Dodaj do ulubionych

diabełek w przedszkolu

02.09.05, 18:13
dziś kiedy obierałam Małego z przedszkola usłyszałam że Mati to mały
diabełek.Skacze jak szalony po dywanie i rzuca się na inne dzieci.Tak skoczył
na jedną dziewczynkę że bidulka się popłakała.Pani za karę kazała mu siedzieć
przy stoliku ponieważ oprócz tego że skakał wcale się nie słuchał.Powiem
szczerze że nie bardzo wiem co teraz z nim zrbić. Rozmowy z nim nie bardzo
skutkują , niby rozumie ale.........Może wymierzyć mu jakąś karę?A może dać mu
poprostu czas na odnalezienie się w grupie i "dotarcie" z panią?Może mi coś
podpowiecie?
Obserwuj wątek
    • rysa9 Re: diabełek w przedszkolu 03.09.05, 21:27
      Panie są pedagogami, więc chyba będą szukać sposobu na to, żeby sobie poradzić
      z Twoim synkiem?
      Ja bym nie karała dziecka, przecież już panie go karzą (zamiast zastosować inne
      metody). Dwie kary za jedno przewinienie? To już chyba przesada.
      • kaja2002 Re: diabełek w przedszkolu 03.09.05, 22:03
        Jeżeli dziecko podczas zabawy nie stosuje się do reguł, to posadzenie przy
        stoliku nie jest karą, tylko naturalną konsekwencją zachowania dziecka.
        Wyeliminowaniem (chwilowym) z zabawy, która nie wygląda tak, jak powinna.
        • jaiza Re: diabełek w przedszkolu 04.09.05, 21:54
          A może Twój synek tak odregowuje stres związany z pierwszymi dniami w
          przedszkolu? Mnie to najpierw przyszło na myśl (jestem pedagogiem i mamą
          debiutującego 4 latka). Mój syn tez był w czwartek pobudzony, córka kolezanki
          spała po przedszkolu kilka godzin. Dla dzieci (i dla nas) był to wielki stres.
          Dziwne, że panie juz go zakwalifikowały do gruy diabełków zamiast w jakis inny
          sposób pozwolić na pozbycie się energii lub odregowania emocji. Trudno też
          oczekiwać, ze maluch znalazłszy sie w obcym miejscu, z obcymi osobami od razu
          będzie stoswał się do wyznaczonych przez nie reguł. Mój płaczący w piatek syn
          nie dał sobie pani nawet buzi wytrzeć, stwierdzając podbno, ze wycierać może go
          tylko mamusia, i nie zrobił tego dlatego, ze z natury jest niegrzeczny lub nie
          wychowany.
        • rysa9 Re: diabełek w przedszkolu 05.09.05, 00:23
          Kaja, naturalną konsekwencją według mnie jest odczuwanie bólu po tym jak
          człowiek się uderzy. A przymusowe siedzenie przy stoliku jest chyba jedną z
          największych kar jaka może spotkać przedszkolaka.
          Nie jestem psychologiem ale zwykle mówi się i pisze, że dziecko, które jest
          niegrzeczne tak naprawdę ma jakiś problem a karanie go wcale nie rozwiąże tego
          problemu lecz nasili niewłaściwe zachowanie.
          Podejrzewam, że chłopiec właśnie potrzebuje większej uwagi pań przedszkolanek a
          nie odstawienia na bok.
    • mama403 Re: diabełek w przedszkolu 05.09.05, 00:45
      Spokojnie, nie jestem pedagogiem, ale mam syna który ma "mrowisko lub dwa w
      pupie" jak to z panią w piątek uzgodniłyśmy. Ale to nie było aż takie groźne,
      bo sama Pani powiedział, "te dwa dni to troszkę na luzie". Dodam, że najmłodszy
      w grupie 4-latków. Ale już drugi rok, więc wszyscy wiedzą na co Go stać smile)
    • mama403 Re: diabełek w przedszkolu 05.09.05, 00:47
      A karać - chyba nie. Wydaje mi się, że porozmawiać z Nim na osobności, że jest
      Ci przykro, że Ktoś mówi Tobie jaki On jest "diabełkowy".
      • pilocik2 Re: diabełek w przedszkolu 06.09.05, 17:46
        dziś był nasz pierwszy dzień i pani przy odbieraniu córki z przedszkola
        skarżyła sie ze nie słucha, nie chce robić tego co inne dzieci i mówi ze pani
        nie może jej dotykać bo jest obca(tak zreszta jej mówiłam ze obcy nie może jej
        dotykać)Do tej pory była ze mna w domu i taki dzień w przedszkolu to plac zabaw
        bez mamy.Panie muszą sobie radzić w trudnych sytuacjach.Dorota nie była
        szczególnie przygotowywana do przedszkola bo poszłysmy z marszu-zapisałam sie
        od niechcenia na jakąś liste rezerwową nie spodziewajac się odzewu a tu
        akurat "jak na złośćwink" przyjęli.Mam nadzieje ze bedzie lepiej z zachowaniem i
        sie dostosuje.Musze odbyć z nią poważną rozmowę jak to z 3latkiem.
        pozdrawiam
        • rysa9 a coś pozytywnego? 06.09.05, 18:55
          A coś pozytywnego w Twoim dziecku ta pani dostrzegła?
          Bo Twoja córeczka na pewno jakieś zalety ma, prawda?

          Moje dziecko miało w przedszkolu zajęcia z panią logopedką. To była niesamowita
          osoba. Mówiła na przykład tak:
          "Słabo się koncentruje ale dmucha najlepiej w całym przedszkolu"
          albo:
          "Nie słucha się ale świetnie układa puzzle"
          Potrafiła w KAŻDYM dziecku znaleźć coś dobrego.
          • pilocik2 Re: a coś pozytywnego? 08.09.05, 09:41
            pochwaliła też więc nie mogę bardzo narzekać, ze ładnie mówi i jest samodzielna
    • ullam Re: diabełek w przedszkolu 06.09.05, 21:55
      A wiecie co? Mój syn jest istnym diabełkiem - cudownym i kochanym, ale upartym
      i nieposłusznym. Dziś był drugi dzień w przedszkolu i jak Go odbierałam to Pani
      powiedziała, że wszystko było dobrze, że jak każde dziecko musi jeszcze nauczyć
      się życia w grupie i, że chciał iść do domu jak nie było Mu czegoś wolno. To
      wszystko. W drodze do domu Mój Mały Mężczyzna opowiedział mi, że dziewczynka
      płakała, bo chciał Jej wydziabać oko zabawką, że wyzywał dzieci przy śniadaniu
      (i Pani miała rację, że Mu śniadanie zabrała, aż się uspokoi), że miał iść do
      konta, ale odmówił, że nie słuchał jak Pani nie kazała biegać po boisku, bo
      jest przerwa (Przedszkole jest razem ze szkołą). Zdębiałam. Raz, że Pani nic
      nie powiedziała (ale widać na razie radzą sobie swoimi sposobami), dwa, że to
      już - myślałam, ze pokazanie rogów zajmie Mu trochę czasu... On w ten sposób
      nie odreagowuje stresu - sprawdza jak daleko jest akceptowany. Zobaczymy co
      bedzie dalej. Mam nadzieję, że rodzice innych dzieci nie każą mi Go zabrać, bo
      wtedy zacznie się prawdziwy problem. Pozdrawiam mamy wszystkich diabełków.
      • beata_jagiela Re: diabełek w przedszkolu 07.09.05, 15:32
        Witam wszystkie mamy smile
        Mój synek ma dwa latka i tez jest małym diabełkiem. Nie umiem go odłuczyć np.
        klepania wszystkich (dzieci i dorosłych). Sam nie wiem czy on to robi złośliwie
        czy dla zabawy. Ale czasami jest mi wstyd. Tak poza tym ma bardzo dużo
        energi,biega, wariuje, nie usiedzi 5 minut w jednym miejscu.Jest to moj kochany
        diabełek. A ostatno zaczął krzyczeć jak cos jest nie po jego myśli. Nie mam
        pojęcia jak odłuczyć jego takiego zachowania???
        Pozdrawiam,
        Beata
      • roman.gawron Re: diabełek w przedszkolu 08.09.05, 15:04
        ullam napisała:

        > W drodze do domu Mój Mały Mężczyzna opowiedział mi, że dziewczynka
        > płakała, bo chciał jej wydziabać oko zabawką, że wyzywał dzieci przy
        > śniadaniu

        I jak to skomentowałaś?

        > że miał iść do kąta, ale odmówił

        Odmówił wykonania polecenia Pani?? I jak to skomentowałaś?
        Poradziłaś Pani, aby nie pozwoliła dziecku sobą rządzić?

        > nie odreagowuje stresu - sprawdza jak daleko jest akceptowany.

        Moim zdaniem sprawdza, czy Pani zamierza go tylko rozpieszczać, czy rozpuszczać.
        I co na to mama.
        • ullam Re: diabełek w przedszkolu 14.09.05, 21:36
          Sorry, że dopiero teraz.
          ad 1) spytałam Małego, czy uważa, że zrobił dobrze. Odpowiedział, że robił źle.
          Przemaglowałam to na rózne sposoby, zaznaczyłam, że to złe zachowanie, obiecał,
          że już tak nie będzie robić (na razie dotrzymuje słowa smile).
          ad 2) nic nie radziłam Pani. Jest pedagogiem, ma doświadczenie i wie, co ma
          robić. A ja Jej ufam. Widocznie w danej sytuacji uznała za stosowne ustąpić.
          Nie byłam przy tym, nie wiem jak sytuacja wygladała. Spytałam Małego, czy
          uważa, że Pani miała rację - miała. Postara się nie wyzywać (z drugiej strony
          trochę wiem jak to wyglądało i jakie miało podłoże, nieważne).
          Trudno drugi raz karać dziecko za to samo przewinienie (szczególnie, gdy się
          przy nim nie było). Skoro wie, co zrobił źle, obiecał, że będzie sie starał
          uznałam sprawę za skończoną. Podkreślam, że Panie się nie skarżą! Wg Nich
          dzieci uczą się dopiero współżycia w grupie! A One starają się im w tym pomóc,
          a nie zmusić do posłuszeństwa. Nie zwalają na rodziców odpowiedzialności za
          wybryki dziecka w przedszkolu. Widać nie dzieje się nic, z czym by się nie
          spotkały wcześniej i sobie nie poradziły. Nie rozumiem wyrzucania 3-latka z
          placówki po 2 dniach. To wygodnictwo! I sądzę, że to również niedobre
          dla "grzecznych" dzieci, bo na podwórku, później w szkole spotkają się z
          różnymi osobnikami, nie tylko grzecznymi. Nie usprawiedliwiam mojego dziecka -
          jest diabełkiem i już.
          ad 3) sprawdził sobie czy Panie Go akceptują, czy niektóre rzeczy można, czy
          nie (nadal sprawdza nowe), ale generalnie jest coraz lepiej. Do przedszkola
          chodzi chętnie. Nie uważam, żeby sprawdzał rozpuszczanie/ rozpieszczanie. Ale
          to moje zdanie. Pozdrawiam serdecznie i życzę wiele satysfakcji w pracy smile
          • roman.gawron Re: diabełek w przedszkolu 15.09.05, 10:52
            Wygląda na to, ze to dobre przedszkole.
            I rozsądna Mamasmile
    • kasikcz1105 Re: diabełek w przedszkolu 07.09.05, 16:20
      Witam Wszystkich! Jako nauczycielka chciałam prosić, aby Rodzice wzieli też pod
      uwagę fakt, że w niektórych grupach jest dużo dzieci i n-lce też jest czasem
      trudno. Ja mam 32 i nie jestem z tego powodu szczęśliwa, bo trudno czasem
      ogarnąć tak dużą grupę. Mam dzieci dość trudne w tym roku i są przypadki, że
      nie wiadomo, co robić. Nie możemy pozwolić, aby dzieci biły się wzajemnie, a są
      takie, które przejawiają ogromną agresję w stosunku do innych-tak na prawdę za
      nic. My też słuchamy potem skarg od innych rodziców, że jakiś chłopczyk to
      ugryzł lub uderzył.No i co można z takim dzieckiem zrobić: nic nie skutkuje,
      odseparowanie go od bawiących się dzieci(bo za chwilę zrobi to samo), uwaga
      słowna, po prostu nic. Nie jestem w stanie pojąć tego, że dziecko 4-letnie tak
      często rządzi rodzicami, a uwierzcie mi, że widzimy, co się dzieje w szatni.
      Dziecko, które przychodzi do p-la musi przestrzegać ustalonych norm, a ustalamy
      je odpowiednio do wiekiu dziecka. Nie wymagamy nie wiadomo czego!W tym
      przypadku proponuję rozmowę z dzieckiem, a jeśli to nie pomoże to wspólne
      ustalenie kary - np.brak prze jakiś czas ulubionych smakołyków. Trzeba czasem
      powiedzieć dziecku, że jak pani będzie je chwalić, bo się "ugrzeczni" to
      dostanie ładny samochodzik lub coś innego, żeby też miał możliwość zmobilizować
      się. Dzieci jak bardzo czegoś chcą to potrafią się dobrze zachowywać. Poza tym,
      dziecku trzeba mówić, że w p-lu pani rządzi i trzeba jej słuchać. Czasem mam
      wrażenie, że rodzice źle mówią o pracy n-la przy dzieciach, bo 3-latek nie
      wymyśli tekstu typu: to jest pani obowiązek robić to , czy toprzy mnie. Jeżeli
      rodzic nie szanuje n-la to i dziecko nie będzie. Nie oskarżam wszystkich
      rodziców, bo znam wielu cudownych z którymi cudownie się współpracuje. Proszę
      wszystkich rodziców o zrozumienie dla n-la. Pozdrawiam! Kasia
      • 26magda3 Re: diabełek w przedszkolu 07.09.05, 17:16
        dziewczyny nie przesadzajmy - posadzenie dziecka przy stoliku za to ze było
        niegrzeczne to przeciez nie tragedia. Nauczyciel tez człowiek!!!!!
        trochę zaufania do pań przedszkolanek - one naprawdę wiedzą co robia!!!
        • magdamichal Re: diabełek w przedszkolu 08.09.05, 08:54
          zastosowałam się do rad i porozmawialiśmy z dzieckiem.Wytłumaczyłam mu że pani w
          przedszkolu jest tak jak mama w domu i trzeba jej słuchać.Obiecał to przy pani i
          tacie w poniedziałek.Od tej pory jest wszystko o.k.Pani się nie skarży odnosze
          wrażenie że nawet go lubi.Oby nie zapeszyć.....
          pozdrawiam i dziękuje
          • roman.gawron Re: diabełek w przedszkolu 08.09.05, 15:18
            magdamichal napisała:

            > zastosowałam się do rad i porozmawialiśmy z dzieckiem. Wytłumaczyłam mu że
            > pani w przedszkolu jest tak jak mama w domu i trzeba jej słuchać.

            Jestem przekonany, że wszyscy rodzice powinni coś takiego dzieciom mówić, bo
            dla mnie zasada, że nauczyciel zastępuje rodziców jest dość oczywista.
            Tymczasem wielu rodziców dzisiaj zapisuje dziecko do placówki i z góry nie
            wiedzieć czemu traktuje tego nauczyciela jak kogoś po przeciwnej stronie
            barykady. Dlatego jestem pełen podziwu dla Kasi, że tak ładnie potrafiła pewne
            rzeczy rodzicom na forum wytłumaczyć.
      • roman.gawron Re: diabełek w przedszkolu 08.09.05, 15:08
        kasikcz1105 napisała:

        > w niektórych grupach jest dużo dzieci i n-lce też jest czasem trudno.
        > Ja mam 32 i nie jestem z tego powodu szczęśliwa, bo trudno czasem
        > ogarnąć tak dużą grupę.

        Dlatego przepisy wyraźnie mówią, iż grupa przedszkolna liczyć może co najwyżej
        25 dzieci.

        > wrażenie, że rodzice źle mówią o pracy n-la przy dzieciach, bo 3-latek nie
        > wymyśli tekstu typu: to jest pani obowiązek robić to, czy to przy mnie.

        Ode mnie usłyszałby od razy, że nie pozwalam mu w ten sposób się do mnie
        zwracać.
        W razie gdyby się to powtórzyło, podobnie usłyszeliby rodzice - ich dziecko nie
        ma prawa mnie tak traktować, nie pozwolę sobie na to.
    • mariolacz1 Re: diabełek w przedszkolu 08.09.05, 13:13
      Witam
      mój synek został usunięty z przedszkola po dwócch dniach pobytu za to, że
      pociągnął dziewczynki za włosy i nie posłuchał pani (czyli można go chyba
      zaliczyć do diabełków) dodam, że dziecko ma 3 latka ,teraz płacze w domu bo
      bardzo chce chodzić do przedszkola.I kto tu nie poradził sobie z adaptacją w
      przedszkolu mój syn czy panie wychowawczynie. Teraz mam poważny problem czy
      posyłać go do innego przedszkola żeby nie przeżył kolejnego rozczarowania. Czy
      spotkaliście się już z usuwaniem maluszków z przedszkola po dwóch dniach ?!!!
      A może znacie przedszkole w Bielsku-Białej z kompetentnym personelem?
      • pilocik2 Re: diabełek w przedszkolu 08.09.05, 13:32
        a jakie to było przedszkole?? Nie można wydalić dziecka z placówki państwowej
        chyba ze sie nie płaci w terminie. dla mnie to zupełnie dziwna sprawa, i co to
        za nauczycielki co po dwóch dniach sie " poddają"
        • mariolacz1 Re: diabełek w przedszkolu 08.09.05, 13:36
          niestety to było przedszkole niepubliczne w Kozach i panie moim zdaniem poszły
          na łatwiznę, bo ja zapisując syna do przedszkola nie ukrywałam ,że
          jest "diabełkiem" i usłyszałam, że nie ma problemu bo jest psycholog więc sobie
          poradzą. Tymczsem wczoraj dowiedziałam się niemal że moje dziecko jest
          psychopatą

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka