Dodaj do ulubionych

Karowa - osobna sala

09.08.04, 16:01
Dziewczyny mam pytanie -
czy któraś z Was miała na Karowej wykupioną osobną
salę po porodzie?
Napiszcie jak wygląda, czy ktoś bliski może tam być bez ograniczeń itp.
I czy w ogóle warto taką salę wykupić.
Z góry dziękuję Joanna
Obserwuj wątek
    • lula11 Re: Karowa - osobna sala 09.08.04, 18:51
      Na Karowej z tego, co pamiętam ogólnie dostępne sale, są bardzo przytulne,
      trzy osobowe, a bliscy mogą przebywać w takiej " bezpłatnej" sali bez
      ograniczeń, choć to sie często zmienia.
      Ja osobiście nie chciałabym leżeć sama w jedynce, a to dlatego ,że nie byłoby
      z kim porozmawiać o trudach porodu, karmieniu, przewijaniu itd, a po za tym
      czułabym się samotna nocą, gdy mąż musiał iść do domu.
      Ale to jest tylko moje odczucie.
      Choć pamiętam,że były pewne minusy, a mianowicie, krępujące wizyty rodziny
      dziewczyn z sali oraz pokazywanie intymnych częsci ciała w czasie obchodu i
      w obecności postronnych osób.
      To było niemiłe, ale i tak wolałam być z innymi kobietami niż sama.
      Agata.
    • lula11 Re: Karowa - osobna sala 09.08.04, 18:54
      A wracając do jedynek na Karowej:
      Są ładne, przytulne, położone w odzielnym korytarzu i pielęgniarki częściej tam
      zaglądająsmile)
      I może karmią lepiej i lekarze sa milsi, cóż pieniądz ma ogromną siłę..smile)
    • szyszunia75 Re: Karowa - osobna sala 09.08.04, 19:24
      Ja leżałam na jedynce przez przypadek, podczas remontu jeszcze, kiedy tylko to
      było wolne. I muszę się zgodzić z "przedmówczynią" - lepiej leżeć w
      towarzystwie... Pierwsza noc sam na sam z maleństwem była trudna - mała wyła,
      ja sama zasuwałam do kuchni, podgrzewać jedzenie (w końcu trzeba było dokarmić,
      bo byłą głodna,a ja nie miałam na początku pokarmu), serce mi się kroiło, że
      zostawiam ją samą. Nie miałam do kogo otworzyć buzi, byłam przerażona. Marzyłam
      o jakimkolwiek towarzystwie. Mimo, że pokój był bardzo luksusowy.
      • joasia78 Re: Karowa - osobna sala 16.08.04, 21:56
        A czy te sale mają oddzielne (tzn. swoje) łazienki?
        • agawronska Re: Karowa - osobna sala 06.09.04, 00:15
          Nie rodzilam na Karowej ale spedzilam tam sporo czasu z siostrą ok 2 lata temu.
          Siostra leżała w jedynce i wyglada to tak. Pokoj jest sredniej wielkosci, dosc
          wygodny, z osobna lazienka. Nie wiem co ma oznaczac "luksusowy" ale taki na
          pewno nie jest. Polozne zagladaja tam rzadziej (mam porownanie z
          czestotliwoscia wizyt poloznych u siostry ciotecznej ktora z kolei lezala na 3
          osobowej sali trzy miesiace póżniej). Dzwonek w jedynce czasem albo nie dziala
          albo poloznym nie chce sie ruszyc.

          Co do odwiedzin to sie wlasciwie nikt nie czepia (ja warowalam na zmiane z
          nasza mama oraz szwagrem przez wiekszosc doby). Zeby o cos poprosic latalismy
          do pokoju poloznych, ktore nie sa najsympatyczniejsze. Co do wyżywienia nie
          różniło się ono dla osoby z "jedynki" i innych sal. Ponadto z trafieniem do
          jedynki to byl czysty przypadek bo jest (a przynajmnej wtedy byla) tylko jedna
          taka sala. Wtedy kosztowala 150zl/dobe.

          Jesli chodzi o dostanie sie do szpitala to nie moge sie wypowiedziec bo obie
          dziewczyny mialy cukrzyce, skierowanie na patologie na Karowa, a moja siostra
          dodatkowo wywolywany poród (dwukrotnie) bo mala sie nie spieszyla na świat.

          Porównując opinie obu siostr moge stwierdzic ze chyba jednak lepiej jest na
          sali 2-3 osobowej (choc bywa tlumnie w trakcie odwiedzin) zwlaszcza dla
          pierwiastki - mojej kuzynce najbardziej i psychicznie i technicznie (z
          karmieniem zwłaszcza) pomogła pani z lozka obok ktora urodzila drugie dziecko.

          Ponadto mimo wszystko sugeruje zaplacic te 400 zl za poród rodzinny bo moze to
          naprawde dlugo trwac i milo jak przy rodzącej jest ktos bliski.
          Co do położnej - to zależy od poziomu stresu i "znajomosci" osoby. Mnie wydaje
          sie ze placenie osobie której sie wogóle nie zna i nie wie czy ona sie
          odpowiednio zachowa jest równie ryzykowne jak zmiana poloznej w trakcie porodu.
          Acha, siostra nie oplacala poloznej bo uznala ze jej na to nie stac.

          Sama sie zastanawiam gdzie rodzic (24 tc) wlaszcza ze termin mam na Sylwestra a
          wtedy podobno dużo dzieci sie rodzi i nie wiem czy jak nie bede
          miala "umowinego" szpitala to czy nie wyladuje w mysiej dziurze. Z tego co wiem
          to na Karowej nie da sie dogadac porodu tak jak np. na Inflackiej czy Zelaznej
          bo jest to szpital specjalistyczny i przede wszystkim przyjmuja osoby z
          problemami. Właściwie to gwarancje ma sie jedynie jak sie lezy u nich na
          patologii.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka