lillam
29.09.08, 16:40
Dzisiaj córka (2 lata 8 m-cy) poszła do przedszkola, w końcu, po 3
tygodniach chorowania. No i opowiada mi jak dziś było, co robiła i w
pewnym momencie mówi, że płakała, bo jedna dziewczynka ją ugryzła...
Jak to ugryzła, gdzie, co?
Patrzę, a na plecach pomiędzy łopatkami dwa filetowe półksiężyce!
Szok, pytam córkę, czy pani to widziała i co powiedziała, ale nie
mogę się z nią dogadać jak się ta sytuacja zakończyła. Wiem, że
panie są tylko dwie, dzieci dużo i ciężko zapanować nad gromadką,
ale skoro ma taki siniak, to ta druga dyiewczynka musiała córce
trochę na tych plecach wisieć i na pewno było przy tym dużo płaczu,
bo siniaki są naprawde okropne...
Nie chce uczyć dziecka, że ma w takich sytuacjach lecieć do pani i
skarżyć na dzieci, ale nie chce tego tak zostawić, bo albo córka
nauczy się zachowań agresywnych, albo będzie obrywać od
agresorów .... Jak zareagowałybyście na takie zdarzenie?
Dodam, że córka nie gryzie, nie bije, nie pluje, jakoś udawało mi
się w porę reagować i wyplenić zachowania agresywne.