fil.ona 30.10.09, 09:39 termin mam na połowę stycznia , myślę o szpitalu na inflanckiej .może ktoś rodził ostatnio i ma świeże wieści .Słyszałam ,że od stycznia otwierają nową porodówkę .Za każde info będę wdzięczna .Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ogz Re: zbieram info szpital inflancka ????? 02.11.09, 22:51 Nowa porodówka nie zmieni podejścia personelu a ten jest paskudny i na porodówce i na oddziale poporodowym. Tylko na patologii sa miłe położne.Trzymaj się z daleka od tego miejsca jak chcesz spokojnie i bezpiecznie urodzić.Fatalne położne / leżenie pod ktg, oxy na siłę,wypychanie dziecka łokciem itp. atrakcje/ i obrzydliwe pielęgniarki noworodkowe, pobyt tam nawet przez godzinę to za długo. Urodziłam tam prawie rok temu i do dziś mam uraz. Odpowiedz Link Zgłoś
tonya Re: zbieram info szpital inflancka ????? 03.11.09, 10:25 to bardzo kiepsko trafiłaś - ja urodziłam synka 16 października i jestem bardzo zadowolona zarówno z porodu (pozdrawiam serdecznie p.Ulę , nie miałam podłączonej oksytocyny i nikt mi dziecka na siłę nie wypychał łokciem a położna bardzo mi pomagała) jak i z pobytu po porodzie - wiadomo, że różni ludzie więc nie wiadomo na kogo się trafi - pielęgniarki i położne też są różne i czasami się trafi jakaś zołza, ale uważam, że większość pracujących tam osób jest naprawdę miła, sympatyczna i bardzo pomocna. Poza tym standardowy pobyt w tym szpitalu trwa dwa dni więc da się wytrzymać. fil.ona co chcesz wiedzieć - wyślij mi maila, postaram się odpowiedzieć jak dzidzia pozwoli Odpowiedz Link Zgłoś
rupiowa Re: zbieram info szpital inflancka ????? 03.11.09, 19:32 ja rodzilam tam obydwoje dzieci i nie wyobrazam sobie zeby w przyszlosci kolejne tam sie nie rodzilo. Syn urodzil sie w styczniu, wczesniej lezalam tam na patologii i nie powiem, ze wszyscy byli super mili ale to tylko ludzie i mnie tez sie zdarzaja gorsze dni. Opieka po porodzie adekwatna do zachowania matki - jesli ona kategorycznie żąda ze ktos sie zajmie jej dzieckiem to i personel jest malo przychylny ale spokojnie mozna poprosic zeby spojrzeli na dziecko w czasie kiedy matka sie idzie wykapac czy na dol do sklepiku. Odpowiedz Link Zgłoś
ogz Re: zbieram info szpital inflancka ????? 03.11.09, 22:57 Opieka po porodzie adekwatna do zachowania matki. ???? Nie wiem co sugerujesz ale do mnie nikt nawet nie zajrzał przez ponad 12 godzin w pierwszej dobie po porodzie. Mąż poprosił panie położne z patologii i to one pomogły mi prawidłowo przystawić malucha. Zła opinia o oddziale noworodkowym i porodówce jest powszechna, leżałam w tym szpitalu bardzo długo na patologii i kolejne dziewczyny, które szły rodzić i które odwiedzałam na górze w większości były niezadowolone a nie były niemiłe, roszczeniowe i przesadnie wymagające. Odpowiedz Link Zgłoś
sroka75 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 04.11.09, 17:03 >Opieka po porodzie adekwatna do zachowania matki - ????!!!! czyli nie obowiązują tzw. jakiekolwiek standardy i normy opieki okołporodowej i wszystko zależy od tego czy zdobędziemy sympatię pań położnych czy nie? ciekawe... > jesli ona kategorycznie żąda ze ktos sie zajmie jej dzieckiem to i personel jes > t > malo przychylny...aha jak Kuba Bogu tak bóg Kubie... nie pochwalam arogancji w niczyim wydaniu ale nie wywiązywanie się ze swoich obowiązków dlatego, że pacjentka mi się "nie spodobała" to chyba lekka przesada...tym bardziej, że doświadczony personel powinien sobie spokojnie poradzić w takich sytuacjach (tzn. podenerwowanie mam a tatusiów czasem też)...bez podnoszenia głosu i much w nosie (jeśli chce oczywiście) Odpowiedz Link Zgłoś
rupiowa Re: zbieram info szpital inflancka ????? 04.11.09, 21:52 Z Bogiem i Kuba to trafne stwierdzenie. Moim zdaniem z obowiazkow personel sie wywiazuje, gorzej z rzeczami ktore niekoniecznie do tej akurat osoby naleza ale to problem bardziej zlozony. No bo rzeczywiscie pielegniarki noworodkowe nie bardzo chcialy pomagac w przystawianiu do piersi bo od tego byla pani od laktacji a innym problemem jest to, ze jej prawie nie bylo a jak byla to miala mnostwo pracy. Natomiast bylam swiadkiem sytuacji kiedy pielegniarka noworodkowa odmowila mamusi dokarmienia dziecka ktore placze od dwoch godzin w momencie kiedy dziecko bylo ubrane w dwie warstwy ciuchow, zawiniete w szlafrok mamy i nakryte kocem bo "dopiero" bylo kapane podczas gdy mamusia paradowala w przezroczystej koszulce. Troche mnie urazil ton wypowiedzi pielegniarki ale z drugiej strony to miala racje opieprzajac mamusie. Zawsze znajda sie glosy negatywne, nie powiem ze szpital jest idealny ale tez bym go nie przekreslala tak z gory bo personel jest be. Odpowiedz Link Zgłoś
dziub_dziubasek Re: zbieram info szpital inflancka ????? 04.11.09, 22:01 Uwaę można zwrócić na wiele sposobów, ale chamstwo na pewno nie jest tym własciwym- zwłaszcza w stosunku do kobiety świeżo po porodzi. Inflancką miałam okazję poznac dość dokładnie (spędziłam z dzieckiem ponad tydzień), większość personelu ok, poza kilkoma osobami. Do mnie żądna nie wystartowała z dziwnymi uwagami, ale byłam świadkiem naprawdę beznadziejnego zachowania pielęgniarek/położnych wobec pacjentek- np. tekst: To po co pani do szkoły rodzenia chodziła skoro nie umie pani nakarmic dziecka? albo uwagi na temat pobrudzonej pościeli i robienie problemu z podaniem czystego podkładu czy prześcieradła (nie mówię nawet o zmienianiu, chodzi o samo przyniesienie lub poinformowanie skąd można takie wziąć). Drugi poród miałam na Żelaznej- tam opieka bez porównania lepsza (leżałam prawie dwa tygodnie), personel bez fochów, uprzejmy, pomocny i fachowy. No ale to już inna para kaloszy. Generalnie Inflancka jest ok, ale trzeba się nastawić na fochowate położne i pielęgniarki na oddziale poporodowym. Odpowiedz Link Zgłoś
eniigmaa Re: zbieram info szpital inflancka ????? 03.11.09, 21:23 synka rodziłam tam ponad 2,5 roku temu, niedługo będę tam rodzić jego siostrzyczkę co konkretnie chciałabyś wiedzieć?? Odpowiedz Link Zgłoś
yuska Re: zbieram info szpital inflancka ????? 04.11.09, 09:19 czy można wybrać sobie pozycję w II fazie? czy nacinają rutynowo? kiedy chcą szczepić malucha (czy jeszcze na sali porodowej)? dzięki z góry. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiaw32 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 05.11.09, 14:22 Ja w czasie drugiej fazy trochę stałam leżałam, trochę stałam przy łóżku i trochę klęczałam na łóżku ale u mnie to baaardzo długo trwało (2 godziny), na sam koniec leżałam na plecach, ja zostałam nacięta ale mój Synek był duży (3880g i 60cm). Co do szczepienia to szczerze powiem, że nie bardzo wiem ale wydaje mi się, że szczepią gdy zabiorą dziecko do ubrania i mycia bo zaraz po porodzie i zważeniu malucha dostajesz go na 2h takiego brudniótkiego i gołego ale głowy uciąć sobie nie dam. Odpowiedz Link Zgłoś
domi_33 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 10.01.10, 11:37 nie można wybierać żadnej pozycji (to nie żelazna, no chyba że masz swoją położną). z Twojej sali porodowej jak już rodzisz naprawdę zabierają Cię do gabinetu gdzie się bada i tam na fotelu rodzisz, raczej nacinają, nie wiem czy pytają o zgodę bo u mnie się skończyło cc. dzieci zabierają i od razu szczepią, nie pytając Cię o zgodę i to czym chcesz szczepić. mi dziecko zaszczepili Euvaxem (tym świństwem o dużej zawartości rtęci) i nikt się nie zapytał o moją zgodę i nie dano mi możliwości wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda32 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 06.02.10, 22:53 Na bloku A (płatnym) można wybrać pozycję, ja np. trochę leżałam, potem stałam i na końcu znowu leżałam. Ja poprosiłam o nacięcie bo nie chciałam pęknąć, a nie wiedziałam jak duże jest dziecko. Położna chroniła krocze do końca, ale młoda była duża 3650g więc nacięli, natomiast zszyta byłam bardzo elegancko, blizny prawie w ogóle nie wyczuwam. Co do SZCZEPIŃ, to przy przyjęciu do szpitala dostajesz do podpisania m.in. zgodę na cc ratunkowe i na szczepienie dziecka, wystarczy że powiesz że nie chcesz szczepić to Ci pomogą wypełnić stosowną rubrykę. Tak więc pytają tylko trzeba czytać co się podpisuje. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiaw32 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 04.11.09, 09:21 2,5 roku temu urodziłam tam córcię przez CC a 15.10 tego roku Synka,poród SN na bloku bezpłatnym, wcześniej leżałam 2 razy na patologi, wprawdzie mam pewne zastrzeżenia co do drugiego porodu ale w sumie nie było tragicznie i nie mam traumy po pobycie w szpitalu. Chętnie odpowiem na Twoje pytania, co byś chciała wiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
ewikk77 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 07.11.09, 10:43 Ja też dołączam do pytania o inflanką. Jak tam wygląda sam poród, czy rzeczywiście podłączają pod oxy, w jakiej pozycji się rodzi, jaka opieka podczas porodu bez opłaconej położnej i "swojego "lekarza z tamtego szpitala?? Jak z odwiedzinami? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eniigmaa Re: zbieram info szpital inflancka ????? 09.11.09, 11:35 na razie odpowiem na pytanie o odwiedziny, można odwiedzać prawie cały dzień, chyba od 9 czy 10 do 19, dla mnie to było super, bo mąż cały dzień był ze mną (oczywiście nie siedział cały czas w sali) tylko że teraz, w sezonie chorobowym jest ryzyko że odwiedziny zostaną ograniczone, o ile w ogóle nie zakazane Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiaw32 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 15.11.09, 00:00 Jeśli chodzi o oxy to sądzę, że jest tak że podłączają gdy jest to konieczne. Ja w I fazie miałam bardzo mocne skurcze i nic nie dostałąm natomiast faza parcia trwała baaardzo długo (2h) a ponieważ synuś był duży i ciężko było mi go samej wyprzeć, wtedy dostałam oxy. co do opieki to załapałam się na dwie zmiany i tak pierwsza zmiana (nocna), mam pewne zastrzeżenia i liczyłam na większe zaangażowanie personelu, natomiast zmiana która przyszła rano do pracy była o wiele lepsza a wsparcie położnej pomogło mi dotrwać do końca.Tak więc zapewne wszystko zależy od tego na kogo trafisz. Super było to, że po porodzie przez 2h mogliśmy z synkiem poleżeć razem jeszcze na łóżku gdzie rodziłam. Co do odwiedzin to miałam salę pojedynczą i tam mógł ktoś być ze mną prawie cały czas oby tylko nie zostawać na noc. Odpowiedz Link Zgłoś
monia.olka Re: zbieram info szpital inflancka ????? 04.01.10, 23:46 Rodziłam na Inflanckiej po koniec września. Niestety do szpitala przyjechałam po godz 16 a urodziłam córkę dopiero następnego dnia po 8 rano zatem pompowali we mnie oksytocynę na maxa. Rodziłam na bloku A i mam bardzo pozytywne opinie bo trafiła mi się super położna. Jeśli ktoś decyduje się na poród w tym szpitalu to tylko na parterze bo na piętrze jest strasznie ( czekałam tam aż zwolni się sala na parterze).Jeśli chodzi o opiekę po porodzie to dopóki byłam na bloku A to było super bo nawet Pani która przyniosła mi śniadanie była bardzo miła i pomogła mi się podnieść czy przełożyła córcię do wózeczka, poza tym ciągle ktoś do mnie zaglądał. Po przejściu na zwykłą salę poporodową już nie było tak różowo ale też ok bo nic złego się u mnie nie działo. Ale już dziewczyny które leżały ze mną miały kłopoty z karmieniem a pomoc przyszła dopiero następnego dnia (ich dzieciaczki całą noc płakały bo były głodne) Największy plus to że wypisują już w drugiej dobie co w moim przypadku dało tylko jedną noc w szpitalu ( nie licząc samego porodu). Odwiedziny są od 9 do 19 ale ja osobiście nie polecam zapraszać do siebie tłumów bo salki są naprawdę bardzo małe ( ja leżałam na 3 osobowej)Ze mną był tylko mąż ale do moich towarzyszek przyszła mama, teściowa, brat itp tak że w pewnym momencie w pokoju było 10 osób plus 3 maluszki czyli nie do wytrzymania. Co do lakarza też nie miałam z tego szpitala i uważam że jest to zbyteczne bo lekarz zajrzał do mnie dosłownie dwa razy na chwilę( plus zszywanie).Najważniejsza jest położna i wsparcie kogoś bliskiego. Życzę powodzenia i szczęśliwego rozwiązania wszystkim przyszłym mamom Odpowiedz Link Zgłoś
monikaaas Re: zbieram info szpital inflancka ????? 14.11.09, 14:26 Witam, Ja na Inflanckiej na wiosnę urodziłam córeczkę. Wg mnie szpital nie jest zły, nie odsyłają pacjentek do innych szpitali, a starają się w miarę możliwości zapewnić godny poród wszystkim pacjentkom. Mój poród przebiegł bez większych problemów, na bloku porodowym położne zaglądały co chwilę,a salę miałam tylko dla siebie (za to nie płaciłam) i nikt mnie nie stresował co mam robić, a czego nie robić. Jak się Niunia urodziła, przez ponad godzinę mogłyśmy we dwie poleżeć sobie i się osowić w nowej sytuacji. Jednakże gorzej wspominam blok po porodowy - w małych salach maksymalna liczba łóżek, zero intymności i komfortu (np. rodzina nie miała jak przecisnąć się do mnie i Małej dlatego trzeba było wychodzić na korytarz). Personel nie zbywał mnie gdy miałam pytania czy wątpliwości (pozdrawiam p. Małgosię z poradni laktacyjnej! ). Reasumując wg mnie Inflancka to szpital jak każdy inny, a to jakie się będzie miało wspomnienia z porodu zależą tylko od psychiki i Twojego nastawienia. Ja tam poszłam z myślą aby szybko tam wejść, urodzić i szybko wyjść do domu i tak właśnie było! Dlatego jeśli jeszcze raz będę w ciąży napewno pojadę na Inflancką. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego przyszłym mamom! ) Odpowiedz Link Zgłoś
marins21 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 15.11.09, 22:17 Witam, rodziłam w tym szpitalu 12 października.Wybraliśmy poród w pojedynczej sali i tam opieka rewelacyjna. Trafiłam na 2 zminay położnych i obydwie ok. Pomocne, proponowały różne zabiegi i pozycje. Gorzej na bloku poporodowym. O ile opieka położnicza ok, to z pielęgniarkami z noworodkowego gorzej. Ale to też zależy od zmiany. Faktycznie niektóre są niechętne do pomocy. Poprosiłam w nocy by je chwilę popilnowały bym mogła pojść do łaxienki - dosłownie krew płynęła mi po nogach - to dostałam reprymendę, że "one nie są od tego.." ręce opadają! Inna pielęgniarka z kolei strofowała mnie że głodzę dziecko - mała nie potrafiła prawidłowo ssać, ale pomocy w przystawieniu nie udziliła, "bo jest noc, a o poradę trzeba prosić w dzień..." Na szczęście udało nam się wyjść po 2 dniach. Odpowiedz Link Zgłoś
