maciejania
02.12.06, 14:49
We czwartek zaprowadziłam Maciusia do przedszkola.Później niż zwykle bo
mielismy kontrolne badanie u okulisty. Zostawiam dziecko o 11.Wracam o 16:00 a
Maciek siedzi na krzesełku sam. Podszedł do mnie jakoś tak chwiejnie i czuję
że jest b. rozpalony. Słaby, "lejacy", oczy czerwone i błyszczące. Pani mówi
że skarżył się na ból gardła. Doniosłam na rękach z samochodu do domu, bo nie
dał rady iść. Mierzę temperaturę i szok : 39,6 stopni. Nie chcę mysleć co by
było gdybym przyszła później. Przedszkole przeciez czyne do 17:00. Nikt mnie
nie zawiadomił. Nawet o tym że skarżyl się na ból gardła. Ma zapalenie płuc.
Jak posłać go znowu do tego przedszkola? Pzrecież on nie jest tam bezpieczny,
skoro nikt nie widzi dziecka z taką gorączką. Przeniosłabym gdzie iondziej,
ale troche mi go szkoda, bo ledwo się przyzwyczaił, a tu zmiana.
Jestem zszokowana postawą pań.
Mam troche czasu do namysłu, bo teraz to z miesiąc musi zostać w domu.
Co robić?
Ania