Dodaj do ulubionych

za ciche dzieci?

06.05.06, 09:07
byliśmy niedawno na urodzinach mojej córeczki w przedszkolu ( obchodzi się
tam urodziny każdego dziecka uroczyście)była też babcia dziecka, i dzisiaj
wysłuchałam komentarzy babci na temat przedszkola i uroczystości. Babcia była
zszokowana, że dzieci w czasie słuchania bajki były bardzo cicho, że w czasie
poczęstunku nie rozmawiały ( taki tam zwyczaj, je się w ciszy), że nie
krzyczały, że na spacer wychcodziły parami w ciszy, a nie jak w przedszkolu
drugiego wnuka, nie wybiegały do ogródka krzycząc i przepychając się. O tuż
babcia uznała, że zachowania tych dzieci są tłumione, że to nie jest
normalne, że w przedszkolu widać panuje jakiś terror ( szczególnie mocno
zaszokowało ją jak pani uciszając dzieci przed bajką zamiast wołać "cichO"
pokazała niewidzialny kluczyk i powiedziała teraz zamykamy buźki i chowamy
kluczyk, i dzieci za nią powtórzyły gest zamykania kluczykiem i ucichły-
babcia uznała to za terror), że to jak w klasztorze nie normalne, bo
normalnie to dzieci w przedszkolach krzyczą i raczej cicho nie są. No i że
takie wycieszanie prowadzi do tego że moje dziecko sobie w życiu nie poradzi,
bo normalne życie tak nie wygląda. Co sądzicie na ten temat? Faktycznie
nienormalne to?
Obserwuj wątek
    • mimka21 Re: za ciche dzieci? 06.05.06, 10:03
      No, dziwne to troche. Jeszcze sluchanie bajek, czy cisza podczas lezakowania, czy jakiejs czynnosci
      wymagajacej skupienia, ale jedzenie? Czy jest jakis powod, dla ktorego przy stole sie nie rozmawia? Bo
      mnie sie wydaje, ze spozywanie w ciszy posilku jest po prostu... niekulturalne.
      • fugitive Re: za ciche dzieci? 06.05.06, 10:16
        nie rozmawiają podczas jedzenia bo tak jest zdrowiej, dzieci skupiają sie na
        jedzeniu, tak twierdza przynajmniej spece od zdrowego żywienia,
    • mtsp Re: za ciche dzieci? 06.05.06, 10:42
      Napisz, proszę, czy to jest tzw. normalne przedszkole, czy może stosujące jakąś
      określoną metodę wychowawczą (waldorfskie?). W takim zwykłym przedszkolu taka
      cisza jest rzeczywiście trudna do osiągnięcia (może podczas ciekawych zajęć, ale
      też tylko przez chwilę, bo trudno skupić takie maluchy na dłużej). Jedzenie w
      ciszy pewnie jest zdrowe, ale czy aby napewno takie dzieci jedząc w ciszy czują
      się swobodnie?...
      • fugitive Re: za ciche dzieci? 06.05.06, 10:51
        prawde mówiąc byliśmy tam tylko podczas gdy dzieci jadły ciasto, więc trwało to
        chwilę, nie wydawały mi się tym jakoś skrepowan,ograniczone, raczej zajete
        smacznym ciastem,znacie ten moment gdy na stół podają coś smacznegosmile wszyscy
        wtedy milkną i jedzą smile nie wiem jak to wygląda przy dłuższym posiłku
        • mimka21 Re: za ciche dzieci? 06.05.06, 11:09
          No a jesli ciasto smakuje, to nikt nie powie:
          Ale pyszne ciasto! ?
          Bleeee, nie chce galaretki!
          Ciociu jeszcze, jeszcze?
          A w domu tez nie nalezy mowic przy stole? Przeciez to absurd! Wlasnie przy stole, kiedy jest pyszne
          jedzenie, mila atmosfera, no, to wlasnie jest idealny moment na rozmowe! Stol i jedzenie nie pelnia juz
          od dawna funkcji wylacznie >>zywieniowych<<. Przeciez my Polacy wiemy o tym najlepiej - kazde
          wieksze zgromadzenie rodzinne rozgrywa sie przy stole: swieta, imprezy rodzinne, imieniny itd. Goscie
          siadaja, jedza i to wlasnie rozmowa nadaje takim spotkaniom sens i urok. Ludzie nie spotykaja sie zeby
          wspolnie jesc, tylko wspolny posilek, to okazja do rozmowy!
          Mnie milczenie przy stole kojarzy sie wylacznie z sytuacjami przykrymi: cos sie stalo, nikt nie wie co
          powiedziec, potrawa na stole jest niezjadliwa i skrepowani goscie jedza i milcza, coby gospodyni nie
          urazic i czym predzej przejsc do deserusmile
          • mtsp Re: za ciche dzieci? 06.05.06, 11:22
            Absolutnie się z Tobą zgadzam. I jeśli chodzi o dzieci i w przypadku spotkań
            dorosłych. Myślę, że takie zachowanie tamtych dzieci świadczy o jakiejś
            szczególnej metodzie stosowanej w przedszkolu - stąd moje wcześniejsze pytanie.
            • agam17 Re: za ciche dzieci? 06.05.06, 11:38
              tez tak uwazam! mysle ze to wygodne nauczyc dzieci milczenia i w pewnych
              sytuacjach jest to nawet potrzebne - np przy czytaniu, ale nie sadze zeby
              milczenie przy jedzeniu bylo normalne. dziecie powinny miec mozliwosc
              powiedzenia, wykrzyczenia lub okazania swoich emocji. jesli nie teraz kiedy sa
              dziecmi to kiedy?!
              • fugitive Re: za ciche dzieci? 06.05.06, 12:09
                no i dyskusja zmianiła sie w dyskuje o manierach przy stole, co do wykrzyczenia
                emocji o jak najbardziej ale chyba nie przy stole nie?
                jeśli chodzi o to co napisały dziewczyny o rozmowach przy stole to ja widze tak
                1. współczesna dietetyka mówi o tym, że generalnie dobrze jest spożywać posiłki
                w ciszy
                2. wiadomo że jak rodzina się spotka przy stole a tym bardziej na przyjęciu to
                nikt nie będzie milczał bo to by było bez sensu, choć moze to zależy od kultury
                bo np. w wielu Niemieckich domach kultywuje się zjedzenie posiłku w ciszy a
                rozmowy przy kawie po, ale ja się zgadzam, że wartością wyższą jest kontakt ze
                soba rodziny, która spotkała się może pierwszy raz po całym dniu, o przyjęciach
                oczywiście nie wspomnę, więc w tym przypadku zasada nr 1 jest wykluczna
                3 natomiast co innego jak dla mnie jest grupa przedszkolne, dzieciaki własnie
                skończyły razem zabawę, były razem na spacerze,razem myły rączki itp. i cały
                czas rozmawiały i teraz siadają przy stole i ja uważam że jak najbardziej mogą
                z pożytkiem dla zdrowia właśnie skupić się tylko na posiłku przez te 10 minut
                jeśc w ciszy
                Ale jak powiedziałm nie chciałabym żeby to była dyskusja o manierach przy
                stole, ale napiszcie mi może też o wyjściach na spacer czy faktycznie to
                dziwne że dzieci wychodza parami a nie biegną z krzykiem, czy ta mimika z
                kluczykiem wygląda na terror,czy to dziwne, że dzieci bawiąc się nie krzyczą?