pimarta Re: zbieram info szpital inflancka ????? 03.01.10, 23:59 W listopadzie bylam w szpitalu, zeby popytac o wszystko polozna -pokazala mi rowniez sale do porodow rodzinnych (akurat bylo zupelnie pusto) i tak: *sale te sa na bloku A (na parterze -po lewej stronie od wejscia) *jest ich 4szt -maja wanne, sako, w jednej specjalny fotel, na ktorym mozna przyjac rozne pozycje, pobujac sie itp. *porod rodzinny kosztuje 600zl (dla uczestnikow szkoly rodz Inflancka -500zl) *pytaja, czy kobieta chce lewatywe, ale czesto ja po prostu zalecaja *u pierwiastek naciecie krocza jest bardzo czeste *znieczulenie na prosbe pacjentki, bezplatne *ostatnia faza porodu (koncowka parcia) w pokoju vis a vis sal rodzinnych -tam jest caly sprzet, waga dla dziecka itp. -jesli ta sala jest zajeta, to caly porod moze byc dokonczony w sali rodzinnej (mozna tam przystosowac lozko) *obie fazy porodu prowadzone w sposob aktywny *nie ma zmuszania do rodzenia na lezaco (fotel ma wiele ustawien, mozna tez przybrac swoja pozycje) *po urodzeniu dziecko laduje na brzuchu mamy, nastepnie mierzenie, wazenie -w tym czasie mama rodzi lozysko, ew. szycie i na ok 2h rodzice z dzieckiem wracaja na sale rodzinna, by pobyc wspolnie z dzieckiem *polozna pomaga przystawic do piersi *sale poporodowe sa 4,3,2,1osob. *jedynki sa dwie -platne dodatkowo (250zl sala z natryskiem, 300zl sala z wc i natryskiem) *odwiedziny na wieloosobowych salach w godz. 9-19, w jedynkach do g.22 (nie ma w nich miejsca na lozko dla os. towarzyszacej, typu maz) *po porodzie, jesli wszystko OK wypis po 1,5-2 dobach (przy cesarce po 3 dobach) *nie ma OIOMu dla noworodkow -jesli ze zdrowiem dziecka jest jakis problem, jest przewozone do innego szpitala *REMONT zakonczy sie nie wczesniej, jak w kwietniu 2010r. (tam OIOM bedzie) Wrazenie bardzo pozytywne, blok A jest kameralny i mysle, ze mozna sie tam swobodnie poczuc. Przyjazd do porodu jest rekomendowany: -przy regularnych skurczach co 5min, -po odejsciu czystych wod –w ciagu 4h, -po odejsciu wod zielonkawych –bezposrednio W razie pytan, piszcie –moze cos pominelam, a wiem Ja mam termin na polowe lutego 2010r. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ewio Re: zbieram info szpital inflancka ????? 04.01.10, 09:36 Ja też myślę o porodzie w tym szpitalu. Mam termin na koniec maja/początek czerwca. Mam nadzieję, że remont się do tego czasu skończy Odpowiedz Link Zgłoś
e_t_zz do pimarta 04.01.10, 15:45 Witam, ja mam termin na 19.02, wiec podobnie Mam pytania 1. jak mozna umowic sie na "zwiedzenie" szpitala? Na tej ogolnej infolinii czy z konkretna polozna? Masz namiar na polozna? 2. czy umawia sie polozna wczesniej czy dostaje sie "z przydzialu"? 3. Troche mnie zmartwil brak OIOM dla dziecka... Odpowiedz Link Zgłoś
e_t_zz do pimarta 04.01.10, 15:50 Dzieki za szczegolowe info. Dopytam: 1. jak umowic sie na zwiedzanie szpitala - na infolinii czy do kogos konkretnie trzeba dzwonic? 2. Czy z polozna umawia sie wczesniej na porod czy dostaje sie polozna "Z przydzialu"? No i troche mnie martwi ten brak OIOM... Odpowiedz Link Zgłoś
eniigmaa Re: do pimarta 06.01.10, 10:52 e_t_zz napisała: > Dzieki za szczegolowe info. Dopytam: > 1. jak umowic sie na zwiedzanie szpitala - na infolinii czy do kogos konkretnie > trzeba dzwonic? po prostu przychodzisz i prosisz o pokazanie, może się zdarzyć, że wszystkie sale będą zajęte > 2. Czy z polozna umawia sie wczesniej na porod czy dostaje sie polozna "Z przydzialu"? nie wiem, czy na Inflanckiej jest możliwość podpisania umowy (a grubą kasę) na indywidualną opiekę położnej, moim zdaniem tak czy owak nie warto, na bloku A raczej położne są miłe i pomocne, w razie czego trzeba męża pogonić, żeby przyszła Odpowiedz Link Zgłoś
zosia010180 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 06.01.10, 23:09 ODRADZAM TEN SZPITAL Rodziłam tam 14.06.09. Poród był rodzinny, w sali nr 4. Połozna była miła i warunki na sali ok. Ale na tym się kończą zalety. Poród sie przeciągał, wody odeszły ale bez skurczy dlatego podano mi oxytocyne. Nikt nie wział pod uwage jak wąska mam miednicę... Dostałam znieczulenie, bo tak silne i częste były skurcze. Jednak glówka dziecka nie chciała schodzić, co powinno byc sygnałem,że należy zrobić cc. Kazano mi przec, gdy w ogóle tego nie czułam...W końcu pan dr.Prokop wylądował mi na brzuchu, a położna ciagneła córcię za głowę... Córcia się urodziła w kiepskim stanie.Nie usłyszałam Jej płaczu. Zabrano Ją. Dostała 7 pkt w skali Apgar ale ręka wisiała zupełnie bezwładnie. NIKT MI NIE POWIEDZIAŁ CO SIĘ STAŁO. Córcia na skutek silnego pociagania za głowę i wyciskania z brzucha doznała uszkodzenia splotu ramiennego- BĘDZIE NIEPEŁNOSPRAWNA DO KOŃCA ŻYCIA: (((( Od 2 doby po porodzie ćwiczy i cierpi- na rehabilitacje wydajemy 2000 miesięcznie, a niedługo czeka ja skomplikowana operacja w Niemczech ( 7000Euro). Po porodzie nikt mi nie pomógł- uważano,że panikuję. Nie chciano mi dać skierownia do CZD. Przepłakałam 2 dni. Wiem,że przypadków tj mój jest tam więcej dlatego błagam wystrzegajcie się Inflanckiej!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
e_t_zz Re: zbieram info szpital inflancka ????? 07.01.10, 12:18 zosia - bardzo wspolczuje przezyc no i skutkow dla malej... Mysle, ze zadna z nas nie chcialaby takiego porodu.. Niestety tego chyba nie da sie przewidziec, bo nawet jesli odrzuce Inflancka i wybiore inny szpital - czy jest miejsce gdzie takie rzeczy sie nie zdarzaja? Ja slyszalam/czytalam, ze na slynnej Zelaznej wiele bylo takich przypadkow, jeden znam osobiscie - po porodzie uszkodzony bark u dziecka.. I badz tu madry i wybieraj szpital?... Odpowiedz Link Zgłoś
ako17 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 07.01.10, 17:59 Rodzilam 4.10 na Inflanckiej i bylo ok. - na pietrze, ale bylam jedyna rodzaca. Opieka poloznej w porzadku, rowniez jesli chodzi o dziecko. Nie zaplacilam nic nikomu, rodzilam z mezem na sali ogolnej. niestety - olbrzymi minus tego szpitala to brak jakiejkolwiek informacji o pielęgnacji dziecka. Mysle, ze nie ma tego problemu jesli chodzilas do szkoly rodzenia (lub mialas juz wczesniej dziecko) - ja nie chodzilam i byl problem. Jesli chcesz cos wiedziec wiecej to pisz na priv. Pozdrawiam i zycze powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
e_t_zz Re: zbieram info szpital inflancka ????? 08.01.10, 11:54 Byłam dzisiaj w szpitalu, spotkałam się z położną, pokazała nam blok A. Wszystko tak jak opisała primarta, więc nie będę się powtarzać Położna bardzo sympatyczna i fachowa, mam nadzieję, że uda mi się na nia trafić. Na razie nie można umawiać położnej, szpital pracuje nad prawnym umożliwieniem takiej usługi. Tak więc, jeśli nadal będę miała wskazanie do sn - jadę na Inflancką Odpowiedz Link Zgłoś
