Dodaj do ulubionych

19.11.2009 urodziłam na Inflanckiej

24.11.09, 16:37
Witam wszystkie mamy smile Chciałabym się z Wami podzielić moimi
wrażeniami z porodu w szpitalu na Inflanckiej. Urodziłam 11 dni po
terminie - termin miałam na 8.11 a 11.11 przyjęli mnie na patologię
ciąży. Z polegiwania na oddziale jestem bardzo zadowolona, ponieważ
opieka jest super i o dziwo jak na Państwowy szpital - jaki mają
sprzęt smile Eketrycznie sterowane łóżka, termometry "strzelające" w
czoło - wynik po 1 sekundzie, no i bezprzewodowe KTG - pełen
profesjonalizm. Ordynator szpitala - przesympatyczny człowiek. Z
uwagi na fakt, że żadnych oznak porodowych u mnie nie było próbowano
mi wywołać poród oksytocyną, ale podziałała ona dopiero za 3 razem.
Zatem w 11 dobie po terminie zaczęły mi się nieregularne skurcze o 5
rano, około 13 zostałam podłączona pod oksytocynę i potem skurcze
zaczęły się stawać coraz bardziej regularne, aby około 23 być już co
prawie 3 minuty.Niestety miałam dopiero 0,5 cm rozwarcia więc na
blok porodowy A (ten płatny) zeszłam dopiero około 1 w nocy.
Znieczulenie dostałam przy 5 cm rozwarcia, a przestało działać przy
8 cm. Niesttey strasznie się namęczyłam od tych 8 cm do 10 cm, ale
drugiej dawki nie chcieli dać ze względu na to, że trzeba niby
odczuwać skurcze parte. Ból ogromny, szczególnie przy skurczach
partych - u mnie dodatkowo główka nie chciała zejść nisko i musiałam
wsztrzymywać parcie. Urodziłam chyba dopiero za 15 skurczem partym.
Córka pojawiła się na świecie o godzinie 9.35 - na szczęście cała i
zdrowa. Blok porodowy A i pojedyńcza sala do porodu - nieoceniona
pomoc przy porodzie. Nistety na bloku porodowym B nie ma jak zanzać
spokoju przy innych rodzących - tam cały czas się ktoś kręci a jak
trzeba chodzić przy skurczach to i na korytarzu się wszyscy gapią -
ja osobiście nie czułabym się komfortowo. Obok mnie w sali rodziła
kobieta, która się strasznie darła - dosłownie darła jakby ją ze
skóry obdzierali - i samo to na mnie strasznie źle oddziaływało, a
kobieta była za ścianą, strach pomyśleć co by było gdybym ją
słyszała za parawanem. Blok porodowy A kosztuje 600 zł, znieczulenie
jest gratis więc moim zdaniem nie warto się nawet zastanawiać - w
innych szpitalach za samo znieczulenie trzeba tyle zapłacić. Komfort
rodzenia z Mężem w ciszy i spokoju - jest niezastąpiony. W pokoju
porodowym miałam piłkę i takie kosmiczne krzesło - niestety nie
skorzystałam z niego, ponieważ w wielkich bólach porodowych nawet ni
byłam w stanie o niczym myśleć. Po porodzie pozwolono nam pozostać w
sali z dzieckiem około dwóch godzin - błogosławieństwo za możliwość
wzięcia prysznica, który był "na wyposarzeniu". Nie wykupywałam
położnej - zarówno ta z nocnej i ta z dziennej zmiany były miłe i
pomocne więc uznałam to za zbędny wydatek. Jeśli macie jakieś
pytania to zapraszam: katarzyna.sobolewska@op.pl. Ja bardzo polecam
szpital na Inflanckiej wbrew złym opiniom, których naczytałam się
wcześniej na forum.
Obserwuj wątek
    • endzi001 Re: 19.11.2009 urodziłam na Inflanckiej 26.11.09, 10:20
      Serdeczne gratulacje! Miło czytać pozytywne opinie o tym szpitalu,
      ja zamierzam tam rodzić w marcu. Czy mogła byś jeszcze napisać jak
      tam z opieką poporodową? Ilu osobowe sale, jak z pomocą w karmieniu
      i opieką nad noworodkami? Pozdrawiam!
      • kasia_mama_26 Re: 19.11.2009 urodziłam na Inflanckiej 26.11.09, 16:09
        Jeśli chodzi o opiekę poporodową to niewiele mogę powiedzieć,
        ponieważ to moje drugie dziecko więc wszystko już umiałam. Ja
        osobiście leżałam na przestronnej sali 6 osobowej ale są też takie
        malutkie klitki 4 osobowe - moim zdaniem strasznie tam duszno i
        ciasno niestety. Jak dziecko strasznie płacze to przychodzą
        pielęgniarki spytać co się dzieje - zawsze można pójść z dzieckiem
        do pokoju noworodkowego, gdzie zawsze można uzyskać pomoc.
        Więcej niestety nie mogę napisać, bo wypisali mnie po jednym dniu.
        • kasiulek83.02 Re: 19.11.2009 urodziłam na Inflanckiej 27.11.09, 20:19
          Witamsmile
          ja również rodziłam w szpitalu na inflandzkiej prawie rok temu (21.12.2008)
          Wrażenia z pobytu w szpitalu i samego porodu jak najbardziej w 100%
          pozytywnie. Bardzo miły personel, kiedy chodziłam jeszcze z bólami po
          korytarzu szpitalnym, jedna z położnych wyszła masowała mnie po krzyżu w
          chwili największych bóli. Cały poród przebiegł bardzo spokojnie, położne
          były bardzo pomocne. Opieka poporodowa też pozytywna, polecam ten szpital
          jak najbardziej.
      • paukatekk Re: 19.11.2009 urodziłam na Inflanckiej 27.11.09, 19:22
        endzi001 na którego marca masz termin suspicious ja własnie też przymierzam się do
        rodzenia na inflanckiej, i mam termin z okresu na 15 a z usg na 28 marca smile

        dzięki wielkie za informacje o szpitalu smile mi również miło słyszeć pozytywne opinie
        • endzi001 Re: 19.11.2009 urodziłam na Inflanckiej 27.11.09, 21:05
          Ja mam termin z OM 11.03,z USG na 19.03, może się spotkamysmile Z
          dobrych informacji, to słyszałam, że od stycznia mają otworzyć nową
          część z nowymi porodówkami. W styczniu wybieram się tam do szkoły
          rodzenia i zamierzam sobie przy okazji obejrzeć porodówkę i o
          wszystko wypytać. Pozdrawiam!
          • agak37 Re: 19.11.2009 urodziłam na Inflanckiej 28.11.09, 16:10
            ja wiem od znajomej położnej z inflanckiej, że ta nowa część będzie czynna
            dopiero od marca, ja mam termin na poniedziałek, wiec się nie załapięsad
            • mariola1315 Re: 19.11.2009 urodziłam na Inflanckiej 28.11.09, 22:27
              Ja na Inflanckiej rodziłam swoje drugie dziecko w październiku 2006r.
              Teraz spodziewam się trzeciego dziecka. Termin mam na 9 lutego i
              zamierzam jechac na Inflancką.


              https://www.suwaczki.com/tickers/qb3cx1hpxjll0bsr.png
              https://www.suwaczki.com/tickers/f2wlanli69xzy347.png
              https://www.suwaczki.com/tickers/2nn3csqv07xupxe5.png
    • joanna_12345 pytanko do kasia mama 26 02.12.09, 12:28
      Mam pytanko, może głupie, ale im bliżej porodu tym mniej wiem sad
      Kiedy pierwszy raz po porodzie przystawia się Maleństwo na karmienie
      do piersi?
      Bo zastanawiam się czy już do porodu potrzebna jest koszula z
      rozcięciem na piersiach, czy też może jest tak że mamy chwilę na
      łazienkę i przebranie?
      Z góry dziękuję za odpowiedzi wszystkim serdecznym mamcią smile
      • fil.ona Re: pytanko do kasia mama 26 02.12.09, 14:03
        to ja jeszcze głupsze pytanie .Rozumiem,że pierwsze ubranko maluszka dajemy
        położnej co ma tam być ???czy można założyć body bo słyszałam,że nie można by
        pępek nie podrażnił się
        • mariola1315 fil.ona 02.12.09, 15:10
          Powiem Ci,że z doświadczenia wiem, iż lepsze są na samym początku
          kaftaniki.Body rzeczywiście może podrażniać kikut przy pępuszku, co
          może powodować ból i dyskomfort u maluszka.


          https://www.suwaczki.com/tickers/qb3cx1hpxjll0bsr.png
          https://www.suwaczki.com/tickers/f2wlanli69xzy347.png
          https://www.suwaczki.com/tickers/2nn3csqv07xupxe5.png
      • karolina2050 Re: pytanko do kasia mama 26 04.12.09, 08:34
        Hej, rodziłam na Inflanckiej we wrześniu tego roku. Do porodu potrzebna jest koszula z rozcięciem. Mi dali małą do karmienia jak tylko ją ubrali a ja leżałam jeszcze na łóżku porodowym. Z tego co wiem przy porodach sn zawsze tak robią, bo musisz jeszcze 2h leżeć na obserwacji czy nic złego się nie dzieje. Łazienka i przebranie dopiero jak cię odwiozą na salę. Rodziłam na sali bezpłatnej chyba że na tych płatnych jest inaczej...
        • endzi001 Re: do karolina2050 04.12.09, 10:03
          Ja też planuję rodzić na sali bezpłatnej. Czy mogła byś napisać parę
          słów jak przebiega tam poród? Gdzie leży się przed porodem, czy mąż
          może być w trakcie porodu na sali porodowej lub czekać przed
          drzwiami? Jak jest z opieką położnych i lekaży na bloku B? Z góry
          dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam!
          • karolina2050 Re: do karolina2050 04.12.09, 16:09
            Przed porodem leży sie na łóżkach w sali zwanej przedporodową, stoi kilka łóżek, są zasłonki i z niej widać już i słychać smile sale porodowe, które są dosłownie obok, nie ma drzwi między nimi tylko jest przejście, tak mi się wydaje....
            Mąż był ze mną cały czas i na początku na łóżku, tam mi ktg podłaczały i kazały chodzić po korytarzu na skurczach i tak robiłam, ale rozdziłam w nocy, więc było pusto, w dzień niestety na korytarzu jest bardzo dużo ludzi bo drzwi od porodówki są z jednej strony a z drugiej już pokoje dla matek z dziećmi. Porodówka nie jest jakby zamkniętym skrzydłem. Może sie za dużo filmów naoglądałam...smile Jeśli chodzi o opiekę to myslę, ze zależy na kogo się trafi. Ja przy porodzie miałam dwie zmiany i dopiero lekarz na obchodzie pomógł mi urodzić.... Opieka nad dzieckiem ok, co potrzebujesz to powiedzą, ale musisz sama iść podpytać, dużo dziewczyny z sali pomagają, bo lekarza widzisz raz dziennie przez 2 min.
            Powiem tak, z tego co słyszałam jak dziewczyny rodziły w innych szpitalach to podobno lepsze warunki są na tych bezpłatnych salach. Tam na sali bezpłatnej naprawdę czas sie zatrzymał....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka