mary_crawford
05.12.06, 21:14
Witam Was serdecznie,
Trochę się obawiam, że posypią się na mnie gromy...ale gdzie mam się spytać
jak nie tutaj.
Jestem po rozwodzie i na razie mieszkam z rodzicami. W trakcie naboru do
przedszkola na rok 2006/2007 do grupy 3-latków nie napisałam w karcie, że
jestem "samotną matką" tylko, że "jestem po rozwodzie", gdyż uważałam, że
skoro pomagają mi rodzice nie do końca mieszczę się w tej definicji. No i nie
przyjęli nas, dostaliśmy się dopiero z odwołania kiedy wyjaśniłam swoją
sytuację i akurat zwolniło się miejsce.
I teraz mam takie wątpliwości - przeprowadzamy się i od wrzeeśnia chciałabym
posłać dziecko do przedszkola na Bemowie - nie wiem jeszcze którego bo
kompletnie nie znam tej okolicy - do 4 latków. Przeprowadzka związana jest
ztym, że zakłądam nową rodzinę ale nie planujemy z nowym partnerem ślubu.
Wiadomo jak jest z miejscami na Bemowie i innych "młodych dzielnicach" i mam
wątpliwości czy napisać, że jestem "samotną matką". Teraz będę potrzebowała
przedszkola jeszcze bardziej (brak pomocy rodziców, także od strony
finansowej) ale z drugiej strony w momencie przeprowadzenia się i zmaieszkania
z mężczyzną teoretycznie przestaję być "samotną matką".
Jak myślicie? Czy "samotna matka" to osoba mieskzająca tylko z dzieckiem, czy
mieszkanie z innymi osobami - dziadkami, ciociami lub partnerem te status zmienia?
Pytam o kwestie formalne ale nie tylko - jakie są Wasze odczucia? Szczególnie
wobec kwestii sprawiedliwości w przydzielanie miejsc w przedszkolu.
Pozdrawiam
M.