Dodaj do ulubionych

szp. Brudnowski

10.02.04, 09:35
Zachęcam do wymiany opini o szp. brudnowskim. Ja właściwie się już
zdecydowałam, ale wiecie jak jest - zawsze miło usłyszeć coś pozytywnego.
Zaimponowali mi po rozmowie tel. (zobaczymy jak w praktyce będzie). Poród
rodz. możliwy jest bez żadnych dopłat! A jak chce się salę luks to za dopłatą
(350 lub 450 zł), ale w tym jest wliczona sala 1 os. po porodzie, aż się
wierzyć nie chec smile
Obserwuj wątek
    • delcia Re: szp. Brudnowski 11.02.04, 15:40
      ja tez bylam entuzjastycznie nastawiona przed porodem...Sala porodowa lux jest
      jedna i dwie poporodowe 1 os, w ktorych jest strasznie zimno w tym okresie i
      mnie np odradzili przy przyjeciu te sale. Mozna tez rodzic w bezplatnych
      pojedynczych o nizszym standarcie z mezem, a potem zaplacic za pojedyncza
      poporodowa, chyba 50 zl/dobe. Ponadto dobrze, ze mi odradzili te sale lux na
      dole, bo mialam pilna cesarke, gdy zaniklo tetno i zanim zeszliby lekarze
      zadecydowac, zanim winda dowiezliby mnie, moglabym nie karmic w tej chwili
      dzieciatka - na gorze podbieglo od razu 2, w tym szef dyzuru i w 5 minut potem
      dziecko bylo "wyjete" za co jestem dozgonnie wdzieczna - sala operacyjna jest
      na I pietrze tam gdzie zwykle sale porodowe. Gdy jest wszystko ok na pewno
      lepiej miec bardziej intymne warunki, ale jak sie cos dzieje lepiej jak jestes
      pod reka. Rzeczywiscie mogli zaimponowac Ci rozmowa telefoniczna, bo
      organizacje na prawde maja b.dobra. Jak pojechalismy z mezem wczesniej zobaczyc
      jak tam jest tez sie ucieszylimy i wszystkich zachecalismy. Jesli chcesz
      przeczytac moja niestety niezbyt pochlebna opinie to zobacz 2 strony wczesniej:
      urodzilam w brodnowskim i chyba nie polecam", ale najwazniejsze, ze wszystko
      skonczylo sie dobrze, a tez nie wiadomo jak byloby gdzie indziej. Pozdrwawiam i
      zycze szczesliwego rozwiazania.
      • bruksia Re: szp. Brudnowski 11.02.04, 19:42
        Bardzo dzięki za odp. Znam tamtą wypowiedź, ale i tak nie jest z
        kręgu "horrorów" smile. Prawie na każdy szpital znam coś nie ok. Więc żyję
        nadzieją, że ja będę w gronie szczęśliwców, a i nastawiam się na możliwość
        pewnych niedogodności (chociaż też by mnie to wnerwiło).
        • delcia Re: szp. Brudnowski 12.02.04, 10:50
          z perspektywy czasu tez juz nie oceniam tego wszystkiego t5ak negatywnie, choc
          nic nie odwoluje jesli chodzi o opieke po porodzie, ale moze trafisz na te
          fajniesze polozne. Najwazniejsze jest bezpieczenstwo dziecka i matki, mniej
          istotne warunki i niektore niemile osoby, a horrory zdarzaja sie oczywiscie
          wszedzie. Zamow sobie opieke poloznej np Leny, na prawde bedziesz miala lepij
          niz ja. I radze Ci nastaw sie na to, ze Twoj porod moze skonczyc sie cesarka,
          bo dla mnie byl to straszny szok, lepiej sie przygotowac. Pojedz tez tam
          wczesniej, zebys wiedziala w chwili bolu i stresu gdzie sie kierowac, w razie
          opozniania sie porodu robia codziennie ktg na izbie.
          jesli spotkasz sie z nieprzyjemnosciami podejdz na luzie, ja za bardzo sie
          stresowalam. Wszystkiego dobrego!!!
          • bruksia Re: szp. Brudnowski 12.02.04, 14:48
            Dzięki za życzonka i namiar na położną bo nikogo nie znałam. Jak mnie
            zakwalifikują to od marca idę do nich na szkołę rodzenia. Wiesz racjonalnie to
            można myśleć przed (jak ja) lub po (jak ty), ale w trakcie to pewnie obie
            STRES :> pozdrawiam
    • magjag Re: szp. Brudnowski 16.02.04, 14:31
      Urodziłam syna w szpitalu na Bródnie i polecam.
      Rodziłam w sali bezpłatnej a po porodzie leżałam w sali jednoosobowej płatnej
      50 zł/dobę. Rodziłam bez swojej położnej a ta z dyżuru była taka normalna ale
      nie wysilała się żeby być szczególnie miłą. Był to poród rodzinny i nie żałóję
      że nie zamówiłam położnej ile mógł pomógł mi mąż. Mój poród był chyba krótki.
      Polecam natomiast salę pojedynczą nie wiem jak opieka na zwkłych salach ale ja
      nie nażekam. Pielęgnarki przychodziły zawsze jak mały płakał. Jedną noc
      przepłakał całą i pielęgniarka była bardzo często.
      Ja polecam ten szpital i jestem zadowolona z pobytu
    • mania2424 Re: szp. Bródnowski 05.04.04, 13:19
      Rodziłam w tym szpitalu 2 tygodnie temu.
      Nie polecam nikomu.
      Poród jak poród, trafiłam na miłą życzliwą położną, ale za to warunki straszne.
      Kazano mi się kłaść ciągle na tym samym zakrwiawionym prześcieradle. Byłam
      upaprana w krwi po pachy. Po porodzie szyła mnie pielęgniarka, która nie
      poczekała aż znieczulenie zacznie działać, a na moje protesty wogóle nie
      zważała.
      Na sali w dzień było strasznie duszno za to nad ranem zimno strasznie.
      Pościel wogóle niezmieniana. Na moją prośbę o czyste prześcieradło, bo to na
      którym leżałam było całe we krwi dostałam ochrzan, że jest niedziela, że
      brakło, że ona mi z domu czystego nie przyniesie. W ogóle smród, brud i ubustwo.
      Nikt się tobą nie interesuje, wszyscy mają gdzieś co się z Tobą dzieje. Dopiero
      jak zemdlałam na korytarzu idąc do łazienki, zaczęto mnie badać i interesować
      się czy ze mną wszystko Ok.
      Dziecko dostałam dopiero wieczorem (rodziłam 4.25) i to dopiero po moich kilku
      protestach. Dziecko w tym czasie było pojone glukozą, a przecież chciałam je
      karmić piersią od początku, przecież to bardzo ważne - z mlekiem matki
      przekazywane są przeciwciała.

