodniowe żlobki? Tak, tygodniowe-czyli odstawiamy dziecko w poniedziałek, w piątek zabieramy? Nieco futurystyczne? O nie-taka placówka funkcjonowała (może nadal działa?) w stolicy naszej. I myślę, że znajdzie się trochę osób, które ją pamiętają. Wtedy, czyli te 30 lat temu, kiedy wiem, że żłobek istniał, nikt nie wieszał na nim psów, a wręcz traktował jak zbawienie. A dzisiaj, gdy wyścig szczurów w pełnym rozkwicie, oburzacie się, że dziecko 10 godzin w przedszkolu spędza... Super, jeżeli jest to placówka, która od razu nastawiona jest na długie godziny, gdzie wszystkie, lub większość dzieci wiedzą, że nie są odosobnione, tworząc stałą grupę. Bo najbardziej przykre dla dziecka jest uczucie osamotnienia, gdy większość dzieci idzie do domu, a jedynie ono i inne niedobitki wyczekują swych opiekunów. Ufam, że zajęte wspólne zabawą, wiedząc, że ta godzina to signum temporis i codzienna norma zdecydowanie lepiej to zniesie, niż codzienne zostawanie w ogonie w normalnym przedszkolu, ze skwaszoną dyżurną panią... Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Nie koniec świata?... 11.05.05, 15:26 Sądzisz Orlando, że pani której przypadnie zmiana np: 16:00 - 21:00, będzie mniej skwaszona? Może... Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Nie koniec świata?... 11.05.05, 19:59 Nadal isteniej taki zlobek. Pracuje rowniez w weekendy. Odpowiedz Link Zgłoś
anek.anek Re: koniec świata? 11.05.05, 17:06 No, przepraszam, ale co z rodzicami, którzy pracują np. w sklepach czynnych od 11 do 19? Albo w systemie zmianowym? Ja serdecznie im współczuję, bo zęsto ich pensje są takie, że na opiekunkę ich nie stać, a przedszkole mają zapewnione maksymalnie do 17, sporadycznie pewnie do 18. Nie każdy pracuje w biurze od 9 do 17. Odpowiedz Link Zgłoś
pawlinka Re: koniec świata? 11.05.05, 18:49 Rozumiem, rodzice pracują, ale czy taka placówka powinna nazywać sie "przedszkole"? Może raczej - przechowalnia? www.polska.pl/aktualnosci/spoleczenstwo/article.htm?id=165525 Odpowiedz Link Zgłoś
anek.anek Re: koniec świata? 11.05.05, 19:33 a dlaczego ma sięinaczej nazywać? W moim przedszkolu dzieci ze starszych grup mogą przycodzić już przed 8 a zajęcia kończą o 17. To jest 9 godzin, czy ta godzina robi taką różnicę w nazewnictwie? Wyraźnie jest zaznaczone, że dziecko nie może tam spędzić więcej niż 10 godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: koniec świata? 11.05.05, 20:17 To tak w temacie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=19414421&a=19414421 Odpowiedz Link Zgłoś
amb25 Re: koniec świata? 12.05.05, 08:47 Przeciwniczki przedszkoli zmianowych - przesadzacie. Przeciez nie chodzi o to, aby dziecko spędzało tam cały dzień tylko o dostosowanie jego godzin pracy do czasu pracy rodziców - właśnie tych pracujących na zmiany. Bo co ma zrobić samotna matka, pracująca w supermarkecie na trzy zmiany? W Finladnii są przedszkola zmainowe - i mozesz oddać tam dziecko jak idziesz do pracy później, albo jak chcesz po południu wyjść na zakupy albo do kina i nie masz z kim zostawić dziecka. I nie są to żadne przechowalnie - tam jest realizowany normalny program edukacyjny a dzieci maja zapewnioną wspaniałą opiekę. I nic złego się nie dzieje. Takie przedszkola powinny być w każdym mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
kerstink Re: koniec świata? 12.05.05, 09:27 My w tej chwili opiekunki nie mamy, dziedkowie mieszkaja daleko, dzieci chodza do przedszkola. Na szczescie mozemy z mezem zorganizowac sobie czas tak, ze dzieci sa tylko 9 godzin w przedszkolu. Ale wystarczy tylko wyjazd sluzbowy meza i dzieci musza isc na 10 godzin, bo inaczej musialabym wziasc urlop, albo krocej pracowac. I mysle, ze wiele rodzicow tutaj w Warszawie tak ma, no i co zrobic ? I nie mowie tu o ludziach pracujacych na zmiane, tylko normalnie w ciagu dnia. I tak sie czasem dziwie, jak to ludzie robia pracujac do godziny 17ej, a dziecko trzeba o tej samej godzinie odbierac ... Napewno byloby lepiej, gdyby dziecko mialo te 3-4 godziny zabawy z rodzicem codziennie, ale przeciez to nie jest realnie, no chyba jeden z rodzicow pracuje na pol etat albo w ogole nie. K. Odpowiedz Link Zgłoś
pawlinka Re: koniec świata? 12.05.05, 10:35 Wierzę, że opieka nad dzieckiem, kiedy się długo pracuje wymaga dłuższego pobytu w przedszkolu, ale... po 3, 4 latach w takiej placówce rozpoczyna się szkoła i co? Świetlica do 21? Czarno to widzę, po prostu... Odpowiedz Link Zgłoś
kerstink Re: koniec świata? 12.05.05, 10:50 No jest to problem, owszem. Ale nie musimy znowu tak daleko szukac: gdzie mieszkam w szkolach dziala system zmianowy, druga zmiana zaczyna sie o 12ej i dzieci sa w szkole do 17ej. No i co, gdy dziecko na 7a idzie do swietlicy, to czy potem jest w stanie sie czegos nauczyc ? Martwi mnie to juz bardzo, ale jakos te dzieci chodza tak do szkoly. Kerstin Odpowiedz Link Zgłoś
anek.anek Re: koniec świata? 12.05.05, 11:00 No dobra, ale jakie rozwiązanie dla takich rodin widzicie? Nie chodzi mi o kogoś, kto "robi karierę" i zarabia tyle, że stać na opiekunkę. Odpowiedz Link Zgłoś
pawlinka Re: koniec świata? 12.05.05, 11:03 No tak, do 17 to jeszcze rozumiem jakoś...powiedzmy, ze tak było, jest i będzie....ale czy rodzice, którzy wymogli na przedszkolach trójzmianowość, nie będą oczekiwali tego po szkole? Bo ktoś musi sie tymi dziećmi zająć... Jeszcze do przedszkola można, powiedzmy, przyprowadzić dziecko na 12, ale szkoła rzadzi się innymi prawami. Uważam, ze rozwiązanie łódzkie to nie jest żadne rozwiazanie. Odpowiedz Link Zgłoś
sdomitrz Re: koniec świata? 12.05.05, 11:24 Przecież wyraźnie w tych artykułach jest zaznaczone, że zgłaszają się GŁOWNIE SAMOTNE MATKI, PRACUJĄCE NA ZMIANY W MARKETACH! Do tego dzieci mogą pozostać tam najwyżej 10 godzin - są to takie same warunki, które są proponowane przez resztę przedszkoli pracujących od 7 do 17.... Dzieci spędzą z mamą nie wieczr, a cały poranek i godzinowo to będzie to samo. Nie rozumiem tego oburzenia. Są różne sytuacje losowe. Dla tych biednych kobiet, które zarabiają w marketach tyle, że ledwie wystarcza na życie to jest jedyne rozwiązanie! Nie ma alternatywy! W innej sytuacji musiałyby rzucić pracę i siedzieć na ulicy z wyciągniętą ręką by dziecko nie głodowało? Co innego, jeśli rodzice sobie robią tzw wolne od dzieci po pracy i w czasie gdy dziecko jest w przedszkolu, np. idą do kina lub do fryzjera i mają w nosie, co się dzieje z ich maluchem. Tu chodzi o zupełnie inną sytuację. Nie rozumiem tego oburzenia.... Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: koniec świata? 12.05.05, 12:19 Ja wiem, że bez pracy teraz się nie przeżyje, ale w takim razie po co nam dziecko, skoro mamy je oddać na CAŁY tydzień do przechowalni?? Wiem, że upraszczam, że są wyjątkowe sytuacje, bieda itp.itd. Ale jakie to dziecko będzie miało życie?? Ostatnio dowiedziałam się, że moja siostra cioteczna mieszkająca pod W-wą oddaje dziecko na tydzień swojej matce w W-wie i to juz był dla mnie szok. Rozumiem, że pracuje do 18-stej i dojazd zająłby jej pewnie półtorej godziny w obie strony, ale nadal sobie tego nie wyobrażam. A co dopiero zostawic malucha w obcym miejscu? Ja do tej pory pamiętam, że zapomniano mnie raz odebrać z przedszkola (nieporozumienie między dziadkami, kto ma odebrać tego dnia i nie jest to miłe uczucie. A rozstanie z rodzicami 3 czy 4-latka na tak długo?? (nie chodzi mi o pracę na zmiany, czepiam się wyłącznie tych całotygodniowych) Odpowiedz Link Zgłoś