kornelcia75
08.09.04, 15:33
Ale dzis miałam nerwa,w skrócie.
Trafiłam do diabetyka u którego byłam juz ze trzy razy.
Nawet nie spojrzał na moje pomiary cukru i wypisuje mi skierowanie do
szpitala.
Pytam po co?Przeciez sam Pan mówił ze czekamy na termin 24.09 a jak nie
urodze to bedziemy sie martwic.
A on-ZALEZY PANI NA DZIECKU?a ja ze oczywiscie ale po co mam lezec.
I ze nie chce na Klinicznej czyli u niego tylko w Wojewódzkim!
a on ze moge lezec gdzie chce-niezadowolony.
Wiecie oczywiscie ja w ryk,panika i jedziemy do wojewódzkiego.
W Wojewódzkim panie zadzwoniły po lekarza.
Lekarza?to jakis anioł a nie lekarz.Najpierw mnie uspokoił,potem skrupulatnie
obejrzał wyniki,zrobił 2 usg,ktg,badanie i stwierdził ze nie ma potrzeby
lezenia,wystarczy jak czesciej bedę odwiedzała przychodznie przyszpitalna i
tam ginekologa.
Rany jak mi ulzyło,z dzidzia wszystko ok
dziewczyny chwaliły nie raz tego lekarza dr Szafrana,wiem teraz dlaczego.
Teraz to tylko sie boje zeby były miejsca jak zacznę rodzic,bo jak nie bedzie
to chyba sie tam połoze na schodach,hihi
pozdrawiam ja i Maks(38 tyg)