      No cóż
      Gdybym miała rodzić drugi raz napewno nie wybrałabym Szpitala Bródnowskiego.
      Nie wiem jak jest gdzie indziej więc nie mam porównania, ale mam nadzieję że
      nie tak strasznie
    • delcia do mani2424 08.04.04, 09:55
      skoro musiałaś chodzić do kibelka, sądzę, że leżałaś na sali przerobionej z
      innego pomieszczenia przedostaniej od strony pooperacyjnej, a przeciwległej
      do "myjni" noworodków. Pewnie chodziłaś do WC do sali obok, gdzie leżą
      dziewczyny po cesarce. Ustalam to ponieważ jestem ciekawa czy po mojej
      interwencji naprawili drzwi od kibelka, jak ja leżałam tam w styczniu drzwi nie
      dały się domknąć i trzeba je było trzymać, żeby nikt nie zajrzał.
      Wszystko co napisałaś wydaje mi się dziwnie znajome....z tym, że ja wyprosiłam
      nowe takie zabezpieczenie pod pupę (nie całe prześcieradło), bo po cesarce w
      znieczuleniu ogólnym nie podłożono mi nic pod tę część ciała w tym momencie
      dość istotną i zanim się ocknęłam lepiej już nastąpiła katastrofa.
      Potem leży się tam np po cesarce 5 dni w tej samej pościeli i odwiedzający
      podziwiają wielkie plamy, trochę krępujące.
      Już się "wyluzowałam" po tym porodzie i znalazłam też wiele pozytywnych rzeczy,
      ale jak przeczytałam Twój post to trochę wróciło, choć tylko z ironią, a nie
      żalem.
      Pozdrawiam
      • mania2424 Re: do mani2424 08.04.04, 10:30
        delcia napisała:

        > skoro musiałaś chodzić do kibelka, sądzę, że leżałaś na sali przerobionej z
        > innego pomieszczenia przedostaniej od strony pooperacyjnej, a przeciwległej
        > do "myjni" noworodków. Pewnie chodziłaś do WC do sali obok, gdzie leżą
        > dziewczyny po cesarce.

        Nie nie to była chyba inna sala, numer chyba 12, zaraz obok stołówki, a do
        kibelka (w którym kisły zakrwawione podpaski) i pod prysznic szło się do sali
        obok. Z ciekawostek dodam, że ostatniego dnia pobytu nie było wody i nie można
        było wziąć prysznica. Oj dużo by opowiadać
        • delcia Re: do mani2424 08.04.04, 10:39
          ale ciesz się, że masz zdrowego i kochanego dzidziusia, a o reszcie zapomnij to
          nieistotne.
          Wszystkiego najlepszego na święta i w ogóle.
          Ola
          • mania2424 Re: do Delci 08.04.04, 22:28
            Oj bardzo dziękuję i życzę wzajemnie smile
            Synuś jak najbardziej zdrowy, ale jeszcze mnie trzyma adrenalina choć nie tak
            bardzo jak na początku.
            Z pewnością mi przejdzie, nawet juz przechodzi surprised))

            Pozdrawiam ciepło
            Mania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka