Karteczki w segregatorze i przedszkole

08.11.06, 15:59
Witajcie,
W przedszkolu mojej 4-letniej córeczki jest szał na karteczki w
segregatorach. Dziewczynki bez przerwy się nimi wymieniają. Moja córka wzięła
ostatnio swój segregator do przedszkola i wróciła z płaczem, bo dzieciaki
powyrywały jej kartki i na dodatek je pozabierały. Były one tym cenniejsze
dla niej, że całą serię karteczek dostała od swojej siostry ciotecznej.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że moja pociecha nie potrafi bronić swojej
własności. Z jej opowieści wynika, że ona stała z boku a dzieci zabierały
kartki z jej segregatora! Nie potrafi również ich odzyskać. Podpowiedzcie
proszę, jak nauczyć córkę aby walczyła o swoje.
    • panda74 Re: Karteczki w segregatorze i przedszkole 08.11.06, 16:18
      Między innymi z tego względu u nas panie prosza, by dzieci nie przynosiły do
      przedszkola zabawek - przy tylu dzieciach zabawki niszcza się i gubia. Bardzo
      dobrze to rozumiem. Dzieci maja w przedszkolu masę rozrywek, gier i zabawek i
      naprawdę nic sie nie stanie, jeśli na kilka godzin rozstana się ze swoimi
      ulubionymi domowymi.
      Pozdrawiam.
    • colline Re: Karteczki w segregatorze i przedszkole 08.11.06, 16:23
      Ja również mam to samo zdanie co Ty. To był jeden jedyny raz kiedy moja córka
      wzięła segregator do przedszkola - tym bardziej, że panie pozwalają dzieciom
      przynosić swoje zabawki w każdy piątek. I oto efekt sad
      • dronka3 Re: Karteczki w segregatorze i przedszkole 08.11.06, 16:33
        zabawki, a nie karteczki w segregatorach!
        • panda74 Re: Karteczki w segregatorze i przedszkole 08.11.06, 16:52
          No tak, ale jak widać utrata karteczek też bywa powodem łez. Dlatego najlepiej
          porozmawiać z pania i poprosić, by na zebraniu rodziców poruszyła temat
          nieprzynoszenia zabawek - również karteczek - nawet w piatki. Dzieci w tym wieku
          niestety tak się zachowuja i przynoszac zabawki do przedszkola trzeba się
          niestety liczyć ze stratami. Lepiej ich po prostu uniknać.
          Pozdrawiam! smile
          • malgaska Re: Karteczki w segregatorze i przedszkole 08.11.06, 17:31
            nie jestem zwolenniczka karteczek...ale.. wink
            Uległam i pozwoliłam zabrać mojej prawie 5 letniej córeczce raz swój segregator
            do przedszkola ... rozmawiając wcześniej o róznych ewentualnosciach jakie moga
            sie zdarzyć z karteczkami...ja spodziewałam sie że skończy sie to tak jak w
            pierwszym watku.. jakie było moje zdziwienie...że odbierając dziecko z
            przedszkola.. córcia nie miała wiekszości karteczek... i to tych
            najładniejszych.. ale była bardzo szcześliwa i zadowolona ze je rozdała wink
            Doszłam do wniosku skoro ona jest szcześliwa to ok.. ale wiecej juz nie
            zabieramy segregatora do przedszkola.. zresztą na razie nie ma juz z czym wink
            Ja mysle że 4-5 latki sa jeszcze za małe na takie zabawy...bo róznie może sie
            to skończyć... czasami moze być z tego wiecej szkody niz pozytku...
            Pozdrawiam...
    • minka55 Re: Karteczki w segregatorze i przedszkole 08.11.06, 20:52
      Zdradźcie mi, proszę, co to za karteczki w segregatorach????? MAm
      czteroletniego synka i pojęcia nie mam, o czym piszecie.....
      • praktycznyprzewodnik Re: Karteczki w segregatorze i przedszkole 09.11.06, 09:04
        Chodzi o kolorowe notesiki, z ktorych wyrywa sie karteczki i mozna je gromadzic
        w segregatorze, na karteczkach sa rozne zwierzatka, scenki z zycia dzieci,
        bajki...
    • patyk.od.zosi Re: Karteczki w segregatorze i przedszkole 08.11.06, 21:31

      u nas 5-cio i 6-cio latki nosza segregatory
      wymieniaja sie
      daja sobie karteczki
      albo po prostu ogladaja
      placzu nie i scen dantejskich tez nie
      jest radosc i duzo zabawy

      a dla twojej corki moze wlasnie bedzie to nauka to ze dala sobie odebrac karteczki
      kup moze jej kilka znowu i powiedz ze ma sie WYMIENIAC nie oddawac
      moze tym razem sie uda
      ________________
      pozdrawiam,
      Patyk, mama 2x
    • pieguska1 Re: Karteczki w segregatorze i przedszkole 09.11.06, 09:49
      u nas tez jest karteczkowy szal smile i karteczki mozna przynisc kiedy sie chce,
      nie tylko w piatek. Musze przyznac ze to dzieki karteczkom moja corka przestala
      plakac w przedszkolu, pani tez jest zadowolona, pamietam jak we wrzesniu
      opowiadala, ze dzieci z rana placza, a ona zarzadza ogladanie karteczek na
      dywanie i wszystkie sa juz szczesliwe i zapominaja o mamie smile Moja mala raz
      przynosi wiecej karteczek, raz wiecej rozdaje, roznie to bywa, ostatnio kupilam
      jej dziurkacz i wpina tam swoje rysunki, albo cos co wytnie ladnego z gazety,
      bardzo to lubi. Co do karteczek uprzedzialm ja na poczatku zeby nie oddawala
      tych swiecacych, bo sa tylko po jednej sztuce w zestawie, ale to byl chyba blad
      bo inne dzieci daja jej tez swiecace, a jej juz tak zostalo, nie pozwala nikomu
      takiej wziac.
      Na twoim miejscu powiedzialabym pani o tej sytuacji i moze pani by poprosila
      dzieci z grupy, zeby kazdy kto moze dal jej jedna swoja karteczke, to troche
      jej sie uzbiera, ale jak nauczyc walki o swoje nie wiem... Moze za drugim razem
      juz sobie nie pozwoli zabrac tych najladniejszych...
      • olamka1 Zgadzam się w 100% ... :) 09.11.06, 12:06
        Moja Córka też jest w karteczkowym szale. To podobny szał jak ten już "szkolny"
        gdy zbiera się tylko MARKOWE karteczki i kompletuje całe serie np. z Witch czy
        Winx... . W przedszkolu NA SZCZĘŚCIE !!! na razie chodzi głównie o "piękność"
        obrazków, więc córka wpina tam też swoje rysunki czy wycięte postacie np.
        Puchatka z opakowań czekolady itd. Ja też jej PRODUKUJĘ smile karteczki na
        komputerze, np. ze zdjęciami Jej i jej koleżankek - zawsze w większej ilości,
        zeby mogła rozdawać.Moim zdaniem bardzo to fajne - dzieci i dorośli tez
        uwielbiają coś zbierać... smile No i ładnie można uczyć sie społecznych zachowań -
        właśnie WYMIENIANIA SIĘ czy DAROWANIA komuś... . Ja też na początku chyba za
        dużo ingerowałam - chyba samej było mi szkoda tych najładniejszych karteczek -
        ale zaraz się WYCOFAŁAM - podoba mi się, ze moja Mała naprawdę cieszy się, ze
        coś tam komus DAŁA!!! Dlatego uważam, że bardzo dobrze radzisz!!! Niech autorka
        postu porozmawia z Panią - niech przedszkolanka "panuje" nad żywiołem
        karteczkowym... . BVo wycofanie się z problemu - typu NE przynoszenie
        segregatora to schowanie głowy w piasek. Własnie teraz w przedszkolu jest czas
        na UCZENIE SIĘ społecznych zachowań i radzenia sobie w trudnych sytuacjach -
        przedszkolanka powinna tutaj pomóc a córka autorki postu nadal przynosic
        segregator - jesli oczywiście ma ochotę i inne dzieci dalej sie w to bawią...
        • panda74 Re: Zgadzam się w 100% ... :) 09.11.06, 12:18
          Witajcie smile
          Jak najbardziej zgadzam się z tym, że dzieci w przedszkolu ucza się zachowań
          społecznych i super jeśli umieja się dzielić. Ale autorka pisze o 4-letniej
          córeczce - a w tym wieku różnie się dzieci zachowuja, często właśnie na zasadzie
          TO MOJE lub wyrywaja sobie rzeczy bez zgody właściciela... Na pewno dzieci
          starsze - 5, 6-letnie inaczej podchodza do sprawy dzielenia się itd. Trzeba
          wyczuć sytuację, bo jeśli nadal będzie sie to kończyć łzami, to może poczekać
          jeszcze kilka miesięcy z akcja "segregator" smile
          Pozdrawiam smile
          • olamka1 I tutaj właśnie pole do popisu dla przedszkolanki! 09.11.06, 12:36
            Gdzie była, gdy dzieci zabrały segregator i zabierały karteczki??? Dlaczego nie
            zareagowała?
            Dobra przedszkolanka ma piecze nad takimi sytuacjami. Po prostu.
            Tylko, e często paniom sie po prostu niestety NIE CHCE i zwyczajnie zabronią
            przynosić to czy tamto, żeby NIE MUSIEĆ rozwiązywać sytuacji konfliktowych sad
            tylko po prostu ZAKAZEM ich uniknąć... sad
            • aka10 Re: I tutaj właśnie pole do popisu ...Olamka1 09.11.06, 20:33
              Tylko po co stwarzac dodatkowe sytuacje konfliktowe? Uwazam,ze takowych i tak
              jest wystarczajaco w grupie rowiesnikow.Jak 4-latki chca sie wymieniac
              karteczkami,to nich jedna druga do domu zaprosi i tam to robi.Wtedy pewnie
              zniszczonych segregatorow ani powyrywanych kartek nie bedzie.Pozdrawiam.
          • justi54 Re: Zgadzam się w 100% ... :) 09.11.06, 13:44
            A ja uważam że do przedszkola nie powinno się przynosić żadnych swoich zabawek
            (poza wyznaczonymi do tego dniami dla wszystkich dzieci). W wyznaczony dzień u
            nas jest to jeden dzień w miesiącu dzieci przynoszą swoje ulubione zabawki.
            Była prośba nauczycielek o zabawki bezpieczne, niezbyt drogie i takie które w
            przypadku uszkodzienia czy to przez samego właściciela (wiadomo w zabawie
            wszystko się może zdarzyć) czy przez kolegów można spisać na straty. Jest
            jeszcze jedna zasada jeśli przynosisz swoją zabawkę to bawią się nią wszystkie
            dzieci inaczej trafia na biurko pani i czeka na koniec dnia wtedy pani ją
            oddaje. Dzieci znają te reguły i stosują je w praktyce w sposób naturalny.
            • olamka1 Re: Zgadzam się w 100% ... :) 09.11.06, 13:46
              Mój post dotyczył właściwie TYLKO segregatorów - nie zabawek jako takich -
              wymieniania się karteczkami, bo to rozwija różne umiejętności. też nie jestem za
              tym, żeby przynosić co chwilke własne zabawki - typu targać do pzredszkola Baby
              Born z wózkiem smile
              • magdalena18 Re: Nie do końca się zgadzam :) 10.11.06, 10:37
                Cóż zdania są różne.
                Ja natomiast uważam że można przynosić codziennie, można przynosić raz w
                tygodniu, chyba nawet lepiej w poniedziałek niż w piątek, bo wtedy dzieci mają
                jakąś pocieszankę na początek tygodnia, a poniedziałek czasami bywa trudny -
                wszystko zależy jak radzi sobie z tym pani przedszkolanka.
                Jestem przeciwna całkowitym zakazom.
                Ale, w opisanej przez autorkę wątku syt. wydaje mi się że to był 'straszny' akt
                przemocy wobec Twojego dziecka i gdzie była wtedy przedszkolanka która do tego
                dopuściła ( trochę przypomina mi to sytuacje opisywane w szkołach z mniejszym
                nasileniem, może tu one się rodza?
                Osobiści uważam że należy wspierać dziecko, karteczki choć nam wydają się
                śmieszne są bardzo ważne dla naszych dzieci. Myślę że chociaż niektórzy będą
                uważali to za absurd, należałoby przy okazji zwrócić pani na to uwagę.
                Inna sprawa że takie przeżycia i doświadczenia z pewnością, przy właściwym
                wsparciu i pokierowaniu wnioskami z Twojej strony pomogą Twojemu dziecku w nauce
                obrony własności, poczuciu własności, pokażą jak może czuć się człowiek w takiej
                sytuacji i przez to być może powstrzymają je przed takim zachowaniem w stos. do
                innych dzieci. (chociaż nam się czasmi wydaje że nasze dzieci nie są zdolne do
                takich zachowań a to często błedne wyobrażenie - to są tylko małe dzieci.

                U nas w przedszkolu np. jes p[rzyzwolenie na zabawki w piątek, cały tydzień mogą
                byc książeczki które panie czytają. Ale jak już jakieś dziecko przynosi w
                tygodniu jakąś zabawkę, a zdarza się że przynosi, panie natychmiast wykorzystują
                to zabawkę i organizują jakąś wspólną zabawę z jej wykorzystaniem i tym samym
                nie robią afery że się zakazów nie przestrzega. I to uważam za bardzo mądre
                zachowanie`
Pełna wersja