Dodaj do ulubionych

Mińsk Mazowiecki

17.03.04, 14:14
Urodziłam synka w szpitalu w Mińsku Maz.
Jeśli któraś ma jakieś pytania dotyczące porodu albo pobytu na położnictwie,
pytajcie. Spróbuję odpowiedzieć - o ile dzieci dadzą mi trochę spokoju smile

ular
Obserwuj wątek
    • mpienio Re: Mińsk Mazowiecki 18.03.04, 14:21
      Tyle jest pytań....

      Napisz może na początek ogólnie, jakie sa Twoje wrażenia, co było koszmarem a
      co miłym zaskoczeniem itp...

      Nastawiam się na rodzenie w Mińsku, chyba, że będą jakieś wskazania do porodu w
      bardziej specjalistycznym ośrodku. Dobrze byłoby wiedzieć co nieco o zwyczajach
      w naszym szpitalu.
      Pozdrawiam Ciebie i dzidziusia.

      Monika
      • ular1 Re: Mińsk Mazowiecki 18.03.04, 17:59
        prawde mowiac koszmarem nie bylo nic. rodzilam z mezem. sam okres rozwierania
        szyjki trwal dosc dlugo i czulismy sie troche opuszczeni przez polozne. ale to
        wszystko, co moge napisac "na minus". zreszta polozne zostaly w pewnym momencie
        postawione do pionu przez moja pania doktor (zdaje sie, ze rzeczywiscie nieco
        nas zaniedbywaly...). a jak juz sie wszystko zaczelo na dobre, wszyscy wkolo
        nas skakali.
        poza tym wszystko bylo ok. personel na poloznictwie jest strasznie mily.
        polozne pomagaja dziewczynom przy karmieniu piersia, chodzeniu, itp. w ogole -
        nie widzialam nikogo z personelu, kto bylby niesympatyczny.
        z rzeczy prozaicznych: prysznice sa trzy, obchody ok. osmej rano i czwartej-
        piatej po poludniu. posilki malutkie, wiec raczej trzeba poprosic bliskich
        o "dozywianie" (a moze to tylko ja mialam wilczy apetyt?). bliscy moga
        odwiedzac praktycznie przez caly dzien; nie moga tylko wchodzic na sale, po
        korytarzu mozna z nimi lazic do oporu, jest tez pokoj specjalnie dla
        odwiedzajacych. wypis do domu po trzech dniach od porodu (trzy PELNE doby).
        chyba, ze dziecko ma zoltaczke - wtedy lepiej zostac dluzej na poloznictwie.
        acha! jedna sprawa. nie przejmuj sie specjalnie jesli twoje dziecko bedzie
        mialo jakies plamy na skorze, krosteczki, zaczerwienienia, itp. z doswiadczenia
        wiem, ze wszystkie te przypadlosci mijaja po powrocie do domu i kilku kapielach
        dziecka. w szpitalu uzywaja (chyba nadal) kosmetykow johnson's baby, a te - jak
        mi to kiedys powiedziala dr pediatra - bardzo czesto uczulaja (najlepiej
        podobno uzywac polskich bambino).

        generalnie - polecam nasz szpital. naprawde. jakies pytania? odpowiem na pewno.

        ulka

        p.s. przepraszam za brak polskich znakow i wielkich liter, ale pisze jedna
        reka, bo na drugiej wisi mala pijawka, czyli moj dwutygodniowy bobas wink
        • rojka Re: Mińsk Mazowiecki 19.03.04, 12:19
          Ular1, a czy mogłabys napisać, czy jeśli nikt z lekarzy gin.ze szpitala nie
          prowadzi ciązy to czy inaczej traktują pacjentkę.
          Czy miałaś opłaconą położną, u której położnej rodziłaś?
          I jeszce jedno kto prowadził Twoją ciążę?
          Sorki, za nawał pytań (wyobrażam sobie ile masz teraz pracy),ale może
          znajdziesz jakąś małą chwilkę i coś naskrobiesz.
          Pozdrawiam.
          • rojka Re: Mińsk Mazowiecki 22.03.04, 08:01
            Podciągam do góry
          • ular1 Re: Mińsk Mazowiecki 22.03.04, 14:13
            O, rojka! Nareszcie się odezwałaś! smile Pisałam na tym forum do Ciebie, ale chyba
            nie zaglądałaś i Ci uciekł mój list. No, nic, fajnie, że się znalazłaś.
            Odpowiadam na pytania:
            Lekarze nie traktują nikogo inaczej. Dlaczego mieliby dzielić pacjentki na
            lepsze i gorsze tylko ze względu na to, do jakiego lekarza chodziły przed
            porodem? Może to tylko moje spostrzeżenia, ale naprawdę nie sądzę, żeby kogoś
            traktowano inaczej... To był mój drugi poród w tym szpitalu i za żadnym razem
            nie narzekałam.
            Nie miałam opłaconej położnej. Myślałam o tym, zastanawialiśmy się z mężem, ale
            w końcu stanęło na tym, że nikomu nie płaciliśmy - i nie narzekamy z tego
            powodu. Nawet nie wiem, ile musielibyśmy zapłacić. Pewnie coś koło 500 zł, a -
            prawdę mówiąc - to dla nas spora kwota jeśli chodzi o poród.
            Moją ciążę, tak jak i poprzednią, prowadziła dr Rusiecka. Rodziłam w dzień,
            więc to ona odbierała nasze drugie dziecko. Ale to czysty przypadek, bo ta
            lekarka nie przyjeżdża do porodów swoich pacjentek - a szkoda... próbowałam ją
            kiedyś przekonać, żeby zmieniła taktykę, ale się nie udało smile Poleca za to
            współpracującą z nią położną, panią Zofię Frankowską. Podobno dziewczyny bardzo
            ją sobie chwalą. Jeśli chcesz z nią pogadać, to pod tel 0600.963.287 (o ile
            dobrze pamiętam) - to ten sam numer, pod którym można się zapisać do pani
            doktor.
            Wcale nie miałaś tak dużo pytań.

            Pozdrawiam,
            Ulka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka