Dodaj do ulubionych

kontakt z wychowawcą

04.01.07, 14:18
witam, słuchajcie - mam takie pytanie o to jaki kontakt macie z
wychowawczyniami swoich dzieci w przedszkolu? Czy maja one jakieś dyzury, czy
same informują o postępach czy innych sprawach związanych z dzieckiem czy tez
musicie sie o to dopytywać? Czy odbywaja sie jakies zebrania rodzicielskie?
czekam na info, pozdr
Obserwuj wątek
    • anetina Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 14:37
      u nas możemy porozmawiać w ciągu dnia
      są zebrania
      w przypadku musu, wychowawczyni sama rozpoczyna rozmowę itp.

      jest ciągły kontakt po prostu
      • alebama Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 14:41
        a czy wiecie np. kiedy jaka wychohwaczyni ma dyżury wprzedszkolu?
        • ariana1 Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 15:18
          Dyżur ma wtedy, kiedy jest w pracy. Nie ma oddzielnych dyżurów na rozmowy
          służbowe.
          • alebama Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 15:26
            no właśnie - czy nikt z Was nie uwaza, ze powinny takie dyzury być,zeby móc
            spokojnie porozmawiac nt dziecka?
          • alebama Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 15:27
            wszak będa c w pracy musi zajmowac sie dziecmi a nie prowadzic rozmowy
            indywidualne z rodzicami a takie chyba nam sie należa, prawda?
            • graz.ka Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 16:25
              Jeśli potrzebujesz, to umów się z nauczycielką na rozmowę.
              • misz098 Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 16:26
                a zebrań dla rodziców nie ma?
            • neomia Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 16:37
              U nas również nie ma dyżurów. Mozna porozmawiać z wychowawczynią przy
              przyprowadzaniu dziecka, lub odbieraniu malucha z przedzszkola lub umówić się
              na konkretny termin pasujący jednej i drugiej stronie.
              Jest również możliwość rozmowy na zebraniach.
              • alebama Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 16:44
                no własnie - jedyne zebranie jakie się odbywa ma miejsce we wrześniu,takie
                organizacyjne i na tym koniec - nikt nie robi zebran w ciagu roku szkolnego.
                Przedszkolem, do kórego chodzi moje dziecko rządzi po prostu mafia w skąłdzie -
                Dyrektorek i wychowawczynie trzy (to stosunkowo nieduze przedszkole - 3 grupy
                po 24-25 dzieci) i rządza sie starymi nawykami jescze z czasów PRL-u i nie
                docierado nich ze współczesny rodzic ma inne wymagania i nie dostosowuja sie do
                nich. Co mam robić? Najbardziej obawiam sie zeby baba nie odbiła sobie na
                synu...