                aha faktycznie nie jest to państwowe przedszkole,ale nie będe pisać jakie bo
                zaraz dyskusja zamiast w interesująca mnie stronę pójdzie w kierunku wyższości
                świąt bożego narodzenia nad wielkanocnymismile
                • mimka21 Re: za ciche dzieci? 06.05.06, 12:51
                  A ja ciagle o tym stole: Moj maz jest Niemcem, mieszkamy (jeszcze) w Niemczech i po prostu nie
                  spotkalam sie jak dotad z taka sytuacja, ze spozywa sie obiad w milczeniu smile Owszem, spotkalam sie z
                  tym, ze w roznych domach przed i po posilkami ma miejsce pewien rodzaj dziekczynienia-modlitwy,
                  ale to wlasciwie wszystko. A teraz z ta cisza - ja nie wiem, czy jest to wynik metod wychowawczych
                  (np. dzieci sa tak pozytywnie stymulowane, maja b. kreatywne zabawy itd. ze wrzeszczec zapominaja),
                  czy po prostu wynik zakazow i terroru - tu odpowiedzi moze ci udzielic tylko twoja corka. Lubi
                  przedszkole, czy nie lubi? Teskni za Paniami, czy nie? Probuje przeniesc zasady obowiazujace w
                  przedszkolu na teren rodzinny, czy wrecz przeciwnie, wzdraga sie przed tym? Jest zadowolona, czy jej
                  zachowania budza twoj niepokoj? pozdrawiam, acha - ten gest z kluczykiem - moze i
                  niekonwencjonalny, ale skoro skutkuje, to uwazam ze jest lepszy, niz wydzieranie sie << CISZA!!!!!
                  << smile
                  • fugitive Re: za ciche dzieci? 06.05.06, 13:08
                    dzięki za odpowiedż
                    o tych Niemczech opowiadał mi ktoś, a potem czytałam jeszcze jako przykład w
                    książce ojca Klimuszko o medycynie naturalnej, więc napisałam ,że w niektórych
                    domach a nie wszystkich, więc Twój mąż będąc w Niemczech nie musiał się sptkac
                    z tymi niektórymismile
                    moja córa b lubi przedszkole, zwyczaje do nas przenosi typu każe mi
                    śpiewać "sprzątamy sprzątamy" jak ma sprzątać swoje zabawki bo /Panie tak
                    sprzatają, osobiście wydaje mi się że terrorem wśród małych dzieci można
                    wywołać skutek odwrotny od wyciszenia czyli nerwowość i strach, bo bojące się
                    dzieci raczej łatwo płaczą i trudno je opanować. Bardziej zastanowił mnie inny
                    fakt, bo zawsze wydawało mi się że krzyczące dzieci to takie nad którymi
                    straciło się kontrolę ( mówie w odniesieniu do grupy a nie indywidualnych
                    przypadków), a wyciszenie wewnętrzne dziecka to zaleta a nie wada, a babcia mi
                    z grubej rury, że dziecko sobie w życiu nie poradzi bo w życiu trzeba być
                    twardym. i inne dzieci w przedszkolach tego się uczą. Faktycznie uczą się?
                    • mtsp Re: za ciche dzieci? 06.05.06, 13:26
                      Sama przeanalizuj sytuację, bo to Ty przy tym byłaś. Piszesz,że dzieci wszystko
                      robiły W CISZY. Zastanów się,czy to była taka naturalna cisza grzecznych dzieci,
                      czy też absolutne milczenie, bo Pani kazała. Pamiętaj też, że dzieci były
                      speszone obecnością obcych ludzi, a wtedy są grzeczniejsze, bo mniej pewnie się
                      czują. To,że dzieci nie KRZYCZĄ i nie przepychają się, to nie może być zarzut
                      wobec nich, ani wobec ich opiekunek.
                      • fugitive Re: za ciche dzieci? 06.05.06, 14:10
                        e nie , nie napisałm, że wszystko robiły w ciszy, napisałam, że w ciszy
                        słuchały bajki i jak trwała główna urozystść składania życzeń dziecku,jadły
                        ciasto i potem w parach wychodziły na spacer,ja byłam tam krótko,babcia też,
                        jak weszliśmy dzieci siedziały w kółko i oczywiście jakiś hałas był, nie
                        wrzask, to wtedy Pani uciszała ich tym kluczykiem, potem przy siadaniu do
                        stołów i za nim pokrojono ciasto oczywiście dzieci rozmawiały ze sobą normalnie
                        i jakies zamieszanie było, po jedzeniu była zabawa z tańczeniem, no to
                        wszystkie tańczyły i śpiewały, potem się żegnaliśmy i dzieciaki szykowały się
                        na spacer no też oczywiście rozmawiały, ale nie było wrzasków.Mnie się wszystko
                        podobało, w życiu bym samodzielnie nie wpadła na ten terror, post wysmarowałm
                        po rozmowie z babcią dziecka,bo byłam zdziwiona jej reakcją na te zdarzenie
                    • mallard Re: za ciche dzieci? 06.05.06, 15:03
                      fugitive napisała:

                      a wyciszenie wewnętrzne dziecka to zaleta a nie wada, a babcia mi
                      > z grubej rury, że dziecko sobie w życiu nie poradzi bo w życiu trzeba być
                      > twardym. i inne dzieci w przedszkolach tego się uczą. Faktycznie uczą się?

