Błagam dziewczyny pomóżcie!Mieszkam na wsi i u nas nie ma rekrytacji
elektronicznej tak jak w większych miastach.Były zapisy do
przedszkola wywieszone na szkole z adnotacją że od 1 do 31 marca i
że takowe przedszkole można sobie obejrzeć i takie tam...
Mój synek chodzi pierwszy rok do przedszkola do najmłodszej grupy.
Przeprowadziliśmy się na wieś dwa lata temu.Starszy syn chodził do
przedszkola w Krakowie i pamiętam z doświadzcenia że zapisy były
tylko pierszy rok a póżniej Panie dawały tylko do podpisu deklarację
i żadnej rekrutacji ani zapisów w latach kolejnych nie było.
15 kwietnia dowiedziałam się od sąsiadki że dzisiaj zbiera się
komisja rekrutacyjna i czy zaspisałam swoje dziecko.Ja z wielkimi
oczami na moją sąsiadkę -że nie, bo przecież przechodzi
automatycznie.W tym samym dniu rano pobiegłam złożyć wniosek,ale Pan
Dyrektor bezczelnie śmiał mi się w twarz.Oczywiście rekrutacja się
odbyła(uczestniczyły w niej 3 osoby)i moje dziecko nie dostało
się ,tylko na końcu na liste rezerwową

Poradźcie proszę!Mam zamiar się odwoływać bo wyczytałam na portalu
Wydziału Edukacji że dzieci kontynuujące przedszkole nie biorą
udziału w rekrutacji tylko rodzice składają deklarację do końca
kwietnia.Obydwoje z mężem pracujemy(tzn,ja obecnie jestem na
wychowawczym ale wracam do pracy),mamy troje dzieci.
Czy to jest ludzkie żeby najpierw wszystimi siłami perswazji
namawiać trzylatka przez trzy miesiące do chodzenia do przedszkola,
a teraz kiedy nawet w weekendy chce chodzić to odebrać mu tą szansę
na następny rok???
Napiszcie co o tym myślicie,proszę...