                • interlady Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 18:11
                  Spojrz na to z innej strony...Pracuje w przedszkolu i robilam bardzo czesto
                  zebrania.Zagadka-ile osob na nie przychodzilo?Ilu "wspolczesnych"
                  rodzicow.Odpowiedz jest prosciutka-ZERO.Oprocz zebrania wrzesniowego nikt ich
                  nie chcial,wola codzienne ,spontaniczne rozmowy.A zapewniam Cie ,ze mam
                  rodzicow "wspolczesnych".Tylko wiesz...Ci wspolczesni rodzice często sa
                  bardziej zagonieni od rodzicow "dawniejszych"i czesto maja problemy
                  z "wyrwaniem" sie nawet na uroczystosci przedszkolne-kazdy boi sie utraty pracy
                  czy to lekarz czy robotnik.. Nie uwazam aby rozmowy przy odbieraniu dzieci byly
                  ze szkoda dla nich,bowiem bawią sie w tym czasie swobodnie a ja mam wszystko na
                  oku.Jesli zaistnieje bardzo powazny problem - z dziecmi zostaje pomoc
                  nauczycielki a ja wychodze z rodzicem na kilka minut.Ale takie rozmowy to
                  rzadkosc.I zapewniam Cie,ze te sytuacje wymogli rodzice ,a pracuje juz
                  kilkanascie ladnych lat.....
                  • alebama Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 18:21
                    w takim razie ja należę do tych przestarzałych rodziców, bo niestety dla pani
                    wychowawczyni mojego syna interesuje mnie jak on spędził dzień w przedszkolu i
                    rozmawiam z nim o tym każdego dnia. Wiem, ze sa rodzice, którzy tego nie robią,
                    bo nie amja czasu itd. JA jestem nauczycielem i wiem jak bardzo wazny jest
                    dialog rodzica z dzieckiem bo jego brak wychodzi w wielu póxniejszym - mam do
                    czynienia z młodzieżą szkóły średniej i wiem z jakimi problemami przychodza
                    rodzice do nas. Co do zebrań to interlady, nie uwazasz, ze nawet dla jednego
                    rodzica warto je zorganizować częściej niz raz w roku?
                    czyli klan przedszkolanek niechcących mieć wiele wspólnego z rodzicami istnieje
                    nie tylko w przdszkolu mojego syna, na szerszy zasięg... gdzie Wasze powołanie -
                    jesteście pierwszą placówka wychowawczą przyszłych pokoleń i nie chcecie
                    współpracowac z rodzicami?przeciez to jest najważniejszy etap w życiu dziecka,
                    od jego stosunków z rówiesnikami, wychowawcą itd będą zalezały późniejsze
                    relacje z ludzmi. Temat rzeka i zamknięte koło, bo w każdym sporze obie strony
                    maja troche racji...
                    • mallard Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 18:43
                      alebama napisała:

                      > w takim razie ja należę do tych przestarzałych rodziców, bo niestety dla pani
                      > wychowawczyni mojego syna interesuje mnie jak on spędził dzień w przedszkolu
                      > i rozmawiam z nim o tym każdego dnia.

                      No to teraz wyobraź sobie co by było, jakby każdy rodzic chciał codziennie
                      rozmawiać (25 osób)

                      > JA jestem nauczycielem

                      I co, przychodzą Ci rodzice codziennie?

                      > i wiem jak bardzo wazny jest
                      > dialog rodzica z dzieckiem

                      No zaraz zaraz, mowa jest zdaje się o dialogu nauczyciela z rodzicem, -
                      nieprawdaż?

                      Wiesz Alebama, ja akurat mam dzieci w wieku szkolnym i sporo mógłbym powiedzieć
                      o jak to piszesz "klanie" nauczycielek szkolnych z "powołania"...

                      A tak wogóle: piszesz "wychowawca", "przedszkolanka", -nie wiesz, czy nie
                      chcesz zwiedzieć, że panie w przedszkolu to też nauczycielki? I to często są
                      pedagodzy pierwszej wody!

                      Pozdr.
                      • alebama do mallarda 05.01.07, 08:11
                        szanowny Mallardzie - chyab nie czytałeś wątku od pocżatku albo tez nie
                        zrozumiałeś problemu - chodzi o to ze nawet z jednym rodzicem Pani wychowaczyni
                        nie ma ochoty rozmawiac bo moje wszelke pytania odbiera jako "uprzedzenie" do
                        niej. Poza tym nigdy wszyscy rodzice naraz nie bedą odbiera cdzieci, wiec tłoku
                        nie ma nmawt jesl,i danego snia tych 25 rodziców chciałoby o coś spytać, a moim
                        zdaniem "psim obowiazkiem" wychowawcy jest odpowiedzieć na każde z nich.
                        Co do fragmentu o dialogu - przeczytaj mój post raz jeszcze a moze zrozumiesz
                        co miałam na myśli pisząc o kontakcie rodzica z dzieckiem, a nie cytuj
                        wyrwanych fragmentów mojej wypowiedzi. Chodzi tutaj o długofalowy proces
                        wychohwawczy, w którym na pierwszym etapie jaki jest przedszkole współpraca
                        rodzica z wychohwawcą jest najważniejsza, ale chyba logiczne jest ze nie z
                        pominięciem dziecka - stad mowa o rozmowach o wydarzeniach z przedszkola w
                        domu - miedzy rodzicem a dzieckiem. CZy jaśniej sie wyraziłam?
                        Rodzice do mnie ajo nauczyciela nie przychodzą codziennie i ja tez NIE CHODZE
                        CODZIENNIE do wych. mojego syna bo nawet czesto jej nie ma gdy go odbieram z
                        przedszkola,popołudniu sostaje juz tylko jedna pani, ale ci, którzy zgłaszjka
                        sie sa zawsze potraktowaniz szacunkiem i nigdy nie zarzuciłąm nikomu ze sie
                        mnie czepia ajeśli ktoś coś krytykuje w mojej parcy to aj potrafię wydobyć z
                        siebei odrobinę samokryrtycyzmu i przemyślec czy druga strona nie ma racji a
                        nie w twar rzucać oskarzenia ze rodzic się na mnie uwział czy uprzedził. Co do
                        "klanów' to doskonale zdaje sobie sprawe ile w moim zawodzie jest oszołomów z
                        ulicy, jak w każdym - do ilu lekarzy tak naprawde moemy miec zaufanie? ALe
                        mówie o konkretnym przypadku, przedszkola , w którym istnieje klika zapyziałych
                        i nienartuszalnych nauczycieli, z czasów PRL-u kiedy totrochę inaczej
                        wygladało traktowanie i dzieci i rodziców (znamy to z autopsji jako dzieciaki).
                        A tak an marginesie - skoro masz dzieci w wieku szkolnym to skad Twoja
                        wypowiedz na forum o przedszkolach?
                    • interlady Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 18:44
                      alebama napisała:

                      > w takim razie ja należę do tych przestarzałych rodziców, bo niestety dla pani
                      > wychowawczyni mojego syna interesuje mnie jak on spędził dzień w przedszkolu
                      i rozmawiam z nim o tym każdego dnia. Wiem, ze sa rodzice, którzy tego nie
                      robią,

                      Chyba sie nie zrozumialysmy.Ja nie napisalam ,ze rodzicow nie interesuje co
                      robi ich dziecko i ze nie prowadza dialogu z dzieckiem,wrecz
                      przeciwnie...Chodzilo mi o to ze rodzice nie chca zebran w odrebnym terminie .

                      Co do zebrań to interlady, nie uwazasz, ze nawet dla jednego
                      > rodzica warto je zorganizować częściej niz raz w roku?

                      Jasne ,ze warto,przeciez napisalam wyraznie ,ze je organizowalam.Tylko hmmm....
                      wiesz co,napisze sarkastycznie-wez tego jednego rodzica za wlosy i przyciagnij
                      na siłe do mnie ,ok???Umiesz czytac ze zrozumieniem?Oni nie chcą tego!!!!

                      > czyli klan przedszkolanek niechcących mieć wiele wspólnego z rodzicami
                      istnieje...<ciach>

                      A tego to juz nie rozumiem?Skad taki wniosek jesli to do mnie?

