izu222 23.06.12, 11:32 Dziewczyny miała któraś? Czy powinnam się na coś szczególnie przygotować? A interesuje mnie najbardziej jak wygląda opieka nad dzieckiem po cesarce? Będę wdzięczna za opinie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
olgaaa1 Re: Karowa - planowane CC 29.06.12, 09:45 Ja miałam powiedzmy planowane cc. A mianowicie miałam lepkarza w medicoverze, rodzić chciałam w św. Zofii, ale z powodu mojej choroby TRU o raz cukrzycy ciążowej trafiłam do prof. Smolarczyka, który wyznaczył mi planowany termin przyjęcia do szpitala, tydzień przed terminem. Karowa wiadomo od trudnych i cukrzycowych ciąż. Przyjechałam, zrobiono mi na izbie przyjęć KTG i okazało się, że rodze Pojechałam na obserwacje na położniczy i zadecydowano o zatrzymaniu porodu i wykonaniu cesarki dnia następnego z powoddu niewspółmierności. JA mała dziecko duże. Noc spędziłam na patologii ciąży, bardzo sympatyczne pielęgniarki, miła atmosfera, powiedziano mi, abym od 22ej nic nie jadła, bo cc planowane jest na 9. No to się im trochę zeszło bo było o 14ej a ja myślałam że tam umre, bo tak latali i będzie cc dzisiaj, nie będzie cc dzisiaj, będzie cc i 5 minut przed kazali mi iść na blo operacyny, przy salach porodowych, nie wiem czemu ale mój mąż nie mógł nawet czekać przed drzwiami bloku, gdzie inni mężczyźni normalnie chodzili tam, bo obok są porodówki. Więc niech twój mąż tam stoi i nie da się ruszyć Samą cc wspominam bardzo dobrze, naprawdę nie ma się czego bąć, będzie ci toszeczkę zimno, ale jest to normalne. Całość trwała może z 15 minut, ale super atmosfera naprawdę, ginekolodzy są tam na 5+. No i później już nie bło tak pięknie niestety, ze względu na to, że miejsc na sali dla pooperacyjnej pooporodowej nie było już. Co dla mnie jest poporstu jakimś debilizmem, mogli w takim razie poczekać z cc do dnia następnego. Na tej sali dziecko z tobą jest. Mnie zawieziono na ginekologię na poperacyjną, pielegniarka nastraszyła mnie, że tu tyle bakterii i że dobrze, że mi tu dziecka nie dadzą, tylko je rano przywiozą, dąła mi morfine no bo karmić dzisiaj nie będę ;/ a tu po 5 minutach awantura pomiędzy pielęgniarkami i wjeżdż me dzecie. Ja kołowata, a tu dziecko, rzucają mi dziecko, butle i se radź. po 6h poprosiłam o przeniesienie na normalną sale na własne życzenie. Normalnie leżysz do rana następnego dnia. A na poporodowym, to już jest sajgon, jeśli jesteś pierworódką, to miej przy sobie mamę lub siostę, albo kogoś kto ci pomoże, bo ból po cc jest, a nikt do ciebie nie zajrzy, no na mierzenie temp ktoś wpadnie i ważenie dzieci o 22-23 kiedy ty chcesz już odpocząć. JAk maż możliwość to wynajmij sobie położną, bo po cc gorzej też się przystawia do piersi. I nie licz, że ci ktoś dziecko przypilnuje, czy zaopiekuje w nocy, nie ma takiej możliwośći, panie położne są tam naprawdę okropne. Bardzo przeszkadząło mi również, że jest tam dużo studentów, którzy męczą czasami naprawdę męczą, bo nie mają obycia z dziećmi i ciągną je za rączki itd. wkurzyłam się raz i powiedziałam, że nie zgadzam się na badania takie, to póxniej lekarz pediatra był dla mnie bardzo niemiły i nie odpowiadał na moje pytanie. Ale małej zrobili później ze względu na cukrzyce i TRU wszelkie potrzebne badania więc tylko ok, ale błąd popełnili córka miała wysoki wynik bilirubiny,do 15 jest norma, ona miała 14,9 wieczorem, przyszłą do mnie Pani doktor i powiedziała, że raczej nie spadnie, ale jak nie wzrośnie do jutra to nas wypiszą, oni mierzą to takim pistoletem, rano przychodzi pielęgniarka pyka tam a tam wynik 7, nawet nie powtórzyła, mimo, że wiedziała, że dziecko żółte i że 6h wcześniej wynik był wysoki, no i nas wypuścili a po dwóch dniach trafiliśmy do szpitala już z bardzo silną żółtaczką, takie niedopilnowanie Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: Karowa - planowane CC 29.06.12, 13:00 to ja miałam cc w praskim, i jak czytam post z opisem tego co działo się na Karowej to szczerze Ci Olga współczuję. w Praskim miałam w zasadzie całkowite przeciwieństwo wszytskiego tego co Ty opisałaś że było niewłaściwe: -cc też krótko, ale na spokojnie, nie było to cc ratujące zycie, mimo ze po 12 h prób sn (dziecko wstawiało się potylicznie i było duże więc nie było postepu) - mąż być na bloku porodowym, tuż za drzwiami sali cięć, on od razu był przy dziecku-podczas badań, potem jak je zabrali na noworodki gdy mnie szyli itp. -ja po cc trafiłam na pop, tam miałam super dyskretną ale preofesjonalną opiekę, jedna położna mną się zajmowała, robiła to tak fachowo i była tak sumienna że aż rano zapytałam męża czy jej nie wynajął, byłam zdziwiona że taki standard to norma -dziecko dostałam od razu po przewiezieniu na pop czyli niespełna 20-30 minut od urodzenia, nie tylko mi je przywieziono ale i przystawiono do piersi, takie kangurowanie trwało 2 godziny, mąż był cały czas z nami, pilnował aby młoda się nie zsunęła, bo ja nie mogłam ruszać głową żeby zapobiedz bólom popunkcyjnym. -w nocy dostawałam młodą co 3 godziny, siostra noworodkowa przywoziła, przystawiała, pilnowała, zabierała. -rano zaczęłam się ruszać, potem pionizacja, toaleta i przejście na normalną salę -na kolejną noc wzięła przeciwbólowy, ale tylko wtedy, w dzień normalnie zajmowałam się dzieckiem, nie potrzebowałam niczyjej pomocy, oczywiście jak mąż był to mogłam spokojnie pójśc pod prysznic itp. -na noc mozna zawsze w praskim oddać dziecko na noworodki, tam mają badania pulsoksymetrem a jak sie wiercą z głodu to siostry wożą dzieci do mam na karmienie -cała opieka pediatryczan bez zarzutu absolutnie -ja odporna na ból i z tych łatwo gojących się-po tygodniu już nie pamiętałam że miałam cc. Odpowiedz Link Zgłoś
magda742 Re: Karowa - planowane CC 06.09.12, 12:26 Czy przy cc w tym szpitalu zakładają cewnik jak już działa znieczulenie czy na żywca?' Odpowiedz Link Zgłoś