mamamisiasia
18.02.07, 11:13
Ostatnio w czasie rozmowy dowiedzialam sie, ze pani zbila moje dziecko.
Niestety moj maly dopiero zaczal mowic i jeszcze malo mowi. I w ogole nabiera
wody w usta jak mu sie zadaje pytania na temat pzedszkola. Dlatego roznych
rzeczy dowiaduje sie przypadkiem w czasie zabaw z dzieckiem. Problem w tym,
ze moj maly jest dzieckiem specyficznym- nie chce sie podporzadkowac, nie
uczestniczy w zabawach, nie chce sie ubierac, czasami nie chce sam jesc w
przedszkolu. Z tym, ze potrafi i sam jesc i sie czesciowo ubrac. Ostanio jak
go odbieram, to zaczyna plakac na moj widok, tak jakby odreagowywal jakis
stres (nie wiem czy to nie jest przez to, ze mial prawie 3 tygodnie przerwy w
chodzeniu). Pojde to wyjasnic, ale tak sie zastanawiam jakie sa granice w
karaniu dziecka. Sa tez inne rzeczy- teksty typu "jak zwykle ostatni", ale
robienie cyrku przy karmieniu w stylu- niech cie kolezanka nakarmi. Wiem, ze
przy 25 dzieciach w grupie trudno stac nad jednym, ale w koncu to jest
trzylatek, ktory jest w takim wieku, ze moze miec rozne lepsze i gorsze
okresy. Coraz mniej mi sie to podoba. Z jednej strony chcialabym, zeby mial
kontakt z dziecmi, bo wiem, ze lubi tam chodzic i lubi panie, ktore
generalnie nie sa zle. Widze, ze panie lubia dzieci i dbaja o nie. Jak jest
jakis problem, to zaraz daja znac. Z drugiej strony nie podoba mi sie takie
odnoszenie sie do dziecka.