                      Ja czesto gesto wracam do domu godzine bo wychodze z przedszkola z rodzicami
                      rozmawiajac z nimi,codziennie rozmawiam z kazdym rodzicem nawet jesli on
                      sie "miga".A Ty myslisz ze rodzice sa idealni?Dlaczego mnie oskarzasz?Mam
                      dzieci wyksztalconych ludzi ktorzy nie zajda do sali przez miesiac i
                      musze'lapac" ich w szatni albo telefonicznie albo przysylaja
                      babcie,wujkow,kuzynow itp.Oskarzaj wspolczesne czasy i charaktery ludzkie a nie
                      konkretna osobe o ktorej nic nie wiesz oprocz tego,ze odpisala Ci kilka zdan na
                      post nie majac sobie nic do zarzucenia.
                      Pozdrawiam
                      Beata
                      • alebama do interlady 05.01.07, 07:57
                        witaj imienniczko moja droga, po pierwsze - wybacz jeśli Cię uraziłam swymi
                        słowami, ale w jednym momencie odniosłam błędne wrazenie z Twojej wypowiedz.
                        Wierz mi ze majac dziecko w takim zapyziałaym przedszkolu jak nasze nie chce
                        sie wierzyc ze gdzies jest inaczej i np. nie przepisuje syna bo nie chce by
                        trafił "z deszczu pod rynne". Prosze natomiast - doradz mi wobec powyższej
                        naszej wymiany zdań na forum jak mam się zachowac wobec wychowawczyni, która,
                        na moje pytanie skad dziecko ma zadrapania do krwi na szyi odpowiada,ze nie
                        wie, a na zarzut ze to nie pierwszy raz kiedy moje dziecko mówi ze ktoś go
                        kopał podczas gdy jej nie było na sali bo "robiła sobie kawkę" (cyt. syna)
                        twierdzi, ze robiła to sekunde (ale mają ekspresa, co?) i ze ja jestem do niej
                        uprzedzona! Jak traktowac sytuację, gdy musze obawiac sie zadania pytania bo
                        moze być odebrane za wścibskość, sprawdzanie wychowawcy, czy nie wiem co tam
                        jeszcze ona sobie ubzdurała. Po prostu chce porozmawiać i dowiedzieć sie jak
                        sie sprawuje mój syn a i tutaj gdy śmiałam kiedykolwiek zapytac, opowiadała
                        tylko o negatywach , nigdy go nie pochwaliła, choc do wszelkich zadań,
                        wystapień itp wyznacza własnie jego więc taki najgorszy i najgłupszy chyba nie
                        jest. Jak poradzić sobie w tej sytuacji - do Dyrektora nie mam się co zwracać,
                        bo rozmowa z nim jest jak rzucanie grochem o ścianę - bez sens i bez skutku.
                        I jeszcze jak mam zareagować czy potraktowac w tej rozmowie z nią (wych.)
                        sugestię bym z mieniła przedszkole/ Dla mnie jest to jednoznaczne - pozbyć się
                        problemu czyli rodzica, który zadaje za dużo (?!) pytań.
          • anetina Re: kontakt z wychowawcą 05.01.07, 07:50
            tak samo u mnie
        • justi54 Re: kontakt z wychowawcą 05.01.07, 08:17
          U nas kilka zebrań w ciągu roku, plus kontakty na wszystkich imprezach
          integracyjnych, na początku roku na tablicy pojawia się wywieszka z dniem i
          godzinami dyżurów każdej nauczycielki plus mozna sie umówić z nimi w dowlonym
          dogodnym dla obu stron czasie. Co dzię mozna też porozmawiać z nauczycielką
          która dyżuruje przy szatni. Pani Dyrektor również ma swoje godziny przyjęć ale
          jest do dyspozycji rodziców przez 24 godziny na dobę - każdy rodzic ma jej
          prywatny numer komórki. Poza tym dostacjemy 2 razy w roku specjalne karty
          obserwacji dzieci i sprawozdania za pierwsze i drugie półrocze (każdy rodzic)z
          tego co się w przedszkolu działo. Wywoeszki o dyżurach psychologa, padagoga,
          logopedy też są i na początku roku wszystko jest wiadome tak że rodzice mogą
          sobie ustawić czas jak chcą porozmawiać z kimś z presonelu.
    • reges Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 18:29
      Jeśli chodzi o kontakt z nauczycielką nasuwa mi się tylko...Chcieć to móc smile U
      nas w przedszkolu akurat od kilku lat są dyżury. Raz w tygodniu nauczycielki
      zostają pół godziny PO PRACY. Tylko,że to zwyczajna strata czasu. Przez te
      kilka lat dosłownie 4-5 razy zdarzyło się, że ktoś przyszedł akurat na dyżurze.
      Najczęściej rodzic, który chce porozmawiać przychodzi wtedy, kiedy przyprowadza
      lub odbiera dziecko z przedszkola i wtedy gdy zaistnieje jakiś problem.
      Zebrania z rodzicami w trakcie roku szkolnego, spotkania z psychologiem też
      organizujemy- przychodzi na nie może co piąty rodzic. Rok temu zorganizowałam
      zebranie dotyczące przygotowania jednej z uroczystości. Cel spotkania był
      podany w ogłoszeniu i pewnie dlatego NIE PRZYSZEDŁ NIKT (grupa 25 dzieci). W
      ciągu kilku następnych dni 4 osoby zainteresowały się tym, "co było na
      zebraniu". Nawiasem mówiąc zaproponowały też pomoc.
      alebama, jeśli tylko chcesz zapytaj nauczycielkę, kiedy najlepiej będzie
      przyjść na rozmowę. Jeśli się umówisz, nauczycielka będzie mogła się
      przygotowac do tej rozmowy, więc dowiesz się więcej. Może zadba też o opiekę
      nad dziećmi w czasie rozmowy i będziecie miały odpowiednie warunki do niej.
      Pozdrawiam. Rege
      • meg_2 Re: kontakt z wychowawcą 04.01.07, 22:17
        U nas nie ma odrębnych dy żurów, ale codziennie kiedy dziecko przychodzi do
        przedszkola odbieramy ich z rąk rodziców, więc zawsze można słowo zamienić. Po
        południu gdy odbierają przeważnie we wspólnej sali jest nie jeden wychowawca,
        więc swobodnie można porozmawiać i staram się zawsze mówić rodzicóm jak minął
        dzień: z rodzicami niejadków ile dziecko zjadło, z rodzicami dziecka płaczącego
        o tym czy dień był dobry czy zły. Rodzice mają nasze telefony komórkowe, więc
        jeśli istnieje wyższa koniecznośc, coś ich niepokoi i muszą porozmawiać
        natychmiast mogą zadzwonić. Jak na razie zebranie było jedno - we wrześniu i
        przyszło na nie połowa rodziców z mojej grupy.
        Jako nauczycielka mówię wyraźnie CHCĘ kontaktu z rodzicami i staram sie go
        utrzymywać. Może nie we wszytkich przypadkach tak jest, ale i w nie wszytskich
        przypadkach rodziców ta chęc występuje.
    • arielka761 Re: kontakt z wychowawcą 05.01.07, 13:54
      mam jakies dziwne wrazenie,ze masz bardzo duzo czasu na myslenie siedzac sobie
      w domu i oczekujac od przedszkola,ze wszechstronnie wychowa twoje Dziecko i zda
      ci z przebiegu tego procesu relacje.ja na poczatku roku szkolnego poprosilam
      wychowawczynie,by mowila mi gdy dzieje sie z Dzieckiem cos niedobrego.reszty
      dowiaduje sie od Dziecka i wlasnych obserwacji.a tak poza tym-teraz jest tak
      duzy wybor przedszoli panstwowych i prywatnych,ze nie rozumiem dlaczego do tej
      pory nie zrobilas rozeznania i nie przenioslas Dziecka tam,gdzie twoim zdaniem
      byloby mu lepiej.
      • justi54 Re: kontakt z wychowawcą 05.01.07, 14:36
        Arielko jesli oddaję dziecko na 9 godzin do przedszkola to znaczy że to
        przedszkole dostaje ode mnie kredyt zaufania który musi mi spłacić rzetelnymi
        informacjami co robiło dziecko przez te 9 godzin. Oczywiście porównuję to co
        mówią mi nauczycielki z relacjami dziecka. A czego innego mam oczekiwać od
        przedszkola jeśli nie wszechstronnnego wychowania mojegom dziecka w ramach jego
        pobytu w przedszkolu w czasie kiedy ja pracuję. Po pracy za wychowanie zabieram
        się ja jako matka a w przedszkolu nauczycielki jako wykwalifikowana kadra
        pedagogiczna.
        • arielka761 Re: zgoda justi 06.01.07, 21:47
          ale czytajac wypowiedzi autorki watku mysle,ze zyczy ona sobie by pani
          wychodzila do niej codziennie gdy ona przychodzi po swoje Dziecko i informowala
          ja o tym ile czego zjadlo,ile minut spalo,czy bralo czynny udzial w
          zajeciach,czy i z kim weszlo w konflikt,z kim sie ladnie bawilo,czy aby sie nie
          przewrocilo i o tego typu innych rzeczach.uwazam,ze fizycznie niemozliwym
          jest,by pani zauwazyla i zapamietala wszystkie szczegoly przy liczacej ponad
          dwadziescioro Dzieci grupie sad poza tym tak jak pisal mallard:im wiecej czasu
          pani poswieci rodzicom,tym mniej ma go dla dzieci
          pozdrawiam
    • anula771 Re: kontakt z wychowawcą 05.01.07, 14:43
      witam
      u mnie 1 x w miesiącu (pierwszy czwartek m-ca) Pani ma wyznaczony dyżur od 15.30
      - 16.00 i kto chce może przyjść, ja byłam na takim spotkaniu kilka razy i tłumów
      nie było. Praktycznie to jedyny kontakt jaki mam z Panią bo zaprowadzam córkę o
      7.15 a odbieram po 15.45 a Pani z jej grupy jest tylko od 7.30 - 15.30 tak więc
      się mijamy. Gdyby było coś pilnego zostaje mi telefon albo urlop. Zebranie
      narazie ogólne było jedno we wrześniu, ale generalnie sama sie muszę o wszystko
      dopytywać.
      Pozdrawiam smile
      • gyokuro Re: kontakt z wychowawcą 05.01.07, 20:09
        U nas też jest mało zebrań, ale z paniami można codziennie porozmawiać, bo sa
        dostępne jak przyprowadzam i odbieram dziecko. Pani dyrektor jest kontaktowa i
        w porządku. Na marginesie ostatnio widziałam ją, jak zaplatała dziewczątku w
        maluchach włosy po leżakowaniu - słodkie to byłosmile
        A jako rodzic - kurczę, ja to się nawet głupio czuję jak spieszy mi się i nie
        zapytam pani choćby krótko "jak tam?". Zwykle pytam i jak coś jest nie tak, to
        mi pani mówi.
        • batutka Re: kontakt z wychowawcą 07.01.07, 00:11
          ja uwazam,ze kontakt i wspolpraca rodzica z nauczycielem jest niezwykle wazana -
          nie tylko ze wzgledu na lepsze poznanie sie, nawet zaprzyjaznieniesmile, ale tez
          (przede wszystkim) ze wzgledu na podzielenie sie wiedza, spostrzezeniami na
          temat dziecka. Przeciez nie tylko rodzice chca wiedziec jak dziecko funkcjonuje
          w przedszkolu, ale rowniez nauczyciele powinni odczuwac taka potrzebe: na co
          zwracac uwage w kontaktach z przedszkolakiem, czy ma jakies problemy, czy jest
          chore, co lubi, co sprawia mu przykrosc, jak relacjonuje pobyt w przedszkolu
          itp.itd.
          Jesli nauczyciel nie interesuje sie dzieckiem,swoim wychowankiem- to przepraszam
          bardzo - coz to za wychowawca?

          Ja jestem wychowawczynia w przedszkolu i nie wyobrazam sobie zeby nie miec
          okazji na porozmawiania z rodzicem, jesli odczuwam taka potrzebe badz jesli
          odczuwa ja rodzic. Oczywiscie sa takie sytuacje, ze nie mam czasu w danej chwili
          (bo musze byc zdziecmi) ale mimo to znajduje go winnym terminie.

          Czsami umawiam sie z rodzicami na konkretna godzine i dzien, zeby dokladniej
          porozmawiac o dziecku - przychodze wiec na 15 minut przed praca (czy zostaje
          chwile dluzej).

          I jeszcze raz podkreslam - kontakt z rodzicami i wspolpraca z nimi jest
          niezwykle wazna - jesli nauczyciel traktuje swoja prace jako przymus i "odwala"
          robote (przepraszam za wyrazenie) to wtedy powinien dac sobie z nia spokoj - bo
          wtedy przestaje byc WYCHOWAWCA a przedszkole nie staje sie miejscem, wktorym
          dziecko sie wszechstronnie rozwija, a staje sie zwykla przechowalnia.

          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka