fugitive
06.05.06, 09:07
byliśmy niedawno na urodzinach mojej córeczki w przedszkolu ( obchodzi się
tam urodziny każdego dziecka uroczyście)była też babcia dziecka, i dzisiaj
wysłuchałam komentarzy babci na temat przedszkola i uroczystości. Babcia była
zszokowana, że dzieci w czasie słuchania bajki były bardzo cicho, że w czasie
poczęstunku nie rozmawiały ( taki tam zwyczaj, je się w ciszy), że nie
krzyczały, że na spacer wychcodziły parami w ciszy, a nie jak w przedszkolu
drugiego wnuka, nie wybiegały do ogródka krzycząc i przepychając się. O tuż
babcia uznała, że zachowania tych dzieci są tłumione, że to nie jest
normalne, że w przedszkolu widać panuje jakiś terror ( szczególnie mocno
zaszokowało ją jak pani uciszając dzieci przed bajką zamiast wołać "cichO"
pokazała niewidzialny kluczyk i powiedziała teraz zamykamy buźki i chowamy
kluczyk, i dzieci za nią powtórzyły gest zamykania kluczykiem i ucichły-
babcia uznała to za terror), że to jak w klasztorze nie normalne, bo
normalnie to dzieci w przedszkolach krzyczą i raczej cicho nie są. No i że
takie wycieszanie prowadzi do tego że moje dziecko sobie w życiu nie poradzi,
bo normalne życie tak nie wygląda. Co sądzicie na ten temat? Faktycznie
nienormalne to?