zosia010180 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 09.01.10, 12:52 e_t_zz napisała: > zosia - bardzo wspolczuje przezyc no i skutkow dla malej... Mysle, ze zadna z > nas nie chcialaby takiego porodu.. > Niestety tego chyba nie da sie przewidziec, bo nawet jesli odrzuce Inflancka i > wybiore inny szpital - czy jest miejsce gdzie takie rzeczy sie nie zdarzaja? Ja > slyszalam/czytalam, ze na slynnej Zelaznej wiele bylo takich przypadkow, jeden > znam osobiscie - po porodzie uszkodzony bark u dziecka.. I badz tu madry i > wybieraj szpital?... Masz rację ale tam często się COS zdarza. Wiecie,że przez to oblężenie czasami jest 1 położna na 4 rodzące? Ja mam ogromny żal o ten poród i o to, co było po.NIKT MI NIE POMÓGŁ, nikt ze mną nie rozmawiał...Tylko pretensje(( Jedyna osoba, połozna- naprawdę wspaniała kobieta to BEATA SZOL- bardzo żałuję,że nie była w trakcie mojego porodu Trzymam za Was kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
domi_33 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 10.01.10, 00:20 rodziłam na Inflanckiej i wcześniej leżałam tam na patologii ciąży przez półtora tygodnia. jako jedyny plus tego szpitala mogę wymienić pielęgniarki na patologii ciąży. pielęgniarki poporodowe to jakiś kosmos. krzyczące, nieuprzejme, nie potrafiły mi krwi pobrać. ledwo żywą po CC kuły kilka razy. poród to dla mnie wielka trauma. miałam wielowodzie, skaczące ciśnienie i obrzęki (dlatego leżałam na patologii) ale to nie okazało się wskazaniem do CC. w końcu wzięto mnie na dół, zapytano o zgodę na indukcję i wtedy zaczęło się moje piekło. 16 godzin bólu, braku rozwarcia, 10 kroplówek z oksytocyną, jakieś czopki podawane, jakiś antybiotyk, sama już nie wiem co bo taka byłam otłumaniona. w końcu po tylu godzinach ze względu na fakt iż dziecku już było bez wód zdecydowano się na CC. miałam je o 0:05 w nocy więc męża niedługo potem wyproszono ze szpitala. przed wyjściem obszedł pielęgniarki prosząc je żeby któraś przyniosła mi dziecko i przystawiła do piersi. nic takiego nie nastąpiło jednak przez najbliższe 11 godzin!!! ta pani co się opiekowała nami po cc 2 godziny męczyła się z założeniem mi wenflona a ja marzyłam tylko, żeby iść spać. około 7:00 ktoś przywiózł mi dziecko i nie bacząc na to, że śpię je tam zostawił tak samopas. obudziłam się a tu mam dziecko obok bez żadnego nadzoru. niedługo potem zjawił się mój mąż i je odebrał na szczęście. prosił ponownie o przystawienie ale akurat nie można było bo coś się działo na naszej sali i mamy czekać. po 11 godzinach po CC jeszcze prawie bez czucia a nogach zostałam przełożona na wózkiem do ogólnej sali poporodowej z komendą 'chodzić chodzić'. w międzyczasie mąż poprosił aby przyszła jakaś pielęgniarka i w końcu przystawiła mi dziecko do piersi bo sama słabo się czułam i to moje pierwsze dziecko i nie wiem jak. czekaliśmy następną godzinę. na rozkaz 'chodzić' wstałam i poszłam... 2 kroki po czym poleciała ze mnie krew i zemdlałam. wpadła pielęgniarka bach mnie na łóżko, nogi do góry i krzyczy, że gdzie ja się na taki daleki spacer wybrałam (przeszłam 2 kroki!!!). nie chce mi się już więcej pisać o tym szpitalu. dziecko szybko porzuciło pierś na rzecz butelki. na zdjęcie szwów musiałam jechać dwa razy po czym po miesiącu kiedy to rana bolała i bolała mąż dokładnie mnie obejrzał i okazało się, że nadal mam 1 szew i jechałam po raz trzeci... i jeszcze ochrzan dostałam mimo ich partactwa że powinnam do przychodni a nie na IP. a ja na to że ktoś musiał z dzieckiem zostać. a pani mi na to, że mąż mógł urlop wziąć (bezczelność nie zna granic, to oni spartolili zdejmowanie szwów). po tej ich całej CC chyba miesiąc dochodziłam do siebie. lekarze na patologii codziennie inni, każdy co innego mówił. nie udzielali informacji. pani laktacyjna zajęta ludźmi z miasta na oddział miała mało czasu... masakra mogłabym drugie tyle napisać, ale wolę iść spać Odpowiedz Link Zgłoś
zosia010180 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 10.01.10, 12:25 domi_33 doskonale Cię rozumiem- czułam się tak samo. nikt mi nie pomógł(( A moja córcia nadal rączką rusza bardzo słabo- a ma już 7 miesięcy!!!(( Gdyby lekarze i położne nie " wyciskali" mi Kamilki lub podjęli wczesniej decyzję o cc byłoby inaczej... Ehhh.... Odpowiedz Link Zgłoś
juswit Re: zbieram info szpital inflancka ????? 25.01.10, 15:08 Ja urodziłam synka 12 stycznia tego roku na Inflanckiej, miałam leciutki poród tylko 2 godzinki nawet znieczulenia nie zdązyli mi podać było za późno, rodziłam na bloku A i miałam swoj położną, wszystko odbyło się wzorcowo. Wcześniej leżałam na patologii tydzień czasu i rzeczywiście tam jest taka atmosfera przybijająca ale ogólnie pielęgnairki są miłeno i lekarze również. Ja na szczęście urodziłam 2 tygodnie przed terminem, wiem że koleżanki po terminie np 10 dni niektóre cierpiały bo oksytocyna nie pomagła itp. Ale ordynator bardzo miły i super fachowiec można mu zaufać, powiedział mi ze urodzę szybko i nie wypuści mnie do domu i tak sie stało. Ale polecam opłacenie położnej to narawde dużo zmienia!!! Co do bloku noworodków to rzeczywiście mama jest rzucona na gęboką wodę ale trzeba sobie poradzić, cudowna pielęgniarka laktacyjna Pani Małgosia zawsze pomoże przystawić do piersi, tam zresztą jest nacik na karmienie piersią co jest dobre, dla mnie akurat to był duzy problem i większości dziewczyn. W sumie polecam Inflancą jak coś ma pójść dobrze to pójdzie, jak ma być coś nie tak, to Karowa czy Sw Zofia jest bez różnicy, jak bede jeszcze raz rodzić to wybiorę tę szpital szczegolnie teraz jak bedzie nowy blok, który jes super Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
domi_33 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 01.02.10, 22:37 juswiit jak czytam co napisałaś to jakbyśmy w innym szpitalu rodziły! nie było żadnego nacisku na karmienie piersią! ja rodziłam przez CC o północy to dopiero następnego dnia o 11 jak mnie już wywieźli z sali i mąż zaczął o to zabiegać to przyszła jakaś pani na 3 minuty i do piersi mi przystawiła dziecko i poszła bo się spieszyła. nikt się wcześniej nie zainteresował. męża pognali w nocy do domu a dwa razy prosił, żeby ktoś mi dziecko jak najszybciej przystawił i nic, olali kompletnie. przez co dziecko przyzwyczaiło się do butli i potem to już nici z karmienia były. pani Małgosia prawie wcale czasu nie miała i się jej szukało godzinami bo na dole przyjmowała pacjentki z miasta! jak czytam co napisałaś to normalnie nie wierzę! Odpowiedz Link Zgłoś
e_t_zz Podbijam ;) 05.02.10, 16:29 ja juz wkrotce rodze, wiec swieze info potrzebne!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda32 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 06.02.10, 23:08 Zosiu, bardzo, ale to bardzo Ci współczuję. Ja rodziłam 15.10.09 i wszystko dzięki Bogu było O.K. Natomiast moja koleżanka rodziła w lipcu na Madalińskiego. Miała za późno zrobione cc i jej synek urodził się zachłyśnięty i dostał tylko 6 pkt Abgar, tam też jej nikt nie pomógł a na dodatek nie potrafili jej udzielić prawidłowej informacji na temat stanu dziecka. Wypisali ją z hemoglobiną na poziomie 9.3. Więc wygląda na to że niestety takie przykre przypadki zdarzają się wszędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia010180 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 07.02.10, 21:14 Kunegunda, dziekuję za wsparcie- masz racje,że takie przypadki sie zdarzaja ale na Inflanckiej ZBYT CZĘSTO. Chodzę w różne miejsca na rehabilitację i połowa mam, które ćwiczą na coś z dziećmi jest z Inflanckiej- ćwiczą przez trudny poród- a to niedotlenienie, a to splot, a to cos innego...Dla porównania- na Inflanckiej jest około 10% cc ze wszystkich poródów, a np. w Sw. Zofii 35%. To o czyms świadczy. O tym ,że na Inflanckiej zbyt późno podejmuja decyzję o cc- cierpią po tem na tym często i mama i dziecko. Może i jest tam tanio ale jak często rodzimy i jestesmy w ciąży? Na tym akurat NIE WARTO OSZCZĘDZAĆ. Do tego niestety stosują tam powrzechnie " wyciskanie" dziecka z brzucha. Czy macie świdomość jakie może mieć to konsekwencje??? Poczytacjcie w necie... Dowiedzcie się też w jakich pozycjach możecie tam przeć- na ogół w jednej, co tez nie zawsze jest dobre dla porodu. Do tego porody są sztucznie przyspieszane ( bo tłum rodzących), co tez ma negatywny wpływ na dziecko.Dziecko MUSI mieć czas aby dokonać 3 obrotów i odpowiednio zejść w kanał rodny ( moje dziecko gotowe nie było, bo główka była wyskoko). A jesli chcecie tam rodzić, niech mąż nagra poród na kamerę- jak cos pojdzie nie tak, przynajmniej będzie dowód w sądzie, bo tak się wszystkiego wyprą. Jeśli jest wszystko w porzadku- wszedzie urodzicie ale jak zaczną sie problemy najwazniejsze spotkać mądrych, odpowiedzialnych ludzi, którzy podejmą szybką, odpowiednią decyzję. Na Inflanckiej jest ich niestety niewielu. Zyczę powodzenia, a Waszym dzieciom SZEROKIEJ DROGI Odpowiedz Link Zgłoś
zosia010180 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 07.02.10, 21:18 Kunegunda, dziekuję za wsparcie- masz racje,że takie przypadki sie zdarzaja ale na Inflanckiej ZBYT CZĘSTO. Chodzę w różne miejsca na rehabilitację i połowa mam, które ćwiczą na coś z dziećmi jest z Inflanckiej- ćwiczą przez trudny poród- a to niedotlenienie, a to splot, a to cos innego...Dla porównania- na Inflanckiej jest około 10% cc ze wszystkich poródów, a np. w Sw. Zofii 35%. To o czyms świadczy. O tym ,że na Inflanckiej zbyt późno podejmuja decyzję o cc- cierpią potem na tym często i mama i dziecko. Może i jest tam tanio ale jak często rodzimy i jestesmy w ciąży? Na tym akurat NIE WARTO OSZCZĘDZAĆ. Do tego niestety stosują tam powszechnie " wyciskanie" dziecka z brzucha. Czy macie świdomość jakie może mieć to konsekwencje??? Poczytacjcie w necie... Dowiedzcie się też w jakich pozycjach możecie tam przeć- na ogół w jednej, co tez nie zawsze jest dobre dla porodu. Do tego porody są sztucznie przyspieszane ( bo tłum rodzących), co tez ma negatywny wpływ na dziecko.Dziecko MUSI mieć czas aby dokonać 3 obrotów i odpowiednio zejść w kanał rodny ( moje dziecko gotowe nie było, bo główka była wyskoko). A jesli chcecie tam rodzić, niech mąż nagra poród na kamerę- jak cos pojdzie nie tak, przynajmniej będzie dowód w sądzie, bo tak się wszystkiego wyprą. Jeśli jest wszystko w porzadku- wszedzie urodzicie ale jak zaczną sie problemy najwazniejsze spotkać mądrych, odpowiedzialnych ludzi, którzy podejmą szybką, odpowiednią decyzję. Na Inflanckiej jest ich niestety niewielu. Zyczę powodzenia, a Waszym dzieciom SZEROKIEJ DROGI Odpowiedz Link Zgłoś
trika13 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 10.03.10, 13:15 Hej ja właśnie będę tam rodzić swoją drugą córeczkę - zdecydowałam się na ten szpital bo pierwszy poród 4 lata temu (nie są to wiec najświeższe informacje ale też i nie bardzo stare)był bardzo udany. Leżałam 3 dni wcześniej na patologii bo byłam po terminie, nie wspominam tego dobrze, ale to nie wina szpitala - po prostu tęskniłam za domem, dłużyło mi się tam, wszystkie leżące ze mną dziewczyny w kółko gadały o jednym...(trudno je o to winić, ale było to momentami denerwujące). Ponieważ przez 3 dni odkad się tam położyłam nic się nie działo, dostałam oksytocynę, a po paru godzinach odeszły mi wody. Dostałam więc znowu oksy - u mnie to działo, skurcze były coraz częstsze, mocniejsze i po 9h i 20 min (te 20 min to faza parcia) urodziłam zdrowa córeczkę 10 pkt. Fakt, że lekarz ją wypchnął, nie było jednak żadnego długotrwałego uciskania, dziecko już wychodziło i tylko jej pomógł. Rodziliśmy z mężem na sali rodzinnej, potem jeszcze przez 5 h mogliśmy tam sobie odpoczywać (spać, bo była noc) - bo nie było innych porodów. Za to pobyt na salce poporodowej to troszkę taka służba w wojsku, trzeba być odporym i nie przejmować się ani pielęgniarkami ani innymi mamusiami i ich gośćmi Grunt to mieć już maleństwo przy sobie. Dlatego jadę tam rodzić ponownie, być może jeszcze dziś trzymajcie kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
gaja_07 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 11.03.10, 19:37 dwie moje koleżanki rodziły na Inflanckiej o oba scenariusze podobne, poród przyśpieszany oksytocyną i oba porody pomimo rozwarcia w jednym przypadku 8cm, drugim 10cm!!! zakończyły się cesarką z powodu:" główka nie schodziła w kanał rodny" O co chodzi z tym sformułowaniem? Sama rodziłam na oksytocynie na Madalińskiego jesienią 2009 i byłam na sali porodowej 35 godzin! Nikt nie mówił o cesarce a sama chciałam urodzić naturalnie. Może chodzi o to żeby dziecko miało czas zejść w kanał rodny?? Odpowie mi ktoś mądrzejszy? Czy te porody mogły się skończyć drogami natury ale się komuś spieszyło? Odpowiedz Link Zgłoś
domi_33 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 14.03.10, 20:33 Na Inflanckiej się spieszą, więc pewnie dlatego te porody kończy się cesarką, żeby sali nie blokować na cały dzień. no u mnie była indukcja, mnóstwo oksytocyny i brak postępu rozwarcia więc po tych 16 godzinach gdzie dziecko było bez wód płodowych zdecydowali się na cięcie. dziecko ważyło 4500 więc może czuło, że mnie całą rozerwie i dlatego nie szykowało się do samodzielnego wyjścia. no duże jest cesarek na Inflanckiej to fakt, ja się po swojej czułam strasznie, ale chyba dobrze że to tak się skończyło. a dla mnie patologia tam była okej, a po porodzie gorzej, znacznie gorzej. w tym też personel. Odpowiedz Link Zgłoś
schwinn1 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 16.03.10, 16:52 a kto tak naprawdę decyduje o nacięciach czy cesarkach? ja właśnie się dowiedziałam że mój lekarz jest z inflanckiej, więc chyba wybiorę ten szpital, a z tego co widzę to ten mój lekarz jest przeciwny cesarskim cięciom jeśli nie jest to konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
pinkyone Re: zbieram info szpital inflancka ????? 07.08.10, 12:11 Minely juz 2 lata i 2 miesiace od narodzin mojej coreczki (ur. w 2008 r.). Czas leczy rany, a jednak wspomnienie porodu na Inflanckiej w Warszawie nadal budzi we mnie zywe, negatywne emocje. W szpitalnej gablotce znajduje sie informacja o uczestnictwie w akcji 'Rodzic po ludzku', dlatego chce opisac jak to szumne 'po ludzku' wyglada w wersji 'po Infalncku' czyli cos z perspektywy rodzacej. W szpitalu znalazlam sie tydzien przed porodem, juz po tzw. terminie z powodu nadcisnienia. Zaczne od takiej drobnostki jak wenflon. Oczywiscie bez paniki w tym temacie, ale kazdy przyzna, ze zakladanie jego nie jest przyjemne. W celu roznych zabiegow zakladano mi go, potem zdejmowano, potem tego samego dnia znow zakladano, potem zostawiano i nosilam go np. przez 3 dni niepotrzebnie, cackajac sie z nim przy kazdej czynnosci, typu mycie i ubieranie. Tu oczywiscie pretensji nie wnosze, bo rozumiem, ze w natloku spraw i pacjentow tego tematu nie da sie ogarnac. Jednak w rezultacie jeszcze przed porodem wiekszosc wygodnych do wklucia sie miejsc byla juz, ze tak powiem 'zuzyta'. Chcialam rodzic z mezem, wiec oplacilismy (koszt: 500 zl) porod rodzinny w prywatnej salce. Trafilam na nia z moim trzydniowym wenflonem. Polozna chciala podlaczyc do niego oksytocyne. Wyrazilam watpliwosc, czy po tylu dniach bedzie jeszcze drozny. Pewna siebie powiedziala: bedzie, bedzie (czytaj: co Ty pacjentko/babo wiesz o mojej robocie). Po chwili okazalo sie, ze nie dziala i trzeba zalozyc nowy. Po minie poloznej zobaczylam, ze nie lubi tego robic lub prawdopodobnie, nie jest to jej mocna strona. Dostalam reprymende, za stan moich poklutych rak i zaczela sie wkluwac w zyly, znajdujace sie na wierzchu moich dloni. Robila to nieudolnie kilkakrotnie, w rezultacie szybko tez staly sie 'zuzyte', wiec probowala ponownie w swiezo ponakluwanych miejscach, no... szczerze mowiac to juz dosc bolalo, ale staralam sie zachowac twarz i nie dac tego po sobie poznac. W koncu wezwala kogos na pomoc i ufff... udalo sie. Szlo mi dosc wolno, mimo przyspieszania procesu oksytocyna czas trwania pierwszego okresu porodu wyniosl 9,5 godz. Na szczescie otrzymywalam w tym czasie znieczulenie zewnatrzoponowe od bardzo milego doktora, ktory zachowywal sie w mojej opinii wzorowo, tzn. np. tlumaczyl co bedzie robil i jak mamy wspolpracowac. Wreszcie nadszedl czas drugiego okresu porodu, dla niewtajemniczonych, etapu kiedy mozna zaczac przec. Od tego momentu zaprzestaje sie podawania znieczulenia zewnatrzoponowego. Zbieglo sie to ze zmiana poloznych, o czym nie zostalam poinformowana. Poprzednia Pani nie raczyla powiedziec jednego zdania, ze konczy prace i przejmnie mnie inna polozna, czyli jak dla mnie troche nie 'po ludzku' - znowu drobiazg. Nowa polozna zaczela energicznie. Wyprosila mnie z mojej prywatnej salki. Mezowi kazala zostac na korytarzu (porod rodzinny?) i powiedziala, ze zawolamy go na koniec. Powinnismy wowczas zaprotestowac, ale w obliczu jej pewnosci siebie i naszej niepewnosci w tej sytuacji oboje nie zrobilismy nic. Zabrala mnie do pomieszczenia (z mojej perspektywy) wielofunkcyjnego. Znajdowaly sie w nim 2 komputery, dlugi rzad szafek - cos a la kuchenny zestaw, lodowka i fotel ginekologiczny. Dokonalysmy kilku prob parcia, poki mialam jeszcze skurcze parte. Potem przestalam je miec. Polozna kazala sie poinformowac, gdy zaczne znow je odczuwac. Pozwolono wejsc mojemu mezowi i wyznaczono mu miejsce....na lodowce, a polozna udala sie do komputera. Z relacji meza wiem, ze przekladala tam jakies karty, nie mylic z kartami pacjentow - pasjansik ja pochlonal. Niestety zamiast skurczy zaczelam odczuwac (przepraszam za fizjologie) potrzebe wymiotowania. Moj maz postaral sie o jakis pojemniczek, ktory znalazl w 'kuchennych' szafkach (na marginesie: ha! - jednak wszystkie obiekty w pomieszczeniu byly potrzebne, lodowka dla meza, komputery dla poloznej, dla mnie fotel ginekologiczny i te szafki - musialam je niestety dzielic z osobami postronnymi, ktore co jakis czas sie pojawialy i w 'moich' szafkach grzebaly). Na tym etapie bylam juz doslownie polprzytomna z bolu. Caly czas stalam i nie mialam sie o co oprzec. Miedzy falami bolu, udalo mi sie to zakomunikowac mezowi, ktory zaczal organizowac jakies miejsce. Padlo na fotel ginekologiczny, ktory nalezalo odpowiednio do tego celu przystosowac, pochowac jakies wystajace elementy i tu musze oddac honor poloznej: instuowala meza jak ma to zrobic (nie wstajac znad komutera). Minely kolejne 2 godziny, maz mi asystowal w bolach i wymiotowaniu, a polozna siedziala przy komputerze. Ten etap porodu moze trwac podobno tylko 2 godziny, wiec polozna udala sie po lekarza. Doktor byl dosc konkretny, stwierdzil, ze dziecko jest zle ulozone i nie ma mozliwosci urodzenia go naturalnie. Zaproponowal cesarke i zniknal. (Nie rozumiem, czemu lekarz nie mogl obejrzec mnie wczesniej?) Tu pojawila sie kolejna postac: mloda szczupla lekarka z krotka ciemna fryzurka. Miala zajac sie papierkowa robota, czyli formalnosciami zwiazanymi z cesarskim cieciem. W miedzyczasie snula do mnie, jakies bzdurne teorie, ze mam za duze dziecko, bo pewnie jadlam w ciazy witaminy. Dodam, ze witamin nie jadlam, a dziecko bylo normalnych rozmiarow, ale wtedy juz praktycznie nie moglam mowic z bolu. Cos tam powypelniala w druczkach (strasznie mi sie to dluzylo) poproszono mnie o podpis. Zlozylam go, ale okazalo sie, ze to byla karta innej pacjentki. Wypelnianie zaczelo sie od nowa, a na koniec dostalam jeszcze reprymende za nieczytelny podpis (pewnie trzeba sie bylo podpisac 'po ludzku', a nie jakies tam bazgroly rodzacej). W efekcie na sali operacyjnej zlalazlam sie po kolejnych 45 minutach. Corka miala juz sine wszystkie konczyny, ale poza tym wszystko bylo w porzadku i oczywiscie jestem wdzieczna blokowi operacyjnemu za dobra robote. Na sali pooperacyjnej przyszlo mi spedzic noc. Pani, ktora tam pracowala, byla naprawde wspaniala i miala serce do tej roboty. Potem moje dzieciatko mialo zoltaczke i spedzilam kolejny tydzien w tym szpitalu, spotykajac, tych po ciemnej i jasnej stronie mocy, ale to juz inna historia... Kamila P. Odpowiedz Link Zgłoś
anna23441 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 10.03.10, 16:52 trika - powodzenie i daj znać jak teraz jest Ja planuję tam się wybrać w czerwcu Odpowiedz Link Zgłoś
koci_koci_lapki Re: zbieram info szpital inflancka ????? 10.03.10, 18:16 A na kiedy masz termin? Ja koło 17-go. Możliwe, że się spotkamy Odpowiedz Link Zgłoś
anna23441 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 12.03.10, 12:25 Możliwe na 10 ale mam nadzieję, że będzie wczesniej Odpowiedz Link Zgłoś
classicvoice Re: zbieram info szpital inflancka ????? 12.03.10, 15:16 Rodziłam w grudniu 2009-leżałam na patologii od wigilii, poród miałam indukowany w 43tc od terminu @, a 41 wg usg.Indukowali po zapytaniu czy chcę rodzć czy jeszcze nie, wię nic na siłę. Poród sporej dzidzi-4300 i 59cm, naturalnie. Tylko nacięcie kiepsko mi zrobili, ale reszta była bez zarzutu. Opieka po porodzie bardzo bardzo sympatyczna i cierpliwa,wręcz nastawiona na pomoc za wszelką cenę więc szpital polecam. Jedna położna tylko na poporodówce- pożal się Boże-taka to do warzywniaka,a nie do noworodków,ale może przemyśli i wyciągnie wnoski.Reszta naprawdę godna polecenia, choć szpital biedny, ale nie o standard chodz, bo czysto było Odpowiedz Link Zgłoś
joa_ha Re: zbieram info szpital inflancka ????? 20.03.10, 19:50 mam pytanko jak postępują na IP,na inflanckiej z pacjentką, która przyjeżdża z objawami porodu, chodzi mi o to, czy zajmują się nią w miarę szybko, czy jest tak, że czeka "ileś" godzin zanim ją ktoś łaskawie obejrzy? wiele dziewczyn pisze, że warto wykupić pojedynczą salę porodową, że jest lepsza opieka, lepsze podejście itp...a co z opieką po porodzie, też "lepiej" patrzą na osoby, które wykupią pojedyncze sale? czy nie ma to znaczenia? przyznaję, że trochę mnie to wszystko przeraża, średnio z kasą...ale jeśli mam to wszystko łatwiej i lepiej przeżyć, to może jednak warto zapłacić...? jeśli oczywiście będę miała szczęscie i będą wolne jedynki, heh.... Odpowiedz Link Zgłoś
ulaula Re: zbieram info szpital inflancka ????? 21.03.10, 20:12 Chodze na Inflandzka do szkoly rodzenia Bo wlasnie w tym szpitalu chcialam rodzic, ale na ostatnich zajeciach dowiedzialam sie, ze 29 Marva zamykaja Cale 2 pietro - remont. Oznacza to, ze do czasu otwarcia nowego skrzydla zostake tylko blok porodowy A. Czyli sajgon, szczegolnie na salach poporodowych, gezie ma buc Uwaga, po 7-8 lozek. Bohe sie, ze bedzie tam mega masowka I pospiech przy porodach a nowy oddzial o ole nie bedzie kolejnych obsowek, otwiera sie dopiero w lipcu Odpowiedz Link Zgłoś
justka.easy Re: zbieram info szpital inflancka ????? 21.03.10, 22:57 No to super logistyka jest w naszych szpitalach, czy akurat muszą zamykać bródnowski i 2 piętro inflanckiej jednocześnie? nie mogli zaczekać 2-3 tygodnie? ech... Trochę mi słabo bo termin mam na 4.04 i zamierzam rodzić na inflanckiej, ale 7-8 pacjentek z dziećmi w jednej sali sobie nie wyobrażam.... A pacjentki z bródna też gdzieś będą musiały się podziać.... Odpowiedz Link Zgłoś
joa_ha Re: zbieram info szpital inflancka ????? 22.03.10, 09:31 no właśnie...ja jestem przerażona! na początku chciałam rodzić w bródnowskim - zamknęli, potem na inflanckiej - i piszecie, że też zamykają...termin mam za tydzień, jestem załamana, chyba zostaję i rodzę w domu! albo gdzieś na ulicy! (( Odpowiedz Link Zgłoś
anciarek2010 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 22.03.10, 09:33 Ja mam termin na środę, jak się nic nie wydarzy to 31 na wywołanie, ale mam nadzieję, że syn zrozumie i się zdecyduje wyjść (do czego go usilnie namawiam), bo ja jestem przerażona tym zamknięciem, idę dziś do lekarza i zapytam, może mają jakiś plan awaryjny. Ja powoli zaczynam rozważać też opcje innego szpitala, chociaż tam mam gina i chodziłam do przychodni, do szkoły, więc wiem mniej więcej co i jak, i wolałabym tam Odpowiedz Link Zgłoś
anciarek2010 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 22.03.10, 16:56 Na forum marcowym jest napisane, że już dziś zamknęli Porażka jakaś!! Odpowiedz Link Zgłoś
joa_ha Re: zbieram info szpital inflancka ????? 22.03.10, 18:56 na inflackiej powiedzieli, że blok B "jeszcze działa", ale to tylko kwestia najbliższych dni...kobieta nie umiała powiedzieć, kiedy dokładnie będzie zamknięty, ale na pewno w ciągu najbliższych dni... CUDOWNIE! GDZIE RODZIĆ? Odpowiedz Link Zgłoś
anna23441 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 22.03.10, 20:12 jesteście pewne, że tyle czasu będą potrzebowali na remont? Wszystko mają przenieść na blok płatny? Ja mam poród na początek czerwca i obawiam się, że nie mam gdzie rodzić Chciałam na Inflanckiej, ale w takich warunkach nie wyobrażam sobie. Podpytam mojego lekarza który tam pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
anciarek2010 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 22.03.10, 21:14 Ja byłam dziś u mojego gina z inflanckiej i to chyba nie jest zamknięte z powodu remontu tylko coś wykryli, powiedział, żeby lepiej na drugie piętro nie wchodzić, bo kręci się sanepid i ordynator się denerwuje. Powiedział też, że nie wiadomo kiedy otworzą może być i za rok. W środę idę na ktg to może położna coś tam powie więcej. Porody odbywają się na bloku płatnym i wszystko jest bezpłatne. To chyba jedyny plus Odpowiedz Link Zgłoś
marta_nie_martka Re: zbieram info szpital inflancka ????? 24.03.10, 11:32 Jeżeli całe IIp jest zamknięte, to gdzie leżą mamy po porodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
trika13 inflancka ????? właśnie tam urodziłam 25.03.10, 14:21 Witajcie w nocy ze środy na czwartek, dokładnie 18.03 o 3 nad ranem, urodziłam na Inflanckiej na bloku porodowym A (płatnym) moją córeczkę. Oto przebieg mojego porodu. Do szpitala trafiłam już we wtorek, bo byłam 9 dni po terminie, wiec położyli mnie na patologię. W środę rano dostałam test oksytocynowy (ponad 1h), po którym zaczęła mi odpływać krwista wydzielina (nie były to jednak wody płodowe, bo sprawdzano odczynnikiem). Wkrótce pojawiły się też skurcze i poród na dobre zaczął się ok godz. 19. Nie byłam podłączona do osy, po prostu poranny test uruchomił mechanizm porodowy . Koło 20 zeszliśmy z mężem na porody rodzinne - byliśmy pierwsi, a wkrótce zrobiło się tam całkiem tłoczno - byli ludzie prosto z Izby Przyjęć i z patologii (też po porannych testach Na bloku A dyżurowały 2 położne. Wszystko zapowiadało się miło, skurcze były znośne, dostałam zastrzyk na wygładzenie szyjki bo było tylko 1,5 cm rozwarcia. Do tego czopki, również na szyjkę, a wcześniej lewatywę. Za jakiś czas dyżurująca lekarka przebiła mi pęcherz płodowy, który - jak powiedziała - był już zwiotczały i lada moment sam by pękł. Po tym skurcze bardzo mi się nasiliły. Były wyjątkowo bolesne i naprawdę częste co 2-3 min. Koło północy nie dawałam sobie z nimi już rady, a rozwarcie było na dopiero 3 cm - więc poprosiłam o ZZO. No i tu się zaczęło. Choć położna od razu zadzwoniła po anestezjologa, ten po prostu nie przychodził. Ja tam gryzłam ściany, a jego nie było. Wiecie ile czasu minęło aż się pojawił? 2,5 h! Podobno w tym czasie było kilka cesarek a w nocy tylko jeden anestezjolog dyżuruje Kiedy przyszedł (to była lekarka) ja umierałam z bólu, miałam skurcze częściej niż co minutę, właściwie to rzadziej nie miałam niż miałam. Anestezjolog kazał mi się położyć i spokojnie leżeć - tylko jak to zrobić jak ja wariowałam z bólu? Leżałam na łóżku jak kot, bo trzeba tak wygiąć kręgosłup do tego kiedy nagle czuję taki ból, że aż podskoczyłam. Dostałam burę od anestezjologa, że nie wolno mi się ruszać na co mu odpowiedziałam, że ja mam już bóle parte! Lekarz wielkie oczy, przybiegła położna, zbadała mnie i krzyczy, że jest już pełne rozwarcie i mam natychmiast iść na salę rodzić. Zeszłam z łóżka na czworaka, na boso, a 10 minut później, po 3 bólach partych, urodziłam zdrową córeczkę. I wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że tak długo czekaliśmy na anestezjologa i że o mały włos nie dostałabym znieczulenia przy 10 cm rozwarcia. Ewidentny błąd w sztuce, bo położna powinna mnie zbadać zanim lekarz zabrał się za podawanie znieczulenia. Jedyne co ją usprawiedliwia to fakt, że było tam pełne obłożenie rodzących i najwyraźniej przeoczyła, że trzeba mnie zbadać Potem było już miło - położna zastosowała ochronę krocza więc nic mi nie pocięli ani nic nie popękało - przez co komfort mam teraz ogromny, normalnie siedzę (mam porównanie do pierwszego porodu, gdy miałam nacięcie). Potem odpoczywaliśmy z mężem i małą w wózeczku, a ok 6 zawieźli mnie na 2 piętro do 4-osobowej sali. Położna przepraszała mnie po drodze za to sytuację ze znieczuleniem... No a później spędziłyśmy 3 dni w szpitalu z maleńką, bo miała krwiaczka na główce w wyniku parcia i słabą morfologię. Lekarze bardzo troskliwie się nią zajmowali, jestem pod dużym wrażeniem profesjonalizmu i zaangażowania tamtejszych pediatrów. Pielęgniarki noworodkowe i położne tez nie są takie złe jak wieść gminna niesie, z moich obserwacji wynika, że interesują się problemami matek, doradzają w karmieniu. A co do zamknięcia 2p - w sobotę skończyło się myło w toalecie i na moje pytanie salowa odpowiedziała, że mydła już nie bezie bo się przeprowadzamy (sic!). Dobrze, że mydło było w pokojach i tam można było umyć ręce po skorzystaniu z WC, w każdym razie dziwne podejście jak na szpital. Odpowiedz Link Zgłoś
anciarek2010 Re: inflancka ????? właśnie tam urodziłam 25.03.10, 14:44 Mam pytanie odnośnie tego wywoływania. Mnie czeka własnie tam 31, jeśli się nic nie wydarzy (termin na wczoraj). Jak wygląda sprawa z mężem, że tak powiem. Mówią Ci że wywołują jutro i on przyjeżdża, czy dopiero jak się sprawa rozkręci, bo nie wyobrażam sobie jak to wygląda. Lekarza miałaś ze szpitala? Dał Ci on skierowanie na IP i się po prostu zgłosiłaś?Może to trochę dziwne pytania, ale jakoś mi to spokoju nie daje z tym mężem najbardziej, bo się boję, że sama będę rodzić. A położna z dyżuru rozumiem? A z rodzeniem w dowolnej pozycji to nie było problemu? Odpowiedz Link Zgłoś
trika13 Re: inflancka ????? właśnie tam urodziłam 25.03.10, 14:52 tam nie ma wywoływania, bo testy nie są po to by wywoływać. Kładą na patologii po 7 dniach od terminu aby obserwować a nie wywołać Testy - jak mi wyjaśniła położna - służą temu aby sprawdzić jak reaguje tętno dziecka na oksytocynę. Natomiast sam fakt podania oksytocyny może wywołać poród i u mnie tak się wydarzyły, co nie oznacza, że tak się dzieje u każdej, której ją podadzą. Wtedy po 2 dniach podają znowu, w większej dawce i obserwują. Więc po męża nie ma co dzwonić, dopiero jak lekarz stwierdzi, że poród się zaczął Lekarza ani położnej ze szpitala nie miałam, tylko z dyżuru. A na IP zgłosiłam się sama po 9 dniach (nie spieszyłam się) - nie potrzeba do tego skierowania. Wcześniej jednak, jakoś od terminu, jeździłam do przychodni na Inflanckiej na ktg, średnio co 2 dni. Zapisy są przez infolinię. Rodzenia w dowolnej pozycji nie było, rodziłam na fotelu w pozycji typowej dla filmów Odpowiedz Link Zgłoś
joa_ha Re: inflancka ????? właśnie tam urodziłam 25.03.10, 15:43 no to świetnie, zamkną blok B, będzie sajgon na bloku A...za darmo-suuuupeeer...ale co z tego? jakie to będą warunki? gdzie te wszystkie babeczki będą rodzić? gdzie potem leżeć? coś czuję, że mnóstwo z nas zostanie odesłanych do innych szpitali Odpowiedz Link Zgłoś
joa_ha Re: inflancka ????? właśnie tam urodziłam 25.03.10, 15:45 mam jeszcze pytanie odnośnie ktg, za chwilę będę po terminie, więc na pewno będę musiała zrobić ktg, czy przyjmą mnie bez problemu, mogę przyjechać prosto z ulicy,czy muszę mieć jakieś skierowanie, albo bez skierowania,ale trzeba się wcześniej zapisywać? Odpowiedz Link Zgłoś
anciarek2010 Re: inflancka ????? właśnie tam urodziłam 25.03.10, 15:57 żeby się zapisać na ktg dzwonisz na infolinię szpitala i Cię zapisują. Ja nie miałam problemu nawet z dnia na dzień się zapisać. Od 37 tyg robię raz w tygodniu, w terminie porodu (wczoraj), a teraz co drugi dzień, czyli jutro i w pon. Nie trzeba mieć skierowania żadnego. Po prostu dzwonisz, zapisujesz się i idziesz Odpowiedz Link Zgłoś
luscinia Re: zbieram info szpital inflancka ????? 04.06.10, 23:35 Trochę czasu już minęło. Jak obecnie wygląda sytuacja na Inflanckiej? Chciałabym rodzić z mężem a na stronie jest napisane, że taki piród jest bezpłatny. Niektóre jednak z Was coś płaciły. Za co konkretnie, za sam poród, czy salę poporodową jednoosobową? Jak wyglądają sale porodowe? Są jednoosobowe do rodzinnych, czy jakieś parawaniki itp.? Termin mi zaraz mija a nadal się waham... Odpowiedz Link Zgłoś
anciarek2010 Re: zbieram info szpital inflancka ????? 06.06.10, 18:09 Teraz podczas remontu wszystkie porodówki są bezpłatne, sale pojedyńcze, chyba jest ich 6 albo 8, nie wiem dokładnie. Nie wydałam ani złotówki, rodziłam ze znieczuleniem, w związku z remontem jest ograniczenie w odwiedzinach do 1 osoby na łóżko, bardzo tego pilnują nie ma szansy wejść w dwie osoby, opieka super, jedzenie kiepskie, ale to w sumie da się przeżyć. Ogromny minus za to, że nie wywołują porodów wcale, a także za to że w razie komplikacji cc robią dosyć późno, co bywa różne w skutkach (jeden dzidziuś ponad tydzień leżał z mamą, bo odeszły jej zielone wody i nie zrobili od razu cc, musiał brać antybiotyk bo dostał zakażenia, a ona była 20 dni po terminie!). Chętnie odpowiem na pytania, rodziłam 24.04. Jestem zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
luscinia Re: zbieram info szpital inflancka ????? 06.06.10, 22:00 To moje drugie dziecko, więc jakieś tam doświadczenie już mam - z Karowej. Wspomnienia mam nie najlepsze, bo przypięto mnie od początku do KTG i kazano grzecznie na pleckach leżeć, co wiązało się dla mnie z bólem nie do zniesienia. Rodziłam sn bez znieczulenia. Jak to jest z tym KTG na Inflanckiej? Też tak katują od początku i nie dają zmienić pozycji? Tego się chyba najbardziej boję... Będę ogromnie wdzięczna za wszelkie informacje Odpowiedz Link Zgłoś
niyami Re: zbieram info szpital inflancka ????? 07.06.10, 10:13 Koleżanka rodziła małego Kajetanka w tym szpitalu 22 maja. Szpital jak pisały poprzedniczki w remoncie przynajmniej do stycznia (info uzyskane od pielęgniarek Poród rodzinny do końca remontu jest bezpłatny. Nie ma w tej chwili sal pojedyńczych po porodzie. W pokoju jednoosobowym w tej chwili leżą 4 kobietki i aby przejść z maluszkiem z tylnych łóżek na korytarz trzeba wyprowadzać wózki które są z przodu. Na jedzenie też koleżanka się skarżyła. Niestety prawdą jest też że długo czekają z cc. Mały miał coraz wolniejsze tętno i dopiero interwencja ojca maluszka dała efekt cesarki po prawie 12 godzinach od chwili zaobserwowania wolniejszego tętna. Pozdrawiam i życzę mamom dużo dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
sawa_wawa Re: zbieram info szpital inflancka ????? 09.06.10, 19:24 Mam nadzieje ze do stycznia 2011 roku zmieni sie juz sytuacja w szpitalu na Inflanckiej poniewaz mam zamiar tam rodzic i wymarzylam sobie pokoj jednoosobowy po porodzie. moja znajoma wlasnie pare lat temu lezela w takim pokoju i bylo fajnie bo tylko ona i dziecko i nie bylo duszno w pokoju tak jak w tych kilkuosobowych Odpowiedz Link Zgłoś