                      Mam takiego sasiada, co jak ma coś do kogoś, to zamiast normalnie mówić,
                      rozwala japę jak nie przymierzając pawian! Pewnie był w dobrym przedszkolu...
                      (przynajmniej według babci wink).

                      Pozdrawiam.
                      • agam17 Re: za ciche dzieci? 06.05.06, 22:59
                        to nie tak ze to dyskusja o manierach przy stole - po prostu ta sytuacja jest
                        najbardziej"przykladowa".
                        osobiscie gest z kluczykiem bardzo mi sie podoba
                        ale tak jak napisala ktoras/ys poprzednia to ty musisz oceniec czy ta cisza
                        byla naturalna. to nie opt to chodzi aby dzieci wrzeszczaly albo byly glosne,
                        tylko dzieci zazwyczaj sa bardziej emocjonalnie " na wierzchu"i trudniej im
                        utrzymac milczenie, zwlaszcza jesli jest ich kilkoro w grupie.
                        nie widze nic zlego w zadnym z zachowan opisanych przez ciebie z osobna.
                        pytanie czy cala ta sytuacja jest naturalna.
                        to co przychodzi mi do glowy to - wez jeden lub dwa dni urlopu - popros bys
                        mogla byc obecna podczas normalnych zajec w przedszkolu - niekoniecznie na
                        sali - i poobserwuj jak sie to odbywa. uwazam ze jesli wyjasnisz cala sytuacje
                        to zaden dyrektor nie odmowi ci pomocy w tym zakresie - bo przeciez nie ma nic
                        do ukrycia, prawda?
                        a sama nie odpowiedzialas na nasze pytanie - czy to jest zwykle przedszkole,
                        pryw czy publiczne, profilowane..?
                        • fugitive Re: za ciche dzieci? 08.05.06, 07:21
                          opowiedziałam smile kilka postów wyżej pozdr
    • magliano Re: za ciche dzieci? 07.05.06, 10:23
      Widocznie wybralas b dobre przedszkole dla Twojej Coreczki, przedszkole jakich
      coraz niestety mniej. W koncu placowka taka jak przedszkole ma za zadanie
      uczenie m.in. dobrych manier, prawda?
      Rozmowy podczas posilkow (dzieci, ktore jeszcze nie wiedza dokladnie jak sie
      nalezy zachowac) maja szanse (i wiem, ze tak niestety czesto bywa) przeistoczyc
      sie w zywa dyskusje polaczana z ruchem (czyli nie siedzenie na krzeselku, ale
      stanie obok czy tez na krzesle), to z kolei owocuje chodzeniem z jedzeniem w
      raczce wokol stolika, potem po sali, potem zostawianiem kanapek na szafkach z
      zabawkami... Ostatecznie kiedy prosisz, by wszyscy usiedli do stolika przy
      podwieczorku, dzieci szeroko otwieraja oczy i zwyczajnie sie buntuja.
      Przyzwyczajone bowiem do "niehamowania" (czyt. robienia co im sie podoba)
      zachowuja sie jak - przepraszam - dzieci z buszu. Dotyczy to nie tylko
      jedzenia. Czesto w takich placowkach dzieci nie umieja stanac w kole, usiasc w
      okregu, stanac w parach, wysluchac polecenia, rozmawiac (krzycza jeden przez
      drugiego, nie podnasza do gory raczek gdy chca wejsc w dyskusje), sprzatac po
      sobie zabawek, szanowac jeden drugiego, pomagac sobie nawzajem, ... Jaki wiec
      efekt przynosi praca dydaktyczna w takich warunkach? A to przeciez wazny aspekt
      zycia przedszkolaka ...
      Zdroworozsadkowo wiec - "hamowac" czy po prostu uczyc zwyklych rzeczy? Poza tym
      takie sztuczki jak opisany numer z kluczykiem - dzieci to wprost uwielbiaja!!!
      Taka forma dawania komunikatow jest i latwiejsza i bardziej intrygujaca i
      weselsza i - z doswiadczenia wiem - bardziej skuteczna. Tym bardziej wiec
      gratuluje wychowawczyni (i pomyslowosci i wrazliwosci), to bowiem dowod na to,
      ze naprawde rozumie dzieci.
      Zawsze mozesz pojsc na te zajecia ... ocenisz sama
      Trzymam kciuki
      • anisr Re: za ciche dzieci? 07.05.06, 11:31
        Ucze w kilku przedszkolach i mam córke przedszkolaka.Z obserwacji moich wynika
        że na ciszy włąsciwie wszystkim paniom zależy-cięzko jest pracowac w wielkim
        wrzasku , a u to nie trudno przy 25 dzieci.Różnice sa jedynie w sposobie
        egzekwowania spokoju-częśc nauczycielek "drze" sie Ciiiiicho!!!!-co jest
        kompletnie nieskuteczne-i dzieci nic z tego sobie nie robią.Częśc natomiast
        stosuje "magiczne" sposoby jak ten z kluczykiem....to działa a dla dzieci jest
        tez forma zabawy.Jak np zabawa wkróla ciszysmileJa na przykład stosuję cos
        takiego-ble, ble,ble ble....wrzeszczymy i klaszczemy...-silence!Paluszki na
        buzię,cisza i dzieci zadowolone z zabawy sa, a wszystkim jest przyjemniej...
    • aniko16 Re: za ciche dzieci? 08.05.06, 12:26
      Ja, podobnie jak babcia wolę widok dzieci swobodnie rozmawiających, nawet
      krzyczących i przepychających się niż przesadnie wyciszonych. Z opisu
      rzeczywiście wygląda, że naturalne zachowania dzieci są tłumione co oczywiście
      przekłada się na zbytnie skrępowanie i hamowanie emocji. Niestety w moim
      przedszkolu jest podobnie. Piszę 'niestety' bo moje dziecko akurat umie się
      skupić i wyciszyć i żadne specjalne praktyki nie są konieczne. Może nasze
      dzieci są w tym samym przedszkolu? Napisz na priva. Na przyjęciu urodzinowym w
      sali zabaw opiekun gości stwierdził, że chyba jeszcze nie miał pod opieką tak
      grzecznych dzieci - zaproszone zostały głównie dzieci z przedszkola. Na
      szczęście synek nie ma kłopotów z wyrażaniem i nazywaniem emocji, łatwo
      nawiązuje kontakty i jest b.towarzyski. W każdym razie w domu zapewniamy mu
      dużo swobody i wpływ na wiele deczji jego dotyczących, więc mam nadzieję, że
      równoważymy rygor przedszkolny. Gest z kluczem zamykającym buzie jest
      beznadziejny, podobny do grożenia palcem. Dzieci powinno traktować się
      normalnie i normalnie wydawać polecenia. Jeżeli ma być cisza i spokój to
      powinno sie to wyartykułować słownie. Nawet podniesionym głosem. Lepsze to niż
      uczenie reakcji na głupkowate gesty.
      • fugitive Re: za ciche dzieci? 08.05.06, 13:56
        jeśli byłoby to samo przedszkloe to po opisie chyba byś się zorientowała,
        dzięki za post, pozwolił spojrzec mi na sprawę z zupełnie innego punktu
        widzenia, a możesz napisać jakimi metodami wprowadzany jest w twoim przedszkolu
        ten "terror", i jeszcze zastanawia mnie ta historia z urodzinami, czy wg Ciebie
        dzieci na tych urodzinach opisanych przez Ciebie były zbyt grzeczne? czyli
        nauczono ich tak bardzo tłumić uczucia? a może dobrze je wychowano? jak długo
        te dzieci chodza do przedszkola?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka